Witam

Wczoraj trafiłam na Wasze forum i jeżeli można zostaję

Jestem mamą 15miesięcznego Krzysia. Początki karmienia były straszne - dwa tygodnie walki z laktatorem, butelką i masakrowanie piersi (mam, a właściwie miałam zupełnie płaskie brodawki). Dwa tygodnie karmiłam na początku butelką (medelą z tym specjalnym smokiem z trudnym przeplywem) swoim mlekiem, a po zaspokojeniu pierwszego głodu walczyłam z cyckiem. Po dwóch tygodniach dziecko mocno zakrztusiło się przy karmieniu butelką, wystraszYłam się niemalże śmiertelnie i tak pierwsza przygoda z butelką zakończyła się.
Krzysio urodził się przez cesarskie cięcie, bo był ułożony miednicowo. Cesarka była zaplanowana, ale ja byłam zdeterminowana do kp i koniec końców udało się. Karmię do dziś, niestety rano i wieczorem daję mleko modyfikowane, tak od czterech miesięcy. Zrobiłam błąd, bo uwierzyłam, że jest to niezbędne do właściwego rozwoju dzieca, żeby mu dostarczyć wszystkich witamin itd. Bardzo chciałabym to zmienić i wrócić tylko do kp. Pomóżcie proszę i podpowiedzcie jak po takim czasie pobudzić mocniej laktację, czy tak samo jak na początku? Ja nie musiałam pobudzać na początku, mleka było dużo, tylko sprzęt trzeba było dostosować

Nasze kp teraz wygląda tak: w ciągu dnia na żądanie, ok 4, 5 razy, na dzień dobry chwilkę, na dobranoc przed zaśnięciem, ale jest już po nieszczęsnej kaszy, więc też chwilkę i odlot, a w nocy ze trzy razy minimum. Tak to wygląda. Proszę o porady. Dodam tylko, że chcę karmić do samoodstawienia, więc wierzę, że jest o co walczyć.