kukulka_z_zegara
26.08.07, 10:27
Mam pewien klopot.Nie rozumiem postepowania mojego bylego.Mamy po 30
lat,bylismy ze soba rok.Podczas trwania tego zwiazku kilka razy sie
rozstawalismy,pozniej on sie kontaktowal,walczyl o zwiazek,wiec wracalismy do
siebie,bo go mocno kochalam.Bylo dobrze jakis czas,po czym znowu dochodzilismy
do wniosku,ze trzeba zakonczyc te znajomosc.I znowu on nie wytrzymywal.Tyle,
ze wracal do mnie,ranil mnie,nie staral sie zmienic tej sytuacji.Bylam
osamotniona we wprowadzaniu zmian,ktore mialyby nam pomoc,on tylko wracal do
mnie po czym tkwil w slodkim nicnierobieniu.Doszlam do wniosku,ze zakoncze to
definitywnie.Nie bylo kontaktu dlugi czas,no i znowu sie odezwal.Teskni.A ja
sie zastanawiam czy jest niezdecydowany,czy bawi sie moimi uczuciami?Wiem,ze
spotykal sie z kims nowym,ale krotko i wrocil ponownie do mnie.Co sadzicie o
jego zachowaniu?Zalezy mu na nas czy tez bawi sie mna i gra na moich
emocjach.Bardzo interesuja mnie wasze opinie.