winniepooh
29.10.09, 22:48
"Nawet z najzwyklejszym robotnikiem mogłam podyskutować o sporcie, z
kobietą nigdy o niczym (...) Owszem, czytały jakieś książki,
najczęściej romansidła. Owszem, szły do kina, ale po to, żeby
zobaczyć ulubionego amanta".
"zainteresowanie" sportem to intelektualne wyżyny w porównaniu z
romansidłami
tnij.org/eqe2
autorka tego czegoś - jesli istnieje - stanowi samopotwierdzenie
swojej tezy