Dodaj do ulubionych

dylemat...

13.09.08, 16:26
Hej..Mam dylemat. Piszę z kimś od prawie roku, to znajomość tylko
wirtualna, wymienimiliśmy się tylko zdjęciami. ...i nas 300 km,
jednak pomiędzy nami jest jakaś szczególna więź. Rozmawiamy
codziennie. Stał mi się bliski. Jakiś czas temu zwierzył mi się z
tego, że popadł w jakieś kłopoty finansowe, z którymi sobie nie
radzi. Jest nauczycielem, człowiekiem, któremu sporo osób ufa.
Zalega ze spłatą kredytu mieszkaniowego, ja zaproponowałam mu
pomoc... Obiecałam, że przeleję na jego konto 1500 zł, jednak teraz
mam wątpliwości czy pożyczyć.. czy ja dobrze postępuję pomagając
komuś kogo na oczy nie widziałam? Myślę, że on jest tym za kogo się
podaje, jednak zaczynam zastanawiac się czy on nie wykorzystuje
mojej naiwności..? Czy powiedział prawdę.. że to na mieszkanie? Nie
wiem co powinnam...
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: dylemat... 13.09.08, 16:33
      "Zalega ze spłatą kredytu mieszkaniowego, ja zaproponowałam mu
      pomoc.."- żartujesz??? naprawdę chcesz pożyczyć kasę człowiekowi, któego na oczy nie widziałaś? A skąd masz pewność, ze jest nauczycielem, że w ogóle jest jakieś mieszkanie i jakiś kredyt? Bo powiedział???? Naiwność aż bije w tego postu, nie dziwię się,że facet, któego nie widziałaś na oczy, zaczyna gadkę o kłopotach finansowych,Wyczuł cię. Zrobisz, jak zechcesz, ale jednak byłabym więcej niż ostrożna.
      Znasz przesłowie" "chcesz mieć wroga? Pozycz mu pieniądze."
      • pozytywna-is-only Re: dylemat... 13.09.08, 16:45
        często piszemy ze sobą na N-K, wiem o nim naprawdę sporo.. znam jego
        dane,adres, nazwę szkoły, w której pracuje.. Przecież on musi
        istnieć..?
        • marzeka1 Re: dylemat... 13.09.08, 16:50
          I sam fakt istnienia powoduje,że tak naprawdę obcemu czlowiekowi chcesz lekką ręką dać 1500 zł.???? Kobieto, zimny prysznic!!! I oczywiście NK to najbardziej obiektywne źródło wiedzy o człowieku? Nie rozumiesz,że normalny człowiek nie prosi, nie sugeruje nieznanej sobie osobie pożyczki, bo ma kłopoty finansowe? Poza tym, od pożyczek jest bank, są rózne inne instytucje finansowe, ma pewnie jakąś rodzinę, jako nauczyciel może dostac nieoprocentowaną pożyczkę ze szkoły z wyskości albo 3, albo 5 tysięcy zł (wiedziałaś o tym?).
    • ksieni_radosnego_pierdofonu Re: dylemat... 13.09.08, 16:33
      powinnas sobie napisac na czole pismem lustrzanym "jestem idiotką" i jak
      najcześciej przeglądać sie w lustrze
      • marzeka1 Re: dylemat... 13.09.08, 16:41
        Dlaczego aż tak dosadnie? Jednak dziewczyna aż prosi się o kłopoty, no chyab że ma dobre serce, nadmiar gotówki na zbyciu, tylko że może lepiej za te 1500zł. jakimś biednym dzieciom w szkole obiady opłacić.
      • pozytywna-is-only Re: dylemat... 13.09.08, 16:47
        Twoje słowa mnie nie uraziły, doceniam szczerość... Ale czy ktoś
        potrafiłby takim być sztucznym przez prawie rok?
        • marzeka1 Re: dylemat... 13.09.08, 16:50
          Tak.Jeśli ma w tym interes.
        • shangri.la Re:Tak...są tutaj tacy 13.09.08, 18:33
          pozytywna-is-only napisała:

          > Twoje słowa mnie nie uraziły, doceniam szczerość... Ale czy ktoś
          > potrafiłby takim być sztucznym przez prawie rok?

          Sztuczni to mało powiedziane...oni są netowymi oszustami i czas dla nich nie gra
          roli, liczy się efekt.
          I jeszcze jedno, żaden PORZADNY facet nigdy nie śmiał by prosić kobietę o kasę!
          • jan_stereo Re:Tak...są tutaj tacy 13.09.08, 20:08
            shangri.la napisała:

            > I jeszcze jedno, żaden PORZADNY facet nigdy nie śmiał by prosić kobietę o kasę!

            Za to PORZADNA pani juz by smiala poprosic faceta o kase ? Jestes PORZADNA pania, Shania ?
            • shangri.la Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 20:11
              Sorry, ale jakoś sobie nie przypominam....
              • jan_stereo Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 20:22
                chodzilo mi o ligike w Twej wypowiedzi, tak ciezko to wylapac...

                • shangri.la Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 20:40
                  To nie jest kwestia logiki tylko klasy faceta, a ten jest pozaklasowy....tak
                  ciężko to załapać?:)
                  • jan_stereo Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 20:43
                    no widze ze ciezko Ci zalapac bo gadasz o czyms innym niz ja, ale pal to licho...
                    • shangri.la Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 21:02
                      Skoro "gadamy" o czymś innym, jak twierdzisz to równie dobrze można wysnuć
                      wniosek , że to Tobie ciężko załapać:)
                      • jan_stereo Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 21:24
                        shangri.la napisała:

                        > Skoro "gadamy" o czymś innym, jak twierdzisz to równie dobrze można wysnuć wniosek , że to Tobie ciężko załapać:)

                        Tak, to mnie jest ciezko zalapac, kiedy pytam sie Ciebie, czy porzadnej kobiecie wypada pozyczac pieniadze od faceta, skoro porzadnemu facetowi nie wypada pozyczac pieniedzy od kobiety (ostatnie zdanie wyszlo od Ciebie). Na to Ty, z pelnym zrozumieniem, odpowiadasz mi pytaniam, czy kiedykolwiek prosilas mnie o pieniadze ?

                        Masz jakies problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, ze odpowiadasz na wyimaginowane pytania, a nie na te rzeczywiste ?
                        • shangri.la Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 21:40
                          Co ty masz za przedziwną skłonność do gmatwania rzeczy prostych i banalizowania
                          tych, które są naprawdę poważnymi problemami....vide; mój wątek o psychicznych
                          problemach trzydziestolatków z którego zrobiłeś targowisko dla baskervilicy(!)

                          Odpowiadam; porządny i uczciwy facet nigdy nie będzie nawet wspominał kobiecie o
                          swoich problemach finansowych(!)
                          Kobieta może poprosić o krótkoterminową pożyczkę mężczyznę, z którym ją COŚ
                          łączy , a on oczywiście powinien jej wspaniałomyślnie podarować jej zwrot:)
                          • jan_stereo Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 21:49
                            shangri.la napisała:


                            > Kobieta może poprosić o krótkoterminową pożyczkę mężczyznę, z którym ją COŚ
                            > łączy , a on oczywiście powinien jej wspaniałomyślnie podarować jej zwrot:)

                            Czy wedle Twojego zrozumienia i podejscia zyciowego, porzadna kobieta generalnie jest nastawiona na nieoddawanie pieniedzy (zakladajac sobie, ze mezczyzna wspanialomyslnie jej podaruje) pozyczonych od faceta z ktorym cos ja laczy ?

                            Ty to musisz byc faktycznie fajna babka :"))
                            • shangri.la Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 21:52
                              Kobieta powinna być OBDAROWYWANA przez swojego mężczyznę na wszelkie sposoby;)
                              Krótko mówiąc , nie ma nic złego w fakcie , ze kobieta przyjmuje prezenty od
                              ukochanego mężczyzny ( nigdy od obcych!)
                              • shangri.la Re:A prosiłam Ciebie?! P.S. 13.09.08, 21:53
                                No i niewątpliwie JESTEM FAJNA:)
                                Gratuluję intuicji, uhm.....:)
                              • jan_stereo Re:A prosiłam Ciebie?! 13.09.08, 21:57
                                shangri.la napisała:

                                > Kobieta powinna być OBDAROWYWANA przez swojego mężczyznę na wszelkie sposoby;) Krótko mówiąc , nie ma nic złego w fakcie , ze kobieta przyjmuje prezenty od ukochanego mężczyzny ( nigdy od obcych!)

                                To pozyczanie pieniedzy i ich nieoddawanie nazywa sie teraz dostawaniem prezentu w Twojej terminologii, ciekawe podejscie...

                                No i jak zes szybko namnozyla owych 'ukochanych, swojego mezczyzny', na wstepie bylo tylko 'mezczyzny'. To moze i facet moze od ukochanej pozyczac liczac na podarowanie mu szmalu w ramach milosci i obdarowywania sie, czy tez nie :"))
                                • shangri.la Re:Napisałam wyrażnie...nie! n/t 13.09.08, 21:58

                                  • jan_stereo Re:Napisałam wyrażnie...nie! n/t 13.09.08, 22:01
                                    ale to bylo w relacji do obcej osoby jak zrozumialem poprzednio, chociaz teraz jest juz jasne, ze inne prawa dotycza w milosci pan niz panow, panie, zwlaszcza te PORZADNE jak Shangrila, pieniedzy swym ukochanym nie oddaja, traktujac pozyczki finansowe jako prezenty, bardzo sprytne :"))

                                    • shangri.la Re:Napisałam wyrażnie...nie! n/t 13.09.08, 22:06
                                      Nadinterpretacja to zbyt łagodne słowo na określenie treści Twego postu:(

                                      P.S. Nie pożyczam pieniędzy od osób fizycznych, więc nie mam tego problemu.
                                      • jan_stereo Re:Napisałam wyrażnie...nie! n/t 13.09.08, 22:08
                                        shangri.la napisała:

                                        > Nadinterpretacja to zbyt łagodne słowo na określenie treści Twego postu:(

                                        Ciezko tu interpretowac cokolwiek, napisalas kawa na lawe, ze ukochanym sie pieniedzy oddawac nie powinno gdyz oni powinni je podarowywac swym ukochanym, racja :"))

                                        > P.S. Nie pożyczam pieniędzy od osób fizycznych, więc nie mam tego problemu.

                                        Ale wyznajesz takowa zasade z tego co powyzej mozna przeczytac, czyz nie, chyba ze sie zakochalas w jakims banku ?

                                        • shangri.la Re Cieżko dziś myślisz.....:( 13.09.08, 22:12
                                          Zakochuję się w osobach fizycznych, ale statystycznie rzecz biorąc dość rzadko,
                                          ale pożyczam od osób prawnych, równie rzadko , bo zwykle duże sumy:)
                                          • jan_stereo Re: Re Cieżko dziś myślisz.....:( 13.09.08, 22:14
                                            Generalnie ja tylko czytam i przytaczam Twoje wypowiedzi, zatem jesli to sie nazywa ciezkim mysleniem, to mozesz miec pretensje do siebie samej moja droga :")

                                            • shangri.la Re: Re Cieżko dziś myślisz.....:( 13.09.08, 22:17
                                              Bez poufałości , proszę....nie jestem twoja, chociaż droga...w utrzymaniu:)
                                              Przestań przekręcać moje słowa i ucz się Jasiu:)
                                              Nigdy nie jest za późno aby stać się prawdziwym gentelmanem.
                                              • jan_stereo Re: Re Cieżko dziś myślisz.....:( 13.09.08, 22:21
                                                shangri.la napisała:

                                                > Bez poufałości,proszę....nie jestem twoja,chociaż droga...w utrzymaniu:)

                                                w to ostatnie nie watpie po powyzszym..

                                                > Przestań przekręcać moje słowa i ucz się Jasiu:)

                                                palnelas glupote i teraz niezrecznie Ci sie przyznac, co ?

                                                > Nigdy nie jest za późno aby stać się prawdziwym gentelmanem.

                                                wiem i pozyczyc Shani troche kasy w ramach prezentu :"))
                                                • shangri.la Re: Napisałam wyrażnie...! 13.09.08, 22:23
                                                  Od OBCYCH facetów kobiecie nie wypada pożyczać, uhm
                                                  • jan_stereo Re: Napisałam wyrażnie...! 13.09.08, 22:25
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > Od OBCYCH facetów kobiecie nie wypada pożyczać, uhm

                                                    ja jestem niczym instytucja Shaniu, zatem nie powinnas miec z tym problemu :")
                                                  • shangri.la Re: Napisałam wyrażnie...! 13.09.08, 22:27
                                                    Dziękuję , wobec tego , ale aktualnie nie mam większych potrzeb finansowych,
                                                    no....może kozaczki?:)
    • leguminowy_legwan Re: dylemat... 13.09.08, 16:45
      zartujesz sobie?
      jesli uwazasz, ze mozesz to zrobic bezinteresownie, to dawaj.
      moge tez podac ci moj nr konta :)))
    • spinline Re: Problem którego nie widzisz 13.09.08, 16:56
      To nie ty a on.

      Przecież cię nie widział a już pięknie manipuluje o pomoc
      finansową.Kto to robi?

      Zapewniam cię ze te pieniądze stracisz, no chyba ze jesteś bogata i
      stać cię na finansowanie faceta. Bo prawdopodbnie na jednej wpłacie
      się nie skończy.

      To jaki ma zawód jest bez znaczenia, zawód nie czyni człowieka
      człowiekiem, to chcarakter wychowanie i jak sam się wychował.
      człowieka trzeba dobrze poznać, aby mu pomagać ekonomicznie albo i
      nie.
      Skad wiesz,ze nie ma kilku takich pan, które slą mu już po 1500 zl
      kazda, ma ich np. 5, to ladnie zyje przez kilka miesiecy.

      To jest twoje ryzyko my jedynie cie ostrzegaliśmy.
      • pozytywna-is-only Re: Problem którego nie widzisz 13.09.08, 18:23
        ale to nie on mnie poprosił..to ja jemu zasugerowałam takie
        rozwiązanie. Choć teraz żałuję, bo nie wiem co dalej.. Wiem -
        powinnam zakończyć znajomość, to najlepsze rozwiązanie. Ale mam kaca
        moralnego, boję się, że to mógł być ktoś uczciwy a ja go zawiodę..
        • spinline Re: Problem którego nie widzisz 13.09.08, 18:49
          Zaden uczciwy czlowiek nie bedzie wkrecal osoby nieznanej z bliska,
          w swoje problemy ekonomiczne, no chyba ktos bardzo w desperacji.
          Ale ilu takich jest. Ludzie maja swoja dume i sami staraja sie o
          rozwiazanie swoich problemow.

          Ty sie nie baw w dobrodzijke ekonomia to bardzo powazna rzecz.

          Pomysl jak bedziesz sie czula kiedy cie wykiwa i bedzie sie smial
          za twoimi plecami.
          Przeciez ty go nie znasz.
          Jest duzo ludzi, ktorzy klamia i oszukuja, taki jest ten swiat.
          Pomaga sie komus kogo DOBRZE SIE ZNA I WIE KIM JEST.
          I nigdy nikomu innemu.

          Musiz ustawic swoje pryncipia.
    • brruna Re: dylemat... 13.09.08, 16:57
      Hmm...jeśli chcesz mu pomoc to może lepiej będzie jak mu zaproponujesz wpłatę
      pieniędzy bezpośrednio na konto w banku w którym on ma kredyt. Wtedy mu pomożesz
      i być może sama nie stracisz pieniędzy.
      • marzeka1 Re: dylemat... 13.09.08, 17:00
        "Wtedy mu pomożesz
        i być może sama nie stracisz pieniędzy."- ale DLACZEGO ma pomagac tak naprawdę obcemu sobie człowiekowi? Bo prosił o kasę? Jako nauczyciel ma prawo do nieoprocentowanej pożyczki 3 lub 5 tys. zł we wlasnej szkole.
        • shachar Re: dylemat... 13.09.08, 17:31
          juz lepiej pomysl ze dajesz mu te pieniadze bezzwrotnie, bo tak
          chcesz
          ale jesli to ma byc pozyczka sensu stricte i dumasz czy odda, to nie
          pozyczaj
          • meg-gy Re: dylemat... 13.09.08, 18:39
            A ja mam odczucie, że ona nas "wkręca". Nie wierzę, że w
            dzisiejszej dobie istnieją jeszcze takie naiwne.
            A ten facet, to pewnie następny z dynastii "tulipanów".
            • pozytywna-is-only Re: dylemat... 13.09.08, 18:55
              Nie... to niestety prawda. Ale gdy czytam Wasze szczere wypowiedzi,
              jest mi wstyd. Wstydzę się, że na chwilę rozum straciłam. Ale
              niepewność i wątpliwości chyba na zawsze pozostaną, gdy przypomnę
              sobie kiedyś o tej znajomości. Mam jednak kaca moralnego... moje
              myśli krążą wokół kwestii - a co jeśli to co napisał było szczere?
              Czuję się strasznie..
              • shangri.la Re: Straszne i prymitywne ..... 13.09.08, 18:57
                ...jest jego postępowanie wobec kobiet na necie.
                Odpuść sobie i skreśl tego osobnika.
    • kaa.lka Re: dylemat... 13.09.08, 18:52
      zapytaj sie go jak mu mozesz pomoc.
      pytaj siebie dlaczego chcesz.

      ka
    • jan_stereo Re: dylemat... 13.09.08, 20:06
      Bardzo dobrze, ze taka mysl Ci przyszla do glowy aby te kase mu pozyczyc, dobrze to o Tobie swiadczy, jednak bledem bylo, ze wyszlas z takowa propozycja z kilku powodow. Jak to jest,ze jego rodzina nie zechce go wesprzec w tej racie, zwlaszcza ze jest czlowiekiem komu sporo osob ufa, wiec oni powinni w pierwszej kolejnosci.
      Po drugie,ktos kto sie zwierza drugiej osobie o swych klopotach finansowych, niejako sugeruje tym wsparcie finansowe, bo co mu innego mialoby z tego przyjsc w tej konwersacji z Toba ?


      ps. moj znajomy pozyczyl kiedys jednej poznanej w tancbudzie damie bedacej w potrzebie 1200 zlotych i tyle je widzial...
      • aniakl.4 Re: dylemat... 13.09.08, 20:28
        zadnej kasy nie pozyczaj !!! jak chesz wstepnie sprawdzic z kim
        rozmawiasz poprostu zadzwon i upewnij sie czy pracuje i delikatnie
        zapytaj czy ma stala prace ciagel gdyz ci zalega z pienaizkami hihi
        ja juz sprawdzalam znajomego i to nie z netu tez chcial nagle
        pozyczyc kase zgodzilam sie ale cos mi przelecialo pzez glowe i
        zanim przyszedl juz w jego pracy sie dowiedzialam ze to czlowiek o
        niepewnej reputacji pod wzgledem wiarygodnosci a drugi hmm poprostu
        juz tam nie pracowal od dawna a napewno nie pracowal na
        stanowisku na jakim sie przedstawial a swoja droga mieszkal w
        hotelu dla bezdomnych ale cwana bestia byla ale ja cwansza jesli
        chodzi o pozyczki i inne takie :) pozdrawiam dobry zwyczaj nie
        pozyczaj
        • pozytywna-is-only Re: dylemat... 13.09.08, 21:14
          Weszłam na jego profil na N-K, on na pewno pracuje w tej szkole,
          ponieważ zdjęcia o tym świadczą. Poza tym uczniowie piszą komentarze
          pod jego zdjęciami. To nie może byc fikcja, on istnieje. Wątpliwe
          tylko może być, czy odda kiedyś to, co dostał.
          Rozsądek nakazuje nie pożyczać, serce co innego...Boję się tylko
          tego, że on może być kims uczciwym, a ja go już skreśliłam...
          • facettt zaden dylemat :) 13.09.08, 21:23
            pozytywna-is-only napisała:

            > Rozsądek nakazuje nie pożyczać, serce co innego...
            Boję się tylko tego, że on może być kims uczciwym,
            a ja go już skreśliłam...

            rozum nakazuje sie najpierw spotkac.
            ustalic dane osobiste
            a potem cala reszte.

            moglybys przestac bredzic?


            • shangri.la Re: Facettt-naiwniak, hih 13.09.08, 21:33
              Jeśli sądzisz, że posiadanie danych osobistych faceta/netooszusta powstrzyma go
              przed oszukiwaniem kobiet , to się grubo mylisz.
            • pozytywna-is-only Re: zaden dylemat :) 13.09.08, 21:38
              Nie.. myślę, że nie ma sensu ustalać jego danych osobistych.
              Powinnam zakończyć naszą znajomość, gdy pożyczę raz, nawet gdy odda,
              jest szansa, że znów poprosi..Wpadnę w błędne koło. Będzie dla mnie
              najlepiej, gdy zaprzestanę kontaktów.
              • facettt zaden dylemat cd. :) 13.09.08, 21:43
                pozytywna-is-only napisała:

                > Nie... myślę, że nie ma sensu ustalać jego danych osobistych.
                > Powinnam zakończyć naszą znajomość, gdy pożyczę raz, nawet gdy
                odda, jest szansa, że znów poprosi..
                Wpadnę w błędne koło. Będzie dla mnie najlepiej, gdy zaprzestanę
                kontaktów.

                sadze, ze przestan bredzic :)
                z ludzmi interesujacymi (Cie)
                najpierw spotykasz (sie)

                ustalasz tkzw. "realia" i tkzw. "chemie"

                i dopiero potem podejmujesz decyzje

                nie bredz wiecej, dziecie.

                • shangri.la Re: zaden dylemat cd. :) 13.09.08, 21:48
                  Na razie to niestety Ty bredzisz wmawiając kobiecie, że uchroni się przed
                  oszustem , kiedy będzie miała jego namiary....myślisz , że Ona ma ochotę łazić
                  po sądach latami, narażając się na wyśmiewanie swojej naiwności?
                  • facettt nie bredz wiecej :) 13.09.08, 21:59
                    shangri.la napisała:

                    > Na razie to niestety Ty bredzisz wmawiając kobiecie, że uchroni
                    się przed oszustem , kiedy będzie miała jego namiary....?

                    nie bredz wiecej.
                    gdy ludzie chca sie spotkac, kochac (jak to w zyciu)
                    to umawiaja sie.
                    i spotykaja sie.
                    z obustronnym ryzykiem.

                    koniec. kropka.

                    • shangri.la Re: nie bredz wiecej :) 13.09.08, 22:02
                      Problem w tym, że kobiety chcą się spotkać/kochać aż po grób , a netowi oszuści
                      potrzebują kasy.
                      Konflikt interesów grozi tragedią , jakich tu wiele.
                      • jan_stereo Re: nie bredz wiecej :) 13.09.08, 22:06
                        shangri.la napisała:

                        > Problem w tym, że kobiety chcą się spotkać/kochać aż po grób , a netowi oszuści potrzebują kasy.

                        Nie tylko netowi oszusci potrzebuja kasy, rowniez PORZADNE kobiety tak maja, jak Shania chociazby :"))
                        • shangri.la Re: nie bredz wiecej :) 13.09.08, 22:09
                          Porządne kobiety ciężko pracują:)
                          • jan_stereo Re: nie bredz wiecej :) 13.09.08, 22:11
                            shangri.la napisała:

                            > Porządne kobiety ciężko pracują:)

                            O! a porzadni mezczyzni sie gola :")

                            ps. wiecej zlotych mysli prosze :"))
                            • shangri.la Re: Proszę bardzo..... 13.09.08, 22:14
                              A porządni mężczyźni pracują jeszcze ciężej i więcej zarabiają , więc stać ich
                              na dopieszczenie swojej kobiety jakimś miłym co nieco:)
                              • jan_stereo Re: Proszę bardzo..... 13.09.08, 22:15
                                shangri.la napisała:

                                > A porządni mężczyźni pracują jeszcze ciężej i więcej zarabiają , więc stać ich
                                > na dopieszczenie swojej kobiety jakimś miłym co nieco:)

                                A to pracuja ciezej i wiecej zarabiaja, bo sa porzadniejsi od swych kobiet czy z jakiegos innego powodu ?
                                • shangri.la Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:19
                                  Ponieważ wojny obecnie są zjawiskami o charakterze lokalnym, a TV zeszła na psy,
                                  faceci COŚ po prostu muszą robić! hih
                                  • jan_stereo Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:22
                                    shangri.la napisała:

                                    > Ponieważ wojny obecnie są zjawiskami o charakterze lokalnym, a TV zeszła na psy,faceci COŚ po prostu muszą robić! hih

                                    ale panie nie musza juz COS robic ?
                                    • shangri.la Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:25
                                      A panie robią dużo więcej COŚ...piorą ,sprzątają gotują , wychowują dzieci,
                                      dokarmiają psy o prasowaniu i zakupach nie wspominam.
                                      • jan_stereo Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:31
                                        shangri.la napisała:

                                        > A panie robią dużo więcej COŚ...piorą ,sprzątają gotują , wychowują dzieci,
                                        > dokarmiają psy o prasowaniu i zakupach nie wspominam.

                                        a co robia panie kiedy nie ma dzieci i zwierzat w domu, a uslugi prania i prasowania zleca sie takiej chociazby pralni, a sprzatania sprzataczce, o zakupach nie wspominam ?
                                        • shangri.la Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:33
                                          Przyznam, że nie wiem....nie mam pojęcia o życiu księżniczek z bajek/telenowel:)
                                          Miałam na myśli normalne/porządne panie:)
                                          • jan_stereo Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:36
                                            shangri.la napisała:

                                            > Przyznam, że nie wiem....nie mam pojęcia o życiu księżniczek z bajek/telenowel:) Miałam na myśli normalne/porządne panie:)

                                            To tylko ksiezniczki z bajek nie maja dzieci i zwierzat ? Czy tez tylko ksiezniczki korzystaja z magla i chodza do restauracji/barow, ja tam wielokrotnie widywalem wrecz zaprzeczenia takowych. A moze to tylko ksiezniczki takich spraw nie dostrzegaja ?
                                            • shangri.la Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:39
                                              Ech nie przesadzaj....dom to nie tylko cztery ściany, ale to przede wszystkim
                                              czuła, kochająca kobieta , która sama zadba o porządek na półkach, kwiaty na
                                              balkonie, czystą koszulę dla swojego dobrodzieja i talerz gorącej, smakowitej
                                              zupki:)
                                              • jan_stereo Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:43
                                                shangri.la napisała:

                                                > Ech nie przesadzaj....dom to nie tylko cztery ściany, ale to przede wszystkim czuła, kochająca kobieta , która sama zadba o porządek na półkach, kwiaty na balkonie, czystą koszulę dla swojego dobrodzieja i talerz gorącej, smakowitej zupki:)

                                                A to powyzej to z jakiejs telenoweli wziete czy innej bajki ?
                                                :"))

                                                • shangri.la Re: ...z jakiegoś innego:) 13.09.08, 22:45
                                                  To są realia życia, a jeśli jakaś kobieta nie wypełnia swoich podstawowych
                                                  obowiązków, nie zasługuje na obdarowywanie....już teraz rozumiem skąd Twoje
                                                  obiekcje. Obracasz się z nieodpowiednim towarzystwie, albo nie miałeś okazji
                                                  poznać prawdziwej kobiety....przykre:(
                    • jan_stereo Re: nie bredz wiecej :) 13.09.08, 22:04
                      facettt napisał:

                      > gdy ludzie chca sie spotkac, kochac (jak to w zyciu)
                      > to umawiaja sie.
                      > i spotykaja sie.
                      > z obustronnym ryzykiem.

                      A jak nie chca sie spotykac i kochac, to co wowczas ?
                      Taka sytuacje mamy powyzej bowiem...

                      • pozytywna-is-only Re: nie bredz wiecej :) 13.09.08, 22:26
                        Dziękuję, że zrozumiałeś.. Nie miałam ochoty zostać jego kochanką,
                        tylko dlatego, że mu coś kiedyś pożyczyłam. Chciałam tylko pomóc,
                        nawet nie spotykając się.
                        • shangri.la Re: nie bredz wiecej :) 13.09.08, 22:29
                          A nie sądzisz , że bycie kochanką jest daleko przyjemniejsze niż bycie sponsorką
                          netowego żigolaka?:)
                          • jan_stereo Re: nie bredz wiecej :) 13.09.08, 22:33
                            shangri.la napisała:

                            > A nie sądzisz , że bycie kochanką jest daleko przyjemniejsze niż bycie sponsorką netowego żigolaka?:)

                            W Twoim przypadku zapewne tak :"))
                            • shangri.la Re: W każdym przypadku:) n/t 13.09.08, 22:34

                              • jan_stereo poza wyjatkami n/t 13.09.08, 22:37
                                • shangri.la Re: Zansz takie? Hih 13.09.08, 22:40
                                  Nie zapytam taktownie, czy korzystasz z ich usług....;)
                                  • jan_stereo Re: Zansz takie? Hih 13.09.08, 22:46
                                    Widzisz, jak Tobie jest wszystko jedno czyja jestes kochanka bo lepsze to od pozyczania pieniedzy danej i lubianej osobie, to o czym my tu mamy taktownie rozmawiac :"))
                                    • shangri.la Re: Zansz takie? Hih 13.09.08, 22:50
                                      Znów nadinterpretacja...pomówienie wręcz!:)
                                      Ech, jesteś niereformowalny....:(
                                      Nieco niżej , w Twoim własnym wątku napisałam dziś, że to ważne kto głaszcze ,
                                      ciumka i tuli, a ty znów te swoje herezje.....:(
                                      • jan_stereo Re: Zansz takie? Hih 13.09.08, 22:56
                                        shangri.la napisała:

                                        > Znów nadinterpretacja...pomówienie wręcz!:)
                                        > Ech, jesteś niereformowalny....:(

                                        No przeciez to Ty wyjechalas do zalozycielki watku ze swym zdaniem czy nie lepiej byc kochanka niz pozyczajaca, sugerujac jej ze z tym facetem lepiej sie byloby przespac niz mu kase pozyczac. Sama sie zastanow co do ludzi piszesz i w jakim kontekscie, a potem innych strofuj..

                                        > Nieco niżej , w Twoim własnym wątku napisałam dziś, że to ważne kto głaszcze ,
                                        > ciumka i tuli, a ty znów te swoje herezje.....:(

                                        patrz powyzej :"))
                                        • shangri.la Re: Bajka na dobranoc dla Jasia i nie tylko...:) 13.09.08, 22:58
                                          JULIAN TUWIM

                                          Figielek
                                          Raz się komar z komarem przekomarzać zaczął,
                                          Mówiąc, że widział raki, co się winkiem raczą.
                                          Cietrzew się zacietrzewił, słysząc takie słowa,
                                          Sęp zasępił się strasznie, osowiała sowa,
                                          Kura dała drapaka, że aż się kurzyło,
                                          Zając zajęczał smętnie, kurczę się skurczyło.
                                          Kozioł fiknął koziołka, słoń się cały słaniał,
                                          Baran się rozindyczył, a indyk zbaraniał.
          • ca-ti Re: dylemat... 13.09.08, 21:31
            pozytywna-is-only napisała:

            >
            > Rozsądek nakazuje nie pożyczać, serce co innego...Boję się tylko
            > tego, że on może być kims uczciwym, a ja go już skreśliłam...


            Nawet jeśli jest uczciwy, to z pewnością nie ma klasy... Nikt na
            jako takim poziomie i mający szacunek do siebie samego nie poprosi o
            pożyczkę mało mu znanej osoby (bo nie będzie chciał jej narażać na
            takie dylematy jakie Ty masz teraz).
            Żaden mężczyzna na poziomie nie poprosi o pożyczkę kobiety, na
            której mu zależy...
            Jeśli Twoje serce Ci mówi, że to jest TEN, to pożyczaj, ale
            radziłabym Ci raczej popracowanie nad poczuciem własnej wartości, bo
            mocno Ci ono szwankuje...
      • pozytywna-is-only Re: dylemat... 14.09.08, 11:58
        W tej chwili czuję złość, że tak otwarcie napisał mi o swoich
        problemach finansowych.. ze to tylko po to, abym złożyła propozycję,
        zaproponowała pomoc. Ale.. przecież miało być szczerze między nami,
        więc dlaczego nie miałby napisać..? Trudne to wszystko.
        • malawinka Re: dylemat... 14.09.08, 12:23
          sprawdził cię
          ja też tak robię,podaję nr telefonu i wtedy popłoch,cisza
          to jest sprawdzanie gry
        • ca-ti Re: dylemat... 14.09.08, 13:21
          pozytywna-is-only napisała:

          > W tej chwili czuję złość, że tak otwarcie napisał mi o swoich
          > problemach finansowych.. ze to tylko po to, abym złożyła
          propozycję,
          > zaproponowała pomoc. Ale.. przecież miało być szczerze między
          nami,
          > więc dlaczego nie miałby napisać..? Trudne to wszystko.


          Szczerość to nie to samo co prostactwo.
          Być szczerym to nie znaczy mówić bez ogródek o wszystkim. Czy
          opowiedział Ci też ile razy dziennie się wypróżnia?...
    • spinline Re: Daje glowe watek bedzie na 13.09.08, 22:05
      pierwszej stronie:=)))))
      • buena.vista.sc Re: Daje glowe watek bedzie na 13.09.08, 22:25
        pt. dać czy nie dać?
        ;))
    • m-i-l-v-a Re: dylemat... 13.09.08, 22:12
      ,
      > jednak pomiędzy nami jest jakaś szczególna więź. Rozmawiamy
      > codziennie. Stał mi się bliski. Jakiś czas temu zwierzył mi się z
      > tego, że popadł w jakieś kłopoty finansowe, z którymi sobie nie
      > radzi.

      Jeżeli jest więź i stał Ci się bliski, dlaczego nie powiesz mu o swoim
      dylemacie? O tym, ze się przestraszyłas. Jezeli jesteś dla niego również wazna,
      zrozumie i wycofa sie z propozycji. Jezeli chodziło mu o wykorzystanie Ciebie,
      zniknie... A Ty dzieki temu poznasz prawdę... i nie będziesz się zastanawiać,
      jakie były jego intencje.

      > Obiecałam, że przeleję na jego konto 1500 zł

      To zdanie cytuję jako okoliczność łagodzącą dla niego . To Ty zaproponowałaś mu
      pomoc, a on z niej skorzystał. Nie wiesz ( a moze nawet wiesz), czy on nie miał
      rowniez dylematów przyjmując Twoją propozycję... Jezeli się wycofasz, nigdy się
      nie dowiesz i zawsze będziesz przypominać sobie tę sytuację z niesmakiem....
      • pozytywna-is-only Re: dylemat... 13.09.08, 22:35
        tak, doskoanle zrozumiałaś. To ja jemu zaproponowałam pożyczkę,
        chciałam pomóc, choć go na oczy nie widziałam. Jednak teraz rozum
        podsuwa mi naczarniejsze scenariusze - co będzie, jeśli nawet odda,
        ale znów poprosi o kolejną? Wpadnę w błędne koło. Poza tym obawiam
        się, że wtedy zacznie traktowac mnie jako instytucję charytatywną.
        • m-i-l-v-a Re: dylemat... 13.09.08, 23:07
          Powiedz mu o tym.... jezeli mu zalezy na znajomości z Toba, zrezygnuje z
          pozyczki ... i nie poprosi, jezeli mu zalezy na pieniądzach, zniknie.... i mała
          strata...
          • pozytywna-is-only Re: dylemat... 13.09.08, 23:59
            Myślałam usilnie co zrobić.. czy powiedzieć mu otwarcie o swoich
            obawach? Wiem już na pewno, że pieniędzy nie pożyczę. Wolę wpłacić
            ich część na organizację charytatywną. Powiedzieć otwarcie i liczyć
            na to, że być może mnie zrozumie.. czy zerwać wszelki kontakt..?
            Wiem, że to będzie wielka podłość, wielkie świństwo. Ale ja już nie
            mam siły na to, aby znów wracac do tego. Wbrew temu co myślicie, ja
            naprawdę polubiłam nasze rozmowy. Będzie mi tego wszystkiego
            brakować. Ale nie mam odwagi, aby przyznac mu otwarcie, jak bardzo
            wątpię w niego, jak bardzo mu nie ufam. Zachowuję się jeszcze chyba
            gorzej niż on, jestem zwyczajnym tchórzem, wstyd mi..
            • rzeka.suf Re: dylemat... 14.09.08, 01:18
              no, wlasnie dziwi mnie bardzo, ze wstydzisz sie powiedziec mu o swoich
              domniemaniach, ktore swiadcza o zdrowym rozsadku li tylko.
              wg mnie, przynajmniej
            • m-i-l-v-a Re: dylemat... 14.09.08, 08:25
              pozytywna-is-only napisała:

              > Myślałam usilnie co zrobić.. czy powiedzieć mu otwarcie o swoich
              > obawach? Wiem już na pewno, że pieniędzy nie pożyczę. Wolę wpłacić
              > ich część na organizację charytatywną. Powiedzieć otwarcie i liczyć
              > na to, że być może mnie zrozumie.. czy zerwać wszelki kontakt..?
              > Wiem, że to będzie wielka podłość, wielkie świństwo. Ale ja już nie
              > mam siły na to, aby znów wracac do tego. Wbrew temu co myślicie, ja
              > naprawdę polubiłam nasze rozmowy. Będzie mi tego wszystkiego
              > brakować. Ale nie mam odwagi, aby przyznac mu otwarcie, jak bardzo
              > wątpię w niego, jak bardzo mu nie ufam. Zachowuję się jeszcze chyba
              > gorzej niż on, jestem zwyczajnym tchórzem, wstyd mi..

              Ja ciagle optuje za "powiedzieć mu otwarcie". Nie musisz mu mówić, ze uwazasz,
              ze jest netowym oszustem zerującym na wrazliwych kobietach, bo tego nie wiesz,
              zrob to jakoś delikatniej.
              Jezeli powiesz- nie stracisz cennej znajomości (jezeli taką sie okaze), bo
              szkoda przez głupie 1500 złotych. Jezeli powiesz- bedziesz miała szacunek do
              siebie, bo zachowałaś się uczciwie. Zaproponowałas pozyczkę, ale potem się tego
              przestraszyłas. To chyba nic złego (jak napisała rzeka.suf), ze odezwał się w
              Tobie rozsadek, niepokój. Ktoś kto Cię lubi powinien , nie tylko przyjąc to do
              wiadomości, ale jeszcze Cie zrozumieć.
              Co jeszcze zyskujesz , mowiąc?. Ty jesteś w porządku wobec siebie, moze się co
              najwyżej okazać, ze Twoj znajomy to oszust (jakoś w to watpię), ale to jego
              problem...Jeżeli się okaze, ze jest inaczej ocalisz wszystko co dla Ciebie
              ważne.... Nie bój się mówić, tego , co czujesz.... Naprawdę warto, przede
              wszystkim ze wzgledu na siebie... Powodze
              • m-i-l-v-a Re: dylemat... 14.09.08, 08:28
                ....jeszcze jedno. Dziwi mnie rozgraniczanie, ze męzczyźnie nie mozna pomoc
                finansowo, a kobiecie mozna. Według mnie zasady przyjaźni sa inne...(pisze to,
                oczywiscie z perspektywy kobiety)
    • buena.vista.sc Re: dylemat... 13.09.08, 22:24
      Aż niewiarygodne, żeby było prawdziwe...
      ale...

      jeśli koniecznie chcesz mu wcisnąć tą kwotę, niech chociaż
      pofatyguje się osobiście do ciebie ( co to jest obecnie 300km?)
      spojrzy w oczy i powie dziękuję.



      ... jaką masz pewność, że ten pan nie uprawia takiej bliskiej więzi
      internetowej również z innymi kobietami, licząc na łatwą zapomogę?
      • pozytywna-is-only Re: dylemat... 13.09.08, 22:40
        On chciał spotkać się, chciał, abym go poznała. Ja nie chciałam tej
        znajomości przenosić do reala, dlatego wybrałam taką formę (przelew
        na konto).
        Tak, o tym również myślę... co wtedy, gdy on ma takich przyjaciółek
        więcej..?
        • spinline Re: dylemat... 13.09.08, 22:43
          Mam nadzieje ze tych pieniedzy nie wplacilas.
          I nie wplacaj. Nie bierz takiego ryzyka.
          • pozytywna-is-only Re: dylemat... 13.09.08, 22:57
            Nie wpłaciłam jeszcze i tego nie zrobię.. Im dłużej nad tym myślę,
            tym coraz więcej mam wątpliwości. Szkoda tylko, że pozostanie
            niesmak..Nigdy nie poznam prawdy, nie dowiem się, czy to był ktoś
            uczciwy. Myślę, że najlepiej będzie, gdy przestanę odpowiadać na
            jego mail'e. Wstydzę się tego, że wycofałam się, a obiecałam. Jestem
            tchórzem..
        • buena.vista.sc Re: dylemat... 14.09.08, 09:39
          co wtedy, gdy on ma takich przyjaciółek więcej..?

          ... wspomożesz potrzebującego ;)

          ... najwyżej stracisz 1.5 tys.

          ... utrzymując kontakty tylko netowe nigdy nie dowiesz się
          odpowiedzi na zadane pytanie.

          ... drecząc się takimi pytaniami nakręcasz niepotrzebnie wątek nie
          dochodząc do żadnego wniosku: jeśli pożyczę ( a raczej podaruję-źle,
          jeśli nie - też niedobrze)
    • spinline Re: Gypsy maja urok 13.09.08, 23:15
      cos dla autorki watku ku przestrodze!

      pl.youtube.com/watch?v=oNgSeJzLJFc&feature=related
      i czlowek nie wie kiedy straci i serce i portfel:=)))
      • shachar . 13.09.08, 23:54
        nie odczytalam calosci, nie doczytalam pewnie czegos bardzo istotnego
        ale powiem tak, bo to mnie dotyczy osobiscie
        mam kolege w necie , jak bede potrzebowala, to wiem ze on mi pomoze w miare
        swoich mozliwosci
        no taki jest.
        • pozytywna-is-only Re: . 14.09.08, 00:02
          jak długo piszecie?
        • spinline Dolek ekonomiczny 14.09.08, 11:37
          kazdy moze wpasc, to dobrze miec kogos kto wtedy pomoze. Ale nalezy
          tej osobie zwrocic pieniadze.
    • lucerka Re: dylemat... 14.09.08, 09:10
      Pozytywna...a czy ty - jego netowa znajomosc - jestes jedyna osoba,
      ktora jest w stanie pozyczyc mu tyle pieniedzy? Moze on nie jest
      oszustem tylko ma po prostu klopoty finansowe i jest zdesperowany.
      Jesli Wasza znajomosc jest dla niego wazna nie zerwie jej z tego
      powodu, ze odmowilas mu pomocy finansowej.
      • malawinka Re: dylemat... 14.09.08, 09:22
        a czy 1500 zł to są dla was duże pieniądze,o których warto rozmawiać
        • m-i-l-v-a Re: dylemat... 14.09.08, 09:37
          ...i duże i małe. Zalezy, co weźmiemy pod uwagę. Tu poblem nie tkwi w tej
          sumie.... Według mnie Pozytywna.. boi się nie straty pieniędzy, tylko poczucia
          wykorzystania, oszukania, zawodu... Dla mnie fizycznie to duza kwota, ale
          byłabym w stanie zaryzykować jej stratę, zeby uchronić inne cenne dla mnie
          wartości...
          • m-i-l-v-a Re: dylemat... 14.09.08, 09:40
            1500 zł- jeszcze jedna cegła w murze, ktory dzieli...
          • buena.vista.sc Re: dylemat... 14.09.08, 09:42
            Ciekawa jestem ilu facetów byłoby skorych 'pozyczyć' taką kasę
            kobiecie z netu, nie chcąc spotkac się z nią i nie pragnąc nic w
            zamian. Tak tylko dla ochronienia cennych dla nich wartości.;)
            • m-i-l-v-a Re: dylemat... 14.09.08, 09:58
              W tym przypadku postapiłabym tak, jak radziłam znacznie... bo tu brakuje
              zaufania (a pieniadze tylko tam gdzie zaufanie)...i tez uchroniłabym, co dla
              mnie ważne...

              ...Bo zaraz ustawią się do mnie kolejki potrzebujących netowiczów...a z pustego
              i Salomon nie naleje....hahaha
              • buena.vista.sc Re: dylemat... 14.09.08, 10:17
                Brak zaufania - ryzyko.
                Chcę / stać mnie na podjęcie ryzyka?

                Nikt nie podejmie decyzji za autorkę wątku.


                Facet podobno autentyczny, nauczyciel. Ktoś już wspomniał o
                pozyczkach dla nauczycieli. Nie ma przyjaciół, rodziny, sierota?
                A może już wykorzystał wszystkie okazje? Dlaczego ludzie, którzy go
                znają realnie nie mają do niego zaufania?
                Jesli ma spore długi i brak rewelacyjnych zarobków ( nauczyciel),
                jakie są szanse,że to tylko pożyczka?
            • shangri.la Re: Dobre, dobre.....:))) 14.09.08, 10:42
              buena.vista.sc napisała:

              > Ciekawa jestem ilu facetów byłoby skorych 'pozyczyć' taką kasę
              > kobiecie z netu, nie chcąc spotkac się z nią i nie pragnąc nic w
              > zamian. Tak tylko dla ochronienia cennych dla nich wartości.;)

              j.w.
          • pozytywna-is-only Re: dylemat... 14.09.08, 10:18
            Dziękuję Ci:) Doskonale mnie rozumiesz... To fakt, dla mnie to nie
            jest duża kwota, pożyczałam o wiele większe..ale zawsze tym, którym
            ufam, na których nigdy nie zawiodłam się. Teraz jest zupełnie
            odwrotnie.. nie obawiam się utraty pieniędzy,dlatego początkowo
            chciałam zaryzykować. Ale gdy zastanawiam się nad tym problemem
            dłużej, dochodzę do wniosku, że te pieniądze, choćby kiedyś
            zwrócone - one wprowadzą do naszego pisania wiele podejrzeń,
            niejasności. I to jest istota problemu. Od tej pory już nic nie
            będzie takie jak kiedyś.. zawsze będę zastanawiać się, czy on nie
            pisze ze mną z wdzięczności lub, aby pożyczyć ponownie kiedyś.. Ten
            problem tylko powierzchownie jest banalny, czuję się podle.
            • malawinka Re: dylemat... 14.09.08, 10:28
              oj,wiesz,problem stary jak świat,piszesz w necie bla,bla,bla,a tu
              nagle ktoś chce przejść do realu,z konsekwencjami,a tak było miło,
              bezpiecznie,niezobowiązująco i nieodpowiedzialnie,prawda ?
              No i co teraz robic,kończyć mity i złudzenia i marzenia dziewczęce,
              podniecające flirciki i ślinienie się do poduszki ? te harleqiny,
              oj,nie,nie,trwaj chwilo trwaj,gro,nie kończ się,mój ty pamiętniczku
              • jan_stereo Re: dylemat... 14.09.08, 14:44
                malawinka napisała:

                > No i co teraz robic,kończyć mity i złudzenia i marzenia dziewczęce,
                > podniecające flirciki i ślinienie się do poduszki ? te harleqiny,
                > oj,nie,nie,trwaj chwilo trwaj,gro,nie kończ się,mój ty pamiętniczku

                Lepiej zajac sie czyms bliskim realiom i przykladowo skoczyc na calodniowe przeczesywanie wyprzedazy z mapa centrow handlowych w dloni, by ostatecznie spoczac w tejze poduszce na swych zanilych miesniach od ciaglego siedzenia przez wirtualnym ekranem :"))

                Co nie Male Winko ?
    • jan_stereo Albo zaszalej... 14.09.08, 14:39
      ....doszedlem do wniosku, ze lepiej 'pozycz mu te pieniadze', Ty sie duzo lepiej poczujesz (widze, ze kiepsko Ci z tym idzie), jak odda, bedziesz miec niezla frajde, jak nie odda, tez dobrze, zawsze to ciekawe przezycie poszerzajace Twa madrosc zyciowa z ktora warto sie bedzie podzielic z innymi. Potraktuj to jako kosztowna rozrywke, bo nie bedziesz sie przeciez zamartwiac teraz tym przez kolejne tygodnie. Po prawdzie to Ty wyskoczylas z taka oferta,lepiej bylo neutralnie przejsc obok tego, i zobaczyc czy nadal bedzie trwala ta znajomosc tak samo przyjemnie.....

      ps. zawsze mozesz sie jeszcze przeskalowac i pozyczyc my jedynie 500 pluszowych zlotych zamiast tych 1500, powiedz, ze zle ocenilas swoje mozliwosci na chwile obecna...
      • pozytywna-is-only Re: Albo zaszalej... 14.09.08, 15:39
        Witam Cię:) Dziękuję Ci za Twoje rady i te całej reszty, która
        próbuje coś podpowiedzieć. Jednak nie mogę już postąpić tak jak
        proponujesz.. Zbyt późno, napisałam, że wycofuję się z propozycji,
        że przepraszam, ale nie ufam na tyle. Usiłowałam napisać bardzo
        delikatnie, aby nie urazić. Jednak on odebrał to jako coś
        niewybaczalnego. Napisał, że rozczarowałam go, że zwiódł się na
        mnie, a tak bardzo zaufał. Nasze pisanie dobiegło końca. Mam
        depresję z tego powodu, ponieważ był kimś ważnym w moim życiu. Pójdę
        chyba dzisiaj na drinka, choć tego zwykle nie robię, a jutro z rana
        przeleję jakąś część tej sumy na chore dzieciaki, aby poczuć się
        choć odrobinę lepiej..
        • shangri.la Re: Albo zaszalej...:))) 14.09.08, 15:47
          Żigolak z głowy, sponsorce lżej:)
          A mówiłam, że lepiej zostać jego kochanką:)
          • jan_stereo Re: Albo zaszalej...:))) 14.09.08, 16:36
            shangri.la napisała:

            > Żigolak z głowy, sponsorce lżej:)
            > A mówiłam, że lepiej zostać jego kochanką:)

            Masz jeszcze szanse na to ostatnie Szanka, popros tylko o namiary :")
            • shangri.la Re: Albo zaszalej...:))) 14.09.08, 16:44
              Dzięki, sama wybieram sobie kochanków:)
              Nauczyciel-żigolak to zdecydowanie nie mój typ, uhm
              • jan_stereo Re: Albo zaszalej...:))) 14.09.08, 16:47
                shangri.la napisała:

                > Dzięki, sama wybieram sobie kochanków:)

                Sama sobie go wybierz zatem, skoro tak Cie to boli, ze ktos nie skorzystal :")

                > Nauczyciel-żigolak to zdecydowanie nie mój typ, uhm

                ..a nauczycielka-chemiczka to czyj typ ?


                • shangri.la Re: Najwyrażniej Twój:) n/t 14.09.08, 16:49

        • malawinka Re: Albo zaszalej... 14.09.08, 15:53
          harleqina kup i poczytaj do poduszki,po co płacić na dzieci,
          potem podarujesz dzieciom książkę zlaną łzami miłości idiotycznej
        • rzeka.suf koniec dylematu 14.09.08, 16:22
          wobec tego mialas racje, ze sie wycofalas :)))
          koles usiluje wzbudzic w tobie poczucie winy, z powodzeniem zreszta, acz
          niezasluzenie.
          proponuje dodac mu jakis kasliwy koment na nk, jesli to mozliwe.
          a jesli drinka pic to tylko jako toast za szczesliwe rozwiazanie dylematu :)
          • pozytywna-is-only Re: koniec dylematu 14.09.08, 16:35
            Tak naprawdę to nigdy nie dowiem się czy postąpiłam
            słusznie..stałoby się tak, gdybym zrobiła to, co niedawno
            zaproponował jan_stereo. Gdybym podjęła ryzyko, posiadałabym wiedzę
            na jego temat. To, jak postąpiłam, nie przyniosło mi oczekwianego
            szczęścia. Pozostał niesmak oraz poczucie winy. Jego oburzył fakt,
            iż wrzuciłam go do jednego worka z tymi pospolitymi oszustami i
            wyłudzaczami kasy, że go zawiodłam.
            • malawinka Re: koniec dylematu 14.09.08, 16:41
              dla ciebie początek,jesteś porąbana sunia,marzycielka od harleqina,
              wieczna dziewica
            • rzeka.suf Re: koniec dylematu 14.09.08, 16:45
              ale, do cholery jasnej, podjelas wlasnie ryzyko - ryzyko odmowy udzielenia
              pozyczki. w moim pojeciu normalny czlowiek nie bylby twoimi watpliwosciami ani
              troche zbulwersowany.
              on bazuje na twoim ' dobrym sercu', na twoim przeswiadczeniu o tym, ze niegodnym
              jest dbac o wlasne interesy.
              poza tym, mozesz to zawsze odwrocic i wrecz atakowac go blaganiami o to, by
              przyjal bezzwrotna nawet pozyczke, moze kwota dwu- trzykrtonie wyzsza
              zadoscuczynilaby jego stratom moralnym i pozwolila odbudowac jego do ciebie
              zaufanie? ;]
              • malawinka Re: koniec dylematu 14.09.08, 17:02
                no pewnie,powinna od razu przelać 5 tys. i przeprosić,zamiast
                pie.. nam tu o sierotkach z domu dziecka i swoim złotym serduszku
                • pozytywna-is-only Re: koniec dylematu 14.09.08, 17:16
                  Witam Cię Malawinko, myślę, że jesteś bardzo bezduszną, niewrażliwą
                  oraz bezwzględną pustą dziewczyną. Jesteś niesamowicie wyrachowana.
                  Nie uważam, że moje postępowanie zawsze należy do tych prawidłowych
                  i przemyślanych, ale to Twoje mnie przeraża... Czy Ty nigdy nikomu w
                  swoim życiu nie pomogłaś, ot tak sobie, zupełnie bezinteresownie..?
                  Niczego nie dałaś? Jeśli tak, to jest to straszne. Być może dlatego
                  nigdy niczego nie będziesz miała.. Ja mam, ale również pomagam. Czy
                  znajdzie się ktoś kiedyś, kto poda Ci rękę?
                  Przelewam pieniądze na org. charytatywne kilka razy w roku, jutro
                  również. Pozdrawiam
                  • malakas Re: koniec dylematu 14.09.08, 17:49
                    Mógłby ktoś spuścić już kurtynę na to żenua?
                    Mój Ty Boże jaka jestem szlachetna, daje na biedne dzieci!
                    Oczywiście w granicach rozsądku = ułamek dochodów uzyskanych od
                    rodziców, może i tych samych dzieci...
                    • shangri.la Re: A ty co, Polubek jesteś? 14.09.08, 17:56
                      Wątek Ci się nie podoba?
                      Fajny wątek o głupim naciągaczu i o tym , że mu się nie udało wyrolować kobiety:)))
                  • malawinka Re: koniec dylematu 14.09.08, 19:19
                    łoł,robisz zwykły odpis od podatku i pi-ar,potrzebny do czegoś tam,
                    żeby mieć to w papierach, i to wszystko. Jestem tylko systemem opera-
                    cyjnym,jak to ktoś ładnie powiedział,analiza,target,go.
            • shangri.la Re: Wrzuciłaś go do właściwego worka:) 14.09.08, 16:47
              I to go tak strasznie wyprowadziło z równowagi, że musi teraz odreagować,
              biedaczek-żigolaczek:(
              Jestem pewna, że już mota na necie następną naiwniaczkę, spoko.....oni dają
              sobie świetnie radę:)
            • m-i-l-v-a Re: koniec dylematu 14.09.08, 17:24
              pozytywna-is-only napisała:

              > Tak naprawdę to nigdy nie dowiem się czy postąpiłam
              > słusznie..stałoby się tak, gdybym zrobiła to, co niedawno
              > zaproponował jan_stereo. Gdybym podjęła ryzyko, posiadałabym wiedzę
              > na jego temat. To, jak postąpiłam, nie przyniosło mi oczekwianego
              > szczęścia. Pozostał niesmak oraz poczucie winy.

              Być może wtedy rozłozyłabyś również na raty dochodzenie do tej prawdy, którą
              odkryłas dzisiaj, a to chyba jednak lepiej wiedzieć od razu...i nie miec złudzen.

              .Jego oburzył fakt,
              > iż wrzuciłam go do jednego worka z tymi pospolitymi oszustami i
              > wyłudzaczami kasy, że go zawiodłam.

              Jezeli tak się poczuł naprawdę, to być może, gdy nad tym pomysli, przeanalizuje
              to dokładnie (koniecznie równiez z Twojego punktu widzenia, nie tylko ze
              swojego)... odezwie sie i przeprosi. Jezeli tak sie nie stanie- to naprawde nie
              masz czego/kogo załować.
        • jan_stereo Re: Albo zaszalej... 14.09.08, 16:35
          Skoro gosciu tak Ci odpisal, to mozesz isc na drinka ale z zupelnie innego powodu, i z najczystszym sumieniem sie zabawic i to nie tylko dzisiaj :")
        • spinline Re: Ejże kobieto... 14.09.08, 17:40
          Szanstasz pieniędzmi. Swiata i tak nie uleczysz. zawsze beda biedne
          dzieci. Takie jest zycie.

          Pieniadze sa i czasami ich nie ma tak ma wiekszosc ludzi w zyciu.
          szanuj je i oszczedzaj. Choc to twoja sprawa.

          Zachowanie tego nauczyciela jest fatalne. Powinien cie przeprosic
          ze cie narazil na rozsterki. Ale jako ktos nieuczciwy pewnie zal mu
          jedynie, ze uciekla mu spod nosa gratka, ktora kto wie czy nie
          mialby na wyzysk finansowy.A tak skonczyl znajomosc, bo widac nie
          bedzie mogl manipulowac.
          • shangri.la Re: Ejże kobieto... 14.09.08, 17:44
            On nas tu wszystkich teraz odsądzi od czci i wiary, bo potencjalną sponsorkę mu
            zbuntowałyśmy:)
            • spinline Re: Ejże kobieto... 14.09.08, 17:54
              Duzo takich ludzi. Wiecej niz mniej.To nie sa odosbnione
              przypadki.Ludzie sie wrecz ucza wyzysku w coraz bardziej
              wyrafinowany sposb. ale bajer z mieszkaniem to KLASYKA!
              • pozytywna-is-only Re: Ejże kobieto... 14.09.08, 19:04
                To jeszcze raz ja... dziękuję Wam wszystkim za pomocne rady,
                wsparcie duchowe oraz podpowiedzi. Wszystkie uważnie przeczytałam,
                nawet te, które mocno krytykowały moje zachowanie. Takie również są
                potrzebne. Teraz uważam, że postąpiłam słusznie, nie powinnam czuć
                się winna. To jego zachowanie było mało eleganckie. On nie miał
                klasy...Jest mi tylko trochę smutno, że taki był finał. Ale dzięki
                temu będę mądrzejsza.
                Po raz pierwszy skorzystałam z tej formy pomocy, ale gdy znów
                nastąpi jakaś niewiadoma - odezwę się. Dziękuję Wam i pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka