22.03.08, 16:55
tak, zaczynam to lubic
wlasnie staralem sie wbic puszke piwa w ziemie za pomoca piesci
nie probojcie tego w domu ha ha
hmmm
jedno z niewielu prawdziwych rzeczy ktore mi zostaly
to doswiadczanie bolu i czerpanie z tego przyjemnosci
chore prawda? wiem o tym
rozpieprzenie sobie reki sprawilo mi przyjemnosc
dobrze ze nikogo nie ma w poblizu bo bym go pogryzl
a to tylko dlatego ze ktos kogo kochalem i nie przestane kochac
nie jest w stanie tego zrozumiec
i to nie jest tak ze to dzien, dwa po
to juz pare miesiecy
a w moim umysle jest pustka ktorej nie moge zapelnic
i juz mi sie nie chce i nie jestem w stanie isc dalej
i to jest tak ze to juz mnie nie boli
nic mnie nie boli fizycznie, nic mnie nie obchodzi,
bol przyprawia mnie o smiech, dfwie sobie z zasad
jestem totalnie znudzony swoim zyciem
ale zawsze zanim skoncze z soba mozna wyjsc i upuscic
troche krwi sku..synom he he
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: bol 22.03.08, 16:59
      Ale to była pełna puszka? Bo jak tak to marnotrawstwo.
      Minie, jak każdy ból, do miłości nikogo nie zmusisz i nie warto, jeżeli ta
      puszka pomogła choć na chwile to ok ;)
      • hatroha Re: bol. 22.03.08, 18:12
        Ból ci w oko
    • spinline Re: Bracie 22.03.08, 22:30
      Wyglada na to ze potzrebujesz pomocy profesjonalisty. Dosc dlugo
      widac rozpamietujesz te milosc, jak rozumiem.

      Psycholog umialby ci pomoc.
    • mskaiq Re: bol 23.03.08, 08:19
      Nie kochasz nikogo bo gdyby bylo w Tobie chociaz troche milosci to
      nigdy nie dzialalbys przeciwko sobie. To prawda ze mozesz dzialac
      przeciwko innym rowniez. Jest w Tobie nienawisc ktora niszczy Ciebie
      i moze niszczyc wszystko wokol.
      Powinienes szukac pomocy bo calkowicie straciles kontrole nad soba.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sdfsfdsf Re: bol 23.03.08, 16:15
        zapomnijmy niszczenie innych, polot literacki
        niszcze wylacznie siebie moja droga
        jasne nie ma we mnie milosci ha ha ha
        szkoda czasu
        • kozica111 Re: bol 23.03.08, 16:58
          Nie Kotku, miłość sama w sobie jest dobra.Czasem wybieramy niewłaściwy
          obiekt.Ale nie ma tu niczyjej winy, tak bywa.Głupio w Twojej sytuacji
          emocjonalnej mówić Ci byś potraktował to jako cenne doświadczenie bo w chwili
          obecnej takie doświadczenie i rady masz w d....
          Jedyne co Ci mogę powiedzieć to to ze to minie.Powodzenia.
          • shangri.la Re: bol 24.03.08, 07:44
            "Bóg wysłuchuje tych, którzy błagają o łaskę zapomnienia dla nienawiści, lecz
            głuchy jest na głos tych, którzy pragną uciec przed miłością"
            Paolo Coelho

            Naucz się żyć z tą miłością, bo usiłując zabić to, co nieśmiertelne, ranisz
            tylko samego siebie.
            • zlotyswit Re: bol 24.03.08, 09:26
              shangri.la napisała:

              > "Bóg wysłuchuje tych, którzy błagają o łaskę zapomnienia dla nienawiści, lecz
              > głuchy jest na głos tych, którzy pragną uciec przed miłością"

              Nie wydaje się tobie dziwne że Bóg przy całej swojej nieskończonej mocy twórczej
              i miłości do ludzi stworzył człowieka słabym, po to by później jakiś ludź się
              przed nim płaszczył skomląc o pomoc?
              Poza tym on nie ucieka przed miłością ale został przez tą miłość odtrącony.
              A nienawiść to emocje, a emocji Bóg nie potępia [pamiętaj abyś był zimny albo
              gorący nie zaś letni]
              Trzeba tylko wyrobić sobie umiejętność panowania i wyładowywania emocji, bo ten
              twój kolego jest całkiem kozacki ale zbyt destrukcyjny
              Polecam np sztukę :)

              youtube.com/watch?v=Zbuk96kW9LM
              youtube.com/watch?v=4vVrK_9W9dA
              youtube.com/watch?v=tCWzoJPy3YA
              • shangri.la Re: Złoty....:) 24.03.08, 09:50
                Nie można być "odtrąconym przez miłość"(!)
                To nie miłość odtrąca , ale jej brak.
                To nie miłość boli, ale jej brak.
                To nie Bóg sprowadza na nas cierpienie, ale zło, jakkolwiek je nazwiesz.
                • zlotyswit Re: Złoty....:) 24.03.08, 10:01
                  shangri.la napisała:

                  > Nie można być "odtrąconym przez miłość"(!)
                  >...
                  i to mówi kobieta która cierpiała przez odrzucenie
                  chodziło mi tu o Miłość jako uczucie związane z konkretną osobą która wywołuje
                  to uczucie, czy jeśli wiąże uczucie miłości z osobą to czy obiekt ten gdy będzie
                  mnie odtrącał, sprawiał ból to czy wtedy to nie miłość mnie odtrąci, czy to nie
                  miłość sprawi mi ból.
                  nie żyjemy wpróżni uczucia wywołują konkretny bodźce, to że ty siebie mamisz
                  mrzonkami o miłości doskonałej do nieokreślonego-niewidocznego boga wcale nie
                  oznacza że każdy jest wstanie znieść taki minimalistyczny idealizm :P
                  • shangri.la Re: Złoty....:) 24.03.08, 10:11
                    Wiesz , dlaczego w niemal każdym wątku trudno nam się porozumieć?
                    Latanie....:)
                    Gdybyś nauczył się latać, dziś nie zarzucałbyś mi braku konsekwencji, ale
                    zrozumiałbyś, że prościej i bardziej lakonicznie nie mogłam wyrazić własnych uczuć.
                    OK, raz jeszcze....miłość, jako uczucie nie może boleć. Cierpienie płynie z
                    braku miłości w drugim człowieku, obiekcie naszych uczuć.
                    Kochający człowiek nie odrzuca, nie rani, nie sprawia bólu.
                    Miłość jest doskonała, a nasza tęsknota za nią ze wszech miar uzasadniona.
                    Minimalizmem jest przyzwolenie na życie pozbawione miłości.
                    • zlotyswit Re: Złoty....:) 24.03.08, 10:30
                      shangri.la napisała:

                      > Wiesz , dlaczego w niemal każdym wątku trudno nam się porozumieć?
                      > Latanie....:)
                      > Gdybyś nauczył się latać, dziś nie zarzucałbyś mi braku konsekwencji, ale

                      próbowałem uczyć się latania, ale nie potrafię się zaciągać więc pewnie nigdy
                      nie odlecę, a dożylnie lub w tabletkach nie chce brać bo to za wysokie latanie
                      jak dla mnie i skończyło by się zapewne ostrym pikowaniem w dół :@

                      > OK, raz jeszcze... Miłość jest doskonała
                      ... i wzajemna dodaj. Idealistka.
                      tak bardzo lubujesz się w słowach?
                      miłość czy jej brak miłości, co za różnica.
                      Uczucia są związane z konkretnym bodźcem!
                      Nie żyjemy w próżni.
                      Jasne, czy dalej nie ?

                      zaraz zaraz, już mnie oświeciło, dostałem iluminacji!!
                      zwsze myślałem że kolejność jest taka - najpierw jest bodziec a później
                      pragnienie nim wywołane.
                      Ale kobiecy mózg (?) pracuje inaczej - najpierw jest pragnienie uczuć a potem
                      obiekt [pierwszy lepszy który się nawinie] który je zaspokoi choć w niewielkim
                      stopniu !
                      alleluja!
                      chyba pójdę dzisiaj do kościoła
                      szkoda że na święcenie jajek się nie załapie.. ale może kto inny mi je poświęci :D
                      • shangri.la Re: Złoty....:) 24.03.08, 10:37
                        To nie była iluminacja tylko pomroczność poświąteczna:)

                        Pragnienie miłości to atawizm, ale nie ograniczaj sie jedynie do pragnienia
                        uczuć, bo to droga na manowce( na których już i tak błądzisz czas jakiś:)
                        Cytacik...
                        "Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą
                        niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość,
                        jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś
                        sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa."
                        JPII
                        • zlotyswit Re: Złoty....:) 24.03.08, 10:55
                          i chyba nigdy się nie dogadamy ja mówię swoje a ty swoje.
                          "Człowiek nie może żyć bez miłości..."
                          co za banał, ludzie żyją bez niej i sobie świetnie radzą, a jak sobie nie radzą
                          bez niej to wiążą swoje libido z pierwszym lepszym ludziem, nawet jeśli to
                          ścierwo, czego dowodów mamy pełno na tym forum.

                          > Człowiek pozostaje dla siebie istotą
                          > niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi
                          > mu się Miłość

                          youp, ludzie jakoś podświadomie to przeczówają i sobie tą miłość sami tworzą ...
                          w oderwaniu od rzeczywistości

                          > jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś
                          > sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa."
                          > JPII

                          JPII cgyba mówi o innej miłości niż ja. ja mam na myśli pełną konsumpcję o
                          której on pojęcia nie ma... oczywiście jego miłość jest 'wznioślejsza'... pheh :P
                          • shangri.la Re: Złoty....:) 24.03.08, 11:22
                            A moim zdaniem, miłość o której pisze JPII jest po prostu kompletna:)

                            Dlaczego z takim cynizmem potraktowałeś słowa niekwestionowanego autorytetu
                            moralnego ?
                            Dlaczego jeżysz się na słowo "miłość" i usiłujesz ją zdewaluować?
                            Co Ciebie boli, człowieku?
                            • zlotyswit Re: Złoty....:) 24.03.08, 12:11
                              shangri.la napisała:

                              > A moim zdaniem, miłość o której pisze JPII jest po prostu kompletna:)
                              >
                              > Dlaczego z takim cynizmem potraktowałeś słowa niekwestionowanego autorytetu
                              > moralnego ?

                              dla mnie to nie jest żaden autorytet moralny. co to za sztuka konstruować banały
                              oderwane od rzeczywistości zasiadając na wygodnym tronie. Poza tym dano mi wolną
                              wolę, a z nią wątpliwości i całą gamę możliwości.

                              > Dlaczego jeżysz się na słowo "miłość" i usiłujesz ją zdewaluować?

                              nie jeże się na miłość, tylko na ludzi których pragnienia i marzenia o miłości
                              są silniejsze od... rzeczywistości
                              nie dewaluuje jej, wprost przeciwnie podkreślam że to wyjątkowe uczucie do
                              którego nie każdy jest gotów, natomiast każdy do niego dąży niejako na skróty i
                              byle najszybciej a do tego trzeba wysiłku i pracy, nad sobą... i nie tylko.
                              trzeba skończyć w końcu z tym idealizowaniem rzeczywistości bo to niebezpieczne.

                              > Co Ciebie boli, człowieku?

                              Cały tydzień byłem przeziębiony, ale już mi lepiej
                              Dziękuję za troskę :)
                              • angery Re: Złoty....:) 24.03.08, 12:19
                                a mnie nic nie boli,bo biorę życie prosto,raz,dwa,a jak ktoś się
                                opiera,to wpuszczam go pytaniem-no,mała czyśbyś do tego jeszcze
                                nie dorosła, albo taka duża,a nie zna życia.Dla intelektualistek
                                mam wersję z cytowaniem poezji,literatury popartą lekkim uśmiechem
                                i patrzeniem w oczy,zawsze działa. Może dlatego nic mnie nie boli
                                no chyba,że z rana ;D.
    • slawomir_239 Re: bol 24.03.08, 11:15
      Budzisż się rano i czujesz ból,napełniasz mim kobietę i ona czuje
      ból,czuje jak ból rozlewa się w niej i pyta zaskoczona dlaczego ?
      Bo miłość boli,a gdy jej brak to boli jeszcze bardziej i nie pomaga-
      ją żadne więzy,zaklęcia i rozmowy.
      Czując ból wiesz,że zyjesz,czujesz to i to jest twoje,tylko twoje.
      • slawomir_239 Re: bol 24.03.08, 11:36
        i zbolałej kobiety,ktora tego wcale nie rozumie,ale wystarczy parę
        słów o miłości,aromatyczny zapach i światło i już uśmiecha się do
        ciebie i wybacza wszystko,bo tylko wybaczenie daje radość,a bez wy-
        baczenia są tylko bolesne skurcze.
        • wichrowe_wzgorza Re: bol 24.03.08, 12:04
          Przecież to nie o slowa chodzi, lecz o stawanie się milości a wraz z nią,
          tworzenie dobra - nie tylko dla jednego czlowieka, dla wszystkich. Milość nie
          boli, raczej zrozumienie, przyjęcie do wiadomości, ze każdy - od noworodka, po
          staruszka stojącego u kresu zycia - potrzebuje jej, aby w pelni byc sobą.
          Co boli w milosci? Nasz wlasny, jakże czesto nędzny obraz, który dostrzegamy w
          zderzeniu się z drugim czlowiekiem, nasza bezsilność, przywiązanie do wlasnego
          egoizmu, do tego, że jak nie jest tak, jak bysmy chcieli to jest źle. Brak
          cierpliwości też. To boli, wychodzenie dla milości, porzucanie tego, do czego
          tak bardzo przywiązaliśmy sie u siebie i trudno z tego zrezygnowac. Strach przed
          utratą wolności, o której (zniewoleni tak naprawdę) nawet pojęcia nie mamy,
          zielonego.
          • kiczarcia1 Re: bol 24.03.08, 12:07
            miłość to tylko puste słowo,gdy nie ma nic więcej,to słowa tego nie
            zastąpią i nie wypełnią,to takie słowo jak swąd spalonych świec,gdy
            już po wszystkim,a przedtem nic nie było ani dobrego,ani miłego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka