Zrozumiec?

05.08.03, 22:31
Czy powinnismy zrozumiec osobe, ktora nas skrzywdzila?

Raczej nie wierze, ze zli ludzie istnieja. Ci, ktorzy krzywdza,
prawdopodobnie sami zostali skrzywdzeni. Ale czy my,
skrzywdzeni przez nich, mamy jakas powinnosc zrozumienia ich?
Czy jest sens? Czy daje to jakas ulge? Chyba nie mnie, bo
rozumiem to, ze moglo im byc ciezko, rozumiem przyczyny:
frustracje, rozczarowanie; ale nie jestem w stanie zrozumiec, jak
mogli tak bezmyslnie tratowac zycie innych osob. Teraz tylko
wiem, ze od lat na chybil-trafil skladam kawalki mojego zycia i
tego juz nic nie zmieni.
Czasem tylko mam dni, ze wspomnienia wracaja i dostaje jak
obuchem w leb i? probuje zrozumiec jak to sie stalo. Rozgladam
sie dookola i czuje, ze bardziej zyje tam i wtedy niz tu i teraz. I
nie umiem tego przeskoczyc, bo ?tam i wtedy? sie nigdy nie
konczy na tyle, zeby zaczelo sie to ?tu i teraz.? I nie poczuwam sie
do zadnego obowiazku rozumiec dlaczego ktos po mnie deptal.
Warto?

    • blabona Re: Zrozumiec? 05.08.03, 22:35
      sellma napisała:

      > Czy powinnismy zrozumiec osobe, ktora nas skrzywdzila?
      >
      > Raczej nie wierze, ze zli ludzie istnieja. Ci, ktorzy krzywdza,
      > prawdopodobnie sami zostali skrzywdzeni. Ale czy my,
      > skrzywdzeni przez nich, mamy jakas powinnosc zrozumienia ich?
      > Czy jest sens? Czy daje to jakas ulge? Chyba nie mnie, bo
      > rozumiem to, ze moglo im byc ciezko, rozumiem przyczyny:
      > frustracje, rozczarowanie; ale nie jestem w stanie zrozumiec, jak
      > mogli tak bezmyslnie tratowac zycie innych osob. Teraz tylko
      > wiem, ze od lat na chybil-trafil skladam kawalki mojego zycia i
      > tego juz nic nie zmieni.
      > Czasem tylko mam dni, ze wspomnienia wracaja i dostaje jak
      > obuchem w leb i? probuje zrozumiec jak to sie stalo. Rozgladam
      > sie dookola i czuje, ze bardziej zyje tam i wtedy niz tu i teraz. I
      > nie umiem tego przeskoczyc, bo ?tam i wtedy? sie nigdy nie
      > konczy na tyle, zeby zaczelo sie to ?tu i teraz.? I nie poczuwam sie
      > do zadnego obowiazku rozumiec dlaczego ktos po mnie deptal.
      > Warto?
      >

      nigdy nie zrozumiesz,bo musiałąbys mieć umysł osoby,która Cię skrzywdziłą.
      Jedyne wyjscie to nie postrzegać siebie jako ofiary ,bo niepotrzebnie wpędzisz
      się w choróbsko:-)
      • sellma Re: Zrozumiec? 05.08.03, 22:41
        blabona napisała:

        > nigdy nie zrozumiesz,bo musiałąbys mieć umysł osoby,która Cię
        skrzywdziłą.
        > Jedyne wyjscie to nie postrzegać siebie jako ofiary ,bo
        niepotrzebnie wpędzisz
        > się w choróbsko:-)

        Gdzie pisalam, ze jestem zdrowa?
        pzdr.
    • cossa Re: Zrozumiec? 05.08.03, 22:39
      warto probowac zrozumiec
      nawet jesli po przemysleniach nie przyjdzie ulga
      przyjdzie ona z czasem..

      jesli latami dziala sie krzywda
      w ciagu kilku chwil nie da sie jej wymazac
      uwazam, ze proba zrozumienia i proba wybaczenia
      to podstawowy warunek do rozpoczecia nowego etapu w zyciu
      by to co sie dzialo mialo jak najmniejszy wplyw na
      tu-i-teraz

      napisz cos wiecej jesli chcesz, mozesz..
      pozdrawiam
      cossa

      sellma napisała:

      > Czy powinnismy zrozumiec osobe, ktora nas skrzywdzila?
      >
      > Raczej nie wierze, ze zli ludzie istnieja. Ci, ktorzy
      krzywdza,
      > prawdopodobnie sami zostali skrzywdzeni. Ale czy my,
      > skrzywdzeni przez nich, mamy jakas powinnosc
      zrozumienia ich?
      > Czy jest sens? Czy daje to jakas ulge? Chyba nie mnie, bo
      > rozumiem to, ze moglo im byc ciezko, rozumiem przyczyny:
      > frustracje, rozczarowanie; ale nie jestem w stanie
      zrozumiec, jak
      > mogli tak bezmyslnie tratowac zycie innych osob. Teraz
      tylko
      > wiem, ze od lat na chybil-trafil skladam kawalki mojego
      zycia i
      > tego juz nic nie zmieni.
      > Czasem tylko mam dni, ze wspomnienia wracaja i dostaje jak
      > obuchem w leb i? probuje zrozumiec jak to sie stalo.
      Rozgladam
      > sie dookola i czuje, ze bardziej zyje tam i wtedy niz
      tu i teraz. I
      > nie umiem tego przeskoczyc, bo ?tam i wtedy? sie nigdy nie
      > konczy na tyle, zeby zaczelo sie to ?tu i teraz.? I nie
      poczuwam sie
      > do zadnego obowiazku rozumiec dlaczego ktos po mnie
      deptal.
      > Warto?
      >
    • Gość: ryb Re: Zrozumiec? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 05.08.03, 22:42
      sellma napisała:

      > Czy powinnismy zrozumiec osobe, ktora nas skrzywdzila?
      >
      > Raczej nie wierze, ze zli ludzie istnieja. Ci, ktorzy krzywdza,
      > prawdopodobnie sami zostali skrzywdzeni. Ale czy my,
      > skrzywdzeni przez nich, mamy jakas powinnosc zrozumienia ich?
      > Czy jest sens? Czy daje to jakas ulge? Chyba nie mnie, bo
      > rozumiem to, ze moglo im byc ciezko, rozumiem przyczyny:
      > frustracje, rozczarowanie; ale nie jestem w stanie zrozumiec, jak
      > mogli tak bezmyslnie tratowac zycie innych osob. Teraz tylko
      > wiem, ze od lat na chybil-trafil skladam kawalki mojego zycia i
      > tego juz nic nie zmieni.
      > Czasem tylko mam dni, ze wspomnienia wracaja i dostaje jak
      > obuchem w leb i? probuje zrozumiec jak to sie stalo. Rozgladam
      > sie dookola i czuje, ze bardziej zyje tam i wtedy niz tu i teraz. I
      > nie umiem tego przeskoczyc, bo ?tam i wtedy? sie nigdy nie
      > konczy na tyle, zeby zaczelo sie to ?tu i teraz.? I nie poczuwam sie
      > do zadnego obowiazku rozumiec dlaczego ktos po mnie deptal.
      > Warto?
      >


      Mysle ze powinnas zrozumiec taka osobe. Przeanalizowac wszystko. Wtedy jest o
      wiele prosciej poznac, czy znalezc wlasne wady. Oczywiscie w analizie musi byc
      odpowiedni balans. Ja np. staram sie przemyslec co bym zrobil gdybym byl na
      tej osoby miejscu...Jezeli ta osoba zrobila rzeczy ktorych sie np. brzydze, to
      wtedy wiem kim ta osoba jest. Natomiast jak ta oboba miala racje, wtedy
      pracuje nad soba. Nigdy nie jestem zawistny bo uwazam ze to moze mi
      skomplikowac zycie...


      ryb
      • sellma Re: Zrozumiec? 05.08.03, 22:53
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        >
        >
        > Mysle ze powinnas zrozumiec taka osobe. Przeanalizowac
        wszystko. Wtedy jest o
        > wiele prosciej poznac, czy znalezc wlasne wady. Oczywiscie w
        analizie musi byc
        > odpowiedni balans. Ja np. staram sie przemyslec co bym zrobil
        gdybym byl na
        > tej osoby miejscu...

        Zostawilabym mnie w swietym spokoju. Ewentualnie starala sie cos
        wytlumaczyc.

        Jezeli ta osoba zrobila rzeczy ktorych sie np. brzydze, to
        > wtedy wiem kim ta osoba jest. Natomiast jak ta oboba miala racje,
        wtedy
        > pracuje nad soba.

        Bylam dzieckiem kiedy to sie zaczelo. Niezaleznie od wad i win nie
        nalezaly mi sie tamte hektolitry jadu. Dlatego nie chce zrozumiec.

        Nigdy nie jestem zawistny bo uwazam ze to moze mi
        > skomplikowac zycie...


        > ryb

        • Gość: ryb Re: Zrozumiec? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 05.08.03, 23:11
          Rozumiem ze piszesz o swojej matce. Tym bardziej mysle ze powinnas
          przeanalizowac jej zycie. Zawsze jest jakis powod. Niekoniecznie tym powodem
          jestes Ty. Zachowanie jej w stosunku do Ciebie moze byc odreagowaniem na jej
          porazki w zyciu a porazki zawsze sa, tego sie nie uniknie. Cos sie musialo
          stac i mysle ze powinnas, nawet dla swojego spokoju ducha dojsc do sedna
          sprawy. To pomoze Tobie i jej.


          ryb
          • sellma Re: Zrozumiec? 05.08.03, 23:27
            Gość portalu: ryb napisał(a):

            > Rozumiem ze piszesz o swojej matce. Tym bardziej mysle ze
            powinnas
            > przeanalizowac jej zycie. Zawsze jest jakis powod. Niekoniecznie
            tym powodem
            > jestes Ty. Zachowanie jej w stosunku do Ciebie moze byc
            odreagowaniem na jej
            > porazki w zyciu a porazki zawsze sa, tego sie nie uniknie. Cos sie
            musialo
            > stac i mysle ze powinnas, nawet dla swojego spokoju ducha dojsc
            do sedna
            > sprawy. To pomoze Tobie i jej.
            >
            >
            > ryb

            Hej, produkuje wlasnie elaborat na ten temat. Z Matka masz racje. Ja
            w duzym stopniu tlumacze. To nie tylko Ona. To przeszlosc spada
            jak grom z jasnego nieba.
            Dziekuje, ze odpisujesz.
            • Gość: ryb Re: Zrozumiec? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 05.08.03, 23:36
              Ah, przeszlosc. Akurat naleze do grupy ludzi ktorzy nie pozwalaja przeszlosci
              kontrolowac ich zycie. Wyciagam wnioski, i ciesze sie ze to minelo. Kazde
              swinstwo ktore doznalem traktuje jako nastepne doswiadczenie w zyciu. Z
              bliskimi rozmawiam, nawet na trudne tematy i prawie zawsze udaje mi sie
              zrozumiec...niekoniecznie zapomniec, ale zrozumiec. To pomaga wszystkim.

              Szczescia zycze :)

              ryb
              • sellma Re: Zrozumiec? 05.08.03, 23:51
                Gość portalu: ryb napisał(a):

                > Ah, przeszlosc. Akurat naleze do grupy ludzi ktorzy nie pozwalaja
                przeszlosci
                > kontrolowac ich zycie. Wyciagam wnioski, i ciesze sie ze to
                minelo. Kazde
                > swinstwo ktore doznalem traktuje jako nastepne doswiadczenie w
                zyciu. Z
                > bliskimi rozmawiam, nawet na trudne tematy i prawie zawsze
                udaje mi sie
                > zrozumiec...niekoniecznie zapomniec, ale zrozumiec. To pomaga
                wszystkim.
                >
                > Szczescia zycze :)
                >
                > ryb

                Pogadalabym sobie, tylko trudno o szczere, otwarte rozmowy, kiedy
                jest sie kilka tysiecy kilometrow od domu i nie wie sie, kiedy moze
                sie nadarzyc okazja do spotkania.
                Przeszlosc lubi dokazywac, a zlaszcza wtedy, kiedy pielegnujesz bol.
                uciekam juz.
                dobranoc.
    • komandos57 Re: Zrozumiec? 05.08.03, 23:15
      tak!dam ci kopa i ci przejdzie ten zajobek.
    • jmx Re: Zrozumiec? 05.08.03, 23:20

      Warto, choćby po to, żeby nie postępować podobnie w przyszłości i nie krzywdzić
      (odgrywać się) innych.

      I myślę, że zrozumienie (próba) to jedyny sposób by móc przebaczyć i...
      zapomnieć.

      --
      :-)))
      • sellma Re: Zrozumiec? 05.08.03, 23:31
        jmx napisała:

        >
        > Warto, choćby po to, żeby nie postępować podobnie w przyszłości
        i nie krzywdzić
        >
        > (odgrywać się) innych.
        >
        Swoim dzieciom (o ile odwaze sie je miec) za wszelka cene bede
        chciala tego oszczedzic. Takiej odpowiedzialnosci bylabym chyba
        swiadoma.

        > I myślę, że zrozumienie (próba) to jedyny sposób by móc
        przebaczyć i...
        > zapomnieć.
        >
        Nie wiem, moze po prostu pochylic glowe i pogodzic sie z tym. Ale
        nie jestem pokorna z natury, a nie chce traktowac pokory jako
        sposobu na przetrwanie.
        pozdrawiam
        > --
        > :-)))
    • Gość: dorota Re: Zrozumiec? IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.03, 23:31
      Nie wiem czy powinnismy zrozumiec. Kazdy chyba w pewnym momencie staje sie
      odpowiedzialny za swoje zycie za to co robi. To ze ktos kogos skrzywdzil i
      dlatego ta osoba teraz krzywdzi nie jest usprawiedliwieniem.
      Krzywda jest krzywda i boli a najbardziej ta nie zrozumiala. Tak naprawde to
      powinno byc zal ludzi ktorzy krzywdza...moze nawet nie zal ale...litosc,
      poblazanie to...oni przegrali...byli krzywdzeni teraz sami krzywdza nawet nie
      zdajac sobie sprawy...
      Masz prawo czuc síe skrzywdzona. Masz prawo czuc zal. Kiedys bylas dzieckiem
      nie potrafilas sie bronic teraz jestes dorosla teraz bys sie juz obronila
      psychicznie, fizycznie.
      Nie staraj sie ich zrozumiec badz gdzies obok ale wiesz to oni przegrali...dali
      sie poniesc swoim flustracja.
      Mysl o nich z poblazaniem, nawet z litosciom...





      sellma napisała:

      > Czy powinnismy zrozumiec osobe, ktora nas skrzywdzila?
      >
      > Raczej nie wierze, ze zli ludzie istnieja. Ci, ktorzy krzywdza,
      > prawdopodobnie sami zostali skrzywdzeni. Ale czy my,
      > skrzywdzeni przez nich, mamy jakas powinnosc zrozumienia ich?
      > Czy jest sens? Czy daje to jakas ulge? Chyba nie mnie, bo
      > rozumiem to, ze moglo im byc ciezko, rozumiem przyczyny:
      > frustracje, rozczarowanie; ale nie jestem w stanie zrozumiec, jak
      > mogli tak bezmyslnie tratowac zycie innych osob. Teraz tylko
      > wiem, ze od lat na chybil-trafil skladam kawalki mojego zycia i
      > tego juz nic nie zmieni.
      > Czasem tylko mam dni, ze wspomnienia wracaja i dostaje jak
      > obuchem w leb i? probuje zrozumiec jak to sie stalo. Rozgladam
      > sie dookola i czuje, ze bardziej zyje tam i wtedy niz tu i teraz. I
      > nie umiem tego przeskoczyc, bo ?tam i wtedy? sie nigdy nie
      > konczy na tyle, zeby zaczelo sie to ?tu i teraz.? I nie poczuwam sie
      > do zadnego obowiazku rozumiec dlaczego ktos po mnie deptal.
      > Warto?
      >
      • sellma Zapomniec. 07.08.03, 02:43
        Elaborat wymeczylam...dwustronny, wiec Wam go oszczedze.
        Zreszta troche juz pisalam o tym kiedys i o ile wczoraj bylam w
        stanie wyrzucic z siebie wszystko, o tyle dzisiaj nie bylabym na
        silach tego robic.
        Za to mojemu chlopu wyplakalam sie na ramieniu, dostalam czkawki
        i poszlam spac.
        Czuje, ze potrzebuje konfrontacji z rodzina, ale nie mam do niej
        zadnej okazji. Dlatego zostaje sama ze soba. I lubie sie grzebac w
        przeszlosci, bo wierze, ze analizujac ja znajde jakies antidotum na
        moje bolaczki. I to co znajduje okazuje sie je wzmagac.
        Pieprze zrozumienie i koniec. Sprobuje zapomniec i, jak Ryb (i
        rowniez moje chlopie) doradzil, nie pozwolic sie dac skazic
        przeszlosci. I o ile postaram sie zrobic wszystko, zeby przeszlosc
        nie kladla cienia na terazniejszosci, o tyle w glebi (zawistnego,
        Rybie?) serca chyba nie bede umiala wybaczyc.
        Patrzec z politowaniem? Nie, chyba nie bede patrzec w ogole. Jestem
        martwa dla tego czlowieka. Nie, nie on dla mnie. Ja dla niego. I mam
        nadzieje, ze tak pozostanie.
        Dobra, koncze, bo zaczne znowu o tym myslec. Pozdrawiam
        wszystkich.
        :))
    • kamfora Re: Zrozumiec? 07.08.03, 06:34
      sellma napisała:

      > I nie poczuwam sie
      > do zadnego obowiazku rozumiec dlaczego ktos po mnie deptal.
      > Warto?

      Tu chyba nie chodzi o obowiązek zrozumienia. Chodzi o to, że gdy
      zrozumiesz i wybaczysz - Ty poczujesz się lepiej, uwalniając
      się od zmor przeszłości.
      Bo przecież nie zmienisz tej przeszłości. Czy warto więc dać się nieść
      temu żalowi, "pielęgnować" ból?
      Czy warto pielęgnować to przekonanie, że "gdybym inaczej była
      w dzieciństwie/młodości traktowana - to teraz ho hooo"?
      Nie usprawiedliwiaj swojego dzisiejszego postępowania przeszłością.
      Nie musisz przecież się usprawiedliwiać. Jesteś, jaka jesteś.
      Jedyna, niepowtarzalna i ...kochana przez wiele osób.
    • Gość: ru486 Re: Zrozumiec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.03, 13:22
      Tylko zrozumienie zrodzi wybaczenie - dla tego drugiego, dla siebie...
Pełna wersja