Dodaj do ulubionych

Karmię 2 lata, 0 miesiączki...

31.05.10, 13:54
Witajcie drogie mamy! Mam taki dylemat - w niedzielę mojej córci
wybije 2 latka, karmię nadal i jest ok, chociaż ginekolog i pediatra
próbują usilnie mi to wybić z głowy, odkąd mała miała 1 rok.
Chciałabym karmić jeszcze chociaż pół roku lub rok, stąd moje
pytanie - czy to normalne, że nie mam okresu od w wogóle tak długo?
Od porodu przed 2 lata co 3 mies. biorę zastrzyk depo-provera... Czy
któraś mama tak miała? Mój gin twierdzi, że z karmienia są same
minusy, bo już dziecko samo biega i nie potrzebuje "wody bez
wartości" i przez taki czas bez okresu miałam już podobno 2 razy
torbiele... Proszę napiszcie co myślicie...
Obserwuj wątek
    • marghot Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 13:58
      moja ginka twierdzi, ze nei jestto normalne tzn nie jest częste,
      zdarza się ponoć sporadycznie
      jednak nie jest to nienormalne, czyli kwalifikujące się do leczenia.
      Prosiła, aby zwócić uwagę czy nei występują silne i częste bóle
      glowy mogłoby byc wskazaniem do przeprowadzenia badań np. poziomu
      hormonów
      Córkę urodziłam we wrzęniu 2008, miesiączka wróciła mi w lutym tego
      roku

      A jakie argumentu podaje gin, tzn co wg niego/jej przemawia ZA
      odstawieniem dziecka?
      • abcde-25 Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 22:24
        Dzięki marghot, no właśnie - to dosyć długi czas bez okresu. Mój gin-
        facet, pracuje w szpitalu w W-wie wmawia mi na każdej wizycie, że to
        głupota karmić powyżej 1 urodzin, ale wie, że ja się z nim nie
        zgadzam... Bóli głowy nie mam, rzadko. Gin i jego argumenty - jak
        pisałam - mleko nie ma wartości, ma wrócić okres i ustabiizować
        organizm, zbyt długi czas na przyjmowanie zastrzyków. Co po mojej
        racji - mała nie choruje od porodu - mleko jednak ma coś w sobie i
        super wyniki badań moich. Tylko mnie tan okres, a raczej jego długi
        brak zastanawia...
    • desse_o Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 20:15
      Ja byłam w styczniu u tajnej ginki, która powiedziała, że są kobiety
      nie miesiączkujące przez cały czas kp czyli np. 3 lata. Kazała zgłosić
      się na następną cytologię w styczniu za rok chyba, że wcześniej dostanę
      okres lub zauważę coś niepokojącego. Karmię 16 miesięcy i póki co nic
      nie wskazuje na nadejście okresu.
      On rany. Ale ten czas leci... pamiętam pierwsze kp jakby to było no
      powiedzmy pół roku temuwink
      • desse_o Fajnej nie tajnej ginki ;) 31.05.10, 20:16
    • fizula Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 20:31
      Dopóki karmisz płodność wracać nie musi. Znam kobiety, które i 3 lata nie miały
      miesiączki podczas karmienia. Jest pewna mądrość organizmu w tym: jeśli
      rozeznaje się w swoich zasobach, że "nie stać go" na kolejne dziecko, to
      płodność, a za nią miesiączka wracać nie musi.
      A skoro dodatkowo bierzesz cały czas antykoncepcję hormonalną, to jest
      zamieszanie w organizmie.

      Mój gin twierdzi, że z karmienia są same
      > minusy, bo już dziecko samo biega i nie potrzebuje "wody bez
      > wartości"

      No i jest to jego prywatna opinia- i za taką ją możesz uważasz.

      Karmienie piersią i następujący w związku z nim brak miesiączki, nie powoduje
      występowania torbieli: to już jakaś historia wyssana z palca. Widocznie facet ma
      bujną wyobraźnię.
      • andalu Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 21:03
        torbiele jezeli od czegos mialas to od syntetycznych hormonow, a nie od
        karmienia. Ci lekarze czasami mnie zalamuja.
        co do miesiaczki, nawet gdyby Ci wrocilo krwawienie, nie bylaby to miesiaczka
        przeciez (krwawienia podczas stosowania antykoncpecji hormonalnej NIE SA
        miesiaczka).
        szkoda ze Cie nie przekonalam co do npru na watku o antykoncepcji, ale nie wiem,
        hm...chcesz sie truc hormonami do konca zycia? (pisalas ze nie chcesz miec juz
        wiecej dzieci, prawda?) No ale oczywiscie to Twoja decyzja, nie bede
        nalegac.(moze to co pisze brzmi troche sucho ale spiesze sie bo mi dziecie jeczy).
        pozdrawiam!
        • andalu Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 21:08
          a co do miesiaczki jako takiej i karmienia, z tego co wiem to normalne ze wraca
          pozno. mam znajome ktorym wrocila po 3 latach. ja sama karmie prawie 18 m-cy i
          tez mi jeszcze nie wrocila.
          Tobie moze jej powrot hamowac karmienie, a moga hormony z zastrzykow, albo obie
          rzeczy na raz. (abstrahujac od tego ze, co juz napisalam wyzej, przy tabletkach
          i zastrzykach hormonalnych nie mozna mowic o miesiaczce, nawet jesli czesto
          potocznie tak sie nazywa krwawienia ktore wtedy wystepuja)
          • abcde-25 Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 22:28
            dzięki za odp. andalu. nie zdecyduję się na opisane metody - dzięki
            raz jeszcze, myślę nad mireną na 5 lat po zakończeniu karmienia.
            Dziękuję za pomoc, czyli jednak jestem zdrowa i mogę karmić dalej!!!
      • abcde-25 Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 22:26
        dzięki Fizulko - zawsze masz czas odp. na każdy wątek - dzięki,
        uspokoiłaś mnie!
        • andalu Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 31.05.10, 22:37
          a nie wiem, przepraszam jesli jestem namolna, nie odstrasza Cie ze mirena to
          wlasciwie glownie srodek wczesnoporonny?nie zal Ci tych wszystkich zarodkow
          ktore nie beda sie mogly zagniezdzic w macicy?
          a swoja droga spirale tez sa bardzo szkodliwe, w stanach z tego co wiem wycofali
          je juz z uzycia z tego powodu.
          (uf, nie moglam sie powstrzymac przez napisaniem tego, ale wiem ze odnosnie
          antykoncepsji jest bardzo duzo dezinformacji, ale oczywiscie to Twoj wybor)
          pozdrawiam!!
          • abcde-25 Re: Karmię 2 lata, 0 miesiączki... 01.06.10, 07:18
            nie wiedziałam, dzięki za info. Swoją drogą - myślałaś o medycynie -
            masz chyba wszystko w paluszku wink
          • kaeira spirala... 01.06.10, 09:22
            andalu napisała:
            > a swoja droga spirale tez sa bardzo szkodliwe, w stanach z tego co wiem
            wycofali je juz z uzycia z tego powodu.

            Nie jest to prawda. Spirale (ang. IUD) są normalnie dostępne, choć bardzo mało
            popularne (choc ostatnio ich użycie wzrasta)
            W USA w 2002 roku z kobiet stosujących jakieś metody zapobiegania ciąży (ok 80%
            populacji) 30 % procent kobiet korzystało z tabletek. hormonalnych, 27 % wybrało
            sterylizację, 18 - prezerwatywy, 9% - zastrzyki, plastry albo implanty
            hormonalne, a tylko 2 - spiralę (czy to tradycyjną, czy z hormonami).

            (Owszem, była słynna afera ze szkodliwą spiralą Dalkon Shield, którą potem
            wycofano z rynku, ale było to w pierwszej połowie lat 70.)
            • andalu Re: spirala... 01.06.10, 10:10
              dzieki za sprostowanie kaeira, no wlasnie tego wycofania nie bylam na 100% pewna, czy to tylko jakas marka czy w ogole.
              nie mniej nie wplywa to na fakt ze sa szkodliwe (wywoluja permanentny stan zapalny w macicy - na tym w sumie polega ich dzialanie jesli nie maja hormonow, nie blokuja owulacji tylko uszkadzaja plemniki miedzia lub srebrem ktore sie z nich wydziela,a jesli mimo to jakis przezyje i zaplodni komorke jajowa, zarodek nie moze sie zagniezdzic w zainfekowanej macicy). moga przyczynic sie do rozwoju endometriozy, sa czesto prezyczyna bezplodnosci wtornej.
              abcde hehehe, ja juz po studiach wink medycyna jako taka nie dla mnie, niemniej bardzo sie interesuje tzw. zdrowiem rozrodczym, plodniscia, nieplodnoscia etc. smile i szlag mnie trafia bo widze jak lekarze nie doinformowuja swouch pacjentek. ba, nawet czesto koncerny farmaceutyczne nie pisza wszystkiego na ulotkach.

              "E. Wewnątrzmaciczna hormonalna wkładka antykoncepcyjna

              Mechanizm do końca nie jest wyjaśniony (1), (6), (5) polega przede wszystkim na:

              1. reakcji macicy na ciało obce – obrzęk, przekrwienie, gromadzenie dużej ilości leukocytów, tzw. miejscowy odczyn zapalny, możliwa reakcja cytostatyczna zarówno na plemniki, jak i komórkę jajową (1); typowa reakcja wokół „ciała obcego” (4) (13);

              2. na działaniu gestagenu – zmiany w śluzie szyjkowym, który staje się nieprzepuszczalny dla plemników oraz zmiany w endometrium uniemożliwiające zagnieżdżenie (13), (11);

              3. zmiana funkcjonowania płynów wewnątrz jajowodów, co uniemożliwia przedostanie się plemników do komórki jajowej (11).

              Według Ginekologii Praktycznej należy przyjąć, że z dużym prawdopodobieństwem główne działanie wkładek wewnątrzmacicznych polega na utrudnieniu zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej. Wynika to z zaburzenia synchronizacji stopnia rozwoju blastocysty ze stopniem przygotowania błony śluzowej macicy do jej zagnieżdżenia się (6).
              (...)
              Hormonalna wkładka domaciczna Mirena w warunkach in vitro uwalnia 20μg levonorgestrelu na dobę, pod koniec piątego roku użycia około 11μg na dobę. Niska dawka hormonów nie blokuje procesu jajeczkowania i działa obwodowo (10).

              W Polsce jest zarejestrowany jeden hormonalny domaciczny system Mirena (Schering) zawierający levonorgestrel, uwalniający 0,20mg hormonu w ciągu 24 godzin. Ulotka dla pacjentki podaje jako mechanizm działania „ takie zmiany w śluzówce macicy, że utrudnione jest zagnieżdżenie się tam zapłodnionej komórki jajowej”. Poza tym podaje się, że wyniku działania produktu następuje zagęszczenie śluzu utrudniające nasieniu dotarcie do macicy, zmniejsza się ruchliwość plemników, a u niektórych kobiet zostaje zahamowana owulacja. W ulotce na rynek angielski znajdujemy informację, że powoduje takie zmiany wyściółki macicy, że staje się „nie dość gruba, aby można było zajść w ciążę”, wymienia się także zmiany w śluzie szyjkowym utrudniające penetrację spermy, hamowanie owulacji u niektórych kobiet oraz miejscowy efekt zapalny wywołany przez kształt litery T.
              (...)
              Podsumowanie

              Ulotki dla użytkowniczek hormonalnych środków antykoncepcyjnych zawierają niejednolite informacje na temat mechanizmu działania dla tych samych produktów zarejestrowanych na różnych rynkach (Polska i Wielka Brytania): Femoden (Bayer Schering), Triquilar (Schering Pharma), Milvane (Schering), DepoProvera (Pharmacia), jak i dla produktów o identycznym składzie pochodzących od różnych producentów: Marvelon firmy Organon, a Rigevidon, Steridril i Regulon firmy Gedeon Richter. Są także produkty zarejestrowane w Polsce, których ulotki dołączone do opakowania nie zawierają żadnej informacji na temat ich sposobu działania czyniąc ją jednocześnie niedostępną dla użytkowniczki: Gravistat 125 (Jenapharm), Microgynon (Bayer), Ministon (Jenapharm), Logest (Schering), Yasmin (Schering), Jeanine (Schering), Evra (Janssen Cilag), Trisiston (Jenapharm), Yaz (Bayer). Te same produkty zarejestrowane w Wielkiej Brytani taką informację posiadają.

              Opisy dotyczące działania na błonę śluzową macicy są bardzo ogólnikowe, nie podają konsekwencji tych zmian, zapisane są w sposób niejednoznaczny lub nie zrozumiały dla pacjentki. Używa się terminów fachowych bez wyjaśnienia: implantacja, zagnieżdżenie lub nieprecyzyjnych: „zagnieżdżenie komórki jajowej”, gdzie zagnieżdżeniu ulega zarodek (blastocysta).

              Mechanizmy działania zawarte w ulotkach często nie zawierają informacji podawanych w podręcznikach akademickich lub są wręcz pomijane. Największe różnice między opisem sposobu działania w ulotkach i w podręcznikach dotyczą minitabletek i hormonalnego plastra antykoncepcyjnego, w którym opis ten występuje. W żadnej z ulotek nie wspomina się o wpływie przyjmowanych hormonów na jajowody. "

              Zrodlo cytatu:

              Małgorzata Prusak, Życie i płodność, 3/2009
              • andalu Re: spirala... 01.06.10, 10:12
                nie wspominajac juz o tym ze przy spirali czeste sa ciaze pozamaciczne - skoro zarodek nie moze sie zagniezdzic w macicy, probuje gdzie indziej, np. w jajowodzie... oczywiscie taka ciaza nie ma szans na prztrwanie, ale dla kobiet jest smiertelnie niebezpieczna.
                • abcde-25 tabletki, plastry 01.06.10, 22:05
                  jaki morał? tabletki, plastry - co jest "najzdrowsze"?
                  • andalu Re: tabletki, plastry 02.06.10, 00:29
                    haha, najzdrowsze powiadasz... przepraszam ze ciagle Cie mecze, pewnie juz mas
                    zmnie dosyc, ale skoro pytasz to odpowiadam. Wszelka ingerencja hormonalna
                    (plastry, pigulki, zastrzyki, hormony z wkladek i co tam jeszcze wymyslili) czy
                    ingerencja mechaniczna (np. spirala bez hormonow) sa nienaturalne i niezdrowe.
                    Jak by sie za temat nie zabrac, nie da sie ukryc, ze na dluzsza mete te
                    rozwiazania szkodza kobiecie. Plodnosc jest czyms naturalnym w naszych
                    organizamch i - uwaga, rzecz bardzo wazna lecz niedoceniana - nie tylko
                    zwiazanym z reprodukcja! Jest to caly delikatny i zlozony uklad wplywajacy na
                    wiele innych aspektow funkcjonowania naszego organizmu (os sprzezenia zwrotnego
                    miedzy przysadka mozgowa, jajnikami itd.). Dlugoletnie stymulowanie naszego
                    ciala syntetycznymi hormonami chocby na zwykly chlopski rozum nie moze byc
                    nieszkodliwe. Nie mowiac juz o tym, ze coraz wiecej srodkow jest
                    wczesnoporonnych (im pigulka lagodniejsza dla kobiety, tym slabiej blokuje
                    owulacje, a co za tym idzie ma wzmocniony efekt wczesnoporonny aby nie zanizyc
                    calosciowej skutecznosci srodka), co dla wielu osob - niezaleznie od wyznawanej
                    religii - jest nie do przyjecia.

                    Najzdrowszy jest npr, zaraz po nim chyba prezerwatywy (chociaz tez maja swoje
                    ale, jak ktos ciekaw to opowiem) i inne metody barierowe. Cala reszta szkodzi w
                    mniejszym lub wiekszym stopniu (przewaznie wiekszym). Zaznaczam ze odwoluje sie
                    do zwyklych faktow medycznych i do kwestii skutecznosci i szkodliwosci. Potem
                    moznaby cala sprawe rozwazyc pod innymi katami i wtedy wyszloby ze zadna
                    antykoncepcja nie jest dobra, ale nie bede wbijac kija w mrowisko wink

                    Pisze to wszystko bo wiem ze bardzo malo jest rzetelnych informacji na ten temat
                    i boli mnie ze kobiety decyduja sie na antykoncepcje nie wiedzac, co tak
                    naprawde ona oznacza.

                    No nic, pomarudzilam znowu wink abcde-25, jesli masz jakies dalsze pytania, pisz,
                    sprobuje jakos spokojnie i rzeczowo odpowiedziec.

                    serdecznie pozdrawiam!smile
                    • andalu Re: tabletki, plastry 02.06.10, 00:31
                      aha, zapomnialam dodac ze antykoncepcja hormonalna zubaza takze powaznie
                      organizm z magnezu, cynku, kwasu foliowego i kilku witamin.
                    • globus.histericus Re: tabletki, plastry 02.06.10, 13:27
                      > Najzdrowszy jest npr, zaraz po nim chyba prezerwatywy (chociaz tez
                      maja swoje
                      > ale, jak ktos ciekaw to opowiem)

                      Opowiedz proszę, bo u mnie czasem w użyciu, a chciałabym być
                      wszystkiego świadoma. Zresztą interesujące to poza tym jest smile Z góry
                      dziękismile
                      • abcde-25 Re: tabletki, plastry 02.06.10, 17:01
                        Dzięki andalu!!! Pytam, bo jestem zielona, a mój gin jak każdy inny
                        da taką antyk., aby zarobić dużo kasy na wizytach i nie tylko. Na
                        jaką antyk. się zdecydować, by była jak to nazwać - najmniej
                        szkodliwa dla organizmu? Brałam w swoim życiu cilest, harmonet, a
                        teraz jak karmię zastrzyki depo-prov. Doradź, bo tzw. metody
                        naturalne nie dla mnie znerwicowanej osoby...
                        • andalu Re: tabletki, plastry 02.06.10, 17:40
                          teraz nie mam czasu na dluga odp. wiec tylko spytam: odrzucasz metody naturalne bo uwazasz ze jestes na nie zbyt "nerwowa"??? gdybys wiedziala jakim nerwusem bylam gdy je zaczynalam stosowac!!!... czas, malzenstwo i macierzynstwo mnie zmienily, niemniej metody naturalne sa nie tylko dla osob o super ustabilizowanym trybie zycia. Nie trzeba miec regularnych miesiaczek czy bardzo spokojnego zycia zeby je stosowac.
                          Zastanawiam sie tez czy nie pomogly mi sie uspokijc wlasnie metody naturalne. Ja kiedys nie za bardzo lubilam i akceptowalam moje cialo, ale jak zobaczylam, jak dobrze to wszystko dziala, jaka precyzja jest w mechanizmie funkcjonowania naszej plodnosci, bardzo to na mnie wplynelo. Zobaczylam, ze moge mojemu cialu ufac, ze jest moim przyjacielem, czescia mnie. Polubilam siebie i uspokoilam sie. Nie twierdze ze jest to panaceum na cale zlo, ale na pewno akceptacja wlasnej plodnosci ma duzy zwiazek z akcetpacja reszty swojego ja.
                          To zaufanie do wlasnego organizmu pomoglo mi tez w przygotowaniach do porodu - i byl wspanialym przezyciem.
                          Ufff musze leciec, c.d.n.
                          • abcde-25 dzięki andalu!!! 02.06.10, 22:27
                            Doceniam Twoje rady i miło się je czyta, tym bardziej, że poświęcasz
                            mi czas, no i pewnie Twoje odp. pomogą wielu mamom. Po pierwsze -
                            jestem za nerwowa na metody naturalne, boję się panicznie drugiej
                            ciąży, bardzo chciałabym mieć 2 dziecko, ale nie mogę na to sobie
                            pozwolić z uwagi na sytuację - moją córcię czeka kilka operacji...
                            Ponadto pewnie inne metody to dla mnie zwyczajna wygoda. Ale napisz
                            jeszcze o tym npr, ile lat to stosujesz i czy nigdy nie były to
                            hormony? Nie rozpisuj się aż nadto, bo mam wyrzuty sumienia, że
                            zabieram Ci czas a też chyba masz dzidzię wink Dobrej nocki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka