88o88
22.03.11, 22:11
Męczy mnie uczenie podstaw języka, postępuje to u mnie dosyć szybko. Irytuje mnie powtarzanie podstawowych wyrazów i reguł gramatycznych, czuję, że przez to mogłabym znielubić sam angielski, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia. Przeraża mnie to, ratuję się tym, że już nie przyjmuję nikogo nowego poniżej poziomu pre-intermediate, zmieniłam także podręczniki. Mam komfort wyboru, bo uczę tylko indywidualnie osoby dorosłe, pracuję na własny rachunek w dużym mieście na Śląsku. Mój staż w nauczaniu to 7 lat. Dopiero 7! Obecnie mam kilku uczniów - w firmach i przychodzących do domu, którzy są początkujący i trochę wyżej i męczy mnie to strasznie. Czuję dużą niechęć przed tymi zajęciami. Za to uwielbiam uczniów na wysokim poziomie zaawansowania i te lekcje mogę mieć całymi dniami. Dodam, że nie mam nadmiernej ilości zajęć, więc to chyba nie przepracowanie. Co ze mną jest? I co to będzie dalej? Też tak macie i jak sobie radzicie?