there.there
20.01.14, 01:48
Hej, po beginner vs. elementary to kolejny z serii moich problemów:D Tym razem, nie po raz pierwszy z resztą, zastanawiam się nad wyborem kursu dla ucznia, który ostatnio angielski miał 10 lat temu w szkole średniej. Na rozmowie wstępnej miał większe problemy niz uczniowie, z którymi obecnie robię pre-inter. Często się zacinał, robił poważniejsze błędy. Teraz tak - jeśli wezmę pre-int to może być frustracja, że za trudno, a jak wezmę elem to może byc za łatwo. W kursach elem przerabia sie przecież dość gruntownie takie podstawy jak liczby, to be, czy can, które uczeń ma już raczej opanowane. W dodatku słownictwo bywa w nich raczej takie, które rozgarniety człowiek w większości pamięta nawet 10 lat po maturze. Z drugiej strony, pre-int to juz szybszy marsz przez struktury, dla niektórych może okazać się zbyt szybki. Mam wrażenie, że jest tu jakaś luka jeśli chodzi o wybór kursów.
Podobnie jest w przypadku konfliktu pre-int i int. Mam uczennicę po 7 letniej przerwie w nauce, z naprawdę niezłym zasobem słownictwa, ale słabą gramatycznie. Robimy więc pre-int, ale nowych słówek jest w kursie dla niej jak na lekarstwo i muszę doklejać extrasy.
Czy wy też macie takie wrażenie, że kursy projektowane są za bardzo tak, aby pasowały jako bezpośrednio następujące po sobie i brakuje fajnych książek dla uczniów po długiej przerwie, którzy mają bogate słownictwo, ale słabiutką gramme? Jesteśmy skazani na wieczne doklejanki z innych źródeł, czy może jest jakiś fajny kurs zapełniający tę niszę?