Gość: miłka
IP: *.chello.pl
10.03.04, 11:44
Jakiś czas temu pozwoliłam sobie w czyimś wątku, którego tytułu już nie
pamiętam, na złośliwy żarcik, że męzczyźni są nieudanym wynalazkiem natury i
źródłem wszelkiego zła. Niektórzy forumowicze wzięli sobie to do serca. Czy
aby nie na zasadzie "uderz w stół, a nożyce się odezwą"?
Bo zastanówmy się jak to faktycznie jest. Kto zapełnia więzienia, kto siedzi
w nich za zabójstwa, rozboje, napady, gwałty, kradzieże i oszustwa? Kto
niemal w stu procentach jest sprawcą przemocy domowej i molestowania w pracy?
Kto porzuca swoje dzieci niepoczuwając się do obowiązku ich wychowywania, a
nawet płacenia alimentów? A pedofilia? Niemal wstyd być mężczyzną.
Kiedy spokojny obywatel (płci obojga) wraca nocą do domu nie boi się
przecież, że dostanie w łeb od jakiejś zdeprawowanej kobitki.
Charakterystyczny jest artykuł w marcowym Świecie Nauki o przestępczości w
USA, która w latach 90-tych spadła niespodziewanie do poziomu z lat 60-tych.
Nie wiadomo dlaczego tak się stało, ale ciekawe, że mówi się tam tylko o
przestępstwach dokonywanych przez mężczyzn ( z podziałem na białych,
czarnych, latynosów). O kobietach ani słowa. Należy się domyślać, że
przestępstwa dokonywane przez kobiety są tak rzadkie, że nie wpływają na
żadne statystyki, nawet w USA.
Ktoś we wspomnianym wątku zakpił: a kobiety to co? może chodzące anioły? A
właśnie tak panowie, na to wychodzi. Na waszym tle drobne niedostatki kobiet
są niczym.