Dodaj do ulubionych

Powiedzieć teraz?

IP: *.chello.pl 26.06.03, 22:12
Od ponad dwoch miesiecy jestem w zwiazku z mezczyzna na ktorym mi bardzo
zalezy. wlasciwie to mimo iz mam 22 lata, nigdy nie czulam tak silnych emocji
w stosunku do jakiegokolwiek mezczyzny. Jednakze jest cos, co doprowadza mnie
do rozpaczy. Mianowicie moja choroba. Jestem chora na bielactwo, mam je na
twarzy, ukrywam starannie pod makijazem. Bielactwo to biale odbarwienia
skory, wyglada to bardzo nieladnie , ale oczywiscie nie jest zarazliwe. Wiem,
ze nadejdzie taki dzien, kiedy prawda wyjdzie na swiatlo dzienne. strasznie
sie tego boje, jestem naprawde zalamana. Jak narazie oszukalam go, ze nie
dostalam urlopu, wszelkie wyjazdy, ktore trwaja dluzej niz 2 dni odkladam jak
tylko moge. Powiedziec mu teraz, gdy jest jeszcze wczesnie, i stracic tak
fantastyczne uczucie, cos czego mi zawsze brakowalo? Czy poczekac az sytuacja
sie rozwinie, az pozna moja dusze i moze prawda o mojej twarzy nie bedzie
dla niego az takim problemem? Dodam, ze z kazdym dniem przywiazujemy sie dio
siebie coraz bardziej. Czesto nawet mysle sobie, ze milo by bylo z nim
spedziec zycie. Jestem zrozpaczona!
Obserwuj wątek
    • Gość: Isztar Re: Powiedzieć teraz? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 22:19
      Chcesz z nim spedzic zycie. Nie bedziesz cale zycie sie ukrywac. Jesli to
      prawdziwe uczucie, jesli Cie traktuje na serio (a 2 mies. to juz calkiem sporo,
      zeby wiedziec, czy sie kogos traktuje na serio czy nie), to nie bedzie to zadna
      przeszkoda. Jesli mezczyzna kocha, to mozesz miec nie tylko bielactwo, ale tez
      100 000 innych "niedoskonalosci". Liczy sie to, kim jestes :) Ma kochac Ciebie,
      a nie Twoja twarz, biodra z cellulitem, popekanymi naczynkami, male piersi z
      rozstepami, garba na plecach i co tam jeszcze chcesz :) Glowa do gory! Mysle,
      ze powinnas powiedziec. Im szybciej tym lepiej...
      Trzymam kciuki i nie martw sie. Bedzie dobrze :)
      Buziaki

      Isztar
    • cossa Re: Powiedzieć teraz? 26.06.03, 22:26
      powiedz. im szybciej tym lepiej. pozniej moze byc Ci
      coraz trudniej. milosc to nie fascynacja uroda. chyba w
      "Ojcu Goriot" jest taki piekny cytat (no.. mi sie podoba)

      "gdy nedzarz spotyka sie z miloscia pewien jest,
      ze ktos go kocha"

      i kolejny niejendorotnie odkurzane zdanie na tym forum:

      "kocha sie nie za cos lecz pomimo czegos"

      a poza tym .. jak Ty ukrywasz cos przed nim to moze o on
      cos ma Ci do powiedzenia?:)

      zycze odwagi i pomyslnego finalu:)
      cossa
    • Gość: Smutna Re: Powiedzieć teraz? IP: *.chello.pl 26.06.03, 22:36
      Wiem, ze powinnam mu powiedziec, ale ja chyba nie przezyje tej rozmowy. Nie
      chce go oszukiwac, ale moze chociaz przez jeszcze chwilke zatrzymam przy
      sobie. Ta choroba boli strasznie psychicznie. tymbardziej, ze stalo sie to
      niemalze z dnia na dzien, przed matura. Nigdy sie do tego nie przyzwyczaje. Tak
      bardzo bym chciala byc z moim mezczyzna. I tak bardzo boję się wyznać mu
      prawdę... Dziekuje Wam bardzo za rady, dluga noc przemyslen przede mną...
      • Gość: Isztar Re: Powiedzieć teraz? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 22:47
        To nie jest sposob na zatrzymanie go przy sobie. Jesli nie traktuje Was
        powaznie, tolepiej zeby odszedl teraz, niz za rok. A jesli widzi Was nadal
        razem, na dobre i na zle, to nie bedzie mu to przeszkadzalo! Zdaje sobie
        sprawe, ze bardzo Cie ta choroba meczy psychicznie, nie jestem w Twojej
        sytuacji, ale... pomysl, plam na skorze nie widac pod makijazem. A wozka
        inwalidzkiego na przyklad nie ukryjesz pod fluidem... Wiem, marna to pociecha,
        ale nie z takimi problemami ludzie zyja. Powiedz mu. Jesli jest w porzadku
        facetem, to nawet nie mrugnie okiem. A to Cie tylko utwierdziw przekonaniu, ze
        NIE JEST WCALE TAK ZLE!!! :) A jesli ma mu to przeszkadzac... to niech spada,
        niech podrywa J.Lo. Nie ma sensu na takich tracic czasu. Brutalne, ale pomysl
        sama.
        To trzymaj sie cieplo i odezwij sie koniecznie!
        Pozdrufka
        Isztar
    • kamfora prawda o twarzy 26.06.03, 23:33
      Gość portalu: Smutna napisał(a):

      > Powiedziec mu teraz, gdy jest jeszcze wczesnie, i stracic tak
      > fantastyczne uczucie, cos czego mi zawsze brakowalo? Czy poczekac az
      > sytuacja sie rozwinie, az pozna moja dusze i moze prawda o mojej twarzy
      > nie bedzie dla niego az takim problemem?

      Nawet sobie nie wyobrażasz, co ukrywa makijaż innych kobiet :-)

      Po co masz cokolwiek mówić? Jeśli zobaczy Cię bez makijażu,
      i zapyta - to po prostu wyjaśnij w czym rzecz. Ale, na Boga,
      nie czuj się z tego powodu gorsza, winna, czy cośtamjeszcze!

      Czy naprawdę choroby dzieli się na nobilitujące i dyskwalifikujące?
      • Gość: Isztar Re: prawda o twarzy IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 23:37
        A ja sie przychylam do wypowiedzi przedmowczyni :) Tak bedzie najlepiej, nie
        pomyslalam o tym ;)
        Trzyyyymaj sie!
    • kolop Jestem zwolennikiem innej teorii 26.06.03, 23:44
      Jestem zwolennikiem innej teorii. A mianowicie:
      Nie wiem jak jest miedzy wami ale jak czuejsz ze jeszcze nie jest w Tobie
      dostatecznie rozkochany to nic nie mow. Ale jak poczujesz ze to juz jest to to
      powiedzenie mu o tym bedzie dla Ciebie o wiele latwiejsze. Tak mi sie wydaje.
    • Gość: ryba Re: Powiedzieć teraz? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.06.03, 00:25
      Gość portalu: Smutna napisał(a):

      > Od ponad dwoch miesiecy jestem w zwiazku z mezczyzna na ktorym mi bardzo
      > zalezy. wlasciwie to mimo iz mam 22 lata, nigdy nie czulam tak silnych
      emocji
      > w stosunku do jakiegokolwiek mezczyzny. Jednakze jest cos, co doprowadza
      mnie
      > do rozpaczy. Mianowicie moja choroba. Jestem chora na bielactwo, mam je na
      > twarzy, ukrywam starannie pod makijazem. Bielactwo to biale odbarwienia
      > skory, wyglada to bardzo nieladnie , ale oczywiscie nie jest zarazliwe.
      Wiem,
      > ze nadejdzie taki dzien, kiedy prawda wyjdzie na swiatlo dzienne. strasznie
      > sie tego boje, jestem naprawde zalamana. Jak narazie oszukalam go, ze nie
      > dostalam urlopu, wszelkie wyjazdy, ktore trwaja dluzej niz 2 dni odkladam
      jak
      > tylko moge. Powiedziec mu teraz, gdy jest jeszcze wczesnie, i stracic tak
      > fantastyczne uczucie, cos czego mi zawsze brakowalo? Czy poczekac az
      sytuacja
      > sie rozwinie, az pozna moja dusze i moze prawda o mojej twarzy nie bedzie
      > dla niego az takim problemem? Dodam, ze z kazdym dniem przywiazujemy sie dio
      > siebie coraz bardziej. Czesto nawet mysle sobie, ze milo by bylo z nim
      > spedziec zycie. Jestem zrozpaczona!


      Mysle, ze im predzej mu powiesz tym lepiej, szczegolnie dla Ciebie. Wtedy
      wszystkie problemy mina, w ta czy inna strone. Zreszta, zastanawiam sie czy on
      juz o tym nie wie. Przeciez musicie miec wspolnych znajomych ktorzy
      wiedza "prawde". Nie pognebiaj sie, zalatw sprawe od reki.

      Tak ja bym postapil...


      ryb
      • kamfora Re: Powiedzieć teraz? 27.06.03, 07:12
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        > Mysle, ze im predzej mu powiesz tym lepiej, szczegolnie dla Ciebie. Wtedy
        > wszystkie problemy mina, w ta czy inna strone.

        Opowiadała mi koleżanka: związała się z chłopakiem, który
        miał "dużą wadę wyglądu" czyli był rudy i z przebarwieniami nie tylko
        na twarzy.;-)
        Ponieważ zaczęło to stawać się poważne (to związanie się ;-)
        słyszała ciągle uwagi ze strony rodziców, żeby się zastanowiła, że
        ten związek będzie dla niej źródłem frustracji...Postanowiła
        zerwać. Na jego pytania: dlaczego? wydusiła wreszcie: bo jesteś rudy.
        Jego reakcja była : czy to naprawdę JEDYNA moja wada?
        ****
        Są małżeństwem już 15 lat :-)
        *****
        Czasem tak bardzo człowiek koncentruje się na jednym problemie,
        że inne wydają mu się nieważne, myśli, że "odpowiedzialność"
        za wszelkie niepowodzenia ponosi właśnie ta wada...
        A gdy inne problemy wcale nie znikają, gdy znika "ten najważniejszy"
        to dopiero może być problem...
        • tribeca Re: Powiedzieć teraz? 27.06.03, 12:14
          kamfora napisała:

          Postanowiła
          > zerwać. Na jego pytania: dlaczego? wydusiła wreszcie: bo jesteś rudy.

          boshhh... jaka ja bylam kiedyś zakochana w takim jednym rudym chłopaku...:)))
          • Gość: Malwina Re: Powiedzieć teraz? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 27.06.03, 14:32
            ja tez, chodzilismy do tego samego liceum. Nazywal sie Boniek :-)



            >
            > "boshhh... jaka ja bylam kiedyś zakochana w takim jednym rudym chłopaku...:))"
      • kobietapijanadupasprzedana Jak na spowiedzi ... 27.06.03, 07:18
        ... musisz mu wszystko powiedzieć.
        Najlepiej przygotuj listę swoich wad, dolegliwości i przypadłości.
        Potwierdż ją u lekarzy specjalistów. Tzn. od dermatologa weż zaświadczenie o
        bielactwie. Od dentysty -o ubytku w szóstce górnej, od ginekologa orzeczenie
        o błonie /lub jej braku :)/ , od laryngologa o powiększonych migdałkach , od
        okulisty o krótkowidztwie , itd itd . Jeśli jakiś lekarz nie znajdzie u ciebie
        wad - idż do innego o tej samej specjalności. Potem wywal swemu chłopakowi te
        wszystkie papiery na stół i patrz uważnie na reakcje ...


        :)



    • ms.wrong Re: Powiedzieć teraz? 27.06.03, 17:57
      a jakby on to mial to co?
    • Gość: smilla Re: Powiedzieć teraz? IP: *.sloneczny.pl / 10.102.17.* 27.06.03, 19:17
      Powiedz teraz- to pierwsze, co mi sie nasuwa na myśl. Ale z drugiej strony- czy
      to jest coś takiego, o czym trzeba uprzedzać? Przecież od tego się nie umiera,
      ani nie jest zaraźliwe. Jeśli ktoś ma wrzody żołądka czy 35 pieprzyków na
      nodze, to musi o tym informować? Może pozwól mu się zobaczyć np. na plaży i
      popatrz na jego reakcję. Jeśli się wytraszy, to wtedy spróbuj z nim pogadać.
      Potraktuj to jako coś normalnego, a nie jakąś patologię, której się wstydzisz.
      Podobno ludzie traktują nas tak, jak chcemy być traktowani: jeśli zrobisz z
      tego wielki problem, to on może uwierzyć, że tak faktycznie jest. Jeśli z
      takiego powodu zechce się z Tobą rozstać, to znaczy, że jest niedojrzałym
      d**kiem. Powodzenia.
    • Gość: Smutna Re: Powiedzieć teraz? IP: *.chello.pl 27.06.03, 22:23
      Myślę, że zbiorę wszystki siły i powiem mu prawde. Tak jak doradzacie, jak
      gdyby to było coś normalnego. Ale jeszcze nie dziś i nie jutro. Jest za fajnie
      narazie, więc najpierw wykorzystam czas, który razem spędzamy. A potem niech on
      zdecyduje. Będę Was informować o przebiegu sytuacji ;). Póki co, wybieramy sie
      jutro na imprezę dwudniową, czeka mnie niezły kamuflarz. Ech..jeszcze nie
      teraz...
    • Gość: xenia Re: Powiedzieć teraz? IP: *.int.warszawa.sint.pl 30.06.03, 10:48
      Oczywiscie,ze mow teraz. Przy okazji zobaczysz jaki on jest naprawde.
      A jesli jest w porzadku, to Twoje wyznanie na pewno Was do siebie zblizy....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka