Dodaj do ulubionych

Czuję się jak szmata...

16.08.09, 15:36
Jak to młodzi ludzie popełniają błędy, ja również już i swój życiowy zaliczyłam.
Z natury zawsze byłam cichutką, spokojną dziewczynką, posłuszną
córeczką.Obracałam się w dobrym towarzystwie, nienajgorszą uczennicą byłam.
Wszystko się zmieniło, gdy nastał mój wiek siedemnastoletni. Zakochałam się.
Ale to nie był ,,grzeczny chłopczyk''. Miał na koncie kradzieże, naturę
awanturnika i początkujący alkoholizm. Co jest niepojące, nie odstraszyło mnie
to, a wręcz... zaimponowało. Mamił mi oczy jakimiś wizjami, oczywiście ślepo
mu wierzyłam.
Skutkiem tego mojego ,,związku'' było skłócenie z rodziną i przyjaciółmi
próbującymi mnie opamiętać. Oczywiście, wybrałam mojego chłopca, słowa
najbliższych miałam w pupie. A ten mój chłopiec poczynał sobie coraz bardziej
-przychodził pijany, wykłócał się, próbował zagarnąć dla siebie. Odcinał od
przyjaciół. Robił sceny zazdrości, mimo że go nie zdradzałam. Ja błagałam go,
by się opamiętał, ale oczywiście do niego nic nie trafiło. Wiedział bowiem, że
szepnie mi jedno słodkie słówko, a ja już mu wybaczę, smutna prawda.Groził, że
zabije każdego, kto się do mnie zbliży, jeśli go rzucę, to się powiesi... mnie
oczywiście robiło się go żal.
Wykorzystywał mnie równo (finansowo też).
Zaszłam w ciążę.Z początku się cieszył.
Po pewnym czasie już wcale się nie hamował - wyzywał mnie od najgorszych,
potem nawet nie przepraszał, zwalając winę na mnie.
W końcu uderzył mnie w twarz - wtedy zrozumiałam(wreszcie!) że muszę uciekać.
Było cięzko odejśc, nękał mnie telefonami, groził, brał na litość. Nie
dziwota, dać odejść takiej naiwniaczce...Dał jednak spokój po zagrożeniu, .że
jeśli nie da mi spokoju, zgłoszę to na policję. Do dziecka też nie chce rościć
praw, odkąd postraszyłam go alimentami.
Teraz czeka mnie poród plus studia jednocześnie. Nie umiem sobie jednak
poradzić z tym, że dawałam sobą tak pomiatać, że byłam tak naiwna i
ślepa...Gnębi mnie żal do siebie(słuszny raczej).
Jak odzyskać utraconą godność?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Czuję się jak szmata... 16.08.09, 15:41
      "Ale to nie był ,,grzeczny chłopczyk''. Miał na koncie kradzieże, naturę
      awanturnika i początkujący alkoholizm. Co jest niepojące, nie odstraszyło mnie
      to, a wręcz... zaimponowało."- śmieć ci imponował???? Cóż, gusta sa różne.
      Może warto powiedzieć, że wdepnęłaś w gó... w młodym wieku, wyszłaś z szamba i
      spróbuj zacząć normalne życie, miej za to wmontowany alarm, że pociągają cię
      śmiecie, to tak na przykład, gdybyś znowu chciała na złość rodzicom odmrozić
      sobie uszy.
      Po prostu skup się na urodzeniu i dobrym wychowaniu dziecka (nie ma dobrych
      genów z jednej strony) + nauce, by zdobyć wykształcenie i nie wisieć w
      przyszłości na rodzicach.
    • alfika Re: Czuję się jak szmata... 16.08.09, 15:52
      już ją odzyskałaś, nie gryź się - opamiętałaś się, zrobilas co
      należy, nie zastanawiasz się, jak z nim być i kiedy on się zmieni...

      ludzie gorsze rzeczy robią, byle w ukryciu

      gratuluje ciązy, to zawsze nadzieja dla świata, że urodzi się
      wspaniały człowiek! i gratuluję studiów!

      a jak najbliżsi będą Cię nękać wyrzutami, albo Ty sama siebie - to
      pomyśl - jak inaczej mamy się uczyć życia i mądrości? przez
      posłuszeństwo? wykonywanie nakazów? to każdy kretyn potrafi! a
      szukac swojej drogi - już nie...
      i każdy, każdusi popełnia blędy
      po czym się wstaje i idzie dalej, a nie leży czekając na kolejne baty

      odważna i wartościowa z Ciebie kobieta, poradzisz sobie
      tylko się nie daj!

      ps. oglądąłaś "Misjonarza"? jak nie, serdecznie polecam! rewelacja o
      odkupieniu win
    • nienill Re: Czuję się jak szmata... 16.08.09, 16:16
      nie badz dla siebie az taka surowa


      Nie umiem sobie jednak
      > poradzić z tym, że dawałam sobą tak pomiatać,
      to, ze odeszlas ogdy Cie uderzyl, i tak jest dobrym znakiem
      niejedną by to jeszcze bardziej przywiazalo do takiego czlowieka


      że byłam tak naiwna i
      > ślepa...
      i zakochana
      i cholernie mloda

      zdarza sie

      Gnębi mnie żal do siebie(słuszny raczej).
      > Jak odzyskać utraconą godność?
      "godnosci" jako takiej nigdy nie stracilas
      co najwyzej zawiodlas oczekiwania co do samej siebie


      w subiektywnych kategoriach "szmaty" moglabys sie poruszac, gdybys skazala swoje
      dziecko na zycie w rodzinie, w ktorej tatus bije mamusie (i dziecko byc moze takze)


      Co jest niepojące, nie odstraszyło mnie
      > to, a wręcz... zaimponowało.
      owszem, to jest BARDZO niepokojace
      pytanie czy to typowy "błąd mlodosci", czy moze cecha, której bardzo ciezko
      bedzie Ci sie pozbyc w zyciu


      mozliwe, ze wystarczy Ci jedna taka nauczka
      ale mozliwe, ze Twoj kolejny partner bedzie podobny do tamtego pana
      wiec naprawde uwazaj
      • ruda.ryba Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 20:49
        > w subiektywnych kategoriach "szmaty" moglabys sie poruszac, gdybys
        skazala swoj
        > e
        > dziecko na zycie w rodzinie, w ktorej tatus bije mamusie (i
        dziecko byc moze ta
        > kze)
        >

        dokładnie,
        gratuluję, ze podjęłaś kategoryczną decyzję, odcinasz się od tego
        gościa i zaczynasz inne życie - to naprawdę dużo i odważnie jak na
        tak młodą osobę
    • leda16 Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 09:37
      To typowe, że pyta jak SAMA poczuć się lepiej, zamiast zatroszczyć o zranione uczucia swoich rodziców. Choćby z tego powodu, że wychowali głupawą egoiścicę, która teraz radośnie pomknie na studia, im zwalając na kark harówę przy niemowlęciu i kłopot o jego utrzymanie! Bo panienka ojca dziecka "postraszyła" alimentami, zamiast bez skrupułów je windykować. Ale po co? Bez skrupułów i bez cienia godności to ona będzie co najmniej przez 5 lat doić rodziców. Alimentów nie chce, bo w swojej bezdennej głupocie wyobraża sobie, że to dla niej premia na ciuchy i kosmetyki, nie dla dziecka. Dziecko jeszcze się nie urodziło, a głupawa mamuśka już postanowiła co miesiąc bez litości 15 kg szynki wyrwać mu z gęby (koszt comiesiecznych alimentów zasądzanych w Polsce na niemowlę). Poza tym bezmyślny tatuś mógłby sobie rościć pretensje do żywej laleczki, którą głupawka SOBIE zmajstrowała i SAMA się chce nią bawić. Patrzcie, jaka "ambitna" :))). Co prawda teraz nie ma czasu, bo tylko urodzi i już leci na studia, więc na razie niech się nią "bawią" rodzice. Ukochany chłoptaś niech pieniędzmi należnymi jego dziecku sponsoruje inne dziwki. Dziecko będzie rosło, rosły jego potrzeby i wydatki, jeśli urodzi kalekę, wydatki będą rosnąć potrójnie, jeśli tatula szlag trafi, o rencie rodzinnej nawet nie pomarzy. Głupawce na "godności" zależy. Szkoda, że nie pyta, jak rozum zyskać ;))).
      • by_witch Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 10:07
        Tak, to prawda! Rodziców takiej panny najbardziej żal. Bo to oni
        poniosą konsekwencję głupoty rozwydrzonej dziewoji.
        • iryssek Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 11:56
          Pomyśl że takich "szmat" jest całe mnóstwo na świecie, nie jesteś
          jedyną. Nie obrażaj siebie i innych kobiet bo żadna z nas na takie
          słowa nie zasługuje. Kładę to na karb błędów młodości, gdzie
          grzeczna, miła córeczka chciała wyjść ze swojego schematu i pokazać
          ze potrafi postąpić po swojemu. Zgadzam się z poprzedniczkami że
          musisz uważać następnym razem bo tacy faceci są jak magnes, wiej
          zwłaszcza od tych co lubią popić i będą chcieli mieć Ciebie na
          własność.
          Poza tym wszystko będzie dobrze, będziesz miała dzidziusia, skończysz
          studia no i jesteś bardzo młoda. To nie wróżba ale fakty: dzidziuś,
          studia, młodość - to wszystko jest piękne :)
        • ruda.ryba Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 20:47
          by_witch napisała:

          > Tak, to prawda! Rodziców takiej panny najbardziej żal. Bo to oni
          > poniosą konsekwencję głupoty rozwydrzonej dziewoji.

          nie rozumiem, konsekwencje ponosi ona, a nie rodzice, to ona będzie
          inną studentką niż jej rówieśnice, to ona będzie studiującą matką,
          to ona już tak młodym wieku doświadczyła takiego toksycznego
          związku - wiele z jej rówieśnić jest na "normalnym" dla tego wieku
          etapie randkowania z chłopakami i wyjazdów pod namioty - jej nie
          wiadomo czy bedzie to dane jeszcze, a jeśli będzie to inaczej niż
          rówieśniczkom prawdopodobnie
          • alfika Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 23:47
            tak, ale niektórych tu obecnych wychowano w imię zasady, że starsi
            mają rację, a młodsi nic nie wiedzą i tyleż znaczą

            pomijając, że seks dla nieszczęśników zawsze będzie polegał na
            puszczaniu się

            przymknij oko na obie damy, wypowiadające się przed Tobą, bo na
            dłuższą metę może Ci ciśnienie skoczyć - a kawa jest smaczniejsza ;)
            • ruda.ryba Re: Czuję się jak szmata... 18.08.09, 22:02
              wszystko to wiem alfika ;-)
              pewne reguły wychowania pokutują w znacznej większości forumowiczów
              i nie pozwalają im odbierać świata trochę otwierając narzucone przez
              zaszufladkowanych rodziców szufladki
          • leda16 Re: Czuję się jak szmata... 18.08.09, 07:10
            ruda.ryba napisał:

            > by_witch napisała:

            > nie rozumiem, konsekwencje ponosi ona, a nie rodzice, to ona będzie
            > inną studentką niż jej rówieśnice,


            Ale forsę i to dużą, za jej - na własne życzenie zmajstrowanną debilną "inność" - będą bulić rodzice. Będą też wstawać po nocach do wrzeszczącego niemowlęcia, wyczekiwać w kolejkach do lekarza,płacić za opiekunkę dziecięcą, kupować soczki, witaminki, pampersy i inne badziewie. Koszty porodu, które sąd rodzinny szacuje na ok. 10 tys. zł. też oni poniosą. Będą inwestować czas, siły, zdrowie, pieniądze z powodu głupawki, która - co widać z jej następnych postów, nigdy nie zmądrzeje.

            - jej nie
            > wiadomo czy bedzie to dane jeszcze,


            Jej w ogóle nic nie będzie "dane", bo nikt nie ma obowiązku nikomu żadnych danin płacić. Każdy sam na swój los pracuje. Menel też nie był jej "dany", sama go sobie wybrała.
            • amaroola Re: Czuję się jak szmata... 18.08.09, 10:58
              leda16 napisała
              > Ale forsę i to dużą, za jej - na własne życzenie zmajstrowanną
              debilną "inność"
              > - będą bulić rodzice. Będą też wstawać po nocach do wrzeszczącego
              niemowlęcia, wyczekiwać w kolejkach do lekarza,płacić za opiekunkę
              dziecięcą, kupować soczki, witaminki, pampersy i inne badziewie.
              Koszty porodu, które sąd rodzinny szacuje na ok. 10 tys. zł. też oni
              poniosą. Będą inwestować czas, siły, zdrowie, pieniądze z powodu
              głupawki, która - co widać z jej następnych postów, nigdy nie
              zmądrzeje

              to w koncu ich wybor

              jesli adza, ze na to zasluguje, to tak beda robic
              jesli zas uznaja ze jest to dla nich zbednym ciezarem...to robic tak
              nie musza...

              no w koncu nie wylewajmy pomyj na panne z powodu domniemanych (acz
              hipokrytycznych)intencji jej rodzicow ....

              a moze rodzice maja zdrowe podejscie do sprawy i pozwola jej zyc
              zgodnie z jej zyciowymi wyborami?
              tzn. niech wychowuje dziecko na wlasna reke i ... no, cala reszta,
              ktora sie z tym wiaze (rezygnacjq ze studiow?, dodatkowa
              praca+oplacanie opiekunki? ;D

              mam nadzieje, ze rodzice wiedza co robia, i ich dojrzalosc
              emocjonalna nie zostanie zaslepiona usilna potzreba bycia dziadkami
              (tzw. tough love)... no bo jesli nie, to wiadomo - wychowywanie
              wnuka bedzie raczej przyjemnoscia niz poswieceniem ...

              wiec po co mamy sie nad nimi uzalac

              w koncu bedzie to ich wybor
          • by_witch Nieszczesciem ludzi jest brak wyobrazni. 18.08.09, 11:51
            Jak ty sobie wyobrazasz to zycie na studenckiej kasie, egzaminy,
            zajecia, nauka itp do tego male dziecko, ktore ma swoje potrzeby.
            No, chyba ze te studia sa wyjatkowo proste. A matka nie bedzie sie
            borykac z wyrzutami sumienia, tylko odsylac dziecko, jak podrzutka,
            po ludziach, wtedy i pod namiotem znajdzie sie czas na igraszki.

            Wedlug danych psychologicznych, male dziecko nie powinno bylo byc
            dluzej bez matki niz ...6 godz, tygodniowo! I tak do trzeciego roku
            zycia.

            Aby znowu mnie nie pytano skad te dane, ano dane z wolnych
            wykladow i kursow socjologii Uniwersytetu w Sztockholmie.
            • amaroola Re: Nieszczesciem ludzi jest brak wyobrazni. 18.08.09, 12:05
              by_witch napisała:

              > Jak ty sobie wyobrazasz to zycie na studenckiej kasie, egzaminy,
              > zajecia, nauka itp do tego male dziecko, ktore ma swoje
              potrzeby.......................

              nie wiem jak autorka sobie to wyobraza, moze ma plan B ;)

              a moze po prostu ladnie poprosi rodzicow o pomoc, i dzieki temu
              zdobedzie troche dojrzalosci

              moze rodzice sa na rencie i sa typem ludzi, ktorzy wola zajmowac sie
              wnukiem niz wijazowac na Queen Mary (w koncu to dosc nudny sposob
              spedznia emerytalnego czasu ;(( )

              naprawde witch, ludzie sa w stanie sie dogadac

              i gdy nastolatki przestaja nimi byc, to ich otoczenuie zazwyczaj
              przyjmuje ich z radoscia w swoje objecia ...

              I Nic w tym zlego - gdy mama panny nie ma nic przeciw byciu
              babcia.... to co nas obchodzi frustracja pan po 50-ce, ktore wciaz
              za nastolatki lubia byc uwazane i lubia to narzucac innym ;)))

              mind you, I'm 55 myself ;DD
    • marzeka1 Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 12:46
      A już głupotą jest dać się zapłodnić śmieciowi i zwolnić z alimentów! Niby
      dlaczego to twoi rodzice mają ponosić konsekwencje puszczenia się i zapłodnienia????
      Dorośnij, dziecko, umiałaś zademonstrować "dorosłość" seksem bez zabezpieczenia,
      to teraz: pana podaj o alimenty i rób wszystko, by przede wszystkim samej stanąć
      na nogi.
      • leda16 Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 19:24
        marzeka1 napisała:

        > A już głupotą jest dać się zapłodnić śmieciowi i zwolnić z alimentów!


        Ciekawe, jak taka głupolica świadectwo dojrzałości dostała, skoro swoim postępowaniem dojrzałość moralną i społeczną na poziomie piaskownicy prezentuje. Nie dziwota, że teraz po maturze w Polsce można tylko ulice zamiatac i wychodki pucować. A po wyższych studiach tylko bemyślnie pierdzić w biurowe stołki. Pewnie pani inżynier, która w naszym osiedlu zaprojektowała parking na...zakręcie jezdni, była umysłowo podobna do tej ciężarnej :))). A projekt wykonano. Już 2 wypadki tam były.
        • wentyl77 Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 20:14
          Czujesz się jak szmata i co gorsze jest to prawda: tak, to wszystko
          jest dla ciebie chwilą prawdy o twojej szmatławej psychice i
          sku...ałych uczuciach.
          Bo przecież ten syf zafundowałaś sobie na własne życzenie, nie
          chcesz i gardzisz normalnymi facetami. Logika szmaty zakłada właśnie
          zeszmacenie swych uczuć, do czego facet w takim typie był ci
          przydatny i niezbędny.

          Nie martw się, nie pozwolą ci zginąć: świat dziś lubi szmaty i karmi
          się nimi; a na skur...łych uczuciach stoi kultura. Żal mi tylko
          twego dziecka, bo przy matce z tak koślawą psychiką pewnie nie
          wyrośnie nic dobrego. Jeśli będzie to chłopak, prawdopodobnie
          przejmie cechy patologiczne po swym tatusiu, przyciągając i raniąc
          kolejne neurotyczne suki; jeśli dziewczyna - wychowasz ją w duchu
          pogardy dla wrogiej płci męskiej: kolejna neurotyczka, kolejna łatwa
          ofiara pijaków i damskich bokserów.

          Neurotycy wychowują neurotyków i tak ten szmatławy światek toczy się
          dalej... Smutne to ale prawdziwe, oto Polska właśnie...
          • quiete Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 20:35
            Nie ma ludzi, którzy nie popełniają błędów. Kobiety potrzebują miłości a faceci
            to wykorzystują robiąc z nimi co chcą.
            • ruda.ryba Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 20:42
              a quiete napisała:

              > Nie ma ludzi, którzy nie popełniają błędów. Kobiety potrzebują
              miłości a faceci
              > to wykorzystują robiąc z nimi co chcą.


              no widzisz, sama potrafisz to dobrze zinterpretować....
              jeśli pragniesz mocnych wrażeń i doświadczeń - kontynuuj
              jeśłi nie masz ochoty czuć się podle i naiwnie - przerwij to
              • ruda.ryba Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 20:44
                przepraszm najmocniej pomyliłam odbiorcę :)
                natomiast chciałbym Tobie powiedzieć, że przeszłaś dużo, ułóż
                relacje z rodzicami, i walcz o swoją przyszłoś
                nie daj się już wiecej w taki sposób potraktować
    • ponis1990 Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 22:02
      Macie rację, dziękuję.
      Co prawda rodziców finansowo obciążać nie będę(nie są moimi biologicznymi
      rodzicami i z tej racji dopóki się kształcę, dopóty jako tako na utrzymanie będę
      posiadała), ale co im krzywdy swoją głupotą zrobiłam, to tylko oni wiedzą. ja w
      swych egoistycznych zapędach nie patrzyłam na nic, tylko w tego gościa. Co mi z
      tego przyszło? To, że zamotałam sobie i przyszłemu dziecku życie. Mam tylko
      nadzieję, że wreszcie mi coś w tym rozumie klupnęło- dość już namieszałam - i
      niestety, czas dorosnąć.Ale jak to mówią, to, co robimy naszym rodzicom, nasze
      dzieci zwrócą nam z to z nawiązką...
      Wstydzę się teraz swojego zachowania, mam nadzieję, że z biegiem czasu naprawię
      to szczeniackie zachowanie W końcu będzie sporo obowiązków, które zafundowałam
      sobie na własne życzenie).
      Apropos alimentów - nie chcę nic rościć od niego, gdyż nie chcę uznawać go
      wogóle jako ojca dziecka. Nie żeby zrobić jemu na złość, ale boję się ,że mógłby
      zrobić mnie lub dziecku krzywdę.
      Oto żywy przykład, że z ,,ładnej miski się nie najesz''. Pozdrawiam.
      • evil-minded Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 23:04
        Kobieto, oszalałaś? Myslisz, ze jak darujesz facetowi alimenty, to on nie bedzie
        sobie roscil zadnych praw do dzieciaka, jak go któregos dnia takie mysli najda?
        I że nie będzie Cie nachodził, jak poczuje zew ojcostwa raz na pół roku?
        Goń go o te alimenty, to jest jego dzieciak i on ma zasrany obowiazek to dziecko
        utrzymywac.
      • alfika Re: Czuję się jak szmata... 17.08.09, 23:52
        ależ Ty nie zamotałaś dziekcu życia, masz całkowitą szansę stworzyć
        mu piękną, fajną rodzinę - i to zależy właśnie od Ciebie
        jeszcze nic nie zamotąłaś, poza częścią swojego dotychczasowego
        życia - ale zawsze istnieje dobra strona sytuacji - może nią jest
        własnie Twoje dziecko... doceń co masz, to tak wiele!
        i ciesz się, bo może również dzięki niemu nie zmarnowałaś sobie
        następnych lat, ale wyszłaś z patologii!
        patrz na dobre strony, zawsze
        nie można nie doceniać dobrych darów od życia
        • komandos_seal Re: Czuję się jak szmata... 23.08.09, 18:24
          alfika napisała:

          > ależ Ty nie zamotałaś dziekcu życia, masz całkowitą szansę
          stworzyć
          > mu piękną, fajną rodzinę
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          jakos nie trawie.....to zwykla idiotka.....wiem ze ludzie nie
          zmieniaja sie...ona tez nie...i z deszczu pod rynne jest zawsze
          czas na usmiech ktorego nie nalezy sobie odmawiac...takze ten
          kopciuch......jest zbyt glupia by sama mogla stanowic o sobie...i
          jak sama mowi ze czuje sie jak szmata......powiem dosadniej.....ona
          jest szmata
      • leda16 Re: Czuję się jak szmata... 18.08.09, 07:22
        ponis1990 napisała:

        >
        > Co prawda rodziców finansowo obciążać nie będę(nie są moimi biologicznymi
        > rodzicami


        Ach, Ty też jesteś pewnie miotem jakiejś głupkowatej małolaty i menela, stąd wybrakowane geny biologicznych rodziców w Tobie się odezwały, na nic miłość, inwestycje, lata pracy i wychowania przez rodziców adopcyjnych. Tłukący Cię po ryju menel był bardziej atrakcyjny niż wpajane Ci przez lata normy moralne, troska ipoświęcenie rodziców. Jakież to typowe...


        i z tej racji dopóki się kształcę, dopóty jako tako na utrzymanie będ
        > ę
        > posiadała),


        A z czego zamierzasz utrzymywać dziecko, kto będzie się nim zajmował?


        Mam tylko
        > nadzieję, że wreszcie mi coś w tym rozumie klupnęło- dość już namieszałam - i... Apropos alimentów - nie chcę nic rościć od niego, gdyż nie chcę uznawać go
        > wogóle jako ojca dziecka. Nie żeby zrobić jemu na złość, ale boję się ,że mógłb
        > y
        > zrobić mnie lub dziecku krzywdę.


        Z tego widać, że jednak nic Ci w rozumie nie "klupnęło" i już pewnie nie klupnie. Ale skoro masz już skończone 18 lat, może wyciągniesz teraz łapy po sponsoring do rodziców biologicznych?
      • amaroola wiesz co, ponis 18.08.09, 11:21
        ...
        zdumiewasz mnie swoja (mimo wszystko) dojrzaloscia i umiejetnoscia
        spojrzenia na sie bie z dystansu ...(mam nadzieje ze ten watek to
        nie podpucha ;))

        jesli to prawda, co piszesz, to powiem Ci jedno: omijaj posty ledy
        (w tym watku, bo w innych, bywa, ze gada z sensem)

        i uswiadom sobie, ze nie jestes jedyna, ktora z takich czy innych
        powodow postapila w glupi sposob

        zaloze sie ze 99% swietojebliwych, moralno-odpowiezialnych, dojrzalo-
        sensownych daje doopy na kazdym kroku i co 5 minut

        moze dlatego tak tu pokrzykuja ostro na ciebie

        z tego co piszesz to jestes calkiem w porzadku (w normie znaczy
        sie), zabalaganilas, bo myslalas cos tam (albo nie myslalas;))...
        obudzilas sie, chcesz to pozbierac do kupy...

        mowie ci, nie jestes jedyna i zaloze sie, ze ci, co najwiecej c
        dowalaja, duuuzo gorsze grzeszki maja na sumieniu

        nie cuj sie jak szmata... bo jesli to, co opisalas, jest powodem do
        takiego poczucia to zaloze sie ze 75% piszacych na tym forum ma
        wiecej powodow by czuc sie jak szmaty (i to nie tylko z powodow
        zakoczania sie)...

        pamietaj, im bardziej ludzie garna sie do oceniania ciebie
        negatywnie, tym bardziej jest to znak, ze sami maja problemy z
        akceptowaniem swoich poczynan...the catch is: ICH ciemne sprawki sa
        w szafie lub pod dywanem
        • by_witch Dojrzalosc? 18.08.09, 11:57
          Komplementami jej nie pomozesz, wrecz zepchniesz dalej na samo dno.
          Ona ma problemy, potrzebna jej pomoc czysto psychologiczna, bo nie
          widzi realiow zycia, a ucieka przed nimi. To jest typowe zachowanie
          kogos kto zyje w zaprzeczeniu.

          Poza tym pomijam twoje inne uwagi, ktore mowia,ze i tobie przydalaby
          sie rozmowa ze specjalista.
          • amaroola Re: Dojrzalosc? 18.08.09, 12:07
            by_witch napisała:

            > Komplementami jej nie pomozesz, wrecz zepchniesz dalej na samo
            dno.
            > Ona ma problemy, potrzebna jej pomoc czysto psychologiczna, bo nie
            > widzi realiow zycia, a ucieka przed nimi. To jest typowe
            zachowanie
            > kogos kto zyje w zaprzeczeniu


            czego??, ze sie zapytam?

            nigdzie nie zaprzeczyla swoich bledow



          • triss_merigold6 Re: Dojrzalosc? 19.08.09, 18:32
            No mogła zrobić skrobankę ale to zdaje się grzech i łamanie
            obowiązującego w tym kraju prawa, prawda? Niektórzy zresztą
            skrobankę określają jako ucieczkę od konsekwencji swojego
            postępowania.
            A propos porodu - ucząca się kobieta jest ubezpieczona i koszty
            porodu z racji tegoż pokrywa NFZ. Leda chyba oczadziała do reszty i
            bredzi już dokumantnie.
            Dziewczynie przydałaby się pomoc prawna i psychologiczna, może
            zwrócić się do organizacji pomagających bezpłatnie kobietom.
            Popełniła błąd, nie ona pierwsza nie ona ostatnia, wylewanie pomyj
            jej nie pomoże. Jej starym też nie.
            • leda16 Re: Dojrzalosc? 19.08.09, 23:15
              A propos porodu - ucząca się kobieta jest ubezpieczona i koszty
              > porodu z racji tegoż pokrywa NFZ. Leda chyba oczadziała do reszty i
              > bredzi już dokumantnie.

              Koszty WYPRAWKI i PORODU młoda, niedoświadczona i zapewne bezdzietna dzieweczko. NFZ nie zapłaci Ci za osobną salę, specjalne warunki,położną, pielęgniarkę na cała dobę po porodzie ze znieczuleniem podoponowym, nie kupi lepszego żarcia w połogu i podczas karmienia piersią, nie zafunduje śpioszków, kosmetyków, odżywek, wózka, pampersów, łóżeczka, pościeli i stosu innych niezbędnych dla noworodka rzeczy. To robi ojciec z matką, nie NFZ :))). Prócz tego ojciec ma prawny obowiązek finansować swoje dziecko od pierwszego dnia po urodzeniu a posrednio karmiaącą piersią kobietę. Jeśli wzdraga sią przed tymi obowiazkami to sąd prócz alimentów dla dziecka na rozprawie zasądza również tzw. koszty wyprawki i porodu w min. kwocie 10 tys. zł. Oczywiście głupolica tą forsę też chce lekką rączką kochankowi podarować. Woli wydrzeć ją z kieszeni rodzicom adopcyjnym, bo w debilnej wyobraźni pannicy, domaganie się od ojca ponoszenia konsekwencji powołania do życia dziecka, świadczy o braku...godności :))).
              • ponis1990 Re: Dojrzalosc? 20.08.09, 00:41
                Przykro mi ledo, ale niestety od państwa więcej pieniędzy dostanę jako samotna
                matka niż od byłego, gdyż on nie pracuje stale i i tak wiecznie grozi mu
                odsiadka.(tak wiem że nasuwa się pytanie - jak mogłam z kimś takim być.otóż w
                swej naiwności sądziłam, że skieruję go na właściwą drogę życiową...ale
                straciłam tylko czas:/) To cóż więc? Jeśli uznam go jako ojca dziecka, bedzie
                miał prawo do widywania z maleństwem.A alimentów nie będzie miał z czego mi
                płacić jak go znam, bo nie będzie miał z czego.Co najwyżej może dostać kolejny
                wyrok za niepłacenie alimentów. Moi rodzice sami mi radzą, by nie podawać go
                jako ojca biologicznego. To nie jest kwestia jakiejśtam już ,,godności''.
                • leda16 Re: Dojrzalosc? 20.08.09, 07:06
                  ponis1990 napisała:

                  > od państwa więcej pieniędzy dostanę jako samotna
                  > matka niż od byłego, gdyż on nie pracuje stale


                  A z jakiej to racji "państwo" ma Twoje błędy finansować? I w ogóle co ma wspólnego z godnością dojenie forsy od rodziców, państwa, podatników? Chcesz odzyskać godność to utrzymuj i wychowuj to dziecko z jego ojcem, a nie z państwem. Albo oddaj do adopcji , gdzie się będzie wychowywało w normalnej, pełnej rodzinie, z ojcem i matką pod jednym dachem, zamiast szykować mu na resztę dzieciństwa patologię rozbitej rodziny bez ojca, nędzę, poczucie braku korzeni.


                  Jeśli uznam go jako ojca dziecka, bedzie
                  > miał prawo do widywania z maleństwem


                  Nooo, już w te pędy poleci "widywać się z maleństwem" :))). Jeśli jeszcze nie zrozumiałaś, że on Ciebie i Twoje zakichane maleństwo ma w du..e, toś głupsza niż ustawa przewiduje. On na wieść o obdarzeniu go potomkiem stwierdzi, że jesteś ku...a "maleństwo" ugnałaś pod latarnią. I to nie Ty "uznajesz ojcostwo", tylko sąd! Ciekawe, jak z takim poziomem wiedzy o społeczeństwie zdałaś maturę :). Ale coś mi się wydaje, że cały ten wątek to jakaś podpucha. Dziewczyna po maturze nie może być aż do tego stopnia głupia i pozbawiona honoru.


                  w
                  > swej naiwności sądziłam,


                  I nadal pozostajesz w tej naiwności, zakrawającej na ciężką głupotę, jeżeli wyobrażasz sobie, że zasiłek na dziecko wynosi więcej niż ...kilkadziesiąt złotych. Czyś "samotna" czy nie, Państwo guzik to obchodzi, takie są stawki. Już, szykuj się, że Państwo nawali pieniążków młodej, zdrowej babie, jak rencista na wózku inwalidzkim ma rentę w wys.480 zł. :))).


                  A alimentów nie będzie miał z czego mi
                  > płacić jak go znam, bo nie będzie miał z czego


                  To zapłacą jego rodzice, rodzeństwo albo dalsi krewni. Poza tym całe 25 lat nie będzie bezrobotny i w kryminale.


                  Co najwyżej może dostać kolejny
                  > wyrok za niepłacenie alimentów.


                  A cóż Cię to obchodzi?


                  To nie jest kwestia jakiejśtam już ,,godności''.



                  "Jakiejś tam" ??? Więc o co Ci właściwie chodzi, nie o godność?
    • nellle Re: Czuję się jak szmata... 20.08.09, 07:30
      Droga ponis 1990 :)
      Najważniejsze, że zdałaś sobie sprawę z tego, że nie warto marnować życia z kimś
      takim. Jeżeli 1990 to Twój rok urodzenia, to jesteś jeszcze bardzo młodziutka i
      całe życie przed Tobą - cudowne życie z dzieciaczkiem, który będzie dawał Ci
      wiele szczęścia. Nie musisz odzyskiwać godności, bo jej nie straciłaś - sama
      stwierdziłaś, że młodzi ludzie popełniają głupie błędy... najważniejsze jest to
      jakim jesteś człowiekiem, a rodzina i przyjaciele Cię znają, wiedzą, że jesteś
      wartościowa, na pewno wybaczą i pomogą :) Najważniejsza jest rozmowa i słowo
      "przepraszam" , jeśli odważysz się to powiedzieć najbliższym, będą wiedzieli, że
      zrozumiałaś swój błąd.
      I jeszcze jedna kwestia, bardzo ważna. Wiem, że jest Ci ciężko, ale pamiętaj
      zawsze o tym jak traktował Cię ten człowiek i już nigdy nie daj mu się omamić...
      tacy ludzie się nie zmieniają i choćby obiecywał złote góry - nigdy do niego nie
      wracaj - stać Cię na dużo więcej :)))
    • nellle Re: Czuję się jak szmata... 20.08.09, 07:43
      leda16

      Po co w ogóle zabierasz glos w takiej kwestii?? Dziewczyna prosi o pomoc, nie o
      wywod pseudo-psychologiczny... Zdala sobie sprawe z bledu jaki popelnila, chce
      wychowac dziecko w normalnej rodzinie. Napewno rodzice beda musieli jej w tym
      pomoc, napewno bedzie i im i jej ciezko...ale myslisz, ze Twoje slowa jej w
      czymkolwiek pomoga??
      Mowisz, ze jest egoistka, a Ty nie jestes?? Leczysz na tym forum jakis kompleks?
    • komandos_seal Re: Czuję się jak szmata... 21.08.09, 22:41
      jasne...tez bym cie pral po ryju

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka