Dodaj do ulubionych

Miłość nigdy nie ustaje...

19.09.03, 09:41
"Miłość cierpliwa jest
Miłość łaskawa jest
Miłość nie zazdrości
Nie szuka poklasku
Nie unosi się pycha
Nie jest bezwstydna
Nie szuka swego
Gniewem się nie unosi
Nie pamięta złego
Nie cieszy się z niesprawiedliwości
Lecz współweseli się z prawda
Wszystko znosi
Wszystko przetrzyma
We wszystkim pokłada nadzieje
Miłość nigdy nie ustaje"

Czy tak kiedyś mieliście?
Czy tak mozna?
Czy mozna po rozstaniu być z kimś innym a w sercu nadal kochać tego
pierwszego?
Obserwuj wątek
    • ph6i5 Re: Miłość nigdy nie ustaje... 19.09.03, 10:44
      allina napisała:

      > Czy mozna po rozstaniu być z kimś innym a w sercu nadal kochać tego
      > pierwszego?

      moim zdaniem nie mozna. chyba ze kocha sie tylko siebie.
      • moonmoon Re: Miłość nigdy nie ustaje... 19.09.03, 10:46
        oczywiście, że można
        • ph6i5 Re: Miłość nigdy nie ustaje... 19.09.03, 10:52
          moonmoon napisała:

          > oczywiście, że można

          mozna jednoczesnie kochac jednego i krzywdzic innego?
    • Gość: Kasia Re: Miłość nigdy nie ustaje... IP: *.myslowice.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 12:44
      Wydaje mi się, że w tym pokręconym świecie wszystko jest możliwe...
    • Gość: ah Re: Miłość nigdy nie ustaje... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 13:18
      > Czy mozna po rozstaniu być z kimś innym a w sercu nadal kochać tego
      > pierwszego?

      Co rozumiesz przez "być z kimś innym"?
      kochać to być
      być to kochać
      miłość potwierdza istnienie człowieka
      kocha się w życiu wiele osób i na wiele sposobów
      a miłość taka jaką opisałaś to doskonałość

      odpowiedzi na Twoje pytania każdy z nas nosi w sobie
      i jezeli pytasz to znaczy, ze sama juz odpowiedzialas sobie na te pytania

    • Gość: girlfriend Re: Miłość nigdy nie ustaje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 14:35
      > Czy tak kiedyś mieliście?

      tak, mieliśmy

      > Czy tak mozna?

      tak, można, a nawet trzeba

      > Czy mozna po rozstaniu być z kimś innym a w sercu nadal kochać tego
      > pierwszego?

      można, ale nie wolno
      trzeba to w sobie zamknąć,acz trzeba być dla siebie wyrozumiałym i dać sobie
      troche czasu
      a jak się nie da zamknąć, to trzeba przestać być palantem i odejść od tego,
      ktorego nie kocha się najbardziej na świecie
    • cossa Re: Miłość nigdy nie ustaje... 19.09.03, 15:04
      o ile to faktycznie milosc
      to nigdy nie ustanie

      jednak warto poznac df milosci
      bo milosc to nie tylko uczucie
      myslenie o sobie nawzajem i tesknota

      pozdrawiam
      cossa
      • Gość: hm Re: Miłość nigdy nie ustaje... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 22:50
        no bo ja tak mam, ze kocham poprzedniego i obecnego.
        jestem szczesliwa i kocham swego partnera.
        ale z poprzednim mam dziecko i tez go kocham. bardzo.
        I tyle.
        mysmy sie bardzo nie dogadywali, dwa mlode i glupie. a z perspektywy to sie
        widzi to piekne, co umykalo. i tym bardziej sie kocha. pogodziwszy sie z
        rozstaniem, nic nie oczekujac, nic nie chcac.

        a z obecnym sie bardzo dogadujemy. jest pieknie, magicznie, az sie zachlystuje.
        trudno uwierzyc, ze mozna tak sie dobrac, ze dobralismy sie jak dwa zle szelągi
        w korcu maku ;). mmm....

        no ale nie zmienia to faktu, ze moje serce jest rowniez przepelnione absolutna
        czuloscia, absolutna wziecznoscia, absolutna miloscia do ojca mego dziecka.
        zachwyca mnie, ze mam dziecko z tak cudownym facetem. pogodzilam sie, ze sie
        nie umiemy dogadac na codzien, czy tez nie umielismy.

        I co? kogo krzywdze? ojca dziekca, zem u o tym nie mowie? jest z kim innym.
        poza tym, czy ja cche z nim "byc" ? partnera obecnego? wszak jemu nic nie
        ubywa, bo jest przeze mnie uwielbion. z calym dobrodziejstwem inwentarza. co
        wiecej, on sam ma przeszlosc. I , o ile moge sie zorientowac, kocha moje
        poprzedniczki, a przynajmniej jedna z nich w sposob absolutny. widze to w
        glosie, w sposobie w jaki wypowiada jej imie.

        dziwne to? ja tam zawsze bylam monogamiczna.

        ale dlaeczego nie kochac ludzi, ktorzy kiedys byli nam wszystkim? nawet, jesli
        ich rola w naszym zyciu sie zmienila, czy trzeba ich z serca wyrzucac?

        dalczego?

        zy ktos uwaza, ze ja kogos krzywdze?
        dziecka tez nie, bo tatus jest holubiony w mowie i pismie, lol, tzn w
        opowiesciach, w spotkaniach, w czestotliwosci kontaktow.

        a jak bylismy razem, to wszyscy troje mielismy depreche.

        a dziecko, dla wyjasnienia, mojego nowego partnera uwielbia.

        dziwnie to wzystko moze brzmi.. ale dla mie jakies oczywiste takie.
        jstem szczesliwa.
        kocham kocham kocham.
        zycie jest krotkie, ludzie odchodza, cieszmy sie nimi poki czas.
        kochajmy ich poki mozemy.

    • Gość: zielony spray Re: Miłość nigdy nie ustaje... IP: *.aonet.pl / *.pl 19.09.03, 23:38
      można - zauroczenie bywa pięciominutowe - miłość to coś, ,co trwa wbrew
      czasowi - i wbrew wymiarom - w tym roku mój były ukochany skończyłby te swoje
      ileś lat...a ja może wierzę, że Go kiedyś spotkam.......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka