Dodaj do ulubionych

Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS

15.12.07, 09:37
Postanowiłam opisać tutaj kilka ciekawych spotkań z "najwyżej
płatnymi nauczycielami angielskiego". Parę miesięcy temu
postanowiłam znaleźć Native na konwersacje - czasami potrzebny jest
taki, który rozstrzygnie niektóre wątpliwości. Spotkałam się z
kilkoma z nich póki trafiłam na Tego Jedynego :-) Oto kilka
przykładów:

DAN
W ogłoszeniu napisał, że anglik a zależało mi właśnie na British
English, więc przyszłam na zajęcia. Dan od razu zauważył, że dobrze
mówię :-) Ale JA o nim nie mogłabym tego powiedzieć. To znaczy mówił
biegle i chyba bez błędów, ALE NIE MIAŁ Brytyjskiego akcentu!!!
Spytałam go jak to możliwe, on powiedział, że trele morele, długo
pracował za granicą, ale ja myślę, że Brytyjczyk nigdy nie straci
swojej tej jakże specyficznej intonacji. Według mnie ściemnia i jest
polakiem/czechem/rosjaninem, który mieszkał i nauczył się, ale
oszukuje naiwniaków. Co do prowadzenia lekcji - polegały one na
omawianiu trudnych i nudnych artykułów z inetu. Facet nie wiedział,
co robić dalej, do tego mówił bardzo cicho, szybko i niewyraźnie
(może bał się, że go przyłapię na błędzie. Po 2 lekcjach
podziękowałam. 40zł/60min.

ROBERT.
Miał brytyjski akcent :-) Ale jego konwersacje wyglądały dość
specyficznie.Polegały one na czytaniu z książki, bowiem Robert nie
pofatygował się nawet zrobić ksero, więc zaglądał mi przez ramię, co
nie było przyjemnie. Robert powiedział ze owe ćwiczenie miało służyć
poprawieniu wymowy, ale poprawiał mnie tylko wtedy, kiedy ze
zmęczenia czytałam ON zamiast FOR i itd. Po 40 minutach czytania
wzbuntowałam się. Powiedziałam ze już boli mnie gardło od czytania.
Myślałam, że zaraz wreszcie spyta mnie, o czym przeczytałam. Ale
nie, Robert wziął książkę w swoje ręce i zaczął czytać sam!!!! I tak
czytał do końca lekcji. No comment. 60zł/60min!!!!!!!!

JACK
Okazał się kanadyjczykiem, trafiłam do niego przypadkowo. Za
pierwszą lekcję zapłaciłam 100zł(!!!) A co na niej było: przez 30min
opowiadał o sobie, o swoim doświadczeniu, jaki ON jest uczony a
kiedy próbowałam wstawiaćswoje komentarze (w końcu to moje
konwersacje i mam prawo) to prosił mnie dać mu skończyć. Następne 30
min opowiadał jak biedą wyglądać lekcje, jak on będzie rozliczać
moje postępy. Lekcje miały się składać z gramatyki, czytania, nauki
słówek i mówienia. Kiedy powiedziałam, że interesuje mnie tylko to
ostatnie, powiedział, że bez gramatyki niczego nie uda się (na Boga,
ja jestem anglistką). Później jeszcze skrytykował kilka rzeczy w
mojej wymowie, (bo był to Br.Eng). Po prostu horror. Na koniec nie
mogłam się wstrzymać i powiedziałam, że bardzo bym chciała
przychodzić do niego i spytałam czy wystawia faktury. Jack zbladł i
powiedział, że są to lekcje prywatne i faktur/rachunków nie
wystawia. 50zł/45min.!!!

IAN
Bardzo Ciekawy facet, anglik, ciekawy rozmówca, prowadzi
działalność, wszystko dobrze, tylko ciężko się do niego zapisać, ale
ja odbyłam parę lekcji. Minusami są brak terminów i cena. Bez
faktury 70zł/60min albo z fakturą 85zł/60min. But damn he is worth
it. Chodziłabym do Iana, gdybym nie trafiła na Jeffa.

JEFF
Bardzo sympatyczny anglik, kiedy do niego weszłam, zaczęliśmy gadać
i buzia mi się nie zamykała. Może służyć pomocą mailowo - jeszcze
nie skorzystałam, ale zawsze można na niego liczyć. Wspomaga różnymi
materiałami, ma kupę podręczników, artykułów. Ma dobry akcent :-)
zł/60min.

Jestem ciekawa waszych doświadczeń z Native i ogólnie, co myślicie o
nich.
Obserwuj wątek
    • sharmlover Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 27.03.08, 16:05
      To ja moze z drugiej strony.

      Maz jest "native speakerem" w wieku tzw srednim ;-) przed 50-tka.

      Odnosnie brytyjskiego akcentu - w zaleznosci skad rdzenny Brytyjczyk
      pochodzi - taki akcent - moj maz pochodzi ze Szkocji - szkolenia
      dla obcokrajowcow prowadzi czynnie ok 15 lat - stara sie nie
      akcentowac silnie wyrazow - tak aby mogl byc zrozumiany. To jest
      wlasnie to rozmycie akcentu. Na zyczenie uczy tez swoich klientow-
      studentow szkockiego akcentu.

      Ksiazek na zajeciach nie czyta uczniom (nosi mocne okulary i oczy mu
      sie szybko mecza ;-)
      Wspomaga sie natomiast laptopem na ktorym moze powiekszyc czcionke.
      Korzysta i z internetowych zrodel i z kursu, ktory napisal kilka lat
      temu, z art. z gazet, ze wszystkiego czeg klient-student sobie
      zazyczy. A dopoki sobie nie zazyczy tzn jest w trakcie procesu
      decycyjnego np przez 4 lekcje - korzysta glownie z word builderow
      lub w przypadku osob zaawansowanych prowadza normalne rozmowy "o
      zyciu, pracy itp"

      Patrzac na to ze strony "native speakera": osoby przychodzace na
      zajecia chca rozmawiac o wszystkim i o niczym. W praktyce po
      przedstawieniu sie i wstepnej rozmowie warto jest sprawdzic szersze
      slownictwo i tu pojawia sie opor. W momencie pojawienia sie trudnego
      tematu klient-student traci zainteresowanie i ogonie nie jest fajnie
      bo przeciez placi za to zeby rozmawiac. Z punktu widzenia Jima -
      rozmwiac tak ale na wszystkie tematy. Nie bierze 60zl/60min (z
      faktura ;-)za to ze ktos przyjdzie porozmawia na te tematy, ktore
      nie sprawiaja trudnosci (slownictwo itp). Wazne jest zeby nauczyc
      czegos nowego, ewentualnie wskazac slabsze strony i to nad czym
      nalezy popracowac. Bardzo niechetnie postrzegane sa prace domowe -
      najlepszym akceptowanym sposobem sa "word builders".

      Mowi rowniez cicho jak Dan i spokojnie - taki typ osobowosci.

      Stara sie reagowac na wymagania i sugestie wszystkich uczniow.
      Uwierz mi - wiele zalezy od osoby uczacej sie.

      Z tego co napisalas - wiesz czego chcesz i jakie sa Twoje wymagania
      w stosunku do zajec z "nativem" a to 50% sukcesu.

      Ciesze sie ze znalazlas kolejne 50% z Jeffem.
      Powodzenia w nauce.


      • arszana aby poprawnie poprowadzic lekcje 28.03.08, 19:24
        nauczyc i uzyskac efekty swojej pracy, nie wystarczy byc tylko
        native speakerem niestety, sama znajomosc jezyka nie wystarcza...
        swoje doswiadczenia z nativami niestety moge opisac jako porazke.
        Native z pryzgotowaniem do nauczania... to jest wedlug mnie KTOS,
        niestety praca z innymi domoroslymi 'nauczycielami' to strata
        pieniedzy.
        • baba67 Re: aby poprawnie poprowadzic lekcje 29.03.08, 11:54
          Takiego carpentera mozna by wziac na 2 lekcje zeby zetknac sie z zywym jezykiem
          pod warunkiem oczywiscie ze bedzie tylko konwersacja.
    • szafa21 Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 30.03.08, 19:27
      nie mialam nigdy poza studiami lekcji z native speakerami ale bylam
      za to na kursie przygotowujacym natywnych do roli nauczyciela, ja
      jako uczen, anglicy jako przyszli nauczyciele - celta.nie kazdy sie
      nadaje do tego, od razu widac ze sam fakt bycia anglikiem nie
      wystarczy, nie byli w stanie wyjasnic roznicy miedzy when oraz
      while / tj.tlumaczyli ze oni to czuja, ze tak musi byc / bledy
      nagminne! i dosc podstawowe np he don't.
      pomyslalam sobie ze gdybym miala kiedykolwiek placic ciezkie
      pienidze za lekcje z natywnym / ktory i tak juz mi chyba wiele nie
      pomoze / to musialaby by c to osoba z wieloletnim doswiadczeniem w
      uczeniu polakow / jest roznica bo inne klopoty maja chinczycy a inne
      my / nienagannym akcentem i wymowa - przeciez my tez mowiac po
      polsku lykamy koncowki, mowimy za szybko, za cicho, niedbale i z
      bledami, dlatego ja nie podjelabym sie uczyc nikogo polskiego.
      mam wrazenie ze wyzszosc natywnych jest przereklamowana.
      • myenglish Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 05.07.08, 11:18
        szafa21 napisał:

        > nie mialam nigdy poza studiami lekcji z native speakerami ale
        bylam
        > za to na kursie przygotowujacym natywnych do roli nauczyciela, ja
        > jako uczen, anglicy jako przyszli nauczyciele - celta.

        Myślę, że polscy, przyszli nauczyciele też tam byli?
        • szafa21 Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 05.07.08, 19:38
          nie, nie bylo Polakow, sami Angole i jeden Amerykanin, kurs na
          terenie UK a nie w Polsce.
          • myenglish Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 05.07.08, 19:59
            szafa21 napisał:

            > nie, nie bylo Polakow, sami Angole i jeden Amerykanin, kurs na
            > terenie UK a nie w Polsce.

            aha, myślałem, że kurs był w Polsce.
            Pozdrawiam
    • mufassa Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 04.07.08, 14:02
      angksiazki napisała:


      > JEFF

      > zł/60min.

      no i nie napisalas ile :)
    • samo Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 04.07.08, 22:40
      Jak zazwyczaj wygladaja konwersacje z native speaker? Jak przebiegaja lekcje?
      Nie mam zadnego doswiadczenia w tej materii i nie wiem czego sie spodziewac,
      czego moge od takiej osoby oczekiwac...
      • mufassa Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 05.07.08, 19:00
        podejrzewam, ze jesli native jest po kursie pedagogicznym to tak jak z Polakiem
        z tym, ze wieksze prawdopodobienstwo plynnej mowy

        bez kursu nie ma sensu chodzic do native'a chyba ze chcesz sie tylko rozgadac (a
        jezyk umiesz - masz po prostu blokade)
        • samo Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 07.07.08, 13:06
          No i o czym sie z takim native'm rozmawia? Jak to w ogole wyglada? Przychodzi
          Polak do native'a i mowi: dzisiaj porozmawiajmy o dzieciach? :o)
          • mufassa Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 07.07.08, 13:50
            konwersacje sa wg mnie b ciezkie
            -trzeba miec niezla gadke,
            -umiec wybrnac z roznych sytuacji w sensie zadawac umiejetnie pytania,
            (przeciez nie wiesz jak rozmowa sie potoczy, to zalezy i od nauczyciela i od ucznia)
            -trudno jest znalezc tematy z osoba, do ktorej czesto ciezko dotrzec po polsku
            (a takich osob jest mnostwo ;))

            jesli native zna sie na rzeczy to powinien prawidlowo przeprowadzic taka ekcje.
            gorzej jesli po prostu chce wykorzystac swoja znajomosc jezyka i naciaga w ten
            sposob uczniow (po prostu gadajac/sluchajac co mowia)

            jestes uczniem czy uczysz jezyka?
            • samo Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 08.07.08, 13:22
              i to i to :o) Ucze angielskiego, ale wkrotce zaczynam studia hiszpanskiego na
              UAM. Moj chlopak jest Amerykaninem, niedawno sie tu przenieslismy. On bedzie
              robil szkolenie CELTA .Ja myslalam o native speakers hiszpanskiego, ale czy to w
              ogole bedzie mialo sens i czego mialabym sie spodziewac po takich zajeciach? Moj
              domowy native twierdzi ze on np. nie mialby pojecia o czym gadac i w ogole jak
              przeprowadzic taka "konwersacje". Wydaje nam sie to dosc sztuczne... Wiem z
              wlasnego doswiadczenia jak wiele nauczylam sie dzieki mieszkaniu w USA i byciu
              "zanurzona w jezyku", ale w przypadku hiszpanskiego mam mieszane uczucia jesli
              chodzi o inwestycje w konwersacje tu w Polsce.


              Courage is not the lack of fear. It's the action in the face of fear.
              • szafa21 Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 09.07.08, 22:09
                Celte trudno nazwac szkoleniem, ot kursik w stylu galop - shule.od
                kandydatow i potencjalnych uczestnikow nie wymaga sie prawie nic, o
                ile my, nauczyciele - Polacy - potrafimy nazwac czasy angielskie,
                odrozniamy passive voice od active, to dla Anglika/Amerykanina to
                czarna magia, nie maja o tym zielonego pojecia / i nikt tego od nich
                nie wymaga/ pierwszy przyklad z dzisiejszej lekcji na kursie
                Celty.Anglik pisze: miss understand. Anglik zamienia zdanie : I have
                written many letters. Na:Letters were witten./i nie widzi zadnej
                roznicy, i nie jest w stanie podac zadnej zasady / Anglik tworzy
                koncept question do:I used to play football - do you like
                sport?.itp,itd.
                • myenglish Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 10.07.08, 12:28
                  szafa21 napisał:

                  > Celte trudno nazwac szkoleniem, ot kursik w stylu galop - shule.od
                  > kandydatow i potencjalnych uczestnikow nie wymaga sie prawie nic,
                  o
                  > ile my, nauczyciele - Polacy - potrafimy nazwac czasy angielskie,
                  > odrozniamy passive voice od active, to dla Anglika/Amerykanina to
                  > czarna magia, nie maja o tym zielonego pojecia / i nikt tego od
                  nich
                  > nie wymaga/ pierwszy przyklad z dzisiejszej lekcji na kursie
                  > Celty.Anglik pisze: miss understand. Anglik zamienia zdanie : I
                  have
                  > written many letters. Na:Letters were witten./i nie widzi zadnej
                  > roznicy, i nie jest w stanie podac zadnej zasady / Anglik tworzy
                  > koncept question do:I used to play football - do you like
                  > sport?.itp,itd.

                  Piszesz jako trainee teacher? Mówisz o kursie w IH Kraków czy
                  Wrocław? Też zamierzam się wybrać, ale nie wiem na ile to jest
                  przydatne i czy jest ciężko? Nawet jeżeli to tylko mały kurski jak
                  napisałaś to i tak mam wrażenie, że wiele szkół językowych docenia
                  ludzi z Celtą (ale oczywiście mogę się mylić).
                  • myenglish Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 10.07.08, 16:24
                    >ale bylam za to na kursie przygotowujacym natywnych do roli
                    nauczyciela, ja
                    jako uczen, anglicy jako przyszli nauczyciele - celta.<

                    Teraz dopiero przeczytałem. W takim razie nie możesz wiedzieć jak
                    wygląda kurs celta ze strony nauczającego i czy to tak rzeczywiście
                    jest, że "od kandydatów i potencjalnych uczestników nie wymaga się
                    prawie nic..."
                    Pozdrawiam
                    • szafa21 Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 10.07.08, 19:39
                      na podstawie moich skapych i mylacych info wysnules bledna teze.na
                      kursie Celta jako studentka bylam ok 1.5 roku temu.teraz jestem w
                      polowie na tymze kursie jako trainee teacher.ale potwierdzam info ze
                      nie wymaga sie prawie nic od potencjalnych kandydatow.i kurs robie w
                      UK.
                      • myenglish Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 10.07.08, 19:59
                        OK. Dzięki za wyjaśnienia i powodzenia bez względu na to czy jest
                        łatwo czy trudno :)
                • samo Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 10.07.08, 23:49
                  szafa21 napisał:

                  > Celte trudno nazwac szkoleniem, ot kursik w stylu galop - shule.


                  "Training" tlumacze jako szkolenie nie "kursik". CELTA jest wymagany i
                  akceptowany jako potwierdzenie kwalifikacji native speaker'a do nauczania w
                  wiekszosci szkol w PL...

                  Wydaje mi sie ze polscy nauczyciele maja duzo zastrzezen do natives. Ja nie bede
                  bronic CELTY, bo nie bralam udzialu w tym kursie. Wiekszosc ludzi decyduje sie
                  nan ze wzgledu na wymagania rynku. jesli uwazasz, ze istnieja lepsze szkolenia,
                  to o nich napisz. Jak na razie w zadnej szkole mojemu BF nie powiedzieli o
                  innych wymaganiach poza CELTA+degree.

                  Notabene ja wiekszosc swojej nauki angielskiego dostalam w prywatnych szkolach
                  od natives i tylko dzieki temu jak wyjechalam do USA to moglam tych ludzi jakos
                  zrozumiec. A gramatyka przyszla sama, bo w prywatnych szkolach bylo jej
                  niewiele, a w panstwowych (tzn podstawowa i srednia) byla tak nauczana, ze
                  wiekszosc klasy nigdy i tak jej nie rozumiala. Polscy filologowie angielscy
                  skupiaja sie na tym, ze Amerykanie lub Brytyjczycy nie wiedza nic o swojej mowie
                  zaleznej- jak mi przyszlo uczyc swojego native'a polskich przypadkow, to
                  wymieklam, a to dopiero poczatek jego dlugiej drogi i mojej gramatycznej meki :o)

                  Poza tym dlaczego robisz CELTA skoro masz o tym szkoleniu takie zle zdanie?
                  • szafa21 Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 01:01
                    owszem, Celta jest wymagana i akceptowana jako potwierdzenie '
                    kwalifikacji'i jest jedynym tego typu kursem na rynku.mozna jeszcze
                    robic studia EFL / 30 dniowa celta a min 3 lata studiow/
                    nie potepiam natywnych calkowicie - jesli ktos sie uczy by wyjechac
                    do UK/USA - owszem natywny ma przewage. jesli ktos sie uczy by zdac
                    egzamin / matura, nawet FCE czy CAE / to natywny odpada w
                    przedbiegach, no mozna z nim ewentualnie speaking practice porobic.
                    a roznica miedzy Celta a np kursem na nauczanie j polskiego jako
                    obcego jest olbrzymia, poszukaj sobie w necie przykladowych
                    sylabusow.i kurs na nauczanie polskiego jako obcego nie trwa 30
                    dni...
                    moje teza jest taka ze natywny po celcie tak samo nie nadaje sie na
                    nauczyciela jak przed nia - co najwyzej uswiadomi sobie ogrom
                    swojej niewiedzy.wybacz ale jesli na kursie slysze z ust anglika:i
                    don't / you don't / he don't to mnie krew zalewa.jak on ma uczyc np
                    konstrukcji 'going to' jesli przez cale swoje zycie mowi gonna i
                    wanna?
                    gdzies tutaj, albo na forum ' polscy nauczyciele w anglii'byla
                    dyskusja na ten temat, niestety wyszukiwarka nie moze jej
                    znalezc.wiekszosc glosow byla negatywna.
                    dlaczego ja robie celte?bo ktos mi za to placi:)
                    • myenglish Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 09:47
                      szafa21 napisał:

                      > a roznica miedzy Celta a np kursem na nauczanie j polskiego jako
                      > obcego jest olbrzymia, poszukaj sobie w necie przykladowych
                      > sylabusow.i kurs na nauczanie polskiego jako obcego nie trwa 30
                      > dni...

                      Te z polskim to są raczej studia podyplomowe, które chyba 1,5 roku
                      trwają. Wiem, że na uniwersytecie we Wrocławiu takie są.
                    • samo Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 18:48
                      szafa21 napisał:

                      > nie potepiam natywnych calkowicie - jesli ktos sie uczy by wyjechac
                      > do UK/USA - owszem natywny ma przewage. jesli ktos sie uczy by zdac
                      > egzamin / matura, nawet FCE czy CAE / to natywny odpada w
                      > przedbiegach, no mozna z nim ewentualnie speaking practice porobic.

                      Nie wiem jak wyglada matura z angielskiego (ja bylam ze swojej zwolniona dzieki
                      certyfikatowi :o)), ale do FCE czy CAE przygotowywali mnie natives na kursach w
                      International House. IH wymaga jedynie CELTY.

                      > a roznica miedzy Celta a np kursem na nauczanie j polskiego jako
                      > obcego jest olbrzymia, poszukaj sobie w necie przykladowych
                      > sylabusow.i kurs na nauczanie polskiego jako obcego nie trwa 30
                      > dni...

                      Nie porownuj uczenia polskiego z angielskim! Po pierwsze dla wiekszosci ludzi
                      (poza ludzmi z obszaru slavic) polski jest tak obcy jak dla nas wegierski,a pod
                      drugie natives ucza zazwyczaj bardziej zaawansowane grupy, a nie elementary.

                      > moje teza jest taka ze natywny po celcie tak samo nie nadaje sie na
                      > nauczyciela jak przed nia - co najwyzej uswiadomi sobie ogrom
                      > swojej niewiedzy.

                      Moim zdaniem niektorzy lektorzy j. angielskiego po filologiach na polskich
                      uczelniach tez sie nie nadaja na nauczycieli. To samo dotyczy nauczycieli
                      fizyki, chemii i plastyki. Niektorzy sie na nich nie nadaja bez wzgledu na to
                      ile i czego sie nauczyli. Zgadzam sie z uswiadomieniem niewiedzy jesli chodzi o
                      gramatyke, ale chyba bardziej o swiadomosc braku umiejetnosci tlumaczenia
                      gramatyki niz samej nieznajomosci tejze. Chyba ze mowisz o skrajnych przypadkach
                      (a mowisz :o))

                      >wybacz ale jesli na kursie slysze z ust anglika:i
                      > don't / you don't / he don't to mnie krew zalewa.jak on ma uczyc np
                      > konstrukcji 'going to' jesli przez cale swoje zycie mowi gonna i
                      > wanna?

                      wybaczam ;o) Natomiast chodzisz chyba do jakiejs slabej szkoly ktora nie stawia
                      kandydatom zadnych wymagan... Szkoly w Krakowie i Wroclawiu robia testy i
                      interviews. Poza tym to ze ktos chodzi na kurs nie oznacza ze go skonczy. A
                      nawet jak bedzie mial CELTA, nie znaczy ze dostanie prace. A dzisiaj moj native
                      BF pisal 8-stronicowy test ze znajomosci j. angielskiego starajac sie o prace w
                      Berlitz :-D A potem czeka go jeszcze interview :o) Notabene, moze ma ktos jakas
                      opinie o tej szkole jezykowej? Nic o niej nie wiemy, a ciezko znalezc jakies
                      wypowiedzi w necie...

                      > gdzies tutaj, albo na forum ' polscy nauczyciele w anglii'byla
                      > dyskusja na ten temat, niestety wyszukiwarka nie moze jej
                      > znalezc.wiekszosc glosow byla negatywna.

                      Opinie nie sa demokratyczne :o)

                      > dlaczego ja robie celte?bo ktos mi za to placi:)

                      Dla tego samego powodu robia ja co roku tysiace ludzi :o) Bo ktos im za to placi
                      lub pozniej zaplaci :o)
                      • szafa21 Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 19:53
                        ohoho, bylas zwolniona z matury z angielskiego?tozto bylo wieki temu!
                        a wtedy matura byla latwiejsza niz dzisiejszy poziom zaawansowany.
                        czy ty zakladasz ze natywni po Celcie beda uczyc Polakow dla ktorych
                        angielski jest relatywnie latwy?bo na kursie na ktory ja uczeszczam
                        cwiczymy na Chinczykach i KOreanczykach dla przykladu i dla nich
                        angielski to kosmos.i natywni maja po kursie teoretycznie byc
                        przygotowani do uczenia na kazdy poziomie, oderwij sie troche od
                        myslenia jak to jest w Polsce i spojrz na problem szerzej.
                        i nie mowie tylko o nieumiejetnosci uczenia gramatyki ale o
                        nieznajomosci tejze,Anglicy wiedza ze cos im brzmi albo nie brzmi
                        natomiast nie sa w stanie nazwac formy gramatycznej=nie znaja
                        gramatyki.
                        nie zapominajmy ze Celta to wspaniala maszynka do robienia pieniedzy
                        dla osrodkow ktore ja przeprowadzaja.
                        a tak by moze troche urealnic nasza dyskusje - mozesz posadzic
                        swojego natywnego przed kompem?chetnie zadam mu kilka pytan na temat
                        jego jezyka,w kontekscie jakby swa wiedze ktora posiada jako natywny
                        przekazal komus innemu.
                        • samo Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 20:20
                          szafa21 napisał:

                          > ohoho, bylas zwolniona z matury z angielskiego?tozto bylo wieki temu!
                          > a wtedy matura byla latwiejsza niz dzisiejszy poziom zaawansowany.

                          nie wieki tylko 6 lat :o)

                          > czy ty zakladasz ze natywni po Celcie beda uczyc Polakow dla ktorych
                          > angielski jest relatywnie latwy?bo na kursie na ktory ja uczeszczam
                          > cwiczymy na Chinczykach i KOreanczykach dla przykladu i dla nich
                          > angielski to kosmos.i natywni maja po kursie teoretycznie byc
                          > przygotowani do uczenia na kazdy poziomie, oderwij sie troche od
                          > myslenia jak to jest w Polsce i spojrz na problem szerzej.
                          > i nie mowie tylko o nieumiejetnosci uczenia gramatyki ale o
                          > nieznajomosci tejze,Anglicy wiedza ze cos im brzmi albo nie brzmi
                          > natomiast nie sa w stanie nazwac formy gramatycznej=nie znaja
                          > gramatyki.

                          Ja problemu nie widze w CELTA, tylko w szkolach, ktore tylko CELTY wymagaja.
                          Jedni Anglicy beda zas znali swoja gramatyke, inni nie. Ja ostatnio wywolalam
                          konsternacje wsrod grupki swoich znajomych ktorym powiedzialam ze trudno mi bylo
                          tlumaczyc Amerykaninowi przypadki. Okazalo sie ze moi wyzszo wyksztalceni
                          znajomi nie znali nawet wszystkich przypadkow, nie wspominajac o ich kolejnosci,
                          pytaniach itp. A teraz zacznijmy mowic o imieslowach, okolicznikach itp. Nie
                          wszyscy Polacy znaja swoja gramatyke- chyba sie zgodzisz ze to znajacy sa w
                          mniejszosci. Nikt nie oszukuje, ze na szkoleniu CELTA nauczysz sie gramatyki-
                          masz ja znac zanim zaczniesz szkolenie. Jak tego szkola CELTA nie sprawdzi, to
                          predzej czy pozniej jej renoma spadnie. A i tak wina lezy po stronie malo
                          wymagajacych szkol jezykowych a nie native speakers ktorych przeciez nie mozna
                          winic za chec pracy jako nauczyciele :o)

                          > nie zapominajmy ze Celta to wspaniala maszynka do robienia pieniedzy
                          > dla osrodkow ktore ja przeprowadzaja.

                          Dla mnie jeszcze wieksza maszynka sa wszelakiej masci bezuzyteczne certyfikaty.

                          > a tak by moze troche urealnic nasza dyskusje - mozesz posadzic
                          > swojego natywnego przed kompem?

                          Myslisz ze jego interesuje taka dyskusja i udowadnianie obcemu swoich
                          kompetencji? Juz pomine ze wcale sie za takiego nie uwaza. Nie bedzie tez robil
                          z nikim konwersacji za 60 zl za godzine zeby wyciskac kase.

                          >chetnie zadam mu kilka pytan na temat
                          > jego jezyka,w kontekscie jakby swa wiedze ktora posiada jako natywny
                          > przekazal komus innemu.

                          Nie wiem dlaczego mam wrazenie ze bardzo chcesz udowodnic, ze tylko filologowie
                          pochodzacy z kraju ucznia maja prawo do nauki j. angielskiego :-D I tu chyba
                          lezy problem... Natives vs. filologowie :o)

                          Zrozum ze ja nie bronie CELTA! Juz to chyba napisalam :o)
                        • samo Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 20:32
                          szafa21 napisał:

                          > ohoho, bylas zwolniona z matury z angielskiego?tozto bylo wieki temu!
                          > a wtedy matura byla latwiejsza niz dzisiejszy poziom zaawansowany.

                          Z ciekawosci zas: na jakim poziomie jest teraz matura? Tzn jaki certyfikat/
                          level bys przypisala do ichniejszych wymagan? Ja zdawalam tez mature z
                          francuskiego (na 5 :o)) i dla mnie byla latwa, bo latwo mi przychodzi nauka
                          jezykow, a dla innych byla trudna. A tak naprawde zalezalo to w malym stopniu od
                          tego, czy uczyla nas Polka, czy Francuz i czy Francuz mial CFLTA ;o))) czy TFFL
                          ;o)) czy skonczone studia, a z tego co sobie przypominam glownym czynnikiem
                          kompetencji moich rowiesnikow podczas egzaminu maturalnego bylo to, czy oni po
                          skonczeniu lekcji zajrzeli jeszcze raz w domu do ksiazek, czy nie, czy na lekcji
                          sluchali czy pisali sms-y, czy odrobili lekcje, czy nie i czy do matury zaczeli
                          sie uczyc miesiac przed, czy tydzien. Zalezalo to rowniez od ich ilorazu
                          inteligencji, preferencji wobec nauk humanistycznych vs. scislych, planow na
                          przyszlosc, tego czy widzieli sens nauki j. francuskiego, motywacji i wielu,
                          wielu innych rzeczy. Ja nauczycielke w miare lubilam, inni jej nienawidzili.
                          Miala skonczone kolegium nauczycielskie w sredniej wielkosci polskim miescie i
                          robila bledy na tablicy. Na tlumaczenie gramy poswiecala 10 minut po czym
                          zadawala cwiczenia do domu. Jej akcent pozostawial wiele do zyczenia, bo we
                          Francji spedzila miesiac podczas wycieczki z kolegium. No ale miala to kolegium,
                          nie? Wiec znala metodyke. Moglaby uczyc Chinczykow do matury francuskiego?
                          Moglaby. Zdaliby? Niektorzy. Zupelnie jak w mojej klasie.
                          • myenglish Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 21:17
                            > Z ciekawosci zas: na jakim poziomie jest teraz matura? Tzn jaki
                            certyfikat/
                            > level bys przypisala do ichniejszych wymagan?

                            Mnie się zdaje, że rozszerzona to coś w stylu CAE.
                            Natomiast podstawowa to sam nie wiem co. Wystarczy pójść na krótki
                            kurs angielskiego i powinno się zdać :)
                            • baba67 CAE???Chyba FCE mialas na mysli nt 11.07.08, 22:10

                              • myenglish Re: CAE???Chyba FCE mialas na mysli nt 11.07.08, 22:49
                                baba67 napisała:

                                > nie, nie miałem, ale niech ci będzie....
                          • yoka1 Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 22:03
                            matura podstawowa - poziom Pre-Intermediate / Lower Intermediate
                            rozszerzona - poziom Upper-Intermediate / FCE
                            • samo Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 12.07.08, 00:23
                              yoka1 napisała:

                              > matura podstawowa - poziom Pre-Intermediate / Lower Intermediate
                              > rozszerzona - poziom Upper-Intermediate / FCE

                              No to chyba sie poziom nie zmienil, skoro "wieki temu" zwolniono mnie z niej na
                              podstawie marnego FCE... :-D
                              • yoka1 Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 12.07.08, 09:42
                                raczej nie, po prosru ma innąformę.

                                No i teraz nikt już nie może być zwolniony, nawet jeśli zdał CAE lub Proficiency (choć nie znam żadnego ucznia ze zdanym egzaminem Proficieny:)
                        • myenglish Re: Doświadczenia z NATIVE SPEAKERS 11.07.08, 21:12
                          szafa21 napisał:

                          > nie zapominajmy ze Celta to wspaniala maszynka do robienia
                          pieniedzy

                          Celta to po prostu biznes dla szkoły dlatego myślę, że przyjmują
                          praktycznie każdego; potem mogą go oblac bo pieniędzy i tak nie
                          oddają :) a zresztą czasami jest dobrze oblać dla przykładu żeby
                          pokazać że u nas to nie ma tak łatwo :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka