Dodaj do ulubionych

odchudzające się-palec do góry;)

    • weronikaa89 Re: odchudzające się-palec do góry;) 04.04.07, 20:47
      Byłam dzisiaj na zakupach :D Planowałam kupić kurtkę, ale wiadomo jak z takimi
      zakupami jest, wróciłam ze spodniami. I co najlepsze rozmiar 38. Strasznie mnie
      to zmotywowało;) A w domu dalej sprzątanie... Pozdrawiam wszystkie dietujące;)
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 08:04
        oj tak takie zakupy w mniejszym rozmiarze strasznie cieszą;-)
        pozdrawiam
        • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 08:16
          oj cieszą cieszą i to jak :):)

          ja ostatnio kupiłam sobie za duże spodnie, bo nie odważyłam się zmierzyć
          r.36 :):) no i teraz muszę je oddać krawcowej do przerobienia, bo te kupione w
          r.38 spadają mi z tyłka.

          wczoraj zjadłam dwie czekoladki Lindta. piłyśmy z siostrą popołudniową kawkę i
          brakowało mi czegoś słodkiego (chyba z powodu takich różnych dolegliwości
          okresowo-cyklicznych), ale później dałam sobie w kość ćwiczeniami, więc jestem
          pewna, że to spaliłam.

          dzisiaj na śniadanie właśnie pochłaniam wielkie jabłko. później zjem jakiś ser
          i warzywa (mięso z kurczaka usmażone wczoraj na mojej genialnej grillowej
          patelni zostawiłam niechcący w domu).

          jestem ostatni dzień w pracy przed świętami i jakoś nie mam nastroju żeby
          zabrać się za cokolwiek się konkretnego. chyba mam "dzień lenia" lub jak to
          mówi moja koleżanka "seksualny stosunek do pracy" :):)

          pozdrawiam :)
          • promyk11 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 08:59
            ja jak pisalam schudlam tyle ile chcialam a teraz jestem w stresie zeby nie
            przytyc i mam strach przed jedzeniem. Od kilku dni jestem apatyczna i smutna
            bez powodu. CZytam tu wszystkie posty ale nawet nie mam sily aby cos sensownego
            napisac. Nie wiem czy to wiosenne przesilenie czy to odchudzanie tak mnie
            zmeczylo. W ciagu 2 miesiecy w sumie juz schudlam 8 kg czyli wiecej niz
            chcialam. Na twarzy zmarnialam boje sie czy nie wygladam tearaz staro. Moze moj
            organizm przyzwyczaja sie do nowej wagi. DZiewczynki podtrzymajcie na duchu.
            Pozdr. Daga
            • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 09:35
              Promyk duzo warzyw, popołudniu wyjdz sobie z dzieckiem na spacer dotlenisz sie i
              minie Ci zły nastrój, miłe towarzystwo mojej córki tak pozytywnie na mnie
              wpływa, na Ciebie pewnie również
              gratuluje straty zbędnych kg, GRATULUJĘ i serdecznie pozdrawiam
              • promyk11 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 09:52
                Dziękuje droga koleżanko Twoje slowa sa jak balsam ale niestety nie pojde z
                coreczka na spacerek bo jest chora biedulka tak wiec po pracy lece prosto do
                dziecka. Jest przeziebiona pokasłuje, leje jej sie z noska. zarazila sie od
                mojego meza wiec mam szpital w domu.
                • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 10:24
                  Promyk więc wcale się nie dziwie,że jesteś smutna, więc dużo zdrówka dla Twoich
                  najblizszych, bidula strasznie mi szkoda dzieci jak są chore , ucałuj swojego
                  Skarba;-)
                  głowa do góry to przejdzie a Ty jesteś piękna i ciesz się z tego ;-)
    • magdalenkaaa4 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 11:12
      Musze się przyznać.. zgrzeszyłam;) wczoraj zrobiłam sobie placki ziemniaczane
      aż 4 :( bo tak mnie napadło, uwielbiam je a nie jedałam chyba pół roku, ale
      trochu spaliłam z mężem ;) i jeździłam 35 min na rowerku więc mam nadzieje że
      pokuta zadziała i spaliłam chociaż trochu. Czasem tak bywa, dziś planuje trochu
      posprzątać bo jak do tej pory po pracy nie było czasu więc może też sie
      zmacham:) no i ładna pogoda znów więc spacerek po pracy do autobusu nie
      zaszkodzi. Fajne w tym wątku jest "normalne" podejście do odchudzania. Tzn nie
      ma szaleństwa tylko racjonalne i spokojne dobrze zaplanowane żywienie + ruch i
      to ważne :D czas na czerwoną herbatkę...
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 11:26
        masz rację, tutaj są osoby które chcą schudnąć bez ubytku na urodzie i o to
        chodzi, aby zmienic na stałe sposób odżywiania(wchodzi to w krew jaki
        ćwiczenia), takie zmiany to stałe to sposób na szczupłą ładna sylwetkę i zdrowie;-)

        a ja mam dzis miesko gotowane (ndyk)+ moja ulubiona soczewica
        • magdalenkaaa4 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 11:45
          Racja nie sztuka schudnąć pare kilo i sie głodzić, sztuka utrzymać wage a do
          tego potrzeba zmiany nawyków zresztą to działa długofalowo na skórę, sylwetkę,
          samopoczucie sport to zdrowie.
          Muszę powiedziec że już pare lat nie używam znikome ilości cukru tylko do kawy
          (1 dziennie) to teraz już mnie nie ciągnie, nie smakuje mi słodka herbata,
          obrzydliwa jest cola i tego typu napoje.. czuje sie chemię po takim odwyku;)
          Podobnie jest z czekoladą... tzn niestety nie przestaje smakować ale można się
          odzwyczaić, zamiast czegoś słodkiego zjeść owocka. Do tłustych potraw też mnie
          nie ciągnie bo potem źle sie czuje:( dziś właśnie pokutuje za wczorajsze placki
          ziemniaczane. Może na początku jest trudno ale można sie przyzwyczaić a potem
          to już z górki;)
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 11:54
            Magdalenka, ja też przez kilka lat nie słodziłam, kiedys posłodziłam sobie kawę
            ot tak i dłuzszy czas słodziłam ,ale wyczytałam ,że cukier to trucizna i nie
            jest nam w ogóle potrzebny, można zastępować fruktozą przy duzym wysiłku wiec
            rezygnuje z niego
            • magdalenkaaa4 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 12:04
              hmm no może.. ale ja tam wolę słodką kawkę narazie a 1 łyżeczka cukru może nie
              zaszkodzi. cukier pod postacią kawałka czekoladki lub ciacha jem sporadycznie w
              małych ilościach ... chyba że jest jeszcze gdzieś zakamuflowany? no w owocach
              • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 12:13
                trzeba zwracać uwagę na etykietki chodzi o to ,że cukier jest ,,zakamuflowany''
                odkąd sprawdzam czy jest cukier w produktach przejrzałam na oczy jestem
                przerażona jakie ilości pochłaniałam nie wiedząc o tym
                • magdalenkaaa4 Re: odchudzające się-palec do góry;) 05.04.07, 14:00
                  hm to tak jak z solą?Do tej pory nie zwracałam na to uwagi ale zaczne napewno.
                  dzięki.
                  a tak a propos mi sie przypomniało, jak rozpoznać "fałszywy" ciemny chleb?
                  Podobno w piekarni zamiast piec cieny chleb dodają karmelu tak żeby wyglądał na
                  ciemny
                  • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 06.04.07, 08:00
                    masz rację, zabarwiają pieczywo karmelem, ale jak rozpoznac to oszustwo?
                    naprawdę fizycznie nie wiem bo jem mało pieczywa ,ale ja mam zaufaną piekarnię i
                    im ufam
                    • gofera2 Wesołych Świat 06.04.07, 12:18
                      dziewczynki Wesołych Świąt w gronie Rodziny , duzo optymizmu i uśmiechu życzę
                      Wam z całego serducha
                      do usłyszenia po świetach;-)
    • weronikaa89 Re: odchudzające się-palec do góry;) 06.04.07, 15:38
      Wesołych Świąt Wielkiej Nocy, dużo radości;)
      • dakinii Re: odchudzające się-palec do góry;) 08.04.07, 21:53
        Cześć Dziewczyny!!!:)
        Trafiłam na Wasz wątek przypadkiem, ale bardzo fajnie sie go czyta,wiec jesli
        pozwolicie, zostane na chwile;)
        Mam kilka kilogramow za duzo (teraz juz kilka;)), odchudzalam sie x razy (i w
        efekcie tych diet przytylam:/), a teraz postanowilam zmienic styl odzywiania. I
        prosze, jak na zawolanie, trafilam na Was:)
        Wasze posty- niesamowite, pelne energii, tyle sily z nich bije, ze poczulam, ze
        ja tez moge, ze tym razem dam rade:)nie wiem czy dam, ale sprobuje- po tych
        wszystkich dietach pierwszy raz mam uczucie takiej dziwnej sily i poczucie, ze
        ze naprawde moge. Jest niesamowite! i nie chce go zaprzepascic:)
        Takze bede Was nadal podczytywac i czasem cos skrobne, zeby podciagnac watek do
        gory, choc pewnie specjalnie takiej potrzeby nie bedzie:)
        dzieki za te sile, ktora-choc nieswiadomie-dalyscie mi na poczatek:)
        pozdrawiam swiatecznie!
        • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 10.04.07, 08:18
          Dakinii witaj w Naszym klubie, miło czytać od Ciebie tych kilka słów, pewnie z
          grupie raźniej
          dziewczyny jak sie czujecie po Świętach?, ja zjadłam trochę ciasta ale uważam
          świeta za bardzo udane i radosne bez obżarstwa
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 10.04.07, 08:54
            zapomniałam napisać,że w świeta 45 min ćwiczyłam, zwracając szczególna uwagę na
            pupę i brzuch ;-)
    • agast1 Re: odchudzające się-palec do góry;) 10.04.07, 09:36
      to i ja sie dopiszę do tej dłuuuugiej listy :-), w ramach postanowienia
      wielkopostnego nie jadłam przez 7 tygodni ani mięsa ani słodyczy, na początku
      traktowałam to jako postanowienie, natomiast kilka dni później zobaczyłam w tym
      szansę na zrzucenie kilku zbędnych kilogramów , i teraz po 7 tygodniach mogę
      powiedzieć, że udało się 3 kg mniej!!!, mam nadzieję, że utrzymam te wagę a
      nawet więcej, że to był dobry początek a teraz będzie dalszy ciąg tej historii
      zakończony wynikiem 68 kg, zostało mi jeszcze 10 kg, trzymajcie kciuki za mnie
      tak jak ja trzymam za WAS, pozdrawiam serdecznie i życze wytrwałości !!
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 10.04.07, 10:12
        Agast w ramach zrowego postanowienia, gratuluję wytwałosci i oby tak dalej
        cukier nam nie jest w ogóle potrzebny
        • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 10.04.07, 11:40
          witam po świętach :)

          jeszcze dziś jestem w domu, ale nie mogłam się oprzeć i włączyłam komputer,
          żeby zobaczyć co się dzieje w naszym gazetowym wątku :)

          nie objadałam się !!! ze słodyczy w trakcie świąt zjadłam tylko 4 belgijskie
          czekoladki i kawałek mazurka (naprawdę mały). nawet majonez mnie jakoś nie
          ruszał, więc zupełnie nie mam powodów do zmartwienia. tym bardziej, że
          ćwiczyłam jak zwykle.

          kwestia "zawartości cukru w cukrze":
          staram się nie słodzić niczego. w ogóle jak już pisałam jestem mało słodyczowa.
          herbatę od dziecka piję gorzką i taka mi smakuje. posłodzonej nie jestem w
          stanie wypić. bardzo dawno również nauczyłam się pić gorzką kawę. nie piję
          żadnych słodzonych napojów, bo ich nie lubię. no chyba, że mam okrutną "fazę"
          na "śmieciowe" jedzenie, to wtedy zjadam zestaw McDonalds ze Spritem (i jestem
          po nim chodzącym poczuciem winy), ale to się zdarza raz na pół roku, a może i
          rzadziej. a tak na codzień bardzo zwracam uwagę na skład tego co kupuję. staram
          się, żeby było w tym jak najmniej nie tylko cukru, ale też soli, tłuszczy
          trans, konserwantów, polepszaczy itp.

          ciemny chleb:
          ten pełnoziarnisty wcale nie jest aż taki "ciemny". dobrze jest czytać etykiety
          na temat tego z jakiej mąki zrobione jest pieczywo. niestety trudno jest kupić
          rzeczywiście pełnoziarniste. tak jak pisała Gofera, dobrze jest mieć zaufaną
          piekarnię, albo kupować pieczywo "z natury" pełnoziarniste, np. paczkowane
          Mastermacher, chociaż ma ono inny smak niż pieczywo świeże.

          pozdrawiam :)
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 10.04.07, 12:10
            Ewa miłego wypoczynku w domu ,zazdroszczę Ci siedzenia w domu po świetach bo ja
            mam dzis lenia giganta , ale patrze po współpracownikach nie tylko ja jedna;-)
    • magdalenkaaa4 Re: odchudzające się-palec do góry;) 10.04.07, 14:39
      o i zaczełam dietę kopenchaską, rano kawka na lunch był pomidor i dwa jajka na
      twardo musze powiedzieć że nie jestem głodna. dziś czeka mnie jeszcze befsztyk
      jeżeli dobrze pamiętam;) musze zerknąć na liste jak przyjde do domu. Kurcze jak
      się jeździw Święta po rodzinie to trudno ciasta nie jeść:( dobrze że mam
      rowerek stacjonarny, a wczoraj było sporo ruchu na zewnątrz bo pewnie cośtam
      spaliłam. Dziś przyniosłam sernik do pracy a sama nic nie ruszyłam i nawet mnie
      nie ciągnie.. nie wiem tylko jak długo tak będzie ;)
      • dakinii Re: odchudzające się-palec do góry;) 10.04.07, 19:37
        magdalenka wybacz szczerosc ale to strasnie glupie co robisz. ta dieta jest
        bezsensowna i nieprawda, ze polepsza przemiane materii-robilam ja kiedys i nigdy
        wiecej. po tygodniu bylam w stanie rzucic sie na wszystko co nie jest szynka,
        jajkiem, salata i czarna kawa z lyzczeka cukru;) schudlam- nadrobilam w ciagu
        tygodnia. a przemiana materii sie spowalnia,bo caly czas chodzisz glodna, bo jej
        nei napedzasz regularnymi posilkami. jedyna zaleta to to,ze kurczy Ci sie nieco
        zoladek, wiec jak jesz tak samo malo, to jest ok, jak zaczynasz jesc wiecej to
        tyjesz bo masz gorszy metabolizm. sprawdzilam na sobie,chyba nawet dwa razy,bo
        myslalam ze za pierwszym razem cos zle zrobilam:) i nigdy wiecej, zaluje efektu
        jo-jo. moim zdaniem duzo lepiej zrobisz jak przejdziesz na 1200-1400 kcal,jesli
        dotad sie nie odchudzalas i w ciagu tych 2 tygodni schudniesz jakies dwa kilo
        pewnie,za to trwale w miare.moze to zabrzmi jakbym sie wymadrzala,ale "odchudzam
        sie" od kilku ladnych lat (wstyd przyznac ilu) i rozne rzeczy robilam w imie
        skutecznosci:) dieta kopenhaska byla jedna z glupszych.

        co do mojej diety-podziwiam Wasza wytrwalosc i silna wole i to szalenie-straszie
        mi to imponuje. ja zaczynam,wiec powoli- w tym tygodniu przyzwyczajam ise od
        duzej ilosci wody, zamieniam cukier na slodzik (ale ten dobry:), regularne
        posilki, ograncizenie maki i cukru.A i staram sie do kazdego posilku jesc jakies
        owoce lub warzywo:) od przyszlego tygodnai bede walczyc z kaloriami:)przyznam,ze
        nawiekszy problem mam z niejedzeniem wieczorem- jestem tak przwyczajona ze
        czasami zoladek zaczyna mnei bolec:/- jak sie odzwyczaic?macie jakies
        sposoby?a,woda juz wtedy nei pomaga;)

        Pozdrawiam cieplo,przperaszam za obszernosc postu:)
        • magdalenkaaa4 Re: odchudzające się-palec do góry;) 11.04.07, 10:43
          No zobaczymy, ja sie zawziełam i narazie wytrzymuje. Musze ci powiedziec że
          przyda mi się taka głodówka bo tak mi ciężko na żoladku że szkoda gadać,
          ostatnio coś jest z nim nie tak:( wiec może jedzenie warzyw jajek coś poprawi.
          Chociaż faktycznie ciężko jest bo człowiek jest poprostu głodny, mimo tego że
          je:) i to wcale nie dużo więcej niż na codzień. Ciekawe jest to że poza tym że
          nie jem śniadania na tej diecie to jem w zasadzie tak samo bo: coś w pracy,
          tylko że teraz nie są to kanapki tylko sałata, pomidor czy cośtam. Obiad też o
          tej samej porze bo 17 mięso i sałata (wczoraj) więc w zasadzie to tak samo jak
          dawniej. Myśle ze mo głód jest bardziej psychologiczny;) bo jak przychodze do
          domu to musze jeszcze coś gotować dla męża, ale jak sie czymś zajme, pójde na
          spacer to jakoś mija :D, tak to jest że jak wiem że jestem na diecie to jest
          trudniej niż jak podchodze do tego na luzie :)
    • weronikaa89 Re: odchudzające się-palec do góry;) 11.04.07, 15:51
      Drugi dzień po świętach, tzn dla mnie jakby pierwszy bo dopiero dzisiaj do
      szkoły ;) Wydaje mi się, że nie poszarżowałam w święta- owszem zjadłam trochę
      makowca i sernika, ale w granicach rozsądku. Poza tym w poniedziałek byłam na
      długim spacerze (Emaus w Krakowie), ponad 3 godziny i nie uwierzycie, ale jak
      nie mogłam znaleźć nigdzie dużego hula hoop to tam było i tylko 5 zł. Kręcę
      jeszcze intensywniej;). Dzisiaj od rana zjadłam owsiankę, później serek bieluch
      truskawkowy (moje odkrycie, pyszny i w 100 g tylko 132 kcal ;), 2 krążki ryżowe,
      pół kromki chleba pełnoziarnistego z muesli (pyszny, ale nie jestem w stanie
      zjeść go na raz więcej niż pół kromki, strasznie zapychający), w międzyczasie 2
      jabłka, a teraz na obiad pół torebki ryżu brązowego i schab pieczony z
      duuuuuuuuuużą ilością surówki. Na później mam jeszcze grapefruita ;). Czekając
      aż mi się ryż ugotuje (straaaasznie długo to trwa), zrobiłam sobie sałatkę na
      jutro, bo czwartki to takie dni, w których nie ma mnie w domu ponad 12 godzin.
      Wychodzę przed 6 i wracam po 18, a nie lubię chodzić głodna. A wiadomo, że jak
      się nie ma nic ze sobą, to człowiek zawsze się na coś skusi- nie zawsze
      zdrowego. Tak więc moja sałatka to feta (pierwszy raz kupiłam, kiedyś może
      jadłam, ale nie pamiętam, zawsze kupowałam mozzarellę), sałata, rzodkiewki,
      ogórki, pomidory- wszystko co zostało ze świąt. Przyznam, że całkiem niezła
      wyszła;) Wieczorkiem planuję pokręcić trochę biodrami ;) a jutro aerobik (chyba
      2 tygodnie nie byłam). Pozdrowienia.
    • armos Re: odchudzające się-palec do góry;) 11.04.07, 16:09
      Kochane jak Wam idzie? Obserwuje jakis czas Wasz watek ;) Miło się czyta. Macie
      naprawde bardzo silna wole.. ja na swieta sie obżerałam oczywiscie.. jakos
      odmowic sobie niczego nie moglam... Teraz jest spokoj i staram sie jesc racjonalnie.

      Ciekawi mnie udało wam sie schudnac? Ja jeszcze nie osiagnelam tegoczego
      chcialam ale od dzis biore sie za siebie i to ostro. Koniec ze slodyczami ktore
      codziennie musialam jesc. Wiecie, ze potrafilam zjesc cala tabliczke czekolady i
      mi bylo mało? Od dzis zero.

      Ciekawią mnie wasze wymiary. Ja startuje od 168 i wagi 54 (warzyłam się przed
      chwilą) Mama nadzieje ze dojde do 50 i wyedy bedzie idealnie. A jakie wy macie
      plany?
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 11.04.07, 16:21
        ja od jakiegos czasu sie nie ważę ale z z 40/42 (listopad 2006 ) spadłam na 38 ,
        teraz do czerwca chciałabym miec rozmiar 36 , na początku szybko chudłam teraz
        stoje w miejscu przez świeta nie przytyłam , a co roku było oj ciasno
        • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 11.04.07, 16:57
          cześć dziewczyny :)

          nie odzywałam się cały dzień, bo ja dla odmiany przeziębiłam się strasznie (nie
          wiem gdzie i jakim sposobem) i dziś nadal nie byłam w pracy. prawie całą noc
          nie spałam z powodu bólu gardła i w ogóle całego ciała, w związku z czym rano
          zadzwoniłam do firmy, że nie przyjdę. dałam sobie wczoraj niezły wycisk
          ćwiczebny, więc może to było powodem... sama nie wiem, ale efekt jest taki, że
          dziś z powodu choroby raczej nie poćwiczę, bo po prostu nie dam rady, jestem
          tak osłabiona. cały dzień spędziłam w łóżku. do tego prawie nic nie jadłam, bo
          nie mam ochoty.

          tak jak Gofera jestem zwolenniczką nie ważenia się :) waga nie jest w moim
          przypadku właściwym kryterium (zawsze ważyłam więcej niż "na oko" wyglądam).
          gdy czytam, że ktoś o wzroście 168cm waży 54kg, to mam wrażenie, że jest
          chudzinką, bo mnie na tym etapie nie byłoby widać. nie wiem, czy kości mam
          takie ciężkie, czy mięśnie :):) w październiku nosiłam r.40, a teraz spokojnie
          mogę włożyć spodnie w r.36, a żakiety 38, bo mam dość spory biust i w
          standardowym 36 się nie dopinam :) czasem rękawy bywają za długie i ramiona za
          szerokie :) ale co robić?

          pozdrowienia :)
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.04.07, 08:16
            Ewuniu tak mi przykro,ze jesteś chora , wracaj szybko do zdrowia bo zaczyna Cie
            tu brakować , trzymam za Ciebie kciuki abyś szybko wróciła do zdrowia
            serdeczne pozdrowienia

            dzis mam zapiekankę z makaronu ( al dente) i bakłażan, troche sera, sok
            pomidorowy , przyprawy bardzo smaczna i pożywna ,
            z mama załozyłam sie (aby ją zmobilizować ) o to która [pierwsza zje coś
            słodkiego, wiem ,że ja nie ale ona może będzie miała dobry początek do zmiany
      • armos Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.04.07, 15:46
        o matko boska waŻyłam oczywiscie przepraszammm:(
    • weronikaa89 Re: odchudzające się-palec do góry;) 11.04.07, 17:06
      Ja generalnie w kilogramach niewiele schudłam. Może 5 może 7. Najwięcej widzę po
      ubraniach, spodnie są luźne (mój ostatni zakup 38, przedtem 40, czasem 40 było
      za małe. Mam nadzieję, że taki rozmiar zostanie, nie chcę mniejszego, podoba mi
      się ten, mam 178 cm), bluzki również luźne, nie mam już tych ogromnych opon (to
      mój największy kompleks, brzuch jak u jakiegoś piwosza ;) fakt, jeszcze zostały,
      ale już nie takie duże.Jeszcze daleko mu do ideału, ale ćwiczę, basen, aerobik,
      hula hoop. Marzy mi się na wakacje bikini, takie z prawdziwego zdarzenia, żebym
      już nic nie musiała ukrywać...
      Jednak za największy sukces tego dietowania uznaję to, że zaczęłam się o wiele,
      wiele zdrowiej odżywiać. Wcześniej nigdy nie jadłam śniadania, wrzucałam w
      siebie co popadnie, codziennie batoniki, ciastka, drożdżówki, przychodziłam
      wieczorem do domu (w 1 klasie chodziłam na drugą zmianę) i na wieczór jadłam
      duużo, duużo, często tłusto ;) Potrafiłam zjeść całą tabliczkę czkolady. Nie
      byłam jakieś monstrum, ale wylewało mi się tu i ówdzie. Teraz pierwsze co rano
      robię to jem śniadanie, dzień wcześńiej myślę, o tym co zjem w szkole, robię
      odpowiednie zapasy;), nie chodzę głodna (co paradoksalnie przed dietą mi się
      zdarzało), po powrocie robię sobie porządny obiad, dużo warzyw i owoców. I teraz
      kostka czekolady smakuje o niebo lepiej, niż przedtem cała tabliczka.
      Jadąc ostatnio busem do domu, mówili w radio (bodajże w faktach RMFu), że
      naukowcy z USA na podstawie badań stwierdzili to co my wiemy od dawna, tzn. że
      nie ma diety cud i że jeśli ktoś chce trwale schudnąć to musi trwale zmienić
      swoje nawyki żywieniowe, mniej jeść (ale się nie głodzić) no i poprzeć to
      sportem. Bo bez tego ani rusz. Czyli to wszystko co pisały już ewab2507 i
      gofera2. Może jakąś książkę o zdrowym odchudzaniu powinnyście napisać ?:)
    • magdalenkaaa4 Re: odchudzające się-palec do góry;) 12.04.07, 14:25
      Ja się musze przyznac że troszku zgrzeszyłam;) łakomstwo zwyciężyło i zjadłam
      ciastko, ale postanowiłam nie przerywać dietki bo ogólnie nieźle mi idzie i
      naprawde lepiej się czuje żołądkowo, i wogóle leciutko się robi, spodnie coraz
      luźniejsze... wydaje mi się że 2 tygodnie na kopenhaskiej to dla mnie będzie za
      dużo, dociągne do końca tygodnia, zważe sie i zadecyduje. Fajne jest to że jem
      więcej warzyw, słyszałam że niektórym słabo na tej diecie.. na mnie działa dość
      dobrze, powiedziałabym nawet że mam więcej energii :D.. hmm ale to dopiero
      trzeci dzień.
      Pozdrawiam wszystkie odchudzające się i życzę sukcesów.
    • gofera2 nareszcie piatek;-) 13.04.07, 08:18
      cześć dziewczyny
      wczoraj szykowałam sobie jedzenie na dziś
      placki z :
      soczewicy
      brązowego ryzy
      cząber
      2 białka
      2 cebulki
      sól, pieprz
      miały wyjść placki , ale zrobiłam za grube i sie rozpadły , sa w postaci
      ,,wolnej'' ale smaczne
      pozdr
      • ewab2507 Re: nareszcie piatek;-) 13.04.07, 12:49
        cześć :)

        jestem z powrotem, jeszcze trochę chora, ale to nie choroba była powodem mojego
        nieodzywania się, tylko brak internetu... w pracy padła sieć, a w domu po pracy
        zwyczajnie mi się nie chciało włączać komputera, bo i tak ostatnio ledwo widzę
        na oczy tyle mam roboty.

        choroba nie pozwoliła mi ćwiczyć jedynie w środę. wczoraj byłam na babskim
        spotkaniu, a po nim ćwiczyłam normalnie - 1godz aerobiku i 15min abs. w dodatku
        na babskim spotkaniu do jedzenia miałyśmy same chude jedzonka.

        dzisiaj mam w planach ćwiczenia, mimo że piątek... trzeba nadrobić zaległości

        życzę dobrego weekendu
        pozdrawiam :)
      • on2611 Re: nareszcie piatek;-) 13.04.07, 12:58
        a jak to przyrządzasz? ryz z soczewica? Mielona czy jak?
        • gofera2 Re: nareszcie piatek;-) 13.04.07, 13:20
          soczewicę gotowałam 40 min (soczewica brązowa)
          ryż brązowy też 40 min
          po wystudzeniu mieszam ryz z soczewicą , dodaję cząber pieprz i sól , cebule ,
          dodaje same białko jajka miksuję 30 sekund, trzena uformować placuszki cienkie
          około 1 cm i piec w piekarniku około 20 min temp 180 c
          smacznego, ja juz zjadłam smczne, mozna sie najeść
          przepis brałam z ksiązki ,,smacznie i zdrowo cz. 2'' Montiego bede Wam podsuwała
          takie przepisy bo ksiązka mnie zafascynowała, planuje zrobic jutro soczewicę z
          bakłażanem ale to juz w poniedziałek
          miłego weekandu
          • sbarazzina Re: nareszcie piatek;-) 13.04.07, 22:35
            Hej,

            dlugo mnie nie bylo, najpierw narty, pozniej swieta w domu rodzinnym. Niestety
            nie mam czym sie pochwalic. Nie wiem dlaczego, ale tydzien na nartach nie
            przyniosl zadnych dodatkowych efektow dla mojej figury. no a swieta u mamy, to
            juz kompletna porazka. nawet nie ze wzgledu na jedzenie, ale na brak ruchu:(

            na szczescie jestem juz u siebie, wiec wracam do mojego, zdrowego trybu zycia.
            mieszkam we wloszech i wszedzie jezdze rowerem, ktorego w Polsce bardzo mi
            brakowalo, do tego silownia 4x w tygodniu, mnostwo swiezych warzyw i powinam
            znowu tryskac energia jak zwykle. musze tylko szybko rozdac znajomym te prince
            polo, ktore przywiozlam ze soba ;)

            trzymajcie kciuki za moj come back ;)

            pozdrawiam
    • lilivampire Już się tu kiedyś wpisywałam 13.04.07, 23:17
      Ale dopiero teraz zaczęłam coś ze sobą robić - otóż kupiłam mini stepper i każdego dnia "wchodzę po schodkach". Ponadto zaczęłam ćwiczyć jogę. Czuję się fantastycznie!!!:D
      • gofera2 Re: Już się tu kiedyś wpisywałam 16.04.07, 08:16
        dziewczyny trzymam za Was kciuki
        Dziewczyny jak macie ochotę na makaron to kupuj primo gusto ,,ale dente'' durum
        ten makaron na pewno Ci nie zaszkodzi jedyny makaron który nie podwyższa poziomu
        insuliny we krwi
        mam dzis zapiekankę z bakłażanu. makaronu, sosu pomidorowego (bez cukru)
        przyprawy prowansalskie, ser żółty pycha (taki makaron można jesc nawet 3 razy w
        tyg bez konsekwencji przytycia
        • ewab2507 Re: Już się tu kiedyś wpisywałam 16.04.07, 10:00
          cześć :)

          w weekend mimo, że byłam jeszcze troszkę chora spotkałam się ze znajomymi w
          Warszawie. było bardzo sympatycznie. pojedliśmy (ja warzywa grillowane i
          carpaccio wołowe), popiliśmy (wino czerwone wytrawne) i nagadaliśmy się za
          wszystkie czasy... super spotkanie :):) dobrze jest czasem wyrwać się z domu,
          chociaż jak zwykle, spędzając noc w hotelu, prawie nie spałam.

          wczoraj, już w domu, zjadłam na obiad warzywa z mięsem kurczaka. no i ćwiczyłam
          ok.2 godziny (aerobik 40min, nogi/ramiona/rece/plecy-1 godz., abs 15min). byłam
          wykończona, ale późniejsza kąpiel i książka do poduszki były świetnym relaksem.

          dziś na śniadanie zjadłam niedużą kiść czerwonych winogron i kiwi. na później
          mam twaróg i pomidory oraz świeżą bazylię.

          dzisiejsze plany na ćwiczenia - standardowe 1.5 godz :):)

          Sbarazzina - witam i trzymam kciuki... zazdroszczę Ci tych Włoch... ja jestem
          maniaczką. każde wakacje i w ogóle jakikolwiek wolny czas najchętniej bym tam
          spędzała... chyba w poprzednim życiu byłam Włoszką :):)

          Gofera - spróbuję zrobić placki z soczewicy, bo nawet mam torebkę w domu...
          chyba też sobie kupię tę książkę w ramach "inspiracji kuchennych"
          • gofera2 Re: Już się tu kiedyś wpisywałam 16.04.07, 10:12
            ta ksiązka ,,smacznie i zdrowo cz 2'' jest super naprawdę warto zobacz w Empiku
            kosztuje 33 zł, a pomysłów na smaczne i zdrowe jedzenie jest mnóstwo, musze
            zrobić duże ,,warzywne'' zakupy'' i do dzieła
            w weekand miałam na obiad mięso gotowane indyka, soczewica i pomidory palce
            lizać , odkąd tak jem bez grama cukru czuje sie lekka i centymetr jest bardziej
            łaskawy;-)
            w niedz przeszłam samą siebie 2 g aerobiku i 3 g na rowerze, a wieczorem z
            dzieckiem wycieczka nad Zalew ale było świetnie , wiosna dodaje mi skrzydeł
            • magdalenkaaa4 Re: Już się tu kiedyś wpisywałam 16.04.07, 11:12
              Hej a jest może jakas ciekawa książka z przepisami na dietę 1000-1200 kalorii ??
              Tak żeby była opisana wartość kaloryczna posiłków ?
            • ewab2507 Re: Już się tu kiedyś wpisywałam 16.04.07, 11:31
              ja dziś właśnie obkupiłam się "zielskiem" w swoim ulubionym sklepie
              wielowarzywno-owocowym. specjalnie wcześniej wyszłam do pracy w tym celu :)

              mój brat cioteczny zawsze mawiał, że sól i cukier to "biała śmierć"... on miał
              zawsze strasznego bzika na punkcie zdrowego jedzenia, co nie przeszkodziło mu
              być obecnie lekkim grubaskiem :) bo mimo, że przeważnie zdrowo, to je
              zdecydowanie za dużo, no i mało się rusza. podobno jednak wziął się za siebie
              ostatnio.
    • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 16.04.07, 11:31
      ksiązki nie znam , ale widziałam w miesięczniku,,Super linia''
      • ewab2507 1200kcal 16.04.07, 11:37
        mam taki plik PDF z dietą 1200kcal na 14 dni (po angielsku), który kiedyś
        ściągnęłam z jakiejś "dietetycznej" strony. jest tam całkiem fajne jedzenie. do
        każdego dania jest "legenda" z wartościami odżywczymi :)
        • ewab2507 Re: 1200kcal 16.04.07, 11:59
          dziewczyny właśnie zrobiłam sobie pomidory koktajlowe z twarogiem 0% i bazylią
          a do tego grahamka... pyszne :):)
          • gofera2 Re: 1200kcal 16.04.07, 12:34
            Ewa ale narobiłas mi smaka
            ja w sob zrobiłam sobie z serem mozarella i oliwkami, pomidorkiem sałatkę uwielbiam
            smacznego
            • gofera2 ;-) 17.04.07, 07:53
              cześć
              wczoraj pojedziłam z córka na rowerze ale było świetnie, niech córka też trenuje
              mięśnie, pewnie odziedziczy po mnie ,,zboczenie'' ruchowe ale wyjdzie jej to na
              dobre będzie chyba nie liczna szczupła bo teraz jest plaga dzieci otyłych to
              widac już w przedszkolu..........
              dzis mam sałatke z soczewicy;
              soczewica
              tuńczyk cebulka
              2 pomidory
              cząber
              zioła prowansalskie
              pieprz i przyprawy wedle uznania
              danie super dla os dbajacych o linie
              pozdr
              • ewab2507 Re: ;-) 17.04.07, 09:15
                a ja wczoraj pożarłam (bo tak tylko można to nazwać) zbyt dużą porcję makaronu.
                był wprawdzie włoski i al'dente, z sosem pomidorowym i bazylią... ale niestety
                również z dodatkiem sera pleśniowego... no i ta ilość... chyba z milion kalorii
                pochłonęłam...

                poza tym nie ćwiczyłam, bo do późna była u mnie koleżanka.

                tak więc dzień wczorajszy można uznać za "stracony". dziś odrabiam zaległości i
                zamierzam zarówno pod względem kulinarnym jak i ćwiczebnym być twarda. na
                śniadanie zjadłam jabłko, na później mam sałatę lodową z pomidorami, a na obiad
                zjem pierś z kurczaka i warzywa... potem już tylko dwie godziny ćwiczeń i można
                będzie położyć się do łóżka z książką.

                pozdrawiam :)
                • gofera2 Re: ;-) 17.04.07, 10:16
                  Ewa na pewno nie stracony bo miło spędziłaś czas z koleżanko, czasami trzeba
                  nawet odpuścić sobie ćwiczenia i pojeść dobrych rzeczy ...........małe grzeszki
                  są wskazane i tak jesteś sumienna ;-)
                  pozdr
    • ewab2507 udany dzień :) 18.04.07, 09:17
      cześć :)

      chodzi mi o dzień wczorajszy:
      - w pracy zrobione wszystko na czas bez jakiegoś wariactwa
      - jedzenie tylko chude i tylko "zielone" (warzywa, owoce, odtłuszczony nabiał,
      polędwica wołowa) z dodatkiem "żółtego" (grahamka, kuskus)
      - ćwiczenia - bardzo intensywne, ponad 1.5 godz
      - 1.5 godz popołudniowej drzemki
      - kąpiel i książka do poduszki

      a dziś? dziś mam podobny plan, bo choć pracy sporo, to raczej wszystko uda mi
      się zrobić, bez zostawania "po lekcjach", zresztą przeważnie mi się udaje :)
      tylko drzemkę sobie daruję, bo ten wczorajszy popołudniowy sen był chyba
      wynikiem niedoleczenia przeziębienia. cały dzień czułam, że znów mnie coś
      bierze, ale ostatecznie nie wzięło :) sprawa została zduszona w zarodku, bo
      najpierw sen (po fervexie) a później solidna dawka ćwiczeń i kąpiel.

      pozdrowienia dziewczyny :)
    • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.04.07, 10:05
      Witajcie dziewczyny!
      jestem z was dumna, zagladam po paru miesiacach a wy dalej sie trzymacie.
      GRATULUJE!!!
      U mnie troche sie dzialo. Nie wiem czy pamietacie od stycznia zaczelismy starac
      sie o dzidziusia wiec troche przystopowalam z intensywnymi cwiczeniami (
      przyznam sie ze prawie wcale nie cwiczylam), ale przybyl mi tylko 1 kg. To
      niewiele jak na takie leniuchowanie.
      Niestety w marcu poronilam, mimo tego ze sie oszczedzlam i zdrowo odzywialam.
      Naprawde was podziwiam za wytrwalosc.
      Pozdrawiam
      • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.04.07, 14:20
        Asiulka... co ja mogę powiedzieć... jesteś dzielną babką. trzymaj się. moja
        siostra też miała problemy z poronieniem, a teraz ma wspaniałego Kacperka.
        Gagatek z niego jest niesamowity, więc u u Ciebie będzie ok.

        Buźka :)
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.04.07, 08:06
        Asiulka często o Tobie myślałam, zastanawiałam się co u Ciebie słychać,bardzo mi
        przykro ;-(
    • sbarazzina Re: odchudzające się-palec do góry;) 18.04.07, 23:40
      Gorace pozdrowienia z Wloch !!

      Wracam do formy, znowu codzienne rower, silownia. Smaczne lekkie jedzonko,
      znowu jestem pelna energii. wrocila chec do zycia. a potrzebna jest mi teraz
      bardzo, bo wlasnie jestem w przelomowym momencie mojego zycia.

      pozdrawiam cieplo :)
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.04.07, 08:12
        cześć dziewczyny
        dotarłam do Was i ciesze się ,ze juz jestem z Wami , no dziewczynki jesteście
        wszystkie super babeczki oj macie dużo w sobie siły ;-)

        mam dzis na obiad rybkę (robiona z przyprawami na parze) w brokułami narobiłam
        sobie smaka na rybę po wczorajszym dniu
        wczoraj w restaraucji góralskiej myślałam,że nic nie dostanę lekkiego a tu miłe
        rozczarowanie, zamówiłam sobie łososia grilowanego ze szpinakiem i warzywa
        gotowane (brokuły, kalafior ) było pyszne wypiłam wytrawne czerwone winko
        (lampka) i byłam szczęsliwa ,że również udał mi sie dzień ;-)
    • asiulka555 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.04.07, 08:34
      czesc babeczki,
      dzieki za slowa wsparcia. Juz sie z tym pogodzilam i staramy sie dalej.
      Postanowilam kupic brukselke, bo podobno jest zdrowa, a ja nigdy nie lubilam.
      Chyba zrobie tak jak fasolke szparagowa z bulka tarta, bo inny pomysl nie
      przychodzi mi do glowy. Chyba ze cos macie, jakis fajny przepis?
      • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.04.07, 09:15
        witam :)

        jak miło, że jesteście...

        Gofera, bardzo się cieszę, że udał się Tobie dzień. ja też mam dziś smaka na
        rybę, więc wybieram się po pracy na rybne zakupy (przecież dzisiaj jest
        czwartek). może kupię kalmary i zrobię swoje ulubione smażone na oliwie z
        oliwek z cytryną i czosnkiem... później potrzebna jest już tylko bagietka i
        różowe wino :)

        Asiulka, wspaniale, że się trzymasz :) co do brukselki, to trudno mi cokolwiek
        mówić, bo ja również za nią nie przepadam, ale robiłam ją kiedyś gotowaną w
        małej ilości osolonej i posłodzonej wody. jako dodatek/polewę
        zamiast "tradycyjnej" bułki tartej zrobiłam płatki migdałowe uprażone na oliwie
        z oliwek z dodatkiem czosnku i odrobiny masła (tak dla maślanego zapachu).
        myślę, że dobry byłby również beszamel, ale to już raczej nie jest
        niskokaloryczny dodatek :)

        Sbarazzina... zielenieję z zazdrości z powodu tych Włoch :):) mam nadzieję
        wybrać się tam w długi majowy weekend - może Florencja albo Mediolan? jeszcze
        nie wiem.

        dziś na śniadaie zjadłam porcję czerwonych winogron i kiwi. później mam sałatę
        lodową i grahamkę, a na obiad mam nadzieję na jakąś pyszną rybę.

        pozdrawiam :)
        • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 19.04.07, 16:07
          miłego popołudnia
          ja bięgne na aerobik
          buziaki dla Was twardzielki obu tak dalej ,,spotykac'' sie tutaj , nasz watek
          przez kilka miesięcy jest nie do przebicia ;-)
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 20.04.07, 08:03
            cześc
            uwielbiam piatki;-)
            dzis na śniadanie miałam smakołyk, brązowy ryz zapiekany jabłkiem z jogurtem
            naturalnym cynamonem ale było mniam
            a na obiad mam mięso gotowane z warzywami (lalafior, brokuły, kiełki )
            nareszcie cos u mnie znowu ruszyło, spodnie robia się luźniejsze, a już zaczęłam
            się martwić ,że org tak sie przyzwyczaił do ligtowego jedzenia,że nie chce
            chudnąć , ale jeszcze ma z czego pobierać jest dobrze
            miłego dnia
            • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 20.04.07, 11:31
              a co Wy dziś zastrajkowałyście i odpoczywacie w plenerze ? odezwijcie się
              • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 20.04.07, 13:42
                witam witam :) jestem, tylko od rana nie miałam nawet chwilki by tutaj zajrzeć,
                ale niniejszym nadrabiam zaległości.

                ja też zjadłam dziś pyszne II śniadanie: sałatę lodową z pomidorem i serkiem
                wiejskim. do tego miałam grahamkę. pyszota :)

                na obiad mamy dziś z siostrą krewetki i kalmary :) będzie zatem "sifudowe"
                obżarstwo :)

                no i poćwiczyć rzecz jasna mam dziś zamiar... godzina aerobiku i 15min abs.

                pozdrawiam :)
                • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 20.04.07, 14:09
                  dobrze że sie odezwałaś chociaż Ty
                  miłego ćwiczenia i udanego weekandu
                  pozdrawiam
                  • eliza332 Re: odchudzające się-palec do góry;) 21.04.07, 17:06
                    dziewczyny czy wiecie moze cos na temat diety bialkowej ,czy ktoras z was ja
                    stosowala?
                    • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 23.04.07, 08:06
                      wiem że nie mozna jej stosować jak się ma problemy z cerą
                      byłam w sob na zakupach , niektóre spodnie 38 są dla mnie za duze , ciesze się
                      ;-)nareszcie chudnę jestem cały czas na dworzu, w niedz zrobiłam ze 20 km
                      rowerem , pewnie dużo ruchu mi pomaga
                      pozdr Was
                      • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 23.04.07, 10:09
                        witam :)

                        i ja poćwiczyłam sobie nieźle w weekend. w sobotę rano zrobiłam sobie aerobik,
                        abs i klatkę piersiową+plecy (64min), później wieczorem zrobiłam sobie jeszcze
                        raz aerobik i abs (69 min). w niedzielę zrobiłam podwójny aerobik i abs (105
                        min)... było rewelacyjnie. miałam takiego powera jak nigdy :) no i zdążyłam
                        jeszcze przeczytać świetną książkę, być w pracy i trochę u siostry...

                        jeśli chodzi o jedzenie, to w piątek objadłam się owocami morza. zrobiłyśmy z
                        siostrą kalmary i krewetki. było pysznie, ale to masło... cóż, raz się żyje :)
                        z pewnością spaliłam to wszystko.

                        później cały weekend jadłam zdrowo - przede wszystkim warzywa i nabiał. a
                        dzisiaj w pracy na śniadanie zjadłam grapefruita, a na później mam grilowaną
                        pierś z kurczaka i warzywa (pomidory, zielona papryka, ogórek).

                        pozdrawiam :)
                        • sbarazzina Re: odchudzające się-palec do góry;) 23.04.07, 10:39
                          Hej,

                          ja na sniadanie mialam dzisiaj marchewke i jogurt. i juz sie zastanawiam, co by
                          tu dobrego ugotowac na obiad...

                          ja w weekend tez nie odpoczywalam - jak zwykle rower i silownia.

                          widze poprawe przede wszystkim w samym ksztalcie mojego ciala. brzuch jest juz
                          prawie plaski, talia zaczyna byc w koncu widoczna... :)nigdy nie bylo lepiej! w
                          zasadzie cale zycie bylam w tym miejscu okragla i mama od dziecka mi
                          powtarzala, ze kobiety w naszej rodzinie tak maja...
                          dobrze, ze nie dalam sobie wmowic i cos z tym zrobilam ;)

                          jedyne co mnie martwi to ramiona, bo ostatnio ubralam letnia sukienke i mam
                          wrazenie, ze w zeszlym roku byla luzniejsza wlasnie w ramionach :( podobnie z
                          udami. jak cwiczyc, zeby przede wszystkim wysmuklac, a nie rozbudowac za bardzo
                          miesni? ograniczyc cwiczenia silowe, na rzecz aerobow?

                          pozdrawiam
                          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 23.04.07, 10:53
                            sbarazzina musisz po każdym ćwiczeniu robic ćwiczenia rozciągające
                            • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 23.04.07, 11:45
                              właśnie zjadłam makaron ( al dente durum) z sosem pomidorowym (bazylia, oregano,
                              czosnek, zioła prowansalskie )+ brokuły danie szybkie, zdrowe i tanie , ja od
                              tyg nie łącze węglowodanów z tłuszczami ) np żółty ser)polecam danie
                              dietetycznie pomimo makaronu
    • sbarazzina Re: odchudzające się-palec do góry;) 23.04.07, 18:00
      Zawsze sie rozciagam po cwiczeniach. Ale moze za malo... (??). Swoja droga,
      malo znam cwiczen rozciagajacych na ramiona. Moze cos doradzicie?

      Dzis na obiad mialam kasze gryczana z warzywami i zielona salate.
      A na kolacje znowu salata+mozzarela+oliwki.
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 25.04.07, 08:11
        cześć
        cos nasz wątek spada w dół.....;-)
        dzis mam ucztę dla podniebienia, mam dziś na obiad wędzonego łososia z warzywami
        ( kalafior, brokuły, zielona fasolka) ale pycha aż slinka mi leci na samoą mysl
        pozdr
        • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 25.04.07, 08:36
          witam witam :)

          wczoraj zupełnie nie miałam jak się odezwać, ale jadłam i ćwiczyłam uczciwie...
          no i myślami byłam z Wami dziewczyny :)

          a dzisiaj, na śniadanie mam wielkie jabłko i jak zwykle cienką kawę z odrobiną
          mleka 0%. później zjem pomidory koktajlowe z serkiem wiejskim i bazylią, bo
          jakoś nie mam ochoty na mięso.

          jeśli chodzi o łososia, to w sobotę na obiad zjadłam pyszny
          grillowany "dzwonek" tej ryby (tylko posolony, pocytryniony i posmarowany
          oliwą). do ryby zrobiłam zimny sos z serka wiejskiego (jakoś bardziej mi
          smakuje od jogurtu naturalnego) z koperkiem i czosnkiem. do tego była cukinia
          podduszona na oliwie z oliwek z czosnkiem. cukinię pokroiłam w podłużne paski
          ze skórką takim specjalnym nożykiem (skrobakiem??) do obierania warzyw. na
          talerz wrzuciłam jeszcze kilka pomidorków koktajlowych przekrojonych na
          połówki. wszystko posypałam świeżo mielonym zielonym pieprzem... wyglądało
          pięnie, a smakowało... nieziemsko :)

          pozdrowienia :)
          • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 25.04.07, 09:37
            o rany jakie Ty pyszności robisz
            • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 25.04.07, 09:43
              ten typ (czyli ja) tak ma z gotowaniem :) przez cały tydzień nie mam za bardzo
              czasu, żeby się rozczulać nad jedzeniem, więc jem zielsko z czymś, a w weekend
              zwyczajnie chce mi się wykombinować coś dobrego :)
    • sbarazzina Re: odchudzające się-palec do góry;) 25.04.07, 09:45
      Gofera spokojnie, nie pozwolimy zniknac temu watkowi :) Bedzie istnial tak
      dlugo jak my bedziemy zdrowo sie odzywiac, czyli mam nadzieje zawsze ;)

      Moje dzisiejsze sniadanie:
      jogurt, czerwona pomarancza i suszone sliwki.
      Nie bede pisac co mam w planie zjesc, bo ostatnio napisalam co planuje na
      kolacje, a pozniej w ogole jej nie bylo:) Poszlam na silownie i jak wrocilam to
      juz nie mialam ochoty.

      Moge natomiast napisac, ze ide zaraz na tenisa. Znalazlam wreszcie partnera ;)
      Mam nadzieje, ze sie wybiegam i zmecze porzadnie.

      Milego dnia zycze :)
    • weronikaa89 Re: odchudzające się-palec do góry;) 25.04.07, 13:18
      Nie zginie, jest zbyt dobry i pogodny;). Żal by było go stracić. Przyznam się,
      że ja dzisiaj zjadłam kawałek tortu, ale koleżanka miała 18 (znowu :D, tzn nie
      ta sama, inna) i przyniosłyśmy jej tort do szkoły, było dmuchanie świeczek,
      śpiewanie :). Ale zjadłam go w ramach II śniadania. Dziewczyny mam pytanie,
      macie jakiś pomysł na III śniadanie ?:D Wiem, że brzmi to dość śmiesznie, ale
      codziennie wstaję o 5.15, wtedy jem śniadanie (pierwsze;) zazwyczaj owsiankę,
      później o 8 (tak, żeby zachować rytm 3 godzinny, no i oczywiście muszę
      dostosować się do przerw) serek wiejski, albo danio z kromką razowca, no i nie
      wiem co o 11. W domu jestem na 14.30 i wtedy jem obiad. Nie mam pomysłu co o tej
      11, bo przydałoby się coś zjeść, zbyt długa przerwa do obiadu. Będę wdzięczna za
      wszelkie pomysły.
      Na koniec dodam, że zaczęłam ćwiczyć 8 min ABS (dzisiaj 4 dzień) na brzuch i
      dalej kręcę hula hoop, mam nadzieję, że w wakacje nie będę musiała ukrywać
      brzucha. Buziaki i pozdrowienia ;)
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 25.04.07, 15:37
        liczę na to,ze nasz wątek nie zniknie , na pewno na to nie pozwolimy:-()
        miłego popołudnia
    • ewab2507 jabłka i takie różne... 26.04.07, 08:43
      cześć :)

      chciałam się z Wami podzielić swoim niedawnym "odkryciem" na nowo jabłek i
      owoców w ogóle. tak jak już wiecie, nie jestem osobą słodyczożerną i w związku
      z tym nie jadałam także owoców. były dla mnie zwyczajnie za słodkie. jednak
      odkąd zaczęłam swój "eat right now plan" (nazwa jest wynalazkiem Gilada
      Janklowicza, tego od fitnessu i zdrowego stylu życia). a "plan" polega mniej
      więcej na tym, że można jeść ile się chce, nie głodować, ale trzeba
      przestrzegać kilku reguł (przede wszystkim ma być zdrowo i z głową). no i w
      związku z tym musiałam, w celu urozmaicenia sobie racji żywieniowych, zacząć na
      nowo jeść owoce. No i muszę przyznać, że rozsmakowałam się w jabłkach (które
      zresztą uwielbiałam jako dziecko) i grapefruitach. w ogóle wszystko mi jakby
      lepiej smakuje, ale owoce i warzywa szczególnie (np uwielbiam sałatę lodową,
      którą mogę jeść bez dodatków, tylko lekko posoloną, popieprzoną i skropioną
      octem balsamicznym). jakbym "dostała" jakichś nowych kubków smakowych, albo
      jakby mi się "odetkały" stare... to by było na tyle w kwestii dygresji owocowo-
      warzywnych :):)

      wczoraj ćwiczyłam jakieś 80min - aerobik z ćwiczeniami izometrycznymi i abs

      jadłam zdrowo i zielono - dosłownie - na obiad miałam kalafiora i uduszoną na
      patelni cukinię z cebulą i czosnkiem... pyszota :) jedynym grzechem było
      zjedzenie jajka z nadzieniem likierowym firmy Lindt, czego nie żałuję bo pyszne
      było niesamowicie.

      pozdrowienia :)
    • ewab2507 chyba już długi weekend się zaczął :) 27.04.07, 09:23
      bo nikt się nie odzywa w naszym wątku :)

      życzę Wam dziewczyny miłego i zdrowego wypoczynku, bo znikam na cały przyszły
      tydzień. obkupiłam się dziś w zielsko w moim ulubionym sklepiku wielowarzywno-
      owocowym, więc zrobiłam sobie zapasy :)

      pozdrawiam :)
      • gofera2 Re: chyba już długi weekend się zaczął :) 27.04.07, 10:05
        cześc
        ja też ,,znikam'' na tydzień będe biegać po Sudetach jak ja tego potrzebuję
        dbajcie o nasz watek
        pozdr
        miłego wypoczynku
        • gofera2 witam Was;-) 07.05.07, 08:15
          cześć
          wróciłam ale z Karkonoszy , wyłaziłam sie za wszystkie czasy, w górach jadłam
          zdrowo, śniadanie płatki owsiane + jogurt naturalny (miałam aneks kuchenny więc
          czasami sama gotowałam)mój rarytas w góry brązowy ryż, naturalny jogurt ,
          cynamon ;-)
          na kolacje ryba wędzony a lub gotowany pstrąg , czekolady w Czechach spróbowałam
          ,,studenckiej'' była dobra już spalona ;-)
          nóżki sobie wyrobiłam i ciesze sie,że reguralnie ćwiczę bo dawałam rade a moje
          koleżanki miały okropne zakwasy
          pozdr Was
          miłego dnia
    • ewab2507 ufff no i po "weekendzie" 08.05.07, 09:17
      cześć dziewczyny :)

      wypoczęłam chyba za wszystkie czasy. tak długiego urlopu nie miałam od bardzo
      dawna. wczoraj natomiast byłam w Warszawie, więc też nie miałam jak napisać
      (wybacz Gofera, że nie napisałam, że będę w Twoich okolicach, ale byłam w
      Warszawie tylko przez 2 godziny, służbowo, na spotkaniu, więc nie było sensu
      się umawiać)

      przez cały "długi weekend" a raczej "długi wolny tydzień" ćwiczyłam, nawet
      więcej niż normalnie, bo miałam więcej czasu. za to z jedzeniem było trochę
      gorzej, bo wypadły jakieś rodzinne grille... ale spaliłam wszystko z nawiązką,
      mam nadzieję.

      pozdrawiam :)
      • gofera2 Re: ufff no i po "weekendzie" 08.05.07, 10:26
        Ewa liczę ,że jak będziesz dłużej dasz mi znać;*-) , fajnie ,że już jesteś
        • ewab2507 Re: ufff no i po "weekendzie" 08.05.07, 12:25
          fajnie, że i Ty jesteś :)

          ależ sobie dziś zrobiłam deser.... mniam... kupiłam 0.5kg świeżych truskawek,
          pyszota :)
    • klaudziol111 Re: odchudzające się-palec do góry;) 08.05.07, 11:52
      Mam 13 lat i nadwagę
      Diety nie będę stosować - chciałam, ale wszyscy odradzali mi. Mój sposób jest
      bardzo prosty -
      mniej jeść : po 18 nic nie jem ew. jabłko itp., nie słodzę już herbaty ew. mniej
      słodzę, zamiast chleba białego jem ciemny, nie jem tłustych rzeczy typu frytki,
      chipsy itp. Nie jem dużo słodyczy - to mi się udaje, ale jeżeli chodzi o lody to
      będzie gorzej teraz, ale postaram się ograniczać.
      I przede wszystkim dużo ruchu - jazda na rowerze, gra w siatkę, badmintona
      (uwielbiam)
      Na razie nie mam żadnych efektów, bo dopiero zaczynam, ale kiedy coś będzie to
      się pochwalę :)
      • gofera2 Re: odchudzające się-palec do góry;) 08.05.07, 11:55
        Klaudziol gratuluje postanowienia, idziesz w dobrym kierunku, zmiana na lepsze
        nawyków żywieniowych
        POWODZENIA;-)
      • ewab2507 Re: odchudzające się-palec do góry;) 08.05.07, 12:21
        jeśli naprawdę masz 13 lat, to uważaj z tymi swoimi postanowieniami. może
        pogadaj o tym ze swoją mamą (one przeważnie mają rację, choć człowiek
        przekonuje się o tym na nieco późniejszym etapie życia). to znaczy rozumiem
        twoją ochotę zgubienia nadwagi, o ile ją masz, ale pamiętaj, że ty ciągle się
        jeszcze rozwijasz i wszelkie składniki pokarmowe potrzebne są twojemu
        organizmowi, tłuszcze też :):) są one niezbędne w budowie wszystkich błon
        komórkowych, nabłonków, włosów, paznokci, potrzebne są do życia...

        no i pamiętaj, że:
        - tzw. "diety" są pomyłką, bo końcżą się w 99, albo i więcej procentach
        powrotem do poprzedniej wagi (lub wymiarów - bo my tutaj staramy się nie ważyć)
        - jedz dużo warzyw i owoców. niech one będą podstawą Twojego jedzenia, ale nie
        zapominaj o białkach (mięsach, rybach, chudym nabiale) oraz o tych "dobrych"
        tłuszczach :)
        - pij wodę niegazowaną, a zapomnij o wszelkich słodzonych napojach... lepiej
        czegoś nie pić wcale, niż pić coś co jest słodzone, gazowane, z benzoesanem
        sodu, kwasem ortofosforowym, czy Bóg wie z z czym jeszcze.
        - rób sobie małe przyjemności, bo bez tego każda "dieta" skończy się
        katastrofą... czasem trzeba zjeść kawałek czekolady, ciastko, czy porcję
        pizzy... tutaj muszę przyznać, że akurat lody, to jedne z najmniej kalorycznych
        deserów, pod warunkiem, że są bez czekolady i innych kalorycznych dodatków...
        można też wybierać te na bazie jogurtów, a nie śmietany, albo sorbety, czyli
        zmiksowane i zamrożone musy owocowe (można nawet sobie samemu je robić, wtedy
        będą mniej posłodzone niż te kupowane)
        - no i ruch... jak najwięcej, na ile czas pozwala, co najmniej 4x w tygodniu...
        w ulubionej formie. nie ważne jakie ćwiczenia się wykonuje, ważne, żeby się
        spocić, żeby przyspieszyć tętno, żeby wypracować kondycję, siłę, sprawność,
        gibkość... to się przyda za parę, paręnaście, parędziesiąt lat :)

        pozdrawiam :)
    • basiul uff.... 08.05.07, 17:45
      Dałam sobie tydzień na przeczytanie całego wątku i oto jestem:)
      Pamiętam jego początki i szczerze powiem, że nie spodziewałam się, ze tak się
      rozwinie! Przyjmijcie moje wyrazy szczerego podziwu dla Waszej determinacji i
      siły woli - nie dołączyłam do Was od razu, bo nie dawalam sobie szans na
      wytrwanie, jakos zimno bylo na zewnątrz a słodycze wchodziły mi aż miło...

      Od niedzieli (wtedy wydrukowałam podział na kolory) staram się nie jeść rzeczy
      czerwonych. Dla przykładu dziś zjadłam:
      śniadanie ok. 8 - płatki jęczmienne + jogurt nat + 3 śliwki + 3 morele suszone
      + łyżka słonecznika i platkow migdałowych (trzyma toto spokojnie do 11)
      II śniadanie (ok. 11) - 2 kromki Wasy pełnoziarnistej + 4 liscie salaty,
      pomidor i 4 plastry upieczonej wczoraj piersi z kury
      przekąska ok. 14 - jabłko
      obiad ok. 16 - ciemny ryż z chińszczyzną (uwielbiam ją, a kalorii pewnie tyle
      co nic - polecam)

      I to na razie tyle, bardzo staram się pilnować, poza tym 3 razy w tygodniu
      aerobic (różne formy) i 1 w tygodniu kurs tańca. Poza tym spaceruję i jeżdże na
      rowerze.

      Nie jestem gruba, ale brzuch (dolna część) zawsze byla wieksza niz powinna
      (mama tez tak ma i mowi, ze to rodzinne - nie poddam się, jak juz jedna z Was
      pisala - da się z tym walczyć:), poza tym mam oponke i w letnie rzeczy z
      zeszłego roku nie wchodzę tak spokojnie jakbym chciala, niestety...

      Mój cel: po kilka cm tu i ówdzie, do wakacji. Wierzę, że z Waszą pomocą dam
      radę i ze swojej strony obiecuję dbać o to, by wątek nie zaniknął.

      Przyjmiecie mnie?
      Pozdrawiam Was gorąco (ja czuję się jujakbym Was znała kupę czasu...)
      • sbarazzina Re: uff.... 08.05.07, 19:41
        To ja pisalam o brzuchu. Tak mi zawsze moja mama mowila, ze to dziedziczne, bo
        ona tak ma, babcia miala i ja tez bede miec... i mialam :) Ale od kiedy sie
        uparlam, ze chce miec plaski brzuch jest tylko coraz lepiej. Oby tak dalej.

        Moj dlugi weekend nie roznil sie wcale od normalnego trybu zycia. Zadnych
        grzeszkow ;)

        Ciesze sie, ze znowu jestescie przy kompie.

        Pozdrawiam
        • gofera2 Re: uff.... 09.05.07, 08:45
          cześć Wam
          ale Was sie miło czyta, jesteście naprwdę super babeczki z powerem takie lubię ,
          trzymajmy tak dalej a sukces gwarantowany
          wczoraj miałam mamy imieniny i nie grzeszyłam jadłam łososia,warzywa, sałatki
          zaprawiane jogurtem naturalnym, a na deser suszone figi i morele ;-) pycha
          tak sie twardo trzymam,że mamę ,,wciągnęłam'' do zdrowego odżywiana udało jej
          sie trochę schudnąć
          jesteście naprawdę świetne i kochane!;-)
          pozdrawiam Was serdecznie
          • ewab2507 Re: uff.... 09.05.07, 08:57
            gofera2 napisała:
            (...)
            > tak sie twardo trzymam,że mamę ,,wciągnęłam'' do zdrowego odżywiana udało jej
            > sie trochę schudnąć
            (...)

            właśnie o tym samym miałam napisać Gofero :) o tym samym, czyli o tym, że w
            trakcie tych już ponad 7 miesięcy udało mi się zarazić zdrowszym stylem życia
            najbliższych, to jest mamę i siostrę. oczywiście nie "zwariowały" tak jak ja i
            nie zamierzają nawet ćwiczyć 6x w tygodniu, ale trochę schudły i zawsze
            pamiętają, że dla mnie jedzenie ma być chude (np. smażą mi bez tłuszczu nie
            panierowane mięso). tak jakby dbały o to moje "wariactwo" i same przy okazji
            trochę na tym korzystają. tak samo w pracy. nagle dziewczyny zaczęły jeść
            owoce. nigdy wcześniej nie widziałam, żeby ktoś tak jak ja miał na biurku
            pokrojone owoce, albo warzywa na przekąskę. tak więc powoli, powoli otoczenie
            przyzwyczaja się do moich nowych (choć może już nie nowych) nawyków. widzą, że
            się nie katuję, że sprawia mi to przyjemność, że mam mnóstwo energii, a
            nie "wilczo" wygłodniały wzrok. no i nikt nie zadaje w końcu pytań w stylu: ile
            czasu jeszcze zamierzasz się odchudzać? przecież my się nie odchudzamy prawda?
            chociaż tytuł wątku na to wskazuje :):)
            • gofera2 Re: uff.... 09.05.07, 10:24
              hahahahahaha jesteśmy dobre zarażamy swoją postawą
              moi koledzy z pokoju jedli ,,buły''teraz nawet przynoszą jogurt i soki warzywne
              ;-) brawo dla nas ,że nieświadomie przeprowadzamy reformy żywieniowe
      • ewab2507 Re: uff.... 09.05.07, 08:40
        Basiul... oczywiście, że Ciebie przyjmiemy. Im nas tutaj więcej, tym łatwiej
        przychodzi trwanie w postanowieniach :) tak więc witamy serdecznie :) podrzucaj
        czasem jakieś wypróbowane "chude" przepisy, albo swoje sposoby na "zabicie
        małego głoda" :)

        Sbarazzina, super, że i Ty "wróciłaś" :)

        wczoraj był dobry dzień, chociaż zjadłam całkiem niezłą porcję makaronu, ale co
        tam, poćwiczyłam na to konto solidnie i po kąpieli zasnęłam jak dziecko.

        dzisiaj na śniadanie pochłonęłam pyszne jabłko i wielką śliwkę (zastanawiam się
        jak to coś zostało wyhodowane, pewnie to jakiś mieszaniec śliwki z
        brzoskwinią). na później mam jak zwykle warzywa i jakieś serki, a mięso dopiero
        na obiad - dzisiaj może ryba... mam łososia w zamrażarce. zresztą zobaczymy co
        mi przyjdzie do głowy.

        ciągle nie mogę się nauczyć jedzenia porządnych śniadań, porządnych w sensie
        zjedzenia czegokolwiek poza owocami. chyba już taka moja natura :)

        pozdrowienia :)
        • sbarazzina Re: uff.... 09.05.07, 16:15
          Ja na malego gloda zjadam marchewke (nie wiem jakim sposobem, ale po jednej
          surowej marchewce zawsze czuje sie pelna) albo wypijam ogromny kubek herbaty,
          co samo w sobie jest przyjemnoscia:)

          Kurcze, w zasadzie nie mam problemow ze zdrowa dieta, nie ciagnie mnie do
          tlustych, kalorycznych rzeczy. Ani do chleba, ziemniakow itp.

          Mam za to ogromny problem z powstrzymaniem sie przed ciastkami do kawy i
          lodami. Zeby mnie nie kusilo, po prostu nie kupuje i mam spokoj. Niestety
          kolezanka z ktora prawie codziennie pije kawe, zawsze serwuje ciastka i wtedy
          juz nie potrafie sie powstrzymac :( Probowalam ja przekonac, zeby ich przy
          mnie nie jadla, ale nie poskutkowalo.

          Dziewczyny, doradzcie cos! Jak sobie odmowic??
          A wloskie lody.. No coz, nie mam zamiaru sobie odmawiac. Raz na jakis czas, nie
          zaszkadza, a jaka rozkosz...
          • ewab2507 Re: uff.... 10.05.07, 08:49
            ja z kolei głoda zabijam sałatą lodową :) mogę ją jeść w ogóle nie przyprawioną.

            również nie mam ze zdrowym jedzeniem, ale czasem dopada mnie moja kluchożerność
            i wtedy nie potrafię się pohamować. zjadam zawsze za dużo. nawet jeśli włożę
            sobie na talerz mniejszą porcję, to i tak później dojadam prosto z garnka, czy
            patelni. to jedyna rzecz jakiej czasem nie umiem sobie odmówić. nawet majonez
            mnie tak nie kusi jak kluchy wszelkiej maści.

            tak jak już wiele razy pisałam nie zamierzam rezygnować ze wszystkiego, tylko
            staram się by grzeszki były od czasu do czasu, a nie codziennie. no i z reguły
            mi się udaje :)
    • basiul dzięki za przyjęcie do grona "jedzących inaczej" 09.05.07, 23:49
      :)
      dzis na sniadanie platki jeczmienne ze sliwką i jogurtem nat, na drugie
      sniadanie 2 kromki wasy + makrela w pomidorach + pół pomidora i 4 liscie
      salaty, po obiedzie (chińszczyzna z brązowym ryżem) który był ok. 16 zjadłam
      juz tylko pomarańczę i 2 suszone śliwki, no i wypilam mnostwo wody.
      I tanczylam 1,5 h.
      W pracy obwieścilam wszem i wobec ze podzielilam zywnosc na kolory i ze nie
      zamierzam jesc rzeczy czerwonych (swiadomosc ze mnie obserwują dodala mi sił w
      walce z ciastem drozdzowym, ktore przyniosla kolezanka :)

      Jestem Wam niezmiernie wdzięczna za ten wątek i ogrom ciepla i dobrych rad,
      jakie tu znajduję:)

      Pozdrawiam gorąco,
      Basia

      ps. czy mogłabym prosić o słynne przepisy sałatkowe?
      • ewab2507 Re: dzięki za przyjęcie do grona "jedzących inacz 10.05.07, 08:40
        :)

        witam... wczoraj nie poćwiczyłam, bo wieczorem miałam wizytę koleżanki, która
        przeciągnęła się do 2 w nocy... dawno się tak nie zasiedziałam w środku
        tygodnia. jestem więc dziś strasznie nie wyspana. do jedzenia miałyśmy talerz
        chudych wędlin i warzywa. nie objadłam się jakoś strasznie. może tylko wina
        było odrobinę za dużo :) ale objawów "dnia następnego" nie mam więc nie jest
        tak źle.

        dziś muszę nadrobić zaległości ćwiczebne, bo dosłownie czuję jak obrastam
        sadłem :) nawet mierzyłam się z samego rana. mam już kompletnego bzika z tą
        codzienną gimnastyką.

        na śniadanie właśnie zjadam jabłko. na później mam warzywa i grahamkę. mam
        smaka na rybę, więc dzisiaj na obiad muszę coś rybnego wykombinować.

        pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka