Dodaj do ulubionych

mity, mity, mity

07.09.05, 15:36
Jak niektórzy pewnie wiedzą pracuję w szpitalu i staram się tam pomagać mamom
w karmieniu (i nie tylko). I po prostu spotykam się na codzień z
niewyobrażalnie dużą ilością różnych mitów i nieprawdziwych informacji na
temat karmienia piersią. Może Wy też się podzielicie, jakie w Waszych
stronach panują mity na ten temat.
Dzisiaj zdarzyło mi się np. spotkać mamę, która dostała od lekarza zalecenie
wprowadzania miesięcznemu dziecku banana, jabłka itd. Bo pierś już "nie
wystarcza dziecku w tym wieku". Zawiało zgrozą!
Często spotykam się z mitami o:
"przepaleniu pokarmu"
"chudym mleku"
"siara=brak pokarmu"
"konieczności przepajania dziecka"
"mleko przejściowe musi się pojawić samo lub nie (odciąga się dopiero wtedy
gdy się pojawi to mleko)"
itd.
Jest tego masa i chyba mi się chce wyżalić Wam forumowiczkom, wydaje mi się
bardziej oświeconej części społeczeństwa.
Z drugiej strony zawsze czegoś od każdej mamy i dzieciątka się nowego uczę.
Czasami kobiety bez żadnej fachowej wiedzy na ten temat mają świetną
intuicję, jak pomóc sobie i swojemu dziecku.
Bywajcie zdrowi!
Obserwuj wątek
    • eguc Re: mity, mity, mity 07.09.05, 19:35
      Witaj Izo,
      Niestety mitów jest sporo nt. karmienia piersią, które mącą w głowach karmiącym
      mamom.
      Jestem mamą 25-miesięcznego Kubusia i bardzo się cieszę że istnieje to forum
      gdyż wiem że są jeszcze mamy, dla których tak długie karmienie piersią nie jest
      niczym dziwnym.
      Kubusia karmię po dziś dzień, przez pierwsze 6-miesięcy wyłącznie piersią.
      Kuba urodził się drobny (i taki jest nadal) więc oczywiście powiedziano mi że
      mam chude mleko i muszę go przepajać. I dodatkowo pić bawarkę.
      Usłyszałam też od pediatry, że między 2 a 3 miesiącem po urodzeniu dzieciątka
      następuje zanik mleka w piersiach na około 2-3 dni. Przeraziło mnie to, bo co
      wtedy z dzieckiem. I jeszcze nakrzyczała na mnie że mam złą dietę i powinnam
      jeść wszystko. Bardzo szybko zmieniłam pediatrę.
      A jak dopiero w 7-miesiącu bardzo powoli zaczęłam wprowadzać zupki itd. to
      spotkałam się z komentarzami typu że głoduję dziecko, że na pewno będzie miało
      anemię i źle się rozwijało.
      A teraz to słyszę od lekarzy, znajomych że moje mleko nie ma już żadnej
      wartości i robię krzywdę dziecku (zwłaszcza emocjonalną) karmiąc go tak długo.
      No cóż, kiedyś próbowałam dyskutować, teraz staram się ignorować.
      Ale czasami jest mi przykro kiedy słyszy się od lekarzy takie komentarze
      zwłaszcza kiedy przychodzi się z chorym dzieckiem.
      Na szczęście jest to forum, na którym można znaleźć wsparcie.
      Pozdrawiam
      Ela
      • a.chudziak Re: mity, mity, mity 08.09.05, 09:16
        ja też jestem mamą 25 miesiecznego Kubusia :o)

        Najbardziej mnie wnerwiają mity o niesamodzielności, maminsynkach.
        patrząc na mojego synka obserwuję coś zupełnie innego, jest bardziej śmiały niż
        kuzynka w wieku 4,5 lat, to on ją prowadzi np. na wesołe miasteczko, pokazuje
        co i jak , jest ciekawy świata, sam ładnie posługuje sie widelcem i łyżką, pije
        z kubka każdego, obojętnie czy duzy czy mały, umie też pić "z gwinta" np.
        soczki, sam sobie odkręca i zakręca butelkę.
        I długo by jeszcze opowiadac...
        Wkurza mnie też głupi pogląd jak to niby karmienie wpływa potem na zmiane
        orientacji seksualnej?! a co ma piernik do wiatraka?!
        • dagmama Re: mity, mity, mity 08.09.05, 10:08
          Drogie koleżanki, ze wstydem muszę wyznać, że zeszłam do podziemia. Mój Marek ma
          17 miesięcy i nauczyłam go, że nie karmimy się już "na wyjeździe" i w ogóle w
          ciągu dnia. Zrobiłam to łagodnie, bez płaczu, wynajdując ciekawe zabawy,
          usypiając w wózku podczas spaceru.
          Zajęło to dwa i pół miesiąca.
          Za to po kąpieli i przebraniu w piżamkę Mareczek dostaje pierś, usypia przy
          piersi, jest karmiony w nocy i rano. Kiedy karmię, jestem tylko ja, maluszek i
          tata. Nikt obcy nie ogląda nas już w takiej chwili.
          Najbardziej dobiją mnie poglądy, że karmiąc jeszcze dziecko:
          - robię to dla siebie, dla własnej przyjemności, która ociera się o kazirodztwo
          - nie pozwalam, by dziecko wytwarzało własne przeciwciała, daję mu swoje w mleku
          - podaję mu mleko bez żadnej wartości
          - jestem zacofana
          - sprawię, że dziecko będzie agresywne i zaborcze w stosunku do mnie
          - robię sobie krzywdę (osteoporoza, anemia)
          - na pewno tego pożałuję

          Najśmieszniejsze jest to, ze moja wiedza o karmieniu (co zawdzięczam Fizuli oraz
          innym forumowiczkom i za co dziękuję) jest na o wiele wyższym poziomie, niż
          wiedza kogokolwiek, z kim zdarzało mi się rozmawiać.
          A każda z tych osób miała się za najmądrzejszą, lekceważyła moje wyjaśnienia i
          poddawała w wątpliwość fakty.
          Nie pracuję, stąd chyba moja niska wiarygodność?!
          Pozdrawiam ciepło.
          • a.chudziak Re: mity, mity, mity 08.09.05, 10:14
            nasza wiedza jest o wiele większa niż lekarzy, którzy z niedowierzaniem
            przygladają sie takim matkom długo karmiącym i ze zdziwieniem, pytają po co???
            Ciekawa jestem czy w Kaliszu jest choćby jedna osoba, która oficjalnie
            wypowiada się na tak odnośnie długiego karmienia, karmienia w ciąży (mam na
            myśli lekarza specjalistę, pediatrę, Fizula może dasz mi namiary na jakąś
            konkretną osobę). Wśród osób mi znanych raczej jest stosunkowo neutralnie
            chociaż czasem zdecydowanie negatynie...
    • dorota.alex Re: mity, mity, mity 08.09.05, 13:59
      Ja mialam najwiekszy problem z teoria mojej mamy, ze dziecko nalezy dopajac.
      Kuba urodzil sie w kwietniu, wiec w lato mial 3-5 miesiecy. Byl tylko i
      wylacznie na cycku. Zlamalam sie w najwiekszy upal, gdy zar lal sie z nieba. Ale
      on pil wode po trzy lyczki i mial dosc. Gdy mial 4 miesiace mial chore narki -
      trafilismy do szpitala gdzie lekarze tez kazali go dopajac. No i zeczywiscie byl
      problem - no bo wiadomo, ze z chorymi nerkami trzeba pic bardzo duzo, a on nie
      chcial. Jak urodzila sie Jagoda to znowu powrocil temat dopajania. Tlumaczylam,
      pokazywalam ksiazki, cytowalam. jak groch o sciane. Dopiero miesiac temu w mama
      ogladala program typu "pytanie na sniadanie". Gosciem byl pediatra i powiedzial
      na cala Polske, ze nie ma potrzeby dopajania niemowlat karmionych wylacznie
      piersia. Mama przyznala mi racje - ale dopiero jak uslyszala to z telewizora!
      A nasz pediatra tez twierdzi, ze przesadzam karmiac Jagode piersia (niecale 14
      miesiecy) - mowi, ze musze juz zadbac o siebie!
    • jagandra Re: mity, mity, mity 08.09.05, 19:45
      To jeszcze dorzucę z mojego podwórka: karmienie piersią dzieci z zębami
      prowadzi rzekomo do próchnicy, karmienie powyżej roku powoduje wady wymowy.
      Słyszałam też, że karmienie piersią do 14 miesiąca jest zdrowe, a po 14
      miesiącu - szkodliwe dla dziecka, bo wytwarza ono własne przeciwciała, które
      się kłócą z matczynymi...
      • dzulka1 Re: mity, mity, mity 08.09.05, 20:12
        Oj tych mitów to nasłuchałam się, że hej.
        Chude mleko to raz,małe brodawki,robienie krzywdy dziecku(W PRZYPADKU DŁUZSZEGO
        KARMIENIA POWYŻEJ 6 MIESIĄCA), woda płynąca z piersi...

        Moja Emilka skończy niedługo rok, dzisiaj rozmawiałam z moją szwagierką i tak
        mi się wymsknęło, że pokarmie ja jeszcze jak będzie tylko chciała jeszcze z rok
        i powiało oburzeniem, że tak długo.
        Szczerze to mnie to śmieszy, takie oburzenie.
        Lubię mówić o karmieniu piersią, to bardzo pozytywne doświadczenie w moim
        życiu, a córka jest otwarym i szczęśliwym dzieckiem.
        Pozdrawiam. Ala
    • eguc Re: mity, mity, mity 09.09.05, 14:20
      Witajcie,
      Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz odnośnie mitów. Kiedy pół roku temu
      byłam z synkiem u lekarza z powodu anginy, pani doktor na wieść o tym że
      jeszcze karmię, stwierdziła że u dzieciaków długo karmionych piersią występuje
      zespół jelita nadwrażliwego i że oczywiście robię krzywdę dziecku (nie
      wspominając o upośledzeniu emocjonalnym). I nie przekonał jej argument, że
      dzięki temu iż często dawałam cysia (jedyny płyn i pokarm jaki mały akceptował
      łykać przy tak bolącym gardle), synek się nie odwodnił.
      Na szczęście mój pediatra, który wtedy był nieobecny, jest innego zdania.
      Pozdrawiam
      Ela
    • mmk9 No i wlaśnie dlatego 10.09.05, 09:05
      to forum musi być OTWARTE. Ale zatkało mnie. Lekarz ???? Miesiecznemu dziecku
      BANANA ? Na litośc Boską, ile ten lekarz ma lat ? Najwyraźniej pobrał nauki 50
      lat temu i nIC od tej pory nie czytał ze swojej dziedziny.
    • gosiat Re: mity, mity, mity 10.09.05, 23:49
      Mi lekarze w szpitalu zabraniali pić gdy miałam zapalenie piersi i 40 stopni
      gorączki.
    • weronikaglow Re: mity, mity, mity 12.09.05, 12:50
      To i ja dopiszę, co słyszałam:

      1. Mit o dopajaniu jest nieśmiertelny
      - odkąd urodziłam córke pół roku temu od początku słyszałam, że dziecko musi pić
      wodę z glukozą, herbatki z koperku etc. Ja sama osobiście nieciepriałam herbatek
      koperkowych ani innych i dlatego małej ich nie dawałam i o dziwo dziecko nie
      padło z pragnienia (choc przyznam, że w upalne dni miałam straszne wyrzuty
      sumienia i nie raz sięgałam po herbatki ale mała ich nie chciała).

      2. Mit o kryzysie po pierwszym miesiącu karmienia
      pediatra mi powiedziała, że często w tym czasie zanika pokarm.
      Moja mała po 1 miesiącu zycia zaczęła miewać ostre ataki kolek, było okropnie bo
      malutka cierpiała a ja nie potrafiłam jej pomóc. Sama zaś w trosce by mi pokarm
      nie zanikł wypijałam hektolitry herbat mlekopednych i martwilam sie.

      3. Mit obwislych piersi?
      gdy tylko wspomne, ze chcialabym karmic mala jak najdluzej od razu slysze, ze
      bede miala obwisle piersi. w sumie zwisa mi czy bede miala obwisle piersi czy
      nie, ale takie dogadywanki mnie wkurzaja.
      pozdrawiam
      • azoorek Re: mity, mity, mity 13.09.05, 14:58
        Rozmieszyly mnie te teksty o kazirodztwie, zboczeniu i zmienionej orientacji
        seksualnej. Mam w rodzinie przyklad jak zaczelo sie na dopajaniu i skonczylo na
        butli, bo dziecko ulewalo i bylo niespeokojne (moj bardzo ulewal, ale nawet mi
        przez mysl nie przeszlo, ze dac sztuczny pokarm). Z mitow
        1. anemia i osteoporoza- czesto slysze od mamy- ona nie karmila i ma to
        ostatnie.
        2. po roku z piersi leci woda- moja kolezanka wlasnie dlatego skonczyla
        karmienie.
        3. chudy pokarm- znam kilka przykladow, ze na piersi dziecko bylo b.
        niespokojne, po podaniu butli zmienilo sie w aniolka. Niby logicznie sie
        trzyma...

        aga
        • dagmama Re: mity, mity, mity 13.09.05, 18:02
          Słuchajcie,
          ja już czasem złośliwie myślę, że mity o chudym mleku, wręcz niedobrym pokarmie,
          samej wodzie, obwisłych piersiach wymyślają kobiety, które nie karmiły, żeby się
          usprawiedliwić.
          Niestworzone rzeczy słyszę od butelkowych mam.
          Moja własna mama tłumaczy się chudym mlekiem (tak powiedział jej lekarz) oraz
          ratowaniem piersi przed zwisemsmile))
    • zona_mi Re: mity, mity, mity 13.09.05, 20:21
      A raka się nie obawiacie? Po pół roku karmienia znacząco wzrasta możliwość
      zachorowania na raka piersi... wink
    • moofka Re: mity, mity, mity 13.09.05, 21:27
      z mitów uparcie powtarzanych ja lubie najbardziej ten o bezwartosciowym mleku
      po 6 m-cach karmienia
      uslyszalam go pierwszy raz od znajomej pielegniarki - mamy rowiesnika, kiedy
      nasze dzieci mialy 9 m-cy - po co go karmisz, on juz i tak nic z tego nie ma
      a ja wariatka jeszcze sie tlumaczylam, caly czas powtarzala mi jak duzy blad
      robie karmiac jeszcze
      spotykalysmy sie dosc czesto na gruncie towarzyskim, az pewnego dnia pekla i na
      widok karmienia poplakala sie i stwierdzila, ze nie moze sobie darowac, ze tak
      szybko zrezygnowala z karmienia naturalnego
      teraz jest w ciazy i powtarza, ze zrobi wszystko i nastepne dziecko bedzie
      karmic dluzej
      oczywiscie historie o bezwartosciowym mleku i szkodliwosci dlugiego karmienia
      slysze dalej smile
      ale przynajmniej wiem skąd sie biorą smile)
      • aggrazza Re: mity, mity, mity 14.09.05, 07:06
        Mnie tez taki cud przemiany conajmniej zastanawia. Corka od urodzenia jest
        niejadkiem. Nie chciala nawet spojrzec na pokarmy stale do 8 czy 9 miesiaca.
        Gdybym od 6 miesiaca miala w piersiach wode zamiast mleka to pewnie umarlaby z
        glodu albo przynajmniej przestala rosnac. Nic takiego sie nie stalo. Ma sie
        dobrze, chodzi do zlobka i NIE CHORUJE!
        A co do obwislych piersi, coz juz nam 23 miesiac karmienia idzie i piersi
        jeszcze nie zwisaja, troche sie zmniejszyly ale nie zwisaja!
        • dagmama Re: mity, mity, mity 14.09.05, 11:13
          Wiecie co, poszłam do apteki, żeby sobie kupić jakiś krem do ujędrniania moich
          nieszczęsnych piersi skazanych na obwisłość. Wyglądają póki co świetnie, nie
          zwisają, mimi, ze duże.
          No, ale pani w aptece powiedziała, że ta jakaś aparatura w piersiach jest
          rozpychana przez napływające mleko i po odstawieniu maluszka, kiedy mleko
          zniknie, piersi sflaczeją.
          Kolejny mit?
          Założyłam tu kiedyś wątek o tym, że mniej więcej po roku piersi nie są już takie
          ogromne i spływające mlekiem. To chyba, gdyby miały obwisnąć, to raczej wtedy.
          Jak myślicie?
          • aggrazza o obwislych 15.09.05, 06:13
            Ja od dluzszego czasu karmie tylko wieczorem, piersi w ciagu dnia sa miekkie i
            nie napelniaja sie jak dawniej wiec mysle ze widmo sflaczenia juz mnie nie
            dotyczy smiletylko kurcze mi zmalaly sad
            Na ujedrnianie ponoc dobrze robia prysznice z zimnej wody i olejek z kokosa. No
            ale to sie powinno stosowac w czasie ciazy teraz jest za pozno niestety.
          • sznoberka Re: mity, mity, mity 28.02.06, 14:17
            A propos piersi to moje po 21 miesiącach karmienia niestety obwisły, myślę, ze
            jest to naweyt logiczne, bo były przecież na początku karmienia często
            rozciągnięte jak balony, teraz mleczka jest jakby mniej, albo po prostu go nie
            odczuwam, no ale prawdę mówiąc wali mnie to w beret smile)))
    • situsia Re: mity, mity, mity 14.09.05, 23:57
      No to ze swojego podwórka: Nie jest możliwe wykarmienie bliźniaków samą piersią.
      Słyszałam to od lekarki w ciąży- miałam do niej duże zaufanie, no i od całego
      personelu położnych w szpitalu.
      Możliwe, możliwe!!!!! Chłopcy do 4,5 miesiąca tylko na piersi (nie wliczając
      tygodnia po porodzie) - z małymi piersiami, po cesarce (bo w Niemczech, to po cc
      nie wolno karmić - wersja sprzed kilku lat, kiedy kuzynka po urodzeniu nie
      karmiła, a teraz wersja jest zmieniona (żona kuzyna rodziła rok temu) - w
      Niemczech można karmić po cc, ale karmienie jest dobre tylko przez 6 miesięcy,
      potem sie truje dziecko (=żona kuzyna karmiła przez 6 miesięcy) - już się kiedyś
      na forum nabijałam z tekstów mojej rodzinki smile))
      Ja się tak uparłam, że nie będę dokarmiać, że nawet jak mi najżyczliwsza położna
      środowiskowa zasugerowała, żebym na noc podawała butlę, bo widziała w jakim
      jestem stanie po miesiącu karmienia, to odebrałam to jako cios w plecy i jak
      osioł, jeszcze bardziej sie zaparłam, że nie.
      Tak, uparta to potrafię być! smile))
      Pozdrowienia dla wszystkich upartych!!!
    • olek73 Re: mity, mity, mity 09.10.05, 21:41
      Hej,mnie najbardziej w karmieniu wspiera (o dziwo)moja babcia lat 80....
      ale wracająć do tematu :mam za tłusty pokarm (córa mając 3 mce ważyła 10 kg)
      pediatra kazała odciągać mleko i mięszać z wodą 1:2....
      dzieci będą sie słabo rozwijać...(i syn i córa zaczeli chodzić w wieku 9
      miesięcy)
      będę czesto chorowała bo dzieci wyssają ze mnie wszystkie witaminy i
      przeciwciała (o dziwo od czasu urodzenia syna minęło 9 lat,karmiłam go ponad 2
      lata i nic mnie się nie ima...
      trzeba trzymać dietę bo dzieci będą chore i u syna i u córki uważałam na to co
      jem przez 3 miesiące a potem wprowadzałam powoli wszystkie pokarmy.
      (teraz córa 9 miesięcy i jem wszystko nawet kapuchę z grochem)
      dzieci będą uzależnione od mleka matki fakt,córka je z nabiału tylko twarożek
      swojej roboty, jaja ,i masło też swieżo ubite...ale ona wie co jej najbardziej
      potrzebne...
      najlepiej jednak oceniła moje karmienie synka moja mama (karmiłam już ponad
      rok) i mama kazała mi iść do psychologa bo mam zachwiania psychiczne karmić
      dziecko powyżej 12 miesięcy to perwersja....(przy drugim jej chyba przeszło bo
      nic nie mówi)
      • dagmama Re: mity, mity, mity 10.10.05, 09:47
        "mam za tłusty pokarm (córa mając 3 mce ważyła 10 kg)
        pediatra kazała odciągać mleko i mięszać z wodą 1:2...."

        Ale się obśmiałam. Skąd lekarze biorą takie pomysły?!
        • dagamama Re: mity, mity, mity 16.12.05, 11:19
          poczytałam i cieszę się że nie tylko ja jestem skazana na wysłuchiwanie takich
          bzdur wink
          najgorsze są chyba te wypowiadane przez lekarzy - ciekawe ile matek przez te
          ich "mądrości" przerwało karmienie?!?
          nie dość że znikąd wsparcia to jeszcze wkoło tyle mitów...
    • dziubulek111 Re: mity, mity, mity 18.12.05, 23:25
      Moim zdaniem najszkodliwsze są dwa (na moim etapie, po 12 mies.):
      -próchnica po karmieniu naturalnym (nocnym)
      -cięższe odstawienie potem (niektórych nie przeraża nawet to, że pierwszy
      odstawił się bezproblemowo, dalej snuja swoje)
      • dagamama Re: mity, mity, mity 20.12.05, 09:05
        wczoraj byłam u ginekologa - spojrzał na mnie jak na kosmitkę gdy powiedziałam
        że jeszcze karmię piersią (mój synek ma 18 miesięcy)i jak zawsze powiedział że
        karmienie powyżej roku nie ma najmniejszego sensu...
        nawet nie wdawałam się w dyskusję - nie mogę przecież być mądrzejsza od
        lekarza wink
        pozdrawiam wszystkie mamy mądrzejsze od lekarzy wink
    • tijgertje cos o logice... 19.12.05, 19:25
      Wielu lekarzy twierdzi, ze karmic dziecka powyzej roku wrecz nie wolno, bo sie mu tym szkodzi. Jednoczesnie ci samoi lekarze zabraniaja dziecku ponizej 3 lat podawac slodkie krowie mleko, bo niezdrowe w tym wieku. I ponoc zalecaja to w imie dobra dziecka. Jakos tej ich logiki nie kumam, bo wedlug mojej logiki to tu o zupelnie kogos innego dobro chodzi, ale zdecydowanie nie jest to dobro dziecka...
      • hubula1 Re: cos o logice... 20.01.06, 13:27
        pewnie będzie trochę od tematu ale przyznam się, że przez te głupie uwagi,
        zadziwienia że tak długo można karmić i po co i że się dziecku krzywdę robi,
        szczególnie emocjomalną (starszego synka karmiłam ponad 2,5 roku , młodszy ma
        22 miesiące i właśnie jesteśmy na etapie odstawienia)przestałam się przyznawać
        lekarzom i rodzinie, że karmię. Była to nasza słodka tajemnica, dziecka, męża i
        moja, a przecież tak nie powinno być. Cieszę się że jest takie forum bo
        przynajmniej wiem że nie jestem jakaś "nienormalna i dziwna".
        pozdrawiam gorąco asia
        • dagmama Re: cos o logice... 20.01.06, 13:34
          To fakt. Podejrzewa się, że wiele dzieci jest "długokarmionych" (ha, co za
          neologizm) za zamkniętymi drzwiami.
          Mój maluch dziś kończy 21 miesięcy, ale ja się ciągle przyznaję. Ostatnio jak mi
          lekarz mówił, że to już nienormalne, zrobiłam wielkie oczy i pytam: to już nie
          trzeba podawać mleka? A lekarz, ze trzeba do trzeciego roku życia i mogę kupić
          modyfikowane typu "junior". Wzruszyłam ramionami i powiedziałam, że robię lepsze.
          Nadal mam zamiar przyznać się na bilansie dwulatka, jeśli będzie o tym mowa.
          • edytais Re: cos o logice... 20.01.06, 21:18
            Chcecie argument dla lekarzy?
            W USA kazdy lekarz zacheca do karmienia piersia przynajmniej przez 3 miesiace,
            ale zalecaja do roku. Lekarze pediatrzy tez tutaj uwazaja, ze nie powinno sie
            podawac nic innego poza mlekiem do 6 miesiecy, zeby uniknac alergii, poza tym
            dziecko nie trawi dobrze innych pokarmow przed uplywem 6 miesiecy. Pare lat
            temu bylo to 4 miesiace, ostatnio zmienilo sie na 6.
            Organizacja, ktora decyduje o zaleceniach dla lekarzy w USA to AAP (american
            Academy of Pediatrics) oto zalecenia dla tych co znaja angielski
            aappolicy.aappublications.org/cgi/content/full/pediatrics%3b100/6/1035
            W skrocie: dla dziecka najlepsze mleko matki (tylko i wylacznie) do 6 miesiaca.
            Nie nalezy nic innego podawac, a szczegolnie zaraz po porodzie. Nie zaleca sie
            dopajac herbatkami itp. Z badan wynika, ze dzieci sa najzdrowsze karmione
            mlekiem, matki karmiace maja zmniejszone szanse na rozne choroby wlacznie z
            rakiem. Dziecko powinno byc karmione piersia do roku, po czym mozna wprowadzac
            mleko krowie, ale nie koniecznie. Po roku karmienie jest zalecane jesli matka i
            dziecko nadal chca.

            Suma sumarum, nie ma nic o tym, ze mleko staje sie bez wartosci lub szkodliwe.
            Najlepsze jest mleko matki i to nawet dlugo (3 lata) i wszystko to jest poparte
            badaniami naukowymi. Niech sobie polscy lekarze troche poczytaja i sie doucza.
            Na bezwartosciowe mleko w 3cim miesiacu maja jakies dowody? czy tylko wysysaja
            taka informacje z palca? Czy ktos sciagal mleko matki i badal wartosc, niech to
            pokaza? A tutaj w podanym linku so dowody na to, ze my nosimy przy sobie
            najlepsze jedzonko i najlepsze lekarstwo dla naszych dzieciaczkow i to kilka lat.
    • wielkimroz Re: mity, mity, mity 17.02.06, 14:37
      Mbie najbardziej podoba się teza o tym, że jeśłi będę karmić dziecko powyżej
      roku zaczną mi wypadac włosy, psuć się zęby itp.
      Póki co nie mam z jamie ustnej ani jednej plomby wątpię czy cokolwiek to zmieni.
      Na brak włosów tez nie narzekam.
      • kosciotrupek Re: mity, mity, mity 01.03.06, 14:02
        Hahaha, o tym wypadaniu włosów tez słyszałam, i troche w tym prawdy było:
        wypadały mi przez pierwsze cztery miesiące. Potem sie skonczyło, ale do tego
        stopnia, że przestały mi całkowicie wypadać - czułam sie jak jakiś android (bo
        mormalnym ludziom wypadają jednajk trochę wink)) No, a teraz wypadają mi
        normalnie - czyli dosyć mało, a karmię 14. miesiąc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka