pinezka.777
30.06.15, 20:08
Hi there,
Temat, który chciałąm poruszyć dotyczy godzin pracy. Swoje pytanie kieruję raczej do samozatrudnionych, gdyż pracujący w szkole mają nieco ograniczone możliwości wyboru godzin pracy.
Mianowicie, jak ustalacie swój grafik? Dopasowujecie się do możliwości ucznia, czy jednak podporządkowujecie ich sobie? Wiem, że to wszystko "zależy od....", "złoty środek"ale jestem w styaucji, w której pracuję od 7:30 do 21:00, z jakimiś malutkimi przerwami pomiędzy i mam zwyczajnie dość, już tak dłużej nie pociągnę i gumka mojej elastyczności pękła. Ten złoty środek sprawił, że od rana firmy, od popołudnia grupy, a pomiedzy, te niby "martwe"godziny typu 11-15 mam obstawione codziennie, łącznie z sobotami (samozatrudniecni lub bezrobotni mają czas). I nagle okazuje się, że albo pracuję 12 godzin ciurkiem albo mam 6 lekcji rozwleczonych w 12-godzinnym dniu.
Postanowiłam przestestować nowe rozwiązanie w lipcu, proponuję indywidualnym oraz grupom tylko te dni i te godziny, które mi odpowiadają, jak ktoś się nie zgadza, to zapraszam go na wrzesień/październik dopiero. Teraz nie mam obaw, bo priorytetem jest czas wolny, jak się komuś nie podoba, to nie musi przychodzić. Martwię się jednak o nowy rok akademicki.
Wiadomo, z jakim zmęczeniem wiąże się praca całodzienna, niby jesteś u siebie ale nie masz wolnego, żeby się wyluzować, dlatego przechodząc do sedna-"stawiacie na swoim" ustalając grafik, czy jednak rozciągliwa guma ponad wszystko?