firlii
02.01.14, 09:14
Proszę Was o pomoc w zrozumieniu, dlaczego TAK mi się przytrafia. Kilka lat temu zmarł mój Ukochany Dziadek.Śnił mi się sporadycznie, raczej nie przywiązywałam do tych snów wagi (bo uważałam, że sny to tylko projekcja mojego mózgu), ale zaczęłam zauważać, że gdy śni się Dziadek za kilka dni coś się wydarza- a to dziecko zachoruje (na nic poważnego zwykłe przeziębienie), a to coś tam mi się nie uda. Co prawda dalej myślałam, że to przypadek, ale na wszelki wypadek poprosiłam Dziadka żeby mi się przestał śnić...bo zawsze w tyle głowy na cos czekałam. I przestał...do czasu. Przyśnił mi się pół roku temu- nic nie mówił tylko patrzył smutnymi oczami na mnie (oczy były smutne, ale sen nie wydawał mi sie przerażający)...kilka dni później otrzymaliśmy informację, że brat Dziadka zmarł (ja tego brata nigdy na oczy nie widziałam). Kilka miesiecy pozniej znowu mi się Dziadek przyśnił. Nie pamietam jak, ale wiedziałam, ze coś się wydarzy. I dwa dni później mój wujek trafił do szpitala w spiaczce. Tydzień temu Dziadek znowu mi sie przyśnił. Samego snu nie pamiętam, wiem, że był w nim Dziadek i obudziłam się z przeswiadczeniem, że coś sie wydarzy 31 grudnia i 1 stycznia. I 1 stycznia-po 00 zmarł mój wujek (chociaz jego stan od ponad miesiaca sie nie zmieniał)
Boje się tych snów. Nie wiem czy to dobrze, że Dziadek mi sie śni. Gdyby ktos mi to opowiadał popukałabym się w głowe i powiedziała, że to niemożliwe.Ale mi się to naprawdę przydarza...Co to oznacza? Jak snią się zmarli to podobno proszą o modlitwę...ale w takim wypadku to o to chodzi? Nie sądzę, żeby Dziadek chciał mnie starszyc, bo naprawdę bardzo dobrze ze sobą żyliśmy. Dziadek otaczał mnie opieką i wydaje mi się, że u kresu Jego życia ja tez otoczyłam go opieką.
Dodam, że jeste osobą wierzącą, chociaż ostatnio jakoś nie po drodze mi do kościoła...(kiedyś byłam bardziej praktykująca)