Gość: ona_zla
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.08.03, 11:02
Poprosilam meza zeby zajal sie przegladem mojego samochodu. W domysle
oczekiwalam, ze wybierze najlepszego mechanika, pojedzie z samochodem i to
zalatwi. Pojechal do pierwszego lepszego, ktory stwierdzil, ze niby sie z nim
umawial, ale dzis to mu tego nie zrobi, bo ma innych w warsztacie. Wrocil do
domu, przedstawil mi ta sytuacje. Zdenerwowalam sie, bo nie dosc ze zaufalam
mu ze zrobi to dobrze, to myslalam, ze bede juz jezdzila bezpiecznym
samochodem. Tymczasem czekania bylo ponad tydzien, pol dnia stracone bez
samochodu i nadal nie wiem czy nie rozwale sie na pierwszym zakrecie.
A maz mowi ze ja sie czepiam!
HELP!