delie
07.10.03, 15:00
Czytam sobie ten wątek o pokazie makijażu we Wrocławiu ponieżej oraz wątek
zatytułowany "do Kamili" sprzed kilku dni i tak się zastanawiam skąd się
bierze złośliwość i agresja niektórych z Was w stosunku do tej dziewczyny i w
ogóle konsultantek Oriflame czy Avon, i przyznaję, że tego nie rozumiem. Chcę
zaznaczyć, że osobiście nie używam kosmetyków Oriflame, raz czy dwa miałam
balsam Avonu i nie jestem konsultantką ani jednej ani drugiej firmy. Ale
jedno mnie szczególnie zastanawia: skoro nie jesteście zainteresowane ani
tymi kosmetykami, ani pokazami makijażu, to po co odpowiadacie na taki wątek
o pokazie (chyba nie dla samej przyjemności "dowalenia" komuś) i po co
kupujecie te kosmetyki skoro wiecie, że są kiepskie. Każdy sam dokonuje
wyboru co kupić czy kupić-jeżeli nie chcecie to nikt Wam nic nie "wciśnie"
(przynajmniej ze mną tak jest). Wiem, że dużo ludzi kupuje kosmetyki Oriflame
i Avon, bo relatywnie nie są drogie, i dają ludziom złudne poczucie, że skoro
są "zagraniczne", to na pewno są lepsze od "polskich", a na Chanel ich nie
stać. Ale to ich sprawa, podobnie jak to czy ktoś jest konsultantką czy nie.
Życzę mniej złośliwości i więcej dystansu. Pozdrawiam,