Dodaj do ulubionych

pytanie do Mruwy9

30.07.10, 00:17
> Ja bym mojemu dziecku podala wczesniej premedykacje (midazolam),
dla efektu niepamieci nastepczej
> (dziecko nie bedzie pamietalo, co sie dzialo).

Mruwa! W Warszawie jest jakiaś znana przychodnia dla małych dzieci,
której "sukces" polega na tym, że dają dzieciom jakiś syropek, po
którym dzieci nie pamiętają, co ich spotkało. Próbowałam się
dowiedzieć o co chodzi u mamy koleżanki, ale sama była
zainteresowana, co to za specyfik (nie zajmuje się dziećmi, tylko
dorosłymi). Z Twojego postu na Wychowaniu bez porażek wnioskuję, że
ten midazolam to jest to, czego szukałam. Możesz napisać coś więcej?
Czy to tak sobie można serwować b/o? Na czym polega działanie tego
cuda? Jakieś suktki uboczne? I ostatnie pytanie - czy to jest ok
robić z dzieckiem co się chce, bo dostało syropek więc i tak nie
zapamięta? To z opowieści koleżanki - znajoma była tam z maluchem,
tak płakał, że mało z fotela z wiertłem nie uciekł, a na drugi dzień
w ogóle nie pamiętał, co się działo.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 sprawdz @ 30.07.10, 01:26
      tam poszly szczegoly, tu tak w wielkim skrocie: mowa jest o
      midazolamie (wystepuje np. jako lek o nazwie Dormicum). Bardzo dobry
      lek do premedykacji przed zabiegami medycznymi (np.
      stomatologicznymi), podaje sie lek doustnie lub doodbytniczo
      (wlewka), zwykle doustnie (opcja podania dozylnego w takiej sytuacji
      sila rzeczy odpada) na 30-60 minut przed planowanym zabiegiem, w
      efekcie dziecko staje sie senne, chetne do wspolpracy, ale nie
      zawsze. Pewna grupa dzieci reaguje na midazolam pobudzeniem i
      agresja i w tej grupie lek ten jest, wedlug mojej znajomej
      anestezjolozki, stracony, bo dziecko zawsze zareaguje w ten sam
      sposob. Midazolam daje efekt niepamieci, tj. dziecko po zabiegu nie
      bedzie nic (lub prawie nic) pamietalo. mimo, ze jest to lek dosc
      bezpieczny, to jednak moga wystapic dzialania niepozadane, wiec
      podac preparat wolno dopiero po konsultacji z lekarzem ( albo
      znalezc gabinet,w ktorym jest on stosowany i personel jest
      przyzwyczajony i przygotowany do zapewnienia dziecku bezpieczenstwa
      w przypadku np. zaburzen oddychania, albo przynajmniej skonsultowac
      sie z pediatra, ktory ustali bezpieczna dawke i wypisze recepte).
      Premedykacja midazolamem to nie narkoza i choc dziecko moze zrobic
      sie senne, to w trakcie zabiegu jest przytomne i najczesciej
      wspolpracujace.
      • kropkaa Re: sprawdz @ 30.07.10, 02:06
        Dzięki.
        Mam jednak mieszane uczucia czy na tym (bo na Wilkipedii wyczytaam,
        że to psychotrop) można budować gabinet dentystyczny dla dzieci.
        Choć z drugiej strony może łatwo mi mówić, bo moje dziecko ma zęby
        jak perełki (odpukać), ale mycie od początku i zawsze, nie ma
        przeproś.
      • owianka Re: sprawdz @ 30.07.10, 10:40
        Mruwo, czy to jest ten sam lek co premedykacja podawana w szpitalach na godzinę
        przed zabiegami operacyjnymi, żeby zmniejszyć stres przy znieczulaniu? To by mi
        się zgadzało, bo jeden z moich synów po takiej premedykacji zasuwał sprintem po
        korytarzu szpitalnym zarowno w wieku 14 miesięcy, jak i później w wieku 10 lat
        smile, a drugi po 10 minutach lał się przez ręce.

        PS Przy okazji witam się - karmiąca już kolejną latorośl powyżej roku smile
        • szczur.w.sosie Re: sprawdz @ 30.07.10, 11:06
          Moj syn podczas zabiegu u dentysty wdychal podtlenek azotu. Pomoglo.
          Potem caly dzien spal. Ale to dziecko do tego musi wspolpracowac z
          lekarzem, musi wystarczajaco rozumiec.
        • mruwa9 Re: sprawdz @ 30.07.10, 13:44
          najprawdopodobniej tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka