Dodaj do ulubionych

Więzy rodzinne

03.08.06, 20:23
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3523480.html
Plaga honorowych samobójstw w Turcji

Dan Bilefsky 02-08-2006, ostatnia aktualizacja 02-08-2006 14:13

17-letnia Derya otrzymała polecenie popełnienia samobójstwa w sms-ie.
Wiadomość brzmiała: "Zhańbiłaś naszą rodzinę. Zabij się sama i uwolnij nas od
hańby, albo my cię zabijemy"

----------------

rozmawiaj ze swoim dzieckiem bo blizej siebie to dalej od narkotykow smile
Obserwuj wątek
    • kamajkore Re: Więzy rodzinne 03.08.06, 22:50
      jakie to chore! sad
      kto wymyśli szczepionkę przeciwko niszczycielskiej religijnej zarazie...?

      • adam81w Re: Więzy rodzinne 03.08.06, 23:57
        jest taka szczepionka !!! to nauka , rozum i racjonalizm
        • fedorczyk4 Re: Więzy rodzinne 04.08.06, 00:14
          NIestety żadne ubezpieczenie nie zwraca kosztów.
        • kamajkore Re: Więzy rodzinne 04.08.06, 09:19
          > jest taka szczepionka !!! to nauka , rozum i racjonalizm
          tak adasiu, ale miałam na myśli coś łatwiejszego do przełknięcia dla WIĘKSZOŚCI sad
          • crazy.berserker Re: Więzy rodzinne 04.08.06, 09:38
            kamajkore napisała:

            > > jest taka szczepionka !!! to nauka , rozum i racjonalizm

            Nawet nauka, rozum i racjonalizm przegrywa w walce z silnym uczuciem
            • grgkh Rozum i uczucia... 04.08.06, 10:26
              crazy.berserker napisała:

              > kamajkore napisała:
              >
              > > > jest taka szczepionka !!! to nauka , rozum i racjonalizm
              >
              > Nawet nauka, rozum i racjonalizm przegrywa w walce z silnym uczuciem

              Silne uczucia stworzyła sama natura, by w świecie wartościowanych doznań wyznaczyć priorytety. W świecie rozmnażania płciowego i wspomagania wychowania dla przyszłych pokoleń (potomków) uczucie między partnerami musi mieć absolutne pierwszeństwo. Drugim polem, na którym istnieją silne uczucia jest współistnienie grupowe nadające dodatnią ważność układowi powiązań hierarchicznych i ujemną zagrożeniom konkurencyjnym. I tu ciekawe jest to, że często niechęć jest wyrażana znacznie silniej jeśli dotyczy osobników trochę podobnych niż zupełnie różnych, ponieważ podobni nam mają podobne potrzeby i są większą konkurencją. Dlatego (między innymi, bo są też i inne powody) ludzie tak bardzo walczą ze sobą, a bardziej ignorują (emocjonalnie) inne gatunki. To jest nasze bezpośrednie dziedzictwo po świecie zwierzęcym, bo gdy spojrzeć na to z zewnątrz, to nasze zachowania nie różnią się wcale od analogicznych, nieobcych zwierzętom. Ale też nie sposób wyobrazić sobie naszej psychiki bez tych uczuć.

              A "nauka, rozum i racjonalizm"?

              Też nie byłoby ich gdyby nie emocjonalny motor napędowy, bo przecież w dążeniu do poznawania, uczenia się emocje odgrywają zasadniczą rolę - robimy to dla przyjemności. wink I jest to przyjemność nieobca także zwierzętom, które przecież łatwo i chętnie poddają się właściwie prowadzonej tresurze. I pod tym względem też jesteśmy im podobni, bo świat jest pełen dobrze wytresowanych ludzi.

              Wszystko się przenika. Wszystko ma swoje naturalne, bardzo proste podstawy. Nawet w przypadku sztucznego życia, algorytmicznych, wirusopodobnych struktur współistniejących w zamkniętej przestrzeni fragmentu pamięci komputera, w tym, co się dzieje pomiędzy zdefiniowanymi tam "organizmami", można się dopatrzeć powtarzalnych aktów "współpracy" i "agresji", określając je ludzkimi nazwami emocji. Ale nie wolno nam zapominać, że wszystko zaczyna się od zmienności w czasie, z której wynika ewolucja, a jej efektem musi być pasmo zwycięstw struktur skuteczniejszych nad mniej sprawnymi, a nie chaos i wyrównanie wszystkiego do jednego poziomu. Dlatego z nicości wyłonił się nasz świat, a w nim i my.

              Nie pozwalajmy na regres i samozniszczenie poddając się bezmyślnie uczuciom prowadzącym do tego.
              • crazy.berserker Re: Rozum i uczucia... 04.08.06, 11:41
                > Nie pozwalajmy na regres i samozniszczenie poddając się bezmyślnie uczuciom
                prowadzącym do tego.

                Ładny postulat - ale spróbuj go zacytować człowiekowi ziejącemu do
                kogoś/czegoś nienawiścią. Ciekawe czy posłucha czy jednak nieświadomie wybierze
                regres i smozniszcenie?
                • grgkh Re: Rozum i uczucia... 04.08.06, 12:43
                  crazy.berserker napisała:

                  > > Nie pozwalajmy na regres i samozniszczenie poddając się bezmyślnie
                  > > uczuciom prowadzącym do tego.
                  >
                  > Ładny postulat - ale spróbuj go zacytować człowiekowi ziejącemu do
                  > kogoś/czegoś nienawiścią. Ciekawe czy posłucha czy jednak nieświadomie
                  > wybierze regres i smozniszcenie?

                  Nie o tym myślałem, nie o pojedyńczym człowieku, ale o ludzkości w skali globalnej. Na taki regres nie powinniśmy pozwalać. Należałoby jednak troszkę się wysilić i czasem zrobić coś mało efektywnego, co doda się do skali innych drobnych czynów i ten regres osłabi. Uwierzyć, że warto cokolwiek robić ku dobru wspólnemu i naszego potomstwa, ku rozwojowi Wszechświata, którego cząstką jesteśmy.
                  • crazy.berserker Re: Rozum i uczucia... 04.08.06, 13:26
                    grgkh napisał:

                    > Nie o tym myślałem, nie o pojedyńczym człowieku, ale o ludzkości w skali
                    >globalnej. Na taki regres nie powinniśmy pozwalać. Należałoby jednak troszkę
                    >się wysilić i czasem zrobić coś mało efektywnego, co doda się do skali innych
                    >drobnych czynów i ten regres osłabi. Uwierzyć, że warto cokolwiek robić ku
                    >dobru wspólnemu i naszego potomstwa, ku rozwojowi Wszechświata, którego
                    >cząstką jesteśmy

                    No wiec co zrobić zeby na taki regres nie pozwalać? Mówisz o zrobieniu czegoś
                    pozytywnego dla swiata i ludzi - o czyms małym, drobnym, co wyhamuje lawinę
                    regresu ale jej nie powstrzyma. W imię czego mamy coś takiego robić - w każdym
                    człowieku żyje egoista ktorego g.. obchodzi dobro świata jak długo jemu samemu
                    jest z tym dobrze. Mozna swiat zmieniać na lepsze - ale zazwyczj robi to się w
                    swoim najblizszym otoczeniu, tak aby zapewnić wygodę sobie i bliskim. Osoby
                    które myslą w kategoriach globalnych jest niewiele - i zawsze sa trybikami
                    jakichś systemów które ich ograniczaja.
                    Nie podoba mi się że rzucasz badziewnymi katolickimi komunałkami - "Należałoby
                    jednak troszkę się wysilić i czasem zrobić coś mało efektywnego, co doda się do
                    skali innych drobnych czynów i ten regres osłabi" które sam uważasz za głupie,
                    ale jednak przytaczasz jako własne zdanie
                    • grgkh Re: Rozum i uczucia... 04.08.06, 16:00
                      > No wiec co zrobić zeby na taki regres nie pozwalać?

                      Nawet napisać coś tutaj. Coś prawdziwego.

                      > Mówisz o zrobieniu czegoś pozytywnego dla swiata i ludzi - o czyms
                      > małym, drobnym, co wyhamuje lawinę regresu ale jej nie powstrzyma.
                      > W imię czego mamy coś takiego robić - w każdym człowieku żyje egoista
                      > ktorego g.. obchodzi dobro świata jak długo jemu samemu
                      > jest z tym dobrze.

                      Tak mówi doktryna, która zawiera obietnicę życia po życiu. "To" życie jest
                      g.... warte, starajcie sie zasłuzyć na "tamto". A ja mam tylko to jedno i
                      dlatego czuję, że warto - zanim w proch się zamienię - coś zrobić. Dla mojego
                      otoczenia (przeprowadzę staruszkę na drugą stronę ulicy) i dla moich potomków
                      (wyprodukuję mniej smieci). Drobiazgi? wink Na tym to właśnie polega. Ale czuje
                      potrzebę tego i tak sobie ją uzasadniam.

                      > Mozna swiat zmieniać na lepsze - ale zazwyczj robi to się w
                      > swoim najblizszym otoczeniu, tak aby zapewnić wygodę sobie i bliskim.

                      Dokładnie o to chodzi. Każdy robi tyle, ile może lub ile chce. Ale z celowością.

                      > Osoby które myslą w kategoriach globalnych jest niewiele - i zawsze
                      > sa trybikami jakichś systemów które ich ograniczaja.

                      Globalnie to ja wrzucałem kartkę do urny w czasie wyborów. wink

                      > Nie podoba mi się że rzucasz badziewnymi katolickimi komunałkami -
                      > "Należałoby jednak troszkę się wysilić i czasem zrobić coś mało
                      > efektywnego, co doda się do skali innych drobnych czynów i ten
                      > regres osłabi" które sam uważasz za głupie,
                      > ale jednak przytaczasz jako własne zdanie

                      Nic nie poradzę, że pewne słowa i zwroty się "wyświechtały". I nie obchodzi
                      mnie, że ktoś "nie chce" ich zrozumieć zgodnie z moja intencją. C'est la vie.
                      Ja się starałem i to mi wystarcza.

                      Moja obecność tutaj, to praca umysłowa wink - prostowanie, wyjaśnianie,
                      przekazywanie mojej wiedzy. Mam nadzieję, że z jakimś pozytywnym skutkiem. To
                      jest walka z regresem.
                      • adam81w Re: Rozum i uczucia... 04.08.06, 16:15
                        grgkh napisał :

                        . Mam nadzieję, że z jakimś pozytywnym skutkiem.

                        potwierdzam . pozytywnym smile
                      • monikaannaj Re: Rozum i uczucia... 04.08.06, 16:57
                        O czym ty piszesz??? jaka doktryna twierdzi że TO życie jest gówno warte?
                        • grgkh Re: Rozum i uczucia... 04.08.06, 21:20
                          monikaannaj napisała:

                          > O czym ty piszesz??? jaka doktryna twierdzi
                          > że TO życie jest gówno warte?

                          Religijna. Chrześcijańska... Ja to nazywam swoimi słowami, nieco dosadniej, ale
                          taką mam potrzebę.

                          Życie na ziemi jest TYMCZASOWE, jest przygotowaniem do życia wiecznego. Czyż
                          nie jest tak? Co więcej - a to już wydaje mi się szczególnie obrzydliwym
                          nadużyciem - gloryfikowane jest cierpienie. Mordowanie bóstwa w ludzkiej
                          postaci ma służyć odkupieniu grzechu pierworodnego, czy jakiejś innej bzdurze.
                          Rozumiesz to? Ludzie MUSIELI zabić ze względu na widzimisie naczelnego bóstwa,
                          bo tak sobie ono to wymyśliło. I po tej porcji chorej indoktrynacji dopiero
                          czeka ich prawdziwe szczęście w zaświatach. Chyba zaraz puszczę pawia.

                          A tam to już seks z pierwszą i drugą żoną jednocześnie pewnie. A ponieważ ona
                          wyszła też za mąż drugi raz, bo owdowiała wcześniej, to chyba w trójkącie. Ale
                          zabawa. smile

                          A może lepiej z hurysami w haremie w islamskim niebie? Podobno to ten sam bóg,
                          choć scenariusze jakby nieco inne.

                          I co Ty na to?

                          Macie jakąś spójną wizję tego tutaj i tego tam?
    • lena_ziemkiewicz Re: Więzy rodzinne 04.08.06, 09:40
      Islam to szambo i tego się trzymajmy.
    • patchwork30 Re: Więzy rodzinne 04.08.06, 18:37
      Niedawno czytalam powiesc Nadeema Aslama "Mapy dla zagubionych kochankow".
      Autor urodzil sie w Pakistanie i jako nastolatek wyemigrowal do Wielkiej
      Brytanii.

      Powiesc zaczyna sie od tego, ze zaginela para kochankow. Prawdopodobnie zostali
      oni zabici przez braci kobiety. Opisana zostala spolecznosc emigrantow
      pakistanskich w Wielkiej Brytanii i co sie z nasuwa:
      Islam w wydaniu konserwatywnym zabija to, co dla czlowieka wazne: prawdziwy
      szacunek do zycia, do siebie samego, do rodziny i do innych, rownouprawnienie,
      rozsadek, wolne myslenie, uczucia. Na miesce szacunku dla siebie samego daje
      odczucie wyzszosci moralnej i pogarde wobec innych - niewierzacych. Dla
      konserwatywnego wierzacego zobaczyc, jak inny zyje szczesliwie bez religii, to
      dostac cios w uczucie wlasnej godnosci. A ze jedyna godnoscia, jaka sie jeszcze
      ma, jest godnosc religijna, to trzeba walczyc wszelkimi srodkami, by ja
      przywrocic. Wszyscy maja przestrzegac tych samych zasad i tak samo cierpiec,
      wtedy wlasne cierpienie ma sens.

      Ksiazka jest piekna, poetyczna, wciagajaca i pokazuje, jaka wielka tesknote za
      wolnoscia ma czlowiek, ale jak trudno mu to rozpoznac i sie wyzwolic.
      • fedorczyk4 Re: Więzy rodzinne 04.08.06, 18:49
        No tak, ale jednak mimo wszystko nie zapominajmy że Islam istnieje nie tylko w
        swojej konserwatywnej formie, oczywiście o ortodoksji w wydaniu każdej religii
        jest zawsze najgłośniej. Ale to nie znaczy że są one najpopularniejsze. Koran
        jako taki, jest zbiorem bardzo pięknych mądrości, problemem jest jego (tak jak
        i Biblii)interpretacja. Daj prymitywnemu manipulatorowi do ręki Konstytucję
        Stanów Zjednoczonych i zobaczysz co będzie w stanie z niej zrobić.
        • patchwork30 Re: Więzy rodzinne 04.08.06, 19:25
          Jednak ta konserwatywna forma dominuje obraz islamu nie bez przyczyny. Tak jak
          nie bez przyczyny sredniowieczna forma katolicyzmu dominuje obraz religijnosci
          w Polsce.

          > Daj prymitywnemu manipulatorowi do ręki Konstytucję
          > Stanów Zjednoczonych i zobaczysz co będzie w stanie z niej zrobić.

          Masz na mysli Busha? wink
          • fedorczyk4 Re: Więzy rodzinne 04.08.06, 20:07
            Nie do końca, bo on jednak jest pod kontrolą. Mówię o autentycznym świrze typu
            Castro, Kadafii, Chomieini.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka