Gość: Smutna
IP: *.chello.pl
26.06.03, 22:12
Od ponad dwoch miesiecy jestem w zwiazku z mezczyzna na ktorym mi bardzo
zalezy. wlasciwie to mimo iz mam 22 lata, nigdy nie czulam tak silnych emocji
w stosunku do jakiegokolwiek mezczyzny. Jednakze jest cos, co doprowadza mnie
do rozpaczy. Mianowicie moja choroba. Jestem chora na bielactwo, mam je na
twarzy, ukrywam starannie pod makijazem. Bielactwo to biale odbarwienia
skory, wyglada to bardzo nieladnie , ale oczywiscie nie jest zarazliwe. Wiem,
ze nadejdzie taki dzien, kiedy prawda wyjdzie na swiatlo dzienne. strasznie
sie tego boje, jestem naprawde zalamana. Jak narazie oszukalam go, ze nie
dostalam urlopu, wszelkie wyjazdy, ktore trwaja dluzej niz 2 dni odkladam jak
tylko moge. Powiedziec mu teraz, gdy jest jeszcze wczesnie, i stracic tak
fantastyczne uczucie, cos czego mi zawsze brakowalo? Czy poczekac az sytuacja
sie rozwinie, az pozna moja dusze i moze prawda o mojej twarzy nie bedzie
dla niego az takim problemem? Dodam, ze z kazdym dniem przywiazujemy sie dio
siebie coraz bardziej. Czesto nawet mysle sobie, ze milo by bylo z nim
spedziec zycie. Jestem zrozpaczona!