Dodaj do ulubionych

rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka

20.08.08, 19:05
jestem nudna, bezbarwna, bez wyrazu, nijaka. Taka grzeczna ze chce
mi sie żygać. Nie mam kompletnie osobowości. Jedynie starsze panie
sie mną zachwycają że taka grzeczna miła śliczna blablabla.
Nienawidze siebie, swojego ciała, niczego. Mam 20 lat i chyba nie ma
już dla mnie ratunku...
Obserwuj wątek
    • shachar Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 20.08.08, 21:55
      ratunek jest, zacznij podobac sie starszym panom ;)
      • tetlian littleblackdress3, mylisz się 21.08.08, 20:06
        littleblackdress3, nawet nie wiesz ilu facetów ceni sobie te cechy charakteru,
        które posiadasz. Rozrywkowe pyskate dyskoteciary, owszem też podobają się
        facetom, ale tylko, że się tak wyrażę, w kwestii jednorazowego bzyknięcia.
        Natomiast kobiety o Twoim charakterze są idealnymi kandydatkami na partnerkę,
        której można zaufać, z którą można zawsze porozmawiać, z którą nie trzeba się
        przed nikim wstydzić, że palnie coś głupiego, i z którą chciałoby się spędzić
        resztę swoich dni.

        Głowa do góry i nie użalać się nad sobą! :)
    • dekadencja1 Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 20.08.08, 22:04
      Twoi rodzice wyrobli się zapewne najlepiej jak umieli. Teraz czas na
      Twój ruch w swojej sprawie - wspominałaś, że masz już 20 lat.
    • koala_tralalala Niemozliwe :) 21.08.08, 11:33
      Z jakiegos powodu chcesz obciazyc rodzicow odpowiedzialnoscia za
      Twoja osobowosc.

      Tymczasem jest to niemozliwe, bo choc rodzice maja pewien wplyw na
      nasze cechy, nie sa w stanie calkowicie uksztaltowac czlowieka.

      Twoja osobowosc jest taka a nie inna. To czy jestes ciekawa zalezy
      wylacznie od ciebie, od tego czy sie interesujesz roznymi sprawami,
      rozwijasz sie, masz pasje, jest z toboa o czym porozmawiac. Jesli
      dziecko jest ruchliwe, ciekawskie, to zaden rodzic nie powstrzyma go
      przed odkrwaniem swiata (moze go tylko nauczyc spokojnego siedzienia
      gdy jest to KONIECZNE).
      • iliketrains Re: Niemozliwe :) 21.08.08, 13:32
        koala_tralalala,
        nie masz racji - wrodzony jest temperament, inteligencja,
        osobowość się kształtuje w trakcie życia,
        ale 20 lat to jeszcze nic straconego! pracuj nad sobą! :)
      • tetlian Otóż nie jest tak do końca 21.08.08, 20:14
        Owszem, pewne cechy charakteru są zakodowane w DNA. Ale jednak w 90% jest on
        kształtowany w czasie ludzkiego żywota. Wpływ na niego mają rodzice, otoczenie,
        szkoła, telewizja, itp.. Dobrym przykładem są bliźnięta jednojajowe. Niby to
        samo DNA, a charaktery różne. Bo a to jeden miał ciut większy pokój, drugi
        częściej rozmawiał z tatą, pierwszy siedział w szkole w pierwszej ławce, drugi
        kiedyś spadł z drzewa, itd.. Te wszystkie skumulowane drobiazgi tworzą zupełnie
        innych ludzi. A najbardziej jest to widoczne w przypadku bliźniąt, które
        wychowywały się w różnych rodzinach.
        • koala_tralalala Re: Otóż nie jest tak do końca 21.08.08, 23:09
          Blizniaki to oddzielny temat :)

          Natomiast dzieci wychowane przez tych samych rodzicow, w tych samych
          wartosciach, zwykle sa zupelnie inne. Maja podobne poglady i
          zachowania - szczegolnie na starcie - ale inne osobowosci. Zgadzam
          sie ze pewne cechy ewoluuja w czasie calego zycia, jednak jesli ktos
          jest nudziarzem, to nagle nie przepoczwarczy sie w "dusze
          towarzystwa". Te cechy widac juz w dziecinstwie.

          BBC pokazala super ciekawe eksperymety na ludziach udawadniajace, ze
          akurat towarzyskosc, umiejetnosc radzenia sobie w sytuacjach
          spolecznych jest nam "dana" (lub nie) i jest to widoczne u malych
          cztero-piecioletnich dzieci. Pieknie to pokazali, takze ukazujac
          uplyw czasu i rozwoj dzieci w czasie dziesiecioleci. Wychwanie
          niewiele tu zmienia. Wiecej moze zmienic praca nad soba.
          • tetlian Re: Otóż nie jest tak do końca 21.08.08, 23:17
            Być może i tak jest, że ta cecha charakteru jest zakodowana w DNA. Tylko kłóci
            się to właśnie z tymi bliźniakami. Skoro mają identyczne DNA, to dlaczego jeden
            może być zaradny i odważny, a drugi nieśmiały i tchórzliwy? Tu musi odgrywać
            rolę właśnie ten czynnik zewnętrzny, który jednemu z braci pozwolił
            przezwyciężyć własne słabości, a drugiemu nie.
            • koala_tralalala Re: Otóż nie jest tak do końca 23.08.08, 14:31
              Mysle ze nauka jeszcze nie ogarnia zrodel charakteru.

              DNA to budowa (cechy fizyczne) a nie charakter. Zauwazyles, ze z DNA
              mozna odtowrzyc wyglad a nie zachowanie jednostki?
            • koala_tralalala Re: Otóż nie jest tak do końca 23.08.08, 14:36
              Ze znanych mi badan nad bliziakami wynika, ze nie rozna sie tak
              bardzo jak napisales.
        • meiga Re: Otóż nie jest tak do końca 22.08.08, 17:04
          Czyżby? To zakodowanie cech charakteru w DNA jest dowiedzione naukowo? Tak
          pytam, bo nie jestem psychologiem.
        • restrykcja Re: Otóż nie jest tak do końca 30.08.08, 10:09
          tetlian napisał:

          > Owszem, pewne cechy charakteru są zakodowane w DNA. Ale jednak w 90% jest on
          > kształtowany w czasie ludzkiego żywota.

          stosunek wpływu czynników środowiskowych i determinanty genetycznej oscyluje
          wokół wartości 50:50.
    • turbo_wesz Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 12:25
      wstąp do armii, tam posmakujesz prawdziwego życia.

      i osobistą nudę zwalczysz - mało jest kobiet, potrafiących zapijać spirytus
      wódką i znających budowę ak-47 jednocześnie.

      reklamy nie mogą kłamać, tym bardziej państwowe...
      • malwa1000 Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 12:47
        Nie poddawaj się takiej mysli, że jesteś nijaka, bezbarwna. Poszukaj
        sobie pasji, jakiegoś zajęcia, które Cię autentyccznie zainteresuje
        i uaktywni. Poszukuj kontaktu z ludźmi, którzy w Twoim odczuciu są
        ciekawi i zastanów się, co sprawia, że tacy są. Sądzę, że właśnie
        pasja daje ludziom blask, energię, siłę. Nie daj się nudzie,
        poczuciu mijającego czasu - zapisz się na jakieś dodatkowe zajęcia,
        które Cię interesują, pouprawiaj jakiś sport.
        I spraw sobie fajne kolorwe ciuszki, myślę, że kolorowy ciekawy
        strój też może pomóc w tej materii, poeksperymentuj. pozdrawiam
    • harim Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 12:48
      najpierw zdefiniuj problem, co nim jest?

      - to ze jestes nudna?
      - to ze zostalas wychowana na "nudną"?
      - to że podobasz sie starszym paniom?
      - to ze nienawidzisz siebie (w tym swojego ciała)?
      - to ze innym tez sie nie podobasz (za wyjatkiem starszych pań)?

      to co napisalas to po prostu jakis krzyk czlowieka sfrustrowanego, wołanie o
      pomoc, troche chaotyczne. masz pretensje do wszystkich, do rodzicow, siebie,
      otoczenia.

      problem zapewne lezy gdzie indziej, akurat tam gdzie go nie widzisz, lub
      przynajmniej nie piszesz o tym.

      bo akurat to ze jestes grzeczna to nic złego. nie jesteś po przejsciach, co w
      przypadku 20-latek zdarza sie juz nazbyt czesto. pewnie ni jestes tez zepsuta,
      kolejny plus.

      nikt tego nie docenia poza starymi kobietami? a moze nie zadajesz sie z ludzmi,
      na ktorych opinii Ci zalezy? przebywajac w towarzystwie innym niz sobie to
      planowalas, zamierzalas, wyobrazalas, to nic dziwnego ze taka frustracja.

      w kazdym razie wszystko od Ciebie zalezy, jesli widzisz problem to juz krok od
      naprawienia go. zmien swoje zycie, to takie trudne ni jest. boisz sie czegos?
      ryzyka?
    • bambambama Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 12:54
      Czlowiek siebie nie odnajduje, on siebie tworzy. Zajmij sie jedna rzecza i
      postaraj sie robic ja profesjonalanie. Spraw zeby wszyscy cie z tym kojarzyli.
      spraw zeby mowili: "zdjecia slubne? tylko Ola" "projekt domu? Ania, ona zawsze
      sie tym interesowala i jest w tym dobra". Jedna rzecz. Fotografia. Akcje.
      Organizacja imprez. Dekoracja okien. Cokolwiek. Przeszukuj internet. Kupuj
      gazety. Pisz do ludzi. Zbieraj informacje. Ksztalc sie w tym kierunku.
    • swinkapepka Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 13:03
      help
      ręce mi opadły jak to przeczytałem

      abstrahujac od tematu..
      chyba nie masz pojęcia ile dzieci cierpi bo: nie ma rodziców, rodzice sie nimi
      nie interesuja katuja, porzucaja. Te dzieci marza o chocby namiastce wychowania.

      wracajac do tematu
      czy do rodzicow masz pretensje ze cie tak wychowali, czy sa to moze twoje
      wewnetrzne zahamowania, i boisz sie sama przed soba przyznac ze jestes nudna
      (wedlug twojego kryterium nudnosci) i probujesz zrzucic wine na rodzicow?
      • homard Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 19:17
        Ja akurat autorce wierze...bynajmniej pozbawiony jestem kompleksow przez nia
        wymienionych, bo zawswe buntowalem przeciw wszystkiemu i wszystkim bedac
        dzieckiem ( cos z tego zostalo heh) ale do rzeczy...

        Rodzic moze zniszczyc pewnosc siebie znam wiele przypadkow tego typu ze ojciec
        nie powiedzial nigdy corce ze jest ladna...dla niektorych rodzicoz dzieci sa po
        prostu czyms co ma pozniej o nich zadbac i czesto sa marudzacym balastem ktory
        non stop gasza przez co gasza ciekawosc swiata bo tata bedzie zly...Dlatego
        naprawde nie wszyscy przeznaczni sa do rozmnazania...

        Nie kazdy ma silna nie banalna ososbowosc ktora niewiele rzeczy jest w stanie
        zlamac...

        • zatomasz Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 22.08.08, 10:25
          Zgadzam sie z toba. alez to jest niesprawiedliwe. moze trzeba SIEBIE
          sprobowac odnalezc w tym wszystkim. pogodzic sie z tym ze nie jest
          sie tak szczesliwym jak inni i sprobowac z tym zyc. nie jest latwo
          szczegolnie gdy ktos jest dotkniety samotnoscia ale coz mozna
          poradzic. czasem poplakac do poduszki, zniesc ten bol i tylko
          pilnowac sie by nie skusilo i nie skoczyc przez balkon... :(:(:(:(:(:
          (:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
      • 4g63 Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 22.08.08, 09:45
        > chyba nie masz pojęcia ile dzieci cierpi bo: nie ma rodziców,

        co ma piernik do wiatraka?

        > wewnetrzne zahamowania, i

        co to są "swoje wewnętrzne zahamowania" charakter i zahamowania nie biorą się znikąd, ma dziewczyna rację że wpływ na to miało to co zrobili z niej rodzice albo może ci rodzice sami w sobie byli tak nudni a ona tylko powiela ich zachowanie.

        itd
    • zmienilamnicka potrzeba wyjścia poza koleiny 21.08.08, 13:10
      odważ się być taka jaką masz ochotę :)
      wyjść poza tory wg których żyli twoi rodzice. pamiętaj - oni nauczyli cię tylko
      tego co sami umieli.. nic innego nie mogli cię nauczyć po prostu nie byli w
      stanie uczyć cię stylu życia którego sami nie prowadzili. nie obwiniaj ich,
      tylko zaakceptuj, ze korzenie masz takie, ale nie musisz tkwić w koleinach po
      których poruszali się twoi rodzice. nie musisz, mozesz kształtowac swoją
      przyszłośc dowolnie, wbrew utartym rodzinnym zwyczajom, inaczej niz bracia i
      siostry i kuzynki. tylko musisz mieć w sobie odwagę :) poszukaj jej.
      mnie też wychowano na "nudną", schemat-praca-dom-kuchnia-pełny talerz-bycie w
      tle i koniec. a marzyłam o byciu kimś, włóczędze po dzikich krajach, o
      artystycznych bohemach, o wybiciu się ponad ten duszący schemat-kierat i
      nijakość. tak jak niektórzy znajomi...
      dużo wody upłynęło zanim przestałam się bać być sobą i powiedzieć "nie"
      rodzinnym koleinom.. i podobam się sobie, taka jaka jestem, raz ciekawa a raz
      nudna..
      pomysl co byś chciała robić, kim być - i podążaj w tym kierunku. zrób cos innego
      niż zazwyczaj, a cos co zawsze chciałaś. jeśli spróbujesz zmian- może się
      okazać że jednak wolisz coś innego. ale dopóki nie spróbujesz będzie ci żal że
      nie próbowałaś gdy była okazja...
    • dona.a Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 13:33
      Zastanawiam się czy przypadkiem nie jesteś również po prostu leniwa,
      że Ci się najzwyczajniej nie chce włożyć większego wysiłku w
      bycie "jakąś", mam znajomych, którzy zazdroszczą innym tego co
      osiągnęli m.in. dzięki włożonemu w sprawę własnej oryginalności
      sporemu wysiłkowi, ale im samym "nigdy by się nie chciało"
    • katjah Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 13:33
      bardzo często, nawet nieświadomie, rodzice wychowują dziewczynki do
      posłuszeństwa, mają być uległe, bezkonfliktowe itp, nie wolno im pobrudzić
      sukienki, bo mają dobrze wyglądać i być stateczne, a braciszek może w tym samym
      czasie wspinać się po drzewach, brudząc się itp. niestety ciągle powtarza się
      stereotyp kobiety- przyszłej matki-żony, która nie może być autonomicznym bytem.
      nie daj się po prostu wcisnąć w schemat! i walcz o siebie. powodzenia!
    • ritual.noise Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 13:36
      Trochę rozumiem Twój problem.

      Moja Mama próbowała wychować mnie na "porządną" dziewczynę, która się dobrze uczy, potem idzie na studia, po studiach wychodzi za mąż, no i rodzi dzieci (właśnie w takiej, nie innej kolejności). Nadto dość mocno próbowała skłonić mnie, abym z domu wyniosła tradycję chodzenia co niedzielę do kościoła.

      Wiem, że moja Mama nie chciała dla mnie źle. Probowała tylko wychować mnie na taką właśnie "nudną i sztampową" osobę. Zapomniała tylko o tym, że to, co w jej odczuciu było dobre dla niej (co i tak dla mnie jest wątpliwe), niekoniecznie musi być także dobre dla mnie.

      Okazało się, że będąc nastolatką dość mocno się buntowałam, interesowałam się muzyką alternatywna i ku rozpaczy rodziców ubierałam się na czarno i zadawałam z "niewłaściwymi" ludźmi. Ale nie zeszłam na złą drogę - nie ćpałam, nie paliłam i świetnie się uczyłam (jedynie troszkę we wakacje mi "odbijało").

      Kochałam Rodziców, ale po skończeniu liceum popełniłam straszny błąd. Otóż zaczęłam studia w mieście, skąd pochodzę, zamiast wyjechać do innego ośrodka akademickiego.

      Mimo iż miałam już wtedy 20,21,22 lat, to mieszkając u Rodziców, nadal oni mnie traktowali, jakbym miała lat 15. Sytuacja się zmieniła, kiedy wyjechałam na 1,5 roku za granicę studiować. Teraz wróciłam do PL - już nie wprowadziłam się do Mamy. Nie wyobrażam sobie z nią mieszkać, mimo że kocham ją strasznie. Ale zasada jest prosta: DOROSŁE DZIECI NIE POWINNY MIESZKAĆ U RODZICÓW.

      Bycie samodzielnym uczy pewności siebie, pozwala siebie polubić i rozwijać swoją osobowość. Mając 20 lat też trochę się tak czułam, że jestem nudna i nijaka. Teraz mam 25 lat, skończyłam jedne studia, za rok kończę drugie, widziałam kawał świata, mieszkam ze świetnym Facetem, rozwijam swoje zainteresowania i dopiero teraz czuję, że zaczynam żyć, mimo iż może rzeczywistość w Polsce wcale nie jest taka różowa.

      Jednak - tak jak ktoś wcześniej napisał - w znacznej mierze zależy to od nas samych, jak się czujemy w swojej skórze. Pewność siebie jest szalenie ważną i pomocną cechą.
    • bbsbb Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 13:54
      To nie rodzice! W tym wieku sama kształtujesz swoją osobowość. Wiem po sobie, bo... również jestem nudny. Zdaję sobie jednak sprawę co robię źle i powolutku to zmieniam. Najważniejsze to być sobą i mieć swoje zdanie niezależnie od sytuacji, to wyrabia pewność siebie...
    • malami.83 Jestes na tyle nudna na ile sobie sama pozwolisz 21.08.08, 14:06
      jest takie fajne powiedzenie po angielsku "Women who behave, rarely
      make history" (kobiety, ktore sa dobrze wychowane rzadko przechodza do
      historii) moze czas na troche zamieszania w Twoim zyciu. Pokochaj
      siebie a pokocha Cie swiat.Moze zmien fryzure-czasem pomaga.
    • malina_ja Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 15:31
      Marudzisz:P Ja pamiętam, że jak miałam 20 lat, to w podobny sposób o sobie
      myślałam. Teraz mam lat tylko o kilka więcej i jest już zupełnie inaczej.
      Krokiem milowym było uświadomienie sobie własnej wartości. Kiedy zdałam sobie
      sprawę z tego, jakie mam zalety (nie mów, że nie masz, bo każdy ma), nagle stało
      się dla mnie jasne, co chcę w życiu robić. Ważna jest także świadomość własnych
      upodobań: od tego czy wolisz zupę ogórkową czy pomidorową aż po poglądy
      polityczne. To pozwoli ci zauważyć, że są ludzie do ciebie podobni i że są też
      zupełnie inni, no i przestaniesz się sobie wydawać nijaka, bo zawsze będziesz
      mogła o sobie powiedzieć, że jesteś np. fanką zupy owocowej i filmów przygodowych:)
      Co do akceptacji ciała, to pomyśl, jak chciałabyś wyglądać i zacznij dążyć do
      tego (oczywiście w ramach możliwości, żebyś nie popadła w depresję z tego
      powodu, że nie masz kasy na serię operacji plastycznych:P). Ja nie wiedziałam,
      jak chcę wyglądać, wiedziałam tylko, że inaczej, więc zaczęłam eksperymentować z
      włosami i ubraniami. I podziałało, bo po jednej z drastycznych zmian fryzur
      usłyszałam tyle komplementów, że w końcu sama uwierzyłam, że dobrze wyglądam:)

      A tak swoją drogą, polecam lekturę "Ucieczki od wolności Ericha Fromma - od
      podstaw wyjaśnia tam, że człowiek jest wartością samą w sobie, ale każdy w inny,
      tylko sobie właściwy sposób.
    • buka.buka.buka No jak rany, przestałabyś wreszcie... 21.08.08, 15:35
      ...tak nudzić w Internecie!!
    • zuzaa3 Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 15:38
      Pewnie jestes jedynaczka ;-)
      Kazdy ma osobowosc widocznie twoja tylko mocno spi ale masz dopiero
      20 lat wiec spoko. Poczekaj jak dostaniesz kopniaki od zycia czy
      pare razy oszukaja cie ludzie badz pseudoprzyjaciele to sie
      zmienisz.
      Starsze panie sie zachwycaja? A gdzie Ty ich spotykasz chyba nie na
      kolku rozancowym ;-)
      A tak powaznie to pewnie musisz popracowac nad asertywnoscia.
      Zrob spontanicznie cos glupiego i przestaniesz byc bez wyrazu.
    • lubie_gazete Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 16:08
      A w życiu intymnym też jesteś nudna i nieciekawa,czy też.....?
    • kpt_kloss Wina zapewne lezy w jakims stopniu po stronie 21.08.08, 17:40
      rodzicow. To rodzice praktycznie w 100 procentach odpowiedzialni sa
      za zbudowanie przez dziecko swojego pozytywnego obrazu czyli
      samooceny. Pozytywna samoocena jest niezwykle wazna w udanym zyciu
      osobistym, zawodowym, towarzyskim. Podobnie rodzice wskazuja
      dziecku ciekawe drogi jakie dziecko moze pozniej obrac w zyciu:
      hobbies, sporty, edukacja, nawet grono znajomych. Rodzice powinni
      wtedy dyskretnie acz systematycznie wspierac swoje dziecko w obraniu
      tych ciekawych i pozytywnych drog. To wszystko ma sie odbywac od
      bardzo wczesnego wieku, praktycznie od urodzenia.

      Najwyrazniej samoocena naszej 20-latki jest dosc niska.
      Podejrzewam, ze rodzice rzeczywiscie byli dosc przecietnymi albo
      zlymi rodzicami. Nie wszystko stracone jednakowuz. Jesli autorka
      napisala taki post, znaczy to ze dostrzega problem, i chce nad nim
      pracowac. Jest to dobry poczatek. Powinnas zdefiniowac co cie
      interesuje z zyciu, i poglebiac te zainteresowania, nawet jesli
      innym moga sie one wydawac trywialne. Po dluzszym czasie moze sie
      okazac ze owe zainteresowania zorganizuja ci zycie. Poza tym byc
      moze nie zaszkodzilaby wizyta u psychologa. Grono znajowych jest
      bardzo pomocne, problem w tym ze, jak piszesz, skoro twoja samoocena
      jest niska, trudno jest wtedy robic dobre kontakty towarzyskie.
      • gabrielle Re: Wina zapewne lezy w jakims stopniu po stronie 21.08.08, 18:22
        O matko, skąd ja to znam?
        Moja mamunia starała się wpoić mi głównie takie coś: BĄDŹ GRZECZNA. No to
        ogólnie rzecz biorąc byłam grzeczna. Całą podstawówkę byłam grzeczna do wypęku,
        bo przecież trzeba być grzecznym, trzeba mieć zawsze wzorowe zachowanie. Trzeba
        być miłym i uprzejmym człowiekiem. W szóstej klasie zmieniłam szkołę, bo się
        przeprowadziliśmy i nagle okazało się, że grzeczność to ja mogę sobie wsadzić
        gdzie słońce nie dochodzi. Dwa lata zajęło mi wykształcenie w sobie przekonania,
        że ciche siedzenie w kątku, martwienie się "co ludzie powiedzą?" doprowadzi mnie
        do wszystkiego, ale nie do tego, do czego JA chcę. Skupiłam się więc NA MNIE.

        Nie, nie chodzi o to, żeby nagle stać się egoistą. Chodzi o to, żeby przestać
        bać się ludzi. Ci, którzy mówili, że to od autorki postu wszystko zależy, rację
        mieli tylko do pewnego momentu. To rodzice dają podwaliny do tego, co
        ukształtuje się później. Jeśli rodzice Kazia podróżują, mają zainteresowania,
        dużo znajomych, to dla Kazia podróże, zainteresowanie, poznawanie nowych ludzi
        będzie czymś oczywistym, automatycznym niemalże i Kazio nie będzie miał z tym
        problemów. Na Kazia z zazdrością spojrzy Zosia, której mama powtarzała "bądź
        grzeczna, miej zawsze czyste uszy, nie bij koleżanek, nie odzywaj się nie
        pytana", na pokościelny obiad w niedzielę zawsze było to samo. Zosia będzie
        umiała zawalczyć o swoje i kopnąć w dupę kogoś, kto jej w tym przeszkodzi, chyba
        że spotka Kazia albo kogoś jego pokroju, kto jej uświadomi, że grzeczność,
        przejmowanie się opinią innych (kij w oko starszym paniom) popłaca tylko do
        pewnego momentu.

        Z pozdrowieniami
        Stara zołza, która musiała się nieźle napracować, żeby nie być własną mamunią.
        • koala_tralalala Re: Wina zapewne lezy w jakims stopniu po stronie 21.08.08, 23:15
          Widzisz, Gabrielle, wlasnie dzieki twojej osbowosci NIE DALAS sie
          wychowac. Jest ona silniejsze niz wizja rodzicow. Dzis nie mowisz,
          ze rodzicie zrobili z ciebie nudziare, po prostu jestes soba. To
          jest wlasnie osobowosc, twoje cechy, ktorych zadne wychowanie nie
          zmieni :)
      • malakas Re: Wina zapewne lezy w jakims stopniu po stronie 21.08.08, 18:22
        Wysoka samoocena jest ważna. Gorzej, gdy zaczyna brakować pokrycia.
        Nie przesadzałbym zatem z tym kultywowaniem, efekty sa zwykle
        żałosne.
        • obserwatorka_87 Re: Wina zapewne lezy w jakims stopniu po stronie 21.08.08, 18:30
          Takie wątpliwości w wieku 20 lat nazywają się chyba poszukiwaniem drogi w życiu, bo kiedy nadchodzi "upragniona" dorosłość trzeba się wreszcie zastanowić czego się chce. A wybory jak wiemy rzadko bywają łatwe. Dlatego droga autorko to chyba nie nudna osobowość, a zastanawianie się nad sobą i powolne dojrzewanie do decyzji, czego tak naprawdę chcesz w życiu. Pozdrawiam i życzę powodzenia i odwagi.
    • 10iwonka10 Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 19:14
      Ale glupoty wypisujes- rodzicow wina ze jestes nudna?
      • martaa_kk Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 20:10
        A ja Cię rozumiem w 100%. Jeśli ktoś wychował się w powiedzmy dysfunkcyjnej
        rodzinie, gdzie jego potrzeby były ignorowane, gdzie nikt nie wskazywał mu
        ciekawych ścieżek i nie dbał o rozwój duchowy, nie pozwalał błądzić i "brudzić
        sukienek" to nie ma co oczekiwać, ze sie będzie super osobowością. Rozumiem, ze
        Twoja rodzina nie jest dysfunkcyjna, ale to zawsze łatwiej pójść na skoty i
        wychowywać dziecko według surowych zasad, żeby nam czasem nie popsuło opinii niż
        pozwolić mu na odrobinę zdrowego szalenstwa. Zawsze wkurzało mnie, ze dorośli
        pokazują dziecku gotowe rozwiązania, nie pozwalają mu myśleć samodzielnie i sie
        rozwijać. Na pocieszenie mogę powiedzieć, ze kilka lat temu czułam sie podobnie.
        Czułam sie nudna i pewnie taka byłam:)Koleżanki poznawały świat(szczególnie
        męski) a ja siedząc w domu realizowałam zasady rodziców, aby być wzorem
        cnót(choć, oczywiście, wybujałych ambicji rodziców i tak nie zaspokoiłam). Jeśli
        dodasz do tego mieszkanie w małym miasteczku i geny rodziców(tatuś jest szalenie
        aspołeczny) to katastrofa gotowa. Wychowanie ma znaczenie. Ja zawsze słyszałam
        jaka to jestem do niczego. Moje poczucie wartości było bliskie zera aż do
        momentu, gdy inni zaczęli mnie doceniać( nauczyciele za ambicje a koledzy za
        gotowość do pomocy) i gdy wreszcie do mnie dotarło, ze inni to nie chodzące
        ideały, wiec nie muszę całe życie pokutować za to, ze w ogolę śmiem stąpać po
        tej ziemi. Teraz mam 25 lat i już nie czuje sie nudna:)Mam swoje pasje,
        prawdziwych przyjaciół i ciągle pracuje nad sobą. Czasem myślę, jaka to szkoda,
        ze nie mam kochających, wspierających mnie rodziców, którzy doceniliby to, jaka
        jestem i co osiągnęłam...Zdarzają sie chwile zwątpienia, ale staram sie być jak
        najdalej od domu, aby znów ciągle nie słyszeć jaka jestem beznadziejna. To
        najlepsza z mozliwych terapii:)Staraj sie dostrzegać w sobie pozytywy, nawet te
        najmniejsze . Weź sprawy w swoje ręce. I nie czekaj na księcia z bajki, który
        pojawi sie na białym koniu i odmieni Twoje życie. To Ty jesteś swoja dobra wróżką:)
    • aiczka Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 19:15
      > jestem nudna, bezbarwna, bez wyrazu, nijaka. Taka grzeczna ze chce
      > mi sie żygać.

      No to moze pora na nieco spozniony nastoletni bunt? Skoro masz dopiero 20 lat to
      spokojnie mozesz sobie pozwolic na ekscentryczny wyglad, zachowanie, hobby
      (oczywiscie w starszym wieku rowniez, ale w tym NA PEWNO nikomu nie wydasz sie
      smieszna). Pomaluj sobie raz paznokcie na czarno, zacznij pisac bloga, zapisz na
      kung-fu czy generalnie odwaz zrobic cos, co uwazasz za fajne u innych. Inni to
      tez normalni ludzie.
      • malakas Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 19:19
        Niepotrzebnie sie przemęczacie. Autorka nie wydaje sie być
        zainteresowana odpowiedziami.
        Hej, Kolezanko czarnym ubranku, pobudka!!!
        • gladiejtor1 Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 22:02
          Potrzebnie. Innych też to interesuje.
        • aiczka Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 22:35
          Nie kazdy ma zwyczaj/mozliwosc siedziec w internecie non-stop. Pewnie zakladajac
          watek nie wziela pod uwage, ze znajdzie sie na pierwszej stronie portalu i
          sciagnie wieksza niz zwykle na forum Psychologia liczbe chetnych do odpowiedzi.
    • nofiuciaa Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 19:32
      Wiem dokładnie, o co Ci chodzi. Ja zawsze miałam być _przede wszystkim_
      grzeczna, skromna (pokora - ulubione słowo mojej mamy), nie wychylać się.
      Przykład? Nauczycielka niesłusznie oskarża kolegę z klasy. Rada mamusi: ale ty
      tylko nic nie mów, bo jeszcze Cię ta pani nie będzie lubić. W takim tonie byłam
      wychowywana i nie czułam, że nie mogę się sprzeciwić. To raczej chodzi o to, że
      nie wiedziałam o tym, że mogę. Nie chciałam. Na studiach na szczęście
      zamieszkałam w innym mieście, nie tłumaczyłam się nigdy z imprez na które
      chodziłam, o wyjazdach powiadamiałam, a nie pytałam o pozwolenie. To w kwestii
      grzeczności, ale fakt, że jestem nudna i bezbarwna dla otoczenia zrozumiałam
      dopiero w pierwszej poważnej pracy. Trafiła mi się praca w dużej firmie (ok. 200
      osób), atmosfera była bardzo luźna i przyjacielska i bardzo ceniło się tam osoby
      "nie-anonimowe". Koledzy często na samym początku zarzucali mi, że za mało się
      odzywam, że nigdy się nie sprzeciwiam. Szef śmiał się, że jestem spięta, kiedy z
      nim rozmawiam. No i nauczyłam się: głośno mówić o swoich zainteresowaniach (bo
      posiadam, tylko dotychczas trzymałam je dla siebie), wyrażać swoją opinię
      szczerze i na każdy temat, prosić bez skrępowania o pomoc, gdy czegoś nie wiem.
      Wystarczyło 2 miesiące na przełamanie się i odkrycie siebie. Może nie jestem
      duszą towarzystwa, ale wszyscy już zauważają, gdy mnie nie ma, pytają co słychać
      i zapraszają na wspólne wyjścia po pracy. Trochę się rozpisałam, leżał mi ten
      temat na sercu. Życzę Tobie, abyś też spotkała cudownych ludzi, którzy znajdą
      Twoją ukrytą osobowość i okaże się, że nie jesteś dla nich nudna :)
    • kodem_pl IMO 21.08.08, 19:55
      Witaj!

      Nie czytalem pozostalych odpowiedzi, ale pewnie bede sie troche powtarzal.

      Nie bede pisal, ze nie jestes nudna, bez wyrazu czy nijaka, bo moze jestes. To
      bez znaczenia... Jezeli Ci sie to nie podoba, to znaczy, ze w takim 'upierzeniu'
      nie jestes soba. Jezeli oprocz osoby nudnej, bez wyrazu i nijakiej nie chcesz
      byc osoba slaba, glupia i marnujaca okazje, to nie staraj sie tego zmienic i
      dalej obwiniaj o to rodzicow, dziadkow, kler, kosmitow, politykow, Zydow,
      cyklistow... winnych zawsze znajdziesz.

      Ale widac, ze masz potencjal, zeby sie zmienic... No to zrob to.

      Tylko nie popadnij w skrajnosc! Nie ma nic gorszego, niz kobieta dajaca kazdemu,
      upijajaca sie do upadlego itp. One maja pozory luzu i popularnosci, ale to tylko
      pozory.

      Znajdz sobie jakies hobby, pasje i rozwijaj je. Przekrocz swoje granice. Masz
      lek wysokosci? To sproboj paraglidingu. Boisz sie plywac? Ponurkuj odrobine.
      Boisz sie predkosci? Popros kogos, zeby Cie przewiozl po jakims OSie.

      Ah i jak jestem przytloczony podobnie jak Ty, odrobina czekolady i 10 min na
      solarium i 20 w saunie potrafia zdzialac cuda! Zaufaj mi.

      Masz 20 lat, ja o 2 wiecej i przechodzilem podobne chwile.

      Polecam jeszcze zapisanie sie na jakis kurs, moze byc jezyka obcego.

      No i poczekaj, az znajdziesz sobie jakiegos chlopaka. Seks z osoba, ktora
      kochamy daje NIEZIEMSKA FRAJDE I POCZUCIE SPELNIENIA. Z osoba ktora kochasz
      pozbacz sie wszelkich granic, zahamowan... WSZELKICH:-)
    • stevehogarth Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 21:29
      Nie przejmuj się. Ja mam ten sam problem.
      • malakas Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 21:42
        Dośc marna to pociecha, ale zawsze coś :-)
        • shangri.la Re: A co ciebie pociesza, malakas? 21.08.08, 22:07
          Bo chyba nie leda? Brrrrrrrr
          Kasa, malakas......dużą kasa dla malakasa!
          Za wszystkie zniszczone kobiety, za rozpacz, za łzy, za stracone zdrowie,
          rozbite rodziny, cierpienie!
          Malakas, będziesz jak Midas.....podzielisz jego los.
          • speer Re: A co ciebie pociesza, malakas? 21.08.08, 22:15
            A probowalas juz narkotykow? Kwas, dropsy, kreski - jest ratunek ;-)
            Idz na weekend do Luzzter, na pewno nie jestes taka straszna jak
            myslisz ;-)
            • shangri.la Re: Dzięki za odp:) 21.08.08, 22:31
              Właśnie takiej oczekiwałam:)
              Lata mijają a rozumu ci nie przybywa, niestety....
    • ryd Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 22:28
      Co uznała byś za ratunek dla siebie? Puść wodzę fantazji.
      Co by się musiało stać?
      Co byś musiał zrobić?
      Jaka być?
      Aby uznać siebie za osobę z osobowością, chociaż przeciętnie ciekawą?

      Co najbardziej Ci przeszkadza w byciu bezosobową istotą? Wymień kilka.



      • knip0 Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 23:25
        Teksty koali_tralali mnie denerwują.
        • 328i Re: rodzice wychowali mnie na nudnego człowieka 21.08.08, 23:55
          mnie teksty tetliana :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka