Dodaj do ulubionych

Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak macie?

02.10.02, 23:19


Hej dziewczyny!


Pocieszcie mnie i napiszcie jak to jest z Wami. Ja biore udzial w wojnie
domowej z moimi wlosami i fryzura i z odrobina zazdrosci patrze na te
szczesciary, ktore po umyciu po prostu zwiazuja wlosy w kitek i wygladaja
swietnie.
Ja jestem posiadaczka dlugich ni to prostych ni to kreconych wlosow , ktorych
co prawda jest duzo na hglowie ale do tego z natury sa sianowate i ciezkie
dlatego trudno sprawic aby unisoly sie troche przy skorze.

Moj dzien zaczyna sie oczywiscie od mycia glowy , nastepnie odzywka . Po tym
zaczyna sie caly rytual :
-nalozenie tzw relaxera ( nawet nie znam polskiej nazwy)
- Natepnie preparat prostujacy wlosy i 20 minutowe ukladanie z uzyciem
preparatu podnoszacego wlosy przy skorze glowy
- po ulozeniu wlosy i tak miejscowo nie sa gladkie i proste wiec stosuje
preparat w sprayu wygladzajacy i nadajacy polysk

I wreszcie wygladam jak czlowiek a moje wlosy sa zdrowe , lsniace i zadbane
oczywiscie do nastepnego dnia albo tez do deszczu, ktory czyni je wyjatkowo
ekstra nie gladkie .

Czy Wy tez poswiecacie tyle czasu i pieniedzy tylko na wlosy? A moze sie
tym nie przejmujecie i chodzicie z sianem na glowie( jak ja to robie w dni
kiedy zamieniam sie w leniwca)?

Pozdrowienia

Obserwuj wątek
    • Gość: Xena Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac IP: *.acn.waw.pl 03.10.02, 00:30
      No to ja Cie nie pocieszę, bo układanie fryzury zajmuje mi najczęsciej nie
      wiecej niż 5 minut. Jak miałam bardzo krótkie włosy (prawie na chłopczycę), to
      czas ten redukował sie niemalże do zera (po umyciu lekko mierzwiłam włosy, a
      gdy już były ledwo wilgotne - albo jakaś pianka, albo żelik, ciach, prach,
      kilka ruchów ręka - i fryzura gotowa)
      Teraz mam włosy trochę dluższe, ale i tak się z nimi jakoś szczególnie nie
      certolę - po umyciu rozczesuję, czekam, az trochę przeschną (w tym czasie jem
      śniadanie, delektuję się herbatką, ew. odprawiam jakieś poboczne egzorcyzmy w
      łazience), nastepnie wcieram niewielką ilość pianki (typu volume-up) i
      podsuszam suszarkolokówką, modelując je dość niedbale na półokrągłej szczotce
      (na zasadzie podnoszenia do góry). Na koniec mierzwię włosy odrobiną żelu - i
      wsio.
      • dundee_girl Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 03.10.02, 01:52
        Ja mam wlosy dosyc dlugie, myje co 2 dzien (albo na drugi dzien tez w
        zaleznosci co mam zaplanowane), w wiekszosci albo zwiazuje albo nosze 2
        warkocze, po prostu jest mi wygodnie. Tez mam ni to proste ni krecone ale
        szczegolnie jak sa upaly nie znoslabym ich rozpuszczonych.

        Wszystko sprowadzam do minimum, mycie i ozdzywke i susze z recznikiem na
        glowie:-)))
        • Gość: mucha Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac IP: *.vif.net 03.10.02, 01:56
          Ja też sprowadzam układanie do minimum, czyli nie układam, chyba, że mi się
          bardzo chce to męczę je suszarką i są wtedy proste jak drut. Mam długie włosy,
          za łopatki, ale obetnę niedługo z 10cm. Życie będzie łatwiejsze ;)
    • Gość: olik Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac IP: 213.77.11.* 03.10.02, 09:07
      I ja Cię nie pocieszę niestety (ale na szczęście dla mnie). Teraz mam dość
      krótkie włosy. Myję je co drugi dzień i po umyciu wcieram trochę pianki i albo
      same wysychają albo jak muszę wcześniej wychodzić do pracy to suszę. Na koniec
      wcieram czasem krem modelujący. Ale układam je albo palcami (trwa to pół
      minuty), albo suszę suszarką z dyfuzorem (czas: tyle co suszenie).
      Jak kiedyś miałam bardzo długie włosy to miałam z nimi więcej problemów. Przede
      wszystkim schły całą wieczność (są dodatkowo grube). Nie lubiłam chodzić w
      rozpuszczonych bo nie podobają mi się włosy potargane, a przy moim trybie
      życia... Więc jak już w końcu wyschły czesałam w warkocz i koniec. Ale dobrze
      wiedziałam, że za specjalnie nie wyglądam i ściełam. Jestem bardzo zadowolona.
      Dodam, że gdy były długie myłam co trzy dni. Taka była potrzeba.
    • hokusai Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 03.10.02, 09:37
      Ja cie pociesze, bo rozumiem Twoj bol. Mam raczej krotkie wlosy, do brody i
      wlasciwie tez powinnam je myc codziennie, ukladac, nawilzac, prostowac,
      nablyszczac etc. Czyli powinnam wstawac o 2 w nocy, aby sie z tym wszystkim
      wyrobic. Moje wlosy sa suche, zniszczone farbowaniem (niestety jakosc moich
      wlosow jest tak marna, ze nawet dobre farby i dobry fryzjer tez im szkodza), a
      czeste mycie tylko pogarsza ten stan. Oczywiscie poza doraznym efektem, ze po
      tych godzinnych zabiegach wygladaja pieknie, zdrowe i blyszczace - i tak jak u
      ciebie, do pierwszego deszczu, wilgotnego powietrza etc - wtedy moje siano
      wraca do stanu swej okazalosci. PRzestalam sie tym przejmowac, i myje wlosy co
      drugi dzien (probuje to przeciagnac do co trzeciego dnia), odzywiam, pianka,
      suszarka i jakos to jest. Jesli efekt moich zabiegow jest mierny, to mierzwie
      wlosy reka i jakims mazidlem i sama usiluje uwierzyc, ze tak mialo byc.
      Oczywiscie, jesli chce kogos olsnic to sie mecze z tysiacem roznych odzywek,
      preparatow, suszarek etc.
      Preparaty, ktore pomogly moim wlosom:
      - FrizzEass (czy jakos podobnie) Johna Friedy, ale tylko serum (bo to jest cala
      seria tych preparatow). Pieknie prostuje wlosy, i jest dosc odporne na wilgoc
      - L'Oreal Profesional, szampon IntensiveRepair i taka sama odzywka w sprayu
      - kerastase OleoRelax - szampon i serum (takie cos w pojemniku z pompka) co sie
      uzywa na mokre lub suche wlosy. Bardzo ladnie wygladza wlosy, sa gladkie,
      miekkie i blyszczace.
      POwodzenia z tymi okropnym wlosami (sobie tego tez zycze) i pozdrawiam
      • Gość: julita73 Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 09:58
        Ja mam też przerypane z włosami , bo muszę je myć codziennie rano.Jestem tak
        uczulona na ich punkcie, że nie potrafie rano wstać i wyjść z domu bez umycia
        włosów, nawet jęśli nie sa przetłuszczone.Źle się czuję mając włosy 'prosto z
        wyrka'.Mam długość do brody(moze leciutko dłuższe )ale mimo ze są cienkie to
        długo schną, nie mam wyjścia muszę dosuszać suszarką, tym bardziej że rano
        spieszę sie i nie mam czasu na czekanie az włosy wyschną.Tak mnie denerwuje to
        suszenie......Po wysuszeniu włosy sterczą na wszystkie strony, muszę je
        przygładzić, uładzić jakimś mleczkiem modelującym albo pianka.Nie mam
        zniszczonych włosów, są tylko lekko przesuszone w miejscach gdzie pasemka są
        najbardziej rozjaśnione.Pozatym maja ładny połysk.Ale i tak co rano klnę na te
        włosiska.Acha, i cięzko po myciu się rozczesują, mimo że kłade dużo odzywki .
    • eremka Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 03.10.02, 09:48
      Z jednej strony mogę Cię pocieszyć, bo aby doprowadzic moje niesforne kudły do
      porządku i nobliwego wyglądu, muszę sie męczyc tak jak Ty. Ale że szkoda mi
      czasu - to myję je co drugi dzień i szampon nawilżający, odżywka, preparat
      utrwalający skręt i no blow drying, potem żadnego rozczesywania (!), loki
      różnej wielkości - jak po trwałej i wyglądam jak własna młodsza siostra. Acha,
      jak dopadnie mnie wilgoć - włosy "puszą się" niemiłosiernie. Może w przyszłym
      życiu będę miała proste włosy ;-)
      • Gość: gerda 5 Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak maci IP: 194.119.254.* 03.10.02, 10:30
        tak Was czytam dziewczyny i widze, ze wszystkie probujecie wyprostowac swoje
        wlosy!ja odwrotnie - moje sa proste jak druty (do ramion) i rano probuje je
        jakos doprowadzic do jakiegos wygladu przez podkrecanie koncowek lokowko-
        suszarka:)) moje najnowsze odkrycie - po szamponie i odzywce joanny mam
        optycznie 2 x wiecej wlosow- polecam!
        • Gość: julita73 Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 10:46
          Gerdo- a jaki to szampon i jaka odżywka???Bo wiem , że Joanna ma w swojej
          ofercie wiele produktów...odpowiedz proszę, ale jestem ciekawa.
      • Gość: pysia Do Eremki IP: *.euv 03.10.02, 10:47
        - to myję je co drugi dzień i szampon nawilżający, odżywka, preparat
        > utrwalający skręt i no blow drying, potem żadnego rozczesywania (!), loki
        > różnej wielkości - jak po trwałej i wyglądam jak własna młodsza siostra.

        Co to jest za preparat utrwalajacy skret? Szukam takiego, bo ostatnio wlosy mi
        sie wyprostowaly wlosy i chcialabym im troche dodac sprezystoci.
        Pozdrowienia
        • eremka Re: Do Eremki 03.10.02, 11:19
          Pisałam o tym 158 razy, ale mam nadzieję, że te, które już o tym czytały, po
          prostu omina moj wpis szerokim łukiem i UWAGA! to nie jest kryptoreklama ;-)
          Preparat utrwalający skręt jest firmy Framesi (b. fajny, nie skleja włosów i
          ich nie obciąża) - uzywałam też Lazartigue'a, ale przy nim trzeba sie więcej
          napracować, bo skleja i usztywnia włosy. Tyle moich doświadczeń - ktos na forum
          pisał też o preparacie Welli do "podkręcania". Pewnie bardziej "ekonomiczny",
          czyli tańszy (chociaż Framesi też do wytrzymania - 30 coś tam zł.
          Pozdrawiam
        • Gość: Joa Re: Do Eremki IP: 213.33.69.* 03.10.02, 11:35
          Ojej- wyprostowaly ci sie wlosy? Cos podobnego zdarzylo mi sie wlasnie. Z burzy
          naturalnch lokow zostaly na czaszce zalosne straki. I to wszystko w czasie
          jednego roku! Co mozna zaradzic?
          • Gość: gerda 5 Re: Do julity IP: 194.119.254.* 03.10.02, 11:56
            Juz odpowiadam. Szampon Joanny Rzepa (na wzmocnienie wlosow) oraz odzywka
            Joanny Algi morskie (na 'ukrycie zapachu Rzepy':). W rezultacie wlosy sa
            piekne, puszyste, lsniace - po prostu super! polecam - tanio i skutecznie:)Juz
            mi przeszedl okres 'kerastasow', po ktorych nie widzialam efektow. pozdrawiam
            gerda
            • Gość: julita73 Re: Do Gerdy.... IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 08:34
              Gość portalu: gerda 5 napisał(a):

              > Juz odpowiadam. Szampon Joanny Rzepa (na wzmocnienie wlosow) oraz odzywka
              > Joanny Algi morskie (na 'ukrycie zapachu Rzepy':). W rezultacie wlosy sa
              > piekne, puszyste, lsniace - po prostu super! polecam - tanio i skutecznie:)
              Juz
              > mi przeszedl okres 'kerastasow', po ktorych nie widzialam efektow. pozdrawiam
              > gerda
              No zobacz, tyle razy widzialam w sklepach te szampony, a nigdy nie przyszło
              mi do głowy żeby kupić.Teraz zrobię to napewno.A nadaje się ten szampon do
              włosow farbowanych?
          • Gość: pysia Do Joa IP: *.euv 03.10.02, 15:11
            > Ojej- wyprostowaly ci sie wlosy? Cos podobnego zdarzylo mi sie wlasnie. Z
            burzy naturalnch lokow zostaly na czaszce zalosne straki. I to wszystko w
            czasie jednego roku! Co mozna zaradzic?


            U mnie tez tak mniej wiecej sie stalo:(. Teraz sa tylko falowane, a mialam
            calekiem ladne loki. Ja przyczyne upatruje w braniu tabletek antykoncepcyjnych.
            Po nich wlosy staly sie bardziej miekkie, latwiej sie rozczesuja, ale przestaly
            sie krecic... W ulotce jest napisane, ze maja dzialanie na wlosy, ale nie
            przypuszczalam ze tak sie stanie. No coz trzeba wybierac: albo loki, albo...
            pozd
    • ladyblue Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 03.10.02, 12:18
      jak jeszcze miałam długie włosy to sie trochę z nimi męczyłam. też takie
      niezdecydowane - ni to proste, ni to kręcone.
      po pierwsze - dobre strzyzenie czyni cuda, tylko trafic na takiego fryzjera to
      juz ciężko.
      po drugie - spróbuj sie z nimi pogodzić, ja tak zrobiłam bo mnie szag trafiał
      przy tonach niezbędnych pianek, lakierów i innych świństw.
      po trzecie - nie prostuj na siłę, zniszczysz sobie włosy. po myciu nie
      rozczesuj tylko wetrzyj w nie trochę pianki i pougniataj, potem suche juz
      mozesz potraktować woskiem albo kremem do stylizacji, wtedy beda ładne loczki
      zamiast siana.
      • eremka Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 03.10.02, 13:13
        ladyblue napisała:

        > jak jeszcze miałam długie włosy to sie trochę z nimi męczyłam. też takie
        > niezdecydowane - ni to proste, ni to kręcone.
        > po pierwsze - dobre strzyzenie czyni cuda, tylko trafic na takiego fryzjera
        to
        > juz ciężko.
        > po drugie - spróbuj sie z nimi pogodzić, ja tak zrobiłam bo mnie szag trafiał
        > przy tonach niezbędnych pianek, lakierów i innych świństw.
        > po trzecie - nie prostuj na siłę, zniszczysz sobie włosy. po myciu nie
        > rozczesuj tylko wetrzyj w nie trochę pianki i pougniataj, potem suche juz
        > mozesz potraktować woskiem albo kremem do stylizacji, wtedy beda ładne loczki
        > zamiast siana.
        >
        >
        >
    • bajsarka Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 03.10.02, 13:07
      Witaj!
      Muszę przyznać, że miałam kiedyś ten sam problem. Z tym wyjątkiem, że myłam
      włosy wieczorem (nie przetłuszczają się--są wręcz suche). Przy włosach, które
      sięgają za pas, musiałam dawać odżywki. Mnóstwo!!! Ale raz poszłam do fryzjera
      i tam nałożyłam odżywkę, która działa nawet po umyciu, tzn. nie ulega zmyciu
      przez szampon. Teraz po myciu włosy się rozczesują bez problemów, a odżywki nie
      daję wcale. Więc może radą jest, żebyś się wybrała do fryzjera i może po tym
      będzie lepiej.
      Jednak nie jestem zadowolona z pracujących tam fryzjerek, gdyż szrpią włosy.
      Może któraś z Was będzie wiedziała gdzie coś takiego zrobić???
      Pozdrawiam!
    • Gość: myrka Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac IP: 195.94.198.* 03.10.02, 13:20
      > Czy Wy tez poswiecacie tyle czasu i pieniedzy tylko na wlosy? A moze sie
      > tym nie przejmujecie i chodzicie z sianem na glowie( jak ja to robie w dni
      > kiedy zamieniam sie w leniwca)?

      mam to samo, od wielu lat w świątek, piatek czy niedziele myje wlosy codziennie
      rano, przyzwyczailam sie do tego tak bardzo, ze nawet w sobote czy niedziele
      kiedy zdarza sie, ze nigdzie nie wychodze musze umyc wlosy, bo czuje sie źle;
      mam bardzo cienkie, nieukladajace sie i szybko przetluszczajace sie wlosy; po
      umyciu, nakladam balsam, splukuje go, nakladam pianke i spryskuje odzywka w
      plynie, a potem susze suszarka ukladajac na szczotce, na koniec spryskuje
      lakierem do wlosow; nie jestem w stanie sie pokazac w pracy z nieumytymi i
      nieulozonymi wlosami, bo rano sa bardzo przyklapniete i przetluszczone; w
      zasadzie nie narzekam, bo milo jest miec codziennie czyste wlosy a po tylu
      latach doszlam do takiej wprawy, ze zabiegi te zajmuja mi ok. 20 minut, ale
      codzienne suszenie tak delikatnych wlosow (nie wspominajac juz o regularnym
      farbowaniu) troche je oslabia; mimo to uwazam, ze tak zwane minusy nie
      przeslaniaja mi plusow ;)
      • Gość: Jagna Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac IP: 167.83.9.* 03.10.02, 16:23
        Ja Cię pocieszę - codziennie rano walka z włosami zajmuje mi co najmniej 20
        min, a po umyciu 40 min. Włosy mam cieniutkie, a przy tym sztywne jak drut -
        wyglądam jak jakiś chochoł. Lekka trwała i doskonałe ostrzyżenie to u mnie
        podstawa - bez tego w ogóle NIC bym z moimi włosami nie zrobiła. Po każdym
        myciu mozolne układanie suszarką na szczotkę - pasmo po paśmie. Potem muszę
        trochę podtapirować, następnie ułożyć (ze wszystkich stron, muszę widzieć także
        tył głowy i boki, dlatego używam dwóch lusterek) a na koniec lakier, dużo
        lakieru, bo inaczej zaraz wszystko się rozwali. To wszystko robię codziennie,
        czy do pracy, czy na urlopie, nie ma znaczenia.
        Zazdroszę dziewczynom, które mają na tyle regularne rysy twarzy i kształtną
        czaszkę, że mogą po prostu ściągnąć włosy na gładko do tyłu. W moim przypadku
        jest to niemożliwe.
    • Gość: Kaja Re: a ja nie IP: 217.11.141.* 03.10.02, 17:26
      a ja mam włosy do ramion, myję je po południu co drugi dzień, nie suszę, nie
      używam żadnych lakierów, pianek
      • kim5 Re: a ja nie 04.10.02, 14:41
        A ja mam włosy do ramin, myję je co 2 dzień i jak mi się ładnie ułożą, to
        fajnie, a jak nie, to upinam koka i jestem happy.
        Po prostu już mi się nie chce z nimi walczyć...One wygrały.
    • asinek Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 04.10.02, 20:44
      mamy, mamy. Niestety. Sa dni w ktore podejrzewam siebie sama o bycie Gorgona
      Meduza (stwor z mitologii grecjkiej, miast wlosow obdarzony wezami). Kobiety,
      ktore tego problemu nie znaja, zazdroszcza mi ilosci wlosow i ich grubosci. Ha.
      A ja bym chciala, coby me wlosieta po prostu zdecydowaly sie albo na
      porzadniejszy skret (jest prawie zaden - po prostu efekt out of bed, nawet po
      uczesaniu, modelowaniu itepe) albo sie wyprostowaly. Ale walki zaprzestalam,
      przynajmniej na razie - pracuje w domu i moj pecet wybacza mi kazdy wyglad. :)
      A po latach walki mam tez pare sposobow na "uczesany" wyglad:
      - odzywka po umyciu, zostawic na wlosach 10 minut, owinac recznikiem, potem
      zemulgowac niewielka iloscia wody i dopiero potem splukac
      - zero suszarki (i tak musze suszyc sobie glowe godzine, niezaleznie od
      dlugosci wlosow, a efektem jest sianko okrutne)
      - zero pianek do ukladania wlosow!!!
      No i pare kosmetykow, z ktorych wiekszosc w Polsce niestety nie jest dostepna,
      ale np. w Niemczech w kazdej drogerii, wiec dla tych co jezdza:
      - john frieda. Jest cala seria anti-frizz, ale ja osobiscie uzywam Spotlight z
      serii sheer blonde, swietna rzecz, fajniejszy od Oligo Relax Kerastase
      (przepraszam, jesli przekrecilam nazwe), uzyty na mokre wlosy zastepuje
      odzywke, na suche - dziala jak hair gum, ale nie obciaza wlosow, trudno
      przedawkowac - dla mnie odkrycie roku. Drugie z tej serii to funky-chunky -
      plynny zel do unoszenia wlosow u nasady, skleja tak jak kazdy zel, ale nie ma
      sie uczucia lepkich wlosow. No i dziala rewelacyjnie.
      Ach, i nowy szampon L'Oreala Nutrileum (czy jakkolwiek sie toto nazywa) jest
      niezgorszy (jesli sie czesto myje glowe, bo wlosy sie po nim zdziebko
      przetluszczaja). Oraz grube walki (srednica ok 10 cm).
      Alez walnelam elaborat. Mam jednak nadzieje ze moze komus pomoze. A jesli nie -
      obciecie wlosow na krotko tez jest niezgorszym rozwiazaniem.

      Pa.
      a.
      • Gość: Kaja Re: asinku IP: 217.11.141.* 05.10.02, 09:42
        co to znaczy zemulgować?
        • asinek Re: asinku 05.10.02, 16:18
          Przetlumaczylam w napredce z niemieckiego (strasznie sie czlowiekowi miesza,
          jak sie jest emigrantem) - choc wydawalo mi sie ze takie slowo i w polskim
          istnieje. No wiec - naniesc troche wody na wlosy z ta odzywka i wymasowac. Nie
          jest to spienienie (bo nic sie nie pieni), tylko, hm ... zemulgowanie wlasnie.

          Pozdr.
          a.
    • Gość: elve Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac IP: *.netland.gda.pl 05.10.02, 12:40
      moje przetłuszczające się włosy muszę myć codzinnie. jest ich mało i są
      cienkie, więc robię wszystko, żeby były jak najbardziej napuszone,
      rozwichrzone, wręcz potargane czasem. niestety efekt jest krótkotrwały, chyba,
      że nie czeszę się przez tydzień (ale to ciężko znieść z innych powodów). Pod
      koniec dnia włosy przylegają już do czaszki i są oklapnięte. ale co tam.
      jedni mają w nadmiarze to czego innym brakuje. tak już chyba niestety
      pozostanie.
      • Gość: julita73 Re do elve IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 13:01
        A jakie masz włosy- naturalne czy farbowane?I jeśli możesz to zdradż jakie masz
        metody " napuszania " ;-)) Napuszasz je z pianka czy bez??
    • anexxa Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 05.10.02, 16:32
      boszsz.

      przez wiekszosc zycia tak sterowalam fryzura, zeby sie
      nie meczy za mocno. krotkie wlosy kotlowalam zelem i bylo
      ok (albo przylizywalam, roznie), dlugie wiazalam w
      ogonek, poldlugie ukladalam - najczesciej byl to
      artystyczny nielad, ktory mi bardzo odpowiada.

      teraz, z moja nowa fryzura (gotycka kleopatra, krzys
      zrobil mi to na prostownicy, wiec uznalam, ze to
      prawidlowa forma) myslalam, ze bedzie wiecej zachodu.

      pare razy poszlam sobie wyprostowac kudly u fryzjera,
      mialam sobie kupic ten prostowac clinique, ale
      zapomnialam. no wiec wczoraj wsadzilam leb pod kran,
      umylam sie, zapodalam odzywke, odczekalam, etc.
      wysuszylam wlosy suszarka, zimnym strumieniem, ale nie
      dyfuzorem, tylko taka plaska koncowka. jak zauwazylam, ze
      cholery mi sie zawijaaj na zewnatrz na koncach, to im
      pomoglam, lekko przylizalam sobie grzywe i calosc pianka
      i tyle. owszem, nie wygladalam az tak odlotowo jak po
      prostowaniu, ale tez niczego sobie.

      i chyba tego prostowacza nie kupie, bo mi sie nie chce
      uczyc go stosowac. aaaa tam, raz na jakis czas dam zarobi
      fryzjerce, 30 zl za prostowanie to zaden wydatek.

      xx.
    • pseudo_ Re: Codzienna walka z wlosami -czy wy tez tak mac 06.10.02, 12:40
      mi bardzo pomaga w ukladaniu wlosow(mam tuz przed ramiona)zwykla pianka
      wellaflex.W jakiejs babskiej gazecie wyczytalam w wywiadzie z jakims 'swiatowej
      slawy fryzjerem' o prawidlowym nakladaniu pianki:wycisnac na lapke,ok.80%
      rozetrzec i wtrzec u nasady wlsoow,a reszte na cala dlugosc.Teraz wlasnie tak
      uzywam pianki i wreszcie uwierzylam,ze te wszystkie specyfiki do wlosow to nie
      jest pic na wode..Wlosy sie nie kleja(a tak mialam po innych piankavh)i nawet
      powiewanie na wietrze im nie przszkadza:-)Tylko deszcz oczywiscie psuje wszystko
      (ale od czego sa parasole?)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka