Dodaj do ulubionych

Złote usta ;)

03.04.16, 16:14
Były tu różne wątki ze śmiesznymi powiedzonkami naszych dzieci, akurat nie mogę żadnego znaleźć. A akurat dziś rano mój synek - 23 miesięczna gaduła - zastrzelił mojego męża takim tekstem:
"To jest stanik dla titi, żeby mleczko odpoczywało, na mamie!"
wink
Fajnie wiedzieć co siedzi w głowie takiego malca.
A co Wasze maluchy powiedziały ostatnio?
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: Złote usta ;) 04.04.16, 22:28
      Mój dużo mniej mówi, ale dziś rozbroił mnie tekstem przed myciem zębów (nie cierpi tego robić) - 'nie, rączka boli'. A po ostatniej chorobie, gdy zapytaliśmy czy pójdzie do dzieci czytaj do żłobka, to odpowiedział 'nie, uszko boli'. Musiał to usłyszeć w naszych rozmowach. Skubaniec już kombinuje big_grin
      • amiralka Re: Złote usta ;) 05.04.16, 10:21
        A to spryciarzbig_grin Mój tak kombinuje jak chce ssać przed drzemką nie prosi o "mleczko", bo mówiłam mu zawsze, żeby najpierw obiad zjadł tylko, mówi "faire dodo" czyli spać po francusku albo "odpoczywać z mamusią" jak jesteśmy we dwoje. Oczywiście łyknie mleka, a o spania nie ma mowywink
        A tak a propos - Élu czy po odstawieniu zauważyłaś jakieś zmiany w jedzeniu - typu je więcej, czy w wadze, typu spadek? Tak z ciekawości pytam. Moje dziecko je ostatnio niewiele, mąż zaczyna rozwijać jakąś obsesje na ten temat.
        • ela.dzi Re: Złote usta ;) 05.04.16, 22:24
          Na pewno trochę więcej je, ale bez szału. Generalnie odnoszę wrażenie, że jego jedzenie jest jak KP - sinusoida. Czasem je tyle co kot napłakał, a czasem prosi o dokładkę. Tyle dobrze, że trzyma się swojego centyla. Za to drugi syn zapowiada się na żarłoka i mam nadzieję, że pokaże starszemu bratu jak się je. Ma 5 tygodni, od urodzenia nabiera 50 g dziennie. Zbankrutowałabym, gdybym nie karmiła big_grin
          • amiralka Re: Złote usta ;) 06.04.16, 14:45
            No mój był żarłokiem w pierwszej połowie życia na 90 centylu. Teraz oscyluje wokół 50, ale tak z tendencją zniżkową. Mój mąż mi suszy głowę o to, tłumaczeniu mu, że my też przecież jesteśmy szczupli nie pomaga.
            • ela.dzi Re: Złote usta ;) 07.04.16, 10:04
              Mnie zastanawia skąd takie skrajności u moich dzieci. Ani ja ani mąż nie byliśmy taką chudziną i niejadkiem jak starszy, ani takim pulpetem i żarłokiem jak młodszy.
        • zakrecona_mama Re: Złote usta ;) 18.04.16, 20:35
          Haha, moja córcia też cwaniara... W chwilach, gdy prosiła o mleko w ciągu dnia, a mnie było z tym nie po drodze, bo coś tam, mówiłam, że mleko jest do spania, dostaniesz mleczko gdy pójdziemy spać itd. I po jakimś czasie nabierała mnie, mówiąc, "mamo, chce spać", po czym zasysała i wyskakiwała z łóżka z uśmiechem na ustach. "Chcesz spać?" "Nie, kłamie" big_grin
          • amiralka Re: Złote usta ;) 19.04.16, 22:24
            big_grin Ja też niestety wpadłam w tę pułapkę. Mądre te nasze dzieci, chce ta matka tak karmić do drzemki, to poudawajmy, że śpimy jak jej tak zależy wink
      • a_buuuu Re: Złote usta ;) 29.04.16, 12:41
        Mój trzylatek w tandemie upodobał sobie lewą pierś. Teraz za każdym razem, gdy prosi o cycusia, dodaje, że lewego, po czym wspina się na kolana, pokazuje paluszkiem i upewnia się z powagą, patrząc mi głęboko w oczy: "Ten jest lewy?".
    • jak-kania-dzdzu Re: Złote usta ;) 05.04.16, 07:20
      Mój syna ma równe 2 lata i bardzo rozmowny i kontaktowy. Na pokazywanie, że chce piersi i mleka od 9 miesiąca uczyłam go bobomigów, załapał w 11 miesiącu. Zawsze przy pokazywaniu znaku mleka pytałam go czy chce 'mleko', no i smyk załapał jakoś w 11/12 miesiącu słowo 'mleko', oczywiście przekształcając je na swój sposób, no i mamy 'keko' wink
      Od ponad pół roku mamy pięknie: 'mamusiu plosiem keko', a od kilku tygodni fascynacja liczeniem, więc po minucie, dwóch ssania jednej piersi jest tekst: 'telaz drugie keko!', po czym po ssaniu drugiej piersi znów po minucie, dwóch: 'mamusiu! trzecie keko daj!' big_grin
      • amiralka Re: Złote usta ;) 06.04.16, 14:43
        Haha. To go nie ucz, że potem jest czwarte i piąte bo będzie ssał i ssał wink A mówienie mleko na pierś ma śmieszna konsekwencję, kiedyś mój synek stoi na golasa przed lustrem, patrzy na siebie i stwierdza "T. ma małe mleczka!" big_grin
        • szonik1 Re: Złote usta ;) 08.04.16, 06:55
          Moja już duża, zaraz 4 lata, i już od lipca nie konsumuje mojego mleka. Ale w tym wieku mówiła do mnie:
          Mama, masz mleko? - gdy chciała ssać pierś.
          Mając ponad 2 lata uskuteczniałyśmy takie dialogi:
          - I., chcesz jabłko?
          -Nie
          - A może gruszkę albo twarożek?
          - I. (melancholijnym tonem): Ambo mlieko...
          Do dziś nie mówi piersi, tylko mleko, albo w skrócie "mle". Nadal uwielbia się przytulać do mle, a jak mówi o okresie karmienia, to śmieją się jej oczy i mówi, że mle było/jest takie kochane, ciepłe i pękatesmile (choć teraz z pękatości mało zostało...)
          • amiralka Re: Złote usta ;) 09.04.16, 12:21
            Pękatebig_grin Jakie to słodkie!
            Osobiście wolę jak takie duże dziecko peroruje ciągle o mleku, a nie piersiach, czy cyckach, bo to mniej krępujące jak ciągle wszystkim opowiada, że mleczko "poczywa", że będzie spać wieczorem z mleczkiem czy że mama tu ma mleczko dla niego. Jakby miał taką fiksacje werbalną na "cycu", to nie wiem czy bym dała radewink
            • aannagr Re: Złote usta ;) 09.04.16, 21:02
              Moje też mówią "mleczko". Najstarsza jak pierwszy raz w życiu zobaczyła lalkę Barbi (miała mniej niż 3 lata) powiedziała: Ale ma duże mleczka wink
              • amiralka Re: Złote usta ;) 19.04.16, 22:21
                O rety, to wcześnie nasze dzieci zaczynają przywiązywać wagę do rozmiarów big_grin
                • aannagr Re: Złote usta ;) 21.04.16, 11:31
                  Ja się śmiałam, że dzieci od razu widzą tę nieproporcjonalność, którą ma Barbi... Bo "moje mleczka" też są raczej duże wink Ale ja cała jestem raczej duża, mięciutka i puchata, jak też określiło któreś z moich dzieci... A widok "dużych mleczek" u chudej Barbi był po prostu nieadekwatny do reszty jej ciała... smile
    • zakrecona_mama Re: Złote usta ;) 18.04.16, 20:38
      Moja mała, lat 2 i 4 mce, jest na tygodniowych feriach wiosennych u dziadków. Moja mama pyta: chcesz jechać do mamy? Na co Zu: "Nie, niech sobie mama coś porobi w domu, nie bede jej przeszkadzać, niech sobie posiedzi kobieta" big_grinbig_grin
      Ostatnio przed ssaniem: kochane mleczko... big_grin
      • amiralka Re: Złote usta ;) 19.04.16, 22:20
        Wow big_grin Myślisz, że gdzieś to musiała usłyszeć od kogoś?
    • ela.dzi Re: Złote usta ;) 19.04.16, 13:06
      Podczas karmienia młodszego lub podczas ściągania laktatorem starszy mówi : 'mleczko mniam mniam' i z uśmiechem rusza ręką po brzuchu smile
      • amiralka Re: Złote usta ;) 19.04.16, 22:19
        A nie chce dołączyć do braciszka? smile
        • ela.dzi Re: Złote usta ;) 20.04.16, 13:26
          O dziwo nie, wystarczyło wyjaśnienie na początku, że on jest duży i pije mleczko dla dużych dzieci.
    • born_to_sea Re: Złote usta ;) 22.04.16, 06:19
      Ja się wyłamię i napiszę o dorosłym.
      Ostatnio, pod nieobecność męża, odwiedziła mnie para bezdzietnych przyjaciół. Kręciłam się po kuchni z młodym (3,5mies.) na ręku. Ja moje dzieci naprawdę bardzo dużo noszę na rękach lub w chuście. Przez pierwsze trzy miesiące życia obaj byli głównie przy mojej piersi (albo u taty na rękach lub klacie), rzadko gdzieś ich odkladałam. Widząc, jak dobrze sobie radzę, i jak mi to naturalnie wychodzi, mój przyjaciel, ze śmiechem i nie bez podziwu, powiedział "nauczyłaś się obsługiwać cały świat jedną ręką". To było jak miód na moje serce, wyjątkowo miło mi się zrobiło smile
      • amiralka Re: Złote usta ;) 02.05.16, 22:01
        To naprawdę miłe! Dużo narzekamy na brak wsparcia, fajnie coś takiego pozytywnego przeczytać. Ja się dorzucę cytatem z mojego ojca, który jest raczej mało werbalny i niewiele komentujący, ale raz kiedy widziałam, że karmiłam w momencie babcia małego wołała go po coś tam, wypalił: "On teraz nie przyjdzie, bo on teraz pije mleko i nic się innego nie liczy - i to właśnie jest piękne!" Zdębiałam wink
        • veroavci Re: Złote usta ;) 10.05.16, 14:25
          Rewelacyjne! Moj tata chyba tez cos kiedys w takim stylu powiedział!
          A moj ssak czesto mowi: "moje mleko" z takim lobuzerskim uśmiechem i radością niesamowita. Zdarzyło jej sie powiedziec "pycha!" Patrząc na piers ktora zaraz bedzie konsumowac.
          A kiedys rozbawiła moich rodzicow, schodziła sobie ze schodów, nagle odsłoniła bluzeczke, zajrzała tam i powiedziała: Mleko dani!
          Czesto bawi sie swoimi misiami i innymi przytulankami w płaczące dzidziusie. Któryś z nich płacze a ona go bierze i albo go przystawia do swojej piersi albo innemu zwierzakowi. I wtedy dzidzius sie uspokaja i mała jest szczęśliwa. Kiedys jej sie zdarzyło zażartować (jak miała moze 1,5 roku) przystawila głowę do torsu taty bez koszulki udając ze pije mleko i śmiejąc sie przy tym smile
          • amiralka Re: Złote usta ;) 04.08.16, 11:32
            No moj synek widzac ostatnio czesto ojca bez koszulki bardzo sie interesuje jego brodawkami. Ma juz 2l4m ale ewidentnie postanowil sprobowac zdywersyfikować źródła mlecznych zasobów (matka ostatnio się miga). Próbuje się przyssać, tata protestuje, a ten nalega: no daj, plose, nie zabielaj...
            Trochę szok.
    • kariatyda79 Re: Złote usta ;) 23.04.16, 00:30
      Mój 23 miesięczny Mały Ssak na widok suszącego się stanika: oooo.... garaż na mleko! Oczywiście ma swoje ulubione garaże i zawsze komentuje, że ten nie ma kokardki, tamten kwiatuszka itp. A jakieś 3 dni temu leżąc już w piżamce ze swoją ulubioną podusią patrzy na mnie: "poploszę mleka pięć deka"
      • amiralka Re: Złote usta ;) 02.05.16, 21:57
        Umarłam big_grin Twój Brzechwą, mój jedzie Tuwimem, ostatnio odrywa się od piersi i powtarza "tłusta oliwa". Mąż Tuwima nie znał ale to zrozumiał i był przez chwilę przekonany, że synek opisuje smak mlekawink
        • kariatyda79 Re: Złote usta ;) 02.05.16, 22:27
          Eh tak mi się wydaje, że wogóle mleko jakoś powoduje w tych małych Ludzikach konkretne przemyślenia - mają sposobnośc, żeby się wyciszyć przy piersi, to kombinują. Mój dzisiaj "zaatakował" Babcię: Babciu, ty przecież też masz mleka??? A jakiego dzidziusia karmisz??? Jak to żadnego? Przecież jak masz mleka, to możesz mi dać? Jak to już całe mleczko wypite, to trochę sobie ponuplam i poleci mleczko ... (u nas nuplanie to takie picie, bez picia - i wtedy zazwyczaj po chwili zaczyna mi mleko samo lecieć) Ale Babcia była twarda i nie dała ponuplać wink
          • kariatyda79 Re: Złote usta ;) 01.08.16, 18:29
            Tym razem mój 4,5 latek zażądał kakao do łóżka i pyta: Czy T(młodszy) też pił kakao?Na to ja: nie T. pił mleczko. Aha... - po chwili namysłu; wiesz mamo mleczko z cycusia to dobry wynalazek: nie trzeba podgrzewać, nie przypali się, nigdy nie jest za zimne, ani za ciepłe, no i nawet zmywać kubeczka nie trzeba smile
            • born_to_sea Re: Złote usta ;) 09.08.16, 23:01
              kariatyda79 napisała:

              > wiesz mamo mlecz
              > ko z cycusia to dobry wynalazek: nie trzeba podgrzewać, nie przypali się, nigdy
              > nie jest za zimne, ani za ciepłe, no i nawet zmywać kubeczka nie trzeba smile

              Rewelka! Dzieci są takie mądre. Dlaczego dorośli tak łatwo wyrastają z tej dziecięcej mądrości? Toż to cudowne hasło reklamowe mleka matki. Nic dodać, nic ująć smile
      • fizula Re: Złote usta ;) 03.08.16, 22:39
        Odjechane z tym garażem smile No i cytowanie wierszem przy piersismile Rosną młodzi wieszczowie smile
    • kora.bez.loginu Re: Złote usta ;) 23.08.18, 12:46
      Dopiszę się tutaj,bo pamiętam jak czytałam i nie mogłam się doczekać przemyśleń mojego ssaka wink
      A wątek sympatyczny i wesoły, to warto podnieść!
      Córka 2l10mcy próbowała "wyłudzić" 4tą czy 5tą zmianę piersi i mówi: Wyobrażam sobie że to będzie wspaniały widok na mleko!
      A wspinając się na kolana czasem oznajmia z łobuzerskim uśmiechem: dobieram się do mleka!!
      • katica1 Re: Złote usta ;) 30.08.18, 10:50
        Byłam półtora miesiąca temu z córką (karmioną ostatnich kilka razy, wówczas w wieku l. 3 i 9 m.)na usg serca. Mojego. Nie miałam jej z kim zostawić, mąż miał dojechać z pracy, ale nie zdążył, weszłam więc razem z nią do gabinetu. Usiadła ze trzy metry od kozetki i patrzy na mnie (lekarz tyłem do niej, bo przy aparacie, ja przodem). Zanim się kładę, zdejmuję górną część gardoroby, a ona wpatruje się intensywnie w "mleczka". Nie wiem, czy zdziwiona, że się rozbieram przy obcym człowieku, czy co... po badaniu pytam, czy się zdziwiła, a ona na to, że nie. Po prostu piła na odległość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka