06.03.09, 07:44
przepraszam zgrzeszylam bo :
czasem potrzebuje sie wygadac
potrzeba jak ge tego powidizec tym ktorzy wokol mnie bo albo nie mam
komu ale wiem ze ktos wykorzysta to przeciw mnie- pedzej czy pozniej
czasem jest tak ze wolam tym mowieniem o pomoc ale tak naprawe kazdy
zasluchany jest w swoje sprawy i choc to rozumiem to tym bardziej
czuje sie zdolowana

jest tak ze z pozoru mam wszystko
mam niezla prace
mam mieszkanie i swiety psokoj - jak twierdza inni- nie musisze
gotwac obiadow
robic co che
nikomu nie potrzebuje sie tlumaczyc nawet jak kupie buty za pol
wyplaty
niektorzy mi tego zazdroszcza albo wymawiaja a ja czuje sie
strasznie samotnie i wiem ze malo kto to rozumie

kidys poznalam kogos kto z zalozenia wiedzac ze potrzebuje milosci
wykorzystal moja naiwnosc pod kazdym wzgledem
wtedy stracilAM kawalek siebie - wiary / nadziej/ samooceny
po jakism czasie poznalam kogos kto byl jakby polowa pomaranczy zeby
okazalo sie ze owszem jestem tez jego polowka ale na jego warunkach
jesli chce na innych to jestem nikim

wracam wiec do pustego mieszkania i przytlca mnie wzystko - jestem
zmeczona praca
zmeczona zajmowaniem sobie czasu portem i wolontariatem
zmeczona udawaniem ze nie masz zalu ze nie zparaszja cie na
imprezy w parach i ze telefon dzowni kiedy ktos od ciebie czego
potrzebuje a nie wtedy kiedy chcialabym z kim pogadac
bo wtedy wiem ze ci wszyscy znajomi maja swoje sprawy i swoje
rodziny i kompletny brak czasu

a ja grzesze ze jestem i czegos chce
grzesze bo chce miec normalne zycie i czuc sie dla kogos wazna
grzesze bo pragne teog co kazdy
grzesze bo nie chce byc samotna - nie umiem

grzesze ze jestem i prade mowiac nie chce mi sie juz byc
Obserwuj wątek
    • mariaeva ps 06.03.09, 08:32
      tak mnie naszlo
      od rana
      i prosze nei pisac o moim rzekomym meczennisctwie albo inne w ym
      stylu uwagi
      jak ktos chce mi dokopac to niech idzie moze na silownie
      boisko albo gdzie indziej -tam jest mniejsce na wywalenei z siebie
      zlych emocjo
      choc wiem juz od innych ze najprosciej komus dowalic tutaj czy
      gdzie indziej - bez znaczenia

      i co zauwazam najczeciej robia to ci co sami maja problem - o
      paradoksie
      • tytus_flawiusz Re: ps 06.03.09, 08:58
        > jak ktos chce mi dokopac to niech idzie moze na silownie

        To po co się wylewasz skoro tak Cie przeraża krytyka.
        Użalanie się i głaskanie Cię ze współczuciem po główce to najgorsze co Cie może
        teraz spotkać ale skoro tak wolisz.. to Twój problem.

        a wg. mnie po prostu twoja szklanka jest w połowie pusta ... z Twojego punktu
        widzenia... zmień punt widzenia
        • mariaeva Re: ps 06.03.09, 09:08
          nie chodzi o krytyke tylko dowalanie - to dwie rozne rzeczy
          co do zmiany myslenia - kazdy ma jakies potrzeby i jesli sa
          niespelnione nazbyt dlugo albo wcale jest mu zle - niby dlaczegoma
          sie chce sie dostosowac do minimum
          potrzebuej tlenu bo chce oddychac
          potrzebuje wody bo chce sie napic
          potrzebuje ciepla inego czlowieka bo mam taka nature
          • nawiasem.mowiac Re: ps 06.03.09, 09:27
            Proponuje poczytac raz na dłuzszy czas forum - to prawdziwa
            inspiracja:) Na pewno zmienisz potrzeby, bo twoje sa zenujace:) Choc
            w gruncie rzeczy ma je co drugi czlowiek:)
            • mariaeva Re: ps 06.03.09, 09:33
              nie che mieniac pogladow nawet dlatego ze sa wg ciebie zenujace
              coz takie mam
              • nawiasem.mowiac Re: ps 06.03.09, 11:52
                mariaeva napisała:

                > nie che mieniac pogladow nawet dlatego ze sa wg ciebie zenujace
                Nie utozsamiam sie z forum:) A napisalam, ze dowiesz sie NA FORUM,
                ze sa zenujace. To chyba co innego?


                > coz takie mam
                Masz prawo.


                • mariaeva Re: ps 06.03.09, 13:36
                  :)
      • ju83 Re: ps doskonale znam ten stan... 07.03.09, 19:48
        czułam to co Ty zanim poznałam mojego obecnego męża. Przez półtora
        roku byłam najsamotniejszą osobą pod słońcem. Umarł mi tata, potem
        zerwałam z chłopakiem pokłóciłam się z przyjaciółką, i mimo że
        miałam mame i siostre to czułam przerażającą samotność. Płakałam
        cały czas, tak bardzo chciałam być z kimś, zakochać się, mieć kogo
        przytulić i porozmawiać o błahostkach. Szłam na imprezy sama, i
        wracając sama płakałam po drodze- bo znowu nikogo nie poznałam...
        Internet też nie pomagał w szukaniu miłości. To był najczarniejszy
        okres w moim życiu. Współczuję Ci bo wiem jak to jest. Pamiętam o
        tych chwilach i nie chcę ich zapomnieć, bo dzięki temu wiem że teraz
        wcale nie jest źle mimo że nie jest łatwo. Nie poddawaj się, i nie
        bój się wyjść do ludzi- przecież nie masz nic do stracenia, a jak
        kogoś poznasz to przecież możesz powiedzieć że mieszkanie
        wynajmujesz, a w pracy tak średnio zarabiasz jeśli boisz się
        wykorzystania. Życie to walka, cały czas z czymś walczymy- z
        samotnością, zmęczeniem itp. Powodzenia
        • ju83 Re: ps doskonale znam ten stan... 07.03.09, 19:52
          ja teraz walcze z tesciową, mam dosyc jej wtrącania się i mataczenia
          w naszym małżeństwie. I pamiętaj że będąc bardzo samotnym jest się
          bardzo podatnym na złe wpływy ludzi którzy chcą cię wykorzystać.
          Bądź ostrożna. Trzymam kciuki byś wyszła z tej ciemności i mogła się
          nacieszyć wreszcie światłem i ciepłem miłości.
          • mariaeva Re: ps doskonale znam ten stan... 08.03.09, 00:02
            dziekuej
            masz racje
            a ja tobie zycze aby twoje sprawy ulozyly sie dobrze z tesciowa a
            milosc zawsze byla z toba
        • mariaeva Re: ps doskonale znam ten stan... 08.03.09, 00:01
          dziekuje
          ciesze sie ze Ci si eulozylo po takim ciezkim czasie aki mam teraz
          ja
          zycze z serca zeby szczesice zawsze bylo z wami

          moze i mnei sie uda ale tak szczerze to juz w to nei wierze
          czas
          mija i mija coraz szybciej
          ma swoje lata i to chyba najbardziej mnei przeraza
          coraz czesciej rozumiem ze samotna kobieta to nie jest dobra pozycja
          mam kolezanke ktora jest singilek az wyboru
          ma jakiegos kolege na boku na intymnosc
          ale zadnych uczuc
          a ja mam inaczej ....


          pozdraiwam i jeszcze raz dziekuje
    • doti0708 Re: spowiedz 06.03.09, 10:14
      Nie chce Ci oczywiście prawić jakiś morałów, ani dawać istrukcji jak
      żyć, ale podziele się z Tobą swoimi doświadczeniami.Wiele w życiu
      przeszłam i wiele musiałam się nauczyć.Całe życie starałam się być
      dobrym człowiekiem i nikomu nie robić krzywdy.Skończyło się na tym,
      że największą szkode wyrządziłam sama sobie.Tak jak Ty w pewnym
      momencie zostałam sama.Były co prawda dzieci, ale one miały swoje
      życie, a mi zwyczajnie brakowało kogoś z kim moge po pracy napić się
      kawy i pogadać.Czułam się taka biedna, pokrzywdzona i
      nieszczęsliwa.Na szczęście trwało to dość krótko.W tym czasie
      nauczyłam się czuć dobrze sama ze sobą, polubiłam siebie, każdego
      ranka wmawiałam sobie, że ten dzień bedzie wyjątkowy.Zaczęłam
      dzwonić do znajomych i umawiać się na spotkania, bez obawy, że sie
      komuś narzucam.To tylko część tego, co nalezy w sobie zmienić.Trzeba
      zmienić swoje myślenie o samym sobie.Nie nazywaj swoich pragnień
      grzechem.I nie przepraszaj, że żyjesz.
      • mariaeva Re: spowiedz 06.03.09, 10:57
        dziekuje
        masz racje ale ja juz po dlugim czasie bycia z soba jesem tym
        zmeczona
        zanjomi coz - maja swoje zycie
        moi sa zaangazowani we wlasne rodziny- male lub dorastajace dzieci
        zarbianie kasy i nie raz slysze wlasnei od nich- ty to masz dobrze
        ( bo masz kase dla siebie, duzo czasu etc.)
        nawet nei wiedza jak im zazdroszcze
        wracam do pustego domu
        zmeczona po pracy
        dzialam tez psolecznie ale ile mozna
        zostaja swieta
        dni wolne
        wtedy placze i coraz czesciej z tym sobie nie radze
        jest jescze prawda z tym ze w sercu tkwia wspomnienia


        czuje sie potwornie samotna
        samotna w tlumie
        ni echce juz uciekac w prace w jakeis hobby w cokolwiek
        to juz mam za soba
        teraz nie daje mi to zapomnienia jak na poczatku

        ty kogos psotkalas bylas sama krotko
        ja jzu jestem za dlugo
        naprawde marze o tym zeby nie byc
    • paco_lopez Re: spowiedz 06.03.09, 13:38
      żyjesz po uszy w pragnieniach rzeczy zwykłych. trzebaby odpowiedzieć
      na pytanie jak to mozliwe, ze ktoś chce z kims herbate wypic i nie
      moze trafic na drugiego do tej herbaty. z drugiej strony pogrązasz
      się w złych wspomnieniach. przyznaj, że wypic z toba herbatę mógłby
      ten a nie tamten. no i dalej. komu chciałoby sie pić herbatę z kimś
      kto wcale nie ma na myśli tylko herbaty. herbata to tylko pretekst
      do bicia piany, której kosekwencje znają ci , którzy wypili ze sobą
      wanne herbat, a teraz nogi ich bolą od krzątaniny dookoła
      inwentarza. pranie, prasowanie, układanie, przewijanie, ubieranie,
      karmienie,zaprowadzanie, przyprowadzanie. jestes na drugim biegunie.
      • mariaeva Re: spowiedz 06.03.09, 13:47
        tak - upragnienei rzeczy zwyklych - masz racje
        drugi biegun - tak
        wybor osoby do picia herbaty jest jak zawsze
        wazny
        szcegolnei jesli lubisz herbate :)
        kolejna rzecz- nie kazdy chce ja pic ale jak nie chce to lepiej jak
        wiedzac o tym od razu wyartykuuje-
        mysle ze zwsze wyarykulowanie potrzeb i pogladow jest wygodne i
        wyjasnia na poczatku ewentualne nieporozumienia
        no chyba ze ktos sam nie wie o co mu chodzi ...ale to jeszcze inna
        rzecz
        czuje
        i tego bede sie trzymac
    • wichrowe_wzgorza Re: spowiedz 06.03.09, 23:43
      mariaeva napisała:


      > mam mieszkanie i swiety psokoj -

      ... mnie ten psokój bardzo się podoba:) nie ironicznie, swietny psikus literowy;)))
      • mariaeva Re: spowiedz 07.03.09, 08:55
        dzieki ;)
        faktycznie literowka niezla :)
    • tlustakrowa Re: spowiedz 07.03.09, 10:14
      /Tata się postarał tym razem./

      Masz dwa rozwiązania:
      1) znaleźć sobie trutnia i gotowac mu obiady, pijawka pojawi się bardzo szybko
      na świecie
      Zaczniesz mieć tego dosyć po roku - będziesz pracować na dwa etaty.
      I w żaden sposób nie zagwarantuje Ci to braku samotności, wręcz przeciwnie.

      2) Wyjechać z tego pipdowa, w którym żyjesz do jakiejś metropolii np. Londyn,
      Paryż, Nowy York.
      W tych czasach, o ile masz odpowiednią ilość gotówki na koncie żyje się poza
      czasem i przestrzenią. Wystarczy wsiąść w samolot i po 1,5 h ( lub dłużej )
      jesteś dowolnie wybranym miejscu.

      Sposób myślenia: to może weźmiemy ślub po studiach, bo nie wiadomo co ze sobą
      zrobić, wielu sprowadził na manowce.




      • mariaeva Re: spowiedz 08.03.09, 00:03
        a wiesz ze gdyby nie to ze ma 4 dychy na karku i taka
        a nie inna prace tutaj to kto wie czy nie bylabym na wyspach
        • tlustakrowa Re: spowiedz 08.03.09, 11:48
          > a wiesz ze gdyby nie to ze ma 4 dychy na karku i taka

          Zamożne kobiety w Twoim wieku zajmują się podróżami. To skutecznie wypełnia
          wolny czas.
          • mariaeva Re: spowiedz 08.03.09, 16:19
            nie ejstem zamozna - poprostu zarabiam :)
            a podroze sa fajne ale nei w pojedynke
    • kaa.lka Re: ceptura 07.03.09, 11:10
      pokoj wewnetrzny
      to zdaje sie spokoj goscinny:)

      peesy
      albo st.olowy,
      w kazdym razie taki z zaproszeniem do spozywania.
      przy jedzeniu bowiem wszystkie zmysly sa "dokarmiane".a pracujac
      rekoma, usty i nosem latwo zoczyc czy siedzac przy
      okraglym stole, z gory nie sadzamy zaproszonego goscia na rogu
      etykiety. zastepczej.
      zatem nakrywajac,
      odkryj
      wlasne umiejetnosci gotowania nim wspolne(?) przezuwania.
      wykorzystywanie sie wzgledem poznania smaku ulubionej herbaty
      zaproszonego, jest na poczatek radzenia sobie z wlasnym apetytem,jak
      najbardziej oszczednie zjadliwym sposobem, posrod owych (:P
      serwowanych na tete chwile przez Ciebie potraf.
      • martyna2525 Re: ceptura 07.03.09, 20:26
        Marieva jakbym czytała o sobie :(
        i co z tego że nie mam z kim teraz porozmawiać ?
        zresztą nie ważne.
        • mariaeva Re: ceptura 08.03.09, 00:06
          masz taki emotot jak ja kiedys powiedzialm ....naprawde
          polamane skrzylda bardzo bola


          "samotnosc to taka straszna trwoga" - to z Dzemu.....
          • kaa.lka Re: torta 08.03.09, 13:49
            chwila ich swieta
            niech bedzie zakleta,
            w dniu.
            noca niech bedzie
            tak jak przy swiecie
            snu,

            a w ich polaczeniu
            serdecznym milczeniu
            czy blaskiem ksiezyca
            czy slonca

            lat dozyc mych stu.
            od tamtad do tu
            od smierci
            az do jej konca.





            • mariaeva Re: torta 08.03.09, 16:19
              no wlasnie....
      • mariaeva Re: ceptura 08.03.09, 00:05
        dzieki...pomysle o tym
        fajnie to napisalas :)
    • solaris_38 Re: spowiedz 08.03.09, 01:57
      Potrzebujesz przyjaciół
      No nie wiem ile masz lat ale jak jesteś młoda to może i rodziny
      pominę rodzinę (szukanie partnera do niej może okazać się kompromisem możliwym
      tylko na ... pewien czas (przynajmniej na pierwszą część wychowania dzieci)

      w każdym razie potrzebni są przyjaciele, rzetelne praca, przyjemnie rzeczy do
      robienia, relaks, dobre jedzenie i wiedza w to że szczęście nie zależy od
      mężczyzny ale od osobistego uczenia się radości .
      Nie narzekaj na faceta
      Dał co miał i mogłaś to wziąć na jego warunkach ale być może nawet w w
      większości rodzin ktoś częściej mężczyzna określa warunki . Nie musisz z nim
      być całe życie. Ale w kompromisie też da się wiele wartościowych rzeczy uzyskać.
      śledząc kobiety z dawnych czasów przed emancypacyjnych podziwiam mądrość i spryt
      kobiet które pozwoliły im pomimo bardzo niskiej pozycji funkcjonować bardzo
      sprawnie

      "a ja grzesze ze jestem i czegos chce
      > grzesze bo chce miec normalne zycie i czuc sie dla kogos wazna
      > grzesze bo pragne teog co kazdy
      > grzesze bo nie chce byc samotna - nie umiem
      >
      > grzesze ze jestem i prade mowiac nie chce mi sie juz byc:"

      no teraz to już ściemniasz
      wiesz że NIE grzeszysz chcąc mieć normalne życie i czuć się dla kogoś ważna
      NIE grzeszysz bo pragniesz tego co większość

      raczej nie możesz się pogodzić ze tak trudno to osiągnąć co zdaje cie zwykłe i
      normalne

      ale się mylisz

      to co ci się zdaje sielanka na zewnątrz zawiera w sobie nie mniej samotności i
      tego na co się w swoim związku NIE zgodziłaś

      życie JEST trudne
      ale warto w nim wytrwać
      warto się uczyć radosci
      choć to bardzo trudna rzecz

      nasi przodkowie chcieli po prostu PRZEŻYć

      my chcemy więcej

      chcemy być szczęśliwi :)






      • martyna2525 Re: spowiedz 08.03.09, 10:46
        włąśnie Solaris " być szczęśliwa" tego pragną chyba wszyscy. łatwiej
        jest patrzeć na świat przez różowe okulary, tylko dlaczego to tak
        trudno osiągnąć? :(
        • solaris_38 Re: spowiedz 08.03.09, 13:45
          różowe okulary nie pomogą na szczęście

          przeciwnie
          w różowych okularach możesz osiągnąć jedynie złudzenie szczęścia

          aby osiągnąć szczęście musisz patrzeć realnie
          i spośród realnych pozytywów
          szukac sprzymierzeńców

          w twoim pytaniu czemu tak trudno widzę żal

          jesli chciałaś się nauczyć czytać nie patrzyłaś żałosnym okiem na tych co
          umieją tylko uczyłaś się

          UCZYŁAŚ

          długo
          siedząc w ławce
          latami

          ze szczęściem jest tak samo
          tylko ze ono jest INDYWIDUALNE więc SAMA
          musisz sie go uczyć

          ile czasu poświęciłaś na naukę o twoim szczęściu (nie liczę powtarzania głupot
          podtytułem TYLKO ON DA MI SZCZĘŚCIE)
          jakie strategie zastosowałaś ?
          jakie błędy wyeliminowałaś
          od kogo podobnego lecz bardziej doświadczonego się uczyłaś (jest cały świat a w
          nim tylu mądrych szczęśliwych ludzi i oni się tym dzielą)
          kogo uczyniłaś swoim autorytetem
          na jakich warsztatach byłaś
          ile znalazłaś rzeczy które cie radują i jak je wzmacniałaś

          z nauką jest tak ze to jest praca

          a my chcemy żeby samo przyszło

          nie przyjedzie

          no chyba że miałaś wyjątkowe szczęście i wyrastałaś w otoczeniu szczęśliwych ludzi
          ale i to nei daje gwarancji\bo to co uszczęśliwia jednego unieszczęśliwia innego

          zatem nie szukaj różowych okularów
          ani mężczny kóry uczyni cie szczesliwac
          ale ucz się

          nasze emocje to szereg uwarunkowań
          ale to są uwarunkowana nabyte
          zatem
          można je zmieniać


      • mariaeva Re: spowiedz 08.03.09, 12:10
        tam
        masz wiele racji
        neistety nie ejstem juz mloda uichyba to najbardziej determinuje
        moje myslenie
        mam juz tyle lat ze niestety nie da si ezaczynac wszystkiego na
        nowo40 lat to nie ejst etap takijak lat 20

        bliskich nie mam
        tak sie ulozylo
        rodizna byla mala i niestety chorba ja zdziesiatkowala
        poza tym sposob dzialaania mamy odsunal pozostalych krewnych

        przyjaciele
        mam znajomych
        przyjaciele .... coz okazalo sie ze jesli jestes w potrzebie to
        wtedy dowiadujesz sie ile warte jest to slowo
        jest ich dwoje chocmaja sami mase problemow i staram sie nei
        naduzywac ich dobroci

        samotnosc
        tak, wz ziwazku tez jest - to prawda
        tak jak to ze nei zgodzilam sie na to co bym nei i tak uwieralo


        i wies zpodziwiam kobiety lata temu
        za determinacje
        za sile
        ja juz tak nei mam
        teraz jestesmy slabi ale i bardziej niz tamte pokolenia chcemy byc
        szczesliwi
        o wiele bardziej w tym zagubionym swiecie
        • tlustakrowa Re: spowiedz 08.03.09, 12:44
          zmieniłam zdanie, zrób to co Ci radziłam na forum mężczyzna
          walnij solidnego baranka o ścianę
          • mariaeva Re: spowiedz 08.03.09, 16:20
            :)
            nie gniwam sie ;)
            • solaris_38 :) 08.03.09, 17:09
              cieszę się :)
        • solaris_38 Re: spowiedz 08.03.09, 13:59
          nie jesteś młoda
          ale czy nie zauważyłaś ze to młodość jest w głębi ponura
          a swoje szczęście czerpie z cudów spodziewanych w przyszłości, a nie w swojej
          pięknej teraźniejszości

          a z wiekiem przychodzi pogoda ducha tolerancja i wyrozumiałość
          zatem wiek bardziej jest plusem
          daje niezależność a to bardzo ważne

          przyjaciół zawsze warto szukać
          podobni muszą odnaleść podobnych

          ten siat nie jest bardziej zagubiony niż tamten
          ma swoje przewagi i trudności związane z nimi

          zagubieni zaś zawsze są w wielkiej ilości bo szukanie jest częścią natury i
          obowiązku człowieka

          zaś my w jakimś sensie jesteśmy słabsi ale tez nasza wiedza, możliwość
          samodzielności, uczenia się, szukania przyjaciół i rozwijania zainteresowań oraz
          relaksu wzrosły potężnie

          zatem opanuj swa skłonną do szukania ulgi w narzekaniach naturę
          bo to ci nie pomoże
          ta ulga jest niebezpieczna
          sprawia ze widzisz na zewnątrz świata przyczynę która jest w tobie

          czasem w depresji trudno zastartować dlatego jestem zwolenniczką terapii
          ale leczenie nie leczy a jedynie pozwala przerwać ślepy krąg rzekomej niemocy i
          sprawia ze praca nad sobą i swoimi potrzebami staje się możliwa

          lecz kto zna swoje potrzeby

          większość kobieta sądzi ze ON je uszczęśliwi
          i tak jest ale na chwilę
          nie ma to nic wspólnego ze szczęściem całego życica i dnia codziennego
          jesli nie znasz prawdziwych przyczyn szczęścia jak możesz ich szukać ?


          kiedy matka dawał ci złe jedzenie mogłaś to rozpoznać

          ale nie musisz gotować jak on
          mozęsz szukać sama jak nakarmić siebie
          swoje emocje, potencjały , słabości

          zatem najpierw tzreba znaleźć CO czyni szczęśliwym
          następnie śledzić to pamietając
          że jeśli czegoś naparwdę pragniesz i nie znajdujesz to znaczy ze szukasz nie tam
          gdzie trzeba



          • mariaeva Re: spowiedz 08.03.09, 16:30
            tak
            masz racje
            pisalam juz nizej ze ostatnie miesiace pewlne negatywnych zdarzen
            sprawily ze spadam w dol w samoocenie
            w nadziei i wierze w dobre jutro
            poczulam sie samotna w chorobie
            poczulam sie zle
            sam asie za to nei lubie


            a co do przyjaciol/znajomych
            tak to prawda jesli ktos jest interesowny wobec mnei albo udaje
            koelzenstwo- to trzeba przeciac ten wrzod
            • solaris_38 Re: spowiedz 09.03.09, 12:20
              nie jesteśmy idealni

              ale nasze poczucie wartosci musi by naszą wiarą
              wyznawanym kierunkiem dążenia


              nie wierz zadnym swoim ocenom póki masz doła

              dłó pzreminie
              pędzej jesli nie będzied\sz działac w tym okresie

              gdy masz niską energię wszystko co robisz jest z jej piętnem

              dlatego pzretrwaj
              a przyjda jeszcze dni (i nie ma na myśli euforycznych) neutralne
              kiedy znów zawierzyu będziesz mogła swoim ocenom

              • mariaeva Re: spowiedz 09.03.09, 12:46
                oby tak sie stalo
                oby...
                i wiesz co
                w dziecinstwie mialam byc idealna - tak chciala mama
                i to rzutuje do dzis
                - podswiadomei chcialabym byc idealna
                poczucie winy ze nei jestem jestjak zapalnik ....

                co do dzialania- neistety milion spraw nie poczeka
                choc najlepiej byloby wziac urlop i nic nei robic
                ale wtedy zjadloby mnei myslenie
    • rlena Re: spowiedz 08.03.09, 15:05
      Tytus -flavius napisal,ze myslisz w kategoriach szklanki do polowy
      pustej. Ja sie z tym zgadzam. Bo popatrz: masz dobra prace,
      mieszkanie, stac cie na buty za pareset zlotych. No wiec to masz.
      I..docen to. Teraz, uswiadomilas sobie,ze do tego,zeby poczuc,sie
      bezpiecznie i realizowac pragnienia z wyzszej polki (Maslow)
      potrzeba bliskosci innej osoby/osob. Uswiadom sobie to,ze najdluzej
      trwajaca relacja w zyciu, to relacja z soba sama. Jesli poczujesz
      sie pewniej sama ze soba, bedziesz gotowa stworzyc udany zwiazek.
      Teraz widzisz siebie przede wszystkim jako ofiare (przeczytaj swoj
      post uwaznie),ofiary nie przyciagaja innych zdrowych jednostek
      (dewiantow, owszem). Popatrz na swoje zycie i powiedz sobie: ja
      siebie chce! Bede siebie kochac i szanowac. i tak rob. Nie panikuj,
      ze nikogo nie masz, nie medytuj nad pustym mieszkaniem. Rob swiadomy
      wysilek,ze pojsc tam gdzie sa inni ludzie, ale ciesz sie tez pobytem
      w domu: sluchaj muzyki, ktora lubisz, czytaj, cokolwiek sprawia ci
      radosc. Nie przesadzaj z tymi "sparowanymi" ludzmi. Oni maja swoje
      problemy, moze jeszcze wieksze niz twoje. Ja zapraszam do siebie
      osoby w parach i niemajace pary. W ogole mi to nie przeszkadza. Moze
      to ty czujesz sie z nimi niekomfortowo. Przede wszystkim, jesli ktos
      cie lekcewazy, nie zadawaj sie z nim/nia. Spotykaj sie tylko z
      takimi ludzmi, ktorzy ciebie lubia i szanuja. Jednak to my uczymy
      innych tego jak nas maja traktowac.

      • mariaeva Re: spowiedz 08.03.09, 16:28
        dziekuje
        przeczytalam Twoj post uwaznie i
        kilk aray
        tak
        - masz racje i w zasadzie nawet wiem o tym wszystkim
        mam ciezko czas
        troche spraw sie pogmatwalo - roznych i majac powazny problem ze
        zdrowiem - na szczescie to juz za mna- poadlm ofiara czarnowidzenia
        oraz derpesji
        nawet nei wiem czy takiej medycznej
        ale na pwno stanu ktory nie ejst dobry
        a ktory sprawiaze czlowiek sam sobie wamaiwa ze jest do niczego
        mimo ze nie jest
        i wiesz co mnei wlasnie przerazilo
        ze od kilku miesiecy coraz mniej rzeczy spawia mi przyjemnosc
        ze odsuwam sie od ludzi
        ze robie to co musze i tak naprawde weszlam na forum zeby nie
        zamknac sie calkiem na ludzi

        co mi daje szczescie
        - nic wielkiego
        male rzeczy pod warunkiem ze nie ma takiego durnego stanu psychiki
        jak teraz
        i wiesz naibardziej teraz lwasnie sie nie lubie
        bo poddanei sie namwet mnei samej wydaje sie idiotyzmem

        dziekuje za madre slowa
        postaram sie je zrealizowac
      • basaba Re: spowiedz 08.03.09, 18:10
        rlena wspanialy madry post

        trudne do wykonania ale mozliwe
        samotność jest straszna zwłaszcza dla tych
        co uwielbiają każdą chwila dzielic sie z kimś

        gdy czlowiek jest zadowolony szczęsliwy spełniony
        przyciaga innych jak magnez

        trzeba jednak nauczyc sie cieszyć życiem
        nawet przygodnymi spotkaniami z ludźmi

        to banalne kochajac ludzi kochamy zycie
        i taka energię roztaczamy wokół
        • martyna2525 Re: spowiedz 08.03.09, 19:19
          a jak jest z samotnościa wśród ludzi, przecież tylu wokół a z
          drugiej strony większość pragnie tego samego - nie czuć sie samotnym.

          Solaris łatwiej jest mi patrzeć na świat przez (znalezione) różowe
          okulary, wtedy jakoś dopuszczam do siebie fakt że istnieją kolory, a
          świat nie składa sie tylko z czarno-białych barw.
        • mariaeva Re: spowiedz 08.03.09, 22:42
          tak
          to prawda

          tylko kiedy wszystko sie lamie jak kruchy lod trudno jest byc
          pogodnym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka