Dodaj do ulubionych

ojciec seksista

08.09.09, 15:59
moj ojciec jest seksista.niereformowalnym.moja matka nie reaguje i
nie widzi problemu.mam wrazenie,ze w mojej rodzinie(mam jeszcze
brata)jestem jedyna osoba,ktorej to przeszkadza.czy ktos na forum ma
podobne doswiadczenia?jak postepowac z taka osoba?rozmowa nie
wchodzi w gre,z drugiej strony nie moge sie go pozbyc ze swojego
zycia.awantury niczego nie zmieniaja.dac sie obrazac??
Obserwuj wątek
    • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 08.09.09, 16:05
      > dac sie obrazac

      Raczej nie, bo potem każdy będzie po Tobie jechał, ile wlezie. I tak do końca Twojej ziemskiej podróży, że tak powiem. A kto wie, czy i potem nie. :>

      > z drugiej strony nie moge sie go pozbyc ze swojego zycia

      To zniknij z jego. Ile masz lat?
      • blue.karin Re: ojciec seksista 08.09.09, 16:57
        teoretycznie sprawa jest prosta.skonczylam dobre
        studia,pracuje,pensja na
        razie niewielka,ale jest.problem w tym,ze bez pomocy rodziny ciezko
        mi bedzie ruszyc z kariera, a nie chce sie obudzic za 5 lat z pensja
        tak marna,ze na wynajecie mieszkania nie bedzie mnie nawet
        stac...ciezko jest w polsce dorobic sie chocby wlasnego
        mieszkania,zaczynajac od zera..wiec z jednej strony jest wygodne
        zycie i perspektywy
        zawodowe-z drugiej koniecznosc zycia z czlowiekiem,ktory ma poglady
        tak skrajnie rozne od moich.moze ja poprostu nie mam odwagi odejsc?
        ktos spytal,w jaki sposob on mnie obraza.. obraza mnie swoimi
        pogladami na role kobiety i mezczyzny.przyklad:kobieta nie ma prawa
        odejsc od mezczyzny,to on moze ja rzucic.jego praca zawodowa jest
        wazniejsza.masz sie nie spotykac z tym facetem(chodzilo o mojego
        owczesnego chlopaka,ktory byl obcokrajowcem),bo kiedys twoj maz
        bedzie mial do mnie o to pretensje(!).pretensje mialy dotyczyc tez
        tego,ze nie sprzatam jak szalona i oni sie beda musieli wstydzic za
        mnie przed rodzina meza.jesli z kolei sprzatam,nie moge sie
        doprosic,by szanowano moja prace."jak fajnie,kobiety wyjechaly,mozna
        brudzic"(cytat).inne madrosci:facet jest od tego,zeby sie
        wyszumiec,kobieta powinna byc dziewica do slubu,jesli juz,to slub z
        pierwszym chlopakiem,z ktorym spala.zapomnialam dodac,ze powinnam
        wyjsc za maz tylko dlatego,ze jestem z facetem kilka lat(dodam,ze
        nie mieszkamy razem),bo mojego ojca to stawia "w zlym swietle". brat
        sprowadza panny i tatusia to jakos w zlym swietle nie stawia. czy
        cale spoleczenstwo polskie jest tak chore,czy tylko ja jestem jakims
        ewenementem??nie wiem juz,jak sobie z tym radzic,czuje sie w moim
        domu,jak obywatel kl b
        • bene_gesserit Re: ojciec seksista 08.09.09, 17:05
          Zlej to po prostu.
          Jesli nie mozesz zmienic rzeczy, zmien swoj do nich stosunek. Imho
          misja zmienienia pogladow i zachowania twojego taty jest raczej
          skazana na niepowodzenie?

          Rozumiem, ze przywyklas sie przejmowac tym, co ojciec mowi, bo to
          twoj ojciec. Ale - dla swojego spokoju - powinnas sie przestac
          przejmowac. Puszczaj to mimo uszu, zajmuj sie czym innym i mysl o
          czym innym. Jesli uwazasz, ze poglady twojego taty to stek bzdur i
          ty chcesz realizowc inny model w swoim doroslym zyciu, to daz do
          tego. Przekonywanie czy dyskusje z twoim ojcem nie powinny ci
          przeszkadzac w realizacji twojego modelu zycia.
          • blue.karin Re: ojciec seksista 08.09.09, 17:15
            w zasadzie sie z toba zgadzam.problem w tym,ze on dosc aktywnia
            probuje wymuszac na mnie wprowadzenie w zycie jego modelu.albo
            potrafi wyglaszac takie teorie publicznie.. mam udawac,ze tego nie
            slysze?wyjsc w trakcie rozmowy? traktowac go jak powietrze? w
            zasadzie kazda rozmowa konczy sie klotnia.
            • bene_gesserit Re: ojciec seksista 08.09.09, 17:28
              A potrafisz sprawic, zeby przestal wyglaszac takie tyrady
              publicznie?

              Czasem jest tak, ze nie mamy wplywu na postepowanie innych i juz.
              Jedyne, co mozesz imho zrobic, to odciac sie, glosno i wyraznie, od
              tego, co mowi. Raz i bez tlumaczenia - tak dla siebie wlasciwie,
              nie dla innych.

              Jak ojciec na tobie wymusza i co? Sprzatac w domu powinnas, bo to
              wasz wspolny dom, nawet jesli on w nim nie kiwa palcem, to mieszka
              tam jeszcze twoja mama, ktorej pomoc zwyczajnie sie nalezy. Z
              chlopakiem nie moze ci zabraniac sie widywac, nawet jesli probuje.

              Imho na postawe twojego taty najlepsza bedzie metoda zdartej plyty:
              Ojciec: - Nie powinnas sie spotykac z tym chlopakiem!
              Ty: - Rozumiem, ze tak uwazasz, ale mimo to bede sie z nim spotykac.
              O: - Twoj maz bedzie ci taka przeszlosc wypominac!
              T: - Nie sadze. Nawet jesli - to moje zycie. Nie zamierzam z nim
              zrywac.
              O: - Zabraniam ci!
              T: - Dzieki, ze sie o mnie troszczysz, ale bede sie z nim spotykac.

              A w ogole to pooczytaj o
              asertywnosci
              .
              • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 08.09.09, 17:36
                Nie słuchaj jej, kursy asertywności robią z ludzi sztucznych robocików. Nie ma czegoś takie jak asertywność, a już na pewno Twój ojciec nie jest osobą, na którą coś takiego może podziałać. Dialog, który napisała Bene_gesserit, jest wyidealizowany - w rzeczywistości ojciec Cię po prostu wyśmieje. Jedyny sposób to pokazać mu, kto rządzi. O ile się znam na istotkach człowieczych pokroju Twego ojca, to działają na nich jedynie argumenty siły, w najlepszym razie reagują jeszcze na symbole autorytetu.
                • bene_gesserit Re: ojciec seksista 08.09.09, 17:46
                  Jest cos takiego jak asertywnosc.
                  Kursy asertywnosci nie robia z ludzi sztucznych rybocikow.
                  Kursy asertywnosci daja narzedzia, ktore pozwalaja zachowywac sie
                  jednoczesnie lagodnie, stanowczo i bez lęku. Narzedzia asertywnosci
                  mozna opanowac bez kursow.

                  Jesli ojciec cie wysmiewa, daj znac - sa na to inne metody niz
                  zdarta plyta (rownie skuteczne). Gdybym byla toba, rady bugiego, by
                  ojca potraktowac z piachy nie potraktowalabym powaznie.
                  • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 08.09.09, 17:53
                    > Kursy asertywnosci daja narzedzia, ktore pozwalaja zachowywac sie
                    > jednoczesnie lagodnie, stanowczo i bez lęku.

                    Tak, a kursy PUA dają narzędzia, które pozwalają uwodzić dziewczęta. A kursy wpływania na ludzi dają narzędzia, które pozwalają wpływać na ludzi. A kursy programowania neurolingwistycznego to już w ogóle dają takie narzędzia, że hej! Pewnych rzeczy nie da się nauczyć.

                    > Gdybym byla toba, rady bugiego, by ojca potraktowac z piachy nie potraktowalabym powaznie.

                    Nie udzieliłem takiej rady. Miałem na myśli raczej siłę niefizyczną: werbalną czy coś. Pieniądze dają siłę też, odniesienie sukces i tak dalej. Rozumiesz chyba, co miałem na myśli. Siłę daje pozycja, a nie to, że ma się rację po swojej stronie. Taki po prostu jest świat.

                    Chociaż możliwe, że ja po prostu jako pesymista, do tego pozbawiony wiary w ludzi, tak to odbieram i tak widzę to wszystko…
                    • blue.karin Re: ojciec seksista 08.09.09, 18:03
                      co do asertywnosci zgadzam sie,ale polowicznie.jestem asertywna.to
                      faktycznie dziala,ale na ludzi,ktorzy sa wzglednie
                      normalni.asertywnoscia nie zmienisz czlowieka,mozesz mu wyznaczyc
                      granice,a jesli sie ich nie trzyma,mowisz "bye bye".
                      argument "silowy" byc moze by podzialal,ale jak tu mowic o sile w
                      moim przypadku? gdybym miala dosc pieniedzy i mogla odejsc w
                      zasadzie nie byloby tej rozmowy..
                      • bene_gesserit Re: ojciec seksista 08.09.09, 19:31
                        Przeciez ja wlasnie o tym.
                        NIe wierze, abys mogla zmienic swojego tate, obojetnie od tego, jak
                        tego chcesz. Mozesz jedynie zmienic swoj stosunek do tego, co mowi.
                        Jesli bylabys asertywna, jak piszez, nie mialabys problemu, wiec
                        cos chyba z ta asertywnoscia nie tak. Nawet w relacji sily (ktora
                        dysponuje twoj ojciec jako twoj ojciec i gospodarz domu, w ktorym
                        mieszkasz) mozesz cos zdzialac.

                        A jesli nie mozesz nic zdzialac (w co, szczerze mowiac, nie chce mi
                        sie wierzyc), imho rozwaz na zimno, co ci sie bardziej oplaca:
                        sluchanie trucia natretnego seksisty czy rzut na tasme i biedowanie
                        w ciszy i spokoju. Zawsze masz wybor, pod warunkiem, ze
                        rozwazasz realne opcje. Zmiana taty jest nierealna imho.
                      • bri Re: ojciec seksista 09.09.09, 09:27
                        Jeśli chcesz ojca lepiej zrozumieć (a co za tym idzie lepiej sobie
                        radzić z jego nieprzyjemnym zachowaniem) postaraj się dowiedzieć
                        czegoś więcej na jego temat. Porozmawiaj z rodziną z jego strony, z
                        matką, niech Ci opowiedzą w jakich czasach dorastał, co mu się
                        przydarzyło. Spróbuj dotrzeć do rodzinnych sekretów, popytaj kto się
                        z kim rozstał, czy były nieślubne dzieci, poronienia, zdrady,
                        samobójstwa czy inne tragiczne śmierci, nałogi itd. Zastanów się
                        skąd się mogła wziąć jego złość, niechęć wobec kobiet, jaki był jego
                        ojciec i matka, z czym musiał sobie radzić jako dziecko itd.

                        Wiem z doświadczenia, że takie ćwiczenie pomaga zrozumieć skąd się
                        wzięły czyjeś uprzedzenia i bywa, że zupełnie odmienia wzajemne
                        stosunki.
                        • sabinac-0 Re: ojciec seksista 09.09.09, 16:11
                          Nie jestem pewna czy to cos da.
                          W kazdym zyciorysie cos sie znajdzie. Niestety owo wspanialomyslne "rozumienie"
                          czesto jest utozsamiane z tolerowaniem niedopuszczalnych zachowan.
                          Zadna przeszlosc nie uprawnia nikogo do traktowania innych per noga.

                          Autorka ma prawo wymagac od ojca by traktowal ja z szacunkiem naleznym czlonkowi
                          rodziny. Dopiero jak ten warunek bedzie spelniony mozna sobie powspominac,
                          zblizac sie, rozumiec itp.
                          Wytrzymywanie czyichs zlosliwosci i przytykow w zbawczej misji znalezienia
                          czulego serca pod twarda skorupa, jest strata czasu i zdrowia.
                          • bri Re: ojciec seksista 09.09.09, 16:16
                            Już zaczęłam pisać, że zupełnie opacznie mnie zrozumiałaś, ale
                            przypomniałam sobie, że w Twoim przypadku nie ma to sensu.
                            • sabinac-0 Re: ojciec seksista 11.09.09, 11:23
                              bri napisała:

                              > Już zaczęłam pisać, że zupełnie opacznie mnie zrozumiałaś, ale
                              > przypomniałam sobie, że w Twoim przypadku nie ma to sensu.

                              Zgodnie z Twoimi wczesniejszymi radami nie odpowiadam na osobiste przytyki.
                              Chetnie podejme dyskusje na temat watku jednak nie moge obiecac ze zawsze sie z
                              Toba zgodze.
                              • bri Re: ojciec seksista 11.09.09, 12:54
                                Nie chodzi o to, że się ze mną nie zgadzasz. Często mam wrażenie, że
                                ignorujesz po prostu to, co napisałam.
                                • sabinac-0 Re: ojciec seksista 11.09.09, 18:09
                                  To Twoje wrazenie.
                    • bene_gesserit Re: ojciec seksista 08.09.09, 19:35
                      Bugi, do tej pory zamiast jakichkolwiek rad dales dziewczynie
                      ktorki wyklad na temat, jak to jest z toba, ziewu ziew.

                      Tradycyjnie - nie masz bladego pojecia, o czym piszesz, inaczej nie
                      porownywalbys PUA do asertywnosci i nie chrznil o pokonaniu tatusia
                      werbalnie czy cos. Poczytaj, przezyj - potem baw sie w dobrego
                      wujka mądralę, bo 'czy cos' nic tu dziewczynie nie pomoze, tak samo
                      jak bzdury o asertywnosci, o ktorej nic nie wiesz. Zal.
                      • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 08.09.09, 19:58
                        > Poczytaj, przezyj - potem baw sie w dobrego
                        > wujka mądralę, bo 'czy cos' nic tu dziewczynie nie pomoze, tak samo
                        > jak bzdury o asertywnosci, o ktorej nic nie wiesz. Zal.

                        Ty jak zwykle usiłujesz się wywyższać, jak widzę. Powiem tylko tyle, że akurat tak się składa, że podzieliłem się w ramach rady własnymi przeżyciami (może to przeoczyłaś) i dokładnie powiedziałem, co ja sam zrobiłem. Ty jedynie wyłożyłaś - dobrą na wszystko, nie wątpię - teorię.

                        > Tradycyjnie - nie masz bladego pojecia, o czym piszesz, inaczej nie
                        > porownywalbys PUA do asertywnosci i nie chrznil o pokonaniu tatusia
                        > werbalnie czy cos.

                        Tak, wiem, jestem debilem i w ogóle. W ogóle żeby się wypowiadać na tym forum, trzeba mieć 3 fakultety i doktorat oraz 3 tys. przeczytanych książek. W przeciwnym razie nie jest się godnym, by pisać.

                        Dla mnie po prostu tyle są warte te wszystkie kursy. PUA, asertywność, Amway, buddyzm, medytacje, wegetarianizm, "rozwój osobowości" i tak dalej. Jedno i to samo. Widocznie jestem za głupi, żeby zauważyć różnicę. Podobnie jak jestem zbyt ślepy, żeby uwierzyć w Boga. I tak dalej, i tak dalej. Znam na pamięć te teksty.

                        Aha, i pokonałem już niejednego gościa pokroju jej tatusia, który miał do mnie jakieś bliżej nieokreślone pretensje. I to właśnie werbalnie. Także tej rady udzieliłem również na podstawie własnego doświadczenia.
                        • bene_gesserit Re: ojciec seksista 08.09.09, 20:19
                          Porownales aserytywnosc do PUA. To swiadczy o tym, ze nie masz
                          pojecia o czym piszesz. Nie trzeba do tego doktoratow, tylko wiedzy
                          polaczonej z praktyka, ktorej ci brakuje. Rozumiem, ze trudno
                          przyznac sie do bledu, wiec eot, bo nie chce zasmiecac watku
                          wytykaniem ci ignorancji. Dodam jedynie, ze nie masz pojecia,
                          jakiego pokroju jest ojciec autorki watku noi prawdopodobnie ta
                          cala armia, ktora pokonales (och! soł maczo!) nie byla twoimi
                          tatusiami, nieprawdaz.

                          eot, ale prosze nie chrzan
                          • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 08.09.09, 20:29
                            > Rozumiem, ze trudno przyznac sie do bledu

                            Nigdy nie miałem problemów z tym, żeby się przyznać do błędu. Zresztą jest to akurat jedna z moich nielicznych zalet, więc będę jej bronił. :D

                            > Porownales aserytywnosc do PUA

                            No tak no... ogólnie te wszystkie psychologiczne mądrości. Nie wierzę w to po prostu. Co za różnica, czy to jest PUA, czy asertywność? Religie też są wszystkie takie same. I partie polityczne. I tak dalej. Trzeba abstrahować, bo się nie dojdzie do niczego. :)

                            Po psychoanalizie też widziałem ludzi, którzy jak byli niestabilni, tak są, a tylko doszedł im głupi uśmieszek. Po prostu takie mam zdanie na ten temat. Nie jest powiedziane, że człowiek musi od razu przyjmować wszystko, bo ktoś powie, że to naukowe.

                            > noi prawdopodobnie ta
                            > cala armia, ktora pokonales (och! soł maczo!) nie byla twoimi
                            > tatusiami, nieprawdaz.

                            Cała nie, ale jeden z jej żołnierzy - owszem. Tak, miałem w życiu sytuację, że również tatusiowi musiałem powiedzieć, żeby się łaskawie odwalił ode mnie. Ale to fakt, odkąd zachowuje się agresywnie, mniej się mnie ludzie czepiają, możesz się natrząsać, ale tak po prostu jest. Co poradzę?
                            • sabinac-0 Re: ojciec seksista 09.09.09, 16:16
                              Wszystko Ci sie miesza. Asertywnosc nie ma nic wspolnego z religia. To tylko
                              technika jak powiedziec komus "odp... sie" i nie zostac posadzonym o naruszenie
                              dobrych obyczajow.
                              • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 09.09.09, 16:20
                                > Wszystko Ci sie miesza. Asertywnosc nie ma nic wspolnego z religia. To tylko
                                > technika jak powiedziec komus "odp... sie" i nie zostac posadzonym o naruszenie
                                > dobrych obyczajow.

                                No to ja już wole powiedzieć "odpie​rdol się" (nawet jeśli muszę w tym celu oszukiwać żałosną forumową cenzurę) niż być sztucznym. Tak przynajmniej jestem autentyczny. :)

                                Poza tym nie porównuję asertywności z religią. Mówię tylko, że tak jak nie muszę szukać różnić między religiami czy nurtami politycznymi, tylko po prostu wszystkie olać, tak samo mogę jednako traktować wszystkie koncepcje psychologiczne.
                              • bene_gesserit Re: ojciec seksista 09.09.09, 16:23
                                sabinac-0 napisała:

                                > Wszystko Ci sie miesza. Asertywnosc nie ma nic wspolnego z
                                religia. To tylko
                                > technika jak powiedziec komus "odp... sie" i nie zostac
                                posadzonym o naruszenie
                                > dobrych obyczajow.

                                Nie, nie o to w asertywnosci chodzi.
                                Raczej o to, aby w trudnych sytuacjach zachowac szacunek do siebie -
                                a jesli sie da - i do zrodla tej sytuacji.
                • six_a Re: ojciec seksista 08.09.09, 17:54
                  ojtam, marudzicie kolego, lepsze są naturalne robociki, takie co to ślina
                  cieknie i palce w delirium szukają klawiatury na sam dźwięk słowa 'parytet'.
                  zresztą jak se chlapną pifkiem między śrubki, to parytet im się chrzani z
                  parapetem, a stąd już całkiem blisko na trawnik pod oknem, tak że czeba uważać.
                  • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 08.09.09, 18:02
                    Six_a, skąd Twój problem z alkoholem się bierze? Wydajesz się bardzo przeżywać to, że przyznałem się w temacie, iż spijam sobie browar, jeden zresztą, więc do delirki i traktowania trawnika w charakterze sypialni jeszcze daleko.
                    • six_a Re: ojciec seksista 08.09.09, 18:07
                      ależ żaden problem, po prostu dorobię Ci skrzydła i będziesz się lepiej
                      kojarzył. jak feministka z wąsami i inne takie tam. nie dziękuj:)
                      • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 08.09.09, 18:13
                        Nie mam zamiaru. :P A jeśli dopomoże Ci to w jakiś sposób w dalszych złośliwostkach, to Ci powiem, że dzisiaj rano wypiłem kawę, a teraz spijam colę. Aha, gdzieś po drodze jeszcze jakaś herba była. :)
        • bugmenot2008_2 Re: ojciec seksista 08.09.09, 17:11
          Hmm.. to faktycznie tatuś przesadza. Znam polskie realia, zresztą w nich żyję, ale z drugiej strony znam też ludzi, którzy stanęli na głowie, żeby się uwolnić. Kwestia tylko, jaką ceną jesteś w stanie za to zapłacić. "Stary, mądry wilk odgryzł swoją łapę, by z sideł wyrwać się." :)

          Ja na przykład, by nie musieć słuchać tego, co też moi rodzice mają akurat ciekawego do powiedzenia, podjąłem swego czasu pracę jako robotnik w fabryce książek i mieszkałem w wynajętym pokoju z kolegą. Tyle tylko że ja w ogóle mam raczej gdzieś karierę i tego typu rzeczy, a z drugiej strony - tendencję do stawiania wszystkiego na jedną kartę, więc to też inna bajka trochę. Nie wiem no… może jednak szybka kariera i duże pieniądze nie są najważniejsze? To niepopularny pogląd, ale według mnie wart rozważenia.
        • sueellen Re: ojciec seksista 14.09.09, 02:11
          Oj, miałabym używanie z takim ojcem :P
          Strasznie lubie grać ludziom na nerwach!


          kobieta nie ma prawa
          > odejsc od mezczyzny

          Och, jakby tak Mama poszła w długą z jakimś Włochem, to byś się zdziwił :P

          bo kiedys twoj maz
          > bedzie mial do mnie o to pretensje(!).

          Jak będzie miał pretensje to kopnę go w 4 litery i się skończą pretensje.

          pretensje mialy dotyczyc tez
          > tego,ze nie sprzatam jak szalona i oni sie beda musieli wstydzic za
          > mnie przed rodzina meza.

          To pozyczę się Ci pudru jak się za bardzo będziesz rumienił.


          nne madrosci:facet jest od tego,zeby sie
          > wyszumiec,kobieta powinna byc dziewica do slubu

          Przykro mi tatusiu, Twoja córka za bardzo lubi seks :)


          Wpędziłabym własnego ojca do grobu normalnie...
    • bri Re: ojciec seksista 08.09.09, 16:08
      W jaki sposób on Cię obraża?
      • bugmenot2008_2 Mówi, że nie popiera parytetów. :P 08.09.09, 16:09
        Mówi, że nie popiera parytetów. :P
        • dzikowy Re: Mówi, że nie popiera parytetów. :P 08.09.09, 17:58
          Bo Cię zaraz six_a wyśmieje, że nie podpiera parapetów :P
      • sabinac-0 Re: ojciec seksista 08.09.09, 19:59
        Narzucanie doroslej kobiecie z kim ma sie widywac a z kim nie, wyszydzanie jej
        pogladow, ignorowanie sukcesow, dawanie do zrozumienia ze moze sobie studiowac
        do usr... smierci a i tak liczy sie tylko praca malzonka in spe, smiecenie i
        kazanie sprzatac a potem wysmiewanie sie ze mozna brudzic bo corunia posprzata...
        Nie, w swiecie bri to nie jest obrazanie, to tylko ojcowska troska.
        • bri Re: ojciec seksista 09.09.09, 09:20
          Zechciej łaskawie przeczytać, o której godzinie został mój post
          zamieszczony i przeanalizuj, co mogłam na temat sytuacji Autorki
          wątku wiedzieć, na podstawie pory o jakiej zostały umieszczone
          pozostałe jej posty.

          W świecie Bri dobrze jest się dowiedzieć czegoś konkretnego, a nie
          ferować wyroki na podstawie własnych uprzedzeń.
          • sabinac-0 Re: ojciec seksista 09.09.09, 15:48
            Autorka watku wyjasnila wiekszosc problemow na jakies trzy godziny przed Twoim
            postem.
            I kto tu ma uprzedzenia?
            • sabinac-0 Re: ojciec seksista 09.09.09, 15:58
              Sorry, faktycznie, pisalas o 16 a nie o 19.
              Zwracam honor.
    • black-emissary Re: ojciec seksista 08.09.09, 19:55
      Albo korzystasz z pomocy rodziców i akceptujesz tego cenę (czyli poglądy ojca)
      albo rezygnujesz z tej pomocy tym samym nie musząc owej ceny płacić.
      • sabinac-0 Re: ojciec seksista 08.09.09, 20:04
        To nie jest takie proste.
        Ja od lat mieszkam daleko od rodzicow i nie korzystam z ich pomocy ale i tak te
        cene musze placic i czasem przelknac zniewagi ze strony ojca (tez ma
        seksistowskie poglady).
        Rzecz w tym ze rodzicow ma sie jednych i oni sie robia coraz starsi wiec tak
        zupelnie wyrzec sie ich nie mozna.
        Latwo powiedziec "zignorowac te uwagi", niestety, jak sie je slyszy od bliskich
        to bola nawet po latach.
        • black-emissary Re: ojciec seksista 08.09.09, 20:28
          Ale autorka wątku póki co z pomocy rodziców korzysta. Jak się usamodzielni to będzie mogła mówić moje życie, moja sprawa. Póki co jeżeli płacą to wymagają.

          Oczywiście i po usamodzielnieniu nie zawsze można w pełni ignorować, ale jest to zdecydowanie łatwiejsze.
          • sabinac-0 Re: ojciec seksista 09.09.09, 15:57
            Przedstawiasz poglad, ze jesli ktos ma kase i mieszkanie, moze sie do woli
            pastwic nad tym kto mieszkania nie ma i zarabia za malo by sobie wynajac. I ze
            jesli sie mlodemu golodupcowi zachciewa godnosci to fora ze dwora - pod most.

            Potem slyszy sie biadolenia ze tylu starych ludzi jest pozbawionych pomocy i opieki.
            • bene_gesserit Re: ojciec seksista 09.09.09, 16:29
              To jest niestety dosc rozpowszechniony model rodziny:
              Rodzice sa u siebie, wiec moga robic co chca, rowniez z dziecmi.
              Nie musza im okazywac szacunku, moga naruszac ich granice, bo maja
              wladze. Dzieciaki z takich rodzin potem poniewieraja sie od terapii
              do terapii, probujac dojsc ze soba do ladu.

              Czesto nawet fizyczna odleglosc, trzasniecie drzwiami i wyjazd nie
              pomagaja, bo to, co napsuli zostaje. Dlatego imho warto nauczyc sie
              od tego oddzielac, nie przyjmowac do siebie, radzic sobie z gniewem.
              • sabinac-0 Re: ojciec seksista 11.09.09, 11:41
                Niezupelnie to mialam na mysli. Slynni "toksyczni rodzice" to ostatnio modny
                temat, czesto naduzywany. Mnostwo ludzi pochodzacych z zupelnie normalnych
                rodzin uwaza sie za ciezko skrzywdzonych bo np. w wieku nastu lat klocili sie z
                mama. Podejrzewam ze "trauma z dziecinstwa" stanowi czesto wygodne tlumaczenie
                roznych grzechow popelnianych w doroslym zyciu. Napedza to niezle dochody
                psychoterapeutom.
                Tak naprawde jedynie ewidentna przemoc lub alkoholizm w rodzinie ma istotne
                znaczenie dla doroslego zycia, a i to nie zawsze bo nie kazdy jest niewolnikiem
                wlasnej przeszlosci.

                Myslalam o czyms innym - ze akcja powoduje reakcje. Jesli rodzice cynicznie
                wykorzystuja swoja przewage gdy dorastajacy potomek jest jeszcze od nich
                zalezny, ryzykuja ze ow potomek wykorzysta swoja przewage gdy oni beda juz
                starzy i zalezni od niego.
                • bene_gesserit Re: ojciec seksista 11.09.09, 12:48
                  sabinac-0 napisała:

                  > Niezupelnie to mialam na mysli. Slynni "toksyczni rodzice" to
                  ostatnio modny
                  > temat, czesto naduzywany. Mnostwo ludzi pochodzacych z zupelnie
                  normalnych
                  > rodzin uwaza sie za ciezko skrzywdzonych bo np. w wieku nastu lat
                  klocili sie z
                  > mama. Podejrzewam ze "trauma z dziecinstwa" stanowi czesto
                  wygodne tlumaczenie
                  > roznych grzechow popelnianych w doroslym zyciu. Napedza to niezle
                  dochody
                  > psychoterapeutom.
                  > Tak naprawde jedynie ewidentna przemoc lub alkoholizm w rodzinie
                  ma istotne
                  > znaczenie dla doroslego zycia, a i to nie zawsze bo nie kazdy
                  jest niewolnikiem
                  > wlasnej przeszlosci.

                  A kim jestes, zeby to osadzac?
                  'Ugotowane mial, uprane mial, a rodzicow szczeniak nie szanuje,
                  chociaz nie pili!'?
                  Rodzice nie musza byc alkoholikami i popelniac aktow 'ewidentnej
                  przemocy', zeby unieszczesliwic czlowieka. Moga np byc zimni
                  emocjonalnie, moga ranic slowami, moga naruszac prywatnosc, moga
                  gwalcic psychicznie. Tym to trudniejsze dla dziecka, a potem
                  doroslego, ze w jego otoczeniu malo jest ludzi, ktorzy rozumieja
                  jego cierpienie, bo mysla tak samo, jak ty. I do tego co przezyl,
                  dochodzi jeszcze samotnosc oraz kompleks winy.

                  > Myslalam o czyms innym - ze akcja powoduje reakcje. Jesli rodzice
                  cynicznie
                  > wykorzystuja swoja przewage gdy dorastajacy potomek jest jeszcze
                  od nich
                  > zalezny, ryzykuja ze ow potomek wykorzysta swoja przewage gdy oni
                  beda juz
                  > starzy i zalezni od niego.

                  Bez terapii sa dwie mozliwosci: albo dziecko do konca zycia bedzie
                  emocjonalnym niewolnikiem i lasic sie w nadziei na milosc, ktorej
                  nigdy nie zaznalo, albo odetnie sie od rodzicow w bardzo stanowczy
                  sposob, zapiekajac sie w zlosci, nienawisci i przezywaniu swojego
                  cierpienia. Obie te skrajnosci czlowieka uniejszczesliwiaja i
                  sprawiaja, ze przekazuje on cierpienie swoim dzieciom. Dlatego, ze
                  nie umie sobie poradzic z emocjami, dotyczacymi jego dziecinstwa.

                  Po to wlasnie jest terapia, zeby tego nie robic.
                  • sabinac-0 Re: ojciec seksista 11.09.09, 18:39
                    Bene, niczyje dziecinstwo nie jest idylla bo rodzice nie sa swietymi tylko
                    takimi samymi ludzmi jak wszyscy. Nie znaczy to jednak ze cala ludzkosc nalezy
                    wyslac na terapie. Wiekszosc jakos sobie radzi ze wspomnieniami z dziecinstwa.
                    Niepokojace jest ze dzisiaj nawet seryjni gwalciciele i mordercy, usiluja
                    zrzucic odpowiedzialnosc za wlasne czyny na rodzicow.

                    Wybacz, ale jesli ktos mnie bije, gwalci, okrada lub podle traktuje, nic mnie
                    nie obchodzi ze w dziecinstwie go tatus bil czy mamusia nie kochala. Zreszta
                    tego kto mnie krzywdzi tez raczej nie obchodzi moje dziecinstwo.
                    Jesli ktos oczekuje od bliznich zrozumienia musi wpierw zachowywac sie wobec
                    nich przyzwoicie. Chyba ze ma szczescie i trafi na masochistke o czulym sercu.
                    Szlachetne masochistki spotyka sie w gabinetach psychologow znacznie czesciej
                    niz ich "biednych, niekochanych i nierozumianych" krzywdzicieli.
                    • bene_gesserit Re: ojciec seksista 11.09.09, 20:37
                      sabinac-0 napisała:

                      > Bene, niczyje dziecinstwo nie jest idylla bo rodzice nie sa
                      swietymi tylko
                      > takimi samymi ludzmi jak wszyscy. Nie znaczy to jednak ze cala
                      ludzkosc nalezy
                      > wyslac na terapie.

                      Nigdzie nie pisalam o tym, ze nalezy wyslac na terapie cala
                      ludzkosc. Jesli napisalam, to bede wdzieczna za cytat i linka,
                      gdzie.

                      > Wiekszosc jakos sobie radzi ze wspomnieniami z dziecinstwa.

                      No pewnie.
                      'Bo na terapie chodza tylko chorzy psychicznie' albo 'przeciez nic
                      mi nie jest, bo rodzice mnie nie bili i nie pili'.

                      Mozna spokojnie zyc ze skaza po np zimnych, psychotycznych
                      rodzicach. Mozna spokojnie przekazac ten mroczny spadek wlasnym
                      dzieciom. Bo dopoki sie nie bije i nie pije, wiekszosc ludzi uwaza,
                      ze wszystko jest ok. Widzisz pulapki twojego myslenia?

                      Zeby bylo jasne, bo chyba masz tendencje do nadinterpretacji: nie
                      twierdze, ze wszyscy mieli psychotycznych starych. Przeciwnie. Ale
                      naduzycia bezbronnych istot to nie tylko alkoholizm w rodzinie i
                      przemoc fizyczna. Sa tony literatury na temat i tysiace opisanych
                      studiow przypadkow. Sama tez znam takich ludzi.

                      > Niepokojace jest ze dzisiaj nawet seryjni gwalciciele i mordercy,
                      usiluja
                      > zrzucic odpowiedzialnosc za wlasne czyny na rodzicow.

                      Bzdury. Nie slyszalam nigdy o przypadku, w ktorym uniewinniono
                      seryjnego morderce dlatego, ze mial ciezkie dziecinstwo. Miesza ci
                      sie - rozumiec nie znaczy usprawieliwiac.
                      • sabinac-0 Re: ojciec seksista 11.09.09, 21:09
                        bene_gesserit napisała:

                        > sabinac-0 napisała:

                        > Mozna spokojnie zyc ze skaza po np zimnych, psychotycznych
                        > rodzicach. Mozna spokojnie przekazac ten mroczny spadek wlasnym
                        > dzieciom.

                        Nie myl chlodu emocjonalnego z "psychotycznym zimnem".
                        Czym innym jest psychoza czyli ciezka choroba psychiczna jednego z rodzicow
                        (rzeczywiscie czesto objawia sie skrajnie zimnym stosunkiem do bliskich), jest
                        to oczywista patologia, zreszta poradnie psychiatryczne prowadza czesto
                        warsztaty dla wspolmalzonkow i dzieci chorych.

                        Niektorzy ludzie sa chlodni z natury, jesli ci ludzie maja dzieci to nie robia
                        im tiu tiu i nie ukladaja z nimi klockow ale, jesli sa zdrowi psychicznie i
                        kochajacy swoje dzieci, o zadnej patologii nie ma mowy.

                        Gdy mowie o przemocy nie mam na mysli wylacznie przemocy fizycznej, psychiczna
                        tez. Trzeba jednak byc ostroznym z ferowaniem wyrokow.

                        >
                        > Bzdury. Nie slyszalam nigdy o przypadku, w ktorym uniewinniono
                        > seryjnego morderce dlatego, ze mial ciezkie dziecinstwo.

                        Ale wielu z nich dzieki lzawym reportazom i pamietnikom wzbudzilo wieksze
                        wspolczucie niz ich ofiary, niby nic takiego ale szkoda mi ofiar i ich rodzin.

                        Miesza ci sie - rozumiec nie znaczy usprawieliwiac.

                        Ja Cie rozumiem - gdy bylam mloda i jeszcze myslalam ze znajde lek na wszystkie
                        bolaczki tego swiata, tez surowo osadzalam ludzi, zwlaszcza rodzicow i lekarzy.
                        Gdy zostalam lekarzem i zostalam matka przekonalam sie ze zycie jest troszke
                        bardziej skomplikowane niz mi sie wydawalo, ze niestety nie jestem idealna i
                        sama popelniam bledy ktore wczesniej tak gorliwie pietnowalam. Zycie uczy pokory.

                        Oczywiscie to tylko prywatne przemyslenia starej baby.
                        • bene_gesserit Re: ojciec seksista 11.09.09, 21:52
                          sabinac-0 napisała:

                          > Nie myl chlodu emocjonalnego z "psychotycznym zimnem".
                          > Czym innym jest psychoza czyli ciezka choroba psychiczna jednego
                          z rodzicow
                          > (rzeczywiscie czesto objawia sie skrajnie zimnym stosunkiem do
                          bliskich), jest
                          > to oczywista patologia, zreszta poradnie psychiatryczne prowadza
                          czesto
                          > warsztaty dla wspolmalzonkow i dzieci chorych.

                          >
                          > Niektorzy ludzie sa chlodni z natury, jesli ci ludzie maja dzieci
                          to nie robia
                          > im tiu tiu i nie ukladaja z nimi klockow ale, jesli sa zdrowi
                          psychicznie i
                          > kochajacy swoje dzieci, o zadnej patologii nie ma mowy.

                          Imho nie ma mowy o generalizowaniu.
                          Jedno zimno nie zaszkodzi, inne - i owszem. Wszystko zalezy od
                          jakosci i czestosci. Zbieranie wszystkich przypadkow do jednego
                          worka raczej moze zaszkodzic, niz pomoc.

                          > Gdy mowie o przemocy nie mam na mysli wylacznie przemocy
                          fizycznej, psychiczna
                          > tez. Trzeba jednak byc ostroznym z ferowaniem wyrokow.

                          Otoz to!
                          Lacznie z wyrokiem 'wszystko w porzadku'.

                          > Ale wielu z nich dzieki lzawym reportazom i pamietnikom wzbudzilo
                          wieksze
                          > wspolczucie niz ich ofiary, niby nic takiego ale szkoda mi ofiar
                          i ich rodzin.

                          I dlatego ludziom, ktorzy wzrastali w rodzinach, w ktorych
                          naruszano ich granice w inny sposob niz przemoc nie nalezy sie
                          wspol-czucie? Szacunek dla ich cierpienia?

                          > Miesza ci sie - rozumiec nie znaczy usprawieliwiac.
                          >
                          > Ja Cie rozumiem - gdy bylam mloda i jeszcze myslalam ze znajde
                          lek na wszystkie
                          > bolaczki tego swiata, tez surowo osadzalam ludzi, zwlaszcza
                          rodzicow i lekarzy.

                          Kompletnie nie rozumiem zwiazku checi zrozumienia ze znajdowaniem
                          leku na wszystkie bolaczki tego swiata. O ile zreszta pamietam,
                          fantazje mesjanistyczne mialam w wieku lat osmiu, a potem z nich
                          wyroslam.

                          > Gdy zostalam lekarzem i zostalam matka przekonalam sie ze zycie
                          jest troszke
                          > bardziej skomplikowane niz mi sie wydawalo, ze niestety nie
                          jestem idealna i
                          > sama popelniam bledy ktore wczesniej tak gorliwie pietnowalam.
                          Zycie uczy pokor
                          > y.
                          >
                          > Oczywiscie to tylko prywatne przemyslenia starej baby.

                          A ja nie mam pietnastu lat. Nie mam rowniez osiemnastu, wiec ton
                          starej-i-doswiadczonej-jak-bedziesz-w-moim-wieku-to-pojmiesz
                          kompletnie na mnie nie dziala.
                          • naimad.dangel Re: ojciec seksista 11.09.09, 22:21
                            Ale przecież chyba obie macie rację, tyle, że sabinac pisze bardziej o swoim
                            doświadczeniu i pewnych trendach - może też dlatego, że jak rozumiem mieszka na
                            zachodzie, które w imię walki z tym o czym piszesz dążą ku paranoi. A Ty bene o
                            takiej polskiej rzeczywistości, gdzie chodzenie do psychologa jest podobnym tabu
                            co przemoc w rodzinie. Przykładając te rozważania różnie akcentujące choć
                            niesprzeczne do tej sytuacji mnie się wydaje, że jako rada ten psycholog jest
                            jak najbardziej na miejscu, choć to oczywiście nie czarodziejska różdżka. Obie z
                            dużym wyczuciem się staracie pomóc, więc chyba nie ma o co kruszyć kopii.
                          • sabinac-0 Re: ojciec seksista 12.09.09, 10:13
                            bene_gesserit napisała:


                            > I dlatego ludziom, ktorzy wzrastali w rodzinach, w ktorych
                            > naruszano ich granice w inny sposob niz przemoc nie nalezy sie
                            > wspol-czucie? Szacunek dla ich cierpienia?

                            Sa jakies proporcje. Czym innym jest cierpienie ofiary gwaltu lub przemocy lub
                            cierpienie kogos komu zabito bliskiego, a czym innym roztrzasanie na stare lata
                            np. ze matka po cichu czytala jego pamietnik.
                            Szacunek dla cierpienia mam raczej w pierwszym przypadku. Oczywiscie, czytanie
                            pamietnika lub slowne utarczki sa bolesne w momencie gdy sie dzieja, w wieku lat
                            nastu, ale my mowimy o doroslych.

                            Jesli drobiazgi z dziecinstwa (zaznaczam - nie mowimy o przemocy i nalogach)
                            stanowia dla kogos DOROSLEGO zrodlo cierpienia, raczej szukalabym u takiej osoby
                            jakichs zaburzen neurotycznych i nie spieszylabym sie z oskarzaniem jego
                            rodzicow i nazywaniem ich "psychotycznymi".

                            > A ja nie mam pietnastu lat. Nie mam rowniez osiemnastu, wiec ton
                            > starej-i-doswiadczonej-jak-bedziesz-w-moim-wieku-to-pojmiesz
                            > kompletnie na mnie nie dziala.
                            >
                            No dobrze, dobrze, sorry, zrzedze i jestem wkurzajaca.

                            Na koniec moja autentyczna rozmowa z synem z zeszlego roku:
                            Wyciagam syna od grania z kolegami i poganiam do lekcji przypominajac ze jeszcze
                            ma umyc podloge w kuchni. Syn, ktory, jak wszystkie dzisiejsze dzieci, doskonale
                            zna swoje prawa, wola "nie pozwalasz mi na kontakty miedzyludzkie, naruszasz
                            moja autonomie kazac odrabiac lekcje i zmuszasz do pracy fizycznej, podam ze
                            znecasz sie nade mna psychicznie". Ja na to: "tyle ze jak cie zostawie w salonie
                            gier i potem bedziesz mial spaczona psychike od strzelania na ekranie, nie
                            skonczysz szkoly i bedziesz bezrobotny bo nawet do sprzatania sie nie nadasz -
                            wtedy podasz mnie o zaniedbanie obowiazkow rodzicielskich".

                            Tylko, blagam, nie walnij mi teraz ze jestem psychotyczna i naruszam granice
                            powodujac u dziecka niewyobrazalne cierpienie.
                            • bene_gesserit Re: ojciec seksista 12.09.09, 10:45
                              Przemoc emocjonalna istnieje, obojetnie co na ten temat sadzisz.
                              Osoby, ktore doznaly przemocy psychicznej, czesto w zyciu doroslym
                              cierpia na powtarzajace sie depresje, nerwice, natrectwa, nalogi, a
                              nade wszystko maja kompleks nizszosci. Obecnosc osob takich jak ty,
                              ktore trywializuja wymiar doznanych krzywd jest dla ofiar przemocy
                              psychicznej dodatkowym, czesto wyjatkowo dokuczliwym i
                              uniemozliwiajacym rozwiazanie problemu, obciazeniem.
                              • sabinac-0 Re: ojciec seksista 12.09.09, 11:29
                                Bene, gdzie ja negowalam istnienie przemocy emocjonalnej? Chyba wyraznie
                                zaznaczylam ze piszac slowo "przemoc" mam na mysli zarowno przemoc fizyczna jak
                                i emocjonalna.
                                Najpierw, prosze, czytaj, a potem oskarzaj.

                                Nie oskarzaj mnie tez o trywializowanie krzywd i dokuczanie nieszczesnym
                                ofiarom. Ja tylko apeluje o zachowanie proporcji, by nazywac "przemoca
                                emocjonalna" to co nia faktycznie jest a nie KAZDA nieprzyjemna dla kogos sytuacje.

                                Brak proporcji sprawia ze niektorzy nawet zabranie dwulatkowi pieluszki lub
                                nakazanie starszemu dziecku nauki i pomocy w pracach domowych uznaja za przemoc.
                                Jednoczesnie rodzicow trzylatka w pampersie lub niedouczonego nastolatka oskarza
                                sie o zaniedbanie. Granica miedzy przemoca i troska jest plynna.

                                Powtarzam wiec, bys mnie dobrze zrozumiala i nie imputowala mi jakichs zlych
                                intencji:
                                NIE NEGUJE istnienia przemocy emocjonalnej,
                                NIE KAZDY dyskomfort w dziecinstwie i mlodosci jest przemoca emocjonalna.

                                Jeszcze jedno - jesli nie chcesz byc sprawczynia przemocy, wypowiadaj sie nieco
                                delikatniej. Slowa typu "obecnosc takich jak ty jest...dokuczliwym obciazeniem"
                                moga zabolec, dla kogos kto jest przytloczony jakimis problemami moga byc
                                przyslowiowa ostatnia kropla i popchnac go np. do samobojstwa.
                                • bene_gesserit Re: ojciec seksista 12.09.09, 14:04
                                  To cudownie.
                                  A mozesz mi wytlumaczyc, w ktorym miejscu pisalam o tym, ze kazdy
                                  dyskomfort w dziecinstwie i mlodosci jest przemoca?
                                  • sabinac-0 Re: ojciec seksista 12.09.09, 14:46
                                    Popatrzmy:
                                    Najpierw piszesz ze "rodzice nie musza byc alkoholikami i popelniac aktow
                                    przemocy by unieszczesliwic czlowieka".
                                    Cos jeszcze bylo o "zimnych psychotycznych rodzinach", bez wyjasnienia czy
                                    chodzi o psychoze jako chorobe czy tez jest to tylko chwyt retoryczny.
                                    Potem piszesz cos o "naruszaniu granic" nie tlumaczac jednoczesnie co owo
                                    sformulowanie wg Ciebie oznacza i o jakie to granice chodzi.
                                    W koncu dochodzisz do konkluzji ze cierpia i sa spaczeni ludzie "ktorzy
                                    wzrastali w rodzinach w ktorych naruszano ich granice w sposob inny niz przemoc".
                                    Nie podalas zadnego konkretnego przykladu na "naruszanie granic w sposob inny
                                    niz przemoc".

                                    Nastepnie mamy, przepisany zapewne z jakiegos artykulu, opis nastepstw przemocy
                                    psychicznej, choc wczesniej zaznaczylas ze odnosisz sie do osob ktore NIE BYLY
                                    ofiarami przemocy.

                                    Nie odpowiedzialas na konkretne pytanie - czy zmuszenie dziecka do nauki jest wg
                                    Ciebie jeszcze objawem rodzicielskiej troski czy juz aktem przemocy emocjonalnej?
                                    • bene_gesserit Re: ojciec seksista 12.09.09, 15:26
                                      sabinac-0 napisała:

                                      > Popatrzmy:
                                      > Najpierw piszesz ze "rodzice nie musza byc alkoholikami i
                                      popelniac aktow
                                      > przemocy by unieszczesliwic czlowieka".
                                      > Cos jeszcze bylo o "zimnych psychotycznych rodzinach", bez
                                      wyjasnienia czy
                                      > chodzi o psychoze jako chorobe czy tez jest to tylko chwyt
                                      retoryczny.
                                      > Potem piszesz cos o "naruszaniu granic" nie tlumaczac
                                      jednoczesnie co owo
                                      > sformulowanie wg Ciebie oznacza i o jakie to granice chodzi.

                                      Gdybys zapytala, tlumaczac ze nie rozumiesz o czym pisze, to bym
                                      napisala. Zalozylam, ze wiesz, o czym pisze.

                                      > W koncu dochodzisz do konkluzji ze cierpia i sa spaczeni
                                      ludzie "ktorzy
                                      > wzrastali w rodzinach w ktorych naruszano ich granice w sposob
                                      inny niz przemoc
                                      > ".
                                      > Nie podalas zadnego konkretnego przykladu na "naruszanie granic w
                                      sposob inny
                                      > niz przemoc".

                                      jw. Pisalas tylko o przemocy fizycznej i nalogach, wiec uzylam
                                      skrotu myslowego.

                                      > Nastepnie mamy, przepisany zapewne z jakiegos artykulu,

                                      No jasne.
                                      Posty przepisuje z jakis artykulow a tak w ogole to przeciez chodze
                                      do gimnazjum, wiec duzo jeszcze nie kumam.

                                      opis nastepstw przemocy
                                      > psychicznej, choc wczesniej zaznaczylas ze odnosisz sie do osob
                                      ktore NIE BYLY
                                      > ofiarami przemocy.

                                      ...fizycznej, bo o takiej pisalas. Z tego, co tu napisalas,
                                      wynikalo jeszcze, ze do 'ewidentnej przemocy' nalezy takze
                                      alkoholizm rodzicow i choroby psychiczne ciezszego kalibru. A
                                      reszta, jak to ujelas w pogardliwym kontekscie 'traum z
                                      dziecinstwa' to ze nad kims rodzice nie robili 'tiutiutiu'.

                                      > Nie odpowiedzialas na konkretne pytanie - czy zmuszenie dziecka
                                      do nauki jest w
                                      > g
                                      > Ciebie jeszcze objawem rodzicielskiej troski czy juz aktem
                                      przemocy emocjonaln
                                      > ej?

                                      A nie wydaje ci sie, ze w takiej sytuacji nie chodzi o to 'co',
                                      tylko 'jak'?

                                      Mozna zmuszac dziecko do sprzatania, dbania o higiene, wypelniania
                                      obowiazkow domowych, nauki itd na piec tyliardow sposobow.
                                      Zignorowalam twoje pytanie, bo wydalo mi sie zwyczajnie glupie, bez
                                      obrazy. Zreszta - chetnie najpierw wysluchalabym twojego syna, bo
                                      moze w dialogu tylko przez przeoczenie nie przytoczylas jakis
                                      zyczliwych sugestii, ze mlody jest za mlody a wiec za glupi, wiec
                                      zamiast pogladow przytacza cytaty z artykulow.
                                      • sabinac-0 Re: ojciec seksista 12.09.09, 15:47
                                        bene_gesserit napisała:

                                        > Gdybys zapytala, tlumaczac ze nie rozumiesz o czym pisze, to bym
                                        > napisala. Zalozylam, ze wiesz, o czym pisze.

                                        Zawiode Cie ale nie jestem wrozka i nie czytam w myslach.

                                        > jw. Pisalas tylko o przemocy fizycznej i nalogach, wiec uzylam
                                        > skrotu myslowego.

                                        Napisalam o PRZEMOCY, nie dodajac slowa "fizycznej". Widzac ze interpretujesz
                                        przemoc jako wylacznie przemoc fizyczna, dwa posty dalej sprecyzowalam ze piszac
                                        o przemocy mam na mysli przemoc zarowno fizyczna jak i psychiczna. Powtorzylam
                                        to kilkakrotnie w nastepnych postach.

                                        > No jasne.
                                        > Posty przepisuje z jakis artykulow a tak w ogole to przeciez chodze
                                        > do gimnazjum, wiec duzo jeszcze nie kumam.

                                        To juz Twoje prywatne dasy.
                                        >

                                        > ...fizycznej, bo o takiej pisalas.

                                        Przeczytasz powyzej czy mam powtorzyc po raz n-ty?
                                        Z tego, co tu napisalas,

                                        A
                                        > reszta, jak to ujelas w pogardliwym kontekscie 'traum z
                                        > dziecinstwa' to ze nad kims rodzice nie robili 'tiutiutiu'.

                                        Przeczytaj wszystkie posty a nie wyrwane z kontekstu slowa bo wypaczas sens
                                        moich wypowiedzi.

                                        > A nie wydaje ci sie, ze w takiej sytuacji nie chodzi o to 'co',
                                        > tylko 'jak'?

                                        > Mozna zmuszac dziecko do sprzatania, dbania o higiene, wypelniania
                                        > obowiazkow domowych, nauki itd na piec tyliardow sposobow.
                                        > Zignorowalam twoje pytanie, bo wydalo mi sie zwyczajnie glupie, bez
                                        > obrazy.

                                        Alez ja sie nie obrazam (jak mawiala moja babcia - obrazaja sie tylko sluzace).
                                        Ktos slusznie powiedzial ze nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi.
                                        Na tymze forum czytalam juz wypowiedz (chyba nie Twoja) ze zmuszanie dziecka do
                                        sprzatania jest "dreczeniem z premedytacja w celu pokazania wladzy i wymuszenia
                                        realizacji wlasnej chorej wizji zycia w porzadku". Wszystko jest zatem mozliwe.

                                        Zreszta - chetnie najpierw wysluchalabym twojego syna, bo
                                        > moze w dialogu tylko przez przeoczenie nie przytoczylas jakis
                                        > zyczliwych sugestii, ze mlody jest za mlody a wiec za glupi, wiec
                                        > zamiast pogladow przytacza cytaty z artykulow.

                                        No problem, mlody jest w domu i jesli zechcesz - sformuluj pytanie a ja poprosze
                                        go do kompa by Ci odpowiedzial osobiscie.
            • black-emissary Re: ojciec seksista 11.09.09, 19:17
              sabinac-0 napisała:
              > Przedstawiasz poglad, ze jesli ktos ma kase i mieszkanie, moze sie do woli
              > pastwic nad tym kto mieszkania nie ma i zarabia za malo by sobie wynajac.

              Nie, nie przedstawiam takiego poglądu.
              Przedstawiam pogląd, że za wszystko się płaci. Tak albo inaczej.

              > I ze jesli sie mlodemu golodupcowi zachciewa godnosci to fora
              > ze dwora - pod most.

              Jeżeli dany gołodupiec zamiast godności preferuje (cytuję autorkę)
              wygodne życie to jest to już kwestia jego priorytetów.

              > Potem slyszy sie biadolenia ze tylu starych ludzi jest pozbawionych pomocy i op
              > ieki.

              Jak rodzice dziecku tak dziecko rodzicom.
    • margot_may Re: ojciec seksista 11.09.09, 02:57
      Na ile on jest przyzwyczajony do kontrolowania twojego życia? Do tego, że musi
      wyrazić swoje zdanie? Skoro piszesz o awanturach, to chyba znacznie.

      I dalej: czy on stosuje jakieś groźby? Wprowadza je w czyn? Skutkiem twoich
      poglądów jest co konkretnie? Tylko awantury? Ciche dni? Agresja słowna? Jesteś
      gorzej traktowana niż brat? Czy ojciec jest w stosunku do ciebie przyjazny? I kiedy?

      Czy jesteś posłuszna poleceniom ojca? Czy tylko tym neutralnym dotyczącym życia
      codziennego czy też tym, z którymi się nie zgadzasz?

      Czy matka i brat są negatywnie nastawieni do ciebie czy do niego? Czy zajmują
      neutralne stanowisko?



      • blue.karin Re: ojciec seksista 11.09.09, 11:29
        ojciec jest przyzwyczajony do kontrolowania mojego zycia.uwaza,ze ma
        prawo wyrazic swoje zdanie na kazdy,nawet najbardziej prywatny
        temat.co do grozb-tak,stosuje grozby.skutkiem moich pogladow (na
        neutralne tematy,nie dotyczace bezposrednio mnie)sa awantury.jesli
        chodzi o decyzje dotyczace mojego zycia-bywa,ze konczylo sie na
        rekoczynach.brat jest traktowany normalnie.ojciec bywa przyjazny,ale
        tylko wtedy,gdy spelniam jego oczekiwania. nie moge powiedziec,ze
        swobodnie kieruje sie swoimi pogladami.sa decyzje,ktorych nie
        podejmuje z obawy przed awantura. matka i brat w zasadzie zajmuja
        neutralne stanowisko.
        • sabinac-0 Re: ojciec seksista 11.09.09, 11:44
          Jesli z obawy przed awantura zmieniasz decyzje to ojciec juz wie ze jego metoda
          dziala - i bedzie stosowal ja nadal.

          Jeden drobiazg - to co nazywasz "rekoczynami" w swietle prawa jest przestepstwem.
          • blue.karin Re: ojciec seksista 11.09.09, 11:59
            co moze zrobic dziewczyna,ktora ojciec uderzyl w twarz?isc na
            policje?teoretycznie jest to przestepstwo,w praktyce nie jestem w
            stanie sie przed nim bronic
            • bene_gesserit Re: ojciec seksista 11.09.09, 13:16
              Jesli wybierasz mieszkanie z ojcem-przemocowcem zamiast
              wyprowadzki, to sprobuj z nim porozmawiac.

              Na slowa mozna sie uodpornic, jesli sie jest dorosla osoba, na
              bicie niestety nie. Zapros go gdzies - w kazdym razie usiadzcie w
              spokojnym miejscu z dala od innych i porozmawiajcie. Nie sadze, aby
              zdawal sobie sprawe, z tego, co tak naprawde ci robi. Jego pewnie
              tez bili, i to mocniej. Dla niego to nie jest dowod braku milosci,
              szacunku - dla niego to jest pewnie 'jakis glupi policzek, i tyle,
              o co ten krzyk'. Powiedz, jakie tego typu postepowanie budzi w
              tobie uczucia. O ile sie da, poprosilabym tez o pomoc matke i
              brata - w radzie gdyby rozmowa nie zadzialala i ojciec nadal
              probowalby cie 'wychowywac' policzkami.
              • sabinac-0 Re: ojciec seksista 11.09.09, 20:48
                Nie wydaje mi sie ze rozmowa cos zdziala. Sadze ze ojciec autorki watku
                doskonale zdaje sobie sprawe jakie uczucia wzbudza swoim postepowaniem, trudno
                by sobie nie zdal, przeciez widzi ze corka po kazdej awanturze miota sie, waha,
                kloci, placze. Nawet male dziecko wie ze jak trzepnie kolege a on powie "au" i
                sie rozbeczy to znaczy ze go boli.
                Tyle ze ojciec, jak wszyscy tyrani, CHCE wzbudzac w corce uczucie leku i
                ponizenia, bo wtedy ma nad nia wladze. Tak jak dziecko ktore chce by jego kolega
                sie rozbeczal by zabrac mu zabawke.

                Nie liczylabym tez na matke, jesli zachowuje "postawe neutralna" czyli obojetna
                i nie podjela sie obrony corki gdy ta byla mala, nie zrobi tego teraz. Byc moze
                sama jest zastraszona przez meza.
                • bene_gesserit Re: ojciec seksista 11.09.09, 21:53
                  A mi sie wydaje, ze w tej sytuacji nalezy najpierw probowac, a
                  potem oceniac, czy mialo to sens. Zakladanie z gory, ze sie nie uda
                  ma sensu najmniej.
            • bene_gesserit Re: ojciec seksista 11.09.09, 13:17
              Swoja droga - moja przyjaciolka byla bita do dwudziestego ktoregos
              roku zycia, dopoki - po rocznym kursie sztuk walki - nie odwinela
              sie i nie oddala - raz i dobrze. Nie polecam takiego zalatwiania
              sprawy, chociaz czasem moze arkurat zadzialac, ale kurs samoobrony
              moglby ci pomoc psychicznie imho.
            • sabinac-0 Re: ojciec seksista 11.09.09, 18:19
              Nie moge dac Ci konkretnej rady.
              Mozna sprobowac kategorycznie postawic sprawe ze nie zyczysz sobie takiego
              traktowania, i nigdy wiecej nie pozwolic sie uderzyc, nawet jesli bedziesz
              musiala postraszyc go policja lub ostro odtracic jego reke. Jedyna trudnosc ze
              trzeba byc twarda jak kamien i bron boze nie zmieknac i nie poplakac sie w jego
              obecnosci. Ma wiedziec ze nie jestes slaba dziewczynka i ze to nie przelewki.
              Tego typu faceci robia sie bardzo malutcy gdy ich ofiara zademonstruje sile.
              Wiem to z wlasnego doswiadczenia - moj ojciec tez jest seksista i tyranem, gdy
              bylam dzieckiem czesto bil mnie "za nieposluszenstwo" a ja sie mazalam, w koncu,
              w wieku 19 lat, mu sie postawilam - odepchnelam go, stanelam wyprostowana i
              syknelam "tylko sprobuj", cofnal sie i nie uderzyl mnie nigdy wiecej.
        • margot_may Re: ojciec seksista 12.09.09, 01:27
          blue.karin napisała:

          > ojciec jest przyzwyczajony do kontrolowania mojego zycia.uwaza,ze ma
          > prawo wyrazic swoje zdanie na kazdy,nawet najbardziej prywatny
          > temat.co do grozb-tak,stosuje grozby.skutkiem moich pogladow (na
          > neutralne tematy,nie dotyczace bezposrednio mnie)sa awantury.jesli
          > chodzi o decyzje dotyczace mojego zycia-bywa,ze konczylo sie na
          > rekoczynach.brat jest traktowany normalnie.ojciec bywa przyjazny,ale
          > tylko wtedy,gdy spelniam jego oczekiwania. nie moge powiedziec,ze
          > swobodnie kieruje sie swoimi pogladami.sa decyzje,ktorych nie
          > podejmuje z obawy przed awantura. matka i brat w zasadzie zajmuja
          > neutralne stanowisko.

          A czy ty przypadkiem nie chcesz wygrać z ojcem? Pogrążyć go? Żeby czuł porażkę?
          Nie chodzi ci tylko o spokój w życiu.
          • bene_gesserit Re: ojciec seksista 12.09.09, 01:59
            A czy pragnienie kary nie jest w takim wypadku czyms normalnym?
            Jesli ktos jest latami bity i zniewazany przez kogos, kto powinien
            kochac i szanowac, to pragnienie zemsty, rewanzu - sprawiedliwosci
            jest najzupelniej naturalne. Miedzy wieloma innymi silnymi emocjami.
            • margot_may Re: ojciec seksista 12.09.09, 11:58
              Ale ja nie twierdzę, że to źle. Sama też bym tego chciała. Tylko nam trudno
              doradzić nie znając sytuacji szczegółowo, chwytów ojca itp. Może najlepsza
              byłaby lektura na tematy seksizmu.
    • iwatastic Re: ojciec seksista 11.09.09, 18:12
      To mój pierwszy post na tym forum, nawet nie wiem, czy jestem tu
      odpowiednią osobą, aby zabierać głos, ale przeczytałam ten wątek z
      rosnącym przerażeniam.
      Z pierwszego opisu stosunków w domu autorki, wydawały mi się one
      zwyczajnie niekomfortowe. Ale nic to, przecież dorosły człowiek jest
      w stanie być wierny swoim poglądom, podejmować w jego mniemaniu
      słuszne, zgodne z własnym sumieniem decyzje, nawet w
      niesprzyjających warunkach, prawda?
      Lecz, jak przeczytałam o awanturach, obrażeniu, a nawet rękoczynach,
      czy nie podejmowaniu pewnych decyzji dla świętego spokoju, to już
      jest dla mnie chore i przerażające.
      I tu pytanie: ile jest warta godność kobiety? Autorka napisała, że
      jest w domu, bo tak jest wygodniej, bo tak ma lepsze perspektywy. Ja
      wszystko jestem w stanie zrozumieć, wiem że nie jest lekko, ale też
      jestem przekonana, że do wszystkiego można przy odrobinie uporu
      dojść samodzielnie, a nie wyzbywać się swojej godności, pozwalać się
      poniżać dla... no właśnie dla czego? Dla wizji wygodniejszego życia
      kiedyś tam?
      Blue.karin napisała, że nie chce skończyć z niską pensją jak jej
      matka, ale czy teraz nie ma nastawienia dokładnie takiego samego jak
      matka, czyli ignore mode on? Czyli, czy nie daje sobie ubliżać i
      sobą pomiatać dokładnie tak jak jej rodzicielka?
      Smutny ten wątek i proszę nie odebrać mojego postu jako ataku na
      autorkę. Ja jej zwyczajnie nie rozumiem, a takie sytuacje, jak te
      opisane tutaj zawsze podnąszą mi ciśnienie.
      • bene_gesserit Re: ojciec seksista 11.09.09, 20:42
        E tam.

        Autorka wybiera takie akurat zycie - w imie lepszej przyszlosc. To
        jest wybor. Na dodatek probuje te sytuacje jakos przemodelowac,
        czyli nie jest bierna, buntuje sie, chce dzialac.
    • black-emissary Re: ojciec seksista 11.09.09, 19:24
      Na początek dowiedzieliśmy się, że ojciec jest seksistą.
      Potem, że głównym problemem są odmienne poglądy i obrażanie poprzez ich głoszenie.
      Dalej, że dochodzi kontrolowanie życia.
      A na koniec, że w grę wchodzi przemoc fizyczna.

      Wszystko to w imię wygodnego życia i perspektyw zawodowych.
      Autorka powinna rozpocząć od wizyty u terapeuty.
    • benek231 Szkoda, ze nie moge Ci pomoc :( 11.09.09, 22:43
      Bo wyglada mi na to, ze - wziawszy wszystko pod uwage - po prostu potrzebujesz
      porady jak znalezc sobie jak najwygodniejsze miejsce w tym wszystkim i odniesc
      jak najmniej obrazen. I tu, obawia sie, nie ma madrych. Albo tez - jedyna madra
      jestes Ty.
      Z tego co piszesz wierze, ze dasz sobie rade. Inteligentna osoba z Ciebie, wiec
      na kazda sytuacje znajdziesz sposob. Staraj sie jednak nie dopuszczac do
      sytuacji z rekoczynami. Reszte przelkniesz. Przetrwasz. :O)

      Bardziej szkoda mi Twojego brata, bo najprawdopodobniej pojdzie w tate. Znam
      takie przypadki, przy czym niezbyt to wszystko dla mnie zreczne bo i wyroslem w
      zdrowym domu, i taki sam stworzylismy naszemu dziecku. Doradzanie Tobie
      postrzegam zatem jako niezbyt fair wobec Ciebie, gdyz, tak naprawde, nawet nie
      moge z Toba wspolodczuwac. Choc staram sie. Zupelnie inny swiat.

      W znajomym (bylym!) malzenstwie obserwowalismy z zona podobne tragedie. Ich
      dwoje plus starszy syn i mlodsza corka. Synek, blisko sredniego wieku teraz,
      kapka w kapke tata: seksista, tyran, i cham. Zalamac sie idzie. Corka nabawila
      sie przy swym ojcu psychicznej choroby - bo oprocz rekoczynow i od kurew
      potrafil ja wyzywac. Tak profilaktycznie - w trosce o jej prawidlowy rozwoj. Na
      szczescie rozeszli sie, tylko corka, szalenie sympatyczna mloda osoba, nie chce
      ojca znac. My takze.
      • benek231 PS..... Szkoda, ze nie moge Ci pomoc :( 11.09.09, 22:56
        Zwrocilem uwage na porady (bodaj Bene) bys zapisala sie na jakies 'martial arts'
        lub/oraz sprobowala skorzystac z porad psychologa.
        Mysle, ze to dobre rady. Fakt, ze wychodzisz ze swymi problemami tutaj, swiadczy
        o tym, ze potrzebujesz poczuc sie pewniej mniej osamotniona - ze chcialabys
        stanac na silniejszych nogach.
    • sah_ra Twój ojciec to idiota 13.09.09, 20:24
      Nie obraź się ale twój ojciec to idiota nawet kryminalista byłby lepszym
      ojcem od twojego.
      Dobrym sposobem byłaby technika zdartej płyty np
      Zrób mi Kawę
      ty odpowiadasz nie nie zrobię
      masz sie nie zadawac się z tym chłopakiem
      odp Będe sie zadawać z tym chłopakiem
      Ludzie beda uwazali cię za dziwke
      skoro tak twierdzisz tym bardziej będe się z nim zadawać.
      Masz posprzątać pokój
      Nie nie posprzątam
      Zawsze odpowiadaj mu odwrotnie ,najlepiej poinformuj go ze zawsze bedziesz
      robiła odwrotnie on ma zdanie takie a ty nawet jeśli masz takie same mówisz ze
      masz odwrotne.
      Nie dyskutój z nim po prostu mów mu komunikaty zawsze na Nie.
      A jak matka Cie o coś prosi możesz jej często odpowiadac na tak powinien poczuc
      sie wykluczony z twojego zycia ,nie mów mu o sobie o swoich sprawach itd ciagnij
      kasę ile wlezie.

      Myślę ze dobrym sposobem byłoby abyś zapisała się na wendo kurs samoobrony dla
      kobiet tam przedstawisz problem dokładnie a fachowcy ci doradzą.
      Pozdrawiam.
    • sueellen Już wiem! Twoim ojcem jest... 14.09.09, 02:18
      Korwin Mikke!

      Ale ten facet jest silny, spokojnie możesz go uświadomić, że dziewicą nie
      jesteś, a jak wybranek będzie miał halo to nie będzie Twoim wybrankem.
      • katie3001 Do autorki 14.09.09, 08:32
        Droga autorko1 wyproqwadz sie z domu i zacznij swoje wlasne zycie.
        lepeij zeby w sciane i byc niezaleznym niz mieszkac z kims takim pod
        jednym dachem. a cxo pracy to zawsze mozesz szukac lepszej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka