Dodaj do ulubionych

Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu KK?

24.02.06, 15:45
Na tej fasadowosci RMu,omotanych babc..popatrzcie na droge ekumeniczna Jana
Pawla II - czy to nie jest piekne i godne nasladowania?



Obserwuj wątek
    • adam81w Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 15:56
      nie nie jest piekna i godna nasladowania . JP 2 byl przeciw prezerwatywom . A
      aids w Afryce szaleje . Jp2 mowil w encyklikach ze racje ma wiekszosc i to
      wiekszosc decyduje co jest dobre a co zle itd . to co robil papiez ani mi sie
      podobalo ani nie podobal mi sie papiez .

      nie skupiamy sie tutaj tylko na zlych stronach kosciola . Po prostu tak
      patrzymy na kosciol i mamy do tego prawo . Mamy prawo widziec kosciol , religie
      jako rzeczy zupelnie niepotrzebne czlowiekowi a nawet szkodliwe . I mamy prawo
      tak o nim pisac . Gdybysmy widzieli dobre strony w kosciele to bysmy o tym
      pisali ale jako w duzej wiekszosci Ateisci i agnostycy widzimy glownie zle
      strony . to nasze widzenie moze po czesci jest takie z winy rzadu ktory obecnie
      mamy w Polsce , z winy tego ze rzadem wlasciwie rzadzi T.Rydzyk , ze robi sie
      takie inicjatywy jak Instytut Wychowania ktory ma byc oparty na wartosciach
      chrzescijanskich . tak jakby innych wartosci poza chrzescijanskimi nie bylo i
      panstwo swieckie mialo prawo sugerowac ze jeden ze swiatopogladow jest lepszy
      od innych . Ja jestem Ateista . dlaczego o tym zeby w szkole promowac takze
      moje wartosci zapomniano ? dlaczego ksieza sa sadzeni wg innego sposobu niz
      normalni ludzie ? dlaczego gdy ksiadz okaze sie pedofilem nie kaze sie go tylko
      wysyla na jakas zapomniana przez swiat placowke gdzie nikt go nie rozpozna ?
      itd .
      • makler1122 Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 16:07
        To wierz w Boga - nie w kosciol,czytaj Biblie.Przeciez Dekalog to piekny zestaw
        wartosci dla kazdego czlowieka - jakkolwiek to banalnie brzmi.Zgadzam sie ze
        Kosciol ogolnie wiele rzeczy zmodyfikowal pod siebie i mi to tez sie nie
        podoba.I to nie ma nic wspolnego ze Slowem Bozym.
        Co do Rydzyka - taki mamy rzad ktory promuje tego czlowieka,trzeba to przezyc.
        • adam81w Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 16:17
          eh ja nie wierze wboga nie dlatego ze kosciol costam .
          Jestem ateista nie zeby sie buntowac przeciw komus ale dlatego ze Ateizm to moj
          swiatopoglad , ktorego szukalem i ktory znalazlem .

          biblii nie zamierzam czytac , stek glupich bajek obrazajacy godnosci i
          inteligencje w dodatku bog z biblii to arogancka , seksistowska , okrutna
          istota . jak mozna mowic ze to milosc ?

          dekalog to nie zestaw pieknych wartosci dla kazdego czlowieka . Moze to piekny
          zestaw wartosci dla chrzescijanina ale nie dla ateisty czy niewierzacego
          religijnie . dziekuje mam wlasne wartosci .

          to ze rydzyk rzadzi to tez wina wszystkich katolikow w tym kraju bo nie
          glosowali oni na normalna prawice czyli po a na pis .
          • makler1122 Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 16:38
            Rozumiem.Mi generalnie wisi kto w co wierzy byleby czyjes uczucia religijne nie
            byly obrazane.
            Natomiast co do tego ze PIS rzadzi to nie jest wina "wszystkich
            katolikow".Zauwaz ze frekwencja byla prawie 50% - czyli polowa jeszcze gdzies
            tych katolikow nie glosowala na zadnego z kandydatow.
            Mowisz ze PO to normalna prawica..czy mowienie umiarkowanym,koncyliacyjnym
            jezykiem oznacza od razu"dobro".Hmm z takimi asami jak Pan Piskorski,Pan
            Schetyna..pamietasz w jakim stylu PO odstrzelila Cimoszewicza?..

            • makler1122 Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 16:39
              Pomylilem wybory do parlamentu z prezydenckimi bo tam jeszcze byla nizsza
              frekwencja
              • adam81w Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 17:14
                mniejsza z wyborami .

                ale niestety nie da sie tak zrobic zeby uczucia religijne byly nieobrazane .
                Przepraszam ale tego sie nie da zrobic zadna miara . Ja jako ateista naprawde
                nie widze powodu by patrzec na uczucia religijne inaczej niz na np moje uczucia
                do mojego zbioru komiksow . Nie wiem dlaczego uczucia religijne zadaja dla
                siebie specjalnych praw .

                To jest niestety okrutne ze obecny rzad gra uczuciami religijnymi i wmawia
                ludziom ze cos czego nie da sie chronic powinno byc chronione .
                Bo jesli chronic bedzeimy uczucia religijne , wywyzszac je stracimy demokracje .
                a w demokracji kazda grupa powinna byc rowna .

                podam cytat z bloga ateista.blog.pl , ktory polecam

                Osoby religijne traktują bowiem swe uczucia jako wyjątkowe i domagają się, aby
                również świat pozareligijny zaakceptował wyjątkowość tych uczuć. Ale świat
                pozareligijny nie ma obowiązku uznawania realności sfery sacrum, na którą
                wskazują osoby wierzące, kiedy uzasadniają szczególny – w ich mniemaniu –
                status swych emocji związanych z przekonaniami religijnymi. Człowiek
                niereligijny nie ma więc powodów, aby uczucia chrześcijan czy muzułmanów
                traktować inaczej niż uczucia kinomanów, miłośników opery, kibiców sportowych,
                filatelistów i wszelkich osób, które coś lub kogoś kochają. Wszystkim tym
                uczuciom należy się szacunek, ale nie bezgraniczny – na przykład nikt nie
                nawołuje, by powstrzymać się od publikowania karykatur Mozarta (1, 2), które
                przecież mogą obrażać uczucia melomanów. Tymczasem osoba religijna domaga się
                ograniczenia wolności wypowiedzi wszędzie tam, gdzie ta wolność narusza tabu
                religii.

                i polecam tez cala notke .
                ateista.blog.pl/archiwum/index.php?nid=10762993
                • vitmik Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 17:52
                  eh adas adas
                  ty ciagle o tych kondomach, cos ty jest, przedstawiciel durexa ze ciagle
                  gdakasz na jp2 za to ze zakazal małpkom z buszu dymania sie bez gumy?

                  jezeli czarni wiedza ze dymjac sie na lianach ze swoimi malpiatkami na lewo i
                  prawo moga chwycic hiva to jest ich sprawa, a raczej sprawa ich malutkiego i
                  glupiutkiego mozdzku.

                  dziwne, w ameryce pld, spichlerzu katolicyzmu jakos nie ma epidemii aids,
                  ciekawe dlaczego?

                  no ale skoro jestes juz tym ateista z powodu sprzeciwu jp2 wobec pozwolenia
                  małpkom z buszu uzywania gumek no to sorry, myslalem ze twoj ateizm jest jakims
                  ideologicznym przemysleniem a nie dziecięcym sprzeciwem
                  • wanda43 Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 26.02.06, 15:30
                    Vitus,czasem bywasz sympatyczny.Ale ten twoj rasizm i pogarda dla ludzi o
                    zdziebko innym kolorze skory mnie dobija.Ja ci proponuję,ty sobie
                    polec,pozwiedzaj i zobacz jak jest w tych pogardzanych przez ciebie krajach i
                    jak tam zyją ludzie.Moze sie okazać,ze to ty zyjesz w buszu,a Polska to
                    wyjątkowe zadupie.
                • makler1122 Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 18:16
                  Jesli nie widzisz powodow dla ktorych powinienes szanowac czyjac relige,to moze
                  zacznij od siebie.Do tego religia,ateizm nie ma nic wspolnego,raczej
                  elementarne podstawy kultury.Jesli dla kogos wiara ma znaczenie,uszanuj
                  to.Wiara jest wazna.Niektorzy wierza w Boga,Mahometa,Zlotego Cielca,w
                  siebie..dlaczego masz to deprecjonowac ze komus daje to sile..banaly ale nie
                  potrafie inaczej tego powiedziec jesli porownujesz Wiare z komiksem.


                  • adam81w Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 19:19
                    ech makler . chyba nic nie zrozumailes z tego co napisalem . nie musze szanowac
                    uczuc religijnych i nie bede bo nie widze ku temu powodu bo dla mnie one nie sa
                    specjalne tak jak ty je widzisz dla mnie to sa takie same uczucia jak moje
                    uczucia do mojego zbioru komiksow i tyle .
                    nie musze wiec niczego zaczynac od siebie bo nie we mnie jest cos nie tak ale w
                    tych ktorzy uwazaja ze uczucia religijne musza byc otoczone specjalna ochrona .
                    A nie musza !

                    Wiara nie jest wazna makler . wiara jest stekiem bzdur i absurdow i nie widze
                    powodu by to promowac . dlaczego mam to depracjonowac ? dlatego ze mam taka
                    opinie o religii , kosciele itd i mam prawo mowic ze niepodoba mi sie cos co mi
                    sie nie podoba .

                    uczucia religijne = inne uczucia do np moichh komiksow , uczucia kinomanow . te
                    uczucia sa rowne . nie widze powodu zeby uznac te pierwsze za lepsze niz te
                    drugie i trzecie .

                    i makler nie porownuj wiary w siebie z wiara w boga z wiara religijna . bo
                    wiare w siebie mam i to jest zupelnie inna wiara niz wiara religijna .

                    drogi vitmik juz nie wiesz co powiedziec i czepiasz sie wymyslonych rzeczy .
                    makler zadal pytanie o Kosciol . dlaczego widzimy tylko zle strony kosciola
                    tylko to odpowiedzialem o kosciol . nie bylo pytania o dlaczego jestes ateista .
                    juz ci nie bede wyjasnial czegos co ci wyjasnialem tysiac razy . Nie wierze bo
                    nie wierze a nie lubie kosciola i religii bo wpycha ludzi do zlego . zreszta
                    patrz sobie jak chcesz .
          • the_dzidka Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 27.02.06, 09:11
            > dekalog to nie zestaw pieknych wartosci dla kazdego czlowieka . Moze to
            piekny
            > zestaw wartosci dla chrzescijanina ale nie dla ateisty czy niewierzacego
            > religijnie . dziekuje mam wlasne wartosci .

            Człowieku, przeciez twoje wartości to dokładnie to samo, o czym mówi dekalog
            (pominąwszy może pierwsze dwa przykazania). Też żyjesz tak, żeby nie zabijać,
            nie kraść, nie cudzolozyć wink, matkę i ojca pewnie szanujesz, i tak dalej. To te
            same punkty, tylko w innej kolejności ułozone. Nie mów, że masz inne wartości,
            bo to przez takie wypowiedzi słyszymy potem, że jesteśmy źli i niemoralni, bo
            nie przestrzegamy dekalogu smile))
          • milka755 Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 01.03.06, 10:30
            adam81w napisał:
            > to ze rydzyk rzadzi to tez wina wszystkich katolikow w tym kraju bo nie
            > glosowali oni na normalna prawice czyli po a na pis .


            Co to za bzdura? Trudno mnie raczej ostatnio nazwać katoliczką, ale w Boga
            wierzę, głosowałam na PO i jestem nawet członkiem tej partii. Na PO głosowała
            także prawie cała moja rodzina i większość znajomych, a oni uważają się za
            katolików. Rydzyka natomiast w ogóle nie trawimy. Dlatego proszę, nie
            uogólniaj...
        • seth.destructor A co ma piernik do wiatraka 24.02.06, 18:05
          Meritum byl katolicyzm, a nie chrzescijanstwo, a katolicyzm opiera sie na
          katechizmie niz na jakiejs starej ksiazce, zreszta, dobra, opiera sie, ale
          specjalnie przerobiono ja, by pasowala do pozniejszych wymyslow.
        • jotkajot49 Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 20:16

          > To wierz w Boga - nie w kosciol,czytaj Biblie.

          Na Twoim miejscu byłbym ostrożny z zalecaniem tej lektury. Jeśli człowiek
          analizuje to co czyta, to szybko dochodzi do wniosku, że Biblia to składanka
          niezbyt przystających do siebie legend i opowiadań. A już jej główny bohater
          zupełnie nie ma nic wspólnego z dobrą Bozią , do której większość wyznawców
          zanosi wieczorne modły.

          >-Dekalog to piekny zestaw wartosci dla kazdego czlowieka -
          Załóżmy hipotetycznie istnienie Boga- Stwórcy człowieka. Ten Stwórca decyduje
          się dać człowiekowi jakieś wskazówki -przykazania .I co mu serwuje na początek ?
          Trzy pierwsze przykazania to... nie chcę obrażać Twoich uczuć. Jeśli potrafił
          stworzyć Świat to musi reprezentować jakiś poziom intelekyualny. Miałby być tak
          małostkowy. zeby w pierwszym rzędzie zapewnić sobie prawa autorskie i monopol
          na człowieka? Pierwsze i chyba jedyne przykazanie winno brzmieć: Dałem Ci po
          to rozum, żebyś z niego korzystał.Więc korzystaj, korzystaj dla dobra Twojego
          i mojego. Bo jeśli będziesz się doskonalił i rozwijał to może kiedyś wpadniesz
          do mnie na kawe a ja wyjaśnię Ci po co to wszystko.


          • the_dzidka Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 27.02.06, 09:15
            Pierwsze i chyba jedyne przykazanie winno brzmieć: Dałem Ci po
            > to rozum, żebyś z niego korzystał.Więc korzystaj, korzystaj dla dobra Twojego
            > i mojego. Bo jeśli będziesz się doskonalił i rozwijał to może kiedyś
            wpadniesz
            > do mnie na kawe a ja wyjaśnię Ci po co to wszystko.

            Jotkajot, ogromnie mi się to podoba, pozwolisz, że zacytuję tu i ówdzie (z
            zachowaniem praw autorskich oczywiscie )
            • jotkajot49 Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 28.02.06, 14:45
              Oczywiście, bardzo proszę, prawa autorskie niezastrzeżone!
    • seth.destructor Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 18:06
      1. Jeden Jan Pawel calego kosciola nie czyni.
      2. Podaj jakies dobre strony katolicyzmu?
      • vitmik Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 18:14
        moze dobre dla relatywistow i milosnikow otwartosci,modernizmu i tolerancji:
        ekumenizm
        wlazenie zydom w dupe
        to samo arabusom czyli muzulmanom

        pozwolenie na uzywanie internetu w celach szerzenia religii wink
        rozwoj takich galezi przemyslu jak:
        agroturystyka i dewocjonalia
        jakby nie bylo kasa papiezy pozwolila rozwinac sie sztuce renesansowej-
        malarstwo,rzezba,architektura
        dzieki katolicyzmowi i jego wojowniczosci zdobyto bezcenne dziela klasycznych
        artstów i filozofow 9gdy zdobyto muzulanskie ziemie w obecnej hiszpanii)
        o odkryciu innych kontynentow nie wspominajac (handel,sila roboczaw dodatku
        tania, rozwoj techniki, nauk geografiznych i biologicznych)
        mało???????????????????????????????/
        • lena_ziemkiewicz Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 18:57
          Chcesz powiedzieć, że KK wspierał odkrycia geograficzne? Może jeszcze fizykę,
          astronomię?
        • lena_ziemkiewicz Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 19:01
          KK od tysiąca lat niszczy Polskę. Wykastrował wojowniczych Słowian i uczynił
          ich pachołkami Zachodu. Potem niszczył Polskę poprzez krzyżaków, wciskanie
          ciemnoty, blokowanie rozwoju przemysłu, wyzysk ludzi i wysyłanie pieniędzy do
          Rzymu itd.
          • vitmik Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 20:39
            a z tym to sie zgodze
            eh, szkoda ze zygmunt august nie sluchal uwazniej Jana Laskiego (John a Lasco)
            ktory chcial stworzyc koscuiol polski narodowy a'la anglikanski
        • adam81w Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 19:32
          jakby nie bylo kasa papiezy pozwolila rozwinac sie sztuce renesansowej-
          malarstwo,rzezba,architektura

          eee ?

          przciez to byla sztuka na zamowienie i pod dyktando papiezy , religii . wiec co
          to za sztuka ?

          sztuka prawdziwa jest wolna od nakazow .
          fajnie papiez chcial zeby malarz namalowal cos w taki a taki sposob , malarz to
          robil a potem papieze pozniejsi uzywali tego argumentu ze religia i kosciol
          przyczynily sie do rozwoju sztuki smile no buahahhaha malowali to co chcieli
          papieze co chcial kosciol a nie wolni ludzie .

          o odkryciu innych kontynentow nie wspominajac (handel,sila roboczaw dodatku
          > tania, rozwoj techniki, nauk geografiznych i biologicznych)
          > mało???????????????????????????????/

          odkrycie kontynentow ????????
          o czym mowisz o zniszczeniu cywilizacji Inkow Majow Aztekow ?
          o mordowaniu tamtcyh ludzi w imie boga ?
          o przynoszeniu im slowa bozego a gdy nie chcieli tego slowa posluchac ( zapewne
          dlatego ze diabel w nich siedzial ) zabijaniu ich ?
          o bezczeszczeniu ich kultur
          jeszcze widac ze taka postawa ci sie podoba bo piszesz tania sila robocza .
          jak ty traktujesz tamtych ludzi ? co wy katolicy byliscie lepsi bo byliscie
          katolikami a oni byli gorsi bo niebyli katolkiami i dlatego mozna ich traktowac
          jak tania sile robocza bez praw ?

          do rozwoju techniki i wszelkich nauk poza teologia Kosicol i religia napewno
          sie nie przyczynily . Raczej oponowaly , blokowaly rozwoj nauk . Wystarczy
          przypomniec jak zareagowal kosciol na dzielo Kopernika , ktore obalalo bzdurna
          wizje swiata narzucana przez kosciol wszystkim ludziom . Nauka dzialala wbrew
          kosciolowi i religii a nie dzieki nim sie rozwijala . wogole to jest bzdura tak
          myslec . Religia nigdy nie sprzyjala rozwojowi krytycyzmu , racjonalizmu itd a
          te cechy sa niezbedne jesli chcemy mowic o jakiejs nauce .
          • vitmik Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 20:40
            gdyby nie konkwistadorzy polska nie bylaby krolestwem ziemniaczanym.
            chcialbys odebrac milionom polakom zrodlo utrzymania wink???????????
    • yggdrasill_1987 Ekumenizm? Buahahaha rotfl :) 24.02.06, 19:18
      Oglądałeś chłopcze mszę w telewizji prowadzoną przez Benedykta, w której brali
      udział chrześcijanie innych wyznań? O ile dobrze pamiętam, to przed rozdawaniem
      komunii był ogłoszony komunikat, że mogą przystąpić do niej tylko rzymscy
      katolicy. I to jest ekumenizm? Nie rozśmieszaj mnie. KK twierdzi "Nasza religia
      jest jedyna i słuszna", więc jak tu mówić o jakimkolwiek miedzywyznaniowym
      dialogu?
      • 0golone_jajka Re: Ekumenizm? Buahahaha rotfl :) 26.02.06, 09:31
        Ekumenizm sprowadza się li tylko do tego, że jedynie słuszny kościół już nie morduje wyznawców innych wyznań. Pobłażliwie na nich patrzy, pozwala uczestniczyć w swoich rytuałach i zdaje się mówić: patrzcie pacany, to jest prawdziwa wiara, przyłączcie się do nas, bo inaczej nie zostaniecie zbawieni, jełopy!
    • grgkh Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 21:06
      Nikt się specjalnie nie skupia. Tu jest forum, by o tym mówić, więc nie
      spodziewaj się SAMYCH hymnów pochwalnych na temat religii, chociaż, musisz to
      bezstronnie stwierdzić, są tu takie i nikt nikogo za to nie zabija. Bo tu
      panuje tolerancja. A na innych forach niestety nie.
      • chelseaa Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 22:54
        grgkh napisał :

        > Bo tu panuje tolerancja

        Wczoraj przeczytałam na tym forum świetny tekst człowieka o nicku kohei ,
        który totalnie znokautowałeś , wg mnie niesłusznie . Oczywiście masz prawo mieć
        inne spojrzenie , ale ta forma ..Zresztą zdążyłam się o tym przekonać na
        własnej skórze . Ty i niektórzy na tym forum macie ludzi religijnych/wierzących
        za śmieci , więc nie pisz o tolerancji , bo jej tu nie ma ..




        • dagmama Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 24.02.06, 23:48
          "nie pisz o tolerancji , bo jej tu nie ma .."

          To prawda, ale jest jakaś wolność słowa...
        • grgkh O co chodzi? 25.02.06, 00:13
          Przyjaciółko Ty moja wink, wskaż mi najświetniejsze miejsca tego świetnego tekstu. Chodzi mi oczywiście o fragmenty, które jeszcze miałem siłę komentować. Resztę, jako chłam, odcedziłem bez adiustacji. Trudno. Jeśli on nie umie normalnie dyskutować, to ja go jak normalnego nie zamierzam traktować. Chciał mnie wkurzyć, bo to jedna z metod jakimi "oni" się posługują, wkurzył mnie i spotkało go to, co spotyka tych, którzy do tego prowadzą. Następnym razem jak mnie zaczepi, to już nie będę miał żadnych skrupułów, od początku.

          Kohei to ludzik pokroju J. Lewandowskiego, z którym to się kiedyś mocno ściąłem,lekko podszkolony w erystyce, jak teraz cały PiS. NIENAWIDZĘ manipulacji. NIE ZNOSZĘ obłudy, kłamstwa, matactwa i rozpoznaję je z odległości wielu kilometrów. Będę je tępił bezwzględnie, bo one niszczą wolność, niszczą ludzi.

          A teraz spokojnie.

          Chelseaa, odszukaj te fragmenty i zastanowimy się, co ja takiego mogłem w nich przeoczyć. smile
          I cieplutko Cię pozdrawiam. smile))
          • billy.the.kid Re: O co chodzi? 25.02.06, 10:08
            a czy sa dobre odcienie tej firmy.
            za złodziejskie puieniądze budowanie kultury???
          • chelseaa Re: O co chodzi? 25.02.06, 12:13
            To nie chodzi o to , czy coś przeoczyłeś , czy też nie , ale Twoje reakcje są
            wg mnie nieadekwatne , to przecież tylko dyskusja..
            Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie obawiam się poniesienia "porażki" w
            dyskusji , jeśli ktoś mnie potrafi umiejętnie przekonać , podać argumenty ,
            mogę nawet zmienić zdanie i uznać , że do tej pory myliłam się . Czy to jednak
            jest porażka ? Wg mnie nie .
            Kohei napisał to , co mi odpowiada , takie mam upodobania "literackie" .
            A o gustach się nie dyskutuje ; )
            • grgkh Re: O co chodzi? 25.02.06, 14:17
              A, "literackie" wink
              C'est la vie. To już nie jestem Twoim ulubionym pisarzem?
              Trochę posmutniałem. Nie dlatego, że mnie mniej lubisz, ale dlatego, że lubisz czytać teksty przesiąknięte erystyką. I jest Ci w ten sposób obojętne ich przesłanie, może treść...

              > Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie
              > obawiam się poniesienia "porażki" w
              > dyskusji , jeśli ktoś mnie potrafi
              > umiejętnie przekonać , podać argumenty ,
              > mogę nawet zmienić zdanie i uznać , że do
              > tej pory myliłam się . Czy to jednak
              > jest porażka ?

              Musisz zrozumieć, że ja nie bronię siebie, swojego wizerunku. Mam to w nosie, a do błędów się przyznaję. Bronię tego, co uważam za prawdziwsze i takie ono w tej konfrontacji jest nadal. Kohei niczego nie dowiódł. Napluł i poszedł sobie. Niech idzie, a ja nie mam żadnej przyjemności z nim rozmawiać. Została po nim "opluta" prawda. Bo ona w środku się obroniła, ale na zewnątrz pokrył ją bród.

              Zaproponowałem Ci, byś znalazła miejsce, w którym powinienem się przyznać do błędu. Tam jest parę ekranów tekstu. Znajdź mi miejsce, jedno tylko, gdzie powinienem się do tego błędu przyznać? Miejsce odnoszące się do meritum naszej "pogawędki", a nie manowców, na które kohei socjotechnicznie sobie wyjeżdżał.

              Wyjaśnijmy to. Lubię sprawy wyjaśniać do końca, bo nie boję się niczego. Kohei się zmył. Ty go jeszcze bronisz, pewnie jakaś podświadoma niechęć do mnie z czasów naszych dawniejszych starć.

              Nieistotne. Mam inne sprawy na głowie.

              Aha, a co to znaczy "reakcje są nieadekwatne" w Twoim kontekscie? Mówiłem, że chciał mnie wkurzyć, a ja temu, świadomie, uległem, bo chciałem mu przyp.....ć. I tylko tyle. Odpowiedź na prowokację. Co jest nieadekwatne, prowokowanie czy jego efekt?
              • chelseaa Re: O co chodzi? 25.02.06, 19:31
                grgkh napisał:

                > A, "literackie" wink

                Tylko proszę , bez tego "A" ; )

                > C'est la vie. To już nie jestem Twoim ulubionym pisarzem?

                Ulubiony ..., to trochę za duże słowo , bo moje preferencje ,to Dygat i
                Hłasko .
                Ale , w kategorii kontrowersyjni to zdecydowanie jesteś ulubiony , zaraz po
                Rodanie i pisarzu Sofronowie smile


                > Trochę posmutniałem. Nie dlatego, że mnie mniej lubisz,

                dobra , dobra przestań z tym lubieniem , bo mi się niedobrze robi ; ))


                >ale dlatego, że lubisz czytać teksty przesiąknięte erystyką.

                Jakoś jej nie zauważyłam u Koheina ...

                > I jest Ci w ten sposób obojętne ich przesłanie może treść...

                Wg mnie przesłanie było jak najbardziej pokojowe ..

                > Bronię tego, co uważam za prawdziwsze i takie ono w t ej konfrontacji jest
                nadal. Kohei niczego nie dowiódł. Napluł i poszedł sobie.

                Nie wiem jak widownia tego forum , ale wg mnie było dokładnie odwrotnie .

                > Niech idzie, a ja nie mam żadnej przyjemności z nim rozmawiać.

                W sumie zdziwiłabym się , gdyby wrócił , po takiej traumie ...wink


                > Została po nim "opluta" prawda. Bo ona w środku się obroniła, ale na zewnątrz
                pokrył ją bród.

                Tak właśnie jest


                > Zaproponowałem Ci, byś znalazła miejsce, w którym powinienem się przyznać do
                błędu >

                To nie o to chodzi , nie rozumiesz ?

                > pewnie jakaś podświadoma niechęć do mnie z czasów naszych dawniejszych starć.

                Jeśli się jest tak zarozumiałym , nie dziw się , że nie wszyscy Cię będą
                kochać smile Ale przyzwyczaiłam się już smile Stopniowo uodporniam się na Twoje
                teksty, po tym jak nazwałeś mnie zerem cóż się może jeszcze zdarzyć z czym
                sobie nie poradzę ; ) Ale o wiele bardziej wkurza mnie jak opluwasz innych ...

                > Nieistotne. Mam inne sprawy na głowie

                no pewnie ...

                > Aha, a co to znaczy "reakcje są nieadekwatne" w Twoim kontekscie? Mówiłem, że
                c hciał mnie wkurzyć, a ja temu, świadomie, uległem, bo chciałem mu
                przyp.....ć.

                Jesteś przewrażliwiony , może więcej dystansu do siebie , hm ?




                • grgkh Re: O co chodzi? 26.02.06, 07:28
                  > > ale dlatego, że lubisz czytać
                  > > teksty przesiąknięte erystyką.

                  > Jakoś jej nie zauważyłam u Koheina ...

                  > > I jest Ci w ten sposób obojętne
                  > > ich przesłanie może treść...

                  > Wg mnie przesłanie było jak najbardziej pokojowe ..

                  > > Bronię tego, co uważam za prawdziwsze
                  > > i takie ono w t ej konfrontacji jest
                  > > nadal. Kohei niczego nie dowiódł.
                  > > Napluł i poszedł sobie.

                  > Nie wiem jak widownia tego forum ,
                  > ale wg mnie było dokładnie odwrotnie .

                  > > Niech idzie, a ja nie mam żadnej
                  > > przyjemności z nim rozmawiać.

                  > W sumie zdziwiłabym się , gdyby wrócił ,
                  > po takiej traumie ...wink

                  No to Ci zacytuję pierwszy z brzegu przykład, początek naszej rozmowy.
                  ===========================
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=37204096&a=37363180
                  > A miałem nadzieję... Spróbuję jednak.
                  > > Otóż nie. Rozum się opiera na logice
                  > Otóż nie.
                  > Logika jest narzędziem badania rozumowania.
                  > Mylisz skutek z przyczyną.
                  > Jeszcze raz - porównywanie rozumu z religią
                  > jest porównywaniem kanarka z
                  > mostem. Jest nielogiczne.
                  ===========================
                  > A miałem...
                  Kto zaczyna w ten sposób analizę tekstu? Ten kto CHCE postawić oponenta od razu na gorszej pozycji. Nie chodzi o treść, tylko o ocenę moralną. ["On miał nadzieję"]. Oczywiście, zawiódł się, choć jeszcze nie wiadomo o co chodzi. Wniosek uprzedzający wywód. Ale robi mi łaskę, łaskawca, ["spróbuję jednak"] a więc on jest dobry, bo mimo, że się zawiódł na mnie, to mi tę łąskę zrobi.
                  Zauważ, że jest to sztuczka, której efektem jest wywołanie określonego nastawienia u każdego czytającego, a celem dodatkowym jest, albo zmylenie mnie, gdybym okazał się niedowidzący, albo wyprowadzenie mnie z równowagi.

                  Jedziemy dalej...

                  ["Otóż nie"] powtórzone po mnie jest brakiem jego argumentacji. Tak przecież dyskutują dzieci na piaskownicy: Ty jesteś głupi. Ty jesteś głupi itd...

                  A teraz Ty mi udowodnij, że ROZUM NIE OPIERA SIĘ NA LOGICE, bo zaprzeczeniem "otóż nie" tego właśnie chce niby dowieść. Rozum posługuje się logiką, opiera się na niej, czyż nie jest tak? "Nieposługiwanie się logiką" świadczy w powszechnym rozumieniu sensu tego zdania, że zaprzestalibyśmy korzystania z niej. Czy ktoś używający rozumu, a nie używający logiki ("rozum" może być interpretowany poprzez wielość swych homonimicznych znaczeń i trzeba uważać na ciąg dalszy) może być traktowany jako rozumny? Bez logiki mamy chaos. O co więc mu chodzi, gdy zaprzecza temu zdaniu? Tylko o zmącenie wody. Twierdzi, że jakoby gdzieś tam na zewnątrz nas jest "coś", co posługuje się logiką, by zbadać spójność naszego rozumowania. A czy ja, rozumując nie poisługuję się logiką? Kto lub co, według kohei, analizuje moje rozumowanie i wkłąda mi do czaszki, bym je zaczął uważać za swoje?
                  Otóż nie. Powtórzę, że to ja mam rację. Kohei tylko mąci, a jedynym jego celem jest wyprowadzenie dyskusji na manowce, gdy zaczynając bronić stwierdzenia, coś tam powiem dodatkowo. I tak się stało. Przeczytaj następny post. Główny wątek już mu zniknął. Znów zaprzeczał i przypisywał mi to, czego nie mówiłem.

                  Słuchałem do niedawna gadek PiSuarów. W tej chwili nie potrafię. Wyłączam to, bo mi się chce rzygać. To jest ta sama technika, co u kohei. Czysta erystyka.

                  Swój wywód w tym fragmencie kończy genialnym stwierdzeniem, że porównuje dwie sprawy, których nie powinno się porównywać, choć przecież tu nie widać niczego, co nadawałoby się do takiej kwalifikacji, bo i logika i rozum jakoś się do siebie mają, i nie o porównywanie tu chodzi lecz o przyczynowość, zależność jednego od drugiego. I to jest słuszne.
                  No i jeszcze "to jest nielogiczne". On sam jest nielogiczny. Bełkocze jak nawiedzony, a właściwie mataczy w celowy sposób.

                  Potem włączał następne sztuczki erystyczne, jedną po drugiej.

                  Przyjrzyj się wszystkiemu, co on mówi. Od początku do końca wygląda to tak samo. Aż dziwne, że Ty tego nie widzisz.

                  Jest między nami, Chelseaa, pewna różnica. Ja umiem coś zauważyć, a Ty nie, a może nie chcesz... To daje mi przewagę i z niej wynikającą pewność siebie, której nadmiar mi zarzucasz. smile
                  A skąd to się bierze u Ciebie? Czy nie z uznawania kiedyś dogmatu?
                  • chelseaa Re: O co chodzi? 26.02.06, 11:49
                    Myślę , że Ty nadal dyskutujesz z kohei`em ; ) Tak trudno się rozstać ..?
                    Nawet nie chce mi się tego czytać , bo w sumie mnie to nie dotyczy , a poza tym
                    nie znajduję nic dla siebie w tej analizie .Nie próbuj mnie zatem na siłę
                    przekonywać :bo jak ma zachwycać skoro nie zachwyca ? wink


                    > Jest między nami, Chelseaa, pewna różnica. Ja umiem coś zauważyć, a Ty nie

                    Oczywiście mądralo , że jest , tylko ja już dawno wyszłam z piaskownicy , a Ty
                    tam dalej siedzisz ; )

                    > To daje mi przewagę i z niej wynikającą pewność siebie

                    Moje gratulacje ..tylko , czy to nie jest Pyrrusowe zwycięstwo , skoro masz o
                    jednego rozmówcę do ciekawych konwersacji mniej ? (myślę o kohei`u)


                    > A skąd to się bierze u Ciebie? Czy nie z uznawania kiedyś dogmatu?

                    A Ty znowu swoje ..smile
                    Dlaczego kiedyś i dlaczego dogmatu ?

                    smile
                    • grgkh Re: O co chodzi? 26.02.06, 16:31

                      > Moje gratulacje ... tylko , czy to nie jest
                      > Pyrrusowe zwycięstwo , skoro masz o
                      > jednego rozmówcę do ciekawych konwersacji
                      > mniej ? (myślę o kohei`u)

                      Kohei to nie dyskutant. To manipulant, socjotechnik.
                      Gardzę takimi największą pogardą na jaką mnie stać. Dyskusja z nim to była strata czasu. Szkoda, że z mojej obrony artykułu tytułowego tak niewiele dociera do ludzi. Z erystyką nie da się wygrać na polu, na którym ktoś jej dobrze nie rozróżnia i nie ma chęci jej odrzucania.

                      Nie dbam o to wszystko. Co mi może zrobić taki zadufany w sobie cwaniaczek? Zepsuć opinię? Naiwne myślenie. Prawda może się wycofywać, tracić kolejne pozycje zalewana potokiem błota, jak to się teraz dzieje w naszych mediach, ale dla tych, którzy jej pożądają będzie istniała. Jest obiektywna, wystarczy sięgnąć po nią ręką. A ja będę nadal, tam gdzie to możliwe, pomagał jej w przebiciu się.

                      > Dlaczego kiedyś i dlaczego dogmatu ?

                      Sam nie wiem. Tak strzeliłem. Dogmatem jest także nastawienie do innego człowieka, bo kiedyś, bo coś, choć były to słowa, a ich sens naprawdę czuł tylko autor... wtedy... bo później wszystko się zmienia. My też. A nastawienie zostaje, jak dogmat, z którym trudno się rozstać.

                      Znalazłem i odpowiedziałem... smile
                      • kohei Re: O co chodzi? 28.02.06, 15:05
                        Dziękuję, Chelsea, za dobre słowa.
                        A co do mojego ex-adwersarza:
                        > Kohei to nie dyskutant. To manipulant, socjotechnik.
                        Nie użyłem (przynajmniej umyślnie) ani jednej nieczystej sztuczki. W zamian
                        nasłuchałem się ataków ad personam, przy jednoczesnym braku merytorycznej
                        dyskusji i sprowadzenia rozmowy na manowce.
                        > Gardzę takimi największą pogardą na jaką mnie stać.
                        Życzę więc powodzenia w ćwiczeniu się w pogardzie.
                        > Dyskusja z nim to była strata czasu.
                        Dla mnie nie była. Nauczyłem się mianowicie, że trudno na tym forum zająć
                        przeciwne od obowiązującego stanowisko, nie narażając się na stek wyzwisk.
                        Choć osoby takie jak Chelsea czy Wanda dają nadzieję, że może być inaczej.
                        • grgkh Re: O co chodzi? 28.02.06, 16:25
                          > Dziękuję, Chelsea, za dobre słowa.
                          > A co do mojego ex-adwersarza:
                          > > Kohei to nie dyskutant. To manipulant, socjotechnik.
                          > Nie użyłem (przynajmniej umyślnie) ani jednej nieczystej sztuczki.

                          Przynajmniej umyślnie? Hehehehe... smile To wyjaśnie wszystko. smile))
    • kamajkore Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 26.02.06, 19:37
      > Na tej fasadowosci RMu,omotanych babc..popatrzcie na droge ekumeniczna Jana
      > Pawla II - czy to nie jest piekne i godne nasladowania
      co jest godne naśladowania w 'drodze ekumenicznej'? że religie się mają łączyć?
      ja optuję za uwalnianiem się ludzi od religijnego myślenia, więc logiczne, że żadnych działań ekumenicznych nie podziwiam.
    • sojuz1 To jest jakiś dobry odcień KK? (nt) 01.03.06, 09:41
    • chyba_normalny Re: Dlaczego skupiacie sie tylko na zlym odcieniu 02.03.06, 08:32
      Ano pewnie dlatego , że KK stara się wprowadzać SWOJE ograniczenia ( których i
      tak w większości jego przedstawiciele nie przestrzegają )na inne osoby nie
      związane z KK wmawiając jednocześnie , że to dla ich DOBRA .
      Niestety ale Ci , którzy nie wyznają tej jedynej słusznej doktryny widzą , że
      jest to obłuda obliczona na tani poklask i sterowanie umysłami wyznawców tej
      religii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka