Pan Bovary

26.04.10, 13:22

Właśnie ukazała się nowa książka Grażyny Plebanek - Nielegalne związki. Jestem w trakcie czytania i na razie jest bardzo ok - mogę szczerze polecić więc:)

Trochę to wzięłam jako eksperyment - bohaterem jest tym razem mężczyzna i to jego oczami oglądamy rzeczywistość - oczami (i nie tylko;) faceta napisanego przez pisarkę, kobietę. Ale najlepsze jest to, że to rzeczywistość przede wszystkim wewnętrzna, a więc myśli, emocje, uczucia tego faceta i jest to wszystko zrobione naprawdę nieźle imo.

(Nie)umiejętność komunikowania uczuć, doznań, trudności w porozumiewaniu się z innymi, czyli skaza/wymóg kulturowy przypisywany płci męskiej, a przy tym walka i próby przełamywania tych i innych stereotypów, nie tylko płciowych, odwracanie ról w związku, macierzyństwo, tacierzyństwo, nowoczesne związki, nielegalne związki, partnerstwo, nowa nie-emigracja - to i wiele innych fajnych rzeczy, wszystko jest w tej knidze:)
Taką mam jeszcze refleksję - autorka nie mieszka w tej chwili w Polsce, ale jest świetnie zorientowana w polskich realiach - a o tym trochę więcej w wywiadach, które się akurat ukazały, m.in. w WO -

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7802209,Mezczyzna_w_kobiecie.html
czytelnia.onet.pl/0,1606899,1,artykuly.html
Tam również całkiem sporo i podnosząco na duchu o feminizmie:)

Książka została wydana poza serią Z Miotłą;) a ja mam cichą nadziej, że nie tylko czytelniczki po nią sięgną. Tak naprawdę, to jestem bardzo przebardzo ciekawa jak odczytają/liby, przeczytają/liby Nielegalne związki mężczyźni, np. forumowicze. Tak więc nadzieja i namowa - proszę!
    • johnny-kalesony Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:00
      Muzyka dogorywa, literatura dawno umarła ... Ja też czuję się nie najlepiej.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • bene_gesserit Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:09

      Nie wiem, mi sie ten wywiad wydal mocno glupawy i w zwiazku z tym
      nie mam nawet ochoty siegac po jej nowa ksiazke.
      • easz Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:13

        A tam, olej to więc, bo szkoda się uprzedzać. Wywiad to nie książka. Powieść jest ok, o ile poprzednie Ci pasowały. Jak nie, to może rzeczywiście szkoda czasu.
    • takete_malouma Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:17
      > tacierzyństwo

      Sama jesteś tacierzyństwo.
      • easz Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:19
        takete_malouma napisał:

        > > tacierzyństwo
        >
        > Sama jesteś tacierzyństwo.

        A Ty? Tak jest w książce, cutuję. Wiem o co chodzi z tacierzyństwem, spokojna głowa. Tylko tyle masz do powiedzenia w temacie? To jak Cię nazwać?
        Czepcie się czepiacze.
        • takete_malouma Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:36
          easz napisała:

          > Tak jest w książce, cutuję.

          Nie wyróżniłaś cytatu w żaden sposób.
          • bene_gesserit Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:38
            Nie przestales sie czepiac.
            • takete_malouma Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:51
              bene_gesserit napisała:

              > Nie przestales sie czepiac.

              Easz w żaden sposób nie oznaczyła cytatu, więc naturalnie odczytałem tę
              wypowiedź jako jej własną. Brak znamion "czepiania się".
              • easz Re: Pan Bovary 26.04.10, 15:01
                takete_malouma napisał:

                > Easz w żaden sposób nie oznaczyła cytatu, więc naturalnie odczytałem tę wypowiedź jako jej własną. Brak znamion "czepiania się".

                Owszem, wyłapałeś to, co Cię akurat zajmuje. Jasne. Już kiedyś też tak było.
                Twoja agresja tak adekwatna nie robi na mnie wrażenia, to nie ja się w końcu ośmieszam. Szkoda tylko nie na temat zaśmieconego wątku. Znów.
          • easz Re: Pan Bovary 26.04.10, 14:47
            takete_malouma napisał:

            > easz napisała:
            >
            > > Tak jest w książce, cutuję.
            >
            > Nie wyróżniłaś cytatu w żaden sposób.

            To był cytat. Tera pasi?
            Co więcej - mi się określenie 'tacierzyński' podoba, ale przestałam/staram się go nie używać, bo zauważyłam jak to panów mierzi.
            A Ty guzik wiesz o tym.
            • takete_malouma Re: Pan Bovary 26.04.10, 15:18
              easz napisała:

              > Co więcej - mi się określenie 'tacierzyński'
              > podoba, ale przestałam/staram się go nie używać,
              > bo zauważyłam jak to panów mierzi.

              "Panów". "Mierzi". Broń Bogini nie stoi za tą reakcją żadna racja. To wyłącznie
              przerośnięte męskie ego "panów", którego dla świętego spokoju nie będziemy
              drażnić. Tak?
              • easz Re: Pan Bovary 26.04.10, 15:29

                Jaki święty spokój? Właśnie widać, tak źle a tak niedobrze.
                Z uznania głosu w sprawie, zgody i szacunku. Nie wobec Ciebie, nie martw się.
                Imo czepiłbyś się i tak, znalazłbyś po prostu coś innego, równie nudnego i nie na temat, żeby tylko dokopać i się powywnętrzniać. Dzięki za sp. wątku i nastroju.
                Eot.
                • troppo_bella trochę OT 26.04.10, 16:04
                  Poza serią Z Miotłą? To jakaś nowość, bo do tej pory wszystkie publikowane przez
                  nich kobiety, niezależnie od treści, ciężaru gatunkowego, talentu itd lądowały w
                  serii Z Miotłą. Na rozróżnienia zasługiwali tylko panowie.

                  Może talent Plebanek już się nie zmieścił.

                  Ostatnia jej książka, czyli Przystupa, była moim zdaniem znakomita, liczę więc
                  na jeszcze więcej.
                  • easz Re: trochę OT 26.04.10, 17:04

                    Tylko dlatego to zaznaczyłam w ogóle;) Z tego co wiem, to samej
                    Plebanek nie było w smak takie za-szufladkowanie, a dlaczego, to się
                    chyba możemy domyślać.
                    Dla mnie wszystko jedno. Bo niestety, mimo chęci, i tak watpię w to,
                    że i mężczyźni chętnie a hurtowo sięgną. Próbka chyba była?
                    Ale może się mylę i oby.
            • strikemaster Re: Pan Bovary 26.04.10, 20:48
              > bo zauważyłam jak to panów mierzi.

              Nie wszystkich, mnie się też czepiano, gdy tego określenia używałem.
    • berta-live Re: Pan Bovary 26.04.10, 16:06
      > Trochę to wzięłam jako eksperyment - bohaterem jest tym razem mężczyzna i to je
      > go oczami oglądamy rzeczywistość - oczami (i nie tylko;) faceta napisanego prze
      > z pisarkę, kobietę.

      A radyjko powiedziało, że kobieta nigdy nie będzie mężczyzną. I nigdy nie będzie
      mogła zachowywać się jak mężczyzna, czuć jak mężczyzna i postrzegać świat jak
      mężczyzna. I dlatego nie może dziecku zastąpić ojca. A już pisanie powieści,
      gdzie bohaterem jest mężczyzna to totalna profanacja.
      www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=5959
    • troppo_bella Re: Pan Bovary 04.05.10, 12:16
      Rany, przez tę Plebanek miałam zmarnowany długi weekend. Wzięłam ją w
      nadziei na smaczną lekturę, a dostałam w zamian zlepek klisz i do bólu
      przewidywalnych zwrotów akcji oraz banalnych przemyśleń okraszonych
      odrobiną brukselskich klimatów oraz postacią pana, który zajmuje się
      dziećmi podczas gdy żona robi karierę. Nuda. Nędza intelektualna i
      emocjonalna. Jestem strasznie rozczarowana.


      Wkleję jeszcze, co wpisałam na Forum Książki:

      "Historia nudziarza, który zdradza żonę, i przez jakiś czas kocha i żonę,
      i
      kochankę, każdą dla innych jej zalet, jest doprawdy już kliszą literacką i
      żeby cokolwiek nowego wniosła do literatury, trzeba więcej niż osadzenia
      akcji wśród środowisk brukselskich oraz faktu, że nasz Don Juan zajmuje
      się w domu dziećmi podczas gdy żona robi karierę. Z tą się kocha, z żoną
      czasem kochać się może, czasem nie może. Żona i kochanka mają różne
      fryzury, i różne charaktery, ale obie fajne tyłki, żonę trudno rzucić, bo
      dzieci i wspólne lata, kochankę trudno, bo fajna jest, i tak na 300 str.
      Ziew.

      Od Układu Kazana, przytaczanego zresztą przez Plebanek, dzielą tę książkę
      lata świetlne. O ile od Pudełka ze szpilkami widziałam u niej nieustający
      rozwój literacki, to tu mam wrażenie potężnego regresu".
      • easz Re: Pan Bovary 04.05.10, 13:11

        Ojeju, a co byś chciała, kiedy bierzesz się za książkę pisaną pod tezę? ;)
      • wen_yinlu Re: Pan Bovary 05.05.10, 21:36
        Ou, to nie przeczytam, wolę się wgapiać we wzornik kolorów CMYK ;)
        Właściwie jak już widzę słowo zdrada w okolicach książki to obchodzę z daleka.
        Chyba, że jest to zdrada stanu.
        Ilu znam takich cukiereczków, co to kochają żony, kochanki, dzieci, nowe
        kochanki, te ich próby wyjaśnienia tego, usprawiedliwienia siebie, och to
        miotanie się, wewnętrzne rozdarcie. Nuda, nuda, nuda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja