Dziewczyny! Niektore z Was tak dlugo karmicie, wow!!
Tak wiec mam do Was pytanie. Ktory okres kp wspominacie najgorzej? Oprocz poczatkow, bo wtedy to oczywiste, ze sa problemy. Pytam, bo moja corka ma 15 miesiecy i uwazam, ze teraz noce z karmieniem sa najgorsze. Nawet przy noworodku wysypialam sie lepiej niz teraz. Ciagle sie budzi i cyca. Wisi i wisi. Czesto sie tez wybudza i musze ja uhustac. Mam watpliwosci czy to przez to, ze jeszcze kp. Nawet maz nie chce mi wspolczuc tych nocy, bo uwaza, ze karmie dla wlasnego widzimisie. Nie mowiac juz o innych, ktorzy patrza na mnie z niedowierzaniem.
Jestem z corka w domu, na razie nie pracuje, wiec ma mnie i moje cysie do woli a jadnak w nocy jej ciagle malo. W dzien normalne posilki je roznie, niestety. Sa lepsze i gorsze dni.
Czy tez mialyscie gorsze okresy w kp? Czy dzieci budza sie kiedys raz w nocy na piers? Czy mam szanse, bez odstawiania liczyc na to? Sa dziewczyny, ktorym sie udalo odstawic w nocy, ale to zawsze jest zwiazane z placzem dziecka. Chcialabym tego uniknac.
Opowiedzcie prosze o Waszych kryzysyach i jak je przetrwalyscie