Dodaj do ulubionych

głodówka

IP: w3cache.* / 192.168.3.* 15.02.03, 15:22
Chciałam spytać, czy ktoś może stosował 7-14 dniową głodówkę na własną rękę?
Bardzo proszę o jakieś informacje, czy naprawdę można samemu bez konsultacji
z lekarzem ją przeprowadzić? Czy to tygodniowe przygotowanie na owocach i
warzywach naprawdę pozwala ją lepiej przejść? Ja już jestem zdecydowana,
przygotowuje się mniej od 3 dni, a psychicznie mniej więcej od tygodnia :).
Proszę napiszcie jeśli macie jakieś w tym doświadczenie. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: syla Re: głodówka IP: *.n4u.krakow.pl 15.02.03, 18:24
      Ja przeprowadzałam takie głodówki. To bardziej wynik moich zaburzeń
      odżywiania. Ale powiem Ci jak to działa.
      Pierwszy i drugi dzień są dosyć ciężkie; ja to nazywam odtruwaniem. Mnie
      bolała potwornie głowa, czułam się słabo, było mi lekko nie dobrze od
      żołądka. Tzn. w zasadzie tak ciężki był 1 dzień. Na drugi jest lepiej. Trzeci
      dzień takiej głowdówki jest już okej. Organizm przestaje powoli domagać się
      jedzienia - mam na myśli nie czujesz głodu. Czujesz że masz mnóstwo energii,
      ciało jakby wydaje się lżejsz. Ja czułam sie doskonale. Tak przez kilka dni.
      Potem pojawiają się problemy ze snem, czujesz że jest Ci ciągle zimno.
      Itd..ale to dalej, to już mój chory stosunek do jedzenia. Natomiast taką
      tygodniowa, no moze 6 dniową głodówkę polecam. Faktycznie oczyszcza organizm,
      będziesz sie czuła naprawde lepiej. Nie zapominaj o regularnych godzinach
      jedzenia, oczywiście lekko strawne warzywa, owoce. No i soki.
      Powodzenia! Da się przetrwać
    • Gość: JE Re: głodówka IP: *.netlandia.pl 15.02.03, 20:41
      Zapraszam do przeczytania o głodówce zerowej na stronę www.atw.ejgerd.prv.pl
      na zakładce PORADNIK. Tam opisuję dość dokładnie sposób przeprowadzenia przeze
      mnie takiej głodówki. W razie potrzeby - w trakcie jej trwania - pomogę.
      Aktualnie Taką głodówkę robi Pani Sylwia. Dziś jest Jej 6-ty dzień i czuje się
      doskonale. Gorąco namawiam, mimo, że najlepszą porą na takie głodówki jast lato.
      Pozdrawiam
      Jan EJGERD
      jan.ejgerd@netlandia.pl
      • juliet Re: głodówka 15.02.03, 22:43
        co to za jan????/
        • Gość: JE Re: głodówka IP: *.netlandia.pl 20.02.03, 01:35
          juliet napisała:

          > co to za jan????/

          Proponuję wpisać moje nazwisko w dowolnej przeglądarce i tam poszukać
          odpowiedzi. Jeśli to bedzie za mało - chętnie odpowiem ale już na priv:
          jan.ejgerd@netlandia.pl

          Jan EJGERD
          • Gość: mimi Re: głodówka IP: 217.96.36.* 07.03.03, 15:21
            Gość portalu: JE napisał(a):

            > juliet napisała:
            >
            > > co to za jan????/
            >
            > Proponuję wpisać moje nazwisko w dowolnej przeglądarce i tam poszukać
            > odpowiedzi. Jeśli to bedzie za mało - chętnie odpowiem ale już na priv:
            > jan.ejgerd@netlandia.pl
            >
            > Jan EJGERD


            To ty?!:
            www.czasopismawlop.mil.pl/przeglad/w_numerze/archiwum/p_p_36/w_numerze.html

      • Gość: Martita Re: głodówka IP: w3cache.* / 192.168.3.* 18.02.03, 12:12
        Witam!
        Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim osobom które odpowiedziały na mój list.
        Dzięki Syla, naprawdę mnie podbudowałaś.
        Na stronę JE za chwilkę wejdę i sobie poczytam rownież bardzo panu Janowi
        dziękuje, poniewaz interesują mnie wszystkie informacje na temat
        przeprowadzanych głodówek.
        Nie Sabna, nie będę przeprowadzać głodówki w celu odchudzania, chociaż
        przyznam, że przydało by sie zrzucić parę kilogramów ale wiem, że głodówka to
        najgorszy sposób na odchudzanie. Ja chciałabym się "odtruć", oczyścić cały
        organizm i po zakończeni zacząć wszystko od początku... zdrowe odżywianie,( co
        prawda już od pół roku bardzo dbam o to co jem ale czasem zdarzaja się
        grzeszki, do których nie chciałabym juz wracać), wszystko z umiarem,
        sport...myślę że wtedy to właśnie będzie sposób na schudnięcie, jutro zamykam
        sesję (jeszcze studiuję) i od jutra zaczynam głodówkę... postanowione:), już
        bardzo długo o tym myślałam i myślę że się uda. Pozdrawiam. Marta.
        • annexxa Re: głodówka 18.02.03, 16:30
          Odezwij się jak ci poszła ta głodówka. O ile nie umrzesz z głodu hi hi hi!

          xx.
          • Gość: Martita Re: głodówka IP: w3cache.* / 192.168.3.* 19.02.03, 08:11
            ok anexxa odezwę się.
            Właśnie od dziś zaczynam, jest rano więc wiadomo nic konkretnego Ci jeszcze
            nie napiszę. Odezwę się tak za 2-3 dni. Pozdrawiam.
            Martita.
            • Gość: Sancia Re: głodówka IP: *.proxy.aol.com 20.02.03, 16:04
              Hej witam i kciuki za Ciebie trzymam...
              Ja tez zaczynam lada dzien - to juz moj coroczny rytulal. Najlepiej jest
              naturalnie robic to w grupie lub chociaz z kolezanka , ale jesli sie
              odpowiednio przygotuje mozna sobie poradzic samemu.
              Ja czytalam ksiazke Dr.Lütznera "Jak nowonarodzony przez poszczenie" oryginalny
              tytul - "Wie neugeboren durch Fasten".Bardzo wszystkim polecam ta ksiazke
              chociaz nie wiem czy jest dostepny jej przeklad na polski. Chetnie podziele sie
              moimi doswiadczeniami - sancia@poczta.gazeta.pl

              A poki co cieplutko sie trzymaj - ja potwornie marzne! Ania
      • drzazga1 Weszłam na rekomendowaną stronę 20.02.03, 19:15
        Nie wiem, kim Pan jest z zawodu, ale "gorące namawianie" wszystkich do głodówki
        świadczy delikatnie mówiąc o nieodpowiedzialności.

        Głodówka to nie panaceum na wszelkie dolegliwości, ani cudowny sposób na
        schudnięcie. Stosować ją mogą tylko ludzie absolutnie zdrowi - a i to nie
        wszyscy. U kobiet ponadto, że może rozregulować poważnie cykl mniesięczny,
        efekt spadku wagi dotyczy głównie biustu, tłuszczyk na udach i pupie jest
        chroniony hormonalnie. Zresztą spadek wagi to głownie efekt utraty wody, nie
        tłuszczu. Po zakończeniu głodówki, jeżeli wrócimy do dawnego trybu życia -
        kilogramy wrócą z nawiązką i będzie ich o wiele trudniej się pozbyć, bo
        organizm nastawiony na "oszczędzanie" zwolni tempo przemiany materii.

        Co do zalecanych przez Pana ćwiczeń "szybkie dynamiczne ruchy całego ciała" dla
        osób z nadwagą i kiepską kondycją, które nie umieją odpowiednio rozgrzać i
        rozciągnąć mięśni, najprawdopodobniej skończą sie bolesną kontuzją.
        Wszyscy, którzy maja na co dzień do czynienia z treningiem podkreślają znacznie
        rozgrzewki - skoro trenował Pan judo, powinien Pan o tym wiedzieć.
        To samo z czasem trwanie treningu - tłuszcz zaczyna spalać się dopiero po ok.
        pół godzinie ćwiczeń, wcześniej pozbywamy się jedynie glikogenu z mięśni (który
        zostanie szybko odbudowany), więc parominutowe ćwiczenia mają wpływ co najwyżej
        na samopoczucie. Zamiast podskoków lepiej byłoby udać się na godzinny spacer
        energicznym krokiem - nie grozi przynajmniej kontuzja.
        Co do siłowni - oprócz "żelaza" znajdują się na niej urządzenia do ćwiczeń
        aerobowych oraz trenerzy, którzy doradzą, jak ćwiczyć najbardziej efektywnie.

        Cytat z Pana strony:
        "Podobne pułapki organizują sobie ludzie chodzący na siłownię w celu zrzucenia
        wagi. Każdy fizyczny wysiłek prowokuje organizm do uzupełnienia kalorii, co
        objawia się wzmożonym apetytem.
        Ale ćwiczenia dynamiczne, wykonywane szybko, nawet w miejscu, powodują
        przyśpieszenie krążenia, poprawiają skuteczność procesów trawiennych, a
        zapotrzebowanie na dodatkowe kalorie po takich ćwiczeniach łatwiej zaspokoić
        płynami obojętnymi (najlepiej woda niegazowana"

        Dla wzrostu apetytu po wysiłku fizycznym nie ma różnicy czy ćwiczy się siłowo,
        czy aerobowo. Jeżeli dąży się do spadku wagi istotne jest tempo ćwiczeń i czas
        ich trwania. Radzę poczytać trochę wpisy na ten temat na forum Fitness.
        Jest tam parę kompetentnych osób,mktóre chętnie odpowiedzą na pytania.
        Poza tym jest ogromna róznica przy ćwiczeniach na siłowni "na masę" i "na
        rzeźbę"

        Posiłkowanie się "książeczką niemieckiego profesora" o nieznanym nazwisku jest
        niepoważne. Głodówka jako środek leczniczy w wielu dolegliwościach jest znana
        od zarania ludzkości.
        Wiele spostrzeżeń na ten temat dokonano podczas II wojny światowej w
        warszawskim Gettcie. Rzeczywiście, krótkotrwała głodówka u wielu ludzi jest
        korzystna, a wielu innym może zaszkodzić.

        Na wszelki wypadek wyjaśniam, że głodówki przeprowadzałam już parę razy -
        najdłuższa trwała 14 dni - i znoszę je bardzo dobrze. Natomiast zalecanie ich
        każdemu bez ostrzeżenia o przeciwwskazaniach i możliwych powikłaniach jest
        nieodpowiedzialne
        .
        • Gość: JE Re: Weszłam na rekomendowaną stronę IP: *.netlandia.pl 20.02.03, 20:02
          Witam Panią.
          Na swojej stronie umieściłem m.innymi taki tekst:

          "osoby nie cierpiące na ewidentne choroby - mogą taką głodówkę przeprowadzić
          bez konsultacji z lekarzem, gdyż jest bezpieczna (jeśli jej przebieg będzie
          dokładny z zaleceniami); "

          - tak zapamiętałem z lektury zapomnianego autora i nadal jestem o tym
          przekonany.

          pisałem również że:

          "celem takiej zerowej głodówki, a więc głodówki podczas której nie przyjmuje
          się żadnych kalorii jest oczyszczenie organizmu z toksyn i zalegających w
          jelitach resztek nie strawionego pokarmu."

          Przy omawianiu głodówki zerowej nie wspominałem nawet, że jej celem jest
          zrzucenie wagi. Zresztą w dalszej części swojego tekstu piszę o powrocie wagi
          do stanu sprzed rozpoczęcia głodówki zerowej.


          Pisze Pani:
          "... Zresztą spadek wagi to głownie efekt utraty wody, nie
          tłuszczu."

          Trudno mi się z tym zgodzić. Jeśli podczas głodówki wypija się 3-4 litry wody
          niegazowanej (jak to opisywałem) - problem bilansu traconej z organizmu wody
          jest wyrównany tymi przyjmowanymi płynami, a waga spada średnio 1 kg/dobę
          właśnie kosztem spalania tłuszczu. Tę wiedzę opieram na lekturze wspomnianego
          profesora (który opierał sie z kolei na badaniach klinicznych).

          Pisze Pani dalej:

          "Po zakończeniu głodówki, jeżeli wrócimy do dawnego trybu życia...

          Wykonywanie tego typu zabiegów ma na celu przede wszystkim rozliczenie się z
          grzechami przeszłości (tymi kulinarnymi oczywiście) w celu rozpoczęcia zupełnie
          nowego trybu życia, a więc także zdrowego odżywiania.

          Co do ćwiczeń - zgadzam się z Panią.

          Mimo krytyki wobec mojego tekstu - cieszę się, że zabrała Pani głos i
          przedstawiła swoje argumenty. Nie zamierzałem autorytatywnie wypowiadać się
          w tak ważnej dla zdrowia sprawy. Jednak uważam, że wiele przypadków złego stanu
          zdrowia można we własnym zakresie poprawić bez odwoływania się do porad lekarzy,
          którzy zbyt często naciągają pacjentów na ogromne koszty.
          Dziękuję i pozdrawiam
          Jan EJGERD
        • Gość: JE Re: Weszłam na rekomendowaną stronę IP: *.netlandia.pl 21.02.03, 12:11
          W poprzedniej wypowiedzi zająłem się jedynie merytoryczną stroną głodówki
          zerowej. Czuję się jednak zobowiązany do reakcji na Pani oskarżenia.
          I tu mam pytanie:
          Czy górali goraco namawiających wszystkich turystów do odwiedzania ich ośrodków
          wypoczynkowych - także nazywa pani nieodpowiedzialnymi?
          Wiadomo przecież, że są ludzie bardzo źle znoszący klimat górski.

          Pisze Pani:

          > ...Posiłkowanie się "książeczką niemieckiego profesora"
          > o nieznanym nazwisku jest niepoważne.


          Pani zdaniem tylko autoryzowane teorie zasługują na poważne traktowanie?
          Jeśli tak - to jeszcze wiele rozczarowań jest przed Panią.

          Dla Pani zapomniany jest tym samym co nieznany ?

          Zarzut nieodpowiedzialności uważam za nieuzasadniony.
          Gdybym był nieodpowiedzialny - chowałbym się za jakimś wymyślonym nickiem
          np. KOLEC albo jeszcze dla większego zmylenia - ZADRA.
          Ja jednak podpisuję się pełnym nazwiskiem, podając nawet jawnie swój adres.
          Ale mimo to - pozdrawiam
          Jan EJGERD
          jan.ejgerd@netlandia.pl



          • Gość: JE Re: Weszłam na rekomendowaną stronę IP: *.netlandia.pl 23.02.03, 14:02
            W uzupełnieniu poprzedniego mojego postu:

            Właśnie otrzymałem list od "zapomnianego" ale dawnego mojego
            dobrego "znajomego" z Niemiec, który znalazł informacje najprawdopodobniej
            o tym profesorze, o którym wspominam na mojej stronie www. Oto fragment tego
            listu:

            **********
            Założył klinikę w 1920 r., a jego syn kontynuuje pracę ojca. Jest to:
            Klinik Dr. Otto Buchinger in Bad Pyrmont.
            Jego książka w dosłownym przetłumaczeniu "Leczenie głodem" - "Heilfatsten"

            Ta klinika przyjmuje pacjentów i jest w niej leczenie głodem w różnych etapach
            czasu w zależności od potrzeb. Do leczonych chorób zalicza się:

            Stoffwechselerkrankungen - przemiana materii
            Herz-Kreislauferkrankungen - choroby serca i krążenia krwi
            Krankheiten des Verdauungssystems - choroby trawienia
            Hautkrankheiten - choroby skóry
            Erkrankungen des Bewegungsapparats - choroby związane z poruszaniem się (nie
            wiem, jak to dokładnie przetłumaczyć - Bewegungsapparat - aparat do
            poruszania)
            Atemwegserkrankungen - choroby dróg oddechowych
            Erschöpfungszustände und einfache psychosomatische Störungen - stany
            wyczerpania i proste psychiczne zakłócenia.

            *************** koniec cytatu.

            To tyle co miałem do dodania.

            Jan EJGERD
    • Gość: sabna Re: głodówka IP: *.x-net.gliwice.pl 17.02.03, 14:08
      Martita podstawowe pytanie to w jakim celu chcesz podjąć głodówkę? Jeśli celem
      jest odchudzanie to jak najbardziej odradzam.
    • drzazga1 Głodówka - długi post 20.02.03, 18:34
      Gość portalu: martita napisał(a):

      > Chciałam spytać, czy ktoś może stosował 7-14 dniową głodówkę na własną rękę?

      Ja. Pierwszy raz w wieku ok. 16 lat, uczciwie mówiąc - z ciekawości, która, jak
      powszechnie wiadomo do piekła prowadzi :-). Nie jadłam przez 3 dni, popijałam
      tylko wodę z miodem i sokiem z cytryny.
      Potem był tydzień, 10 dni, najdłużej nie jadłam przez pełne 2 tygodnie.
      Głodówki znoszę świetnie, pierwszego dnia trochę mnie ssie w żołądku, a potem
      tylko muszę pilnować, aby wypijać odpowiednio dużo wody.
      Uwaga:
      To co napisałam może nie sprawdzić się w Twoim przypadku, każdy organizm działa
      na nieco innych zasadach, więc doradzam dużą ostrożność i nikomu nie
      rekomenduję głodówki.


      > Bardzo proszę o jakieś informacje, czy naprawdę można samemu bez konsultacji
      > z lekarzem ją przeprowadzić?

      NA WŁASNE RYZYKO.
      Jest wiele przeciwwskazań, nie wszyscy zupełnie zdawałoby sie zdrowi ludzie
      dobrze znoszą głodowanie. Jeżeli miewasz zawroty lub bóle głowy, dopada Cię
      uczucie senności gdy np.nie zjesz śniadania to głodówka nie dla Ciebie. Możesz
      stracić przytomność w najmniej spodziewanym momencie z powodu drastycznego
      spadku poziomu cukru we krwi - tak jak to dzieje się u chorych na cukrzycę.
      Czytałam na innym forum o dziewczynie, która tylko stosując dietę kopenhaską (w
      której nie jada się śniadań) zemdlała w łazience, upadła i wybiła sobie zęby z
      przodu.
      Nikt odpowiedzialny Ci nie zagwarantuje, że głodówka akurat Tobie na pewno nie
      zaszkodzi


      Czy to tygodniowe przygotowanie na owocach i
      > warzywach naprawdę pozwala ją lepiej przejść?

      Ja przestałam jeść "z marszu" - ale powtarzam, nie wszyscy tak dobrze znoszą
      głodówkę. Stopniowe ograniczanie posiłków ma znaczenie głównie psychologiczne -
      żołądek przyzwyczajany do małych porcji po pewnym czasie nie reaguje bolesnymi
      skurczami na brak pokarmu.


      Ja już jestem zdecydowana,
      > przygotowuje się mniej od 3 dni, a psychicznie mniej więcej od tygodnia :).
      > Proszę napiszcie jeśli macie jakieś w tym doświadczenie. Pozdrawiam.


      Osobiscie radziłabym Ci raczej tzw.głodówkę częściową - kilka dni na świeżo
      wyciskanych sokach z warzyw i owoców, wywarach jarzynowych, surówkach z oliwą
      extra vergine.

      Musisz liczyć się z tym, że głodówka może poważnie rozregulować Ci cykl
      miesięczny, poza tym jako metoda odchudzania nie sprawdza się zupełnie. Owszem,
      pewnie stracisz parę kg, tyle, że nie będzie to tkanka tłuszczowa tylko woda.
      Po powrocie do jedzenia kg wrócą błyskawicznie, możliwe, że w dwójnasób -
      organizm przystosuje sie do "trybu głodowego" i obniży poziom podstawowej
      przemiany materii - nawet, gdy będziesz jadła niewiele, to nie schudniesz,
      jeżeli będziesz jadła "normalnie" - utyjesz!

      Żelazne zasady, których musisz się trzymać, jeżeli zaryzykujesz:

      1) przed rozpoczęciem trzeba opróżnić przewód pokarmowy - radzę babciny sposób
      z olejem rycynowym lub oliwą z oliwek - rano pijesz tego ok.pół
      szklanki (paskudne) i ... kładziesz się z powrotem do łóżka - mogą wystąpić
      zawroty głowy. Po paru godzinach dostaniesz rozwolnienia. Polecam olej, bo
      przy okazji działa leczniczo na jelita (szczególnie okężnicę). Jeżeli nie
      będziesz potrafiła zmusić sie do wypicia oleju - moga być np. tabletki
      Alax wieczorem. Chyba, że ktoś woli lewatywę...

      2) Miej ZAWSZE pod ręką wodę doprawioną miodem i sokiem z cytryny - poratuje Cię
      w razie spadku poziomu cukru we krwi. Oprócz tego musisz wypijać codziennie
      minimum 3 litry wody mineralnej - może być herbata zielona lub czerwona (nie
      czarna), słaby rumianek. Musisz popijać stale po kilka łyczków.

      4) Oprócz niekorzystnych objawów, o których pisałam wyżej pojawia sie też
      nadwrażliwość na zapachy - szczególnie jedzenia :-), ale inne też.
      W skrajnych przypadkach można np. byc zmuszonym do wyjścia z zatłoczongo
      autobusu...

      3) Uczucie zimna - licz sie z tym, że będzie Ci ciągle zimno, odradzam głodówki
      w chłodniejszych porach roku, chyba, że będziesz siedzieć w domu podczas jej
      przeprowadzania.

      4) Jeżeli kończysz głodówkę - w żadnym wpadku nie rzucaj sie na jedzenie!
      Oprócz potwornego bólu brzucha możesz trafic na ostry dyżur do szpitala.
      Powrót do normalnego odżywiania musi trwać co najmniej tyle dni, ile
      głodówka. Musisz zaczynać od produktów łatwostrawnych, ja na początku jadłam
      np. pól tartego jabłka, po ok.3 godzinach pół małego banana, nastepnego dnia
      odrobina kleiku ryżowego, gotowane warzywa itd. Wszystko należy bardzo
      dokładnie przeżuwać!

      5) Jeżeli palisz papierosy - zapomnij o całkowitej głodówce!

      Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam.
      Jeszcze raz powtarzam: głodówki "na wodzie" nie nadają się dla każdego!
      Decyzję o głodowaniu podejmujesz na własne ryzyko.
    • Gość: iza76 Re: głodówka IP: *.acn.pl 21.02.03, 15:04
      Ja jestem fanką glodówki. Niestety przeprowadzałam tylko raz taką
      trzytygodniową. Sama w sobie jestem za słaba psychicznie, ale w grupie jest
      naprawdę łatwo. Ja bylam na takim specjalnym wyjeździe, gdzie poza
      niejedzeniam mieliśmy jakieś ćwiczenia, jogę, spacery, kąpiele. To wszystko
      było nazywane Leczeniem Głodem. I oczywiście absolutnie się nie mogę zgodzić z
      Drzazgą, że tylko zdrowe osoby mogą stosować głodówkę. Ze mną na wyjeździe
      byli też ludzie bardzo schorowani. Byli tacy, którzy glodówkami reperują swoje
      zdrowie od kilku lat. Opiekowało się nami 2 lekarzy i nikomu nic złego się nie
      dzialo!!!
      A swoją drogą chętnie bym się wzięła teraz za głodówkę. Fajne uczucie być taką
      oczyszczoną i pełną energii. Tylko szkoda, że w pierwszych dniach człowiek
      jest taki słaby i niestety nie pachnie ładnie :(
      I prośba do tych osób niedoinformowanych: Jeśli o czymś nie macie pojęcia, to
      po prostu nie piszcie. Jak nie stosowaliście głodówki, to skąd pomysły, że
      jest ona szkodliwa???
      • drzazga1 Re: głodówka 21.02.03, 18:09
        Gość portalu: iza76 napisał(a):

        > Ja jestem fanką glodówki.


        Gratuluję obiektu kultu.


        Niestety przeprowadzałam tylko raz taką
        > trzytygodniową. Sama w sobie jestem za słaba psychicznie, ale w grupie jest
        > naprawdę łatwo. Ja bylam na takim specjalnym wyjeździe, gdzie poza
        > niejedzeniam mieliśmy jakieś ćwiczenia, jogę, spacery, kąpiele. To wszystko
        > było nazywane Leczeniem Głodem. I oczywiście absolutnie się nie mogę zgodzić
        z Drzazgą, że tylko zdrowe osoby mogą stosować głodówkę. Ze mną na wyjeździe
        > byli też ludzie bardzo schorowani. Byli tacy, którzy glodówkami reperują
        swoje zdrowie od kilku lat. Opiekowało się nami 2 lekarzy i nikomu nic złego
        się nie dzialo!!!


        Lekarze, właśnie, autorka wątku pisze o głodówce na własną rękę, bądź tak miła
        i czytaj tekst ze zrozumieniem treści.
        Tak dla jasności - nie zależy mi na tym, żebys się za mną zgadzała. Każdy niech
        ryzykuje na własną rękę i z pełną świadomością.


        > A swoją drogą chętnie bym się wzięła teraz za głodówkę. Fajne uczucie być
        taką oczyszczoną i pełną energii. Tylko szkoda, że w pierwszych dniach
        człowiek jest taki słaby i niestety nie pachnie ładnie :(
        > I prośba do tych osób niedoinformowanych: Jeśli o czymś nie macie pojęcia, to
        > po prostu nie piszcie. Jak nie stosowaliście głodówki, to skąd pomysły, że
        > jest ona szkodliwa???


        Jeżeli to do mnie, to ponawiam apel o CZYTANIE postów, zanim na któryś
        odpiszesz.
        A z pouczeniami, kto o czym ma pisać bądź łaskawa sie wstrzymać, to forum
        otwarte dla wszystkich. Polecam lekturę Netykiety.

        Co do szkodliwości głodówki pisałam, że może zaszkodzić, a nie że szkodzi
        wszystkim.

        Wiem, że np. narkotyki są szkodliwe, a nigdy nie próbowałam zażywać. Nawiasem
        mówiąc uzależnieni w początkowej fazie też mówią o przypływie energii i
        wspanialym samopoczuciu. I tez są pełni entuzjazmu.


        Jeżeli poza wybuchami entuzjazmu masz jakieś racjonalne argumenty, to możemy
        podyskutować, inaczej szkoda mi czasu na odpowiadanie.

        Dla mnie czasowe powstrzymanie sie od jedzenia nie jest trudne i nie potrzebuję
        do tego "wsparcia grupy". Nie jestem słaba ani zmęczona. Teoretycznie więc to
        ja powinnam płodzić posty pełne entuzjazmu. Ciekawe czego tego nie robię?
        Pewnie nie chcę, żeby inni też czuli sie równie wspaniale i dlatego ich
        zniechęcam. Wredny charakter, ot co.

        ps. Co do nieprzyjemnego zapachu potu w pierwszych dniach - jest objawem
        intensywnego odtruwania się organizmu. Trzeba często brać prysznic, myć zęby,
        żeby pozbyć sie toksyn ze skóry i błon śluzowych, żeby zapobiec ich
        ewentualnemu wtórnemu wchłanianiu. Osoby, które na co dzień starają sie
        unikać "zaśmiecania organizmu" konserwowanym jedzeniem, nadmiarem kawy
        uprawiają regularnie sport i chodzą do sauny tego problemu prawie nie mają.
        • Gość: Martita Re: głodówka IP: w3cache.* / 192.168.3.* 22.02.03, 14:57
          Witam Wszystkich!
          Bardzo dziekuje za wszystkie wypowiedzi, chociaż nie wszystkie sa skierowane do
          mnie bardzo sie cieszę że rozwinęła sie taka dyskusja tym samym ja mogę się
          wiele dowiedzieć.
          Dzisiaj to już 4-ty dzień mojej głodówki. Czuje sie bardzo dobrze, przyznam że
          pierwsze dni jak dla mnie były tragiczne, nie miałam problemów ze zdrowiem
          nawet nie bolała mnie głowa ale nastrój... fatalnie naprawdę, nie miałam na nic
          ochoty, byłam zła na wszystkich i wszystko. Dzisiaj jest juz w porządku i
          jestem z siebie taaka dumna :).
          Bardzo pomaga mi Pan Jan Ejgerd, z którym cały czas utrzymuje korespondencje i
          naprawdę nie piszę tego żeby robić komuś reklamę, której zresztą myślę nie
          potrzebuje. Piszę dlatego, aby osoby które rozpoczynają głodówkę na własną rekę
          wiedziały do kogo mogą się zwrócić ( jeśli mają taka potrzebę oczywiście) ja
          otrzymałam naprawde dużo konkretnych i mądrych rad które bardzo mi pomogły.
          Niestety w mojej głodówce nie ma mowy ani o herbatkach ziołowych, ani o gumie
          do żucia, co miałam nadzieję będzie mi pomagać :(.
          Jeśli chodzi o problem z zapachem to zupełnie zgadzam sie z "Drzazgą", poprostu
          nie ma z tym problemu, wystarczy częsty prysznic, częste mycie zębów. Ja do
          kąpieli używam jeszcze szorstkich rękawic do masażu. Prawdą jest ze uprawiam
          dużo sportu (podczas głodówki wiadomo dużo mniej ale w poniedziałek juz sie
          wybieram na aerobik, już dzisiaj poszłabym ale w sobote nie mam), ale kawy też
          dużo pilam i nie wiem czy to ma jakiś wpływ.
          Co do palenia to...nie chciałam pisać na poczatku bo nie bylam pewna czy się
          uda ale razem z rozpoczęciem głodówki postanowiłam rzucić palenie, a przyznam
          że już kilkanaście ostatnich paczek miało byc tą ostatnią... niestety dzień
          później okazywało sie że nie było:). obecnie jestem 4-ty dzień bez jedzenia,
          papierosa i kawy...sama nie moge w to uwierzyć.
          Naprawdę polecam, ale trzeba sie do tego porządnie przygotować
          psychicznie. "Drzazga" może nie, skoro pisze, że dla Niej to nie jest wielką
          trudnością, czego zazdroszczę... ale myslę że dla większości osób szczegolnie
          te pierwsze dni będą dosyć trudne.
          Pozdrawiam serdecznie. Marta.
    • Gość: dzik Re: głodówka IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 19:15
      Przeprowadzaj smialo! O jedna pudernice mniej :DDDD
      • Gość: Martita Re: głodówka IP: w3cache.* / 192.168.3.* 27.02.03, 17:21
        Zdziwiłby sie Pan Panie Dzik gdybym podesłała Panu zdjęcie :)
        Tak wiec pudernic będzie tyle ile było :).
        Pozdrawiam.
        Marta.
    • Gość: JE Re: głodówka IP: *.netlandia.pl 27.02.03, 00:23
      Witam ponownie wszystkie Panie.

      Ostatnio dokonałem dość dużo uzupełnień na stronie zawierającej informacje o
      głodówce zerowej tj.: www.atw.ejgerd.prv.pl w zakładce PORADNIK.

      Jest nowa podstrona ( F.A.Q.) zawierająca pytania i odpowiedzi - gdzie dość
      szczegółowo omawiam problematykę głodówki.
      A wszystkich zainteresowanych losami autorki głównego wątku uspakajam, że
      Martita ma się dobrze i zdecydowała się na 10 dniową głodówkę zerową. Dziś,
      kiedy piszę ten post ma już za sobą 8-my dzień głodówki zerowej.

      Pozdrawiam
      Jan EJGERD
      • Gość: martita Re: głodówka IP: w3cache.* / 192.168.3.* 07.03.03, 01:21

        Witam Wszystkich!
        Długo tu nie zaglądałam...ale zajęcia, studia, sport, życie towarzyskie a dni
        tak szybciutko mijają :)
        Obiecałam jednak , że jak przeżyje to sie odezwę :)... więc jestem cała i
        zdrowa i ... jak odmieniona!!!
        W skrócie... głodówkę (10-cio dniową + trzy dni sokowe) uważam za jedną z
        trafniejszych decyzji jakie podjęłam. Już nie mówię o tym jak wspaniale się
        czuję po oczyszczeniu organizmu, ale to co przeszło nawet moje najśmielsze
        oczekiwania, to wyjscie z trzech największych nałogów : papierosy, kawa i
        często niepochamowana ochota na słodycze. Sama jeszcze w to nie wierzę możliwe
        że w moim przypadku stał sie jakiś cud :), ale od prawie trzech tygodni jestem
        bez wyżej wymienionych nałogów. Sama nie wiem jak to możliwe ale nawet mi to
        nie sprawia trudności.
        Nie będę się tu rozpisywać, bo i tak nie potrafiłabym zebrać tego, co przeszłam
        w kilku zdaniach.
        Jeśli ktoś jest zainteresowany to polecam stronę Pana Jana EJGERDA (którego
        zresztą poznałam na tym właśnie forum), na której umieścił fragmenty moich
        listów
        www.atw.ejgerd.prv.pl w zakładce PORADNIK.

        Tak na marginesie... zakładka "PORADNIK" nie ma nic wspólnego z kosmetykami
        firmy atw (wyjaśniam dla osób przewrażliwionych).

        Pozdrawiam serdecznie.
        Marta.



        • Gość: Aggie Re: głodówka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.03.03, 02:28
          Martita! jestes taka dzielna- jak to zrobilas?
          ja tak samo jak ty wczesniej nie moge obejsc sie bez kawy i papierosa!-
          zastanawiam sie czy tez nie przeprowadzic takiej glodowki ale jakos sobie nie
          wyobrazam nie jedzenia przez 10 dni! napisz cos wiecej jak to znioslas i czy
          rzeczywiscie nie chcialo ci sie jesc ani palic ani kawy nawet jednej .....
          dla mnie jestes bohaterka!
          pozdrawiam agata
          • Gość: kropeczka Re: głodówka IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.03, 13:13
            Sukces Marity zachecil mnie do podjecia tej samej decyzji: od srody zaczynam
            rowniez glodowke, chyba jednak 8 dniowa (powinno starczyc?) Czy to tego pana
            Jana mozna tak po prostu napisac e-maila i poprosic o jakies wskazowki, a moze
            znacie jakies linki gdzie je znajde ? Ja nie wiem jak to wytrzymam, choc nie
            pale i nie pije, ale jedzenie jest moim nalogiem, hobby, umilowaniem, ciagle
            cos podjadam i nie moge sie powstrzymac :(( nie wiem doprawdy jak wytrzymam bez
            jedzenia !! ale sprobuje, w poniedzialek i wtorek zjem lekkie dania w postaci
            salatek i wypije soki, a w srode juz zaczne glodowke. Marito, moze napiszesz
            troszke wiecej o samopoczuciu, co pilas, jak dlugo utrzymuje sie uczucie glodu
            itd..? Wogole fajnie byloby gdyby jeszcze jakas inna dziewczyna rowniez
            zdecydowala sie na glodowke i wtedy moznaby razem zaczac i sie wspierac, moze
            jest ktos chetny ? :))
            • Gość: JE Re: głodówka IP: *.netlandia.pl 07.03.03, 13:20
              Bardzo zapraszam (proszę o kontakt) jan.ejgerd@netlandia.pl

              Ale wolałbym aby Pani najpierw zapoznała się z treścią strony
              www.atw.ejgerd.prv.pl w zakładce PORADNIK.

              Jest tam sporo informacji i wybrane fragmenty listów Pani Martity (Marty)
              oraz Pani Sylwii z których można sporo się dowiedzieć.

              Pozdrawiam
              Jan EJGERD
              • Gość: kropeczka Re: głodówka IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.03, 13:23
                Gość portalu: JE napisał(a):

                > Bardzo zapraszam (proszę o kontakt) jan.ejgerd@netlandia.pl
                >
                > Ale wolałbym aby Pani najpierw zapoznała się z treścią strony
                > <a
                href="http://www.atw.ejgerd.prv.pl"target="_blank">www.atw.ejgerd.prv.pl</a>
                > w zakładce PORADNIK.
                >
                > Jest tam sporo informacji i wybrane fragmenty listów Pani Martity (Marty)
                > oraz Pani Sylwii z których można sporo się dowiedzieć.
                >
                > Pozdrawiam
                > Jan EJGERD


                bardzo dziekuje, wlasnie czytam notatki Marty :)) Na pewno sie do Pana odezwe i
                juz zdecydowalam sie n aprzeprowadzenie glodowki na 100% Oby tylko wytrzymac !!
                pozdrawiam i do uslyszenia :))
          • Gość: kropeczka do Marity IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.03, 13:20
            Marita, pisalas, ze moze zrezygnujesz z miesa, ja jestem wegetarianka od 9
            lat, to tez kwestia przyzwyczajenia, ja sie odzwyczailam od miesa i dzis robi
            mi sie nie dobrze, mdli mnie jak tylko czuje w sklepie ich zapach (dla mnie to
            smrod rozkladajacych sie cial). ja natomiast bede walczyc z nalogiem pozerania
            slodyczy :)) no i jeszcze raz gratulacje za silna wole i zerwanie z nalogiem !!
            • Gość: AGGIE Re: do Marity IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.03.03, 15:16
              hmmm... ja tez moze sie zdecyduje...:-)
              a co z tym siemieniem lnianym- jak sie robi ten koktail i ile mozna go dziennie
              wypic?
              pozdrawiam
            • Gość: martita Re: do Marity IP: w3cache.* / 192.168.3.* 07.03.03, 16:06
              Witam Wszystkich!

              W zasadzie mialam juz tu nie zaglądać,bo ostatnio naprawdę brakuje mi czasu...
              ale Pan Ejgerd powiadomił mnie SMS-kiem, że są jakies do mnie pytania i
              naprawde cieszę sie że zajrzałam, bo to takie wspaniałe uczucie kiedy ktoś
              doceni to, czego sie dokonało. Niestety podczas glodówki bardzo mi tego
              brakowało. Jedyną osobą, która doceniała to co robiłam był właśnie Pan Jan.
              Żyje w środowisku w którym głodówka kojarzy się z wyniszczeniem organizmu i nie
              miałam ani jednej pokrewnej duszki... teraz pewnie by sie ich sporo znalazło,
              tyle że teraz to oni muszą ode mnie wyciągac, jak ja tego wszystkiego
              dokonałam. Może to troszkę złośliwe z mojej strony ale gdy ja chcialam
              wcześniej na ten temat z kims porozmawiac to reakcja była jedna... Daj sobie
              spokój, nabawisz sie choroby, do papierosów i kawy wrócisz po głodówce na 100%,
              kilogramy nadrobisz z nawiązką, a wygłodzony organizm... dopiero sie rzuci na
              słodycze.
              Więc dałam sobie spokój... ale z rozmowami na temat glodówki z osobami które
              nie mają o tym zielonego pojęcia!!!
              No i tak sie własnie teraz dziwią co niektórzy :).
              Bardzo, bardzo dziekuję Aggi i Kropeczce za docenienie mojego wysiłku.
              Agatko naprawdę Cie rozumię, ja papieroski tez uwielbiałam i bylam przesadnym
              kawoszem. Dlatego pisałam ze to chyba jakiś cud :), nawet nie chcę Cię
              przekonywac , że tak będzie z Tobą bo ja sama nie mogę jeszcze w to uwierzyć,
              możliwe, że mój organizm oszalał :).
              Nie wiem, naprawde nie wiem jak to wytłumaczyc, bo teraz w grę juz nie wchodzi
              moja silna wola, ja poprostu nie mam ochoty na palenie i picie kawy dlatego
              jestem tak bardzo zaskoczona.
              Jesli chodzi o wagę to przy wzroscie 173,po głodówce wazyłam 63 kg. Dziś ważę
              64 tak wiec 1 kg nadrobilam i mam go zamiar stracic w tym tygodniu, bo teraz
              własnie zaczynam juz zupełnie zdrowy styl zycia i chce jeszcze schudnąć do
              58-59 kg. Wiem że to troszke potrwa ale poczekam :). Oczywiście nie
              bezczynnie :).
              Glodówkę przeprowadzałam aby przed dietą oczyścić sie z wszystkiego co "zle"
              ale wiadomo że nie jedząc nic 10 dni każdy schudnie (ja jakies 7 kg)
              Jeśli jednak ktoś zamierza przeprowadzać głodówkę dla odchudzenia, a później ma
              zamiar wrócić do starych nawyków żywieniowych to z całego serca odradzam!!!
              Aggi... jesli nie wytrzymasz 10 dni to 8 jest jak najbardziej ok!
              Ja następnym razem jesli będę przeprowadzać zerową to zamierzam właśnie 8 dni.
              Ale przymierzam sie do 3-tygodniowej na kaszy jaglanej, za jakis czas ... muszę
              jeszcze dużo zebrac o tym wiadomości. Właśnie męczę Pana JE żeby mi wysyłał
              wszystko co znajdzie na ten temat, bo już sama nie wiem gdzie szukać :)
              Kropeczka...odpadają Ci dwa moje wielkie nałogi zostają Ci tylko (lub aż)
              słodycze bo te napady też bardzo dobrze znam.
              Powiem tak, własnie wróciłam z zakupów, gdzie przechodziłam obok pachnących
              cukierni, widzisz jaka dziś sliczna pogoda (przynajmniej w Krakowie), wiec
              wszyscy pootwierali drzwi i powiem Ci że chociaz widziałam i czułam te
              wszystkie jak kiedyś uważałam smakołyki, dziś nawet mi do głowy nie przyszło
              zeby kupić jakąś kremówke czy pączka. Przed głodówka też juz długo nie
              kupowałam słodyczy ale to było taaaakie wielkie wyrzeczenie, a dziś NIE i
              współczułam tym grubym paniom obładowanym siatami z tym co dla Polaków niemal
              najważniejsze, czyli jedzeniem często niezdrowym i jak tuczącym!!!
              Jeśli chodzi o mięso... to jeszcze po głodówce nie jadłam, poprostu nie mam
              ochoty, wegetarianką nie będę sie nazywać, bo jak mi sie zechce to sobie kupię
              i zjem coś z drobiu ale musze przyznać że też mi dzisiaj śmierdziało obok
              stoiska z mięsem choć nawet na to nie zwróciłam uwagi, to chyba rzeczywiście
              nie mam ochoty na mięso...hmmmm ciekawe.
              O tym jak sie czulam nie będe pisac bo najlepiej wyrażaja to fragmenty listów w
              PORADNIKU, o którym juz wczesniej wspominałam. Prosze tam zaglądnąć, bo
              naprawde szkoda mojego czasu a jak je teraz czytam to aż mi się chce śmiać że
              mnie taka wena na pisanie brala w glodzie :).
              W skróce...pierwsze trzy dni tragiczne a później coraz lepiej z tego co
              pamiętam to miałam dwa takie fajne dni chyba siódmy i ósmy, dziewiąty i 10-ty
              były juz takie sobie ale to bardziej chodziło o monotonie bo sampopoczucie ok.
              Jesli chodzi o zdrowie, to ja nie miałam żadnych problemów ani jeden dzień nie
              bolała mnie głowa, a wiele osób pisało o bólach głowy.
              Najcudowniejszy to był chyba pierwszy dzień sokowy ...nigdy nie zapomne tej
              wielkiej rodosci po szklance soku grejpfrutowego rozcienczonego z
              wodą ...wreszcie jakiś smak po 10-ciu dniach i cóż to był za smak!!!
              Rada ode mnie... głodówka krótsza od 7 dni nie ma sensu szkoda sie męczyć,
              zreszta Pan Ejgerd Wam o tym wszystkim napisze jesli zdecydujecie sie na
              korespondencję i bardzo pomoże. Ja niestety nie mam czasu na codzienne
              podtrzymywanie kogoś w trakcie glodówki, a mi to baaardzo pomogło. Chociaż na
              poczatku uważałam, że jestem taka silna że nie potrzebuje żadnych śmiesznych
              korespondencji i pomocy.

              Jeśli ktoś naprawde zechce mnie jeszcze o coś spytać to proszę poprosić o mój
              e-mail Pana JE bo nie chcę go podawać na Forum i postaram sie (choć nie
              obiecuje) jak najszybciej odpisać.


              Nie zaczynajcie głodówki jeśli nie będziecie naprawdę porządnie nastawione
              psychicznie, bo bylo cieżko przynajmniej dla mnie... ale za to co zyskalam,
              żałuję ze zrobilam to dopiero w wieku 23 lat, papierosy palilam od 17-tego roku
              życia (od 4-do 20 sztuk dziennie... różnie to bywało i naprawdę nieźle się z
              tym kryłam gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami :) )


              Pozdrawiam serdecznie trzymam kciuki i dajcie znać jak Wam idzie jeśli się
              zdecydujecie.
              Marta.


              • Gość: kropeczka Re: do Martity IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.03, 20:45
                Gość portalu: martita napisał(a):

                > Witam Wszystkich!
                >
                > W zasadzie mialam juz tu nie zaglądać,bo ostatnio naprawdę brakuje mi czasu...
                > ale Pan Ejgerd powiadomił mnie SMS-kiem, że są jakies do mnie pytania i
                > naprawde cieszę sie że zajrzałam, bo to takie wspaniałe uczucie kiedy ktoś
                > doceni to, czego sie dokonało. Niestety podczas glodówki bardzo mi tego
                > brakowało. Jedyną osobą, która doceniała to co robiłam był właśnie Pan Jan.
                > Żyje w środowisku w którym głodówka kojarzy się z wyniszczeniem organizmu i
                nie
                >
                > miałam ani jednej pokrewnej duszki... teraz pewnie by sie ich sporo znalazło,
                > tyle że teraz to oni muszą ode mnie wyciągac, jak ja tego wszystkiego
                > dokonałam. Może to troszkę złośliwe z mojej strony ale gdy ja chcialam
                > wcześniej na ten temat z kims porozmawiac to reakcja była jedna... Daj sobie
                > spokój, nabawisz sie choroby, do papierosów i kawy wrócisz po głodówce na
                100%,
                >
                > kilogramy nadrobisz z nawiązką, a wygłodzony organizm... dopiero sie rzuci na
                > słodycze.


                Calkiem rozumiem Twoje rozdraznienie, wierz mi, ze mnie ten temat interesowal
                od dawna i ubolewam, ze nie zajrzalam na ten topik wczesniej, bo moze
                przeprowadzalybysmy te glodowke wspolnie i codziennie wymienialy sie e-mailami,
                spostrzerzeniami i wspieraly :)) No pech, cholera, ale czekam, moze jakas inna
                osoba sie rowniez na to zdecyduje. Ja juz rok temu chcialam "poscic" ale jakos
                odkladalam i wielkie dzieki, ze tu jestes i ze w poradniku opisalas swoje
                spostrzezenia (uwaznie przeczytalam) - dzieki Tobie ja, leniwa i zarloczna, od
                srody zaczynam glodowac :)) Tzn w pon i wt bede jesc lekko, nie za duzo, a od
                srody juz nic :)) Nie znam Twojego maila, wiec podaje Ci mojego: alicja-
                bebe@o2.pl i bede bardzo uradowana jesli napiszesz, cokolwiek :)) Do pana Jana
                z kolei jutro napisze e-maila.
                goraco pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje, no i trzymam kciuki aby papieroski
                nie zagoscily juz w Twoim oczyszczonym ciele :))
                p.s. a moze i ja tez sie zarcia tych slodyczy oducze. choc przy wzroscie 170 cm
                waze 49 kg, czyli o zrzucenie kg mi nie chodzi, ale cukier i chemia nie naleza
                do zdrowych produktow, takze oby, oby ta glodowka pomogla :))


                > Więc dałam sobie spokój... ale z rozmowami na temat glodówki z osobami które
                > nie mają o tym zielonego pojęcia!!!
                > No i tak sie własnie teraz dziwią co niektórzy :).
                > Bardzo, bardzo dziekuję Aggi i Kropeczce za docenienie mojego wysiłku.
                > Agatko naprawdę Cie rozumię, ja papieroski tez uwielbiałam i bylam przesadnym
                > kawoszem. Dlatego pisałam ze to chyba jakiś cud :), nawet nie chcę Cię
                > przekonywac , że tak będzie z Tobą bo ja sama nie mogę jeszcze w to uwierzyć,
                > możliwe, że mój organizm oszalał :).
                > Nie wiem, naprawde nie wiem jak to wytłumaczyc, bo teraz w grę juz nie
                wchodzi
                > moja silna wola, ja poprostu nie mam ochoty na palenie i picie kawy dlatego
                > jestem tak bardzo zaskoczona.
                > Jesli chodzi o wagę to przy wzroscie 173,po głodówce wazyłam 63 kg. Dziś ważę
                > 64 tak wiec 1 kg nadrobilam i mam go zamiar stracic w tym tygodniu, bo teraz
                > własnie zaczynam juz zupełnie zdrowy styl zycia i chce jeszcze schudnąć do
                > 58-59 kg. Wiem że to troszke potrwa ale poczekam :). Oczywiście nie
                > bezczynnie :).
                > Glodówkę przeprowadzałam aby przed dietą oczyścić sie z wszystkiego co "zle"
                > ale wiadomo że nie jedząc nic 10 dni każdy schudnie (ja jakies 7 kg)
                > Jeśli jednak ktoś zamierza przeprowadzać głodówkę dla odchudzenia, a później
                ma
                >
                > zamiar wrócić do starych nawyków żywieniowych to z całego serca odradzam!!!
                > Aggi... jesli nie wytrzymasz 10 dni to 8 jest jak najbardziej ok!
                > Ja następnym razem jesli będę przeprowadzać zerową to zamierzam właśnie 8 dni.
                > Ale przymierzam sie do 3-tygodniowej na kaszy jaglanej, za jakis czas ...
                muszę
                >
                > jeszcze dużo zebrac o tym wiadomości. Właśnie męczę Pana JE żeby mi wysyłał
                > wszystko co znajdzie na ten temat, bo już sama nie wiem gdzie szukać :)
                > Kropeczka...odpadają Ci dwa moje wielkie nałogi zostają Ci tylko (lub aż)
                > słodycze bo te napady też bardzo dobrze znam.
                > Powiem tak, własnie wróciłam z zakupów, gdzie przechodziłam obok pachnących
                > cukierni, widzisz jaka dziś sliczna pogoda (przynajmniej w Krakowie), wiec
                > wszyscy pootwierali drzwi i powiem Ci że chociaz widziałam i czułam te
                > wszystkie jak kiedyś uważałam smakołyki, dziś nawet mi do głowy nie przyszło
                > zeby kupić jakąś kremówke czy pączka. Przed głodówka też juz długo nie
                > kupowałam słodyczy ale to było taaaakie wielkie wyrzeczenie, a dziś NIE i
                > współczułam tym grubym paniom obładowanym siatami z tym co dla Polaków niemal
                > najważniejsze, czyli jedzeniem często niezdrowym i jak tuczącym!!!
                > Jeśli chodzi o mięso... to jeszcze po głodówce nie jadłam, poprostu nie mam
                > ochoty, wegetarianką nie będę sie nazywać, bo jak mi sie zechce to sobie
                kupię
                > i zjem coś z drobiu ale musze przyznać że też mi dzisiaj śmierdziało obok
                > stoiska z mięsem choć nawet na to nie zwróciłam uwagi, to chyba rzeczywiście
                > nie mam ochoty na mięso...hmmmm ciekawe.
                > O tym jak sie czulam nie będe pisac bo najlepiej wyrażaja to fragmenty listów
                w
                >
                > PORADNIKU, o którym juz wczesniej wspominałam. Prosze tam zaglądnąć, bo
                > naprawde szkoda mojego czasu a jak je teraz czytam to aż mi się chce śmiać że
                > mnie taka wena na pisanie brala w glodzie :).
                > W skróce...pierwsze trzy dni tragiczne a później coraz lepiej z tego co
                > pamiętam to miałam dwa takie fajne dni chyba siódmy i ósmy, dziewiąty i 10-
                ty
                > były juz takie sobie ale to bardziej chodziło o monotonie bo sampopoczucie ok.
                > Jesli chodzi o zdrowie, to ja nie miałam żadnych problemów ani jeden dzień
                nie
                > bolała mnie głowa, a wiele osób pisało o bólach głowy.
                > Najcudowniejszy to był chyba pierwszy dzień sokowy ...nigdy nie zapomne tej
                > wielkiej rodosci po szklance soku grejpfrutowego rozcienczonego z
                > wodą ...wreszcie jakiś smak po 10-ciu dniach i cóż to był za smak!!!
                > Rada ode mnie... głodówka krótsza od 7 dni nie ma sensu szkoda sie męczyć,
                > zreszta Pan Ejgerd Wam o tym wszystkim napisze jesli zdecydujecie sie na
                > korespondencję i bardzo pomoże. Ja niestety nie mam czasu na codzienne
                > podtrzymywanie kogoś w trakcie glodówki, a mi to baaardzo pomogło. Chociaż
                na
                > poczatku uważałam, że jestem taka silna że nie potrzebuje żadnych śmiesznych
                > korespondencji i pomocy.
                >
                > Jeśli ktoś naprawde zechce mnie jeszcze o coś spytać to proszę poprosić o
                mój
                > e-mail Pana JE bo nie chcę go podawać na Forum i postaram sie (choć nie
                > obiecuje) jak najszybciej odpisać.
                >
                >
                > Nie zaczynajcie głodówki jeśli nie będziecie naprawdę porządnie nastawione
                > psychicznie, bo bylo cieżko przynajmniej dla mnie... ale za to co zyskalam,
                > żałuję ze zrobilam to dopiero w wieku 23 lat, papierosy palilam od 17-tego
                roku
                >
                > życia (od 4-do 20 sztuk dziennie... różnie to bywało i naprawdę nieźle się z
                > tym kryłam gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami :) )
                >
                >
                > Pozdrawiam serdecznie trzymam kciuki i dajcie znać jak Wam idzie jeśli się
                > zdecydujecie.
                > Marta.
                >
                >
                >
    • Gość: kropeczka a tak przy okazji.. IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.03, 20:48
      moze narobie komus apetytu na wegetarianskie jedzonko, po prostu zerknijcie na
      zdiecia, mi slinka leci.. :))

      www.space.pl/net/Forum262/HTML/000187.html

      www.space.pl/net/Forum262/HTML/000143.html
      • Gość: Martita Re: do Kropeczki IP: w3cache.* / 192.168.3.* 09.03.03, 23:30
        Kropeczko!!!
        Jesli Ty przy wzroscie 170 wazysz 49kg.... to chyba gosć "Dzik" który się tu
        pewnego dnia odezwał miał jednak rację :):) (chociaz pudernice kojarzą mi się
        bardziej z pannami które przesadzaja z makijażem a nie grubasami, w każdym bądź
        razie wiadomo o co mu chodziło :) ).
        Musisz mieć swietną figurę..tylko pozazdrościć. Dla przypomnienia ja przy 173cm
        ważę 63kg i jak mówie że chcę schudnąć do 58kg, to już co niektórzy na mnie
        krzyczą.. a po Twoim liście to się dopiero czuje gruba :):), ale to dobrze
        zmobilizowałas mnie i postaram sie bardziej tak może do 53 :).
        A zreszta bezsensu rozmawiac o tym na forum napisze do Ciebie jutro.
        Pozdrawiam.
        Marta.
        • Gość: kropeczka Re: do Kropeczki IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.03, 00:33
          Gość portalu: Martita napisał(a):

          > A zreszta bezsensu rozmawiac o tym na forum napisze do Ciebie jutro.
          > Pozdrawiam.
          > Marta.


          Ty wazysz calkiem ok, a ja po prostu jem jak glupia a mam juz taka budowe,
          chyba.. Z niecierpliwoscia czekam na e-maila ! :))
          • Gość: Zdzichu Re: do Kropeczki IP: *.acn.pl 11.04.03, 00:03
            Jesteś zdrowo porąbana i przeczysz sobie na każdym kroku. Fuck z drobiazgami,
            ale pamiętam całkiem niedawne wynurzenia o narzeczonym i wielkiej miłości, a tu
            co...? Anons na stronie randkowej! randki.o2.pl/profil.php?id_r=125710
    • Gość: KUKU Re: głodówka IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 09:55
      ja chyba sie zdecyduje,i mysle ze w malej gropce bedzie latwiej...:-))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka