Dodaj do ulubionych

Nieśmiałość

05.02.08, 18:52
no właśnie, przeczytałam post o nieśmiałym mężczyźnie poznanym w necie. Czy ta
często spotykana przypadłość to prawda czy fałsz, celowo kreowany na potrzeby
własnej, męskiej satysfakcji? Taki jestem biedny, samotny, niekochany,
niezrozumiały... Jest tak rzeczywiście?
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re; Fałsz!!!!!!!!!! n/t 05.02.08, 18:53

    • yokooo Re: Nieśmiałość 06.02.08, 09:54
      Eeee tam, nie wolno tak uogólniać, znam 34 letniego mężczyznę, który czerwieni
      się gdy mówię mu komplementy, jest naprawdę nieśmiały.
      W pracy wskazałabym jeszcze kilku takich mniej więcej w tym samym wieku, którzy
      peszą się gdy się uśmiecham i żartuję uwodzicielko patrząc im w oczy. Oni są
      naprawdę nieśmiali, nieśmiali w kontaktach z kobietami. Czym innym jest wrodzona
      nieśmiałość, czym innym udawany podryw na "biednego misia". W necie trudno to
      odróżnić, bo tutaj przekaz niewerbalny nie istnieje. W realu to widać, trzeba
      tylko umieć patrzeć.
      • gapuchna Re: Nieśmiałość - w necie!!! 06.02.08, 13:17
        no tak, ale zauważ, że problem dotyczył przede wszystkim właśnie mężczyzn
        poznawanych w necie. Coś opowiem:
        od bardzo dawna nie wchodzę na żadne komunikatory, czegoś tam w życiu
        doświadczyłam i dostałam za swoje. Ale czasem bardzo brak mi rozmowy z ludźmi,
        więc odpalam. Zaczepił mnie chłopak, młodszy ode mnie sporo, ma dwadzieścia parę
        lat, był bardzo miły, delikatny, podkreślał swoją nieśmiałość. Przede wszystkim
        skarżył się na nieudane życie erotyczne, na problemy z kobietami - z zawarciem
        znajomości, z pociągnięciem tego dalej, itd. Wciągnęłam się i pisaliśmy nawet
        kilka razy ze sobą. No i właśnie - net to jest jednak net! powinnam już
        wiedzieć, że zaufanie tu nie obowiązuję, ale dałam się podejść. Współczułam mu,
        doradzałam, leciutko podkręcałam - panując nad sytuacją. Co jest śmiesznego w
        tym wszystkim. Otóż mam znajomą, fajną dziewczynę, dobrze nam się rozmawia i ona
        któregoś dnia załamana przyznała mi się, że przeżywa miłość, jest zafascynowana
        człowiekiem poznanym w internecie, kocha go, on jest czuły, miły, delikatny,
        dobry. A właściwie to był taki, bo po wielu miesiącach pisania i rozmów, nagle
        odstawił ją. Kompletnie. Pocieszałam jak mogłam, opowiedziałam o tym, kogo
        spotkałam kilka dni wcześniej w necie, nawet chciałam jej dać jego namiary, żeby
        sobie odreagowała. Ja i tak nie pociągnęłabym tej znajomości z Nieśmiałym
        dłużej. No i od słowa do słowa wyszło: to był ten sam chłopak. Tylko że mnie
        zabrał 3-4 wieczory, a jej zabrał spokój, uczucia i nerwy na bardzo długo. Bo
        ciężko jest się znaleźć nagle w uczuciowej pustce. To przecież trochę tak, jakby
        ktoś nagle umarł. Taki to zbieg okoliczności. No ale rzecz dotyczy właśnie
        mężczyzn poznawanych w necie.
    • yokooo Re: Nieśmiałość 06.02.08, 15:59
      Z netem jest pewien problem. W zasadzie ludzie dzielą się na dwie grupy: tych,
      którzy wirtualny świat traktują serio i utożsamiają go z tym rzeczywistym oraz
      tych, dla których wirtual to tylko częściowo realna rzeczywistość. Dla tych
      drugich prawdziwe życie zaczyna się wtedy, gdy wyłączają komputer, to co jest
      tutaj rządzi się innymi prawami/zasadami. Z tego powodu pozwalają sobie w necie
      na zachowania, na które w realnym świecie nigdy by się nie zdobyli (przykład
      twego znajomego). Według nich, wszystko co sie dzieje tutaj jest nie do końca
      serio, więc wolno.

      Ból i zgrzytanie zębów zaczyna się wtedy, gdy ktoś taki trafi na osobę, która
      jest po przeciwnej stronie barykady, dla której real i wirtual jest tym samym
      życiem, rządzi się identycznymi zasadami i panuje tu taki sam system wartości.
      Wtedy czytamy o rozczarowaniach, zawiedzionych nadziejach, o wykorzystaniu
      emocjonalnym itd.

      Są oczywiście indywidua, które zawsze i wszędzie będą szują, nieważne czy w
      życiu czy w necie i zgodzę się z wami, że dziwnym trafem na nich najczęściej
      nacinamy się w sieci. Być może dlatego, że w realu już na pierwszy rzut oka
      widać ich skundlenie przez to nikt nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Tu mogą
      rozwinąć skrzydła, ukryć prawdziwe emocje za monitorem komputera, przy pomocy
      kilku emotikonów i pustych słów stworzyć iluzję by wykreować nowy, lepszy obraz
      swojej osoby. I niestety wielu się na to łapie :(
      • shangri.la Re: Nieśmiałość 06.02.08, 17:11
        "Ból i zgrzytanie zębów" zaczyna się również wówczas, gdy przekonani o szeroko
        reklamowanych zaletach naszego gg-przyjaciela przenosimy znajomość do realu i on
        nadal się maskuje, gra, zwodzi, bawi się naszymi uczuciami.....
        • yokooo Re: Nieśmiałość 07.02.08, 09:13
          Ten przypadek należy do trzeciej kategorii o której pisałam - szuja w każdym
          wymiarze, realnym i wirtualnym.
    • nom73 Re: Nieśmiałość 06.02.08, 16:27
      Ja jestem nieśmiały, ale tylko w stosunku do kobiet, które mi się podobają, na
      których mi zależy. :-)
      W stosunku do koleżanek, które nie wzbudzają mojego zainteresowania zachowuję
      się całkiem normalnie i bez skrępowania. :-)
      • czerwone_winko Re: Nieśmiałość 06.02.08, 16:33
        Właśnie taki egzemplarz mi się trafił. Może udzielisz mi kilku wskazówek - jak
        mogę go ośmielić? ;)
        • nom73 Re: Nieśmiałość 06.02.08, 21:44
          Wiem, że kobiety nie lubią wychodzić z inicjatywą, wolą, żeby to mężczyzna
          wykazywał zaangażowanie, ale myślę, że nic się nie stanie jak Ty pierwsza go
          pocałujesz, przytulisz. W ten sposób dasz mu do zrozumienia, że ma Twoje
          pozwolenie na dotyk. :-)
          Co poza tym, otwarta rozmowa na wszystkie tematy, m.in. też o seksie, co lubisz,
          a czego nie tolerujesz.
          Wiem to po sobie, że na początku trudno jest kobiecie z takim osobnikiem, ale
          jak się go "oswoi" to potrafi później odpłacić z nawiązką początkowe trudności. :-)

          • czerwone_winko Re: Nieśmiałość 07.02.08, 09:45
            Znamy się od niedawna, więc chyba trochę za wcześnie na "otwarte rozmowy o
            seksie", lecz pomysł z dotykaniem podoba mi się :)
        • skrzynka.pocztowa Re: Nieśmiałość 07.02.08, 08:09
          ośmielić w sensie przełamać "niewiadzialną barierę";).
          Ja, myślę, że każdy jest inny i może trzeba zapytać Jego;).
          A jeśli jeszcze na to, nie czas, to może spróbuj dać mu wsparcie.
          Bądź jak słońce, ogrzewaj go swoimi promieniami a może sam rozchyli swoje płatki
          i zacznie rozkwitać.
          • fantastic-lula Re: Nieśmiałość 07.02.08, 08:13
            skrzynka.pocztowa napisał:

            Bądź jak słońce, ogrzewaj go swoimi promieniami a może sam rozchyli
            swoje płatk
            > i
            > i zacznie rozkwitać.

            nie ma to jak poczytac do kawki fp od rana
            trafiaja sie prawdziwe perelki
            • steve13 Re: Nieśmiałość 08.02.08, 12:34
              > nie ma to jak poczytac do kawki fp od rana
              > trafiaja sie prawdziwe perelki

              Perełki perełkami, ale z nieśmiałością ludzie miewają realne
              problemy...
              Ja też nigdy nie umiałem wykazać inicjatywy, pocałować czy nawet
              dotknąć dziewczyny która mi się podoba, poprostu zawsze bałem się
              jak na to zareaguje i czy nie zawalę przez to naszej znajomości. I
              tak zawsze wszystko zawalałem, Może jednak warto zmienić podejście i
              zacząć wreszcie żałować że coś się zrobiło a nie że czegoś się nie
              zrobiło... Chociaż w praktyce nie jest to takie łatwe...
              A jak to jest z inicjatywą przejmowaną przez dziewczyny? Czy takie
              wogóle się trafiają?
              • nom73 Re: Nieśmiałość 08.02.08, 17:09
                steve13 napisał:

                > Ja też nigdy nie umiałem wykazać inicjatywy, pocałować czy nawet
                > dotknąć dziewczyny która mi się podoba, poprostu zawsze bałem się
                > jak na to zareaguje i czy nie zawalę przez to naszej znajomości.

                Z tym to jest różnie. :-)
                Kiedyś spotykałem się z jedną dziewczyną i po miesiącu walki ze sobą, ze swoimi
                pragnieniami (bardzo ją pragnąłem, ale nie miałem odwagi się przełamać)
                powiedziałem jej, że chciałbym się z nią kochać. Myślałem, że jak będę szczery
                to ona to zrozumie. No niestety, wydarła się na mnie, że jestem zboczony, że jak
                każdy mężczyzna myślę tylko o seksie. :-)
                Teraz spotykam się od dwóch tygodni z dziewczyną i po pracy przychodzą do niej
                do biura. Po pracy w biurze nikogo już nie ma, więc możemy sobie swobodnie
                porozmawiać. Potem odprowadzam ją do domu. Ostatnio napisała mi na GG, że ma do
                mnie żal. A ja spytałem o co, coś zrobiłem nie tak? A ona, że właśnie nic nie
                zrobiłem, a byliśmy sami, że nie wykorzystałem okazji. :-)

                Także kobiety ciężko zrozumieć, trudno powiedzieć o czym myśli i na co ma ochotę
                w danej chwili. :-)
              • spojler22 Re: Nieśmiałość 08.02.08, 18:06
                steve13 napisał:

                ...
                > A jak to jest z inicjatywą przejmowaną przez dziewczyny? Czy takie
                > wogóle się trafiają?

                Trafiają się :)
    • naprawdetrzezwy Niezbornoiść myśli pytającej? 08.02.08, 18:23
      gapuchna napisała:

      > no właśnie, przeczytałam post o nieśmiałym mężczyźnie poznanym w necie. Czy ta
      > często spotykana przypadłość

      Która?
      Pisanie w sieci o randkach?
      czytanie w sieci o randkach?
      istnienie nieśmiałych?
      nawiązywanie kontaktu przez nieśmiałych z obcymi ludżmi w sieci?

      >to prawda czy fałsz, celowo kreowany na potrzeby
      > własnej, męskiej satysfakcji?

      najpierw odpowiedz.

      >Taki jestem biedny, samotny, niekochany,
      > niezrozumiały... Jest tak rzeczywiście?

      U biednych, samotnych, niekochanych, nierozumianych *(bo chyba napisałaś to z błędem)> tak właśnie jest.
      A u reszty nie.
      • gapuchna Re: Niezbornoiść myśli pytającej? 08.02.08, 22:52
        Oj czepiasz się, byleby się czepić. Z błędem, faktycznie, z błędem. Ale nie jest
        błędem moje stwierdzenie - nie wierzę w nieśmiałych w necie.
      • gapuchna Re: Niezbornoiść myśli pytającej? 08.02.08, 23:00
        naprawdetrzezwy napisał:

        Hmm... czyżby błąd w samym tytule? Pamiętam coś o źdźble i belce w oczach
        bliźnich.....

        > gapuchna napisała:
        >
        > > no właśnie, przeczytałam post o nieśmiałym mężczyźnie poznanym w necie. C
        > zy ta
        > > często spotykana przypadłość
        >
        > Która?
        > Pisanie w sieci o randkach?
        > czytanie w sieci o randkach?
        > istnienie nieśmiałych?
        > nawiązywanie kontaktu przez nieśmiałych z obcymi ludżmi w sieci?

        Prosto: rzekoma nieśmiałość mężczyzn w necie.
        >
        > >to prawda czy fałsz, celowo kreowany na potrzeby
        > > własnej, męskiej satysfakcji?
        >
        > najpierw odpowiedz.

        Dlaczego mam najpierw odpowiedzieć? Zadałam pytanie pod ewentualną dyskusję. Tyle.
        >
        > >Taki jestem biedny, samotny, niekochany,
        > > niezrozumiały... Jest tak rzeczywiście?
        >
        > U biednych, samotnych, niekochanych, nierozumianych *(bo chyba napisałaś to z b
        > łędem)> tak właśnie jest.
        > A u reszty nie.

        I Ty masz rację i ja mam rację. Myślimy jedynie o dwóch innych typach
        nieśmiałości. Poczytałam sobie sporo postów i większość dotyczy tych nieśmiałych
        panów, którzy pewnie i są nieśmiali, ale tylko na ekranie monitora. Potem
        jedynie udają takowych.

        > Ale ja też jestem nieśmiała, staram się tylko nie brać nikogo na ten wątpliwy
        lepik. :))
        >
    • blueska3 Re: Nieśmiałość 09.02.08, 16:38
      Internet a rzeczywistość to są całkiem dwie różne sprawy. W internecie łatwiej
      jest się ośmielić..nie ma kontaktu wzrokowego, nie trzeba wymyślać nic na
      już...A świat realny wymaga trochę więcej poświęcenia i zaangażowania. W
      internecie można być kim się chce, księciem z bajki, wyidealizowanym kimś z
      osobowością.. Real już całkowicie to weryfikuje.

      To, że ktoś pisze, że jest osobą nieśmiałą wcale nie musi być naciągane. Może
      faktycznie tak jest, może faktycznie cieżko jest się takiej osobie odnaleźć...
      Wierze w to, że nie zawsze i nie do końca nieśmiałość jest tylko przybraną maską.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka