Nie mam już siły...

06.09.08, 14:10
Witam!

Jest to mój pierwszy post na tym forum. Napisałam go, ponieważ
myślę, że znajdą się tutaj osoby, które miały albo mają podobny
problem lub też potrafią go rozwiązać.

Nazywam się Natalia i mam 16 lat. Od zawsze byłam bardzo wrażliwym
dzieckiem. Od kiedy pamiętam miałam problemy w nawiązywaniu nowych
znajomości i przytosowywaniu się do zmian np. otoczenia czy
środowiska. Pamiętam, że nigdy nie lubiłam chodzić do przedszkola.
Ciągle płakałam, histeryzowałam, miałam nawet drgawki spowodowane
nerwami. Nie potrafiłam znieść nieobecności moich rodziców, czy
dziadków. Sytuacja zmieniła się gdy poszłam do szkoły podstawowej.
Chociaż i tam miałam problem ze znalezieniem koleżanek. Przeważnie
siedziałam sama. Ponadto nowym źródłem stresu stały się lekcje.
Byłam bardzo dobrą uczennicą. Zawsze najlepsze oceny, czerwone
paski, nagrody. Mój strach polegał na tym, żeby nie zawalić żadnego
sprawdzianiu czy kartkówki. Dodatkowo chodziłam też na lekcje
angielskiego, francuskiego przed którymi też denerwowałam się żeby
dobrze wypaść. Później poszłam do gimnazjum. Był to dla mnie stres
ale nie duży, ponieważ byłam w klasie, praktycznie ze wszystkimi
osobami z podstawówki. Chodziłam razem z koleżankami, nie czułam się
samotna. Przez całe gimnazjum również uczyłam się najlepiej, jednak
dalej chodziłam do szkoły w permanentym stresie. Z kolei gdy nie mam
np. nic do nauki lub mam wolne to raczej mało wychodzę. Wtedy
pojawiają się tzw. lęki. Np. w te wakacje miałam lęk przed
wychodzeniem z domu bo ciągle myślałam, że samochód mnie potrąci
albo ktoś na mnie napadnie. Teraz wszystko jest jeszcze gorzej gdy
poszłam do liceum od września. Nie mam koleżanek, siedzę sama.
Wszyscy poprzychodzili praktycznie z jedną osobą ze swojego
gimnazjum. Jak mam wstać rano i tam pójść to aż mnie coś trafia. I
tak mam już nerwicę, a teraz chyba depresję. Ciągle płaczę, nie mogę
nic jeść i spać. Nie dość, że klasą to przejmuję się jeszcze nowymi
nauczycielami. Nie wiem jak dalej poradzę sobie w życiu, skoro już
teraz mam takie problemy.
    • zuzanna.5 Re: Nie mam już siły... 06.09.08, 14:58
      Nata "nie mam już siły" zostaw sobie na "dorosłe" życie.Z tych
      problemów będziesz się kiedyś śmiała.Teraz do Ciebie należy decyzja
      kim chcesz w życiu być,a możesz być kim chcesz.Jeśli sięgasz wysoko
      to myśl o nauce.Durne pseudo koleżanki mogą tobie tylko utrudniać
      życie.Pisz pamiętnik,niech on będzie na dziś twoim przyjacielem.
      I pamiętaj możesz być kim chcesz.Wtedy będziesz szczęśliwa, będzie
      miłość, będą przyjaciele.Głowa do góry.
      • sbelatka Re: Nie mam już siły... 06.09.08, 15:38
        no cóz.. samodzielnie wyrwac sie z tego kręgu będzie Ci trudno
        w takich sytaucajch warto prosic o pomoc - kogos dorosłego.
        Mam nadzieje, ze masz mądrych rodziców - bardzo prawdopodobne, ze
        przydalyby Ci sie jakies spotkania z psychologiem, grupa rozwojowa.

        moze w twojej szkole jest jakas mądra pedagog - pewnie chetnie ci w
        jakis sposób pomoże

        recepty via internet - moim zdaniem - nie dostaniesz
        bo nawet dorośli trudno radzą sobie ze swoimi lękami - a co dopiero
        16-latka

        a pomysl z pisaniem pamietnika bardzo mi sie podoba.
    • spinline Re: Nie mam już siły... 06.09.08, 18:29
      Nie wiem jak jest tam gdzie ty mieszkasz ale tu gdzie ja mieszkam
      takie problemy kieruje sie do szkolenego psychologa albo kuratora.

      Raczej bez pomocy z tych spraw sie lekko nie wychodzi. Bo wracaja i
      albo ze zdwojona sila albo i nie.

      Odpornosc na stres to przede wszystkim uwarunkowania genetyczne,
      srodwiskowe. Z tego co piszesz to masz juz na tle nerwicy tzw.
      myslenie natretne. Ona niszczy zycie ludziom. Dlatego psycholog o
      ile dobry czasami moze pomoc przerwac ten ciag myslenia.

      Z tego co opisalas to masz cos juz w swoich genach co sprawiaze
      jestes bardziej podatna na stres do tego dochodzi perfekcjonizm,
      ktory doklada do stresu i powoli czlowiek zaczyna chorowac.

      Porozmawiaj z kims z doroslych i poszukaj pomocy profesjonalnej.

      Ona dziala.
    • kryzolia Re: Nie mam już siły... 08.09.08, 07:20
      wrzesień dopiero się zaczął, a TY juz panikujesz.
      Jeśli wcześniej miałaś koleżanki to i teraz takie się znajdą.
      Większość Twojej klasy stresuje się z powodu nowych nauczycieli, nie tylko TY.
      Za trochę poznasz ich bliżej i będzie już tylko łatwiej.
      Po prostu ucz się, a Twoje problemy z czasem same się rozwiążą.Przekonasz się.
Pełna wersja