Dodaj do ulubionych

Przykro mi... :(

IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 10.11.04, 11:28
Piszę to tutaj, choć w ogóle nie do tematu, ale myślę, że jdynie tu moge się
spotkać ze zrozumieniem.

Otóż przykro mi przez to, co widzę. Przykro mi, jak myślę o świecie,
życiu, ludziach. Czuję, że robię się coraz bardziej zgorzkniała, że ostatnio
wszytsko krytykuję, nic mi sie nie podoba i wszytsko mnie denerwuje. Nie
rozumiem, dlaczego człowiek musi się tyule stresować, martwić, cierpieć? I to
przez innych ludzi. Dlaczego zamiast tego nie możemy się szanować i wspierać?
Dlaczego nie potrafimy też szanować tego, co mamy: a mamy gdzie mieszkać,
mamy co jeść, mamy bliskie osoby, jesteśmy zdrowi. Ludzie nie doceniają
swojego życia i zrowia, ale też nie doceniają pieniędzy.
Coraz mniej się cieszę, uśmiecham, coraz mniej we mnie optymizmu, a
ogromnej niepewności i strachu o przyszłość. Mam 20 lat! Dlaczego muszę tyle
znosić?! Czmeu nie mogę żyć w świecie wśród ludzi, gdzie mogłabym radośnie
przeżywać swoją młodość, z nadzieją i radością patrzeć w przyszłość? Myślę,
że wiele moich rówieśników ma podobne bolączki i obawy. Mam czas, żeby mysleć
o życiu, zmagać się z przeciwnościami losu, martwić codziennością - to jest
normalne w dorosłym życiu, ale dlaczego ma spotykać coraz młodsze osoby, już
nawet dzieci, które muszą się opierać ogromnej presji i znosić ciężar
odpowiedzialności za całe swoje życie od najmłodszych lat.

Boję się.
Obserwuj wątek
    • Gość: Aniaa_23 Re: Przykro mi... :( IP: 217.153.187.* 10.11.04, 13:01
      Asiek,
      przynajmniej zastanawiasz sie nad tym. Jak mam problem albo po prostu łapie
      mnie chandra myślę o tym, że tak naprawde nie mam na co narzekać: mam 2 nogi,
      ręce, jestem zdrowa, mam rodzinę, chłopaka, pracę. Nie jest idealnie może ale
      to niektórzy wogóle tego nie maja tylko marza o tym co dla mnie jest normalne.
      Najgorzej jest zobojętniec i nie patrzeć na innych, bo tak wygodniej, bo inni
      tez tego nie robią.. 3maj sie cieplutko
    • Gość: Joannna Re: Przykro mi... :( IP: *.zreo.compaq.com 10.11.04, 13:19
      hej Asiek , ja mam podobnie, tylko ze wyemigrowalam i moj stosunek do ludzi sie
      troche zlepszyl, nie spotykam sie juz z takim koszmarnym chamstwem i
      krytykanctwem, i przyslowiowym wbijaniem noza w plecy , ja tez nie rozumiem
      dlaczego ludzie zieja nienawiscia , wystarczy poczytac niektore posty ( brr),
      no coz moge Cie pocieszyc ze istnieje "lepszy swiat" tylko trzeba nie poddawac
      sie w jego odkryciu , pozdrawiam Cieplo
    • verena2891 Re: Przykro mi... :( 10.11.04, 14:08
      Czesc Asiek! Strasznie sie ciesze , ze poruszylas ten temat bo chociaz wiem ,
      ze to nie tylko ja sie taka zrobilam.Ciagle jestem jakas niezadowolona, ciagle
      mi malo i ciagle mi sie wydaje, ze z czyms nie zdaze .W ostatnim czasie to juz
      calkiem masakra u mnie.Niepewnosc i strach o przyszlosc dokladnie tak jak
      napisalas.Dziwne leki i ciagle uczucie strachu.:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka