Dodaj do ulubionych

Jak walczyc ze zlymi nawykami?

21.09.04, 12:45
Mam paru uczniow, ktorzy uparcie mowia rzeczy w stylu "It's mean" (mean jest
tu czasownikiem, oczywiscie) i "I means". Znaja zasady, ale ich mowienie duzo
pozostawia do zyczenia. Macie jakies sposoby na takich uparciuchow?

Dobranoc! :-)
Obserwuj wątek
    • abere8 Re: Jak walczyc ze zlymi nawykami uczniow? 22.09.04, 12:03
      Chyba trzeba mi bylo dodac slowo "uczniow" w tytule za pierwszym razem, bo cos
      nikt sie nie kwapi do odpowiedzi... Czyzby nikt nie mial zadnych sposobow na
      zle nawyki uczniow? :-(

      Co robicie, jesli dodaja "s" tam, gdzie go nie powinno byc (rzeczowniki,
      czasowniki, przymiotniki bez wyjatku), a opuszczaja tam, gdzie powinno. Nie
      chce im przerywac, kiedy mowia, wiec pod koniec omawiam z nimi zanotowane
      bledy. Tylko co z tego, jak mowia, no tak, jasne, wiem o tym i dalej to samo...
      • kociamama Re: Jak walczyc ze zlymi nawykami uczniow? 22.09.04, 13:47
        Trudno z takimi nawykami walczyc. Jendak ja przerywam i poprawiam na bierzaco,
        jezeli ktos uparcie mowi it's mean, czy cos w tym klimacie, a potem juz tylko
        chcrzakam znaczaco i uczen sam sie poprawia. Jesli nie, piosze poprawnie na
        tablicy. Ale oczywiscie zalezy to od ucznia. Jezeli wiem, ze ktos jest bardzo
        niechetny mowieniu to tak obcesowo sie nie wtracam.

        POprawianie tez zalezy od poziomu, bo na nizszym lepiej zeby mowil w miare
        plynnie it's mean, niz dbal o superpoprawnosc i mowil bardz wolno, albo nie
        odzywal sie w ogole ze strachu przed popelnieniem bledu. Z drugiej strony,
        jesli nie bedzie sie poprawiac we wczesnych etapach nauki, latwiej o
        rozwiniecie tych zlych nawykow...

        Recepty nie mam. Wszystko zalezy od ucznia, a takze jego celów. No bo jesli
        uczen ma ambicje na anglistyke, czy CAE to nie powinno byc zadnej tolerancji
        dla bledow na tym etapie nauki. A jesli to dorosly czlowiek, ktory uczy sie
        angielskiego wylacznie dla przyjemnosci, zeby dogadac sie zagranica, nie ma
        sensu robic wykladow o gramatyce za kazdym poplenionym bledem.

        POzdrawiam,
        KOciamama.
    • i.nes Re: Jak walczyc ze zlymi nawykami? 29.09.04, 12:17
      To dobre pytanie!

      Ja zwykle robię 'dryle' (drills). Jak wprowadzam nowe słowo to robię z nim
      szybką rundkę. A jeszcze lepiej, jak tych słów jest więcej i można z nich
      ułożyć zdanie.

      Albo tak jak wczoraj przy okazji indirect questions - całe zdania piszę na
      tablicy i każę powtarzać od końca (chain drilling) aż powiedzą całe poprawnie.
      Grupowo i indywidualnie. Jak ktoś robi błąd, to wtedy poprawiam, aż powie
      dobrze. Kilka szybkich rund i w końcu dociera.

      Podobnie drylowałam słówko ASKED, które notorycznie jedna osoba wymawiała ASK-E-
      D. A że akurat robiliśmy reported questions, to przedrylowałam wszystkich na tę
      okoliczność ;)

      Z najnowszych wieści:
      Wczoraj mój kolega testował nowych słuchaczy, w wyniku czego wiem, że mam
      dodatkową osobę w grupie. Jest to 50-letnia pani i z tego co wiem ma problemy
      z wymową [th]. Mówi [s] lub [z]. No i byłoby ok, ale ta grupa to poziom upper-
      int. Przy pierwszej lepszej okazji (np. nowe słowo z th) przedryluję
      towarzystwo i zobaczę, czy dają sobie radę. Jak nie, to rozrysuję na tablicy
      dam kilka przykładów. Powinno pomóc, a jak nie - cóż... Młoteczkiem? ;)
      • lilian_ka do i.nes 29.09.04, 19:05
        A nie pomyslalas, ze 50-letnia pani moze nie byc juz w stanie nauczyc się
        poprawdnej wymowy /th/? Błędy gramatyczne to co innego, ale jesli chodzi o
        wymowę dzwiękow nei istniejących w j. polskim to nie wystarczy wytlumaczyc i
        parę razy przecwiczyc. A dla niektorych ludzi to jest w ogole nie do
        przeskoczenia.
        Ja uczę dzieci i choc bardzo zwracam uwagę na poprawną wymowę to ten akurat
        dzwięk sprawia im ogromne trudnosci (a przeciez dzieciom jest najlatwiej, bo
        mają jeszcze nie do konca wykształcony aparat mowy) i długo trwa zanim załapią.
        • i.nes Re: do i.nes 29.09.04, 20:22
          lilian_ka napisała:
          > A nie pomyslalas, ze 50-letnia pani moze nie byc juz w stanie nauczyc się
          > poprawdnej wymowy /th/? Błędy gramatyczne to co innego, ale jesli chodzi o
          > wymowę dzwiękow nei istniejących w j. polskim to nie wystarczy wytlumaczyc i
          > parę razy przecwiczyc. A dla niektorych ludzi to jest w ogole nie do
          > przeskoczenia.

          Niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić. Jeżeli pokazujesz na rysunku układ
          narządów mowy (zęby, język, krtań, przelot powietrza), robisz ćwiczenia,
          pokazujesz jakie mogą być konkretne skutki błędu (np. three - tree - free) - to
          jeśli dana osoba nadal robi błąd, to dlatego, że jej nie zależy na poprawie. To
          nie jest dźwięk nie do wymówienia. Dam Ci przykład - mój Tata. Przez lata robił
          błąd w [th], ale w końcu wzięłam się na odwagę i mu sprawę wyłuszczyłam.
          Ostatnio coś mi czytał przez telefon - bez błędu!

          Jak człowiek chce, to się nauczy, a jak mu pomożesz, to nauczy się szybciej :)
          • amused.to.death Re: do i.nes 29.09.04, 21:27
            niektórzy dorośli się nauczą.
            Ale niestety dla duuużej części nauka tego jest bardzo stresująca i idzie im ciężko, czy chcą, czy nie. Próbować warto, ale...
        • kociamama Re: do i.nes 29.09.04, 21:34
          Wystarczy, ze powie sie, zeby uczen wkladal jezyk miedzy zeby przy artykulacji.
          Dorosli ucza sie tego dziwku bez problemow jezeli im na tym zalezy. Pomaga tez
          cwiczenie z lusterkiem, co moze byc również zadaniem domowym.

          A co do wymowy to wiekszy problem w wymowie POlacy maja z długoscia samogłosek
          i ich jakoscia nic z th.

          POzdrawiam,
          Kociamama.
          • i.nes fonetyka! 29.09.04, 22:13
            kociamama napisała:
            > A co do wymowy to wiekszy problem w wymowie POlacy maja z długoscia
            > samogłosek i ich jakoscia nic z th.

            W końcu jest to język obcy :) Dlatego ja już na poziomach starter wprowadzam
            tabelę fonetyczną i te 'robaczki'. Miałam dwie panie około 50-tki, które były
            zaskoczone jakie różnice mogą być w wymowie! Potem mówiły mi: "Nikt nam o tym
            nie mówił!". Specjalnie dla nich zrobiłam karteczkową zabawę, którą potem
            zmodyfikowałam tak, że pasuje do każdego poziomu, bo wyrazy są wzięte z
            materiału podstawowego.
            • kociamama Re: fonetyka! 29.09.04, 23:29
              A propos "NIkt nam o tym nie mówił", to szlag mnie trafia, jak ludzie ucza sie
              angielskiego po iles tam lat, zdaja FCE, czy CAE i wymawiaja np. comfortable =
              come for table, i wszystkie te konczace sie na -able /ejbl/, albo przymiotniki
              konczace sie na -ate /eit/. I zaden nauczyciel przez lat 10 nie pofatygowal sie
              ich poinformowac, ze taka wymowa jest błędna.

              Pozdrawiam,
              Kociamama.
              • i.nes Re: fonetyka! 30.09.04, 00:07
                Vegetables! :) Ja wtedy mówię, że stół to nie warzywo i dlatego te wyrazy
                trzeba wymawiać inaczej.
                • amused.to.death Re: fonetyka! 30.09.04, 00:30
                  kolejny błąd - legenda to ejpl.....jabłko znaczy się:)))
                  • kociamama Re: fonetyka! 30.09.04, 09:10
                    To jeszcze dodam ajron (iron);)). To jest słowo, którego porawna wymowa zawsze
                    wywołuje najwieksze zdziwienie. Raz mi nawet jeden uczeń tłumaczył, że on sie
                    uczył w wersji brytjskiej, (ak motywował wymowę ajron)

                    POzdrawiam,
                    KOciamama.
                  • kociamama Re: fonetyka! 30.09.04, 09:15
                    I jeszcze o fonetyce. Jak nauczacie dzwieku -ng? Wg mnie ten dzwiek sprawia
                    duzo wieksze problemy niz jakikolwiek inny.
                    NO bo jeszcze jak ktos uparcie mówi np. gołink, to niech sobie to k odpusci i
                    niech mowi gołin, jak mu to ng wybitnie nie wychodzi. Ale w wyrazie np, swing
                    czy sing? ten dzwiek tam musi byc.

                    Ten dzwiek jest gorszy niz th i samogloski, bo lusterko tu nie pomoze.

                    POzdrawiam,
                    Kociamama.
                    • i.nes Re: fonetyka! 30.09.04, 09:49
                      Nigdy nie uczyłam obcokrakrajowców, więc mogę tylko podzielić się
                      doświadczeniami ze słuchaczami polskimi. Generalnie przyjmuje się, że /ng/
                      brzmi tak jak dźwięk w polskiej wymowie słowa /bank/. Jeśli powiesz szybko, to
                      masz wyraźną wymowę nosową. Trzeba podkreślić ten fakt nosowości i koniecznie
                      pobawić się w przykłady.
                      • kociamama Re: fonetyka! 30.09.04, 13:37
                        i.nes napisała:

                        > Nigdy nie uczyłam obcokrakrajowców, więc mogę tylko podzielić się
                        > doświadczeniami ze słuchaczami polskimi.

                        Ja tez nie uczylam obcokrajowcow, chodzi o POlakow.

                        Pozdrawiam,
                        Kociamama.
      • abere8 Re: Jak walczyc ze zlymi nawykami? 29.09.04, 23:53
        i.nes napisała:

        > To dobre pytanie!
        >
        > Ja zwykle robię 'dryle' (drills). Jak wprowadzam nowe słowo to robię z nim
        > szybką rundkę. A jeszcze lepiej, jak tych słów jest więcej i można z nich
        > ułożyć zdanie.
        >
        > Albo tak jak wczoraj przy okazji indirect questions - całe zdania piszę na
        > tablicy i każę powtarzać od końca (chain drilling) aż powiedzą całe
        poprawnie.
        > Grupowo i indywidualnie. Jak ktoś robi błąd, to wtedy poprawiam, aż powie
        > dobrze. Kilka szybkich rund i w końcu dociera.
        >
        > Podobnie drylowałam słówko ASKED, które notorycznie jedna osoba wymawiała ASK-
        E - D. A że akurat robiliśmy reported questions, to przedrylowałam wszystkich
        na tę okoliczność ;)
        > Z najnowszych wieści:
        Powinno pomóc, a jak nie - cóż... Młoteczkiem? ;)

        Dryle to niezly pomysl, z tym ze zwlaszcza jedna z moich uczennic (tak na
        marginesie to obecnie mam glownie korepetycje - one-on-one, wzglednie two-on-
        one) nie zdaje sobie sprawy, ze dodaje to "S" na koncu wyrazow. I robi te bledy
        nawet czytajac z poprawnego testu. Wczoraj mialysmy taka wymiane:
        (ona): one of the groups members
        (ja): group
        (ona): groups
        (ja): group
        (ona): groups... ojej!

        Normalnie jej nie przerywam, ale wczoraj powiedzialam, ze pozwracam jej na to
        uwage i zobaczymy, czy to pomoze.

        Zauwazylam, ze glownie Chinczycy maja ten problem, troche Japonczycy, a np.
        osoby z Tajlandii czy Korei nie (tak, tak, samych Azjatow ucze). To pewnie
        jakas nalecialosc ich jezyka i juz tylko ten mloteczek zostanie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka