Dodaj do ulubionych

Pomozcie bo nie mam juz sily

29.05.09, 20:00
I coraz czesciej mysle by zakonczyc te cierpienia przez lykniecie
tabletek! Moje zycie to od poczatku pasmo porazek, pochodze z
rodziny dysfuncyjnej, rodzice sie nie nawidza,ciagle klotnie,
awantury, i bojki! I tak jest od ponad dwudziestu lat! Dorastalam w
takim czyms, do tego ojciec byl alkoholikiem a matka cierpi na
nerwice i depresje, przez oboje bylam albo bita albo wyzywana i
jestem do tej pory mimo ze jestem juz dorosla. Oczywiscie sa lepsze
dni..ale zdecydowanie wiecej jest tych gorszych. Przez to wszystko
jestem niedojrzala emocjonalnie, zamknieta w sobie, nie umiem sie
otworzyc przed ludzmi..caly czas zastraszona po prostu nie
przystosowana do zycia! Mam depresje, calymi dniami surfuje po
internecie, to jest jakas odskocznia! Zyje wlasciwie tylko dla
siostry, niestety matka obrucila ja przeciwko mnie! Co z tego ze
poznalam teraz fajnego faceta, gdy przed nim uciekam, mysl iz moglby
dowiedziec sie jak jest w moim domu przeraza mnie, a nie mam juz
sily przybierac przed nim maski:( Po prostu juz nie widze wyjscia z
takiej sytuacji, nie widze!
Obserwuj wątek
    • easyblue Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 20:22
      Nie bój się:))) W każdej rodzinie są "tajemnice", których ta
      zdradzić by za skarby świata nie chciała. Boimy się, co powiedzą
      inni, co sobie o nas pomyśłą ze wyśmieją odrzucą... A przecież tak
      naprawdę póki nie spróbujemy, nie będziemy wiedzieć, jak zareagują.
      Powiedz swojemu chłopakowi, jaką masz sytuację w domu. Postaraj sie
      powiedzieć to zwyczajnie, bez spazmów, wstydu, jakby to była Twoja
      wina - przecież nie ponosi się odpowiedzialnosci za rodziców,
      jedynie za siebie. Może przygotuj go wcześniej do tego, bo pewnie
      pojęcia nie ma, jacy oni są.
      I nie bój się:) Większośc naszych problemów bierze się tylko z
      naszej głowy, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością! Wiem, że jest
      Ci bardzo trudno. Ale za paręlat zobaczysz, ze Twoje dawne problemy
      wcale nie były tak wielkie, ze takie sie wydawały, bo nie widziąłaś
      wyjścia z sytuacji.
      Nie daj się! Walcz! Masz na to siły, więc nie poddawaj się:)
      • sweet_peach0 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 20:31
        Dziekuje za podniesienie na duchu. Jednak to wszystko nie takie
        latwe, wiem ze zycie nie jest uslane rozami i trzeba walczyc,zdaje
        sobie z tego sprawe, ale ja czuje ze sobie nie poradze. Nie
        przezwycieze tych wszystkich wpojonych mi zasad, zakazow itd. To na
        jaka wyroslam jest odzwierciedleniem calej historii mojej rodziny.
        Nie umiem juz walczyc z nimi ani z sama soba. To jeszcze nie moj
        chlopak, ale ja juz uciekam, nigdy nie potrafilam sie zblizyc do
        nikogo wszystkich trzymalam na dystans, przed nim jestem wesola ale
        meczy mnie to udawanie juz..jestem wrazliwa i slaba istota, jak sie
        o tym dowie napewno ucieknie
        • aglajaaa Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 22:19
          Nie trzymaj na dystans i nie udawaj... Spróbuj pokazać się właśnie taką jaka jesteś. Prawdziwą. Musimy mieć w życiu kogoś przed kim otwieramy się całkowicie, kogoś kto wie wszystko i kocha... Może to właśnie ten ktoś, kto pojawia sie w Twoim życiu w tej chwili, może przyjaciółka...
          Jesteś wrażliwą osobą i takich ludzi potrzebujesz... Tacy nie uciekną, gdy opowiesz o wszystkim..

          Piszesz, że nie masz siły i chcesz zakończyć cierpienia...
          Nie myśl tak.. Wiem, że dziś inaczej postrzegasz świat i swoje życie, ale pomyśl o tym co chcesz sama sobie odebrać... Przyszłość, której jeszcze nie znasz, a która ma dla Ciebie z pewnością wiele niespodzianek... także tych miłych... Nie warto tracić jutra, bo może być piękne. Ale sama musisz się do tego przyczynić..
          Jesteś młodą osobą, kiedyś się usamodzielnisz i zaczniesz Żyć naprawdę...
          A póki co, zapisz się na jakąś terapię. Nie masz się czego bać, możesz sobie jedynie pomóc, a jest Ci to potrzebne.
    • mona.blue Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 20:29
      Idź na terapię DDA/DDD, tam pomogą Ci zmienić spojrzenie na
      życie,uwierzyć w to, żejesteśwartościowa i dasz sobie radę.
      Jeżeli jesteś z Warszawy to polecam przychodnię na Zamiany.
      • sweet_peach0 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 20:32
        Dwie osoby i obie blue;) chyba na szczescie:)
        Jesli chodzi o terapie DDA, myslalam o tym, ale paralizuje mnie
        strach
        • mona.blue Re: do sweet_peach 01.06.09, 22:25
          sweet_peach0 napisała:

          > Dwie osoby i obie blue;) chyba na szczescie:)
          > Jesli chodzi o terapie DDA, myslalam o tym, ale paralizuje mnie
          > strach

          Ja przeszłam terapię współuzależnienia, która bardzo dobrze mi
          zrobiła. Wiadomo, że na początku ma się obawy,ale naprawdę jest to
          fajne uczucie znaleźć się w gronie osób z tymi samymi problemami -
          wszyscy się rozumieją i zasadą na tych grupach jest to,żeby się
          wzajemnie nie krytykować, więc nie ma się czego bać:)
    • funstein Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 21:09
      pewnie w ferworze walk domowych rodzice Ci zapomnieli powiedzieć,
      że masturbacja to katowanie mózgu, które prowadzi do depresji.

      Wracaj szybko do zdrowia i ciesz się życiem.
      Wakacje już będą całkiem szczęśliwe.

      faceci bywają czasem myślącymi ludźmi i nie warto przed nimi
      niczego ukrywać. A już na pewno nie warto zakładać masek
      i udawać, że się jest kimś innym.
    • squirrel-ka WALCZ O SIEBIE 29.05.09, 21:32
      Nie zostawisz tego bagażu szybko za sobą. Najgorsze co może w życiu spotkać,to
      toksyczni rodzice. Nie żyjesz dla nich, żyjesz dla siebie. Warto otworzyć się do
      ludzi, którzy chcą nas słuchać! Nie odwracaj się od ich. ON.... zawsze mamy
      wątpliwości. Jeżeli to jest Mr.Right... Da ci wsparcie, a nie odwróci się od ciebie.

      Więcej wiary w siebie!
      Jesteś warta tego!
      Nie zapominaj o tym!
      Powodzenia, w twoim przypadku wiara w ludzi jest bardzo poważnie zachwiana, ale
      daj im szansę. Bo inaczej nigdy nie znajdą drogi do ciebie i nie pomogą ci
      zwalczyć twoje lęki.
      Każdy ma jakieś złe doświadczenia za sobą, inni większe, inni mniejsze.
      Niepwność to najgorsza droga. DAJ MU szansę, bo skoro zainteresował sie tobą, to
      myśli o tobie joko o kimś wyjątkowym.
      Prawda czasami jest bolesna, ale wyzwala. Jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma prawo
      do bycia słabym i niepewnym w jakieś dziedzinie.
    • czarny-michu77 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 21:39
      I słusznie piszą obie blue'ski i squirrel-ka.
      TY jesteś dzieckiem wszechświata i masz prawo do bycia SZCZĘŚLIWĄ!!!
      Dobrym pomysłem jest podjęcie terapii, wsparcie grupy i trening nowych, konstruktywnych zachowań. To wszystko da się zrobić.
      Pozdrawiam Cię.
    • klosowski333 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 22:29
      Terapia to brzmi kretynsko. Psychologowie zwykle brzmia kretynsko. Nie jestes
      ani chora, ani uposledzona umyslowo. Sama jestes w stanie uporzadkowac sobie w
      glowie pewne sprawy. Stac Cie na to by zrozumiec swoja sytuacje i wyciagnac z
      niej wnioski. Nikt lepiej tego nie zrobi od Ciebie. Rozumiem, ze potrzebujesz
      sie zwierzyc, pogadac, potrzebujesz zyczliwych ludzi, ale nie mysl sobie, ze
      jakikolwiek psycholog bedzie wobec Ciebie zyczliwy.

      Co do faceta. Nie musisz zapraszac go do domu, ale mozesz sprobowac nawiazac z
      nim kontakt, jak czlowiek z czlowiekiem. I najnormalniej w swiecie pogadac, gdy
      nadarzy sie okazja, o wszystkim, rowniez o swoich problemach. Jezeli ten gosc
      jest dojrzaly, to zrozumie Ciebie. A jezeli on Ciebie zrozumie, to i Tobie
      bedzie lzej i latwiej.

      • squirrel-ka Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 23:04
        Nie słuchaj emocjonalnych popaprańców.
        Profesjonalna terapia, to jest to czego potrzebujesz.
      • czarny-michu77 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 23:35
        Hmm to skoro tak jest, to ciekawe dlaczego tylu ludziom pomaga?
        poza tym aby móc uporządkowac pewne sprawy, należy na nie spojrzeć z dystansu, z pewnej perspektywy, a to właśnie pomaga uczynic terapia.
        • squirrel-ka Racja Michu 29.05.09, 23:57
          Dokładnie. Wsparcie osoby zaangażowanej uczuciowo jest ważne.
          Ale chłodna ocena i kalkulacja, osoby wykształconej w kierunku pomocy lub ludzi,
          którzy mają podobne doświadczenia w takich przypadkach - bezcenne ;)
          Wiem brzmi to jak reklama mastercard, ale nic mądrego nie przychodzi mi na myśl....
          Pozdrowienia Michu. Działasz tu jako anioł "dobra" na tym forum. Mam duży
          szacunek dla ludzi takich jak Ty. Jestem tu nowa. 2 tygodnie na forum. Straciłam
          prace i mama za dużo wolnego czasu.

          • irin77 Re: Racja Michu 30.05.09, 13:03
            Sqirrel-ka i Michu mają racje
          • czarny-michu77 Re: Racja Michu 30.05.09, 17:26
            Niczym więcej jak człowiekiem...
            • shangri.la Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 02.06.09, 20:19
              czarny-michu77 napisał:

              > Niczym więcej jak człowiekiem...

              Jesteś agitatorem, naganiaczem....z klaką.
              Ile dostajesz od każdej zwerbowanej pacjentki?
              • czarny-michu77 Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 02.06.09, 20:32
                > Jesteś agitatorem, naganiaczem....z klaką.
                > Ile dostajesz od każdej zwerbowanej pacjentki?

                No to mnie zatkało.
                Skąd taki wniosek? Wytłumacz jeśli możesz?
                • lifeisaparadox Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 02.06.09, 23:52
                  hehe, po prostu spodobales sie szandżince, teraz to masz przesrane na tym forum :)
                  • czarny-michu77 Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 03.06.09, 17:36
                    spodobałem? no cóż, łapię aluzję. Tylko dlaczego? DLACZEGO!!!??? :)
                    może doczekam się kiedyś wyjaśnienia?
                    co do forum, hmm, jeszcze pobędę :))
                    • lifeisaparadox Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 03.06.09, 20:02
                      Bo: piszesz na nia donosy do pracy, dzwonisz w nocy, oraz zniszczyles jej zycie,
                      zlamales serce itp.
                      Tylko sie nie wypieraj, bo pogorszysz sprawe :)
                      • shangri.la Re: ... 03.06.09, 20:50
                        www.youtube.com/watch?v=Xby2LUG0dpM
                        • czarny-michu77 Re: ... 03.06.09, 21:20
                          tak, obejrzałem sobie i co niby z tego wynika?
                          Ja Ciebie proszę o uzasadnioną merytorycznie odpowiedź, a nie o teledysk.
                          Łatwo przyszło Ci obrzucenie mnie słownym błotem.
                          • lifeisaparadox Re: ... 03.06.09, 22:37
                            Jak kobieta zaczyna wysylac filmiki z youtuba, znaczy ze ma ochote na figle.
                            To moja opinia specjalisty.
                      • czarny-michu77 Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 03.06.09, 20:56
                        ok, zrozumiałem.
                        Czyli teraz pozostaje mi jedyne słuszne wyjście - złożyć samokrytykę i przyznać się do winy.
                        A za tem korzystając z najlepszych stalinowskich wzorców, oznajmiam :
                        Ja czarny-michu77, syn X. i Y. przyznaję się do wszystkch zarzucanych mi czynów. Świadomie i z pełną premedytacją stosowałem wszelkie zabiegi mające na celu ośmieszanie, nszczenie i rozkład.
                        Przyznaję również że działałem pod wpływem i namową wrażych sił i agentów, biorąc za to wynagrodzenie, jak również bez takowego, aby tylko zaszkodzić systemowi.
                        Siałem defetyzm, zgorszenie, niepokoje. Łamałem winne i niewinne serca kobiet, mężczyzn starców i dzieci.
                        Poniżej podaję znane mi nazwiska i pseudonimy operacyjne wrogich agentów :
                        Aloholewicz Stefan pseudo Kielon
                        Bimbrzak Józef pseudo Kruszon
                        Czopek Kunegunda pseudo Mańka
                        Wszyscy oni działali jako
                        Delegatura Urzędu Prowokacyjno Aspołecznego - w skrócie D.U.P.A.
                        W świetle powyższych moich osobistych zeznań uznaję się za winnego i uprzejmie upraszam o zasłużony najwyższy wymiar kary.
                        czarny-michu77
                        • lifeisaparadox Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 03.06.09, 22:33
                          :))) rotfl
                          Znaczy z cala powaga, to ja przyznaje sie do bycia poplecznikiem guru_jogi i
                          jego zastepow ciemnosci, ze szczegolnym uwzglednieniem nieswiadomosci moich
                          czynow wynikajacej z powaznego opetania przez sily nieczyste ;)
                          • czarny-michu77 Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 03.06.09, 22:39
                            nieświadomość nie zwalnia Cię z odpowiedzialności, a wręcz przeciwnie, wskazuje na Ciebie jako na słabe ogniwo podatne na wrażą propagandę. A zatem sprawiedliwość może być tylko jedna - najpierw się nawrócisz na gorliwego wyznawcę jedynej słusznej wiary.nauki/postawy a następnie kula w łeb, cobyś ponownie opętać się nie dał.
                            Wydaje się sprawiedliwe i w miare łagodne, prawda?
                            • lifeisaparadox Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 04.06.09, 00:12
                              Myslalem ze bardziej cos z rodzaju wrzucenia do pieca i podgrzewania tak dlugo
                              az zly duch opusci me cialo i umysl
                              • czarny-michu77 Re: Szczerze wątpię, że człowiekiem... 04.06.09, 17:46
                                proponuję "Próbę wodną"
                                delikwenta zawiązuje się w worku i wrzuca do głębokiej wody.
                                Jak utonie znaczy że był niewinny, a jak wyplynie to winny i wtedy już tylko stosik :))))
                                • kaa.lka Re: Szczerze wierze 04.06.09, 18:06

                                  stosik z osik,
                                  zreszta by sobie obsechl ubranko.
                                  co do proby wodnej to podsuwam mysl miskowi, iz w worku tylko coty.
                                  znaczy,katami kurze duze, a w worze dziur.
                                  wiec misio nie utopia.
                                  • czarny-michu77 Re: Szczerze wierze 04.06.09, 19:53
                                    oj obeschło by obeschło, że heeej!
                                    szczerze wierze?-wierze szczerze. :))
    • mimose Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 29.05.09, 23:19
      Polecam książkę Susan Forward "Toksyczni rodzice".
    • albatros007 pomozcie slodkiej brzoskwince 30.05.09, 01:40
      sweet_peach0 napisała:

      > I coraz czesciej mysle
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      ano nik masz zajefajny,ale tylko nik. tyle czy pasujesz do niego!

      Czytajac cie, doszedlem do wniosku ze twoj nik powinien byc "
      slony kalafior"
      juz koniec maja, zebralo cie na przemyslenia swedzacego kalafiora.
      najlepszym lekarstwem dla ciebie jasne, wybzdzij sie na forum, co
      juz zrobilas,tyle ze wydelas bobki, ale jeszcze wydnij duza kluske.
      Masz juz faceta, wierze ze w zyciu juz mialas ich tylu ze nie
      pamietasz, ale ten, jak ci sie podoba, niech cie zapnie. sadze ze
      dolegliwosc DDA czy inne poyebanie ci minie kicia....zycze fajnego
      dymanka
      • squirrel-ka Re: pomozcie slodkiej brzoskwince 30.05.09, 01:47
        To, że żyjesz w rynsztoku, już udowodniłeś.

        Odczep się od innych.
        • klosowski333 Re: pomozcie slodkiej brzoskwince 30.05.09, 11:31
          Squirrel-ka -->
          Wyzywasz ludzi od smieci, popaprancow, tych co zyja w rynsztoku. Co drugi Twoj
          wpis jest agresywny wobec jakiegos forumowicza. Czy aby na pewno dobrze sie
          czujesz i jestes pewna, ze to forum jest wlasciwym miejsce na wyladowywanie emocji?

          Pamietaj, ze forum to miejsce, gdzie moga sie scierac rozne poglady, ale to nie
          znaczy by ludzie od razu mieli obrzucac sie epitetami. Tylko skrajne zachowania,
          poglady i postawy wymagaja skrajnych reakcji (np nazistowskie).

          Ciagle powtarzasz, ze jestes tu nowa, co sugeruje, ze nie jestes, zalozylas
          tylko nowe konto. Jezeli rzeczywiscie stracilas prace i nie masz co ze soba
          zrobic, to wiedz, ze jest mnostwo lepszych zajec niz przesiadywanie na
          publicznym internetowym forum i obrazanie kogo popadnie.
        • sweet_peach0 Re: pomozcie slodkiej brzoskwince 30.05.09, 11:36
          Hej, dzieki za rady. Z dnia na dzien jest coraz gorzej i tak od
          kilkunastu lat, umialam sobie sama wytlumaczyc duzo rzeczy ale to mi
          nic nie da. Mysle ze definitywnie potrzebuje terapii ale tu
          pojawiaja sie kolejne problemy. Mam zle przygody z psychologami itd.
          Jako mala dziewczynka probowalam szukac pomocy na niebieskich
          liniach, u ksiezy, chodzilam po psychologach ktorzy tylko brali kase
          i odsylali mnie gdzie indziej. Niedawno przelamalam sie i
          postanowila pojsc to poradnii. Tam skierowano mnie na wizyte u
          pewnego pana ktory okazal sie totalnym idiota. Zapisal leki i to
          wszystko. A leki i problemow nie rozwiaza. Czuje ze jestem bliska
          poddania sie. Dzis od rana to samo, matka ma napady zlosci, trzaska,
          rzuca garnkami, ja sie trzese cala, a ona za chwile sie smieje do
          siostry, a ja caly czas zastraszona jestem. Ojciec wyzywa od rana.
          Niechce mi sie zyc naprawde! Mam 26 lat, a czuje sie jak mala
          dziewczynka, jestem uzalezniona od humoru rodzicow, matka nie liczy
          sie z moim zdanim, wciaz upomina nakazuje, niewazne ze jestem
          dorosla kobieta. To jest jakies chore bo mimo iz tak mnie traktuje
          nie umiem odciac pepowiny. Jesli chodzi o tego faceta, nie jest moim
          chlopakiem jeszcze i watpie ze nim bedzie. Nie jest latwo po prostu
          tak sie odwozyc, a juz mialam pierwsze oznaki ze nie bedzie wierzyl
          w to co mowie. bo gdy mu napoknelam ze jestem niesmiala osoba
          wysmial mnie, ale tak jest ze przy ludziach udaje ze jestem wesola,
          dusza towarzystwa. Boze tragizm tej sytuacji jest nie do opisania,
          naprawde caly czas mysle o wzieciu tych tabletek ktore mam w szawce,
          przyszlosc? A niby na jaka przyszlosc ja mam czekac...wole to
          zakonczyc wszystko i miec dosyc cierpien i upokorzen
          • sweet_peach0 Re: pomozcie slodkiej brzoskwince 30.05.09, 11:39
            Przepraszam za katastrofalne bledy ale jestem roztrzesiona i nie
            mysle o tym jak pisze
            • irin77 Re: pomozcie slodkiej brzoskwince 30.05.09, 13:01
              Dzieci DDA uczą się mechanizmów obronnych żeby przetrwać, to mogą
              byc mury bądź złe granice, brak pewności siebie ,niskie poczucie
              wartośći idą w życie z takimi bagażami i jest im ciężko żyć po
              prostu.Pomóc moze tylko terapeuta nie prochy tylko terapia.Nie
              słuchaj tych którzy nie maja o tym pojęcia i piszą tu na forum
              brednie.Poszukaj pomocy.Będzie ok pozdrawiam.Jak chcesz pisz na @
          • czarny-michu77 Re: pomozcie slodkiej brzoskwince 30.05.09, 15:54
            Witaj.
            Rozumiem, że Twoje niekorzystne doświadczenia mogą budzić pewne
            obawy czy zniechęcenie, jednak nie poddawaj się. Ja wiem, że idąc do
            psychologa czy psychiatry człowiek często spodziewa się więcej niż
            dostaje, a czasem trafia na niekompetencję i arogancję. To smutne.
            Chciałem Cię jednak zapewnić, że to nie jest norma. Są ludzie,
            którzy potrafią i chcą pomóc. Wymaga to również pracy i
            zaangażowania z Twojej strony, bo nic się samo nie dzieje.

            Twoja postawa i osobowość kształtowała się przez ostatnie 26 lat,
            więc nie da się wszystkiego odwrócić w 26 dni, ale myślę sobie, że
            każdy dzień Twojego nowego, zdrowszego życia będzie bardzo cenny i
            owocny. Nie obiniaj się za to jak myślisz czy jak odczuwasz,
            ponieważ nauczyłaś sie tego funkcjonując w takiej a nie innej
            rodzinie, masz takich a nie innych rodziców i gdzieś w Tobie tli się
            miłość do nich, nawet jeśli mówisz "nienawidzę" dlatego tak trudno
            jest sobie z tym wszystkim radzić.

            Jeżeli Twój/nie Twój chłopak jest wartościowym, wrazliwym i dobrym
            człowiekiem, to zrozumie Twoją sytuację, a przynajmniej będzie dawał
            Ci wsparcie i nadzieję. Nie można oczekiwać od niego, że jak książę
            na białym koniu w cudowny sposób Cię uwolni, ale niech chociaż
            powie "Jestem przy Tobie".
            Jeżeli zas będzie się z tego śmiał, kpił czy odsuwał sie od Ciebie,
            to znaczy, że nie jest gotowy na poważne bycie z drugim człowiekiem,
            nie może dać Tobie nic, a tylko dużo zabrać.

            Zostaw szafkę i tabletki. Niech sobie leżą, one Tobie nie pomogą,
            nie rozwiążą problemu, chociaż wydawać się może że to proste i łatwe
            wyjśćie. Daj czasowi trochę czasu, choć może Ci się to wydawać
            absurdalne, ale przed Tobą jeszcze wiele dni, miesięcy i lat dobrego
            życia. Zwiększ perspektywę z dziś na jutro, na pojutrze i dalej,
            dalej.To że tu napisałaś to bardzo dobra decyzja, ale tez informacja
            o Twojej sile życia, w którą nie wątp. Każdą trudność da się
            przezwyciężyć, czasem tylko potrzeba czasu.

            Staję obok Ciebie, daję Ci swoją dłoń. Nie wypuszczaj jej zbyt
            pochopnie.

            Powiedz proszę, gdzie mieszkasz.

            Pozdrawiam.
            Michu.
          • leda16 Re: pomozcie slodkiej brzoskwince 30.05.09, 22:03
            sweet_peach0 napisała:

            > Mysle ze definitywnie potrzebuje terapii

            Mylisz się. Przede wszystkim potrzebujesz roboty, żeby na tą terapię zarobić.


            Mam zle przygody z psychologami itd.
            > Jako mala dziewczynka chodzilam po psychologach ktorzy tylko brali kase i odsylali mnie gdzie indziej.


            A więc niedobry tatuś-alkoholas i rozwrzeszczana mamusia dawali Ci pieniążki na tych psychologów, jednak nie przepijali wszystkiego...?


            Niedawno przelamalam sie i
            > postanowila pojsc to poradnii. Tam skierowano mnie na wizyte u
            > pewnego pana ktory okazal sie totalnym idiota.


            Oj, Ty zdecydowanie jesteś mądrzejsza od specjalisty z Poradni. I jak znakomicie znasz się na ludziach, w lot oceniłaś, że to idiota...


            Zapisal leki


            Ale chociaż idiota, w tej recepcie pewnie mniej byków ortograficznych nasadził, niż Ty tutaj.

            A leki i problemow nie rozwiaza.


            Czemu nie? Łykniesz sobie 60 tabletek lorafenu i wszystkie Twoje problemy znikną razem z Tobą 2,5 metra pod ziemią...


            Czuje ze jestem bliska
            > poddania sie.


            Pójdziesz do roboty? Brawo!


            Dzis od rana to samo, matka ma napady zlosci, trzaska,
            > rzuca garnkami, ja sie trzese cala, a ona za chwile sie smieje do
            > siostry, a ja caly czas zastraszona jestem. Ojciec wyzywa od rana.
            > Niechce mi sie zyc naprawde!


            Pracować też Ci się nie chce. A Twoi rodzice rzeczywiście są do bani, skoro takiego pasożyta wychowali. Jednak im współczuję, bo zapewne inne mieli intencje...


            Mam 26 lat, a czuje sie jak mala
            > dziewczynka, jestem uzalezniona od humoru rodzicow, matka nie liczy
            > sie z moim zdanim, wciaz upomina nakazuje, niewazne ze jestem
            > dorosla kobieta.


            Dorosła kobieta nie czuje się jak mała dziewczynka, czuje się finansowo samodzielna i odpowiedzialna, nie przyjmuje wobec rodziców postawy roszczeniowej, tylko im za życie i matce za mleko dziękuje. Dorosła kobieta wyprowadza sie albo do równie dorosłego faceta, albo wynajmuje mieszkanie. Dorosła kobieta nie szuka wsparcia u terapeutów - ona sama potrafi wesprzeć starych, schorowanych rodziców.

            Jesli chodzi o tego faceta, nie jest moim
            > chlopakiem jeszcze i watpie ze nim bedzie.


            Jego szczęście, bo skoro "czujesz się jak mała dziewczynka" to ani na żonę ani na matkę Ty się nie nadajesz. Zamiast rozglądać się za chłopakami, idź ciężki infantylu stawiać babki do piaskownicy, byle nie na koszt rodziców! Na zabawę w piaskownicy, gdzie swobodnie możesz czuć się jak "mała dziewczynka" musisz niestety zapracować sama.


            gdy mu napoknelam ze jestem niesmiala osoba
            > wysmial mnie, ale tak jest ze przy ludziach udaje ze jestem wesola,
            > dusza towarzystwa.


            Nieśmiała udaje duszę towarzystwa? Niesamowite! Szkoda, że nie umiesz mądrej udawać...:))).


            Boze tragizm tej sytuacji jest nie do opisania,
            > naprawde caly czas mysle o wzieciu tych tabletek ktore mam w szawce,


            Tych od idioty z Poradni?



            > przyszlosc? A niby na jaka przyszlosc ja mam czekac...


            Cóż, podczas gdy Twoi rówieśnicy uczyli się, pracowali i studiowali, Ty czekałaś na przyszłość, szczęście, dobrobyt, które spotkasz jak ślepa kura ziarno. Czekania nie umilałaś sobie nawet zaglądaniem do słownika ortograficznego. I dlatego Twoja przyszłość to miotła, histeria i wieczne pretensje do wszystkich, zamiast do siebie.
            • czarny-michu77 Re: do leda16 30.05.09, 22:22
              Skąd w Tobie tyle zgryźliwości, agresji i żółci?
          • easyblue Re: 30.05.09, 22:03
            Mendel krzyżował rośliny - próbował coś tam uzyskać. W końcu
            zniechęcony zaniechał prób - bo te, które podejmował kończyły sie
            porązką i nie potwierdzały jego wczęsniejszych twierdzeń. A potem
            okazało się, że miał pecha, bo trafił akurat na rośliny, które są
            wyjątkami od reguły, którą odkrył.

            Wiesz dlaczego Twój przyjaciel Cię wyśmiał? Chyba wiesz. Bo wciąż
            udajesz, bo wydaje Ci się, że przybierając maskę inni będą Cię
            bardziej kochać, szanować, lubić... Więc jak mają Ci wierzyć, skoro
            nie wiadomo, kiedy jesteś sobą, a kiedy udajesz?
            Ja też byłam podobna do Ciebie - na zewnątrz całkiem inna niż w
            środku. Wiesz, ile energii trzeba poświęcić, by wciąż to ukrywać?
            Wiesz doskonale, ale sobie tego nie uświadamiasz. Więc po co tracic
            siły na wieczne granie kogoś innego? Chciałabys wziązać się z
            człowiekiem, który ma dwie natury, i właściwie nie wiadomo, która z
            nich jest jego prawdziwą?
            Mój ojciec lubił wypić, matka uważała, ze nie jest taki zły, "bo
            przecież są gorsi". Więc koleżanek nie zapraszałam, by nie musiały
            być świadkami awantury - a ja nie byłam gotowa zmierzyć się z
            rzeczywistością i dalej udawałam, jaka to jestem szczęsliwa. I tak
            to trwało, a mnie coraz więcej kosztowało udawanie.
            Sporo czytałam - to było jak błogosławieństwo. Gdzieś natknęłąm się
            na radę, by chcąc zrobić miejsce na nowe, zmienić rzeczywistość,
            należy wyzwolić sie ze starego. Rozejrzałam się po pokoju - pełno
            swistków, starych gazet, karteluszków, pamiątek, gratów, pierdół,
            stare ciuchy, książki, zeszyty, beznadziejne brzydkie, nieudane
            zdjecia... Jednym słowem śmietnik, chociaż wszystko idealnie
            posegregowane i poukładane. Więc zaczęłąm wyrzucać. A gdy zaczęłąm,
            poczułam jak robi się lżej, jakby spadał mi z pleców jakis ciężąr.
            Wiem, brzmi dziwnie. Ale gdybym tego na własnej skórze nie przeżyła,
            pewnie bym nie uwierzyła, ze ja, osoba tak silnie i wręcz
            nierozerwalnie związana z tymi śmieciami potrafię się tak
            dametralnie zmienic. Teraz już nawet nie pamiętam, jaka byłam
            kiedyś. I wiesz co w tym najdziwniejsze? Jako zatwardziała stara
            panna, zdecydowałam się na trwały związek, dziecko. Teraz jestem w
            ciązy, i jestem najszczęsliwsza osobą pod słońcem:) Więc skoro mi
            sie udało, nie wątpię ze uda sie Tobie:)
            Uważam też, że na każde pytanie znamy podpowiedź, ale musimy
            umiejętnie zadawać pytania i szczerze odpowiadać na nie.
            Zastanów się, dlaczego tak bardzo uzależniasz swoje samopoczucie od
            humorków matki? Może jest to coś co znasz i boisz się to stracić?
            Może to podobnie jak z żonami alkoholików, które uważają, ze inaczej
            nie mozna, ze trzeba się dawać poniewierać, bo to mąż, bo jak ja
            sobie poradzę, bo żyłam tak tyle leat to i resztę wytrzymam? Nie
            zdajemy sobie najczęściej sprawy, co nami kieruje. Strach przed
            lepszym, ale nieznamym powoduje, ze wybieramy najgorszą opcję, ale
            czujemy się bezpieczni, bo już ten scenariusz znamy - to takie nasze
            swojskie śmieci, złe, ale nasze.
            Chłopak powiedział, ze nie wierzy, ze jestes niesmiała - a jak Ty
            byś zareagowała na jego miejscu widząc taką osobę, jak Ty? Tak samo.
            Też byś nie uwierzyła. To, że Cię wyśmiał nie znaczy, ze nie
            traktuje Cię poważnie. To normalna reakcja, na podstwaie dostępnych
            mu informacji. Oczywiście, ze nie jest łatwo się otworzyć, bo trzeba
            się liczyć z odrzuceniem, a tego chyba najbardziej się boisz. Ale
            póki nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała. Zostanie, zaakceptuje i
            pokocha - cudownie. Odejdzie, odrzuci - nie pierwszy, nie ostatni.
            Ludzie musza się dobrać, dopasować, nie da się tego zrobić z
            pierwszym napotkanym człowiekiem, czasami trzeba szukać i przez pół
            życia, ale lepiej szukać i całe życie, niz znaleźć kogoś, kto do tej
            roli pasował nie będzie.

            >Boze tragizm tej sytuacji jest nie do opisania
            To, co teraz postrzegasz jako tragizm, istnieje tylko w Twojej
            głowie. Nie chcę tu negować Twojej trudnej sytuacji, ale jesteś
            zdrowa, młoda i piękna. Twoje życie dopiero się zaczyna. To naprawdę
            nie jest tak, że to, jak nas wychowano, w jakich warunkach,
            generalizuje nasze życie! Oczywiście ma to spory wpływ, ale można to
            zmienić! I wcale nie jest tak trudne, jak myślisz. Jesteś
            inteligentna i mądra. Ale siedzi w Tobie jakaś blokada, nie wiem,
            może się boisz wziąć odpowiedzialnosć za swoje życie, może uważasz,
            ze lepsza taka rzeczywistość /nawet i zakończona samobójstwem/ niż
            próba walki z nią? Próba zmiany? Zacznij od małych rzeczy, nie
            rzucaj się od razu na głęboką wodę, pozwól sobie na błędy i porażki.
            I nie uważaj ich za koniec świata - one zdarzają się i tym
            najlepszym, najmądrzejszym, najbogatszym... Więc pozwól sobie na nie
            i Ty. I nie bój się żyć:)
            Gdy zaczniesz mu mówić o swojej rodzinie, nie czuj się gorsza! Ot,
            każdy ma jakieś rodzinne tajemnice, które gdyby wyszły na światło
            dzienne nie dawały by powodów do chluby. I tak jest w każdej
            rodzinie! Absolutnie każdej! Możesz się wstydzić za siebie, swoje
            postępowanie, ale dlaczego chcesz się prez całe życie wstydzić za
            rodziców? Jaki masz wpływ na nich? Więc dlaczego chcesz się tym
            obarczać?
            Nie poddawaj się, bo nie warto. Tylko raz masz okazję żyć tu i
            teraz. Policz plemniki, którym się nie udało:) Twojemu tak:) Był
            najszybszy, najsilniejszy, najodważniejszy:) Więc skoro jesteś na
            tym świecie, skoro jestes tą najbardziej wyjątkową z setek tysięcy,
            nie pozwól, by zmarnowało sie to z powodu Twojego postrzegania
            wpływu rodziców:) Nie daj się!!!
    • sotoska Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 14:00
      Dziewczyno. Wyjdź z tego domu, wyjedź gdzieś za pracą, nawet kilkaset km dalej.
      Lub wynajmij mały pokój/mieszkanie na drugim końcu miasta, poszukaj nowych
      możliwości dla siebie. Nie myśl o chorej rodzinie-pomyśl teraz tylko o sobie. o
      szansach po które możesz sięgnąć jeśli tylko zechcesz i ...ODWAŻYSZ SIĘ. Nie bój
      się żyć. Postaraj się stanąć na nogi, bo już pora zaczynać być samodzielną.
      Praca i niezalezność zdobyta przez samą siebie bardzo podnosi poczucie własnej
      wartości. Kiedyś z dystansem i litością spojrzysz na nieszczęśliwych ludzi
      którymi byli/sa Twoi rodzice. Ale to ich życie niech z nim robią co chcą. Na
      Ciebie już pora - wyjdź z tego domu do WŁASNEGO życia, jeśli zechcesz i nie
      pogrążysz się w strachu i bierności -może być ono szczęśliwe. Wiedz, że porażki
      są wpisane w życie. raz się dostaje premię a raz naganę, raz się spotka
      fantastycznego człowieka który wesprze a innym razem zaufa się komuś niewartemu
      zaufania i też trzeba to przełknąć. to życie. i jedno i drugie należy przeżyć,
      pogodzić się z tym czego już zmienić się nie da i iść dalej budować swoją lepszą
      teraźniejszość i przyszłość. Odważ się na SWOJE życie z podniesioną głową.
    • mala.el Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 16:26
      dpowiem Ci tak: Twoi rodzice są bardzo nieszczęśliwymi ludźmi,
      zostali skrzywdzeni, prawdopodobnie przez siebie nawzajem, przez los
      i sa juz praktycznie bez szans na cos dobrego w zyciu. Ty zas jesteś
      młoda i masz szansę na szczęście. Idź na tę terapie DDA. Sama sobie
      nie pomożesz. Wyjdź do ludzi. Ale uważaj abyś nie wpadła z deszczu
      pod rynnę. Takie osoby jak Ty, skrzywdzone emocjonalnie, wrazliwe i
      nieodporne, złaknione czyjejś uwagi, bliskosci sa niestety łatwym
      łupem dla tzw psychopatów przez małe "p", którzy węszą za takimi
      ofiarami,, łatwym kąskiem do władania i podstępnego trwajacego lata
      wypijania z nich krwi.
      Dlatego idx na tę terapię, odszukaj w sobie współczucie dla
      rodziców, w sobie siłę i nadzieję, bo masz przed soba zycie i uważaj
      jednak aby zbyt pochopnie nie wpaść w ramiona agresora, bo tacy
      wyczuwaja ofiary, a ofiarami staja się najczęściej osoby z rodzin
      patologicznych.
      • irin77 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 17:05


        Ty zas jesteś
        > młoda i masz szansę na szczęście. Idź na tę terapie DDA. Sama
        sobie
        > nie pomożesz. Wyjdź do ludzi. Ale uważaj abyś nie wpadła z deszczu
        > pod rynnę. Takie osoby jak Ty, skrzywdzone emocjonalnie, wrazliwe
        i
        > nieodporne, złaknione czyjejś uwagi, bliskosci sa niestety łatwym
        > łupem dla tzw psychopatów przez małe "p", którzy węszą za takimi
        > ofiarami,, łatwym kąskiem do władania i podstępnego trwajacego
        lata
        > wypijania z nich krwi.
        Tak to niestety prawda
        • sweet_peach0 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 19:29
          Ojej ten ostatni post o psychopatach mnie az przestraszyl, wiem ze
          jestem slaba, ale ja sie wogole z ludzmi nie umiem spotykac, i jesli
          juz to spotykam sie zadko, bo boje sie ze odkryja jaka jestem
          naprawde,ze odkryja rodzinna tajemnice. Z drugiej strony jestem tak
          zpragniona czyjesc uwagi lub kontaktu ze jak poznaje kogos nowego to
          nie odrozniam czy to jest osoba dobra czy nie. Nie rozumiem dokonca
          stwierdzenia ze jestem latwym kaskiem dla psychopatow:( ale mnie to
          przerazilo:( Fakt w tym ze brak mi poczucia bezpieczenstwa, mam
          leki, boje sie wszystkiego, nie jestem np w stanie ogladac filmow
          kryminalnych w tv itd. Przerazil mnie ten post szczerze mowiac, moze
          mi troszke wytlumaczysz zebym sobie nie dopowiadala jakis strasznych
          wizji...
          Jesli chodzi o tragizm mojej sytuacji to jest tak ze ja zdaje sobie
          ze moi rodzice sa nieszczesliwymi ludzmi, mama miala bardzo ciezko w
          zyciu, wlasna rodzina ja odrzucila, maz alkoholik, aborcja, utrata
          pracy, i to jest tak ze ja jej bardzo wspolczuje i ja kocham ale
          dlaczego ona nie zdaje sobie sprawy ze tak mnie krzywdzi, dlaczego
          nie zdaje sobie sprawy ze wpadajac w takie furie, zabija mnie. To
          jest terror psychologiczny, przeciez gdyby chciala nie robila by
          tego! Dlaczego ona nie ma wyrzutow sumienia ze to robi, a ja zaraz
          mam wyrzuty sumienia jak nie umylam garkow itd.
          Jesli chodzi o poznanego faceta, u mnie jest tak ze za bardzo ufam
          ludziom, bo jestem tak spragniona kontatku, wiec boje sie by nie
          zaufac mu za bardzo.
          Wolalabym nie podawac skad jestem, moze na jakim priv, dziekuje za
          porady
          • sotoska Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 20:21
            idż na dobrą terapię DDA/DDD.
            Twoja mama jest osobą zaburzoną, chorą, która się nie leczy. Możliwe że
            współuzależniona, możliwe, że z problemami z niekontrolowana agresją, na pewno
            sfrustrowana i odreagowująca nagrpmadzony gniew, itd. Na nic Twój płacz, ona
            nie rozumie tego co robi, a nawet jak troche rozumie to nie potrafi tego zmienić
            ani nie ma odwagi na gruntowną terapię. Może nigdy już się nie zmieni.
            Ale Ty zmienić możesz siebie na lepsze , by być silniejszą i by Cię to nie
            raniło. Żebyś też w związkach przyszłych nie ustawiała się na pozycji
            ofiary=dajacej się wykorzystywać.
            Możesz zmienić swoje odczucia co do tego co się dzieje. Uwierz, wiele osób ma
            "przechlapane" dzieciństwo i zycie z awanturującymi sie rodzicami, ale wychodzą
            z takich domów a biorą się ostro do pracy i tworzą własny dużo zdrowszy dom.
            Ale koniecznie odbądź terapię.
            • leda16 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 21:18
              Twoja mama jest osobą zaburzoną, chorą, która się nie leczy.


              Czyżby? A jak nazwiesz 26-cio letnią babę, która całymi dniami "surfuje" po internecie, zamiast iść na 8 godz. do roboty a po powrocie, nie słuchać "trzaskania garami", tylko te gary spracowanej matce umyć?


              możliwe, że z problemami z niekontrolowana agresją,


              To chyba - zważywszy na sytuację - znacznie lepsze, niż niekontrolowane i bezkrytyczne lenistwo autorki wątku. Siedzi na karku "niedobrym rodzicom", żre ich chleb, plaszczy dupę przed komputerem, nie dokłada się do utrzymania domu i jeszcze ma pretensję że matkę wkurza Jej zachowanie a ojciec pije za swoje zamiast leniowi "terapie DDA" zafundować :))).
              • sotoska Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 22:03
                to była uwaga do tego, że jeśli autorka nie zacznie koncentrować się tylko na
                swoim ego i poniekąd epatować swoim cierpieniem , to skończy podobnie jak matka.
                cierpiąc, z narastającą frustracją i chęcią wyładowania się, ale i uciekając
                całe życie przed radykalną zmianą, która by zburzyła stary porządek w domu i
                kazała wziąć pełną odpowiedzialnośc za te zmiany. wszyscy w tym układzie
                powinni iść na terapię, ale nie chcą. wygra ten kto się odważy, i odważy na
                inne życie, nie naznaczone syndromem "to ja jestem biedną ofiarą".

                teraz naprawdę jest wiele możliwości terapii,
                może znaleźć pracę i się wyprowadzić, stawać na nogi samodzielnie, nie musi żyć
                w tym domu, świat stoi otwarty przed tymi którzy CHCĄ.
                ..... choć rozumiem jak wiele wysilku wymagają w takiej sytuacji te pierwsze
                kroki. Musi je jednak podjąć jeśli chce żyć inaczej bo sam płacz i wpędzanie
                się w depresję życia nie uczyni szczęśliwym.
                • sotoska Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 22:04
                  przepraszam, miało być "to była uwaga do tego, że jeśli autorka nie
                  przestanie
                  koncentrować się..."
              • sweet_peach0 Re: Do LEDA 31.05.09, 09:32
                No wlasnie kobieto, skad w tobie tyle zlosci i nienawisci?
                Nie znasz faktow a myslisz ze wiesz wszystko! Nie masz argumentow
                dlatego twoje wypowiedzi pelna sa zawisci, przeinaczasz fakty choc
                ich nie znasz! Jestes zgnitga, sfrustrowana osoba takim typem
                czlowiek psychopaty o jakim pisano wyzej i myslisz ze mozesz
                niszczyc innych bo tobie nic nie wychodzi.
                • leda16 Re: Do LEDA 31.05.09, 14:30
                  Nie znasz faktow a myslisz ze wiesz wszystko!



                  Nie znam? A ja myślałam, że o samych faktach tutaj piszesz. Nie o swoich fantazjach i wymysłach. Mówisz, że one są faktami? Cóż, tym gorzej dla Ciebie...


                  Nie masz argumentow
                  > dlatego twoje wypowiedzi pelna sa zawisci,


                  A czegóż to miałabym Ci zawiścić; pasożytnictwa na starych, schorowanych rodzicach, braku wykształcenia, znajomości ortografii, zawodu, pracy, własnego mieszkania, męża, dzieci, zirytowanych Twoim nieróbstwem rodziców??? Czyżbyś na prawdę sobie wyobrażała, że Twoja sytuacja jest godna zawiści :))).


                  Jestes zgnitga, sfrustrowana osoba takim typem
                  > czlowiek psychopaty o jakim pisano wyzej


                  Nie, Ty się rzeczywiście marnujesz z tak błyskotliwą znajomością ludzi - specjalista psychiatra "idiota", ojciec alkoholik, mama też do kitu, choć już nie pamietam jakim obelzywym epitetem publicznie na Nią splunęłaś, ja psychopatka, tylko Ty uciśniona przez niedobry świat anielica - mądra, pracowita, uczuciowa...:))).
                  • sweet_peach0 Re: Do LEDA 31.05.09, 17:21
                    Wiesz nie bede wiecej tracic na ciebie czasu,wiec nawet nie trudz
                    sie odpisaniem bo i tak nie tego nie odczytam.

                    Twoje posty pokazuja jaka jestes osoba, wiesz co jezeli potrzebujesz
                    potwierdzenia czarno na bialym zaloze osobny watek specjalnie o
                    tobie i zapytam ludzi o opinie, zobaczymy co o tobie maja do
                    powiedzenia! Zadlawisz sie wlasnymi wymiocinami...

                    Skad wiesz ze rodzice mnie utrzymuja? Utrzymuje sie sama
                    Dlaczego myslisz ze calymi dniami przesiduje na komputerze, to ze
                    napisalam pare postow swiadczy o tym ze caly czas siedzie na kompie?
                    I tu znow sie mylisz

                    Pasozytnictwo na starych schorowanych rodzicach - znow sie mylisz,
                    wcale nie sa stazi, pasozytem to jestes ty na tym forum.

                    Braku wyksztalcenia - hmm dyplom wyzszej uczelni czy to brak
                    wyksztalcenia, tak ty wiesz wszystko

                    Znajomosci ortografii- czy ty wiesz ze istnieje taka choroba jak
                    dysleksia? wzielas to pod uwage

                    Dodam ze nie czytasz ze zrozumieniem bo nie napisalam zadnych
                    bluzgajacych slow na moja mame, ty za ta przekolorowujesz kazdy post
                    i myslisz ze ktos tu ci przyzna racje, niestety wszedzie znajdzie
                    sie wypierdek spoleczenstwa a ty nim jestes! Nie fatyguj sie
                    odpisywac szkoda twojego zgrzanego mozgu ktory i tak nic madrego nie
                    napisze.


                    • shangri.la Re: Do autorki 31.05.09, 18:05
                      sweet_peach0 napisała: Zadlawisz sie wlasnymi wymiocinami...
                      >


                      To podła, ordynarna kreatura z dyplomem psychologa. Razem z
                      paradetoxem/funsteinem plują tutaj żółcią nienawiści depcząc ludzkie dramaty i
                      lecząc własne chore umysły.
                      Nie przejmuj się tym babsztylem, ani jej chłopcem na posyłki.
                      W wątku "do wszystkich palantów" możesz poczytać więcej.
                      Aha i broń Boże nie wchodź z nikim stąd na priv.....oni oboje polują tutaj na
                      takie osoby , jak Ty. W realu jest o wiele gorzej, zapewniam.
                      • leda16 Re: Malawinka, zgłoś sięi 31.05.09, 21:35
                        shangri.la napisała:

                        > sweet_peach0 napisała: Zadlawisz sie wlasnymi wymiocinami...
                        > >
                        >
                        > Aha i broń Boże nie wchodź z nikim stąd na priv.....oni oboje polują tutaj na
                        > takie osoby , jak Ty.


                        Proponuję polowanie na Shangrillę z udziałem prokuratury. Wiem, że "na priva" podała Ci moje dane osobowe ze zniesławiającymi komentarzami. Ponadto posługuje się pirackimi programami, a za to grozi już 3 lata pierdla. Do dzieła Przyjacielu!
                    • leda16 Re: Do LEDA 31.05.09, 22:04
                      sweet_peach0 napisała:

                      > nawet nie trudz
                      > sie odpisaniem bo i tak nie tego nie odczytam.


                      Za to łykniesz tabletki przepisane przez "idiotę"? No to smacznego ;).
                      >
                      > Twoje posty pokazuja jaka jestes osoba, wiesz co jezeli potrzebujesz
                      > potwierdzenia czarno na bialym zaloze osobny watek specjalnie o
                      > tobie i zapytam ludzi o opinie, zobaczymy co o tobie maja do
                      > powiedzenia!


                      Och, jeśli moja skromna osoba tak Cię interesuje, zakładaj sobie nawet 10 wątków. Mało mnie to wzrusza.
                      >
                      > Skad wiesz ze rodzice mnie utrzymuja? Utrzymuje sie sama


                      Kiedy, w nocy? Bo przez całe dnie surfujesz po internecie ;).


                      > Dlaczego myslisz ze calymi dniami przesiduje na komputerze,

                      Bo sama tak napisałaś: "calymi dniami surfuje po
                      internecie, to jest jakas odskocznia"


                      >
                      >
                      > Pasozytnictwo na starych schorowanych rodzicach - znow sie mylisz,
                      > wcale nie sa stazi, pasozytem to jestes ty na tym forum.


                      Taak, Ty mi jeść dajesz, mieszkam u Ciebie i moje wypowiedzi na Forum sponsorujesz :)))

                      >
                      > Braku wyksztalcenia - hmm dyplom wyzszej uczelni


                      Widać kupiony na bazarze, bo nie bajtluj, iż kobieta, która przez 20 lat nie zdołała opanować w stopniu podstawowym nawet zasad polskiej ortografii, opanowała opanowała jakikolwiek program szkoły wyższej.


                      >
                      > Znajomosci ortografii- czy ty wiesz ze istnieje taka choroba jak
                      > dysleksia?


                      DYSLEKSIA?! Pierwsze słyszę. Natomiast wiem o zaburzeniu w nabywaniu umiejętności czytania zwanej dysleksją.


                      >
                      > nie napisalam zadnych
                      > bluzgajacych slow na moja mame,

                      Nie, a to co, komplement matka cierpi na
                      nerwice i depresje, przez oboje bylam albo bita albo wyzywana...wpadajac w takie furie, zabija mnie. To
                      jest terror psychologiczny, przeciez gdyby chciala nie robila by
                      tego! Dlaczego ona nie ma wyrzutow sumienia ze to robi



                      >
                      >
                  • sweet_peach0 Re: LEDA na pozegnanie znalazlam to dla ciebie 31.05.09, 17:40
                    Re: Leda16 - niedopatrzenie
                    Autor: konstatacja☺ 30.10.08, 16:55 Dodaj do ulubionych
                    Odpowiedz cytując Odpowiedz

                    Asaofetido, Leda16 powinna byla byc skasowana z tego forum juz
                    dawno. Leda16 i Mangolda to ta sama osoba - od tego nalezaloby
                    zaczac. Mangolda nie jest jeszcze zblokowana z tego forum - zatem
                    osoba ukrywajaca sie po nickiem Leda16 moglaby chciec wrocic tutaj
                    pod nickiem Mangolda.
                    To, co ta osoba robila na tym forum bylo powodowane ewidentna zla
                    wola - bardzo to mile, jak starasz sie zrozumiec racje innych osob,
                    nawet wtedy, kiedy sa zaburzone, ale wez pod uwage, ze jedna z oznak
                    syndromu DDA jest lojalnosc rozwinieta wrecz to stanu patologii.
                    Uwazam, ze twoje reakcje na zblokowanie Ledy16 sa nieuzasadnione -
                    na pewno nie sa powodowane rozsadkiem.
                    Po pierwsze: to forum jest dla osob doknietych DDA - Leda16 nie
                    nalezy do tej grupy. Uwazam, ze ma inne zaburzenie.
                    Zaczela uczestniczyc na tym forum powodowana zla wola. Chciala
                    zranic jak najwieksza liczbe osob w jak najczulsze miejsce - temu
                    poswiecala czas, czytajac dokladnie posty i wypisuja na nie dlugie
                    odpowiedzi. Jej odpowiedzi nie byly w zaden sposob konstruktywne.
                    Teraz ty - twoje posty swiadcza, w mojej opinii conajmniej, o
                    inteligencji i zrownowazeniu.
                    Wszystkie oprocz tego - walki o honor Ledy16 i o ile sie nie myle,
                    wywolanie poczucia winy u innych tym, ze chcialy jej wyrzucenia z
                    forum.

                    Leda16 jest i byla z premedytacja okrutna wobec innych.
                    Osoby, ktorym robila krzywde, maja prawo, a nawet obowiazek sie
                    bronic - swiadczy to o asertywnosci i dojrzalosci.
                    Maja prawo do tego, zeby - kiedy ich reakcja jest skuteczna - czuc
                    sie z tym dobrze.

                    A tu nagle ty wchodzisz z opiniami o robieniu krzywdy Ledzie.
                    Dlaczego? Czy ty sie czegos boisz?
                    Jaki masz interes w tym, zeby tak okrutna osoba zostala przywrocona
                    na to forum?
                    Porownujesz Lede16 do Megg - mimo tego, ze reakcje Megg mozna, w
                    mojej opinii, ocenic jako spontaniczne i naturalne - to nie z gory
                    zaplanowana kampania. Moze nieco nieasertywne, ale przeciez nikt nie
                    jest doskonaly.
                    Porownanie bylo niesprawiedliwe - szklanka wody i basen, gdyby uzyc
                    metafory.

                    Prosze, zastanow sie nad swoimi postami i nad tym, co nimi chcesz
                    osiagnac.

                    Jeszcze raz powtarzam, moim zdaniem Leda16/Mangolda powinna byla byc
                    zdemaskowana albo zblokowana juz dawno temu. Nie mam wobec tego
                    zadnych watpliwosci i zdaje sie, ze nie jestem jedyna.
                    • shangri.la Re: Z jakiego forum pochodzi Twój cyatat ? n/t 31.05.09, 18:08

    • joasia0711 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 19:56
      ja sądzę, że gdybyś powiedziała Chłopakowi jaka jest sytuacja w Twoim domu,
      zrozumiał by i na pewno zechciałby Ci pomóc- o ile jest na tyle dojrzały. Każdy
      ma jakieś złe wspomnienia z dzieciństwa, Ty twierdzisz, że posiadasz tylko
      takie. Nie przejmuj się tym, sama powoli dochodzisz to wniosków, że rodzina i
      tak nic Ci nie daje po za tym, że czujesz się źle. Spróbuj założyć więc własną
      rodzinę:) Zacznij spotykać się z ludźmi z takimi samymi problemami, ponieważ to
      właśnie z nimi mogą połączyć Cię najprawdziwsze, najtrwalsze więzi:) wierzę, że
      uda Ci się zacząć żyć na nowo:)
      pozdrawiam serdecznie!:)
      • green_basik Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 30.05.09, 20:43
        Połowa Polaków to DDA, nie czuj się wyjątkowa.

        Nie ufasz ukochanemu. Co z nim nie tak? DDA, alkoholik, despota? Boisz się, że
        ośmieszy Cię publicznie po Twoich zwierzeniach?

        Jeśli wychowałaś się w toksycznej rodzinie, to nieświadomie wybierasz partnerów
        zgodnie ze schematami, które są Ci znane.
        Własna rodzina na tym etapie to najgorsze rozwiązanie.
    • parafkazla do psychologa, ale juz! 30.05.09, 22:25
      dziewczyno samej ciezko ci bedzie sobie poradzic z tym wszystkim, to co
      przezylas w rodzinie, wychowywalas sie w tym przeciez, nie wyrzucisz tego z
      siebie jak kilku przeklenstw, jesli naprawde ci na sobie zalezy, a nie wierze,
      ze nie, to oderwij sie od kompa, wyjdz z domu i idz do psychologa jesli nie masz
      pieniedzy, sa poradnie gdzie znajdziesz kogos takiego za darmo, a jak oderwanie
      od kompa przychodzi ci z trudem to wklep sobie w google porady
      psychologiczne on-line i moze w ten sposob sprobuj
      zaburzenia o ktorych mowisz wymagaja dlugiej terapii i wsparcia kogos kto sie na
      tym zna, uwierz to nie sa czary, psycholog jest od tego zeby ci pomogl samej
      zrozumiec i dojsc do tego jak to zmienic
      trzymam kciuki
    • k-57 juz siedze i pqalcze nad tabletkami ze je pozresz 30.05.09, 22:37
      sweet_peach0 napisała:

      > I coraz czesciej mysle by zakonczyc te cierpienia przez lykniecie
      > tabletek!

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      i cala plejada dewot w sukurs ci przyszla i tez chca sie otruc,
      tyle ze wiekszosc z nich jest jak trucizba na szczury, i przyjdzie
      ta z wiewiorka miedzy nogami SQUIRREL i mnie wykasuje bo nie
      plakalem z toba....Biedna gaska....taka delikatna i taka ubiedzona,
      a oni chca zeby zyla....
    • mala.el Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 31.05.09, 00:17
      Nie po to piszę zeby Cie przerazić, ale by uświadomić. Słowo
      psychopata kojarzy się z mordercą lub sadystą, lecz mi chodzi o taki
      rodzaj psychopatii, który wystepuje często w zwiazkach
      dysfunkcyjnych, gdzie jedna osoba dręczy psychicznie drugą, żeruje
      emocjonalnie na niej dajac jej przy tym systematycznie czułe słowa,
      zapewnianie o bezgranicznej miości. Jednak spokoju i szczęścia w
      takim zwiazku nie zaznasz nigdy i z czasem twój ból bedzie coraz
      dotkliwszy.
      Jesteś teraz w bardzo kiepskiej kondycji psychicznej, dlatego nie
      powinnaś na siłę szukac teraz powiernika od serca, czyba, że bedzie
      to przyjaciółka, nie zaś miłosne uniesienie. Nie twierdzę, ze na
      100% natrafiłabys na takiego tyrana, o którym piszę, jednak będąc w
      takim stanie jak teraz nie zdołasz nawet zauważyć gdyby własnie taki
      Ci się trafił. Mógłby np. omamić Cię czułymi słówkami, okazaniem
      troski i zrozumienia - no i była bys ugotowana.
      Chodzi o to bys stanęła na nogi, byś odnalazła siebie, bys wyzbyła
      się tego wstydu za rodzinę. To błędne myślenie o potwornej tajemnicy
      rodziny - ta myśl osacza Cię, paraliżuje w kontaktach z ludźmi,
      czujesz sie gorsza, prawie trędowata, jest Ci wstyd za rodziców, za
      te chorą rzeczywistość z której pochodzisz.
      To wszystko sprawia, ze czujesz się wyobcowana, inna, niewiele
      znacząca, jest Ci wstyd, co bedzie jak sie inni dowiedzą.
      Psychoterapia pomoże Ci. Tam naucza Cie myslenia innymi kategoriami.
      Np. że to z jakiej rodziny pochodzisz nie jest Twoja winą ani Twoim
      wyborem, że wiele jest takich dysfunkcyjnych rodzi, że należy
      pogodzić się z sama sobą i zaakceptowac siebie jaka jesteś - masz
      prawo byc niezadowolona z tego, ze rodzice Cie zawodzą, masz prawo
      chciec dla siebie innego swiata, masz prawo odczuwac żal i ból,
      jednak nie Ty ponosisz wine, nie Ty jesteś za ten stan
      odpowiedzialna. Przed innymi nie musisz się tłumaczyć ani wstydzić,
      to sa Twoje prywatne sprawy.
      Musisz się wzmocnić, odnaleść spokój i równowagę, odzyskać wiarę w
      swoja wartość, nauczć się rozpoznawać zachowania naruszające godnośc
      i szacunek, uodpornić sie na zachowania majace na celu wywołanie w
      Tobie poczucie winy.
      Dlaczego jesteś łatwym kaskiem?
      Ano z tego powodu co o sobie piszesz- wystraszona, zakompleksiona,
      spragniona uwagi, wsparcia, zrozumienia - tą sa cechy
      charakterystyczne "ofiary" i agresor doskonale je rozpoznaje, na
      poczatku daje ci to czego potrzebujesz w nadmiarze i uzależnia coraz
      bardziej by później żerować na twoim strachu, niepewności, małym
      poczuciu wartości, bawi sie twoimi uczuciami i dręczy.
      Zatem weź się za siebie, naucz się komunikacji, zapisz się na
      warsztaty itd itd, tak jak Ci tu wiekszośc normalnych i rozsądnych
      ludzi radzi.
      • leda16 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 31.05.09, 15:12
        mala.el napisała:

        > mi chodzi o taki
        > rodzaj psychopatii, który wystepuje często w zwiazkach
        > dysfunkcyjnych, gdzie jedna osoba dręczy psychicznie drugą, żeruje
        > emocjonalnie na niej


        Święta prawda "mała.el". Tym bardziej, że autorka wątku nie tylko emocjonalnie, ale przede wszystkim finansowo żeruje na swoich starych, schorowanych rodzicach. Sama kwieciście opisywała jak to całymi dniami wałkoni się przed komputerem zamiast iść do roboty a po powrocie umyć chociaż garnki po obiedzie, który pod niewdzięczny pysk podstawiła jej spracowana matka, na który ojciec-alkoholik haruje...Więc tym bardziej z zachowaniem psychopatycznym ta 26-cio letnia pannica jest oswojona, prezentując go wobec własnych rodziców.


        dajac jej przy tym systematycznie czułe słowa,
        > zapewnianie o bezgranicznej miości.


        Ona nawet do tego nie jest zdolna wobec rodziców. Uważa, że obżeranie ich i wykorzystywanie za swoje święte prawo. Tylko niedopieszczona się czuje. Rodzice bowiem wg. Niej powinni służyć bez słowa protestu, z czułością, spokojem, a nie jakimiś "zakazami i nakazami" zakłócać błogie "surfowanie" :))).


        Mógłby np. omamić Cię czułymi słówkami, okazaniem
        > troski i zrozumienia - no i była bys ugotowana.


        Racja, gdyby tylko przyszło Jej do leniwego łba żerować na nim tak, jak na rodzicach ;).


        > Chodzi o to bys stanęła na nogi,


        Zamiast siedzieć przed tym komputerem...



        bys wyzbyła
        > się tego wstydu za rodzinę.


        a nabyła wstydu za swoje pasożytnictwo na rodzicach i lenistwo.


        To błędne myślenie o potwornej tajemnicy
        > rodziny - ta myśl osacza Cię, paraliżuje w kontaktach z ludźmi,


        Nawet paraliżuje jej łapy - niezdolne miotły utrzymać.


        > czujesz sie gorsza, prawie trędowata,


        Słusznie, kto czułby się lepszy nie pracując, nie ucząc się, tkwiąc na garnuszku rodziców, w ich mieszkaniu i mając im za złe, że nie chcą pasożyta tolerować, jakieś polecenia maja czelność wydawać, nakazy?


        jest Ci wstyd za rodziców,


        Szkoda, że nie za siebie.


        > Psychoterapia pomoże Ci. Tam naucza Cie myslenia innymi kategoriami.


        Wątpię. Ta banda idiotów?


        > masz prawo
        > chciec dla siebie innego swiata,


        Tyle, że ani prawa ani chciejstwo niczego w życiu nie zmienią.


        > Musisz nauczć się rozpoznawać zachowania naruszające godnośc
        > i szacunek, uodpornić sie na zachowania majace na celu wywołanie w
        > Tobie poczucie winy.


        Pewnie, niech oleje wymagania rodziców, którzy oczekują, że wreszcie zacznie płacić za żarcie, które bez skrupułów pochłania, prąd, który wypala, internet, z kórego korzysta, itp.



        > Dlaczego jesteś łatwym kaskiem?
        > Ano z tego powodu co o sobie piszesz- wystraszona, zakompleksiona,


        Tiaaa, w każdym specjaliście dostrzega idiotę i każdym krytycznie oceniającym Jej postępowanie - alkoholika i psychopatę. Taka "zakompleksiona" :))).

        > spragniona uwagi, wsparcia, zrozumienia - tą sa cechy
        > charakterystyczne "ofiary" i agresor doskonale je rozpoznaje, na
        > poczatku daje ci to czego potrzebujesz w nadmiarze i uzależnia coraz
        > bardziej by później żerować na twoim strachu, niepewności, małym
        > poczuciu wartości, bawi sie twoimi uczuciami i dręczy.


        he, he, zupełnie jak rodzice. Najpierw, jak była małą dziewczynką dawali papu, dach nad głową, przyodziewek, pieniążki na świrologów, teraz maja jakieś anse mimo, że Ona nadal czuje sie "małą dziewczynką". A że metrykalnie dobiega trzydziestki, to już bez znaczenia ;).


        > Zatem weź się za siebie, naucz się komunikacji, zapisz się na
        > warsztaty itd itd, tak jak Ci tu wiekszośc normalnych i rozsądnych
        > ludzi radzi.


        A ja Jej radzę najpierw zapisać się do URZĘDU ZATRUDNIENIA. Czyżby w Twoim mniemaniu była to dla 26-cio letniej pannicy rada osoby nienormalnej i nierozsądnej?
        • k-57 bo umre ze smeichu i bedzie wirtualny pogrzeb 31.05.09, 15:49
          leda16 napisała:

          > Tym bardziej, że autorka wątku nie tylko emocjonalnie,
          > ale przede wszystkim finansowo żeruje na swoich starych,
          schorowanych rodzicac
          > h. Sama kwieciście opisywała jak to całymi dniami wałkoni się
          przed komputerem
          > zamiast iść do roboty a po powrocie umyć chociaż garnki po
          obiedzie, który pod
          > niewdzięczny pysk podstawiła jej spracowana matka, na który
          ojciec-alkoholik ha
          > ruje...> Ona nawet do tego nie jest zdolna wobec rodziców. Uważa,
          że
          obżeranie ich i wyk
          > orzystywanie za swoje święte prawo. Tylko niedopieszczona się
          czuje. Rodzice bo
          > wiem wg. Niej powinni służyć bez słowa protestu, z czułością,
          spokojem, a nie j
          > akimiś "zakazami i nakazami" zakłócać błogie "surfowanie" :))).
          >
          >
          >
          > Racja, gdyby tylko przyszło Jej do leniwego łba żerować na nim
          tak, jak na rodz
          > icach ;).
          >
          >
          > > Chodzi o to bys stanęła na nogi,
          Zamiast siedzieć przed tym komputerem... bys wyzbyła
          > > się tego wstydu za rodzinę.
          >
          >
          > a nabyła wstydu za swoje pasożytnictwo na rodzicach i lenistwo.
          >
          >
          > To błędne myślenie o potwornej tajemnicy
          > > rodziny - ta myśl osacza Cię, paraliżuje w kontaktach z ludźmi,
          >
          > xxxxxxxxxxxxxxxx
          > Nawet paraliżuje jej łapy - niezdolne miotły utrzymać.
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx hahahahhsuuuperrrrrrrrrrrrrrrrrr
          >
          >
          > > czujesz sie gorsza, prawie trędowata,
          >
          >
          > Słusznie, kto czułby się lepszy nie pracując, nie ucząc się,
          tkwiąc na garnuszk
          > u rodziców, w ich mieszkaniu i mając im za złe, że nie chcą
          pasożyta tolerować,
          > jakieś polecenia maja czelność wydawać, nakazy?
          >
          >
          > jest Ci wstyd za rodziców,
          >
          >
          > Szkoda, że nie za siebie.
          >
          >
          > > Psychoterapia pomoże Ci. Tam naucza Cie myslenia innymi
          kategoriami.
          >
          >
          > Wątpię. Ta banda idiotów?
          >
          >
          > > masz prawo
          > > chciec dla siebie innego swiata,
          >
          >
          > Tyle, że ani prawa ani chciejstwo niczego w życiu nie zmienią.
          >
          >
          > > Musisz nauczć się rozpoznawać zachowania naruszające godnośc
          > > i szacunek, uodpornić sie na zachowania majace na celu
          wywołanie w
          > > Tobie poczucie winy.
          >
          >
          > Pewnie, niech oleje wymagania rodziców, którzy oczekują, że
          wreszcie zacznie pł
          > acić za żarcie, które bez skrupułów pochłania, prąd, który
          wypala, internet, z
          > kórego korzysta, itp.
          >
          >
          >
          > > Dlaczego jesteś łatwym kaskiem?
          > > Ano z tego powodu co o sobie piszesz- wystraszona,
          zakompleksiona,
          >
          >
          > Tiaaa, w każdym specjaliście dostrzega idiotę i każdym
          krytycznie oceniającym
          > Jej postępowanie - alkoholika i psychopatę.
          Taka "zakompleksiona" :))).
          >
          > > spragniona uwagi, wsparcia, zrozumienia - tą sa cechy
          > > charakterystyczne "ofiary" i agresor doskonale je rozpoznaje,
          na
          > > poczatku daje ci to czego potrzebujesz w nadmiarze i uzależnia
          coraz
          > > bardziej by później żerować na twoim strachu, niepewności,
          małym
          > > poczuciu wartości, bawi sie twoimi uczuciami i dręczy.
          >
          >
          > he, he, zupełnie jak rodzice. Najpierw, jak była małą dziewczynką
          dawali papu,
          > dach nad głową, przyodziewek, pieniążki na świrologów, teraz maja
          jakieś anse m
          > imo, że Ona nadal czuje sie "małą dziewczynką". A że metrykalnie
          dobiega trzydz
          > iestki, to już bez znaczenia ;).
          >
          >
          > > Zatem weź się za siebie, naucz się komunikacji, zapisz się na
          > > warsztaty itd itd, tak jak Ci tu wiekszośc normalnych i
          rozsądnych
          > > ludzi radzi.
          >
          >
          > A ja Jej radzę najpierw zapisać się do URZĘDU ZATRUDNIENIA.
          Czyżby w Twoim mnie
          > maniu była to dla 26-cio letniej pannicy rada osoby nienormalnej
          i nierozsądnej
          > ?
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          hahahahhaha........hahahahhaha......hahhahahahahah........
        • mala.el Perfidia 31.05.09, 16:08
          Leda, jesteś mistrzynią przewrotności. Podstepnie i obłudnie
          wykorzystujesz mój wpis, by dokuczyć, wyśmiać autorkę. Świetnie się
          bawisz, ale pamiętaj, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
          • shangri.la Re: Perfidia 31.05.09, 18:29
            Perfidna leda i jej pogięty smarkacz paradetox/funstein/wentyl już żtją w piekle
            własnej nienawiści.
    • mala.el Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 31.05.09, 00:57
      I jeszcze dodam - taka terapia moze potrwać kilka/kilkanaście
      miesiecy - wiec uzbrój się w cierpliwość w oczekiwaniu na efekty.
      Co do rodziców - choć masz 26 lat czujesz sie pokrzywdzona. Jest to
      zrozumiałe. Nie zaznałaś ciepła, miłości, bezpieczeństwa. Masz
      zrujnowana psychikę i obolałe serce. Nistety takie jest zycie,
      trudne, niesprawiedliwe, przynosi cirpienie.
      Jednak nie taplaj sie dłużej w tym rozżaleniu. Matka nie zrozumie,
      ze źle robi i Ty nie dziw sie temu, bo choroby psychiczne są
      nielogiczne. Matka jest juz zbyt uzależniona. Ty też jesteś
      uzalezniona, ale masz wciąż szansę wyrwać się.
      • k-57 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 31.05.09, 01:04
        mala.el napisała:

        > I jeszcze dodam - taka terapia moze potrwać kilkanaście
        > miesiecy - wiec uzbrój się w cierpliwość w oczekiwaniu na
        > rodziców - choć masz 26 lat czujesz sie pokrzywdzona. Jest to
        > zrozumiałe. Nie zaznałaś ciepła, miłości, bezpieczeństwa. Masz
        > obolałe serce.

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        jasne..masz kicia racje.....serduszko ma obolale....krople
        walerianowe analnie..minie....



        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        choroby psychiczne są
        > nielogiczne.


        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        tu wznioslas sie na wyzszy pulap...czyzbys konczyla Wyzsza Szkole
        Nauk Wyzszych w Tworkach?
        tak juz...ciekawe jakie choroby sa logiczne
    • lifeisaparadox Pomozemy... ile mozemy 31.05.09, 14:30
      Nie wiem czy jest to dobre forum do takich rozmow, bo pokazujesz cale swoje
      wnetrze, dokladnie i obrazowo. Niektorzy tutaj atakuja bez sensu, nie przejmuj
      sie niektorymi wpisami, to forum jest niekontrolowane przez nikogo i mamy tutaj
      kazdy element.
      Odrazu zaznaczam ze zaraz na moj wpis odezwie sie taka jedna, ktora jest swiecie
      przekonana ze przesladuje ja cale zycie, pisze na nia donosy... i ubzdurala
      sobie ze bedzie mnie zwalczac... no i pisz tu sensownie z ludzmi. Spadla z
      jakiejs choinki :) szkoda gadac. Poza tym sa tu sensowni ludzie i podnosza na
      duchu, mimo wszystko.

      Jak tak czytam to pojawiaja mi sie wnioski, i pewnie utrafie w sedno Twojego
      problemu bo otworzylas sie i piszesz wszystko jak leci, szczerze, niczego nie
      pomijajac. Pytanie czy Ci to pomoze?
      Zawsze sie zastanawiam czy takie czytanie w ludziach i wnioskowanie przynosi
      jakis pozytek, cos zmienia na lepsze. Albo czy lepiej kims troche potrzasnac i
      wejsc na ambicje, czy szorstko i sucho przedstawic jak sprawy sie maja, czy tez
      lagodnie i empatycznie wytlumaczyc jak to widze... itd.

      Ale do rzeczy. Piszez ze masz burzliwe relacje w rodzinie, nigdy Cie nie
      szanowano, jestes spragniona akceptacji, ale tez ciagle odrzucana i maltretowana.
      Pragniesz bliskosci i dazysz do bliskosci, jestes ufna w swoich intencjach, ale
      to jest jak ping-pong. Jestes tez inteligentna, mimo wszystko potrafisz o siebie
      zawalczyc, obronic sie, dac sobie rade. Troche sie zgrywasz, moze nawet
      nieswiadomie? Zdaje sie ze jestes niepewna swojej silnej osobowosci. Chyba
      wlasnie dlatego ten chlopak smial sie jak powiedzialas ze jestes niesmiala :)
      To nie jest oznaka nieufnosci z jego strony, obstawial bym ze tutaj to Ty masz
      "niepewny obraz siebie", wlasnego "ja", "self".
      Jestes smiala osoba, ktora nie boi sie sytuacji towarzyskich i dobrze odnajduje
      wsrod ludzi ale zbyt szybko nimi rozczarowuje. Umiesz pisac o sobie, swoich
      przezyciach, na to potrzeba odwagi, umiejetnosci wyrazania swoich pogladow,
      empatii i wiele innych cech, ktore sa bardziej w kategorii silna niz
      slaba. Poza tym zaloze sie ze kazdego trola jestes w stanie rozlozyc na lopatki
      w pare minut, Leda ktora potraktowala Cie metoda swojej ciezszej wersji "surowej
      milosci" po prostu dostala takiego kombosa w Twojej riposcie, ze juz pewnie nic
      nie napisze bo widzi ze walka odbedzie sie bez rekawic :)

      Ale do sedna. Wiec patrzac wnikliwie na to co piszesz o sobie i swoich
      przezyciach, doswiadczeniach, wychowaniu, sytuacji itd. dalbym Ci drogowskaz dla
      googla - Borderline. Szczegolnie drugi link, ten na wikipedii jest koszmarny.

      Jesli zas ideologicznie i psychologicznie podchodzic do sprawy, to mysle ze
      problemem jest to, ze osoba z BPD jest katowana psychicznie. Proby uzyskania
      wlasnej odrebnej i pelnej tozsamosci sa swiadomie badz nieswiadomie tlamszone
      przez rodzicow, poprzez rygor i krytyke samodzielnych poczynan dziecka.
      Uswiadamianie dziecka "beze mnie zginiesz", sama nie masz szans na przetrwanie i
      jednoczesnie nastepuje brutalna, konsekwentna, patologiczna faza emocjonalnego
      odtracania, wykluczania z kregu rodzinnego uzaleznionego emocjonalnie i
      psychicznie dziecka ktore popada w dramat pewnej zguby.
      Dziecko nigdy nie uswiadamia sobie swojej samodzielnosci, ze jest odrebna
      samoistna jednostka w swiecie nie muszaca polegac na otoczeniu.
      Jest uswiadomione w wizji pewnej katastrofy jesli bedzie probowac samodzielnej
      egzystencji. Lekcja powtarzana jak mantra z jednoczesnym bezustannym
      zastraszaniem, wykluczaniem.

      Osoba BPD maniakalnie potrzebuje bycia z kims blisko, panicznie i na zawsze, bo
      zyje w nieustajacym leku o samodzielny byt skazany na zatracenie. Czuje strach
      przed byciem samemu, nieporadnosc i bycie skazanym na kogos bliskiego.
      Jednoczesnie wczesniej czy pozniej sama odtraca nie mogac zniesc ciagle
      wiszacej nad glowa grozby i zagrozenia odtraceniem. To prowadzi do jednego
      wniosku - samozaglada.

      Ten dramat domowy jest powielany w otoczeniu, w srodowisku. Przekonanie o
      wlasnej nieporadnosci zyciowej i brutalne odtracanie, oraz zwiazane z tym emocje
      sa jakgdyby ciaglym kolowrotem niekonczacego sie koszmaru w relacjach z innymi.

      Tyle ze matka natura nie spi i osoba tak wychowywana widzac co sie kroi
      wyksztalca silna osobowosc, duzo silniejsza niz inni ludzie. Ale jest
      nieswiadoma tego. Albo popada w narcyzm zeby odbic pileczke wychowania w
      poczuciu bycia ta nieprzystosowana.


      Mam nadzieje ze trafilem z tym wszystkim :)
      • green_basik Re: Pomozemy... ile mozemy 31.05.09, 15:59
        Nie kompromituj się na tym forum udając wujkadobrarada.

        Nie czujesz komizmu sytuacji?
        • lifeisaparadox Re: Pomozemy... ile mozemy 31.05.09, 19:00
          green_basik napisała:

          > Nie kompromituj się na tym forum udając wujkadobrarada.
          >
          > Nie czujesz komizmu sytuacji?

          Eeeee, nie nie czuje. Tradycyjnie wciagam kreske i oddaje sie bezkrytycznemu
          szalowi tworczemu :)
          A o co chodzi, wyjasnij prosze. Malawinka kontratakuje i odpisuje na komiczny
          watek, czy osiagnalem poziom wgladu zbyt wielokrotnie przekraczajacy mozliwosci
          zrozumienia zwyklego smiertelnika? :>
          • shangri.la Re: Pomozemy... ile mozemy 31.05.09, 19:25
            Ludzie dotknięci narcyzmem w wersji perwersyjnej , zazwyczaj polują na swoje
            ofiary grą pozorów.
            Wiedza paradetoxa jest tak samo pozorna ( na ogół przepisuje jakieś
            wieloznaczne, bzdurne teksty z podręczników psychologii, a Karen Horney to jego
            ulubiona autorka;), jak i jego zainteresowanie problemami osób trzecich.
            Celem owego "wymądrzania się" jest perwersyjne uwiedzenie, za które potencjalna
            ofiara zapłaci w przyszłości rachunek....wysoki rachunek.
            Nie życzę Ci, autorko , abyś za sprawą tego podłego człowieka przeżyła to, co ja....
            • sweet_peach0 Re:Do shanri.la 31.05.09, 20:46
              Witaj, prosze powiedz cos wiecej bo kompletnie nie wiem o co chodzi
              z zaplaceniem tego rachunku w przyszlosci, i o kim mowisz czy to o
              leda16? Widac ze to psychicznie chora osoba, cos wyzej wspomnialas
              ze jest psychologiem??? O zgrozo!!! blagam powiedz ze to nieprawda,
              aha i co takiego przezylas, pozdrawiam
              • shangri.la Re:Do shanri.la 31.05.09, 20:52
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=95722136&a=95729272
                Tu napisałam coś więcej na temat procederu, jaki ci ludzie uprawiają na forum.
                Jeśli chcesz więcej informacji, zapraszam na priv, ale przestrzegam przed
                jednym.....nigdy i pod żadnym pozorem nie wchodź w prywatne relacje z tymi ludźmi(!)
                Pozdrawiam i życzę dużo siły z odrobiną szczęścia:)
                • sweet_peach0 Re:Do shanri.la 01.06.09, 11:14
                  Witaj, wiesz to ze to jest osoba psychicznie chora od razu widac,
                  jezeli admin jej nie usunie z tego forum, pojdziemy dalej i
                  napiszemy do kogos kto bedzie w stanie to zrobic;) Zapewne czyta
                  nadal nasze posty wiec dodam ze bedzie dwoic sie i troic i odpisywac
                  na kazdy nas post, a ja mam satysfakcje bo jej nie czytam tylk
                  kasuje he he, z psycholami nie ma co pozdrawiam
                  • shangri.la Re:Do sweet;) 01.06.09, 13:54
                    Ona się nie usunie, Sweet....ma układy w gw i od lat czerpie zyski z ubliżania
                    ludziom na różnych forum. Jej chłopiec na posyłki wkupuje się w łaski
                    zgnębionych i poturbowanych przez życie kobiet, udając życzliwość,
                    zainteresowanie, uczucie.....koniec jest dramatyczny.
                    Strzeż się takich ludzi(!)
                    Pozdrawiam serdecznie:)
                    • guru_jogi Re:Do 01.06.09, 19:32
                      Tak szangrila, masz racje, stanowimy tutaj zwarta grupe i zbieramy punkty na
                      swoje miejsce w piekle. Jeszcze po 40 zgnebionych dusz, ktore poturbowane, same
                      staja sie zaraza, a bedziemy miec raj w swoim zyciu pozagrobowym.
                      Poza tym funky peach jest nasza siostra, a Ty sama jestes naszym dzielem
                      szatana, zawistnym, przesiaknietym do szpiku kosci nienawiscia do nas i do
                      wszystkich podejzanych. Buahahaha.
                      Istniejesz bo jestes uzyteczna i masz wartosc.
                      Nie zrodzona lecz Stworzona na nasze podobienstwo.
                      Bog nie wybacza tym ktorzy nie wiedza co czynia. Rzucamy Mu w twarz paradoks
                      upadlego aniola, ktory mysli ze uzdrawia, a tak naprawde zadaje smiertelne ciosy.
                      Podsmiewamy sie gdy szangrilla wojowniczka o wolnosc przesladuje i poniza, a
                      nader wszystko wychodzi na wariatke w oczach swiata choc jedyna cos tam wie.
                      Czujemy dume patrzac jak ledzia poddala sie swojej prawdziwej naturze syczacego
                      weza.
                      Jak funsztein zgnebil wlasna matke.
                      Oj, widzimy i slyszymy wszystko. Czujemy won palonego, ludzkiego miesa. Hahahahaha
              • leda16 Re:Do shanri.la 01.06.09, 07:55
                sweet_peach0 napisała:

                o kim mowisz czy to o
                > leda16? Widac ze to psychicznie chora osoba, cos wyzej wspomnialas
                > ze jest psychologiem??? O zgrozo!!! blagam powiedz ze to nieprawda,


                No i widzisz grillownico jak wystraszyłaś to małe naiwne dziewczątko. Miotły się boi, słownika ortograficznego się boi, rodziców, teraz jeszcze będzie się bała świrologów :)))). Ale zdaje się, że komputera też się przestraszyła...więc choćby z nudów ruszy wreszcie tyłek do roboty.
      • sweet_peach0 Re: Pomozemy... ile mozemy 31.05.09, 17:36
        Witam, Na poczatku chcialabym podziekowac bardzo wszystkim za porady
        (oczywiscie z wyjatkiem pasozytow;) Ale na pasozyty zawsze jest
        sposob takze mam nadzieje wkrotce ich juz nie bedzie;) (dobrze ze sa
        moderatorzy)

        Nie bede wymieniala aby kogos nie pominac ale naprawde duzo mi
        uzmyslowily niektore wypowiedzi i bardzo za nie dziekuje.
        Dobrze ze sa tacy ludzie ktorzy nie zeruja na slabosci drugiego
        czlowieka i rozumieja sytuacje.

        pozdrawiam
        • mwirek Re: Pomozemy... ile mozemy 04.06.09, 19:52
          Otwórz proszę swoją skrzynkę mail w Gazecie, lub na mojej podaj swój
          adres. Pozdrawiam
          • czarny-michu77 Re: Pomozemy... ile mozemy 04.06.09, 19:56
            ekhm, nie żebym Cię odwodził, ale ja za podobną propozycję usłyszałem od shangri.la
            cyt.:"Jesteś agitatorem, naganiaczem....z klaką.
            Ile dostajesz od każdej zwerbowanej pacjentki?" koniec cytata.
            A zatem powodzenia.
    • varia1 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 31.05.09, 16:05
      nie czytałam wszystkich postów, ale dlaczego mając dwadzieścia parę lat nie pracujesz i nie usamodzielniłaś się jeszcze?
      - albo nie jest ci tak źle - bo rodzice choc byle jacy to zapewniają ci byt
      - albo przesadziłas z koloryzowaniem tej swojej sytuacji.

      Tabletki to swietne rozwiązanie dybyś miała tak bez sensu dalej żyć nic nie robiąc poza surfowaniem w internecie, a w przyszłości zatruwaniem życia facetowi i ewentualym dzieciom

      rodziców sie nie wybiera, może pora odciąć się jeśli coś w tym układzie ci nie pasuje... jesteś bita i wyzywana i tkwisz w tym na własne życzenie

      może cię zdołowałam, a moze mój post pozwoli ci spojrzec na świat inaczej
      • k-57 Re: Pomozcie ...rety...pomozcie 31.05.09, 16:11
        varia1 napisała:
        a moze mój post pozwoli ci spojrzec na świat inaczej

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        ona na widok takich postow jak twoj dostaje orgazmu i wyje przez 30
        min.....zapieta gumowym ogorem


      • moon_witch varia 31.05.09, 18:05
        ...to skrot od 'variabel', czy od slowa "Variat' przez V tak
        salonowo i elegancko.
        //Tabletki to swietne rozwiązanie dybyś miała tak bez sensu
        dalej żyć nic nie robiąc poza surfowaniem w internecie, a w
        przyszłości zatruwaniem życia facetowi i ewentualym dzieciom


        //
        Tylko kompletny bezuczuciowy wariat moze napisac osobie bedacej
        w wielkim smutku i na zyciowym rozdrozu tak PODłY POST
        !

        Przeczytalam troche ten dlugi watek i czesc wpisow, dochodze do
        wniosku,ze nie jest to miejsce do pisania dla ludzi szukajacych
        pomocy.


        Mam nadzieje ze kiedys ciebie varia [wypie...] z pracy na zbity
        pysk i wtedy poczujesz sie sensownie w zyciu, gdy zobaczysz siebie
        poprzez pryzmat twoich wlasnych teori.

        Pamietaj- giniesz od tego czym walczysz!

        • leda16 Re: varia 31.05.09, 22:23
          Przeczytalam troche ten dlugi watek i czesc wpisow, dochodze do
          > wniosku,ze nie jest to miejsce do pisania dla ludzi szukajacych
          > pomocy.


          Masz rację mój ideale synowej. Jeśli ktoś jest na tyle leniwy, że szukanie przez niego pomocy polega na pierdzeniu w stołek przy komputerze, to taki leń z ŻADNEJ pomocy skorzystać nie potrafi. Ani tu, ani w realu.
    • moon_witch Jest takie przyslowie... 31.05.09, 17:34

      Co cie nie zabije to cie cie wzmocni.

      Nie piszesz ile masz lat. Ale jezeli jestes dorosla, to probuj sie
      od tych ludzi odizolowac. Zbudowac wlasne zycie.
      Samobojstwo nie jest rozwiazaniem. Jest jedynie przyznaniem
      wladzy zlej passie losowej.
      Znajdz wlasna metode, gdzie krok po kroku realizujesz swoje zyciowe
      plany.

      Jezeli ten nowo poznany facet jest wart zaufania, to zacznij
      znajmosc z nim. jezeli to nikt dla ciebie to zwieje pod byle
      pretekstem.
      Rodziny nikt sobie nie wybiera, ale jezeli maja destruktywny
      wplyw na ciebie to uciekaj od nich jak najdalej
      .
    • solaris_38 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 31.05.09, 22:32
      Rodzice sa jacy są
      kady stara sie najlepiej

      to ze im udało się ale z cierpieniami
      nei znaczy zę ty też tak musisz

      możesz lepiej
      inaczej
      możesz w przeciwieństwie do nich uczyć się pilnie radosci godności i wytrwałości
      w dążeniu do dobrych celów
      to twoja nadzieją
      nauka
      człowiek to system który może wiele się nauczyć
      wybierz dobre wzorce choćby z seriali
      i dąż do dobrych wartosci

      serfowanie nic ci nie da
      podobnie jak narkotyki czy
      inne nałogi

      to ci nie przyniesie ulgi choć pzowoli wegetować

      wegetacja jest mecząca
      odrzuć ją i walcz o sens swojego życia


      mężczyzna jeśli wartościowy
      będzie ci pomocny
      a inengo zostaw
      zatem nie powodu do obaw aby mu wyjawić

      powodzenia


      • k-57 Re: Pomozcie bo nie mam juz sily 31.05.09, 22:42
        solaris_38 napisała:

        > wybierz dobre wzorce choćby z seriali
        > i dąż do dobrych wartosci
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        wlasnie wlasnie...koniecznie seriale....tez tak mowie. Seriale i
        pozniej zdecydowanie orgazm.30 minut drzyj sie. I pozniej przecwicz
        z ogorem i drzyj sie ponownie
    • k-57 bedzie dobrze a nawet lepiej 04.06.09, 12:53
      sweet_peach0 napisała:

      > I coraz czesciej mysle by zakonczyc te cierpienia przez lykniecie
      > tabletek! Moje zycie to od poczatku pasmo porazek, pochodze z
      > rodziny dysfuncyjnej, rodzice sie nie nawidza,ciagle klotnie,
      > awantury, i bojki! I tak jest od ponad dwudziestu lat! Dorastalam
      w
      > takim czyms, do tego ojciec byl alkoholikiem a matka cierpi na
      > nerwice i depresje, przez oboje bylam albo bita albo wyzywana i
      > jestem do tej pory mimo ze jestem juz dorosla. Oczywiscie sa
      lepsze
      > dni..ale zdecydowanie wiecej jest tych gorszych. Przez to
      wszystko
      > jestem niedojrzala emocjonalnie, zamknieta w sobie, nie umiem sie
      > otworzyc przed ludzmi..caly czas zastraszona po prostu nie
      > przystosowana do zycia! Mam depresje, calymi dniami surfuje po
      > internecie, to jest jakas odskocznia!
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      kicia, nie szczyp sie.....bedzie fajnie......lykniesz i bedzie
      fajnie.....buzki i mam dla ciebie pocieszajacy kawalek z Puszkina




      Kobylico zapieniona,
      Kaukaskiego stada chlubo,
      Czego pędzisz jak szalona?
      I na ciebie przyszła próba.
      Nie wódź okiem przerażonem,
      Dęba mi nie stawaj. Spokój!
      W polu gładkiem i szerokiem
      Narowiście nie galopuj.
      Czekaj, znam ja te narowy
      I poskromić je potrafię:
      Bieg twój dziki - w krok miarowy
      Ukróconą uzdą wprawię.




      • leda16 Re: bedzie dobrze a nawet lepiej 04.06.09, 21:58
        Kobylico zapieniona,
        > Kaukaskiego stada chlubo,
        > Czego pędzisz jak szalona?
        > I na ciebie przyszła próba.
        > Nie wódź okiem przerażonem,
        > Dęba mi nie stawaj. Spokój!
        > W polu gładkiem i szerokiem
        > Narowiście nie galopuj.
        > Czekaj, znam ja te narowy
        > I poskromić je potrafię:
        > Bieg twój dziki - w krok miarowy
        > Ukróconą uzdą wprawię.


        Piękne :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka