sto_krot_nie
16.06.09, 12:35
Czy spotkaliście się może z przypadkiem człowieka jak w opisie? Nie
lubi rozmawiać o uczuciach (właściwie z natury nie jest gadatliwy,
ew 'rozkręca' się mówiąc o własnych pasjach, zainteresowaniach),
ciężko wydobyć z niego jakiekolwiek deklaracje, słowa o uczuciach,
emocjach, stanach wewnętrznych, o tym, co czuje i przeżywa, jaki
wpływ wywierają na nim pewnie zachowania, słowa do niego kierowane.
Jednocześnie jest (cieleśnie) niesamowicie ciepły, czuły - często
przytula, całuje, bezsprzecznie potrzebuje i szuka fizycznego ciepła
drugiej osoby.
Jak dotrzeć do takiego człowieka? Jestem osobą wielu słów, on -
niewątpliwie czynów. Jednak nie wszystko przecież można pokazać, czy
udowodnić poprzez zachowanie, czasami trzeba powiedzieć, opisać...
Mi tego brakuje, czuje sie niepewnie, mam wiele wątpliwości.
Bezpośrednia konfrontacja niewiele wnosi. Zaakceptować, czy szukać
innego 'klucza' do takiej osobowości? Czy tacy ludzie kiedykowiek
się emocjonalnie odkrywają, czy taka ich niezmienna natura?