magnetyczny9
26.08.05, 17:31
Witam wszystkich,
Ostatnio wnikliwie analizowałem swoje życie i doszedłem do smutnych wniosków.
Otóż największych niegodziwości, poniżeń psychicznych i fizycznych, a nawet
fizycznych uszkodzeń ciała doznałem ze strony rzymskich katolików, włączając
w to moich rodziców. Natomiast największe chwile szczęścia, miłości,
przyjaźni spotkały mnie ze strony ateistów, jednej protestanki, a nawet ludzi
uważających się za satanistów. To są tylko moje refleksje, ale dla mnie są
one znaczące i podsumuwujące moje dotychczasowe życie.
Pozdrawiam