skręt w lewo

IP: *.aster.pl 18.09.06, 21:33
mam nastepujący problem. Na skrzyzowaniu ze swiatlami gdy mam zielone do
jazdy prosto a chcę skręcic w lewo to podjeżdzam kawalek i puszczam tych z
naprzeciwka chcących jechać prosto lub skręcać w prawo, ale mam problem z
wyczuciem jak daleko moge podjechać. Mamy jakieś rady? Dodatkowo często jest
tak że kilka samochodów robi ten manerw co ja i np. zdarza się że w
międzyczasie skonczy sie nasze zielone - zaczynają jechać ci z prostopadlej i
ja stoje na srodku totalnie sparalizowana...potrzebuję kilku fachowych rad,
skrzyzowanie np. ze swietokrzyskiej w marszalkowską wkierunku placu bankowego.
    • sakhal Re: skręt w lewo 18.09.06, 21:52
      Podjedz do krawedzi jezdni (powinno byc widac pas ograniczajacy)
      Jesli nie widzisz wyraznie krawedzi jezdni (czasami faktycznie potrzeba u nas
      troche wyobrazni przestrzennej, hehe) to lepiej stan troszke dalej niz blizej.
      Widzialem juz pare sytuacji gdy ktos wystawial nos i dostal od "pukacza" po
      kosztownych reflektorach.

      Ok, teraz stoisz na srodku skrzyzowania, puszczasz tych na wprost i w prawo,
      jak tylko znajdzie sie wolne miejsce (np, zaczna sie zatrzymywac na czerwonym)
      wciskasz gaz do dechy (to skrot myslowy ;)) i uciekasz ze skrzyzowania.
      Jesli jednak, zagapisz sie i nie zdazysz zjechac zanim nie rusza ci z
      poprzecznej, to nie boj nic, masz pierwszenstwo zeby zjechac ze skrzyzowania,
      wiec klakson do oporu i z usmiechem na twarzy uciekasz w lewo ;)

      • Gość: Marzena27 Re: skręt w lewo IP: *.aster.pl 18.09.06, 22:17
        dzieki, obrazowo ale...czy na pewno mam pierwszenstwo zeby zjechac???..w
        swietle nowych przepisów wlasnie CHYBA NIE!
        • Gość: sakhal Re: skręt w lewo IP: *.toya.net.pl 19.09.06, 13:40
          Oczywiscie ze masz i to nigdy nie zmieni sie w zadnych przepisach.

          Wyobraz sobie sytuacje, male skrzyzowanie z krotka sgnalizacja, ty wjezdzasz do
          skretu w lewo, przepuszczasz wszystkich na wprost, ale cwaniaki przeskakuja do
          oporu, smigaja jeszcze wrecz na czerwonym - wiec zjechac nie mozesz. Ci z
          poprzecznej ruszaja z pichem i zonk, nie ma jak przejechac bo stoisz
          rozkraczona na srodku skrzyzowania (skrot myslowy ;)
          Wedlug tego co mowisz, ani ty nie mozesz jechac ("przepisy") ani oni (nie ma
          miejsca)
          • Gość: zrob_se_dobrze Re: skręt w lewo IP: *.c29.msk.pl 19.09.06, 13:54
            Gość portalu: sakhal napisał(a):

            > Ci z
            > poprzecznej ruszaja z pichem i zonk, nie ma jak przejechac bo stoisz
            > rozkraczona na srodku skrzyzowania (skrot myslowy ;)

            > Wedlug tego co mowisz, ani ty nie mozesz jechac ("przepisy") ani oni (nie ma
            > miejsca)

            Oczywiscie ze wtedy zjedzie pierwsza ,bo nie ma innej mozliwosci.
            Tylko ze to nie ma nic wspolnego z jej pierwszenstwem w stosunku do jadacych
            juz na zielonym a tak to przedstawiles powyzej. :-(
            • Gość: sakhal Re: skręt w lewo IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.09.06, 21:40
              Milo byloby uslyszec pare slow uzasadnienia takiej wypowiedzi ;)


              Bo skoro nie ma innej mozliwosci jak sam przyznajesz, to znaczy ze nie ma innej
              mozliwosci jak to, zeby miala pierwszenstwo.
              Kodeks drogowy mimo wszystko jest bardzo racjonalny i kieruje sie logika.

              Sytuacja 1 - wjezdzasz na skrzyzowanie, nie mozesz go bezpiecznie opuscic w
              czasie gdy ci na poprzecznej maja czerwone (nie jestes w stanie tego
              przewidziec wjezdzajac na skrzyzowanie)
              Sytuacja 2 - stoisz na poprzecznej, zapala ci sie zielone, na skrzyzowaniu stoi
              pojazd probujacy go opuscic, mimo to ruszasz (wiedzac ze nie bedziesz w stanie
              przejechac) > swiadomie powodujesz sytuacje zagrozenia.
              I do tej sytuacji jasno odnosi sie Kodeks - nie wolno.
      • zgryzliwy1 daj cynk...... 19.09.06, 02:59
        sakhal napisał:

        > Jesli jednak, zagapisz sie i nie zdazysz zjechac zanim nie rusza ci z
        > poprzecznej, to nie boj nic, masz pierwszenstwo zeby zjechac ze skrzyzowania

        musialem przegapic - od kiedy wprowadzili taki fajny przepis o pierwszenstwie
        zjezdzajacego ze skrzyzowania przed jadacym na zielonym ?
        jaki to paragraf ?
        • szaser Re: daj cynk...... 19.09.06, 09:54
          Po prostu nie wolno Ci wjechać na zajęte skrzyżowanie, dopóki nie opuszczą go
          pojazdy, które znalazły się tam wcześniej.
          • zgryzliwy1 inna para kaloszy !!! 19.09.06, 13:36
            szaser napisał:

            > Po prostu nie wolno Ci wjechać na zajęte skrzyżowanie, dopóki nie opuszczą go
            > pojazdy, które znalazły się tam wcześniej.

            tak samo np. nie wolno przejechac pieszego ktory idzie po przejsciu mimo ze ma
            juz czerwone a Ty zielone
            co nie znaczy ze jest przepis mowiacy o pierwszenstwie pieszego na przejsciu
            przy czerwonym swietle
            • szaser Re: inna para kaloszy !!! 20.09.06, 09:59
              Można by to podciągnąć pod logikę i zasadę ograniczonego zaufania o zwyczajnej
              kulturze nie wspominając.
              • Gość: zrob_se_dobrze Re: inna para kaloszy !!! IP: *.c29.msk.pl 21.09.06, 03:56
                szaser napisał:

                > Można by to podciągnąć pod logikę i zasadę ograniczonego zaufania o
                > zwyczajnej kulturze nie wspominając.

                mozna ,chociaz ani jeden z tych terminow nie wystepuje w PoRD :-)
          • klemens1 Re: daj cynk...... 21.09.06, 15:18
            > Po prostu nie wolno Ci wjechać na zajęte skrzyżowanie, dopóki nie opuszczą go
            > pojazdy, które znalazły się tam wcześniej.

            Dotyczy to tylko pieszych i rowerzystów - im należy pozwolić opuścić skrzyżowanie. Fakt że kultura wymaga przepuszczenie wszystkich którzy się tam władowali, ale pierwszeństwa to oni nie mają. Tak więc "klakson i naprzód" nie jest najlepszą radą.

            "2. Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
            1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja