Dodaj do ulubionych

pociągają mnie niefrasobliwe kobiety

IP: *.future-net.pl 05.10.03, 19:04
niefrasobliwość i rozrzutność, to atrybuty,które mnie szczególnie pociągają
u kobiet.Dlatego uwielbiam im asystować w roli sponsora i doradcy w czasie
podróży po sklepach. W trakcie realizacji zakupów na damskie potrzeby mam
bowiem okazję zaobserwować pełen repertuar postaw charakteryzujących kobiecą
osobowość. Ciekaw jestem czy inni mężczyźni mają podobne refleksje i jak
wiele kobiet(niekoniecznie blondynek)potrafi przyznać się do takich
zachowań?
Obserwuj wątek
    • Gość: girlfriend Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 19:07
      współczesne kobiety nie bardzo lubia jak sie za nie płaci, ale oczywiscie nie
      ma nic złego w pociągu do kobiet retro i w tekstach "kupię jej kieckę - będzie
      łatwiejsza"... :)
      • Gość: maratończyk klasyfikacja kobiet według girlfriend IP: *.future-net.pl 05.10.03, 19:53
        rozumiem,że kobiety,które postępują inaczej niż to sobie wyobraża girlfriend
        są niewspółczesne i łatwe a przynajmniej naiwne... no cóż,słaby to
        artysta,który stara się poprawić swój wizerunek malując brzydkie tło
        • Gość: girlfriend Re: klasyfikacja kobiet według girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 19:59
          a na jakiej podstawie uwazasz ze ja uwazam ze sa łatwe?
          i na jakiej że naiwne?

          przeinterpretowałeś złociutki :)
          • Gość: maratończyk rozumiem Twoje intencje,argumentów nie IP: *.future-net.pl 05.10.03, 21:53
            tak rozumiem Twoje intencje Girlfriend.Twój wywód jest dwuznaczny, więc niech
            Cię nie dziwi taka interpretacja.Myślę,że nieodosobniona. Ostatecznie nie
            każda kobieta,która nie postępuje zgodnie z Twoją receptą życiową musi być be.
            Możesz oczywiście poprawić się i od razu skorygować to co tak niefortunnie
            powiedziałaś wcześniej.
            • Gość: girlfriend Re: rozumiem Twoje intencje,argumentów nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 21:56
              nic takiego nie powiedziałam, więc nie będę niczego korygować
              za to Ty powinieneś pokajać się publicznie za nieuprawnioną i bezpodstawnie
              uważaną za nieodosobnioną nadinterpretację moich słów :)
              • Gość: maratończyk Re: rozumiem Twoje intencje,argumentów nie IP: *.future-net.pl 05.10.03, 23:14
                jesli nie potrafisz przyznać się do błędu, to przynajmniej rozwiń myśl
                wyrażoną w swojej pierwszej wypowiedzi na tyle, aby jednoznacznie odczytać
                Twój girlfriendowski pogląd w sprawie. Myślę,że choć tym razem(darując sobie
                manipulacje) potrafisz udokumentować,że moja opinia była nadinterpretacją,oraz
                to,że żaden z czytelników forum nie zinterpretował Twojej niefortunnej
                wypowiedzi podobnie jak ja.
                • Gość: girlfriend I am whatever U say :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 00:05
                  dobranoc.
                  • Gość: maratończyk Re: I am whatever U say :) IP: *.future-net.pl 06.10.03, 09:06
                    Polacy nie gęsi też swój język mają, zechcij Girlfriend rozwinąć myśl aby znów
                    nie było nieporozumień
                    • Gość: girlfriend zechciałam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 18:35
                      to znaczy, Matatończyku miły, że się zgadzam z Tobą w całej rozciągłości
                      powyższego dyskursu, do wszystkich win swoich oraz cudzych ochoczo się
                      przyznaję i proszę o łagodny wymiar kary :)))))
                      • Gość: maratończyk pycha czy pokora, a może taki los? IP: *.future-net.pl 06.10.03, 19:47
                        ze względów proceduralnych nie podlegasz karze
                        • Gość: girlfriend Re: pycha czy pokora, a może taki los? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 20:24
                          > ze względów proceduralnych nie podlegasz karze

                          fatalnie...
                          może choć jaki malutki zakładzik poprawczy?
                          • Gość: maratończyk a może IP: *.future-net.pl 06.10.03, 22:15
                            a może jakieś odosobnione miejsce kultu religijnego?
                            • Gość: girlfriend Re: a może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 22:51
                              kultu tak, religijnego nie.
                              • Gość: maratonczyk kontestator IP: *.future-net.pl 06.10.03, 23:01
                                chcesz innych nawracać,a sama się odwracasz?
                                • Gość: girlfriend Re: kontestator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 23:15
                                  odwracam się od doktryn i kosciołów i całego tego gruzu :)
                                  dobranoc
    • jmx Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 05.10.03, 19:56

      A ja nie znoszę zakupów... Co jest ciekawego w łażeniu po sklepach? Strata
      czasu i tyyyylee.
      • Gość: girlfriend Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 20:02
        można kupić cweterek oocohanemu, zeby był łatwiejszy ;)
        • jmx Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 05.10.03, 20:12

          Eeee tam, książkę to rozumiem, ale sweterek???
          Masz fajnego ukochanego ;-DD
          • Gość: girlfriend Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 20:21
            książkę? ale on jest nieczytaty ;)))))))
            • jmx Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 05.10.03, 21:20

              Ach! i w mailach posługujecie się językiem migowym? ;-)))))))
              • Gość: girlfriend Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 21:27
                on tylko pisze, bo jest tylko pisaty ;)))))))
                • jmx Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 05.10.03, 21:37

                  Umie pisać nie umie czytać.... ciekawy egzemplarz ;-)))))))))
                  • Gość: girlfriend Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 21:57
                    > ciekawy egzemplarz ;-)))))))))

                    z nieciekawym bym nie była... ;)))))
                    • jmx Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 06.10.03, 22:46

                      Ciekawe czy to działa w drugą stronę? ;-)))))))))
                      • Gość: girlfriend Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 23:16
                        no wiesz co? ;)
                        nawet Komandos mowi do mnie "najukochanszy, najpiekniejszy, najmądrzejszy
                        pegazie"... :)

                        dobranoc :)
                        • jmx Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 08.10.03, 03:05

                          Ech, Komandosowi to bym zbytnio nie dowierzała.... ;-))))))))

                          (hurra! mam setnego posta! ;-D)
                          • Gość: girlfriend Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 19:37
                            a co? niewiernyj on? ;)
                            • jmx Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 08.10.03, 22:59

                              Ach, nie, tylko szybko zdanie zmienia ;-))))))
                        • Gość: maratończyk właściwie kiedy komandos adoruje girlfriend? IP: *.future-net.pl 12.10.03, 12:35
                          jak jest trzeźwy czy na gazie?
                          • Gość: girlfriend Re: właściwie kiedy komandos adoruje girlfriend? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 13:53
                            nie na gazie tylko na privie :)
    • ziemiomorze Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 05.10.03, 23:02
      Gość portalu: maratończyk napisał(a):

      > niefrasobliwość i rozrzutność, to atrybuty,które mnie szczególnie pociągają
      > u kobiet

      a dlaczego?

      > Dlatego uwielbiam im asystować w roli sponsora i doradcy w czasie
      > podróży po sklepach. W trakcie realizacji zakupów na damskie potrzeby mam
      > bowiem okazję zaobserwować pełen repertuar postaw charakteryzujących kobiecą
      > osobowość.

      nie mam takiego wrazenia - sam przyznales, ze interesuja cie kobiety ze
      specyficznymi, okreslonymi cechami. repertuar ubozutki, cos longplay, ktory
      leci w kolko.

      > Ciekaw jestem czy inni mężczyźni mają podobne refleksje

      ale refleksje podobne do ktorych?
      bo nie lapie

      > i jak
      > wiele kobiet(niekoniecznie blondynek)potrafi przyznać się do takich
      > zachowań?

      ja potrafie.
      ale rozrzucam swoje wlasne pieniadze,
      ziemiomorze

      PS no i?
      • pastwa_2003 Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 05.10.03, 23:18
        ZIEMIOMORZE JESTES TAK FAJNIE MILA ZE AZ PRZEMILA,BANALNOSCIA ZAGADUJE,ALE JA
        LENIWY JESTEM.
      • Gość: maratonczyk co chcesz przez to powiedzieć? IP: *.future-net.pl 05.10.03, 23:29
        nie łapiesz mężczyzn i musisz przez to rozrzucać swoje własne pieniądze,czy
        tak?
        • ziemiomorze Re: co chcesz przez to powiedzieć? 06.10.03, 00:09
          nie, nie tak
    • cossa Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 05.10.03, 23:56
      niekoniecznie mam sie do czego przyznawac
      niekoniecznie bladynka
      cossa
      • Gość: Renka Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.home.cgocable.net 06.10.03, 05:04
        Ja jestem niefrasobliwa, kompletnie nieodpowiedzialna finansowo
        kobieta.Uwielbiam, jak za mnie placa i poszukuje sponsorow na zakupy.
        Uwielbiam wydawac swoje grosze, bo pieniedzy to sie jeszcze nie dorobilam.
        Lubie sklepy i pchle targi, gdzie mozna grzebac w starociach.
        Co do placenia, to uwazam, ze jak kobieta jest zaproszona przez mezczyzne, to
        on placi.Faktycznie, do glowy by mi nie przyszlo, ze ja mialabym to zrobic :)
        • Gość: maratończyk widzę,że jest jeszcze dla kogo pracować IP: *.future-net.pl 06.10.03, 09:15
          Renka jesteś Boginią, dla takiej dziewczyny warto się szarpać, a chłopo-baby
          niech się szarpią same
          • Gość: E. Re: widzę,że jest jeszcze dla kogo pracować IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.03, 09:29
            I ja też taka jestem.Za ładne buty duszę bym oddała!I nie mam nic przeciwko
            temu,żeby kupował mi je facet,któremu się podobam i który o mnie
            zabiega.Oczywiście dotyczy to nie tylko butów:)))Jestem lekkomyślna finansowo
            do bólu i żyję zgodnie z zasadą:najpierw ciuchy,kosmetyki,a jak coś zostanie -
            można kupić jedzenie:)
            • Gość: maratończyk wspaniała osobowość i figura IP: *.future-net.pl 06.10.03, 09:43
              pewnie masz cudowną osobowość i smukłą sylwetkę Księżniczko... jak piękny musi
              być Twój taniec przed lustrem w sklepie i potem... "pieniądze szczęścia nie
              czynią, dopiero zakupy" Marlin Monroe
              • Gość: E. Re: wspaniała osobowość i figura IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.03, 10:04
                owszem, nie narzekam:)To prawda,jestem małą dziewczynką i UWIELBIAM jak się
                ktoś mną zajmuje i adoruje, a ja kapryszę albo rozdaję urocze uśmiechy robiąc
                słodką minkę i pokazując dołeczki:))
                • Gość: maratończyk to jest własnie IP: *.future-net.pl 08.10.03, 08:44
                  to co lubię
          • Gość: jar Re: widzę,że jest jeszcze dla kogo pracować IP: 195.136.33.* 06.10.03, 09:32
            > Renka jesteś Boginią, dla takiej dziewczyny warto się szarpać, a chłopo-baby
            > niech się szarpią same

            hehehe... ty po prostu lubisz bawic sie w role opiekuna i potrzebujesz malej
            dziewczynki a nie niezaleznej samodzielnej kobiety
            • Gość: maratończyk to nie opieka lecz fantazja IP: *.future-net.pl 06.10.03, 09:46
              • Gość: jar Re: to nie opieka lecz fantazja IP: 195.136.33.* 06.10.03, 10:03
                twoja potrzeba fantazji?
                potrzeba obserwowania fantazji kobiecej podczas zakupow?
                czy tez
                teoretyczna spekulacja jak to jest byc z kobieta roztargniona na zakupach..?
                • Gość: maratończyk kobieta roztargniona może być wszędzie IP: *.future-net.pl 06.10.03, 10:21
                  jeśli o bezpieczeństwo chodzi, to przebywanie z kobietą roztargnioną w
                  trakcie zakupów jest tak samo ryzykowne jak gdzie indziej, ale bardziej
                  romantyczne
            • Gość: maratończyk to nie opieka lecz fantazja IP: *.future-net.pl 06.10.03, 10:09
              nie widzę się w roli opiekuna ani małych ani dużych dziewczynek, jak każdy
              człowiek mam jedynie jakieś szczególne upodobania...również w relacjach męsko-
              damskich; są pary ,które docierają się a później regularnie "realizują" w
              trakcie sprzeczek, jazdy motorem, przesiadując w kinie,czy dyskutując o
              Marynie niekoniecznie całej... Mnie przyjemność sprawia obcowanie z kobietą
              romantycznie niefrasobliwą i rozrzutną, a zakupy traktuję jako okazję do
              realizacji marzeń... i scenę dla wzajemnej adoracji. Oczewiście zdaję sobie
              sprawę z tego,że nie każdy to tak samo lubi jak ja i są osoby,których wręcz
              nie stać na taki wysiłek... więc zanim zbliżę się do kobiety zabieram ją
              najpierw na zakupy.
              • Gość: jar Re: to nie opieka lecz fantazja IP: 195.136.33.* 06.10.03, 10:27
                > nie każdy to tak samo lubi jak ja i są osoby,których wręcz
                > nie stać na taki wysiłek...

                tak, to prawda, nie kazdyt z nas jest taki dzielny :(

                > więc zanim zbliżę się do kobiety zabieram ją
                > najpierw na zakupy.

                no jak napisales, kazdy ma swojego chopla:).. ja tam wole za tylek zlapac i
                poobserwowac ta nagla zmiane, i nagle po oczach (tak tak, to w oczach wiodac
                duzo) wiem, czy jest to moja juz dziewczynka ..czy musze ja...hmm..oo.moze na
                zakupy zabrac? :))
                • Gość: maratończyk można tak i można i tak IP: *.future-net.pl 06.10.03, 16:38
                  no cóż, każdy łowczy ma swoją filozofię: jeden lubi na robaka, drugi na
                  ciasto,trzeci na bezczelnego... a ostatni wybierać w tym co pozostało
                • Gość: roxi Re: to nie opieka lecz fantazja IP: 5.3.1R4D* / *.saix.net 06.10.03, 16:39
                  A to z ciebie facet ze wyrzymujesz zakupy z kobieta. Odkad zaczelam zarabiac
                  swoje wlasne pieniadze diametralnie zmienil sie do nich moj stosunek jestem
                  krotko mowiac skapiara.
                  • Gość: maratończyk filozofia dobrobytu IP: *.future-net.pl 06.10.03, 16:44
                    zachęcam do wyznawania filozofii dobrobytu:ile nie wydam i tak mi starczy
    • Gość: ktosia Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: 62.233.195.* 06.10.03, 16:40
      Dobrze,że są tacy faceci jak Ty Maratończyk.
      Kobiety potrzebują również tego typu adoracji.Facet nie będzie przecież wydawał
      kupę kasy na kobietę na, której mu nie zależy. Przynajmniej tak mi się wydaje.
      Mój facet z którym byłam ostatnio zabierał mnie czasem na zakupy i czułam się
      świetnie chociaż nie byłam do tego przyzwyczajona ale poznałam smak tego
      przeżycia. Mężczyzna, który to robi jest zadowolony,że może uszczęśliwić swoją
      wybrankę tak sądzę i o to właśnie chodzi, wszyscy są szczęśliwi. Każdy sposób
      na to jest dobry.
      Koleżanki zazdrościły mi zakupów z moim mężczyzną, więc nie oszukujmy się, że
      wszystkie współczesne kobiety chcą płacić za siebie.
      Nie jestem kobieta wyzyskiwaczem ale jeśli facet ma przyjemność wydać na mnie
      kasę to niech będzie szczęśliwy.
      Adoracja nie może jednak skończyć się na zakupach. Trzeba umieć rozmawiać i żyć
      razem.U mojego faceta tego zabrakło.

      Pozdrawiam Maratończyk.
      • Gość: maratończyk sztuka adoracji IP: *.future-net.pl 06.10.03, 16:53
        podoba mi się Twoje wystąpienie jest dojrzałe i od serca... miło mi,że
        rozumiesz moje upodobania... ostatecznie mają one przeniesienie w pamięci
        genetycznej: kiedyś prawdziwy mężczyzna znosił do jaskini dla swej ukochanej
        to co złowił, współczesny zabiera ją na łowy
        • Gość: ktosia Re: sztuka adoracji IP: 62.233.195.* 06.10.03, 17:00
          Własnie przypomniałes mi o czym nie napisałam.Facet w końcu jest stworzony aby
          zapenić dobra kobiecie :)
          Nie ma co ukrywać- podobasz mi się :). I nie słuchaj tych wyzwolonych bab-nie
          wiedzą co tracą.
          • Gość: ktosia cd. IP: 62.233.195.* 06.10.03, 17:02
            Nie każdy facet tak potrafi.
            • Gość: jar Re: cd. IP: 195.136.33.* 06.10.03, 17:07
              > Nie każdy facet tak potrafi.

              :)
          • Gość: maratończyk Re: sztuka adoracji IP: *.future-net.pl 06.10.03, 19:50
            jesteś bardzo miła,dziękuję... dobrze,że są jeszcze na świecie kobiety,które
            zdają sobie sprawę z tego,że to mężczyzna sprawia kobiecie przyjemność
            • jmx Re: sztuka adoracji 06.10.03, 22:51
              Gość portalu: maratończyk napisał(a):

              > jesteś bardzo miła,dziękuję... dobrze,że są jeszcze na świecie kobiety,które
              > zdają sobie sprawę z tego,że to mężczyzna sprawia kobiecie przyjemność

              No coś takiego! ;-DDDDD
              Zdecydujmy się - to mężczyzna robi przyjemność kobiecie czy zakupy?
              • Gość: maratończyk kto ma się zdecydować, ja czy ty? IP: *.future-net.pl 06.10.03, 23:33
                wielce szanowna jmx i wszyscy zainteresowani,już na wstępie powiedziałem,że
                mnie sprawia przyjemność asysta w trakcie zakupów; co do źródeł przyjemności
                dla kobiety sądzę,że jest ich co nie miara...mężczyzna oczywiście stoi na
                samej górze...Acha,a kto ma się zdecydować ja czy ty?
                • jmx Re: kto ma się zdecydować, ja czy ty? 07.10.03, 00:27

                  Ty ;-). Bo ja myślałam, że wątek mówi o przyjemności płynącej z zakupów a nie
                  z mężczyzn ;-)))).
                  • Gość: maratończyk ja wiem czego chcę a Ty? IP: *.future-net.pl 07.10.03, 17:04
                    jeśli dobrze odczytałem ostatnie pytanie,które jmx skierowałaś do mnie to
                    wątpliwości były po Twojej stronie. Chyba,że nie było to pytanie? W każdym
                    razie ja wiem czego chcę a Ty?
        • Gość: jar Re: sztuka adoracji IP: 195.136.33.* 06.10.03, 17:02
          > podoba mi się Twoje wystąpienie jest dojrzałe i od serca... miło mi,że
          > rozumiesz moje upodobania... ostatecznie mają one przeniesienie w pamięci
          > genetycznej: kiedyś prawdziwy mężczyzna znosił do jaskini dla swej ukochanej
          > to co złowił, współczesny zabiera ją na łowy

          no nie..chlopie, jakie tu jest przeniesienie pamieci genetycznej?
          jezeli kiedys przynosil jej (ee.. hmm..ale w zasadzie to kogo miales na mysli?
          adama co to pewnie jablka przynosil czy tez homoerectusa ..a moze
          neandertalczyka?) lowy do jaskini, to teraz raczej powinien jej zakupy do domu
          przynosic, i w druga strone, kiedys to on ja zabieral na polowanie ale po to
          aby skore z mamuta sciagnela a nie po to aby wybrala sobie misia czy inne mile
          zwierzatko, ktore jej sie spodoba na grzbiet... tak wiec to takie troche
          zwichrowane przeniesienie pamieci genetycznej:)

          co nie znaczy, ze nie jest to sposob na glupie panienki, zbajerowac zakupami,
          obkupic i kupic sobie taka hehehe... no jest to sposob, fakt:)
          • Gość: ktosia Re: sztuka adoracji IP: 62.233.195.* 06.10.03, 17:13
            Nie uważam się za głupią panienkę i na pewno zakupami nie da sie mnie kupić.
            Zdecydowanie lepsi są tacy faceci jak maratończyk niż ignoranci, którzy nie
            potrafia zdobyć się na to żeby sprawić banalną przyjemnosć kobiecie, bo wiadomo
            ze baby zakupy uwielbiają.
            Jeśli na facecie mi zależy to potrafię jemu również sprawić banalną przyjemność
            np. pójść z nim na mecz jeśli tego chce.
            • Gość: jar Re: sztuka adoracji IP: 195.136.33.* 06.10.03, 17:17
              > Nie uważam się za głupią panienkę i na pewno zakupami nie da sie mnie kupić.

              alez nikt tu nie twierdzil, ze sie da ciebie tak kupic, to tylko takie tam
              stwierdzenie ogolne bylo, spoko ;)

              > Zdecydowanie lepsi są tacy faceci jak maratończyk niż ignoranci, którzy nie
              > potrafia zdobyć się na to żeby sprawić banalną przyjemnosć kobiecie, bo
              wiadomo ze baby zakupy uwielbiają.

              no moze lepsi moze nie, mi jednak taka slabosc maratonczyka do obsypywania
              dziewczecia zakupami (bo to nie chodzi jak zrozumialem o drobiazgi, ktorte sa
              mile i wcale nie twierdze inaczej) kojarzy sie z kupowaniem dziewczecia

              > Jeśli na facecie mi zależy to potrafię jemu również sprawić banalną
              przyjemność np. pójść z nim na mecz jeśli tego chce.

              nie!!!... dzizuuusku...kochana jestes!!!! hihihi... naprawde potrafisz sie
              poswiecic:)
              • Gość: ktosia Re: sztuka adoracji IP: 62.233.195.* 06.10.03, 17:33
                A co tam. Warto poznać świat drugiej osoby, a na meczu tez może być miło. A
                patrzeć jak mężczyzna jest szczęśliwy, bo nasi wygrali.....miodzio!
              • Gość: Maratończyk faceci kupowali,kupują i będą kupowali ukochanym IP: *.future-net.pl 06.10.03, 20:38
                faceci kupowali,kupują i będą kupowali ukochanym, jedyny problem to którym,
                ile i za ile...ale o to niech martwią się te z pań,które wykazują
                zdziwienie
          • Gość: maratończyk nie dla jar -osza ? IP: *.future-net.pl 06.10.03, 20:25
            o raj'u! to też powinno być na odwrót?, coś się tu chyba pokręciło...co do
            pamięci genetycznej to polecam Allana i Barbarę Pease w lekturce "dlaczego
            mężczyźni nie słuchają,a kobiety nie umieją czytać map"... Przypomniała mi
            się też bajka o lisie, który przy każdej sposobności podkreślał,że śliwki na
            drzewach są kwaśne i tylko dlatego ich nie jada... i ludzie mają swoje
            progi,które bywają za wysokie... zaraz,zaraz samoutrudnianie to chyba coś
            pokrewnego
            • komandos57 pieknie marakonczyku 06.10.03, 20:27
              co chciales przez to przekazac?dopelnic te idiotyzmy?
            • Gość: kobieta Re: nie dla jar -osza ? IP: *.energis.pl 06.10.03, 21:17
              maratonczyku, po pierwsze - podpisuję się! rownouprawnienie rownouprawnieniem,
              a natura naturą. Lubię byc zdobywana, mezcZyzna lubi zdobywac. Uwielbiam byc
              zabierana na zakupy, do fryzjera, do restauracji- nie dlatego, ze samej mnie
              nie stac, tylko dlatego, ze to jest częsc tanca godowego i tyle. Moge sobie
              pojsc sama, lub z przyjaciolkami, moge ja zaprosic przyjaciolke.. jak chce sie
              poczuc niezalezna i nacieszyc wlasnymi pieniedzmi. ale w relacji chodzi o cos
              innego. o kierunek. Kobieta jest VIPem, a facet dziala. Kobieta jest krolewna,
              a facet rycerzem. to nie znaczy, ze kobieta w razie czego nie chwyci za miecz i
              nie wskoczy na konia i nie spedzi trzech dni w siodle, albo i na oklep. ale na
              codzien fajnie jest jednak pozwolic facetowi zrobic zakupy, przyniesc bagaze,
              zadbac, zatroszczyc sie.

              Kiedys tego nie rozumialam, walczylam za wszelka cene o swoja niezaleznosc. ale
              kazdy facet odbieral to jako: nie potrzebuje Cie, radze sobie bez Ciebie.
              a ja , coz udowodnilam sobie, ze potrafie sie sama przeprowadzic i przeniesc
              kartony- tylko, na litosc boska, po co??? hihihi. skoro ilus facetow na
              skrzydlach by wbieglo z tymi kartonami na pietro.

              I odkrylam, ze uwielbiam byc adorowana, obkupywana, ale nie dlatego, by mnie
              kupic, tylko dlatego, ze to, wlasnie rytual godowy jest, i juz. I jak sie tak
              koniecznie chce byc niezaleznym, to mozna, tylko po co wtedy byc z kims? bycie
              z kims nie polega na niezaleznosci organizacyjnej, tylko wewnetrznej- nie
              uwieszamy sie psychicznie, pozwalamy wyplynac w rejs i wyruszyc na wyprawe i
              cieszymy sie wolnym czasem i radosnie witamy, zamiast robic wyrzuty- ale
              kwiaty, prezenty, gesty, mmmmmm... tez uazam, ze umiejetnosc przyjmowania ich
              swiadczy o tym, ze kobieta jest pogodzona ze swoja kobiecoscia i pozwala jej
              kwitnac.
              • Gość: kobieta pytanie do maratonczyka IP: *.energis.pl 06.10.03, 21:22
                czy gdy kobieta zaczyna sie odwzajemniac- okazywac pierwsza czulosc, zbyt (?)
                otwarcie okazywac radosc ze spotkan, z prezentow, z chwil intymnych - gdy,
                krotko mowiac, otwiera sie i wiadomo, ze etap gdy krecila noskiem jest za Wami-
                czy wtedy tracisz zainteresowanie, czy jest to dla Ciebie kolejna faza
                milosnego zwiazku?
                • komandos57 Re: pytanie do maratonczyka 06.10.03, 21:30
                  Gość portalu: kobieta napisał(a):

                  > czy gdy kobieta zaczyna sie
                  > krotko mowiac, otwierac sie i gdy krecila noskiem
                  vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                  ale jaka partie ciala otwiera?przecie wrotado raju stoja ponoc zawsze otworem!!!!!
                • Gość: maratończyk kobieta to nie owad żyjący etapami od larwy do.. IP: *.future-net.pl 06.10.03, 22:05
                  zaraz zaraz, ja nie twierdziłem,że interesują mnie kobiety totalnie kapryśne
                  ani w początkowym etapie znajomości ani w następnym.nie doszukiwałbym się
                  wogóle jakiejś linearności postaw ze sztucznym podziałem na odcinki
                  charakteryzujące się zmianami osobowości.Kobieta to nie owad,by przechodziła
                  etapy od larwy do dorodnego motyla, najczęściej jest jednym albo drugim i już.
                  Reasumując inaczej rozumiem kobiecą niefrasobliwość i rozrzutność ... nie
                  chodzi mi o dziewczyny naiwne lub wręcz głupie i jeszcze z muchami w nosie
                  lecz mądre i urocze... i z nektarem poniżej talii, koniecznie.
                  • komandos57 a kto mowi maratonczyku ze cie kobiety interesuja? 06.10.03, 22:23
                    masz pociaga do chlopcow przecie.masz racje
                  • Gość: gosia druga strona IP: *.artcom.pl / *.artcom.pl 06.10.03, 22:41
                    A moze to nie kobiety sa kaprysne, tylko po prostu chca sprawic przyjemnosc
                    mezczyznie? Zakupy z mezczyzna zaleza od etapu znajomosci; poczatkowo wybieraja
                    mi rzeczy wydekoltowane i przezroczyste, potem stopniowo, powolutku chca
                    przechodzic do etapu "mniszki". Zauwazylam to juz kilkakrotnie. Dlatego teraz
                    raczej wybieram rzeczy sama, a mezczyzne potrzebuje do zaakceptowania stroju
                    wieczorowego - ostatni wybor mojego mezczyny (przed katarem)- haftowany gorset
                    i dluga, drapowana spodnica. I jak tu w czyms takim chodzic???? Na szczescie
                    Sylwester blisko, a myszkowanie w sklepie z sukniami sprawilo mu taka radosc....
                    • Gość: maratończyk jeśli sprawią przyjemność mężczyźnie mogą być kapr IP: *.future-net.pl 06.10.03, 23:18
                      ja bym Ci wybierał cały czas przezroczyste i wydekoltowane ciuszki i nie
                      asekurował się katarem, chyba,że Twoje potrzeby przechodzą ludzką
                      wyobraźnię...
                      jeśli należysz do kobiet,które lubią i potrafią mężczyźnie sprawić
                      przyjemność,to możesz wtedy być też nieco kapryśna, a niech tam...
              • jmx rytuał godowy 06.10.03, 23:02
                Gość portalu: kobieta napisał(a):

                > I odkrylam, ze uwielbiam byc adorowana, obkupywana, ale nie dlatego, by mnie
                > kupic, tylko dlatego, ze to, wlasnie rytual godowy jest, i juz.

                Rytuał godowy - to znaczy coś za coś - pan Ci coś kupuje/za coś płaci a potem
                oczekuje zwrotu inwestycji, że się tak wyrażę ;-)


                I jak sie tak
                > koniecznie chce byc niezaleznym, to mozna, tylko po co wtedy byc z kims?

                Bycie z kimś chyba nie polega na kupowaniu i obsypywaniu prezentami?
                Rezczywiście, niezależność ma się w sobie ale traktowanie partneta jak
                skarbonki albo karty kredytowej to chyba lekka przesada? A jeśli pan okaże się
                mniej majętny to nie ma szans na związek bo "brak tańca godowego"?

                A mowa w wątku nie była o kwiatach (ogólniej mówiąc prezentach) ale o
                wspólnych zakupach. To nie to samo.
                • Gość: maratończyk Ekwiwalentność świadczeń IP: *.future-net.pl 06.10.03, 23:40
                  dlaczego sądzisz,że tak pojmowany rytuał godowy musi nosić znamiona transakcji
                  i doszukujesz się ekwiwalentności świadczeń? choć przez chwilę pomyśl jak
                  kobieta, a nie handlarz
                  • jmx Re: Ekwiwalentność świadczeń 07.10.03, 00:12

                    Jako kobieta nie-handlarz wyobrażam sobie co o takim rytuale godowym może
                    sądzić mężczyzna.
                    • komandos57 Re: Ekwiwalentność świadczeń 07.10.03, 00:28
                      jmx napisała:

                      >
                      > Jako kobieta w rytuale godowym
                      //////////////////////////////////////
                      jestes zajebista.gdybym byl pewien ze masz cipke,bym sie w tobie zakochal.a
                      masz duzego kalafiora?
                      • Gość: Renka Re: zakupy IP: *.home.cgocable.net 07.10.03, 02:53
                        Moze jestem przewrazliwiona, ale spotykam sie na codzien z kobietami tzw
                        wyzwolonymi, ktore z duma przenosza ciezkie paczki, pracuja jako kierowcy
                        ciezarowek albo autobusow i do tego maja dzieci. Nawet sa samotnymi matkami.
                        Co one chca udowodnic, to nie wiem.
                        Ostatnio maz kupil mi kwiaty w sklepie spozywczym, wiec obok nich na ladzie
                        lezalo mieso itp. Panienka( moze z 20 lat) rzucila te kwiaty (jak to mieso )na
                        tasme i juz, juz mialam krzyknac z rozpaczy..ale wyladowaly bezpiecznie.Innym
                        razem inna sprzedawczyni podnosi kwiaty( kupujemy tam kwiaty, bo sa dosc
                        tanie, a ja lubie kwiaty w domu) i delikatnie je zapakowuje w dodatkowy
                        papier, zeby sie nie polamaly. To po prostu kobieta.
                        • ziemiomorze Re: zakupy 07.10.03, 09:50
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > Moze jestem przewrazliwiona, ale spotykam sie na codzien z kobietami tzw
                          > wyzwolonymi, ktore z duma przenosza ciezkie paczki, pracuja jako kierowcy
                          > ciezarowek albo autobusow i do tego maja dzieci. Nawet sa samotnymi matkami.
                          > Co one chca udowodnic, to nie wiem.
                          > Ostatnio maz kupil mi kwiaty w sklepie spozywczym, wiec obok nich na ladzie
                          > lezalo mieso itp. Panienka( moze z 20 lat) rzucila te kwiaty (jak to mieso )
                          na
                          > tasme i juz, juz mialam krzyknac z rozpaczy..ale wyladowaly bezpiecznie.Innym
                          > razem inna sprzedawczyni podnosi kwiaty( kupujemy tam kwiaty, bo sa dosc
                          > tanie, a ja lubie kwiaty w domu) i delikatnie je zapakowuje w dodatkowy
                          > papier, zeby sie nie polamaly. To po prostu kobieta.

                          mysle, ze - niezaleznie od plci - warto dac sobie samej/samemu zgode i na sile
                          i na slabosc, delikatnosc i dosadnosc, wrazliwosc i jej brak

                          pogodzic sie ze soba po prostu, a nie wpisywac w stereotypy i oczekiwania innych

                          w kazdym razie ja sie staram,
                          ziemiomorze
                    • Gość: jar Re: Ekwiwalentność świadczeń IP: 195.136.33.* 07.10.03, 08:27
                      > Jako kobieta nie-handlarz wyobrażam sobie co o takim rytuale godowym może
                      > sądzić mężczyzna.

                      to proste, jezeli zna slabo kobiete a tam mu cos stuka miedzy ja...znaczy w
                      piersiach do niej..to oczekuje czystego, niczym nie skrepowanego glebokiego
                      uczucia, wrazliwosci, wachania razem kwiatkow i podziwiania chmurek na
                      niebie... a ze cos tam byc moze i chyba miedzy wierszami jest o dupie..mm..
                      nieeeee, to chyba zbyt luzna interpretacja...hahahaaa
                    • Gość: maratończyk wyobraźnia ważniejsza od wiedzy,ale... IP: *.future-net.pl 07.10.03, 13:28
                      choć podzielam pogląd Einsteina,że wyobraźnia ważniejsza od wiedzy...obawiam
                      się iż w tym przypadku jednak szczypta opinii z pierwszej ręki na temat
                      mężczyzn mogłaby Ci wyjść na zdrowie...
                      • jmx Re: wyobraźnia ważniejsza od wiedzy,ale... 08.10.03, 02:43

                        Mężczyźni są różni, nie wszyscy tak myślą jak napisałam ale są i tacy, chyba
                        nie zaprzeczysz? ;-)
                        • Gość: maratończyk odpowiedź dla jmx IP: *.future-net.pl 08.10.03, 08:48
                          chyba nie
                • Gość: kobieta Re: rytuał godowy IP: *.energis.pl 07.10.03, 12:08
                  odpowiedz na post maratonczyka dotyczyla z definicji mezczyzn, ktorzy lubia
                  zabierac na zakupy bo ich na to stac.
                  zakupy sa w tym pzypadku malutka czescia rytualu godowego.
                  bynajmniej nie sa niezbedna, ale trudno sie dziwic, ze facet, ktory niem usi
                  liczyc sie z pieniedzmi, chce je wydawac rowniez na ukochana.
                  mezczyzni, ktorzy nie maja pieniedzy, rytual godowy odbywaja podobnie, acz
                  zamiast zakupow:
                  -rzezbia dla Ciebie cos w drewnie
                  -maluja cos dla ciebie
                  -robia Ci zdjecia
                  - wypozyczaja dla ciebie ukochane ksiazki z biblioteki
                  - zrywaja polne kwiaty o swicie
                  -przynosza swiezutkie pieczywo
                  - i generalnie obsypuja Cie gestami, ktore nie wymagaja gotowki.

                  nie to, ze mezczyna o statusie majatkowym maratonczyka nie robi powyzszego.
                  jedynie dodaje do tego rowniez naturalne dla niego elementy wiązące sie z
                  wydawaniem pieniedzy.
                  zwykle takie zakupy nie robia mu specjalnej roznicy w budzecie. I dlatego nie
                  ma kwestii moralnej, ze sie na mnie wykosztowuje, to chyba oczywiste.

                  poza tym, nie robie zakupow z adoratorami, a jedynie z partnerem. kiedy juz
                  jestesmy razem z innych przyczyn, niz udane zakupy ktore zmiekczaja me serce,
                  lol.

                  wczesniej nie przyjmuje zadnych kosztownych prezentow. jako zelazna rule od
                  ktorej nie ma odstepstwa.
                  wlasnie dlatego, ze nie chce byc kupowana.
                  a jak juz jestem z kims, kto akurat ma duzo pieniedzy- co nie jest u mnie
                  regula, uklada sie mniej wiecej pol na pol jesli chodzi o moje zwiazki - to nie
                  widze powodow, zeby odmawiac mu przyjemnosci wydawania ich an mnie.

                  pisanie na forum z koniecznosci wymaga pewnej skrotowosci, ktora zwykle
                  skutkuje nieporozumieniami.
                  i potem tlumcz sie, czlowieku, bo uznaja, ze bez karty kredytowej to do mnie
                  nie przystąp, sprzedajna suka;)

                  rytual godowy jest piekny. u zwierzat niekoniecznie wiaze sie z jakakolwiek
                  wymiana dobr, choc moze ( np samczyk buduje gniazdo).
                  niektorzy po prostu spiewaja partnerce.

                  rety, zwrot inwestycji.
                  mam nadzieje, ze powyzsze wyjasnia, ze chodzi o istniejacy zwiazek, a nie
                  kupowanie kochanki.

                  i ze zakupy to malenki element wspolnego bycia razem, wcale nie jakos
                  szczegolny, ale poiewaz wyodrebniony w tym watku, to na jego temat sie
                  wypowiadam, w kontekscie bycia razem. no bo jednak bycie z mezczyzna nie polega
                  na byciu niezalezna organizacyjnie. w razie czego, owszem, nalezy miec w sobie
                  te gotowosc w kazdej sytuacji. ale normalnie mezczyzna, ktorego pomoc i chec
                  ulatwiania nam zycia sie odrzuca czuje sie sam odrzucony. od zakupow wyszlam do
                  ogolniejszej regoly, ktora moim zdaniem tlumaczy i sprawe zakupow. i tylko tyle.




                  • Gość: kobieta Re: rytuał godowy IP: *.energis.pl 07.10.03, 12:10
                    poza tym, jest roznica miedzy wdziecznym przyjmowaniem a oczekiwaniami.
              • ziemiomorze Re: nie dla jar -osza ? 07.10.03, 09:47
                Gość portalu: kobieta napisał(a):

                > I odkrylam, ze uwielbiam byc adorowana, obkupywana, ale nie dlatego, by mnie
                > kupic, tylko dlatego, ze to, wlasnie rytual godowy jest, i juz. I jak sie tak
                > koniecznie chce byc niezaleznym, to mozna, tylko po co wtedy byc z kims?
                bycie
                > z kims nie polega na niezaleznosci organizacyjnej, tylko wewnetrznej- nie
                > uwieszamy sie psychicznie, pozwalamy wyplynac w rejs i wyruszyc na wyprawe i
                > cieszymy sie wolnym czasem i radosnie witamy, zamiast robic wyrzuty- ale
                > kwiaty, prezenty, gesty, mmmmmm... tez uazam, ze umiejetnosc przyjmowania ich
                > swiadczy o tym, ze kobieta jest pogodzona ze swoja kobiecoscia i pozwala jej
                > kwitnac.

                adoracja przy pomocy hojnego gestu to najmniej finezyjny sposob adoracji;
                adorowac mozna na milion sposobow - przemyslanych, starannie zaplanowanych,
                wariackich, dziko fantazyjnych, zaispirowanych jego/jej ulubiona ksiazka albo
                filmem, nastrojem chwili, czymkolwiek. wystarczy uwaznosc, chec i wyobraznia.
                'zabiore ci na zakupy, lalunia' to dowod braku powyzszych :-)

                no i - na poczatku znajomosci - smierdzi na odleglosc 'sponsoringiem'

                ziemiomorze

                PS - a tak z ciekawosci: na czym polega kobiecosc i jej kwitniecie? czy mozna
                kwitnac bez adorowania - jesli nie ma sie partnera?
                • malwinamalwina a ... 07.10.03, 10:03
                  ja sobie lekcewaze ciuchy perfumy i inne luksusy
                  splywa mi to letttko
                  • ziemiomorze Re: a ... 07.10.03, 10:50
                    malwinamalwina napisała:

                    > ja sobie lekcewaze ciuchy perfumy i inne luksusy
                    > splywa mi to letttko

                    i kwitniesz :-)
                    i jestes kobieca :-)

                    ojej :-)
                    wiec nie trzeba spedzac weekendu w sklepie ze sponsorem, zeby byc kobieta :-)

                    z.
                    • malwinamalwina Re: a ... 07.10.03, 10:52
                      wyglada na to ze jestem kwintesenja kobiecosci :-)))
                      tak mowia ... ;-)

                      > i kwitniesz :-)
                      > i jestes kobieca :-)
                      >
                      > ojej :-)
                      > wiec nie trzeba spedzac weekendu w sklepie ze sponsorem, zeby byc kobieta :-)
                      >
                      > z.
                      • malwinamalwina Re: a ... 07.10.03, 10:54
                        zjadam literki :-(
                        pewnie jestem glodna
                        czas na male "conieco"
                • Gość: kobieta Re: nie dla jar -osza ? IP: *.energis.pl 07.10.03, 12:25
                  ojej ojej,
                  zdaje si, ze nie potrafie wypowiedziec sie zwiezle i byc dobrze zrozumiana.
                  odpowiedzialam juz jmx- chodzi o partnera, nie o adoratora, ktory mnie kupuje.
                  chodzi o takiego mezczyzne, ktorego na to stac i robi to sam z siebie. jesli go
                  stac i nie robi sam z siebie, to nie oczekuje tego od niego. moze byc bowiem
                  tysiac przyczyn, dla ktorych tego nie robi, na przyklad- nie chce, bym czula
                  sie kupowana :).
                  a jesli jestesmy para czas jakis, ale nie mieszkamy razem i mamy osobne
                  buzdzety, ale to on zabiera mnie do restauracji, kina, teeatru, na zakupy- a
                  nie :idziemy do restauracji, kina, teatru, na zakupy- i chce za mnie placic, to
                  bardzo to lubie, jesli jest to mezczyzna, ktorego na to stac.

                  jesli go nie stac- wspolnie decydujemy, dokad idziemy i kazdy placi za siebie,
                  poza sytuacjami od wielkiego dzwonu, gdy on sam z siebie cos wymysli i za to
                  placi.

                  ot i cala roznica.

                  jest to tylko malenki element calego tanca godowego. jeden z wielu. moze, nie
                  musi byc obecny. jesli jest, na powyzszych warunkach- uwielbiam to, nie kryję.
                  jesli warunki sa inne- a czesto bywaja inne- to nie ma w ogole kwestii.

                  i, jak napisalam jmx, przyjmowanie prezentow zanim sie jest z kims jakis czas,
                  to owszem, owczywiste, ze to jest kupowanie kochanki.

                  no a tak do jara- dlaczego uprawianie sexu jest bardziej nieczyste niz wąchanie
                  kwiatkow, jesli występuje w calym pakiecie pt : "związek" ( monogamiczny
                  partnerski :)) ? moze sie myle, ale takie odnioslam wrazenie- ze
                  zainteresowanie moja dupa musi byc skrywane pod checia patrzenia w gwiazdy wraz
                  ze mna. a nie moga wystepowac jednoczesnie, wraz z zainteresowaniem, by
                  widziec, jak sie ciesze z nowej kiecki i wraz z zainteresowaniem, zebym mu
                  piekla ciasto? i zebysmy wspolnie rano opowiadali sobie, co nam sie przysnilo?
                  i zeby trzymac reke na moim udzie w kinie? i zeby czytac mi na glos fragmenty
                  ksiazek w sobotnie popoludnie? i zeby patrzec sobie w oczy ponad stolem?
                  w restauracji, za ktora on placi, jesli go stac, hihi.
                  a jak nie, jemy w barze i placi to, ktore akurat wysuplalo cos ze studenckiej
                  kieszeni.

                  • Gość: jar Re: nie dla jar -osza ? IP: 195.136.33.* 07.10.03, 12:38
                    > no a tak do jara- dlaczego uprawianie sexu jest bardziej nieczyste niz
                    wąchanie kwiatkow,

                    przestan grzesznico, diable wcielony..a kysz ..a kysz!!!... i moze dodaj
                    jeszcze, ze przed slubem takie bezecenstwa??.. mateczko przenajswietsza...swiat
                    sie wali...

                    >jesli występuje w calym pakiecie pt : "związek" ( monogamiczny
                    >partnerski :)) ?

                    :))).. no sam nie wiem... no chyba, ze znacie sie z 5 lat... amoze ciut dluzej,
                    to a i owszem, czemu nie..tylko ze po bozemu trzeba, i nie za blisko krzyza...

                    > moze sie myle, ale takie odnioslam wrazenie- ze
                    > zainteresowanie moja dupa musi byc skrywane pod checia patrzenia w gwiazdy
                    wraz ze mna

                    alez.. przyklady dotyczyly etapu godow, kiedy przeciez nie kazde dziewcze lubi
                    (ot dziwaki jedne) kiedy smialo zwraca sie uwage na tylek :)

                    > a nie moga wystepowac jednoczesnie, wraz z zainteresowaniem, by
                    > widziec, jak sie ciesze z nowej kiecki i wraz z zainteresowaniem, zebym mu
                    > piekla ciasto? i zebysmy wspolnie rano opowiadali sobie, co nam sie
                    przysnilo? i zeby trzymac reke na moim udzie w kinie? i zeby czytac mi na glos
                    fragmenty ksiazek w sobotnie popoludnie? i zeby patrzec sobie w oczy ponad
                    stolem? w restauracji, za ktora on placi, jesli go stac, hihi.


                    :))).. to takie... roooomantyczne.. echh.. chlip... az mi lezka pociekla...


                    > a jak nie, jemy w barze i placi to, ktore akurat wysuplalo cos ze studenckiej
                    > kieszeni.

                    albo cichaczem zmykacie:)
                    • Gość: kobieta Re: nie dla jar -osza ? IP: *.energis.pl 07.10.03, 12:57
                      hihi
                      ale etap godow nie konczy sie nigdy! choc owszem, przezywa rozne fazy, mimo,
                      ze maratonczykowi kojarza sie jedynie z fazami rowoju owadow, hihi

                      wlasnie o to chodzi. to jest taniec az do konca, czy to będzie "wyjscie po
                      papierosy" lol, czy smierc jednego z partnerow.

                      jak juz ludzie przestaja sie zdobywac, i nie chce im sie do tego wrocic, to
                      znaczy,ze czas wyjsc po papierosy..albo dac na papierosy... ;)
                      (pisze w przenosni, please!)

                      • Gość: maratończyk Kobiety: larwy i motyle IP: *.future-net.pl 07.10.03, 18:19
                        Kobieto choć uwielbiam czytać Twoje wypowiedzi i podzielam poglądy w
                        całości,muszę oznajmić,że z tymi fazami godów to- rzeczywistość, (a może
                        jedynie jej opis) interpretujemy nieco inaczej. Ponieważ nasz świat opiera się
                        na redukcji, zmuszony byłem również w swojej wypowiedzi posłużyć się dużym
                        uproszczeniem. Być może zagmatwałem...poprawię się więc i powiem tak: taniec
                        godowy nie zna granic ani w wymiarze czasowym ani repertuarowym. Przez to,że
                        nie każdy ma możliwość zaznać tego w pełni, powstają nieporozumienia i
                        dyskusje na forum w rodzaju wyższości partnerstwa w biedzie i znoju nad
                        partnerstwem w dobrobycie i rozkoszy...lub jak mi funduje to mnie jedynie
                        kupuje PS lepiej z Tobą spędzić jeden weekend niż z nimi całe życie i one o
                        tym wiedzą, w tym jest cały problem
                • Gość: kobieta kobieta, ktora kwitnie zawsze IP: *.energis.pl 07.10.03, 12:32
                  ma poczucie godnosci. dlatego nie przyjmie prezentu od adoratora. (natomiast, w
                  zaleznosci od okolicznosci, moze przyjąć od niego pomoc w przeprowadzcie i
                  przenoszeniu zakupow, lol)

                  natomiast od majetnego partnera nie boi sie przyjac gestu w postaci zabrania
                  jej na zakupy, poniewaz szanuje siebie i wie, ze on ja szanuje- z innym by nie
                  byla- i dlatego nie musi sie bac, ze on ja kupuje. dawno ja urzekl czym innym.

                  czy teraz wyrazilam sie jasniej?
                  przepraszam, jesli przedtem zrobilam wrazenie, ze sugeruje cos innego.
                  nieumiejetnosc bardzo precyzyjnego wypowiadania czesto powstrzymuje mnie od
                  wypowiezi na forum, bo boje sie by zle zrozumiana- jak tutaj.

                  czlowiek chcialby sie podzielic przyjemnoscia, a wychodzi cos zupelnie innego.
                  lol.
                  pozdrawiam wszystkie kwitnace kobiety. te ktore lubia zakupy i te ktore ich nie
                  lubia.

                • Gość: maratończyk paradygmaty IP: *.future-net.pl 07.10.03, 17:36
                  myślę,że ziemiomorze i inni, patrzący w krzywym zwierciadle na idee rytuału
                  godowego w formie partnerstwa przy zakupach, mają problemy z tolerancją dla
                  innych postaw i świadomością istnienia różnych paradygmatów. Pozwolę sobie
                  więc zacytować fragment z książki psychiatry Josepha Dunna "jak sobie radzić z
                  uciążliwymi ludźmi" ..."przypuśćmy,że jesteś nastolatkiem przepadającym za
                  muzyką rap.Nie możesz zrozumieć,dlaczego cały swiat nie podziela twojej
                  fascynacji. Postanawiasz przekonać innych o pięknie rapu.Słuchasz rapu na cały
                  regulator w swoim pokoju(twoja matka uwielbia Mozarta,ojciec kocha operę)i na
                  plaży.Słuchasz rapu idąc ulicą. Niektórzy z twoich przyjaciół powoli zaczynają
                  mieć tego dosyc,ty jednak nie tracisz nadziei,że uda ci się ich nawrócić.Rap
                  stał się twoją bronią. Jesteś bardzo przykry dla innych. Ale nie martw się
                  tym.W przyszłości, po dwudziestce, na pewno zrozumiesz, jaki byłes
                  okropny"...
                  • ziemiomorze Re: paradygmaty 08.10.03, 10:05
                    bardzo trafny cytat
                    zachowujesz sie dokladnie jak ten nastolatek

                    z
                    • Gość: maratończyk Re: paradygmaty a'la ziemiomorze IP: *.future-net.pl 08.10.03, 10:29
                      a czy ziemiomorze swą myśl rozwinąć może? ciekaw jestem skąd wiesz co ja
                      słucham i jak?
                      • ziemiomorze Re: paradygmaty a'la ziemiomorze 08.10.03, 12:36
                        Gość portalu: maratończyk napisał(a):

                        > a czy ziemiomorze swą myśl rozwinąć może? ciekaw jestem skąd wiesz co ja
                        > słucham i jak?

                        mam wrazenie, ze krecimy sie w kolko, wiec:
                        ty lubisz robic paniom zakupy i patrzec jak z wdziecznosci trzepocza rzesami,
                        ja wole za swoje i trzepotac rzesami bezinteresownie

                        to jest kul i to jest kul, oki?
                        z.
                        • Gość: maratończyk Re: paradygmaty a'la ziemiomorze IP: *.future-net.pl 08.10.03, 14:21
                          ok. przyjmuję Twoją kapitulację na w/w warunkach
                  • jmx paradygmaty - wytłumaczenie za Ziemiomorze ;-) 08.10.03, 22:11

                    Ziemomorze, mówiąc, że jesteś jak ten nastolatek miała na myśli to, ze też
                    masz problem z tolerancją innych postaw w kwestii zakupów. Rapujący nastolatek
                    był tylko ilustracją sytuacji, którą opisałeś tak: "patrzący w krzywym
                    zwierciadle na idee rytuału godowego w formie partnerstwa przy zakupach, mają
                    problemy z tolerancją dla innych postaw i świadomością istnienia różnych
                    paradygmatów".

                    Większość kobiet (a może nawet wszytskie) przychylnie odnosi się do prezentów,
                    różnej wartości materialnej, ale zabieranie ledwo-co poznanych kobiet na
                    zakupy jest własnie taką "inwestycją", o której już tu wspominałam i ociera
                    się o sponsoring.


                    PS. Mam nadzieję, że Ziemiomorze nie będzie mi miała za złe wypowiadanie sie w
                    jej imieniu ;-).
                    • ziemiomorze Re: paradygmaty - wytłumaczenie za Ziemiomorze ; 08.10.03, 22:53
                      dzieki :-)
                      trudno jest pisac, kiedy rece opadaja :-)

                      z.
                      • jmx Re: paradygmaty - wytłumaczenie za Ziemiomorze ; 08.10.03, 23:00

                        Nie ma za co :-)
                        Pasja polemiczna się we mnie odezwała jak przeczytałam o "kapitulacji" ;-)))))
                    • Gość: maratończyk to się chyba narracja nazywa IP: *.future-net.pl 08.10.03, 23:31
                      takie naginanie faktów do własnej wizji rzeczywistości(człowiek widzi głównie
                      to na co jest przygotowany) a może jest to jakis przejaw psychopatologii
                      przeciętności, a w ostateczności braku skupienia uwagi. Nie posądzam tu nikogo
                      o świadomą manipulację. Gdyby bowiem dobrze przeanalizować moje wypowiedzi,to
                      okazałoby się bardzo karkołomną wędrówką udokumentowanie,że ja nowo poznane
                      kobiety zabieram do sklepów tylko po to by im sponsorować zakupy.Ani taki
                      temat wątku ani moje wypowiedzi. Kiedy sponsoring to sponsoring, kiedy jedynie
                      asysta to asysta... Niewiedzieć czemu(chyba,że z upodobania do głoszenia
                      spiskowej teorii dziejów lub własnych doświadczeń)niektóre panie próbują na
                      siłę prezentować szarmanckie gesty w brzydkim świetle. To mi trochę przypomina
                      anegdotę o ludziach komentujących zachowanie księdza opuszczającego dom
                      publiczny: gdzie jedni dopatrywali się obłudy kleru a drudzy misji nawracania
                      zbłąkanych owieczek... I Wy zbłąkane nawróćcie się w naszym, i przede
                      wszystkim waszym interesie.
                      • jmx to się chyba nazywa skleroza 08.10.03, 23:43

                        To jest Twój pierwszy post (właściwie fragment):

                        "niefrasobliwość i rozrzutność, to atrybuty,które mnie szczególnie pociągają
                        u kobiet.Dlatego uwielbiam im asystować w roli sponsora i doradcy w czasie
                        podróży po sklepach. W trakcie realizacji zakupów na damskie potrzeby mam
                        bowiem okazję zaobserwować pełen repertuar postaw charakteryzujących kobiecą
                        osobowość."

                        Czy tu napisałeś jakim kobietom lubisz robić zakupy?
                        Jak długo znanym?
                        Kto pierwszy użył słowa "spnsorować"?

                        Warto pamietać o czym się pisze w pierwszym poście niż później innym zarzucać
                        naginanie faktów. Gdybyś napisał: "lubie swoim partnerkom robić zakupy i
                        przezenty" to zapewniam Cię, że całej dyskusji by nie było - bo gust jak gust,
                        każdy ma inny i co innego lubi. Ale jak ktoś ma kłopoty z precyzją wypowiedzi
                        to, niestety, musi sie liczyć z niezrozumieniem i przeinaczaniem treści.
                        • Gość: maratończyk przepraszam, liczyłem na minimum inteligencji IP: *.future-net.pl 09.10.03, 00:09
                          to może być jednak skleroza kiedy człowiek staje się tępy... jeśli coś zostało
                          niedopowiedziane to zawsze można dopytać, przecież nie uchylałem się od
                          odpowiedzi... co bym nie napisał i tak wszystkiego bym nie zawarł, a jak ktoś
                          lubi paprać się w szambie, to i tak sobie jakieś gówno wynajdzie...
                          • jmx Re: przepraszam, liczyłem na minimum inteligencji 09.10.03, 01:00

                            Ja też - założyciela watku.
                            • Gość: maratończyk niedopatrzysz się gówna w sobie? IP: *.future-net.pl 09.10.03, 10:16
                              a skoro założyciel wątku ma nieco więcej inteligencji niż zakładałaś, stąd
                              zapewne wzięło się nieporozumienie... jak mawiał pewien generał "wrogowi"
                              należy przypisywać inteligencję równą sobie, ale na wszelki wypadek lepiej
                              wyższą... mój błąd polegał więc na tym,że zbytnio zaufałem tej maksymie... a
                              Twój? no cóż, sama sobie odpowiedz, wyobraźni i złośliwości przecież Ci nie
                              brakuje...chyba,że w sobie,żadnego gówna nie potrafisz się już
                              dopatrzyć?
                              • Gość: jar Re: niedopatrzysz się gówna w sobie? IP: 195.136.33.* 09.10.03, 11:47
                                no fakt..inteligencyja blyska..aaa..nie po oczach!!!...
                                strasznie nerwowy jestes kiedy ktos stara sie logicznie wyartykulowac, ze
                                zmyslasz..ops..nie nie..to na inny watek...wroc, a juz wiem, co do tych
                                generalow... to napoleon najbardziej onbawial sie akurat austryjackich
                                feldmarszalkow..i wcale nie dla tego, ze im wieksza inteligencje przykladal...a
                                wrecz przeciwnie:)
                                • Gość: maratończyk czy Ty aby masz szczęscie? IP: *.future-net.pl 09.10.03, 11:55
                                  o,którym generale napoleonie mówisz? z tego co wiem o niejakim Bonaparte to
                                  zanim on awansował generała marszałkiem pytał "a czy on aby ma szczęscie"?
                                  więc i ja zapytam a czy Ty aby masz szczęście?
                                  • Gość: jar Re: czy Ty aby masz szczęscie? IP: 195.136.33.* 09.10.03, 12:04
                                    > o,którym generale napoleonie mówisz?

                                    no nie kumaty jestes:(


                                    > z tego co wiem o niejakim Bonaparte to
                                    > zanim on awansował generała marszałkiem pytał "a czy on aby ma szczęscie"?
                                    > więc i ja zapytam a czy Ty aby masz szczęście?

                                    tak, bardzo to wazne.....
                                    • Gość: maratończyk kumaty inaczej IP: *.future-net.pl 09.10.03, 18:52
                                      jestem kumaty ale inaczej niż ty i to jest nasze szczęście
                              • jmx Re: niedopatrzysz się gówna w sobie? 10.10.03, 00:06
                                Gość portalu: maratończyk napisał(a):

                                > a skoro założyciel wątku ma nieco więcej inteligencji niż zakładałaś, stąd
                                > zapewne wzięło się nieporozumienie... jak mawiał pewien generał "wrogowi"
                                > należy przypisywać inteligencję równą sobie, ale na wszelki wypadek lepiej
                                > wyższą... mój błąd polegał więc na tym,że zbytnio zaufałem tej maksymie... a
                                > Twój? no cóż, sama sobie odpowiedz, wyobraźni i złośliwości przecież Ci nie
                                > brakuje...chyba,że w sobie,żadnego gówna nie potrafisz się już
                                > dopatrzyć?

                                Po pierwsze - ludzi, z którymi rozmawiam na forum nie traktuję jak wrogów.
                                Po drugie - jeśli ktoś czegoś nie zrozumiał z tego co napisałam - staram się
                                to wytłumaczyć a nie stwierdzam ma (za)mało inteligencji.
                                Po trzecie - nie nazywam wad innych i swoich "gównem".
                                Po czwarte - kto ma mniej inteligencji wg Ciebie: osoba, która
                                pisze "sponsoring" a ma na myśli robienie prezentów, czy osoba która się
                                nie "domyśliła" zapytać 'co masz na myśli pisząc "sponsoring"'?
                                • Gość: maratończyk Re: niedopatrzysz się gówna w sobie? IP: *.future-net.pl 10.10.03, 00:52
                                  gdybyś wierzyła,że masz rację wystarczyłby jeden argument
                                  • jmx Re: niedopatrzysz się gówna w sobie? 10.10.03, 01:02

                                    Nie lubię niedomówień ;-D
                                    • Gość: maratończyk Re: niedopatrzysz się gówna w sobie? IP: *.future-net.pl 10.10.03, 23:21
                                      to zauważyłem i bez tej deklaracji
                                      • jmx Re: niedopatrzysz się gówna w sobie? 11.10.03, 01:59

                                        To znaczy, że nie kłamię ;-)
                                        • Gość: maratończyk Re: niedopatrzysz się gówna w sobie? IP: *.future-net.pl 11.10.03, 11:54
                                          to,że nie lubisz niedomówień nie znaczy wcale,że nie kłamiesz; zastanów się
                                          • jmx Re: niedopatrzysz się gówna w sobie? 11.10.03, 14:44

                                            Miałam na myśli, że moje słowa pokrywają się z czynami.
                                            Widzisz - dlatego nie lubię niedomówień - za dużo trzeba zawsze tłumaczyć....
                                            • Gość: maratończyk niedomówienie bierze się z (nie)doskonałości mózgu IP: *.future-net.pl 11.10.03, 18:24
                                              niestety skazani jesteśmy na różnego rodzaju redukcje,a niedomówienie jest ich
                                              efektem... wszak ludzki umysł w jednej chwili "ma do dyspozycji" 10 do potęgi
                                              14 różnych bodźców z otoczenia (co daje astronomiczną wręcz liczbę),które musi
                                              wyselekcjonować i przetworzyć... jak uwzględnimi jeszcze indywidualność
                                              filtrów mentalnych,które sprawiają iż każdy z nas postrzega tę samą
                                              rzeczywistość nieco inaczej, będziemy mieli przyczynę nieporozumień,które
                                              zazwyczaj z niedomówieniami idą w parze... Osobiście uważam,że powiedzenie
                                              zbyt dużo wcale nie jest lepsze niż niedomówienie, gdyż ze względów jak wyżej
                                              nie daje gwarancji powodzenia.
                                              • jmx Re: niedomówienie bierze się z (nie)doskonałości 14.10.03, 03:10

                                                Za dużo nie, za mało też, bo to utrudnia komunikację i w efekcie zrzumienie
                                                rozmówcy. Najlepiej w sam raz ;-))
                                                • Gość: maratończyk Re: niedomówienie bierze się z (nie)doskonałości IP: *.future-net.pl 14.10.03, 09:16
                                                  powiedzenie czegoś w sam raz nie zależy jedynie od nadawcy, jest jeszcze
                                                  odbiorca i kanał komunikacji... to wszystko zestroić to sztuka nielada
              • Gość: maratończyk Kobieto jesteś prawdziwa IP: *.future-net.pl 07.10.03, 13:42
                Kobieto, jesteś prawdziwym darem natury
    • maly.ksiaze Nie masz wyboru... 07.10.03, 04:00
      ... nie ma innych.

      Pozdrawiam,

      mk.
    • Gość: girlfriend karta kredytowa to proteza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 12:44
      dla tych, co nie potrafią napisać tanga i nazwać go imieniem kobiety, pisać
      limeryków i od do ud, nie chce im się nauczyć gotować dla niej i nie chce im
      się wymyślać nieustannie numerów typu przysłanie jej do pracy bukietu baloników
      albo upychanie jej po kieszeniach czerwonych karteczek z nieprzyzwoitymi
      tekstami (lub niebieskich z czułymi) albo nie chce im sie zadzwonić do tłumacza
      jęż fińskiego żeby się dowiedzieć jak są różne dziwne rzeczy po fińsku i
      powiedzieć jej i potem publicznie (na urodzinach babci, hihi...) rozmawiać z
      nią po fińsku tak, że o yesoo...

      wiszenie na finansowym ramieniu mężczyzny kojarzy mi się z byciem zwykłą...

      :)
      • Gość: jar Re: karta kredytowa to proteza IP: 195.136.33.* 07.10.03, 12:49
        > albo upychanie jej po kieszeniach czerwonych karteczek z nieprzyzwoitymi
        > tekstami (lub niebieskich z czułymi)

        ooooo....ooooooooo..... hihihi.. cos ty....:))) ..a co na to inne kobietki?????


        > wiszenie na finansowym ramieniu mężczyzny kojarzy mi się z byciem zwykłą...

        qrwa?.. ops.. pomylka...chcialem zapytac sie czy 'tufta' ?
        • Gość: girlfriend Re: karta kredytowa to proteza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 13:11

          > > albo upychanie jej po kieszeniach czerwonych karteczek z nieprzyzwoitymi
          > > tekstami (lub niebieskich z czułymi)
          >
          > ooooo....ooooooooo..... hihihi.. cos ty....:))) ..a co na to inne
          kobietki?????

          wezwą policję obyczajową? ;))

          > qrwa?.. ops.. pomylka...chcialem zapytac sie czy 'tufta' ?

          no, nie chciałam może tego w tak brutalnym świetle przedstawiać, ale z drugiej
          strony przez wrodzoną zgodliwość zgodzę się ;)
      • Gość: maratończyk protezawiści IP: *.future-net.pl 08.10.03, 00:35
        jesli karta kredytowa jest protezą,to bardzo mocną. Cieszy się bowiem
        niezwykłą popularnością, ma powszechne wzięcie i wymierną wartość. A,że
        zdarzają się inwalidzi życiowi,którzy zamiast nich wyciągają qazi-protezy to
        już inna sprawa.Łatwiej bowiem podkarmić potwora samooceny przyklejając komuś
        łatkę lub powołując się na mało wymierne wartości, niż przystąpić do
        rywalizacji w czytelnej dla wszystkich kategorii. Uważam też,że opieranie się
        na jakimkolwiek ramieniu partnera, bez względu na to czy jest to ramię
        mężczyzny czy kobiety,jest uczciwe,naturalne i społecznie uzasadnione i na
        pewno o niebo lepsze niż egzystowanie na koszt całego społeczenstwa.
        • Gość: girlfriend Re: protezawiści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:05
          opierac sie trzeba na swoim ramieniu a zycie na koszt faceta jest
          inwalidztwem :)
        • ziemiomorze Re: protezawiści 08.10.03, 22:59
          Gość portalu: maratończyk napisał(a):

          > jesli karta kredytowa jest protezą,to bardzo mocną. Cieszy się bowiem
          > niezwykłą popularnością, ma powszechne wzięcie i wymierną wartość. A,że
          > zdarzają się inwalidzi życiowi,którzy zamiast nich wyciągają qazi-protezy to
          > już inna sprawa.Łatwiej bowiem podkarmić potwora samooceny przyklejając komuś
          > łatkę lub powołując się na mało wymierne wartości,

          latwiej - dlatego wlasnie w tej chwili to robisz?
          (chyba, ze okreslenie 'quazi-protezy' ma neutralny, calkiem nieszkodliwy wg
          Twoich intencji wydzwiek)

          > niż przystąpić do
          > rywalizacji w czytelnej dla wszystkich kategorii.

          fantazja, pomyslowosc, tworcze myslenie i uwaga, skierowana na drugiego (czyli
          wszystkie skladniki fajnej niespodzianki) to czytelne kategorie :-)
          na upartego daloby sie to pewnie przeliczyc na brzeczaca gotowke, ale na
          szczescie nie trzeba, co za ulga.
          to nie jest albo-albo: mozna miec i forse i fantazje
          szkoda, ze nie myslisz w ten sposob, jakos mi zal z tego powodu - pieniadze w
          rekach ludzi z wyobraznia to ohoho piekna sprawa :-)

          > Uważam też,że opieranie się
          > na jakimkolwiek ramieniu partnera, bez względu na to czy jest to ramię
          > mężczyzny czy kobiety,jest uczciwe,naturalne i społecznie uzasadnione i na
          > pewno o niebo lepsze niż egzystowanie na koszt całego społeczenstwa.

          fajnie, ze tak uwazasz - tu sie, mam wrazenie, zgadzamy.
          ale jak to sie ma do tematu?

          zet jak zorro
          • Gość: girlfriend ziemiomorze dobrze gada! dać jej vodki! ;))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 23:19
          • Gość: maratończyk kapitał wyobraźni IP: *.future-net.pl 09.10.03, 00:35
            dużo tych zarzutów jak na jeden post... no cóż powiem tak: staram sie jak mogę
            odpowiadać na pytania i to w jakiś sposób sprzyja temu,że odchodzimy od
            tematu, choć jak sądzę nie od intencji śledczego... bo jak mniemam wyrok już
            dawno w tej sprawie zapadł...
        • jmx opieka socjalna? 08.10.03, 23:29
          Gość portalu: maratończyk napisał(a):

          > Uważam też,że opieranie się
          > na jakimkolwiek ramieniu partnera, bez względu na to czy jest to ramię
          > mężczyzny czy kobiety,jest uczciwe,naturalne i społecznie uzasadnione i na
          > pewno o niebo lepsze niż egzystowanie na koszt całego społeczenstwa.

          A ten człowiek na czyim ramieniu się opierasz to mieszka na księżycu i nie
          żyje "na koszt społeczeństwa"? Rodzina dopiero zyje na koszt społeczeństwa: te
          wszystkie urlopy, macierzyńskie/tacierzyńskie, wychowawcze, opieki nad
          dzieckiem, opłaty "porodowe", zniżki itp. To jest dopiero kasa! A samotny
          tylko tyra i dopłaca do budżetu...
          ;-)
      • Gość: Renka Re:ale wyszla proteza IP: *.home.cgocable.net 08.10.03, 02:31
        Z tymi kartami kredytowymi to sie udalas, jakbys sie zaplatala z feudalizmu w
        oswiecenie. Wiszenie na ramieniu finansowym mezczyzny kojarzy ci sie.. oj, fe!
        Zalatuje mi tu wstretnymi feministkami :) Takimi z piecioma jezykami( w
        glowie), w krawacie i kostiumie ze spodniami. A kysz!
        Juz wole perelki na szyi i sukienke w kwiatuszki. Moze byc z dekoltem :)
        • Gość: girlfriend ja mam kieckę czerwona i krótką akurat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:00
          więc poodło :)

          lubię karty kredytowe, ale MOJE :)))))))
          • Gość: maratończyk na szczęście nie jestem materialistą IP: *.future-net.pl 08.10.03, 19:17
            ja z kolei lubię niefrasobliwe i rozrzutne kobiety... jak widzę każdy ma inne
            słabości
            • Gość: girlfriend Re: na szczęście nie jestem materialistą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 19:28
              moje karty kredytowe nie sa moją słabością, jedynie je lubię
              moją słabością są mężczyźni (a nie ich karty)
              • Gość: maratończyk zaczynasz być szczera IP: *.future-net.pl 08.10.03, 19:43
                to może powiesz Girlfriend w jakich okolicznościach przyjmujesz prezenty od
                mężczyzn(inne niż karty kredytowe, bo to protezy jak się wyraziłaś i
                mniemam,że przenigdy...),albo od razu przejdźmy do wątku "wiem,że
                kłamiesz"(jest na tej stronie,a {nie}wiedzieć czemu jest unikany jak ognia)
                • Gość: girlfriend Re: zaczynasz być szczera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:47
                  prezenty przyjmuję w okolicznościach urodzin :))))))
                  • Gość: maratonczyk Re: zaczynasz być bardziej szczera Girlfriend IP: *.future-net.pl 08.10.03, 22:17
                    rozumiem,że są to wyłącznie rzeczy bezwartościowe
                    • jmx Re: zaczynasz być bardziej szczera Girlfriend 08.10.03, 23:03

                      Wartości, generalnie, są dwie: materialna i emocjonalna.
                      Coś co jest dla mnie ważne niekoniecznie musi kosztować fortunę (ale to nie
                      znaczy, że nie może ;-)))
                      • Gość: maratończyk jak oszacować wartość emocjonalną ? IP: *.future-net.pl 09.10.03, 00:49
                        jak ktoś jest stały w emocjach to jeszcze pół biedy, ale jak jest chwiejny?
                        słyszałem o podziale wartości według bardziej wymiernych kryteriów: ze względu
                        na ilość włożonej pracy lub ograniczenie zasobów
                        • jmx Re: jak oszacować wartość emocjonalną ? 09.10.03, 01:06
                          Gość portalu: maratończyk napisał(a):

                          > słyszałem o podziale wartości według bardziej wymiernych kryteriów: ze
                          względu
                          > na ilość włożonej pracy lub ograniczenie zasobów

                          No jeśli tak, to zamiast kupowac ubrania powinieneś je tkać. To jest dopiero
                          włożona praca, a nie szastanie kartami czy papierkami (pieniędzmi).

                          Wartość emocjonalną szacuje obdarowywany. To znaczy - ciepły gest czy tani
                          drobiazg od ważnej (dla obdarowywanego) osoby ma większą wartośc niz
                          pierścionek od kogoś całkiem obojętnego.
                          • Gość: maratończyk wartościowanie uczuć IP: *.future-net.pl 09.10.03, 11:30
                            myślę,że takie wartościowanie odczuć emocjonalnych mija się z celem, może być
                            co najwyżej symptomem wyrachowania... co do tkania zamiast kupowania, to mam
                            inną filozofię: ludzkość rozwija się dzieki koperacji,podziałowi ról i
                            wymianie. Niech każdy robi to co potrafi najlepiej,a inni niech to docenią.
                            Fenicjanie po to własnie wymyślili pieniądze abyśmy mieli godziwe formy
                            zapłaty i prostsze życie
                    • Gość: girlfriend Re: zaczynasz być bardziej szczera Girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 23:16
                      wartościowe, ale ich wartość polega nie na ich cenie :)
      • jmx Re: karta kredytowa to proteza 08.10.03, 02:53
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > dla tych, co nie potrafią napisać tanga i nazwać go imieniem kobiety, pisać
        > limeryków i od do ud, nie chce im się nauczyć gotować dla niej i nie chce im
        > się wymyślać nieustannie numerów typu przysłanie jej do pracy bukietu
        baloników
        >
        > albo upychanie jej po kieszeniach czerwonych karteczek z nieprzyzwoitymi
        > tekstami (lub niebieskich z czułymi) albo nie chce im sie zadzwonić do
        tłumacza
        >
        > jęż fińskiego żeby się dowiedzieć jak są różne dziwne rzeczy po fińsku i
        > powiedzieć jej i potem publicznie (na urodzinach babci, hihi...) rozmawiać z
        > nią po fińsku tak, że o yesoo...
        >
        > wiszenie na finansowym ramieniu mężczyzny kojarzy mi się z byciem zwykłą...
        >
        > :)

        I znowu wychodzi coś za coś. Na tym świecie to nie ma juz nikogo
        bezinteresownego...
        ;-)
        • Gość: maratończyk interes Girlfriend w protezach IP: *.future-net.pl 08.10.03, 09:00
          ja sądzę,że może jakiś interes w tych protezach to Girlfriend jednak ma
        • Gość: girlfriend a skąd :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:02

          ja najpierw kocham a potem konstatuję, ze jest co podziwiać :))))))
          • Gość: maratończyk kochanie i protezy Girlfriend IP: *.future-net.pl 08.10.03, 19:24
            rozumiem,że jest to miłość platoniczna Girlfriend, bo jak kochać i podziwiać
            protezy,które widzisz wszędzie
            • Gość: girlfriend Re: kochanie i protezy Girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 19:29
              dlaczego wszędzie?
              • Gość: maratończyk Re: kochanie i protezy Girlfriend IP: *.future-net.pl 08.10.03, 19:46
                chciałem być dla Ciebie miły i jakoś to zaawolować
                • Gość: girlfriend Re: kochanie i protezy Girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 21:48
                  fatalnie, bo ja cenię wyżej bycie szczerym :)
                  • Gość: maratończyk prawdy i półprawdy Girlfriend IP: *.future-net.pl 08.10.03, 22:24
                    do prawdy cenisz szczerość Girlfriend, czy tylko do półprawdy? ale to świetnie
                    będziesz miała okazję się jeszcze wykazać
                    • Gość: girlfriend Re: prawdy i półprawdy Girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 23:17
                      ale ja nie powiedziałam, że cenię w sobie szczerość ;)
          • jmx Re: a skąd :))))) 08.10.03, 22:17
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > ja najpierw kocham a potem konstatuję, ze jest co podziwiać :))))))

            Mowa była o pieniądzach i płaceniu za siebie a nie o podziwianiu... albo znowu
            czegoś nie doczytałam? ;-))))
            • Gość: girlfriend Re: a skąd :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 23:18
              o tym była mowa ino na początku ;)))))
              jak zwykle
              hihi
              • Gość: maratończyk Re: a skąd :))))) IP: *.future-net.pl 09.10.03, 18:55
                jak zwykle co?
    • Gość: Opoka Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 13:10
      Gość portalu: maratończyk napisał(a):

      > niefrasobliwość i rozrzutność, to atrybuty,które mnie szczególnie pociągają
      > u kobiet.Dlatego uwielbiam im asystować w roli sponsora i doradcy w czasie
      > podróży po sklepach. W trakcie realizacji zakupów na damskie potrzeby mam
      > bowiem okazję zaobserwować pełen repertuar postaw charakteryzujących kobiecą
      > osobowość. Ciekaw jestem czy inni mężczyźni mają podobne refleksje i jak
      > wiele kobiet(niekoniecznie blondynek)potrafi przyznać się do takich
      > zachowań?

      Maratończyku, wyglądasz mi na masochistę, dla mnie jako faceta z 15 - sto
      letnim stażem małżeńskim,Twoja deklaracja wydaje mi się czymś
      niebywałym.Towarzyszenie mojej żonie przy robieniu zakupów typu sukieneczka,
      bluzeczka itp. jest największą karą jaką mogę sobie wyobrazić.Muszę to czasami
      robić, ale prawie zawsze kończy się to jakąś awanturą. Kobiety są z natury
      próżne i prawie zawsze nie mają co na siebie włożyć.
      Z drugiej strony można odnieść wrażenie, że chyba cały czas jesteś na etapie
      zdobywania tej kobiety.
      • Gość: maratończyk wolę kobiety,które nie mają co na siebie włożyć IP: *.future-net.pl 07.10.03, 19:09
        Rozumiem Opoko,że nie lubisz chodzić z kobietą na zakupy. Z tego co wiem to
        należysz do zdecydowanej większości. Rozpocząłem wątek bo się czuję inny(i jak
        się okazuje winny)Zdaję sobie sprawę,że kobiety są próżne,ale sądzę iż my
        również tylko z innej strony.Osobiście wolę kobietę,która nie ma co na siebie
        włożyć niż taką,która ma od zawsze... tę samą kiecę, garsonkę i głębiej...no i
        argumenty,że nie musi się starać o prezencję bo ona błyszczy intelektem i
        oczaruje słowem. Być może tak jak ty uznaje,że po co się więcej starać o coś
        co zostało już zdobyte...i przez to przestało być atrakcyjne.
        • Gość: girlfriend może Ty po prostu nie lubisz kobiet nago? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 17:03
          • Gość: maratończyk Re: może Ty po prostu nie lubisz kobiet nago? n/t IP: *.future-net.pl 08.10.03, 19:12
            a co to ma za znaczenie; może i nie lubię też gołych intelektualnie kobiet
            girlfriend; a o tym,że dziewczyna nie w pełni rozebrana jest bardziej
            podniecająca niż naga to żaden facet Ci nie powiedział? i nie zastanawiałaś
            się dlaczego? nieraz warto zrobić remanent w szafie i z facetem czy
            substytutem w torebce wybrać się na zakupy...jesli nie dla jego to dla własnej
            przyjemności
            • Gość: girlfriend mam Cię! musisz miec ok.16 lat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 19:31
              > a o tym,że dziewczyna nie w pełni rozebrana jest bardziej
              > podniecająca niż naga to żaden facet Ci nie powiedział?

              właśnie w tym roku uslyszałam po raz pierwszy chyba (od kilku) ze jest
              dokładnie odwrotnie!

              zapisz się na korepetycje do Ryba!
              • Gość: maratończyk jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.future-net.pl 08.10.03, 22:45
                to kilku facetów Ci tak powiedziało i bezinteresownie się to odbywało?
                co do odwrotności...tu może być wiele możliwości! hmm nie znam Ryba na tyle by
                oceniać jego subtelności i zachęcać do zbagatelizowania opinii, ale skoro było
                ich wiecej, to warte jest zastanowienia na pewno; też słyszałem,że są takie
                kobiety,które nagie są niepodniecające tak samo jak i nie w pełni ubrane...
                nawet, jak sobie założą odwrotnie to czy tamto... i również z innej strony
                co do łapania się za nieletnich(około 16 może być i poniżej),to zalecałbym
                ostrożność- po co masz mieć problemy z prawem i znaleźć się jako gwiazda
                jednego z mniej sympatycznych wątków na tym forum PS chciałbym tez jakiś
                komplement Ci zaserwować w kwestii wieku, ale dobowy limit kłamstw już
                wyczerpałem
                • Gość: girlfriend Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 23:22
                  bezinteresownie - zapewniam, że nic z tego nie mieli ani w naturze, ani inaczej.

                  a co to byłby "komplement w kwestii wieku" Twoim zdaniem?
                  • jmx Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać 08.10.03, 23:33
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > bezinteresownie - zapewniam, że nic z tego nie mieli ani w naturze, ani
                    inaczej.

                    Może chcieli mieć...? ;-DDDDDDDDD
                    Bo wiesz, facety to takie podstępne som, nigdy nie wiadomo co może strzelić do
                    głowy... na przykład taki Maratończyk - niby spokojny, dziewicy szuka a do
                    mnie na innym wątku "musimy kooperować"!? No szok prawdziwy! ;-)))))))))))))
                    • Gość: girlfriend Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 00:03
                      od razu wiedziałam że ten Maratończyk podpuszczalski ;)

                      nie chcieli - jak mozna chcieć np.z dystansu 10 tys.km? ani się nie widzi
                      czy "z" czy "bez" panna ani ręce dość długie ;)
                    • Gość: maratończyk koperacja z jmx niemożliwa IP: *.future-net.pl 09.10.03, 10:28
                      myślę,że koperacja z Tobą(jmx) nie byłaby możliwa... są kobiety,które nie
                      potrafią wzruszyć faceta niczym...i za żadne skarby; i daruj już sobie te
                      manipulacje... ja nie anonsuję na tym forum, ze względów formalnych a poza
                      tym, nie jestem wygłodniały, a Ty?
                      • malwinamalwina Re: koperacja z jmx niemożliwa 09.10.03, 10:36
                        koperacja to cos od koperku ?

                        > myślę,że koperacja z Tobą(jmx) nie byłaby możliwa... są kobiety,które nie
                        > potrafią wzruszyć faceta niczym...i za żadne skarby; i daruj już sobie te
                        > manipulacje... ja nie anonsuję na tym forum, ze względów formalnych a poza
                        > tym, nie jestem wygłodniały, a Ty?
                        • Gość: maratończyk czy to jest problem bardziej koperkowy IP: *.future-net.pl 09.10.03, 11:48
                          niż inne? ktoś z nas jest z pisownią słowa na bakier, ciekawe kto? mam to
                          rozumieć jako potrzebę wywołania problemów zastępczych... czy tylko się
                          czepiasz gówna?
                          • malwinamalwina Re: czy to jest problem bardziej koperkowy 09.10.03, 11:55
                            to tylko zeby zobaczyc twoja reakcje :-)
                            dziekuje
                      • jmx Re: koperacja z jmx niemożliwa 10.10.03, 00:09
                        Gość portalu: maratończyk napisał(a):

                        > myślę,że koperacja z Tobą(jmx) nie byłaby możliwa... są kobiety,które nie
                        > potrafią wzruszyć faceta niczym...i za żadne skarby; i daruj już sobie te
                        > manipulacje... ja nie anonsuję na tym forum, ze względów formalnych a poza
                        > tym, nie jestem wygłodniały, a Ty?

                        A kto szukał dziewicy?
                        Gdybym Ciebie zaczęła wzruszać zaczęłabym sie poważnie martwić ;-)))))
                        • Gość: maratończyk dziewice już znalazłem IP: *.future-net.pl 10.10.03, 23:26
                          i jest mi ich dostatek, nawet rzekłbym przesyt i nie martw się na pewno mnie
                          nie wzruszysz jmx
                          • jmx Re: dziewice już znalazłem 14.10.03, 03:11

                            Nie wiem, ma pogratulować? Podobno od przybytku głowa nie boli :-))))
                            • Gość: maratończyk wzruszyłaś mnie jmx jednak IP: *.future-net.pl 14.10.03, 09:24
                              jaki ten świat jest pokręcony, a od takiego przybytku o którym wspomniałaś
                              boli nie głowa...
                  • Gość: maratończyk Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.future-net.pl 09.10.03, 00:51
                    no jak bym Ci trochę dodał lub ujął
                    • Gość: girlfriend Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 10:27
                      no właśnie dodał czy ujął?
                      • Gość: maratończyk Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.future-net.pl 09.10.03, 11:59
                        dobra dodam, powiesz,że Cię oskubuję z tego czym się szczycisz
                        • Gość: girlfriend Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 14:31
                          dodaj, przyjmuję taki komplement :)
                          nie mam 30-tki, a chciałabym mieć 45 :)
                          • Gość: maratończyk Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.future-net.pl 09.10.03, 19:00
                            ooooo! nie wiem czy wyglądasz na tyle ile byś chciała mieć,ale zachowujesz sie
                            na pewno
                            • Gość: girlfriend Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 19:27
                              a możesz tą tezę rozwinąć?

                              biedny maratończyk, osaczony z każdej strony...
                              • Gość: maratończyk Re: jesteś tak łaskawa czy lubisz też kłamać IP: *.future-net.pl 09.10.03, 19:33
                                no
    • melanie A ja uwielbiam mezczyzn z gestem 07.10.03, 19:14
      Takich jak ty, i wiekszosc kobiet tez! Niema nic gorszego, jak skapy facet.
      Znowu musze posluzyc sie przyslowiem, bardzo zreszta starym, ale wciaz
      aktualnym "kobieta wybaczy wszystko oprocz nedzy"
      Pozdrawiam
      • Gość: maratończyk Melanie- lubię Ciebie IP: *.future-net.pl 07.10.03, 19:55
        Sądzę,że akurat na tym forum nędza jest bogactwem.Chyba,że ktoś jest
        nowobogacki czyli jakaś inna nędza...nowej nędzy tu się nie toleruje,wystarczy
        stara bida. Ale po co brnąć w skrajnej nędzy jak można korzystać z uroku
        pieniędzy... Fajnie byłoby wybrać się z Tobą na zakupy, nawet gdybyśmy musieli
        podzielić się kosztami po połowie...
    • eroto Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety 08.10.03, 10:28
      Maratończyk... czym się dzieje, że widzę ciebie jako "DOBRZE ZAPOWIADAJĄCEGO
      SIĘ, MŁODEGO CZŁOWIEKA"? Pragnę wyjaśnić, że termin ten od dziecka już używam w
      stosunku do wszyyyystkich, niezależnie od wieku /choćby stulatków/ łysych lub z
      którejkolwiek strony łysiejących... o ile nie zalewasz oczywiście bo jakoś nie
      chce mi się wierzyć, żeby faceta czytającego Josepha Dunna stać było na
      jakiekolwiek doświadczenia z kobietami, nie mówiąc już o tych, związanych ze
      sponsoringiem....:(... chyba że w marzeniach sennych lub na...forum...:)
      • Gość: jar Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: 195.136.33.* 08.10.03, 12:13
        > Maratończyk... czym się dzieje, że widzę ciebie jako "DOBRZE ZAPOWIADAJĄCEGO
        > SIĘ, MŁODEGO CZŁOWIEKA"?

        hmm.. ale co? to cos zlego czy jak?....

        >Pragnę wyjaśnić, że termin ten od dziecka już używam w
        >
        > stosunku do wszyyyystkich, niezależnie od wieku /choćby stulatków/ łysych lub
        z
        >
        > którejkolwiek strony łysiejących... o ile nie zalewasz oczywiście bo jakoś
        nie
        > chce mi się wierzyć, żeby faceta czytającego Josepha Dunna stać było na
        > jakiekolwiek doświadczenia z kobietami, nie mówiąc już o tych, związanych ze
        > sponsoringiem....:(... chyba że w marzeniach sennych lub na...forum...:)

        no coz, ja tam mu wierze (ot taka naiwnosc :), tylko ciezko mi zrozumiec, ze
        ktos moze w to wierzyc, ze aby zblizyc sie do kobiety ( a nie kupic jej) nalezy
        najpierw wziac ja na zakupy i niech chulaj dusza - ja stawiam.... no hmmm.. po
        prostu..

      • Gość: maratończyk przyłapałaś mnie IP: *.future-net.pl 08.10.03, 16:58
        stać mnie jedynie na to, by robić to językiem jak we śnie
    • Gość: Blondynka Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: 217.98.61.* 09.10.03, 14:43
      Cóz jako kobieta powiem szczerze lubie jak facet chodzi ze mna po sklepach.Nie
      mam na mysli placenia ale lubie jak mezczyzna doradza i potrafi ocenic. A ze
      jestem na etapie szkukania mezczyzny wiec albo chodze sama albo wcale
      pozdrawiam 30-latka
      • Gość: maratończyk Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.future-net.pl 09.10.03, 19:12
        to jesteś Blondasku w moim typie, bo ja wyżej sobie cenie chodzenie niż
        płacenie,a najbardziej z wszystkiego lubię mierzenie- od stóp do głów(no
        choćby do pasa)i wtedy jestem w siódmym niebie... po takim wprowadzeniu to i
        kilka aktów można przeżyć...
        • Gość: Blondynka Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: 217.98.61.* 10.10.03, 08:31
          Racja takie chodzenie po sklepach np. przymierzanie moze byc fajnym
          wprowadzeniem do...... czegos co bedzie po zakupach
          • Gość: maratończyk Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: *.future-net.pl 10.10.03, 23:28
            więc zaproponuj coś Blondasku
            • Gość: Blondynka Re: pociągają mnie niefrasobliwe kobiety IP: 217.98.61.* 13.10.03, 12:21
              Nie wiem skad jestes ja z Trojmiasta??
              pozdrawiam
              • Gość: maratończyk odpowiedź tylko dla Blondynki IP: *.future-net.pl 14.10.03, 09:39
                jestem z W-wy ale działam na całym terenie,lubię Trójmiasto,gdzie preferuję
                pobyt w WDW Sopot(najbardziej ten najnowszy obiekt z zespołu i "generalską
                wille przypominającą pałacyk",zapomniałem jak się ona nazywa) oraz hotelu
                Gdynia; w Marinie jeszcze nigdy nie byłem, a w Grandzie jakoś szczęście mi nie
                dopisuje...
                • Gość: BLONDYNKA Re: odpowiedź tylko dla Maratończyka IP: 217.98.61.* 14.10.03, 12:51
                  To miło ze lubisz Trojmiasto. Nastepnym razem jak bedziesz w tych okolicach
                  proponuje hotel gdzies w Gdansku tez sa fajne.
                  pozdrawiam
                  • Gość: maratończyk Re: pytanie do Blondynki IP: *.future-net.pl 14.10.03, 20:06
                    gdzie chcesz żebym się zatrzymał i jak Cię odnaleźć?
                    • Gość: Renka Re:tak sobie mysle.. IP: *.home.cgocable.net 14.10.03, 21:09
                      Maratonczyk, znajdziesz fajna dziewczyne, dziewice i w dodatku pojdziecie
                      razem objeci na zakupy dla niej, a moze nawet i dla ciebie :) Rzadko trafia
                      sie fajny facet:) Ta smetna meska reszta, co tak tu komentuje od siedmiu
                      bolesci to niech sie gaciami nakryje i oglada TV. I jeszcze pywko w garsci,
                      zeby ten bemben przed soba powiekszyc koniecznie.
                      Oj, chlopy, chlopy, gdzie une som?
                      • Gość: jar Re:tak sobie mysle.. IP: 195.136.33.* 15.10.03, 09:13
                        > Maratonczyk, znajdziesz fajna dziewczyne, dziewice

                        noo... bez przesady moze:)

                        > Rzadko trafia
                        > sie fajny facet:) Ta smetna meska reszta, co tak tu komentuje od siedmiu
                        > bolesci

                        bo my to z zazdrosci, bo szkoda nam kasy na kupowanie dziewczyn, wolimy piwko
                        sobie postawic albo dwa (a jak mamy gest to i z 8 sobie walniemy, a co) a potem
                        wyrwac fajne niunie za darmo i do domku, to tylko i wylacznie wina naszego
                        rynku, ze nie dostarcza nam mozliwosci obdarowywania was prezentami...zwykla
                        ekonomia....

                        >to niech sie gaciami nakryje i oglada TV. I jeszcze pywko w garsci,
                        > zeby ten bemben przed soba powiekszyc koniecznie.

                        ech... jak na wakacjach sie poczulem..tak troszke sie rozmarzylem tym slicznym
                        widokiem...chlip chlip..;(

                        > Oj, chlopy, chlopy, gdzie une som?

                        eee.... w sklepie na zakupach???
                        • Gość: maratończyk "Jarmułki" IP: *.future-net.pl 15.10.03, 10:00
                          lubię czytać Jarmułki(formułki Jara), czyli kwintesencje jej/jego* myśli...
                          po lekturze tejże odpowiedzi nasuwa mi się taka refleksja: co nie ma ceny nie
                          ma wartości, a na pewno nie jest za darmo
                          • Gość: jar Re: 'Jarmułki' IP: 195.136.33.* 15.10.03, 10:08
                            > lubię czytać Jarmułki(formułki Jara), czyli kwintesencje jej/jego* myśli...

                            hehehe...oj maratonczyk maratonczyk, jak ty dziewice rozpoznasz kiedy faceta od
                            baby nie odrozniasz:(

                            >co nie ma ceny nie ma wartości,
                            >a na pewno nie jest za darmo

                            czy aby na pewno o ta skladnie logiczna ci chodzilo?.. <zaniepokojony>
                            • Gość: maratończyk Re: 'Jarmułki' IP: *.future-net.pl 15.10.03, 10:23
                              odróżniam ale nie po nicku, są obszary mojej aktywności, gdzie konserwatyzm
                              bierze górę(dół z resztą również-), co do składni logicznej?hmm, odpowiem jak
                              skorpion żabie w jednej anegdocie:"taka jest moja natura"-uwielbiam
                              dwuznaczności,ścieżki na skróty, a niekiedy wychodzą z tego objazdy (uwaga
                              dwuznaczność!); jesteśmy na forum psychologia przecie...
                      • Gość: maratończyk fajna (dla niego) kobita znajdzie fajnego dla niej IP: *.future-net.pl 15.10.03, 09:51
                        taki fajny to ja nie jestem, ale miło to usłyszeć, na pocieszenie powiem,że
                        równie rzadko jak fajni faceci trafiają się fajne kobitki...przynajmniej nie
                        dla wszystkich; a może to i dobrze, bo rozwój zawdzięczamy niedoskonałości-
                        biorącej się z różnorodności
                    • Gość: Blondynka Re: pytanie do Blondynki IP: 217.98.61.* 15.10.03, 09:02
                    • Gość: Blondynka Re: pytanie do Blondynki IP: 217.98.61.* 15.10.03, 09:02
                    • Gość: Blondynka Re: Do MARATOŃCZYKA IP: 217.98.61.* 15.10.03, 09:04
                      konwalia30@gazeta.pl
                      • Gość: maratończyk Re: dla Blondynki IP: *.future-net.pl 15.10.03, 10:25
                        klakiernet@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka