Dodaj do ulubionych

dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlumaczy.

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 00:22
Czesc Wszystkim,
Mam dziwny problem z mezczyzna.
2mesiace temu poznalamm atrakcyjneg bruneta.Zafascynowal mnie swoim
wygladem. Na mojej twarzy pojawil sie usmiech szczescia.Ja,atrakcyjna
kobieta szukajaca swojego ksiecia,bylam pewna,ze wlasnie to jest ten.Ale ta
pewnosc trwala krotko.Po wspolnie spedzonym wieczorze,z pieknym nowo
poznanym mezczyzna, stalo sie cos czego b.nie chcialam..przespalam sie z
nim.Nigdy nigdy nie mam zwyczaju kochac sie z facetem po doslownie paru
godzinach znajomosci.To bylo niewybaczalne.
On napieral.Ja mowilam ,ze nie interesuja mnie przygody milosne ,ze szukam
zwiazku na stale,ale..w toku tych rozmow nagle, niespodziewanie..zrobilismy
to.Malam straszne wyrzuty sumienia.
Nstepnego dnia nie moglam dojsc do siebie.Plakalam i nienawidzialm samej
siebie.On zapewnial ze nie chce mnie wykorzystac,tylko ze tak na niego
dzialam.
Odezwalsie nastepnego dnia.napisal smsa.ucieszylam sie ze nie zostalam
wykorzystana,a raczej odetchnelam z ulga.Za tydz.mialam wyjezdzac za granice
na 2 miesiace.On wiedzial o tym.wiedzial tezs ze ma pare dni by sie ze mna
spotkac po raz drugi.Ale on niby dawal znac,pisal jakies smsy,ale..do
spotkania nie doszlo..Wyjechalam.Kompletnie nierozumiejac jego
zachowania.Zamknelam ta sprawe.Trudno-powiedzialam sobie,znow sie nie
udalo...
i wyjechalam,zapominajac o tej niemilej przygodzie...Ale po 2 tyg od
wydarzenia,kiedy bylam juz za granica, moj ksiaze odezwal sie.Znow napisal
jakiegos smsa typu:co u Ciebie ?kiedy wracasz?Odpisalam ,bo zalezalo mi..
i tak pisalismy przez dwa miesiace kiedy bylismy tak daleko od
siebie.Zadnych wyznan ale mile smsy.On mi pisal ze musimy sie spotkac,
poznac blizej itp.Cieszyly mnie jego slowa..Wybaczylam mu to chwile
ciszy..choc nie powinnam,ale moje uczucie do niego silniejsze bylo.czekalam
jak wroce by sie z nim spotkac,on tez-przynajmniej tak pisal..i..
wrocilam do Polski.Dokladnie tydzien temu,do dzisiaj nie spotkalismy sie.Cos
do mnie napisal:typu jak sie czuje,co robie..Potem mi nie odpisal,potem znow
napisal ze chce sie spotkac,ale...nic konkretnego.
Juz mam dosc tego zachowania.Nie jestem naiwna kretynka.Mam 22 lata,bagaz
doswiadczen.Wiem tez mam szanse u wielu mezczyzn,Chyba powinnam odstawioc
tego mezczyzne,ale za kazdym razem gdy to robie,on pisze cos i ja zmieniam
zdanie.
Moze plec meska rozumie takie zachowanie?jesli tak to pomozcie?zanim
zwariuje..
Nie rozumiem..facet pisze do mnie przez jakis czas,umawia sie na
spotkanie,potem nagle nie pisze..milczy pare dni..a potem znowu slodkie
slowa..O co mu chodzi???Moze tylko o to by znow spedzic ze mna taka piekna
upojna noc jak za pierwszym razem?prosze odpiszcie cos>PORADZCIE MI COS!!!!
DZIEKUJE, MISIA
miska
Obserwuj wątek
    • Gość: ryb Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.08.03, 00:28
      On sie z Toba bawi, olej balwana...


      ryb
    • coroline Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 00:32
      pisze do Ciebie bez przerwy a pozniej pare dni cisza zupelnie?
      Jak nic jest zonaty :-(
      • coroline Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 00:55
        acha jeszcze chcialam cos dodac: jak juz to sprawdzisz i okaze sie ze
        faktycznie zonaty to - jesli jeszcze nie kochasz - wiej.
        Zmien numer komorki, mieszkanie, nazwisko, .... wiej.
    • ignatz Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 00:52
      masz 22 lata i bagaż doświadczeń, hmmm. Sory, ale facet wygląda jakby Cię robił
      w bambuko. Zapomnij o nim, serio Ci radzę, nic z tego dobrego nie będzie.
      • Gość: rogata dusza Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.dialsprint.net 31.08.03, 01:05
        acha, to nie kwestia pci, tylko trafilas na cwaniaczka, ktory ma powodzenie u
        kobietek, a Ciebie trzyma w rezerwie. Nalezy sie kop natychmiastowy, to jest
        Twoj ludzki obowiazek, wobec siebie i innych, ktorym rowniez uszanujesz jakies
        szczatki (niedorozwiniete) jego czlowieczenstwa, a Ty ciagle sie ludzisz. A tak
        wlasciwie to Cie w nim pociaga, bo chyba to jest Twoj najwiekszy problem, ze
        pociagnal Cie taaaaaaaaaki typoszczak.
        • Gość: emi Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 01:16
          o, kurcze, misia.
          trudna sprawa. strasznie ciezko sie uniezaleznic od kogos, kto pociaga za
          sznurki, kto dyktuje warunki i trzyma nas w niepewnosci...
          sama wiem, ponure lol tutaj, ze tak mozna dlugo... :)
          o, jak dlugo...
          jedno wiem: mezczyzna, ktory juz z nami spal, a tak sie zachowuje, NIE MA
          powaznych zamiarow. Gdyby mu zalezalo, to myslalby o tym, jak Ty sie z tym
          czujesz, no i zabiegalby o Ciebie, atrakcyjną młodą kobietę, zeby mu jej ktos
          nie sprzątnąl sprzed nosa. to sie nawet moze zdarzyc po sexie na pierwszej
          randce, choc moim zdaniem jednak szanse sa juz wtedy zminimalizowane...

          no bo po co on ma sie starac? jak mu sie zachce, to chetnie odpowiadasz,
          radosnie podtrzymujesz kontakt, nawet, jak Cie przetrzyma 2 tygodnie! on wie,
          ze Ty czekasz na niego i jak sie spotkacie , to liczy, ze zbajeruje Cie znowu i
          wylądujecie w łozku...na dodatek jest pewien siebie, widocznie widzial, ze bylo
          Ci dobrze...

          czy nie szkoda tego czasu, smętnego podjadania z lodówki ( wybacz, ja tak
          mialam) nerwowego sopgladania na telefon, nie rozstawnia sie z komorka?

          kto jest wart takiego stresu, takiej niepewnosci, oddawania mu paleczki i
          pozwalania mu na kontrolowanie naszych nastrojow, wplywanie do tego stopnia na
          nasze samopoczucie etc? Czy ten mzczyzna jest godzien, by mu zaufac ze swoimi
          uczuciami?

          Kazdy ma swoja historie, swoja droge, swoja odpowiedz...
          Trzymam kciuki, Misia. Nie daj sie palantowi ( to moja odpowiedz!)
          pozdrawiam serdecznie...




    • u25 Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 01:44
      Zgadzam sie z ktoras z poprzednikczek (To typowe zachowanie zonatych, tych z
      zoledziami zamiast jajek;-) Tez mam do takich misiow szczescie. Powystrzelabym
      jak kaczki.
      • Gość: Malwina Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.d1.club-internet.fr 31.08.03, 02:00
        a ta noc ? przyjemna chociaz ?
    • Gość: jar Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.ppi-sa.com.pl 31.08.03, 08:17
      facet ma powodzenie, zbajerowal cie szybko, wie, ze moze to zrobic znowu, nie
      zalezy mu na tobie ale na zabawie z toba, jak szukasz kogos powazniejszego to
      kopa w dupe mu daj.... a czy on jest zonaty jak to ktos tutaj stwierdzi?.. nie
      koniecznie, ale to nie ma znaczenia, on szuka przygod i ciebie w lozku a nie
      ciebie
    • kamfora Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 11:03
      Gość portalu: misia napisał(a):

      >Cos do mnie napisal:typu jak sie czuje,co robie..Potem
      mi nie odpisal,potem znow
      > napisal ze chce sie spotkac,ale...nic konkretnego.

      Mam takie (dziwne pewnie) pytanie: Czy Ty uważasz, że
      cały czas inicjatywa powinna należeć do mężczyzny?
      Chodzi konkretnie o te SMS-y. Czy to jest tak, że on
      pisze a Ty odpisujesz, on czeka parę dni - pisze, Ty
      o d p i s u j e s z... Czy na tę komórkę nie da się
      zadzwonić? Czy boisz się pokazać, że Ci zależy? No
      i...właściwie, dlaczego Ci zależy, skoro tak naprawdę
      niewiele o nim wiesz?
      • Gość: misia Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 12:40
        tak wlasnie to wyglada.on pisze,ja odpisuje.
        I tak tez wlasnie uwazam ,ze to facet powinien pierwszy podjac inicjatywe.Bo
        niby jak to ma wygladac zeby kobieta zabiegala o wzgledy mezczyzny???Trzeba
        sie szanowac.
        Co wiecej ,wiem ze jak facetowi zalezy zrobi wszystko by zdobyc
        koibiete.Czekam na to.Ja odwzajemnie..
        Ale jak widac ten moj przypadek jeste szczegolny ,bo ja nie wiem czy jemu
        zalezy czy nie.
        Wydaje mi sie ze tak jak pisza osoby powyzsze-nie zalezy mu- i sie mna bawi,to
        przykre bo znow trafilam na kretyna..
        A dlaczego mi na nim zalezy?bo jest atrakcyjny..i chcialabym go poznac blizej
        by stworzyc cos z nim,jesliu to jest mozliwe.
        • kamfora Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 13:51
          Gość portalu: misia napisał(a):

          > tak wlasnie to wyglada.on pisze,ja odpisuje.
          > I tak tez wlasnie uwazam ,ze to facet powinien pierwszy
          > podjac inicjatywe.Bo niby jak to ma wygladac zeby
          kobieta zabiegala o wzgledy mezczyzny???Trzeba sie
          szanowac.

          A teraz powiedz - jak sobie wyobrażasz dalsze życie z
          takim facetem? Czy jak już uda Ci się "coś stworzyć z
          nim" to inicjatywę w dalszym ciągu pozostawisz jemu, czy
          też ją
          przejmiesz natychmiast, jak się "upewnisz", że mu na
          Tobie zależy? Co właściwie oznacza "szanowanie się"? To taka
          gra pozorów? Żeby dobrze wyglądało z zewnątrz?
        • malwinamalwina Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 01.09.03, 10:51
          sluchaj, ty tak specjalnie czy jestes faktycznie ciezko zacukana ?



          Gość portalu: misia napisał(a):

          > tak wlasnie to wyglada.on pisze,ja odpisuje.
          > I tak tez wlasnie uwazam ,ze to facet powinien pierwszy podjac inicjatywe.Bo
          > niby jak to ma wygladac zeby kobieta zabiegala o wzgledy mezczyzny???Trzeba
          > sie szanowac.
          >
    • Gość: misio [...] IP: *.proxy.aol.com 31.08.03, 12:59
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: winder Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 17:18
      ile masz lat ? 22 ? dopiero ? Poważne plany ? Stałe związki ?
      Bagaż doświadczeń ? Dziecinko ! Idź , baw się dobrze i nie licz na
      odpowiedzialnośc mężczyzn w twoim wieku a także starszych o 10 lat ale
      w stosunku do kobiet w twoim wieku ! Wiem co mówię, jestem jednym z nich.
      • Gość: misia Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 22:40
        nie chce mi sie juz bawic.dosc w zyciu sie nabawilam.w koncu powiedzialam z
        calym przekonaniem :stop.Jesli masz czego zbyt duzo (czyt :imprez ,nieudanych
        zwiazkow,zabaw) ,kazdy ze znajomych ma juz kogos ,chcesz to zmienic.Mam
        wewnetrzna potrzebe spokoju w tej sferze zycia.chce kochac i byc z kims
        naprawde,to chyba normalne dla doroslego czlowieka?.Aczuje sie dorosla,moze
        przez te doswiadczenia..
        ale chyba jak widac nie mam szczescia do normalnych facetow,ktorzy tak jak ja
        chcieliby stworzyc cos.kochac.Wygineli juz?(bo wiem ze kiedys byli:spotkalam
        takiego ale bylam mlodziutka i zakonczylam milosc)
        Tak na marginesie ten facet ma 27 lat.
        • komandos57 Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 22:43
          Gość portalu: misia napisał(a):
          .kochac.Wygineli juz?( facet ma 27 lat.
          vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
          Rany,jaki stary pierdun.Tylko o rok mlodszy od sldf.....Ja pierdole!!!!!!!!!!!
    • seksuolog Co tu nalezy skorygowac? 31.08.03, 21:28
      Gość portalu: misia napisał(a):

      > Czesc Wszystkim,
      > Mam dziwny problem z mezczyzna.
      > 2mesiace temu poznalamm atrakcyjneg bruneta.Zafascynowal mnie swoim
      > wygladem. Na mojej twarzy pojawil sie usmiech szczescia.Ja,atrakcyjna
      > kobieta szukajaca swojego ksiecia,bylam pewna,ze wlasnie to jest ten.Ale ta
      > pewnosc trwala krotko.Po wspolnie spedzonym wieczorze,z pieknym nowo
      > poznanym mezczyzna, stalo sie cos czego b.nie chcialam..przespalam sie z
      > nim.Nigdy nigdy nie mam zwyczaju kochac sie z facetem po doslownie paru
      > godzinach znajomosci.To bylo niewybaczalne.
      > On napieral.Ja mowilam ,ze nie interesuja mnie przygody milosne ,ze szukam
      > zwiazku na stale,ale..w toku tych rozmow nagle, niespodziewanie..zrobilismy
      > to.Malam straszne wyrzuty sumienia.
      > Nstepnego dnia nie moglam dojsc do siebie.Plakalam i nienawidzialm samej
      > siebie.On zapewnial ze nie chce mnie wykorzystac,tylko ze tak na niego
      > dzialam.
      > Odezwalsie nastepnego dnia.napisal smsa.ucieszylam sie ze nie zostalam
      > wykorzystana,a raczej odetchnelam z ulga.

      W calej tej historii nalezaloby skorygowac twoje podejscie do zycia.

      Widac ze do zwiazkow z mezczyznami podchodzisz z grobowa powaga. Nie ma
      tu zadnego marginesu na bledy, niepowodzenia, musi byc perfekcja. Masz byc
      kobieta ponad jakies brudy, otoczona czcia i trudna do zdobycia jak forteca.
      Stad te straszne wyrzuty sumienia i placz.

      Oraz nienawisc do samej siebie. Chwileczke, co to znaczy wlascwie NIENAWISC
      do SAMEJ SIEBIE? To znaczy ze w twojej psychice jest silne rozdwojenie:
      idealny model, osoba wirtualna ktora ma swiete normy oraz ty realna ktora ma
      rozne zyciowe impulsy. Silne rozdwojenie powoduje bardzo silny sygnal gdy
      zycie i model sa od siebie daleko. I stad nienawisc do siebie po tej historii.

      To trzeba skorygowac. Wyluzuj sie. Ogranicz wplyw idealnego modelu tak by
      nigdy nie czuc silnej nienawisci do siebie. Bo niby dlaczego masz sie
      nienawidziec (albo mowiac dokladniej byc pod wplywem tak silnych negatywnych
      sygnalow) zamiast siebie lubic i akceptowc taka jaka jestes czyli normalnym
      czlowiekiem ktory nie jest perfekcyjnyP Staraj sie przeanalizowac skad tak
      silny idealny model sie wzial (wychowanie?, strach przed opinia?)

      I przestan rozwazac tego od strony czy facet cie wykorzystal czy nie. To jest
      bez znaczenia, mogl byc zimnym draniem, mogl sie po prostu zapomniec, albo tez
      nienawidzil siebie nastepnego dnia.

      Po prostu zdarzyl sie drobny epizod. Nie ma on absolutnie zadnego wplywu na
      twoje zycie jezeli twoj idealny wzorzec przestanie cie dreczyc poczuciem
      winy. Sprawa z perspektywy jest banalna, raczej zabawna, po prostu takie
      rzeczy sa w ludzkiej naturze i wszystkim sie zdarzaja.

      Kochaj siebie taka jaka jestes. Nie znaczy to ze masz wskakiwac do lozka z
      nowo poznanymi facetami. Tylko zrozumiec ze jestes czlowiekiem realnie
      istniejacym a przez to nie idealnym i mozesz miec odchylki od idealu.
    • komandos57 Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 21:29
      ja,ja,ja,ja!Przejdz na private> chujanowski@gazeta.pl
    • sunrise1 Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 31.08.03, 21:31

      hmmm, moim zdaniem gdyby byl szczerze zainteresowany Tobą,
      nie smęcił by tak. Osobiście nie znoszę niezdecydowanych mężczyzn.
      Facet najwyraźniej sam nie wie, czego chce.
      Raczej daj sobie spokój, a trafisz na normalnego meżczynę..


      pozdr, z:)
      • komandos57 tak,tak,tak 3Xtak 31.08.03, 21:33
        masz racje,zdecydowanie tak.Ile razy w Tworkach?
        • sunrise1 Re: tak,tak,tak 3Xtak 31.08.03, 21:35
          nie mam zielonego pojęcia ile razy ten facet był
          w Tworkach


          z:)
          • komandos57 Re: tak,tak,tak 3Xtak 31.08.03, 21:48
            Ja tam przebywam na kazdych wakacjach.Zrobic tobie rezerwacje?Zakwalifikujesz
            sie bez problemu.
    • Gość: Taka jedna Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 08:25
      Wiesz co Misiu? Kiedy miałam 22 lata, to też mi się wydawało, że cholernie
      ciężki bagaż doświadczeń na plecach noszę... ale to był raczej okres
      niemowlęctwa jeśli chodzi o przeżycia.
      Po tym jak się przespaliście tak na strzał nie liczyłabym na nic poważnego.
      Pozdrawiam
    • walentyna Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 01.09.03, 10:32
      Myślisz o poważnym związku i "budowaniu czegoś" z facetem, którego znasz od
      kilku godzin i którego jak na razie największym znanym Ci atutem jest
      przystojne ciało. Hmmm...
      To jest stawianie sprawy na głowie.
      Spodobał Ci się, spędziliście razem noc, było miło - ciesz się tym. Ale nie
      spodziewaj się, że po takiej chwili znajomości facet złoży u Twych stóp
      deklarację dozgonnej miłości.
      Niech to będzie jeszcze jedno doświadczenie do Twojego bagażu.
    • olek_m Re: dziwne damski zachowanie??? 01.09.03, 10:46
      Gość portalu: misia napisał(a):


      > pewnosc trwala krotko.Po wspolnie spedzonym wieczorze,z pieknym nowo
      > poznanym mezczyzna, stalo sie cos czego b.nie chcialam..

      ????

      przespalam sie z
      > nim.Nigdy nigdy nie mam zwyczaju kochac sie z facetem po doslownie paru
      > godzinach znajomosci.To bylo niewybaczalne.

      ????
      > On napieral.Ja mowilam ,ze nie interesuja mnie przygody milosne ,ze szukam
      > zwiazku na stale,ale..w toku tych rozmow nagle, niespodziewanie..zrobilismy
      > to.Malam straszne wyrzuty sumienia.

      ???
      > Nstepnego dnia nie moglam dojsc do siebie.Plakalam i nienawidzialm samej
      > siebie.
      ???? Po co rozpaczac po fakcie?

      Moim zdaniem, jezeli rozpaczalas, to znaczy ze nie traktujesz go powaznie. Ja
      bym nie chcial byc z kobieta, ktora rozpacza po seksie ze mna, i nie dlatego ze
      bylo zle, tylko z takiego glupiego powodu, ze nie chcialam?

      Moim zdaniem powinnas sie leczyc przed nastepnym zwiazkiem. Seks jest po to,
      zeby sie nim cieszyc i zeby tworzyc zwiazki, a nie zeby rozpaczac.
      • ariel23 bagaz doswiadczen 01.09.03, 11:11
        Ja jestem od CIebie o rok starsza, w moim zyciu bardzo duzo juz sie wydarzylo,
        ale wstydzilabym sie napisac, ze mam duzy bagaz doswiadczen, bo w moim odczuciu
        bym sie bardzo osmieszyla przed ludzmi, korzy naprawde duzo wiecej ode mnie
        przeszli... maja nieudane malzenstwo za soba, wychowuja samotnie dziecko itp...
        Jesli to nie tajemnica to napisz poprosze na czym polega Twoj bagaz?

        • Gość: miska Re: bagaz doswiadczen IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 13:51
          Przepraszam uczepiles sie temu wyrazeniu "bagaz doswiadczen"',ale tak naprawde
          to to nie jest istotne w tej sprawie.Mam po prostu problem jak zachowac sie w
          stosunku do faceta ,ktory zachowuje sie conajmniej "idiotycznie dziwnie"
          A doSwiadczenie zyciowe mam.Moze nie jestem samotna matka wychowujaca dzieci,
          rozwodka czy tp,ale przezylam swoje:nieudane zwiazki (facet odszedl i wzial
          slub z inna), zwiazek z zonatym mezczyzna...Reszta to tajemnica.Nie mialam
          zamiaru podkreslic jaki to ja mam bagaz doSwiadzcen,tylko zaakcentowac ze nie
          jestem malolata ktora rozwaza problem milosny ,tylko kobieta ktora po raz
          pierwszy spotkala sie z takim zachowaniem faceta i nie wie co robic dalej.
        • Gość: miska odp IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 13:52
          Przepraszam uczepiles sie temu wyrazeniu "bagaz doswiadczen"',ale tak naprawde
          to to nie jest istotne w tej sprawie.Mam po prostu problem jak zachowac sie w
          stosunku do faceta ,ktory zachowuje sie conajmniej "idiotycznie dziwnie"
          A doSwiadczenie zyciowe mam.Moze nie jestem samotna matka wychowujaca dzieci,
          rozwodka czy tp,ale przezylam swoje:nieudane zwiazki (facet odszedl i wzial
          slub z inna), zwiazek z zonatym mezczyzna...Reszta to tajemnica.Nie mialam
          zamiaru podkreslic jaki to ja mam bagaz doSwiadzcen,tylko zaakcentowac ze nie
          jestem malolata ktora rozwaza problem milosny ,tylko kobieta ktora po raz
          pierwszy spotkala sie z takim zachowaniem faceta i nie wie co robic dalej.
          • ariel23 Re: odp 01.09.03, 14:00
            ok, masz racje.
            Co do problemu to mysle, ze moze jednak powinna Ty tez wykazac jakas inicjatywe
            (mam na mysli np zadzwonic i wyciagnac go gdzies na kawe, albo wymyslic jakis
            pretekst zeby sie z nim zobaczyc) Jesli mu na Tobie zalezy to sie ucieszy i
            bardzo chetnie umowi. A jesli zacznie sie wykrecac, ze nie moze itd a nie
            zaproponuje innej daty spotkania, to smialo mozesz go olac.
            Mialam podobna sytuacje. Czekalam 8? a moze nawet 9 miesiecy (teraz mi trudno
            uwierzyc, ze tak dlugo czekalam na tego idiote)Mowil, ze sie spotkamy na pewno,
            ale jakos nic konkretnego nigdy nie zaproponowal. Pozniej go olalam, bo
            poznalam kogos. A jeszcze pozniej sie okazalo, ze mnie unikal, bo mial inna
            kobiete. Dobrze, ze sie dowiedzialam o tym jak stracilam zainteresowanie jego
            osoba, bo przynajmniej za bardzo nie bolalo.
            Wiec moja rada brzmi: nacisnij go!
          • Gość: jar Re: odp IP: 195.136.33.* 01.09.03, 14:10
            oj nie ma co sie obrazac za pytanie o 'doswiadczenie 22 letniej kobiety', bo
            naprawde pytanie jest troche dziecinne... bylo tu kilka wypowiedzi trafnie
            oddajace sposob myslenia faceta, ktory bzyknie szybko panienke.... szkoda czasu
    • Gość: Jazzek Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: 153.112.40.* 01.09.03, 14:04
      • Gość: Jazzek Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: 153.112.40.* 01.09.03, 14:14
        Widzę, że masz problem ze swoimi zasadami. Z jednej strony uważasz, że to facet
        powinien wykazywać inicjatywę, z drugiej jednak Ci na nim zależy.
        Skoro już raz złamałaś swoje zasady i zaciągnął Cię do łóżka, możesz także
        przełamać Twoją zasadę męskiej inicjatywy i wziąć się do dzieła, bo facet jest
        przecież szczeniak i sam nie wie jeszcze o co mu chodzi. Bez przesady
        oczywiście, tak tylko żeby wykrzesać jakąś iskrę. Problem oczywiście w tym, że
        już dałaś ciała, no i trudno teraz będzie budować jakieś napięcie jak w
        normalnym flircie. Jeśli Twoja delikatna stymulacja nic nie da, zaliczyć faceta
        do dobrych znajomych i szukać szczęścia gdzie indziej. Zawsze z dobrego
        znajomego może wrócić do roli kochanka itd.
        Jeśli jednak nie jesteś skłonna łamać dalszych swych zasad, to się ich trzymaj
        i nie zawracaj głowy.

        Pozdrawiam
        Jazzek
    • alfika Re: dziwne meskie zachowanie? 01.09.03, 14:41
      Ja nic nie mówię, chęć przeżycia wspaniałego uczucia i znalezienia miłości "na
      zawsze" jest piękna i popularna.
      Okoliczności znajdywania bywają nieziemskie i niewyobrażalne, niewątpliwie!
      Jestem niemal pewna, że po tak słodko rozpoczętej znajomości bywają szczęśliwe
      stadła.
      Ale mam dziwne, nierokujące zbyt romantycznie wrażenie, że częściej takie
      upojne wieczory kończą się pospolitym zaniechaniem.

      Misia, no może nie poczułaś się jakoś wyjątkowo potraktowana, ale jeśli ta
      znajomość nie znajdzie kontynuacji, to nie zamartwiaj się. Tylko wyciągnij
      wnioski. Zdarzają się gorsze rzeczy na świecie, słowo zucha :)
    • psotusia Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 01.09.03, 16:19
      Na Twoim miejscu pobawiłabym się z nim w kotka i myszkę, bo najwidoczniej on
      ma na to ochotę, ale do łóżka już bym z nim nie poszła.
      Pozdrawiam.
      • alfika Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 01.09.03, 16:26
        Albo możesz zapytac, kiedy przyjedzie do rodziców, bo wesele już niemal do
        ostatniego szczegółu zaplanowane, a starsi bracia już się zaczynaja
        niecierpliwić, ciekawi poznac szwagra.
        A jak przyszły szwagier nie może, to może sami wpadną pogadać.
        A żeście rodem z Zakopanego, a górale - bitny naród...

        W ten sposób miałaby Misia jeszcze fajniejszy ubaw, a i święty spokój. I
        sytuację do łez klarowną!
    • Gość: Niteczka Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 17:24
      Mozemy sobie podac reke, tyle ze jestem troche starsza od ciebie,mam podobna
      sytuacje, z pozoru wszystko wyglada dobrze wedlug niego, ale dla mnie to
      wszystko zaczyna sie walic,cos sie powoli konczy czuje to wewnatrz
      siebie,milczace dni,potem znowu sms-y, rozmowy, spotkania,cieple slowa i teraz
      znowu cisza, tez nie wiem co myslec.Poza tym przez tak dlugi czas byl cieplym
      facetem, a od pewnego czasu odczuwam ze zrobil sie chlodny.Zyje w
      niepewnosci,chociaz spokojnie i bez nerwow.Napewno trace do niego zaufanie, bo
      tak sie nie postepuje kiedy zalezy mezczyznie na kobiecie,milczenie nie jest
      dobra metoda zrywania kontaktu,trzeba ze soba rozmawiac, wyjasnic sobie,a tak
      czuje sie jak zabawka,kiedy przypomni sobie o mnie to pisze, dzwoni,umawia sie
      na spotkanie.
      Podobno faceci nie lubia palic za soba mostow i robia tak dyplomatycznie , aby
      kobieta pierwsza wycofala sie ze zwiazku.Wielkokrotnie slyszalam o takim
      postepowaniu.
      Tylko czy ja potrafie powiedziec jemu zegnej??? jeszcze nie dzis i nie teraz,
      zbyt mocno zalezy mi na tym facecie.Pozdrawiam.
      • Gość: autorka dzieki.juz nadszedl historii final. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 15:14
        Ktos z Was pisal o szacunku,co ja przez to rozumiem?
        A wiec wlasnie to,ze pomimo uczucia jakie zywilam do tego dziwnego faceta,
        potrafilam mu powiedziec wprost:"koniec gry kolego".
        Po prostu szanujaca kobieta nie pozwoli sobie na gry, chce zeby facet
        traktowal ja powaznie,a nie dzwonil kiedy chce ,pisal kiedy chce,mowil co chce.
        Nadszedl wiec kres mojej wytrzymalosci.Nie moglam pozwolic na takie zachowanie
        faceta w stosunku do mnie.
        Jesli ktos chce znac historii final niech czyta dalej...
        Napisalam do niego smsa.On nie odpisal.Na drugi dzien wszystko peklo we
        mnie.Ile mozna czekac na spotkanie,na jego "laskawy "oddzew.?!..
        Zakonczylam wiec ta misterna znajomosc.Do spotkania oczywiscie nie
        doszlo.Zalatwilam to znowu wirtualnie.To byl impuls.Jeden sms, wyjasniajacy
        wszystko,konczacy wszystko( choc zabardzo nie mial co konczyc:)).Minely 2
        dni.Oczywiscie odpowiedzi nie dostalam.I potwierdzilo sie wszystko najgorsze
        co myslalam-nie byl mnie wart, nie zalezalo mu tak jak bym chciala zeby
        zalezalo.Utwierdzilam sie w tym przekonaniu i bylam dumna ze postapilam
        wlasnie tak,a nie ciagnęłam tego dalej.
        I nie interesuje mnie juz nic.Wiem ,ze moge miec wiele innych mezczyzn.
        Boli mnie jednak ta swiadomosc,ze gdzies kiedys bylam wykorzystana,ze grano na
        moich uczuciach,ze czulam niepokoj, niewiedze.
        Co moge wywnioskowac z tej historii?
        Szanuj sie! Ja wlasnie to zrobilam! ( i mam zamiar nadal robic).Byla chwila
        zapomnienia, nieuwagi ,ale to "sie wytnie":).
        Tak wiec gdy czujesz sie wyczerpany(a), bo ktos maluje Ci zycie kolorami,
        ktorych nie umiesz rozpoznac (choc b. chcesz i sie starasz)i kiedy ktos Cie
        meczy, zaklóca Twoj spokoj i nie daje zadnej nadziei na lepsze jutro - nie
        pozwol mu wygrac, zniszczyc sie i pokaz KIM jestes.Szanuj sie. To trudne.
        Dla mnie to bylo b.trudne,bo zalezalo mi ...zalezalo.
        i na koniec juz...Wiem,ze jak facetowi zalezy zrobi wszystko, by zdobyc
        kobiete,a juz na pewno nie bedzie zachowywac sie tak jak ten "moj" mezczyzna.

        Pozdrawiam.


        • seksuolog Co na przyszlosc 02.09.03, 20:32
          Gość portalu: autorka napisał(a):

          W twojej historii najdziwniejsze sa informacje jakie przekazujesz o
          sobie.

          > Po prostu szanujaca kobieta nie pozwoli sobie na gry, chce zeby facet
          > traktowal ja powaznie,a nie dzwonil kiedy chce ,pisal kiedy chce,mowil co
          >chce.Nadszedl wiec kres mojej wytrzymalosci.Nie moglam pozwolic na takie
          >zachowanie faceta w stosunku do mnie.

          Ale dlaczego nie moglas ty zadzwonic do faceta zeby wybadac sytuacje przez
          telefon lub umowic sie? Sms mialy sluzyc jako haczyki ze by jego sklonic
          do czegos?

          A moze jestes przekonana ze kobiecie nie wypada zadzwonic do faceta i
          pytac co jest grane?

          > Jesli ktos chce znac historii final niech czyta dalej...
          > Napisalam do niego smsa.On nie odpisal.

          Po prostu mogl sadzic ze masz jakies kuku na punkcie smsow.

          > I nie interesuje mnie juz nic.Wiem ,ze moge miec wiele innych mezczyzn.
          > Boli mnie jednak ta swiadomosc,ze gdzies kiedys bylam wykorzystana,ze grano
          >na moich uczuciach,ze czulam niepokoj, niewiedze.

          Wykorzystana??? Co to wlasciwie znaczy? Twoje prawdziwe Ja przebilo sie raz
          do glosu i spontanicznie poszlas z facetem do lozka. Jezeli w lozku tez bylas
          spontaniczna to mialas 50% przyjemnosci a facet drugie 50%. Nikt nikogo tu
          nie wykorzystal. Facet mogl myslec ze to ty go wykorzystalac bo mialas akurat
          chcice i potrzebowalas zaspokojenia.

          > Co moge wywnioskowac z tej historii?
          > Szanuj sie! Ja wlasnie to zrobilam! ( i mam zamiar nadal robic).Byla chwila
          > zapomnienia, nieuwagi ,ale to "sie wytnie":).
          > Tak wiec gdy czujesz sie wyczerpany(a), bo ktos maluje Ci zycie kolorami,
          > ktorych nie umiesz rozpoznac (choc b. chcesz i sie starasz)i kiedy ktos Cie
          > meczy, zaklóca Twoj spokoj i nie daje zadnej nadziei na lepsze jutro - nie
          > pozwol mu wygrac, zniszczyc sie i pokaz KIM jestes.Szanuj sie. To trudne.
          > Dla mnie to bylo b.trudne,bo zalezalo mi ...zalezalo.
          > i na koniec juz...Wiem,ze jak facetowi zalezy zrobi wszystko, by zdobyc
          > kobiete,a juz na pewno nie bedzie zachowywac sie tak jak ten "moj"
          > mezczyzna.

          Tak czy owak w koncu wyladujesz z mezczyzna w lozku. Czy to ze bedziesz
          przedtem prowadzila gre zagwarantuje dobry zwiazek? Takiej gwarancji oczywiscie
          nie ma.
        • olek_m Zaden final i bledne wnioski! 03.09.03, 16:52
          Gość portalu: autorka napisał(a):

          > Po prostu szanujaca kobieta nie pozwoli sobie na gry, chce zeby facet
          > traktowal ja powaznie,a nie dzwonil kiedy chce ,pisal kiedy chce,mowil co
          chce.
          To nie problem w tym, ze facet nie moze robic to co chce, tylko, ze to co chce
          powinno byc tym samym co chce kobieta ;-)


          > Nadszedl wiec kres mojej wytrzymalosci.Nie moglam pozwolic na takie
          zachowanie faceta w stosunku do mnie.

          > I nie interesuje mnie juz nic.Wiem ,ze moge miec wiele innych mezczyzn.

          Zakladasz, ze otrzymal Twojego SMS-a i nie odpowiedzial. Co jednak, jak Twoje
          zalozenie jest bledne? Jak do ciebie zadzwoni, powiedzmy w przyszlym tygodniu?
          Tak naprawde koniec bedzie, jak sie nie odezwie w nastepnym okresie.

          > Boli mnie jednak ta swiadomosc,ze gdzies kiedys bylam wykorzystana,ze grano
          na moich uczuciach,ze czulam niepokoj, niewiedze.

          Ty wstretna histeryczko! Czulas to co czulas i to jest Twoj problem. Nikt Cie
          nie wykorzystywal, nikt Ci nic nie zrobil, nikt Ci nic nie obiecywal. Sama to
          wszystko wymyslilas, sama zrealizowalas, sama ponosisz konsekwencje. Ten facet
          nie ma nic do Twojego problemu.

          > Szanuj sie! Ja wlasnie to zrobilam! ( i mam zamiar nadal robic).Byla chwila
          > zapomnienia, nieuwagi ,ale to "sie wytnie":).

          Bzdura! Problem polega na tym, ze Ty siebie nie akceptujesz. I jak moze Cie
          zaakceptowac ktos inny? Bylo Wam obojgu fajnie, bo seks to przyjemna rzecz i
          oboje tego chcieliscie. Potem zaczela sie obledna gra Twojej wyobrazni, Twojego
          barku akceptacji dla rzeczywistosci. Nie tedy droga!

          > Tak wiec gdy czujesz sie wyczerpany(a), bo ktos maluje Ci zycie kolorami,
          > ktorych nie umiesz rozpoznac (choc b. chcesz i sie starasz)i kiedy ktos Cie
          > meczy, zaklóca Twoj spokoj i nie daje zadnej nadziei na lepsze jutro - nie
          > pozwol mu wygrac, zniszczyc sie i pokaz KIM jestes.Szanuj sie. To trudne.

          To sa po prostu kolory milosci, a Ty chcesz sie zamknac przed miloscia. Smutne!

          > Dla mnie to bylo b.trudne,bo zalezalo mi ...zalezalo.
          > i na koniec juz...Wiem,ze jak facetowi zalezy zrobi wszystko, by zdobyc
          > kobiete,a juz na pewno nie bedzie zachowywac sie tak jak ten "moj" mezczyzna.

          Nie jest to Twoj mezczyzna. Byliscie raz w lozku, reszta to Twoj wymysl.
          • Gość: autorka Re: Zaden final i bledne wnioski! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 20:53
            olek_m napisał:

            > Gość portalu: autorka napisał(a):
            >
            > > Po prostu szanujaca kobieta nie pozwoli sobie na gry, chce zeby facet
            > > traktowal ja powaznie,a nie dzwonil kiedy chce ,pisal kiedy chce,mowil co
            > chce.
            > To nie problem w tym, ze facet nie moze robic to co chce, tylko, ze to co
            chce
            > powinno byc tym samym co chce kobieta ;-)
            >
            >
            > > Nadszedl wiec kres mojej wytrzymalosci.Nie moglam pozwolic na takie
            > zachowanie faceta w stosunku do mnie.
            >
            > > I nie interesuje mnie juz nic.Wiem ,ze moge miec wiele innych mezczyzn.
            >
            > Zakladasz, ze otrzymal Twojego SMS-a i nie odpowiedzial. Co jednak, jak Twoje
            > zalozenie jest bledne? Jak do ciebie zadzwoni, powiedzmy w przyszlym
            tygodniu?
            > Tak naprawde koniec bedzie, jak sie nie odezwie w nastepnym okresie.
            Ten okres juz minąl-tydzien,nie dal znaku.

            >
            > > Boli mnie jednak ta swiadomosc,ze gdzies kiedys bylam wykorzystana,ze gran
            > o
            > na moich uczuciach,ze czulam niepokoj, niewiedze.
            >
            > Ty wstretna histeryczko! Czulas to co czulas i to jest Twoj problem. Nikt
            Cie
            > nie wykorzystywal, nikt Ci nic nie zrobil, nikt Ci nic nie obiecywal. Sama
            to
            > wszystko wymyslilas, sama zrealizowalas, sama ponosisz konsekwencje. Ten
            facet
            > nie ma nic do Twojego problemu.
            Widac,ze nieuwaznie przeczytales moj pierwotny list.Moglam sie czuc
            wykorzystana,bo w ostatecznosci potraktowal mnie tak a nie inaczej.Po prostu
            sie zabawilI co jak Twoim zdaniem nazywa sie zabawa?-bo moim zdaniem to
            wykorzystanie.Ja wcale tego nie chcialam,ale on napieral i stalo sie to
            nagle...(reszte przeczytasz w pierwotnym liscie)
            Po prostu zobaczyl dobre miesko i chcial je skonsumowac.
            >
            > > Szanuj sie! Ja wlasnie to zrobilam! ( i mam zamiar nadal robic).Byla chwil
            > a
            > > zapomnienia, nieuwagi ,ale to "sie wytnie":).
            >
            > Bzdura! Problem polega na tym, ze Ty siebie nie akceptujesz. I jak moze Cie
            > zaakceptowac ktos inny? Bylo Wam obojgu fajnie, bo seks to przyjemna rzecz i
            > oboje tego chcieliscie. Potem zaczela sie obledna gra Twojej wyobrazni,
            Twojego
            > Ja siebie nie akceptuje? Nie masz absolutnie zadnej podstawy by tak sadzic,
            JESLI MASZ TO CZEKAM NA DOWOD.

            > barku akceptacji dla rzeczywistosci. Nie tedy droga!
            >
            > > Tak wiec gdy czujesz sie wyczerpany(a), bo ktos maluje Ci zycie kolorami,
            > > ktorych nie umiesz rozpoznac (choc b. chcesz i sie starasz)i kiedy ktos Ci
            > e
            > > meczy, zaklóca Twoj spokoj i nie daje zadnej nadziei na lepsze jutro - nie
            >
            > > pozwol mu wygrac, zniszczyc sie i pokaz KIM jestes.Szanuj sie. To trudne.
            >
            > To sa po prostu kolory milosci, a Ty chcesz sie zamknac przed miloscia.
            Smutne!
            >
            > > Dla mnie to bylo b.trudne,bo zalezalo mi ...zalezalo.
            > > i na koniec juz...Wiem,ze jak facetowi zalezy zrobi wszystko, by zdobyc
            > > kobiete,a juz na pewno nie bedzie zachowywac sie tak jak ten "moj" mezczyz
            > na.
            >
            > Nie jest to Twoj mezczyzna. Byliscie raz w lozku, reszta to Twoj wymysl.

            óczywiscie ze nie jest i nie byl to moj mezczyzna i nawet przez moment tak nie
            pomyslalam.Chcialam zeby byl...ale sie nie doczekalam i jak wiesz skonczylam
            ta misterna gre.
            Teraz wierzysz ze to final calkowity?, a wniosek jeden najwazniejszy:po prostu
            on chcial mnie do jednego-do lozka,a ja chcialam z nim byc i tu nasze drogi
            sie rozchodzily...
            Pozdrawiam:)
            • maniia Re: Zaden final i bledne wnioski! 04.09.03, 05:15
              Bylam w prawie identycznej sytuacji. Zniknal po oral seksie. Nastala cisza.
              CZekalam ze sie odezwie i nic. W takiej sytuacji wszystko jest lepsze niz
              niepewnosc. Wiec postanowilam zamknac sprawe, wyrzucic go z glowy. Napisalam
              pozegnalny sms w stylu: "Zycze Ci szczescia w zyciu, powodzenia, pa" No i
              odezwal sie, bylo tak pare razy, gdy znikal, zegnalam sie i ....odzywal sie.
              Potem sie okazalo ze byla zona,ale doszlo do rozwodu i skontaktowal sie na
              dobre. Jestesmy razem :-) A byl TYLKO seks* na poczatku, ledwie sie znalismy

              * dodam jako ciekawostke ze w seksie bylam noga
            • olek_m Re: Zaden final i bledne wnioski! 04.09.03, 16:18
              Gość portalu: autorka napisał(a):
              > Widac,ze nieuwaznie przeczytales moj pierwotny list.Moglam sie czuc
              > wykorzystana,bo w ostatecznosci potraktowal mnie tak a nie inaczej.Po prostu
              > sie zabawilI co jak Twoim zdaniem nazywa sie zabawa?-bo moim zdaniem to
              > wykorzystanie.Ja wcale tego nie chcialam,
              Czytalem, czytalem, ale z tego nic nie wynika...
              Ludzie maja potrzeby seksualne. Mezczyzni odczuwaja napiecie, ktore musza
              rozladowac. Nie dzieje sie nic zlego, jesli ludzie uprawiaja seks za swoja
              obopolna zgoda.
              > wykorzystanie.Ja wcale tego nie chcialam,
              Chcialas tego w danym momencie i to wystarczy. Juz ktos kiedys napisal, ze
              Twoje idealne ja zderza sie gwaltownie z Twoim prawdziwym ja.
              To nieprawda, ze nie chcialas, ty tylko nie akceptujesz siebie taka, jaka bylas
              w tym momencie, gdy sie z nim kochalas na pierwszej randce.

              Ja uwazam, ze to jest fair. Naszym meskim zadaniem jest zdobywac, a Waszym sie
              opierac. "Wygrywa" lepszy, ale wazne, by satysfakcja byla obopolna.

              Szczerze mowiac jestes jednym z dowodow na to, ze facet kobiety nigdy nie
              zrozumie. Ja jako mezczyzna mam ochote sie z Toba kochac. Ty jako kobieta
              oczywiscie tez masz, ale nie pozwalasz sobie na to, bo "masz sie szanowac". Ja
              staram sie Ciebie przekonac do mojego punktu widzenia i mi sie to udaje.
              Jezeli uwazasz, ze uprawianie seksu z nieznajomym jest "grzechem", to grzesz
              chociaz z przyjemnoscia! A Ty nastepnego dnia wyprawiasz histerie, ze wcale nie
              chialas itd. (Szczerze mowiac, zawsze uwazalem, ze takie zachowania to czyste
              aktorstwo, ale jesli Ty naprawde tak czujesz...)
              Aha. przypomina mi sie sytuacja z filmu "Wojna Panstwa Roz": dziewczyna
              (ktora poszla z facetem po 15 minutach) mowi
              "Jesli bedziemy razem, to najszczesliwsza noc mojego zycia, a jesli nie to
              jestem skonczona dziwka..." (Czy nie uwazasz, ze takie podejscie jest jakies
              zdrowsze?
              To nie jest moja odpowiedzialnosc, zeby sprawdzac, czy Ty naprawde nie
              chcialas. Moim zadaniem, jest Ciebie przekonac do wspolnej zabawy w lozku.
              I to mi sie udalo, czyli jestem mezczyzna sukcesu.

              >ale on napieral i stalo sie to
              > nagle...(reszte przeczytasz w pierwotnym liscie)
              Czytalem, czytalem. A kto ma napierac? Dziewczyna, ktora wieczorem chce a rano
              juz nie? Dziewczyno, fakt, ze mu uleglas swiadczy ze mial racje napierajac.
              Gdybys naprawde nie chciala, nie zrobilas bys nic pod wplywem perswazji.
              Zreszta to jak najbardziej normalna sytacja: gdyby mezczznom nie chcialo sie
              przekonywac dziewczyn do kochania sie, wszystkie chodzilyby dziewicami jak
              przejrzale sliwki...a jak sfrustrowani byliby faceci. To byloby pieklo na Ziemi.

              > Po prostu zobaczyl dobre miesko i chcial je skonsumowac.

              Dlaczego nie kochac sie dziewczyna, ktora sie godzi na to pod wplywem perswazji?
              Dlaczego nie przyzyc jednego momentu, gdy para ludzi zbliza sie do raju na
              Ziemi? A jakie slodkie jest widziec, ze dziewczyna jednoczesnie Cie pozada i
              sie tego wstydzi, jednoczesnie nie potrafi Ci sie oprzec.

              Mysle, ze gdybys miala bardziej kontrsuktywne podejscie nastepnego dnia, na
              pewno by pomoglo.

              > > Ja siebie nie akceptuje? Nie masz absolutnie zadnej podstawy by tak sadzic
              > ,
              > JESLI MASZ TO CZEKAM NA DOWOD.

              To wychodzi z wielu Twoich postow. Przede wszystkim z Twojej reakcji nazajutrz.
              Ja bym Cie nienawidzil za taka reakcje: ja daje Ci co najlepsze z siebie, a Ty
              w nas nie wierzysz. I nie wierzysz w siebie i nie akceptujesz tego, ze od czasu
              do czasu nalezy Ci sie dobre rzniatko.

              > on chcial mnie do jednego-do lozka,a ja chcialam z nim byc i tu nasze drogi
              > sie rozchodzily...

              Facet z reguly chce kobiety do lozka. Kobieca rola jest uswiadomic mu, ze moze
              z tego lozka nie wychodzic...
    • Gość: komandos57 Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum IP: *.sympatico.ca 02.09.03, 23:18
      Gość portalu: misia napisał(a):

      > Czesc Wszystkim,

      tak?ojejciu,to
      ???Moze tylko o to by znow spedzic ze mna taka piekna
      > upojna noc jak za pierwszym razem?prosze odpiszcie cos>PORADZCIE MI COS!!!!
      > DZIEKUJE, MISIA
      > miska
    • komandos57 ojejciu,pomozemy! 02.09.03, 23:20
      tworki
    • mirandaa Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 04.09.03, 16:43
      krótko i na temat potraktuj to jako przygode
      nie jakieś tam miłostki
      bo w tym nie ma żadnych głębszych uczuć

      norma !!!
      o czym powinno ci zasugerować Twoje doświadczenie o którym wspominasz


      miranda
      • gidanka Re: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlum 04.09.03, 23:55
        Faktem jest ze facet cie nie zgwalcil przeciez?
        A poza tym czy on Ci obiecal ze potem bedziecie razem??
        Wogole jestes jakas naiwna, nic nie wiesz o facetach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka