Dodaj do ulubionych

smutno i pusto

10.01.02, 18:53
Musze sie komus wygadac.
Trzy miesiące temu odeszlam z pracy. Miesiac temu odeszlam od narzeczonego. Po
dlugich rozmowach, z ktorych nic nie wynikalo spakowalam troche ubrań, zabralam
psa i wyszlam z naszego wspolnego mieszkanka. Po dwoch latach wrocilam do
rodzicow, do mojego dawnego pokoju. Dlaczego od niego odeszlam, dlaczego
zniszczylam kilkuletni zwiazek i mase planow na przyszlosc. Chyba jestem
kolejna ofiara wiary w wielka milosc. Bylo nam przecież dobrze. Lubilam go,
sznowalam, w pelni akceptowalam, znosilam jego humory, dostosowywalam sie do
jego bardzo aktywnego trybu zycia. Czekalam z obiadami, sprztalam, pralam,
prasowalam, wysluchiwalam. Bardzo chcialam miec z nim dziecko, ale on ciagle
nie byl gotow (musimy pojechac na egzotyczne wakacje, musimy sie wyszalec,
kupic nowy samochod, miec wieksze osczednosci). Bylam podobno kobieta jego
zycia, ale decyzje o slubie tez odkladal. Robil kariere, w robieniu ktorej
wspieralam go, liczac po cichu, ze pewnego dnia znajdzie dla mnie wiecej uwagi
i czasu. Pewnego dnia uswiadomilam sobie, ze musze odejsc i zaczac wlasne
zycie. Ona nagle oszalal - dzwoni, placze, blaga, chce zaczynac wszystko od
poczatku. Lecz ja już nie chce i nie moge. I na tych ruinach (brak pracy,
mieszkania, znajomych - wspolni znajomi okazali sie nagle jego znajomymi)
staram sie cos budowac. Tylko tak strasznie mi pusto, tak bardzo smutno. Czy
ktos ma za soba podobne doswiadczenia, czy to minie?
ewa
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: smutno i pusto 10.01.02, 20:06
      Ma podobne przejscia. I to minie. A wlasciwie to, czy to minie, zalezy od
      Ciebie.

      Natomiast taka refleksja po tym co napisalas o chlopaku - nie warto sie
      poswiecac, liczac, ze "kiedys" bedzie lepiej. Zamiast marzyc o przyszlosci,
      warto sie zajac tym, aby terazniejszosc byla jak najlepsza. Bo on wykorzystujac
      Twoje nadzieje na "lepsza przyszlosc" bawil sie w najlepsze. A Ty masz dobry
      moment, zeby przemyslec, czy warto odkladac terazniejszosc w imie iluzji
      wspanialej przyszlosci? Czy warto sie poswiecac w imie nadziei, ktore moga lec
      w gruzach?
      • Gość: Andrzej Re: smutno i pusto IP: *.unl.edu 10.01.02, 20:40
        Nareszcie jestes z Soba i Soba. Umiesz sobie wyobrazic podobna sytuacje za 30-40
        lat ? Wspaniale sie stalo. Los Ci podal reke wyciagajac Cie z tej matni.
        Nie wracaj, to bardzo rzadko pracuje.
        Pozdr, Andrzej.
        • Gość: ewa Re: smutno i pusto IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 22:01
          Dzieki. Zmiany decyzji nie przewiduje, choc cholernie ciezko jest po raz
          kolejny zaczynac wszystko od nowa. Inna sprawa jest subtelna granica pomiedzy
          poswiecaniem sie dla drugiej osoby a dawaniem jej wszystkiego co najlepsze.
          Niestety mam taka tendencje, by zaglaskiwac kotka, a potem mam pretensje, ze
          gdzies w zwiazku zanikam,na wlasne zyczeniem oddelegowuje sie na dalszy plan.
    • Gość: Melba będzie wesoło i szczęśliwie :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 22:09
      Jestem pewna, że to minie i że poukładasz wszystko tak, jak chcesz. Jesteś
      odważną kobietą i wędrujesz za głosem swojej duszy a nie naginasz się do
      rzeczywistości. Ja głęboko wierzę w to, ze tacy ludzie odnoszą w końcu
      zwycięstwo,choć często bywa bardzi ciężko, pusto, smutno...a w okna łomoce
      strach. Dasz sobie radę, bo chcesz dać sobie radę. Wszystko na to wskazuje.Bądź
      wytrwała.
      • Gość: ewa Re: będzie wesoło i szczęśliwie :) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 13:41
        Bardzo dziekuje za wsparcie. To bardzo duzo znaczy. Nie chcialabym jednak aby
        ktos zrozumial, ze wine za rozpad zwiazku ponosi tylko on. Popelnilam kilka
        bledow, przed czym chcialabym ostrzec. Po pierwsze, wychodzilam z zalozenia, ze
        wystarczy, ze bede dawala a na pewno dostane. Nie zawsze tak sie dzieje. Po
        drugie, zapominalam o sobie, swoich planach, marzeniach, celach i potrzebach,
        koncentrujac sie na nim. Nie wolno. Po trzecie, na wlasne zyczenie ustawilam
        sie na gorszej pozycji (moje sprawy sa mniej wazne od jego, jego problemy
        istotniejsze...). I wreszcie, po czwarte staralam sie byc we wszystkim
        najlepsza. Pomimo intensywnej pracy, w domu wszystko mialo byc perfekcyjnie.
        Denerowalo mnie, ze on nic nie robi, ale jeszcze bardziej denerowalo mnie, gdy
        on do zmycia jednego talerza zuzywal hektolitry wody. Ja to zrobie szybciej,
        lepiej... Prosze, nie popelniajcie takich bledow. Pewnego dnia okazuje się, ze
        czlowiek kompletnie wypalony i straszliwie zmeczony.
        Teraz ucze sie samodzielnego zycia, to troche tak jakbym od nowa uczyla sie
        chodzic. Co chwile sie przewracam, ale jaka satysfakcja. Zwiazek nie jest
        wartoscia, wartoscia jest dobry zwiazek.
        ewa
        • Gość: Lilly-M Re: będzie wesoło i szczęśliwie :) IP: *.vie.telering.at 11.01.02, 21:29
          Ewa,
          wartosc przedstawiasz przede wszystkim Ty sama, jezeli to urzeczywistnisz w
          twym zyciu, to i zwiazki, i to co sobie tylko zyczysz bedzie wartosciowe
          pozdrawiam bardzo,

    • Gość: dorkasz Re: smutno i pusto IP: 217.98.233.* 15.01.02, 19:03
      dzielna jestes - teraz jest Twoj czas i nie zmarnuj go! powodzenia :-)
      • Gość: ewa Re: smutno i pusto IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 19:55
        Jeszcze raz bardzo dziekuje za wsparcie.
        Mija kolejny tydzien po rozstaniu. Czuje sie coraz lepiej. Wyszlam do ludzi,
        kupilam nowa spodnica, zmienilam uczesanie. To takie drobiazgi, ale warto zyc
        dla milych chwil. Powiecie "banal", lecz dla kogos kto miesiacami kwasil sie w
        nieudanym zwiazku, to jest odkrycie.
        Ponadto na nowo ucze sie siebie. Gdy z nim bylam wydawalo mi sie, ze lubie
        tylko czerwone wytrawane wino, a tu okazuje sie, ze uwielbiam piwo (a
        szczegolnie grzane!). Obiady byly zawsze miesne (on tak postanowil), dzis
        opychalam sie nalesnikami z dzemem. Nie malowalam sie (mialam nie byc malowana
        lala), teraz odnajduje wielka radosc w tuszowaniu rzes. Mam czas na spotkania z
        nielicznymi znajomymi, ktorzy mi zostali, ploty z przyjaciolkami. Tego jest
        naprawde wiele.
        Co gorsza, bardzo malo o nim mysle. Az sie sama sobie dziwie. Nie wydaje mi sie
        abym byla jakims potworem. Chyba po prostu od dawna go nie kochalam i podjelam
        wspaniala decyzje. A o tym jak doskonala to byla decyzja przekonam sie, gdy
        pewnego pieknego dnia kogos pokocham. Tym razem madrzej, dojrzalej, z
        godnoscia. Niedlugo wiosna.
        pozdrawiam
        ewa
        • kwieto Re: smutno i pusto 16.01.02, 20:03
          Brawo!!!

          A te "banaly" o ktorych mowisz, to "tuszowanie rzes" - to wlasnie esencja
          zycia, wiec znalezienie sobie takich radosci jest wlasnie czyms wielkim!

          Cytuje (nie wiem za kim):
          "Malych ludzi ciesza rzeczy wielkie, ludzi wielkich ciesza malenkie drobiazgi"

          Powodzenia!
          :"))
          • Gość: ewa Re: smutno i pusto IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 20:12
            Masz racje Kwieto. Chodzi o drobiazgi.
            Nie wolno zapominac o smakowaniu zycia drobnymi lyczkami. Ja zapomnialam i znow
            sobie przypomnialam. Zatytulowalam watek "smutno i pusto", teraz powinnam
            napisac "bylo smutno i pusto".
            Moj dobry nastroj co jakis czas sie pogarsza, lecz to sa juz tylko chwile.

            ewa
            • kwieto Re: smutno i pusto 16.01.02, 20:22
              :"))))))
              Jeszcze raz powodzenia...
              kiedy cieszysz sie drobiazgami, to i samotnosc nie straszna, i depresje zimowe,
              i najciezsze gehenny...
        • Gość: Lilly-M Re: smutno i pusto IP: *.vie.telering.at 16.01.02, 20:16
          bardzo ladnie to opisalas, az mozna poczuc intensywnosc Twoich przezyc
          Poza tym, jest mi to osobiscie bardzo bliskie
          Trzymaj sie cieplutko, i zadbaj, zeby ten smuteczek nie trwal za dlugo
          bardzo pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka