Dodaj do ulubionych

Demony-Mamony

27.08.06, 20:33
Demony-mamony już rozliczają się u Dziwisza. Owszem, byli na usługach SB,
owszem, brali pieniądze, owszem, szkodzili, ale teraz skruszeli. Księża,
tłumnie piszą podania do Dziwisza aby ten darował im ich winę współpracy
z SB. Dziwisz powiedział w TV, że nie będzie ujawnień ich nazwisk, wystarczy
ich skrucha i szczerość. Karą zapewne będzie, podzielenie się tym co się
wzięło od SB, z kontem KK. Wina wtedy zostanie darowana i krzywda naprawiona.
Obserwuj wątek
    • xxara Re: Demony-Mamony 27.08.06, 20:49
      Szczególnie wredny rodzaj donosicielstwa. Poszedł człowiek się wyspowiadać, a
      q..wa w sukience raport z tego pisze. Ech, rzygać się chce...
      • kociak40 Re: Demony-Mamony 27.08.06, 21:34
        xxara napisała:

        > Szczególnie wredny rodzaj donosicielstwa. Poszedł człowiek się wyspowiadać, a
        > q..wa w sukience raport z tego pisze. Ech, rzygać się chce...

        Rzygać, swoja drogą, ale i podziwiać u nich wielką miłość do mamony. Zrobią
        wszystko dla niej. Ostatnio jak byłem w szpitalu, były te straszne upały, na
        dworze 34 stopnie, w pomieszczeniach więcej, a ksiądz, ktory przychodził, był w
        zimowych butach, takich potężnych kamaszach. Opinia u chorych była taka, że
        taki biedny, na obuwie letnie nie ma, tak się męczy. Korzystający z
        jego "usług" byli więc hojni, a oto chodziło. 0,5 godzimy "męki" w zimowych
        butach w taki upał, a pożniej można zmienić na włoskie orginały z cielęcej
        skorki i "smignąć" nowym BMW, w niewiadomym kierunku. Każdy pomysł jest dobry.
        Dla przykładu, proboszcz z koscioła obok, w dzień jeździ "Leganzą" i ubrany
        skromnie, natomiast po 21:00, jak dzwony podzwonią na godziny Jasnogórskie,
        wyjeżdza elegancko ubrany, w przydymionych okularach, nowym BMW, zapewne
        z "usługą" do kochanki lub na "nocne życie". To wymaga pomysłów, każdy pieniądz
        jest dobry, nawet z SB.
      • kociak40 Re: Demony-Mamony 27.08.06, 21:47
        Z tą spowidzią podam pewien przykład. W autobiografii "Rudolfa Hossa,
        komendanta obozu oświęcimskiego" jest podany znamienny fakt. Jak sam autor
        pisze, do 15 roku życia był praktykującym katolikiem, był wierzącym.
        Jeden wypadek z jego życia sprawił, że stracił wiarę i odszedł na trwale od
        religii. Jako 15 letni chopiec, pobił się z rówieśnikiem, jak to chłopaki.
        Z tego grzechu wyspowiadał się księdzu, a ten doniósł o tym jego ojcu.
        Fakt ujawnienia tajemnicy spowiedzi przez księdza, spowodował jego odejście
        od wiary. Można teraz tylko przypuszczać, że jakby nie było tego faktu, może
        nie byłby komendantem Oświęcimia i nie odpowiadałby za śmierć 2 milionów ludzi?
        Jaka jest wina księdza w tym przypadku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka