kvinna
04.11.03, 10:29
Lubię pisać sms-y. Roch Sulima (znany mi niestety tylko z mediów, chyba
całkiem mądry pan) twierdzi, że nieładne, bo skrótowce (czyżby? ja nie
używam), że wykorpytnięty język :)
A dla mnie to kwintesencja. To sztuka zawrzeć w kilku słowach dużo treści.
Nie tylko: spóźniem siem.
I tak się zastanawiam, czy znowu nie strzelam z armaty do wróbli..
Znajoma kobieta przerobiła moje pisanie (kilka sms-ów) na opowiadanie. I
pewnie za jakiś czas wyda. A mnie trafia :)
Mówi, że wolno jej cytować.
Ja jej, że nie podała źródła.
Że bez mojego pisania jej opowieść kompletnie traci sens.
I tak sobie gaworzymy..
---
SMS jest jak haiku/
160 znaków
© kvinna