love_insain
31.07.09, 18:14
Jestem w pewnej trudnej sytuacji. Jakiś czas temu po skończeniu studiów wyprowadziłam się ze swojego domu rodzinnego. Chociaż jeszcze się ucząc zarabiałam już na swoje utrzymanie. Problem tkwi jednak w mojej mamie, któa dalej chce mnie kontrolować. Nasze relacje zawsze układały się dobrze. Nie moge powiedzieć na nią złego słowa. Może poza tym, że jest nadopiekuńcza. Bardzo ciężko zniosła moją przeprowadzkę. Jednak dalej stara się sprawować nade mną władzę. Często do mnie dzwoni i o wszystko wypytuje, zawsze denerwuje się kiedy nie chcę jej o czymś powiedzieć, próbuje wpływać na moje decyzje. Można powiedzieć, że chciała by mnie prowadzić za rączke jak małe dziecko. Stąd moje pytanie kiedy kończy się władza rodzicielska? Czy to normalne? Ja po prostu mam tego dość. Jestem już dorosła i chcę robić to co mi się podoba. Nie chcę ze wszystkigo zwierzać się mamie, nie chcę żeby ciągle mówiła mi o ma robić. Myślę, że duży wpływ może mieć na to mój starszy brat. On do dzisiaj mieszka z rodzicami. I jest na ich garnuszku. Do pracy szybko się zniechęca, a rodzice dalej go utrzymują. Rozumiem, że w tej sytuacji mama może mieć dużo do powiedzenia. Ale jak jej wytłumaczyć, że do mnie już straciła "prawa". Mam denerwje się kiedy jej o tym mówię. Obraża się, czasami płacze. Już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć? Poradźcie mi coś!