Dodaj do ulubionych

Do ekspertek w makijażu- pytanie

29.04.05, 08:31
Moim problemem jest dość pokaźny meszek na całej twarzy. Nie tylko pod nosem
ale wszędzie - a najdłuższy na policzkach. Jest jasny, w kolorze skóry-
niewidoczny. Ale bardzo trudno zrobić na takiej skórze makijaż: podkład
trzeba wklepywać b. długo, puder sypki zatrzymuje się na meszku i wykląda to
dość nieestetycznie. Nie potrzafię zrobić takiego makijażu, który by wyglądał
naturalnie, wychodzi zawsze tapeta.
Jeśli możecie coś poradzić na taki defekt to piszcie proszę.
Obserwuj wątek
    • Gość: maxi Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 09:11
      Moze spróbuj uzywać często pilingi - zwykłe, gruboziarniste, żeby ten meszek
      trochę osłabić. A do makijażu spróbuj zamiast pudru sypkiego i fluidu puder w
      kompakcie. Taki dwa w jednym kremowy ale w puderniczce. Ja mam cos takiego
      diora z serii diorskin. Wydaje mi się, że konsystencja tego kosmetyku pozwoli
      wygładzić twarz i "przyklepac" meszek. A w ciągu dnia, jakby buzia się
      wyswiecała to delikatnie przypudrować pudrem w kamieniu. Polecam manhattan
      antybakteryjny. Ładnie matuje jest iękki ale nie jest lekki. Do tego kosztuje
      tylko 19zł. A swoją drogą pytałaś dermatologa skad ten meszek? Moze można sie
      go jakos pozbyć?
    • Gość: Sandra Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.05, 09:16
      Staraj się nakladac mazidla z kierunkiem wzrostu wlosków.
      Ja mam delikatny meszek pod nosem i 2 jakby 'łatki' na policzkach, gdzie rosną
      wloski, i raz na miesiac-poltora jestem u kosmtyczki na wosku i mam z glowy ;-)
      • Gość: eliza Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 10:22
        popytaj w w drogeriach czy nie ma urzadzeń do usuwania takiego meszku, kiedys
        widziałam taki w katalogu chyba quelle, było to okragłe o drobnoziarnistej
        powierzchni, przecierało sie tym twarz i pozostawiało to efekt gładkiej twarzy
        bez rzadnego meszku, oczywiscie co kilka dni trzeba pewno powtarzac, ale bys
        miała problem z głowy
        • lara2 Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 29.04.05, 10:36
          Problem w tym że ja mam do tego przewrażliwioną skórę ( walczę z pryszczami)i
          boję się stosować pellingi, gdybym miała bezproblemową skórę to bym w ogóle
          dała sobie spokój z pudrami...
          Bez makijażu tego meszku tak bardzo nie widać ale za to widać całą resztę (
          plamy, naczynka, itp). Ech.... żyć nie umierać..
          • lara2 Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 29.04.05, 16:55
            up
          • mikams75 Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 29.04.05, 19:14
            tez mam taki meszek - na policzkach.
            Peelingi nie likwiduja meszku.
            Takie cos do scierania moim zdaniem nie nadaje sie do twarzy - jest za ostre.
            Poza tym efekt jak po goleniu - odrosna mocniejsze.
            Ja fluidu uzywam omijajac meszek - kolor musi byc idealnie dobrany do skory!
            Albo smaruje sie samoopalaczem i wowczas wystarcza lekkie matowienie pudrem.
            Pudry w kompakcie tez sie niezle spisuja.
          • bzzzk Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 29.04.05, 23:06
            jeśli ten meszek jest taki obfity i do tego masz problem z trądzikiem, to może
            to wynika z jakichś zaburzeń hormonalnych? pytałaś dermatologa czy to jest
            normalne? tzn. ja nie chcę wyciągać zbyt daleko idących wniosków, ale wiesz-
            czasem można znaleźć przyczynę i po prostu to wyleczyć. a jak na razie może
            stosuj podkład, a zrezygnuj z pudru. mam takie problemy jak Ty, meszek,
            trądzik, konieczność malowania się, wiem, że bez pudru taka cera się świeci,
            ale może spróbuj używać bibułek matujących, żeby kontrolować błyszczenie, bo
            puder najbardziej widocznie osadza się na takich włoskach.
            pzdr.
            • lara2 Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 30.04.05, 08:02
              Boję się że lekarz rozbabrze mi układ hormonalny i do tego wszystkiego będę
              jeszcze gruba. A to wszystko by mnie już dobiło psychicznie do końca.
              A trądzik mam lekki. Tylko skóra jest przewrażliwiona bo stosuję kremy z
              kwasami. Jak bym tak jeszcze sobie pelling zaserwowała to nie wiem czy bym nie
              przesadziła.
              • bzzzk Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 30.04.05, 18:10
                peeling to ja bym odradzała, jak skóra jest wrażliwa, bo to musi być taki
                mechaniczny, żeby te włoski ew. osłabić, więc na podrażniną skórę raczej
                odpada. spokojnie, lekarz nic Ci nie zrobi z hormonami złego, tylko jeśli by
                wyszło w badaniach, że coś z tą gospodarką hormonalną nie tak, czyli że sama
                jest rozregulowana, to można wtedy się leczyć. jakby było w normie wszystko, to
                przecież nie będzie Cię na siłe niczym leczył:) to już nie te czasy, na
                szczęscie, że się tyje po hormonach, sama muszę brać od ponad pół roku, a nic
                nie przytyłam:) chodziło mi tylko o to, że czasem warto tak po prostu
                sprawdzić, żeby móc wykluczyć taką możliwość, przymusem i tak nikt nie będzie
                Cię hormonami faszerować, bo wiadomo, że z tym trzeba ostrożnie i specjalista o
                tym wie:)
                ale te włoski są jasne, tak? jest to po postu taki mięciutki meszek, czy
                bardziej włoski?
                pzdr.
                • mikams75 Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 30.04.05, 18:43
                  wydaje mi sie ze dziewczyna ma meszek, dokladnie tak jak ja.
                  Meszek nie ma nic wspolnego z hormonami - szczegolnie taki na policzkach,
                  wiekszy po bokach. Wiem, bo sama sie juz o to lekarza pytalam.
                  Tylko ze ja sie juz urodzilam "mechata" i tak mi zostalo. To jest jasniutkie i
                  bez makijazu naprawde nie widac. Dopiero fluid uwydatnia meszek.
                  Jesli natomiast dziewczyna ma na dodatek tradzik i meszek pojawil sie razem z
                  tradzikiem to rowniez popieram pomysl przebadania sie pod katem hormonow.
                  Teraz nie trzeba sie obawiac lekow hormonalnych, nie przytyje sie jesli lekarz
                  dobrze dobierze!
                  • lara2 Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 30.04.05, 20:36
                    Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.
                    Wydaje mi się że to co napisała mikams 75 jest bardzo zbliżone do mojego
                    problemu. Tyle że ja się nie urodziłam mechata na twarzy. Jeszcze 3 lata temu
                    nie pamiętam żebym miała tego typu problem... Może rzeczywiście zapytam
                    lekarza. Ale co ja mu powiem ... Że mam meszek na twarzy i parę upierdliwych
                    krostek ?? Nie pomyśli sobie że - przyszłam z taką głupotą?
                    • bzzzk Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 30.04.05, 20:42
                      e tam, nie przejmuj się, jeśli to dobry lekarz, to nie powie że przyszłaś z
                      głupotą. w końcu co- masz czekać aż może problem się nasili? bez sensu, lepiej
                      idź, warto zająć się takimi sprawami od razu. po co masz się dalej męczyć, może
                      lekarz coś zaradzi:) skoro meszek pojawił się nagle i jeszcze te krostki, to
                      warto dowiedzieć się czy z hormonami wszystko ok. nie trzeba panikować, ale
                      sprawdzić nie zaszkodzi:)
                      pzdr.
                    • mikams75 Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 30.04.05, 20:59
                      mnostwo mlodych dziewczyn leczy hormonami tradzik i nadmierne owlosienie. Moze
                      i u Ciebie na rekach lub na nogach wyrasta ciut wiecej niz zwykle?
                      Takich problemow nie mozna lekcewazyc, moga dojsc jeszcze zaburzenia
                      miesiaczkowania i inne. Normalny lekarz nie wysmieje (obys nie trafila na
                      konowala) tylko zleci badania. Nie daj sobie w ciemno przepisac zadnych
                      hormonow, lekarze czesto kieruja sie prezentami otrzymywanymi od producentow.
                      Musisz wykonac badania i dopiero pozniej zaczac brac leki. Warto zajac sie
                      problemem od srodka a nie samym skutkiem czyli zamalowywaniem pryszczy i
                      testowaniem kolejnych kosmetykow. Wyleczysz, bedziesz miala sliczna cere,
                      zadnych blizm po tradziku i nie bedziesz potrzebowala fluidu, nawet jesli ten
                      meszek zostanie :-)
                      • bzzzk Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 30.04.05, 21:53
                        zgadzam się całkowicie z mikams75, lepiej nie lekceważyć, bo zaburzenia
                        hormonalne mogą być potem jeszcze większym problemem w postaci właśnie zaburzeń
                        miesiączkowania, czy problemu z zajściem w ciąże i jej donoszeniem, więc do
                        lekarza warto iść! czasem też przez hormony pojawia się nadmierne owłosienie,
                        ciągłe bóle głowy itp. ogólnie nic przyjemnego. nie chcę Cię straszyć, ale po
                        prostu naprawdę warto sprawdzić:) popieram- żadnego brania Diane czy czegoś w
                        tym stylu (nie mam nic konkretnego do Diane, ale to chyba najczęściej lekarze
                        przepisują "w ciemno" jak widzą problemy z cerą...) bez wcześniejszych badań!
                        ja robiłam badania w szpitalu, spędziłam tam 3 dni, ale mam dokładnie
                        stwierdzone z jakimi hormonami jest problem i nawet jak zmienia się ich poziom
                        w ciągu doby itp. wtedy lekarz może Ci dobrze dopasować leki i nie trzeba
                        będzie testować po kolei przepisywanych "w ciemno", co jak dla mnie jest mocno
                        nierozsądne... a kuracja hormonalna to żadna tragedia, teraz sa takie leki po
                        których nie ma skutków ubocznych w postaci tycia itp. więc nie ma się czego
                        bać:) może też się okazać, że wszystko jest w porządku, ale na razie trzeba
                        sprawdzić, a nie liczyć, że pomogą kosmetyki, różne domowe sposoby, zioła itp.
                        jeśli to kwestia hormonów, to nie pomogą. ja już mogę się doczekać kiedy się
                        zakończę to leczenie i będę mieć idealnie gładką buzię:) już postanowiłam-
                        żadnego podkładu wtedy!:) jeszcze trochę poczekam, ale mimo że leczę się
                        dopiero pół roku, widać duuużą poprawę, naprawdę. powodzenia i pamiętaj że
                        podstawa to znaleźć dobrego lekarza, popytaj, może ktoś zna.
                        pzdr.
                        • lara2 Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 01.05.05, 10:32
                          No właśnie !!!
                          Wyjść z domu bez tych cholernych pudrów.
                          Naprawdę kiedyś lubiałam robić makijaż a teraz nie mogę doczekać chwili kiedy
                          będę mogła z naturalną twarzą wyjść do ludzi.
                          Boję się że jednak trafię na typowego lekarza który mnie zbagatelizuje bo nie
                          stać mnie na prywatnego (studiuję jeszcze) i jestem na garnuszku rodziny..
                          Ale spróbuję.
                          Pozdrawiam!
                          • bzzzk Re: Do ekspertek w makijażu- pytanie 01.05.05, 18:23
                            dokładnie- żeby wreszcie móc wstać rano, tylko umyć twarz, nałożyć krem i
                            konieć!:) kiedy można się czasem umalować, to jest to rozrywka, ale jak jest to
                            codziennym przymusem, to już nie jest tak fajnie... te ciężkie podkłady, pudry,
                            korektory, wywalę to wszystko jak nic, kiedy już będę piękna!:) no, może puder
                            z jeden zostawię, na ważniejsze wyjścia;) jestem makijażystką, lubię malować,
                            siebie też ale moja cera już mnie dobija, bo taką malować, to żadna przyjemność
                            tylko utrapienie;) z lekarzami rzeczywiście różnie bywa, jeden też zignorował
                            moje problemy z cerą, chociaż były wtedy w najgorszym stadium i była to
                            autentyczna tragedia... a lekarz był prywatny, więc to też żadna gwarancja. po
                            prostu poszukaj, jak jeden uzna, że to żaden problem, to idź do następnego, ja
                            mam świetnego lekarza w Wawie, prywatny niestety, ale może warto na takie
                            wizyty poodkładać, zresztą najpierw rozejrzyj się za jakimś państwowym, może
                            akurat trafi się odpowiedni:)
                            pzdr. i życzę gładkiej buzi:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka