Dodaj do ulubionych

Dokąd zmierzamy?

23.01.06, 16:25
Analiza poglądów na etykę panujących w ostatnich latach wykazała pewną
niepokojącą tendencję.Niewątpliwie wielu ludzi dziś kwestionuje zasady
moralne.Upadek moralny jest widoczny choćby w filmach.Rzadko dziś można
obejrzeć w TV dobry film bez przemocy i seksu poruszający ciekawy
temat./lubię filmy psychologiczne/.
Tak jak w filmach dla dzieci "kot goni myszkę",tak w filmach dla dorosłych
człowiek goni człowieka bynajmniej nie w dobrym zamiarze:}
O czym to świadczy? Dawniej gdy rodziny się rozpadały ,ginęły i
cywilizacje.Czy zatem jest to znak rychłego unicestwienia naszej cywilizacji?
A może te przeobrażenia są normalnym zjawiskiem w historii,która przypomina
wahadło,wychylające się raz w jedną raz w drugą stronę?
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Owe zasady moralne 23.01.06, 19:24
      Zostaly zbudowane glownie na strachu, przemocy i cierpieniu. Ludzie chcieliby
      zasad opartych na milosci, przyjazni i wzajemnym zrozumieniu.
      • tessa18 Re: Owe zasady moralne 24.01.06, 07:47
        Szczególnie w rodzinie człowiek chce spotkać się z miłością,przyjażnią i
        zrozumieniem.Tymczasem zatrważająco rośnie takie zjawisko jak przemoc w
        rodzinie.www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/1999/08/przemoc.html
        Od 1965 roku na całym świecie ogromnie wzrosła liczba rozwodów.Kto chce niech
        sprawdzi statystyki.Coraz więcej samotnych ojców i matek wychowuje dzieci.Jest
        bardziej prawdopodobne,że zostaniesz pobity we własnym domu przez kogoś
        bliskiego .Zdarzają się też zabójstwa dzieci przez rodziców i rodziców przez
        dzieci.
        Jeżeli od siły rodziny zależy nasze przetrwanie to istnieje powód do obaw o
        przyszłość.
        • crax Re: Owe zasady moralne 26.01.06, 18:29
          tessa18 napisała:
          "Jeżeli od siły rodziny zależy nasze przetrwanie..."

          To jest starożytny pogląd wywodzący się z czasów kultury plemiennej. Wtedy
          człowiek rzeczywiście będąc sam był skazany na zagładę. Ale CZASY SIĘ ZMIENIŁY
          !! Halo, halo, tessa, XXI wiek mamy!! Nie zauważyłaś?
    • nick_penis Re: Dokąd zmierzamy? 23.01.06, 19:52
      tessa18 napisała:

      > Analiza poglądów na etykę panujących w ostatnich latach wykazała pewną
      > niepokojącą tendencję.

      Pozwól, że zapytam: Cóż to za analiza? Jakiegoś niekwestionowanego autorytetu?
      Jakiegoś gremium szacownego? A może Twoja prywatna? W każdym razie podaj
      źródło, jeśli możesz.

      > Niewątpliwie wielu ludzi dziś kwestionuje zasady
      > moralne.

      Niewątpliwie. Z tym, że to nic nowego. Zaryzykuję stwierdzenie, że bywało
      znacznie gorzej w historii.

      > Upadek moralny jest widoczny choćby w filmach.Rzadko dziś można
      > obejrzeć w TV dobry film bez przemocy i seksu poruszający ciekawy
      > temat./lubię filmy psychologiczne/.

      Upadek moralny jest widoczny w filmach, bo ludzi interesuje CUDZY upadek
      moralny, Tesso. Ludzie po prostu chcą to oglądać. Przemoc i seks, moim zdaniem,
      mogą być w filmie obecne, o ile ich obecność jest uzasadniona z punktu widzenia
      narracji, a nie jest "sztuką dla sztuki". Naturalnie, pokazywanie zbliżeń
      ludzkiej garmażerii (i w przypadku przemocy i w przypadku seksu) jest
      niesmaczne.

      > Tak jak w filmach dla dzieci "kot goni myszkę",tak w filmach dla dorosłych
      > człowiek goni człowieka bynajmniej nie w dobrym zamiarze:}

      No przecież gdyby gonił w dobrych zamiarach, to to by było nudne jak flaki z
      olejem, nie?

      > O czym to świadczy? Dawniej gdy rodziny się rozpadały ,ginęły i
      > cywilizacje.Czy zatem jest to znak rychłego unicestwienia naszej cywilizacji?
      > A może te przeobrażenia są normalnym zjawiskiem w historii,która przypomina
      > wahadło,wychylające się raz w jedną raz w drugą stronę?

      Ja jestem jakoś dziwnie spokojny o naszą cywilizację. Te "plagi" o których
      piszesz istniały zawsze, a nie było tylko SuperExpressów, Faktów i innych
      mediów, które się tym pasjonują.

      Dzisiaj sytuacja jest mniej więcej taka, że na Żoliborzu wyrywają babci
      torebkę, trąbią o tym wszystkie dzienniki i przez następnych kilka dni
      wszystkie miasta w Polsce są wyczyszczone z babć, które siedzą w domach i
      dzwonią zębami ze strachu. A potem głosują na PIS zresztą.

      Czy w latach siedemdziesiątych nie wyrywano babciom torebek? Wyrywano
      niezawodnie. Tylko to wówczas nie były newsy. I tyle.

      Tesso. Jeśli jesteś przerażona upadkiem naszej cywilizacji, jeśli wieszczysz
      koniec świata, to jest Twoja sprawa. Nauczyłaś się Biblii na pamięć w nadziei,
      że świat poprawisz - niech Ci będzie na zdrowie.

      Pozwól jednak, że ja pozostanę optymistą i nie będę sobie zaprzątał głowy
      (wybacz) - pierdołami.

      Pozdrawiam. Nick.

      P.S. Nie znoszę filmów psychologicznych, ale to jest oczywiście rzecz gustu.
      Jakieś półtora roku temu pozbyliśmy się telewizora i odetchnęliśmy. Polecam.
      • kociak40 Re: Dokąd zmierzamy? 23.01.06, 22:41
        Pani Tesso!
        Pisze pani - ""Upadek moralny jest widoczny .....Czy zatem jest to znak
        rychłego unicestwienia naszej cywilizacji?""
        Problem stary jak świat. O tempora! O mores! już grzmiał Ciceron w swoim
        przemówieniu "Przeciw Katyliadzie". Można to przetłumaczyć w sensie -
        Jakże zmieniły się czasy na gorsze! Jak się zepsuły obyczaje!
        Pani chce nam sugerować (tak jak Ciceron), że jest to nadzwyczajne,
        nieodwracalne, takie rozmiary to osiągnęło, że musi cywilizacja upaść. Prościej
        mówiąc, zbliża się Armagedon, stoi już u drzwi. Tak też już sadził Ciceron.
        Z tego widać, że jest pani zbyt młoda, że nie była ŚJ w początkowych latach 70 -
        tych. Centrala w USA, taką histerię o tym Armagedonie wywołała, wyznaczając go
        na rok 1975, że na całym swiecie rosiani ŚJ, przyszykowywali się do niego,
        oczywiście, przekazując, już im niepotrzebne środki finansowe, gdzie trzeba.
        Później, centrala, (tak wyjaśniane to w waszych pismach było, proszę zajrzeć do
        archiwalnych od 1971/2 do 1976), że zaszła pomyłka. Pomyłaka, pomyłką, ale
        pieniędzy nie oddali. Niech się pani nie da na to nabierać, przynajmniej
        finansowo. Ja panią rozumiem dobrze, Królestwo już jest, Jezus był na ziemskiej
        kontroli, ocenił, że czas zaczynać, zarzad jest już skompletowany, wszystko
        zapięte na ostatni guzik, tylko drzwi nie otwierają. Tak jak w dobrym lokalu,
        jedzenie "pycha", stygnie, stoły zastawione, trunki się zmroziły, a tu drzwi
        jeszcze zamkniete, wejść nie można. Pani Tesso!, nie ma co "czepiać" się
        moralności i szukać odznak żadnego Armagedonu, to tam, hen! za oceanem, takie
        pomysły powstają o jego terminie.

      • tessa18 Re: Dokąd zmierzamy? 24.01.06, 08:13
        Opieram się na książce "ONZ a zapobieganie przestępczości" wyd 1991r.
        Napisano tam:
        "Nadzwyczaj trudnym problemem przeważającej liczby państw na świecie są
        zbrodnie.Przestępczość rodzima wymknęła się spod kontroli w większości krajów
        ,a wzrost przestępczości ponadpaństwowej daleko przewyższa możliwości
        opanowania jej przez społeczność międzynarodową/.../Działalność zorganizowanych
        grup przestępczych nasila się w zatrważającym tempie ,czego szczególnie
        grożnymi skutkami są przemoc fizyczna nad urzędnikami państwowymi ,zastraszanie
        oraz korupcja.Terroryzm ma na swym koncie dziesiątki tysięcy niewinnych ofiar
        Grabieżczy handel środkami wywołującymi uzależnienie stał się ogólnoświatową
        tragedią.Skandalicznie bezmyślne niszczenie środowiska osiągnęło tak
        zatrważające rozmiary iż zaczęto je uznawać za zbrodnię przeciwko światu."
        Oto czysta statystyka na 100000 mieszkańców na ziemi:
        NAPADY rok 1970 -150,rok 1990-400
        Kradzieże rok 1970 -1000, rok 1990 -3500
        Rozmyślne zabójstwa lata 1997-1985 w krajach rozwijających nastąpił wzrost z 1
        do 2,5 a w krajach rozwiniętych z 3 do 3,5.
        Przestępczość związana z narkotykami :w podanej książce zauważono:"Głóne mafie
        dosłownie mogą prześcignąć rządy niewielkich państw pod względem wydatków i
        uzbrojenia,a w krajach uprzemysłowionych potrafią jak dotąd udaremnić zakazy i
        wysiłki zmierzające do wyegzekwowania prawa".
        Wzmaganie się przestępczości to tylko jeden z elementów proroctwa
        wskazującego ,że żyjemy podczas "zakończenia systemu rzeczy".Mateusza 24:3
        Jezus powiedział:"Gdy ujrzycie ,że to się dzieje,wiedzcie że blisko jest
        Królestwo Boże".Łukasza 21:31
        Oczywiście są ludzie którzy tego nie zauważają,dlatego że nie chcą tego widzieć.
        Zamykają swe oczy na fakty,to ich sprawa.Ale czy postępują mądrze?
        Mądry człowiek widząc niebezpieczeństwo kryje się lub ucieka.Niedoświadczony
        idzie dalej i musi ponieść szkodę.
        • nick_penis Re: Dokąd zmierzamy? 24.01.06, 09:23
          tessa18 napisała:

          > Opieram się na książce "ONZ a zapobieganie przestępczości" wyd 1991r.

          ONZ ma taką śmieszną cechę, że robi wszystko, aby uzasadnić swoje istnienie

          > Napisano tam:
          > "Nadzwyczaj trudnym problemem przeważającej liczby państw na świecie są
          > zbrodnie.Przestępczość rodzima wymknęła się spod kontroli w większości krajów
          > ,a wzrost przestępczości ponadpaństwowej daleko przewyższa możliwości
          > opanowania jej przez społeczność międzynarodową/.../

          Globalizacja, globalizacja - także w przestępczości.


          > Działalność zorganizowanych
          > grup przestępczych nasila się w zatrważającym tempie ,czego szczególnie
          > grożnymi skutkami są przemoc fizyczna nad urzędnikami
          państwowymi ,zastraszanie
          > oraz korupcja.Terroryzm ma na swym koncie dziesiątki tysięcy niewinnych ofiar
          > Grabieżczy handel środkami wywołującymi uzależnienie stał się ogólnoświatową
          > tragedią.

          Bezsprzecznie. Ale niektóre kraje świetnie dają sobie z tym radę. Jak
          usiądziemy i będziemy przepowiadać koniec świata, to dopiero będzie raj dla
          złoczyńców. Nawiasem mówiąc: Obserwujesz w Polsce nasilającą się w
          zatrważającym tempie "przemoc fizyczną wobec urzędników państwowych"?

          Skandalicznie bezmyślne niszczenie środowiska osiągnęło tak
          > zatrważające rozmiary iż zaczęto je uznawać za zbrodnię przeciwko światu."

          To już jest manipulacja. Istnieją dane stwierdzające globalną poprawę stanu
          środowiska naturalnego w przeciągu ostatnich dwudziestu lat.

          > Oto czysta statystyka na 100000 mieszkańców na ziemi:
          > NAPADY rok 1970 -150,rok 1990-400
          > Kradzieże rok 1970 -1000, rok 1990 -3500
          > Rozmyślne zabójstwa lata 1997-1985 w krajach rozwijających nastąpił wzrost z
          1
          > do 2,5 a w krajach rozwiniętych z 3 do 3,5.

          Może porównajmy to z rokiem powiedzmy 1870? Jakieś dane na temat Górnej Wolty
          albo Gabonu? Przepływ informacji mamy w tej chwili niemal doskonały, ale na tej
          podstawie NIC nie można stwierdzić, bo nie ma porównywalnych źródeł z lat
          poprzednich.

          > Wzmaganie się przestępczości to tylko jeden z elementów proroctwa
          > wskazującego ,że żyjemy podczas "zakończenia systemu rzeczy".Mateusza 24:3
          > Jezus powiedział:"Gdy ujrzycie ,że to się dzieje,wiedzcie że blisko jest
          > Królestwo Boże".Łukasza 21:31

          Wszystkie książki czytasz, jak widzę, równie bezkrytycznie. Zaiste wielka jest
          Twoja wiara. W głupoty niestety też.

          > Oczywiście są ludzie którzy tego nie zauważają,dlatego że nie chcą tego
          widzieć.
          > Zamykają swe oczy na fakty,to ich sprawa.Ale czy postępują mądrze?
          > Mądry człowiek widząc niebezpieczeństwo kryje się lub ucieka.Niedoświadczony
          > idzie dalej i musi ponieść szkodę.

          Mądry człowiek, Tesso, stara się używać rozumu. Myśleć, analizować, porównywać
          i wyciągać wnioski. A także WĄTPIĆ.
          • vitmik Re: Dokąd zmierzamy? 24.01.06, 10:00
            dokładnie, ostatnio sie przywaliło do naszego kraju żadając wytłumaczenia
            dlaczego nie pozwalamy na parady pedalstwa
          • tessa18 Re: Dokąd zmierzamy? 25.01.06, 13:42
            Nie mówię tu czy istnienie ONZ jest konieczne czy nie,po prostu ONZ ma taką
            możliwość,by wszelkie sprawy traktować glogalnie.
            Gdy chcesz widzieć przemoc wobec urzędników państwowych włącz sobie relacje z
            obrad Sejmu smileTam dość często dochodzi do przemocy jak nie dosłownej to słownej.
            Trwa wojna na słowa.Nie mówię już o napadach na takie instytucje jak banki.
            Przemoc panuje też w szkołach i większość z nich zatrudnia pracowników ochrony.
            Dawniej tego nie było.Życie wydawało się bardziej normalne.ludzie nie musieli
            zamykać się na cztery spusty w obawie przed złodziejem lub bandytą.
            Statystyka którą podałam porównuje lata 70 i 90 ubiegłego stulecia.Gdybyśmy
            jednak porównali lata w XIX wieku z naszymi czasami ,to porównanie to
            wykazałoby jeszcze większy wzrost przestępczości.
            Można wątpić w siebie,w ludzką niedoskonałość,ale nie w zapowiedzi pochodzące
            od Boga.
            • nick_penis Re: Dokąd zmierzamy? 25.01.06, 14:59
              Przepraszam Cię Tesso, ale Ty nie rozumiesz, co się do Ciebie mówi. Dyskusja z
              Tobą nie ma sensu.
    • truten.zenobi Re: Dokąd zmierzamy? - do przodu! ;) 24.01.06, 10:55

      • tessa18 Re: Dokąd zmierzamy? - do przodu! ;) 25.01.06, 13:43
        A mnie się wydaje,że do tyłu.
        • wanda43 Re: Dokąd zmierzamy? - do przodu! ;) 25.01.06, 15:25
          Jedno jest pewne,kazdy dzien przybliza nas do nieuchronnej smierci.Reszta jest
          albo prawdą,albo złudą.
          • truten.zenobi Baczność! życie grozi śmiercią! 26.01.06, 08:43
            "piję żeby paść
            padam aby wstać!
            wstaję aby... wypić"

            "Życie to śmiertelna choroba przenoszona droga płciową"
            "Życie jest jak paier toaletowy szare do dupy i kończy sie w naj mniej
            podpowiednim momencie"
            • falafala Re: Baczność! życie grozi śmiercią! 26.01.06, 09:37
              Jezeli chce sie troche krwawych opowiesci to wystarczy poczytac historie. Ludzie
              od zarania wiekow lubili sie we krwi, cierpieniu i torturch. Egzekucje publiczne
              byly ulubiona rozrywka ludu i ich przebieg byl daleki od zwyklego powieszenia.
              Okrutnosc, przestepczosc jest wpisana w, szeroko pojmowane, czlowieczenistwo -
              najwyrazniej. Pewne pojecia, zachowania spoleczne sa ksztaltowne przez swiat w
              ktorym zyjemy. Kazdy widzi co chce widziec, ale jest pare faktow, ktore trzeba
              uwzglednic.
              Wielkie skupiska ludzkie maja tendencje generowania wiekszej przestepczosci
              dlatego, ze ludzie staja sie anonimowi i prawdopodobienstwo zlapani czy kary
              maleje, i niestety podlegamy tym samym prawom co zwierzeta, stado - owszem, ale
              w ilosciach umiarkowanych. Nawet kury zaczynaja sie zadziobywac gdy im brakuje
              miejsca. W tym samym kraju we wioskach, czy malych miejscowosciach ta
              przestepczosc jest znacznie mniejsza.
              Globalizacja osiagnieta poprzez powszechna w krajach rozwinietych mozliwosc
              podrozy, dostepnosc produktow sprzyja przemieszczaniu sie rowniez jednostek i
              grup przestepczych. Popelnione przez nich przestepstwa sa liczone osobno, ale
              popelniaja je te same grupy.
              Media lubuja sie w historiach krwawych , rozdmuchuja do olbrzymich rozmiarow co
              sie da, w efekcie otrzymujemy spoleczenstwa, ktorymi rzadzi strach - rzadzacym
              to tez odpowiada, bo latwiej takim spoleczenstwem manipulowac. Spoleczenstwo w
              ktorym rzadzi strach staje sie tez bardziej agresywne, wystarczy zobaczyc
              roznice w zachowaniu spoleczenstwa amerykanskiego i kanadyjskiego, bardzo ladnie
              pokazuje to Michael Moore w filmie "Bowling for Columbine".
              I jeszcze jedno - swiat to nie tylko kraje nalezace do rozwinietych, wiele
              spoleczenstw zyje w wymuszonej mniej lub bardziej harmonii, a poziom
              przestepczosci jest u nich niski, wystarczy poczytac wypowiedzi obywateli
              Szwecji, ktorzy przezyli Tsunami, na temat zachowania tamtego spoleczenstwa w
              obliczu tragedii. Zaskoczeniem dla Szwedow byla wielka bezineteresowna chcec
              pomocy niesiona przez tamtejszych ludzi.
              Jak swiat dlugi i szeroki przez cale dzieje nie jestesmy ani lepsi ani gorsi,
              jestesmy jedynie odbiciem panujacych warunkow, wojny byly zawsze, zawsze
              znecanie, zawsze plagi i zawsze one beda bo tak jest ten swiat urzadzony, kazde
              stworzenie musi walczyc o przetrwanie i my podlegamy tymi samymi prawom. Mozna
              liczyc ilosc aktow przemocy, ale mozna je tez odniesc do ilosci ludzi i nagle
              sie okaze, ze nie jest ich proporcjonalnie wiecej (jest tylko wiecej ludzi), bo
              co sie maja przestepstwa w tej chwili do wybijania w dawnych czasach calych
              wiosek i populacji ludzkich.
              • tessa18 Liczba ludzi 26.01.06, 17:24
                Liczba ludzi nie ma tu znaczenia.Dane te są podane na 100000 mieszkańców.
                Więc nie zależą od wzrostu ludności na świecie.
                Warto poczytać kronikę XX wieku i co na ten temat sądzą historycy.Sądzą,że XX
                wiek był w dziejach ludzkości najbardziej krwawym wiekiem.W poprzednich wiekach
                popełniano wiele zbrodni,ale ostatnie dwie wojny światowe i inne konflikty
                zbrojne daleko prześcignęły poprzednie pod względem bestialstwa i liczby ofiar.
                • falafala Re: Liczba ludzi 26.01.06, 20:14
                  Tylko dlatego, ze rozwoj cywilizacji pozwolil na rozszerzenie ich na wiekszy
                  obszar, zwiekszenie strat materialnych i zalatwienie takiej liczby ludnosci dla
                  ktorej usmiercenia kiedys potrzeba bylo wielu lat, ale i tak straty ludnosciowe
                  w II wojnie swiatowej nie przekroczyly 18% dla Polski. Poprzednie wojny i
                  pogromy nie byly mniej lagodne, co latwo mozna znalezc : wojna 30 letnia -
                  straty ludnosci szacowane na 40%, w Polsce XVII wiek przyniosl w wyniku wojen
                  podobne straty, nie chce mi sie przytaczac innych znanych konfliktow. Osobiscie
                  nie chcialabym zyc w tamtych "lagodnych" czasach i brodzic ulicami tonacymi
                  systematycznie we krwi.
                • josarna nie dajmy się zwariować 26.01.06, 20:38
                  1) W XX wieku rozwój techniki zabijania pozwolił na tak masowe mordy, ale to
                  nie znaczy, że rycerze ręcznie szerzący wiarę katolicką radzili sobie gorzej.

                  2) Przeczytaj, Tesso, książeczkę "Książę i żebrak", albo "Lalkę" i inne a
                  ujrzysz opisy nędzy o jakiej Ci się nie śniło! Ulice roiły się od żebrzących,
                  głodujących dzieci a bicie było na porządku dziennym. A może "Quo vadis?"? -
                  Dowiesz się, że publiczne rozszarpywanie ludzi było jedną z lepszych rozrywek.
                  Czy teraz również jest to na porządku dziennym?

                  3) Dominikanie (m.in. w Poznaniu) przechowują opisy tortur stosowane przez ich
                  inkwizycję i ozdobne narzędzia np. do rozrywania szczęk. Czy uważasz, że nadal
                  tak się zabawiają?

                  Zło było, jest i będzie. Róbmy wszystko, by je minimalizować, ale nie róbmy
                  cyrku.
                  A może od Ciebie też chcą wyciągnąć kasę - jak pisał p. Kociak?
                  Nastraszą, zarobią a potem powiedzą, że się pomylili.
    • fan_gazety My? To znaczy kto? 26.01.06, 19:26
      Polacy, Europejczycy, ludzie Zachodu, a może: Pigmeje, Mongołowie, murzyni
      Bantu, Eskimosi, indianie z dorzecza Amazonki?
      Pojęcie "my" jest wyjątkowo trudne do zdefiniowania. Bo "my" jesteśmy bardzo
      różni. Przypomnę tylko, że katolicy, biali, ludzie z dostępem do internetu
      stanowią znaczną mniejszość smile . Jak więc uogólnić?
    • stek22 Re: Dokąd zmierzamy? 26.01.06, 23:02
      Donikąd. Świat (ludzki) od zawsze stoi na krawędzi. I dlatego od zawsze różnym
      ludzim wydaje się że huknie, dupnie i się rozwali a on trwa. Czemu? Bo
      prowizorki są najtrwalsze.
      Już dawno odkryto ponad 3 tys. letnie papirusy w których narzeka sie na upadek
      obyczajów, itp,itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka