cieplanata
10.08.09, 13:36
I znów moje spostrzeżenia po przeczytaniu kilkuset wątków na tym i innym forum.
Ludzie za każdym razem podkreślają, że dają po 1-2 DT kelnerowi, pokojówce, taksówkarzowi. I mam teraz pytanie, gdy w Polsce idziecie do fryzjera, to dajecie napiwek? - oczywiście, bo wypada. to samo w taksówce,, w dużej części restauracji warszawskich doliczane napiwki są do rachunku w wysokości 10%, a tam gdzie nie doliczane to albo daje sie zwyczajowo, albo wręcz stoją puszki przy kasie na napiwki.
Wiec nie rozumiem w czym rzecz, co to za takie wielkie aj waj dawanie napiwków. No chyba że jeżdżą ludzie którzy z zasady nikomu nie dają napiwków.
Tylko, ze będąc u fryzjera słuchałam z uwagą jak pani fryzjerka opowiadała z oburzeniem że wszyscy żądają napiwków. Płacąc jej powiedziałam - od dziś nie daje już dodatkowej dyszki za uczesanie, bo słyszałam, ze pani nie uznaje napiwków. Szczęka fryzjerce opadła.