Krzywda męska

14.04.04, 21:23
Tygodnik "Wprost", Nr 1067 (11 maja 2003)


We współczesnej kulturze kwitnie mizoandria, czyli pogarda dla mężczyzn

Jest oczywiste, że obecnie mężczyznom żyje się ciężej niż kobietom, tylko nie
wolno im się skarżyć, jak to czynią kobiety. Czym bowiem jest feminizm, jak
nie jednym wielkim lamentem nad rzekomo strasznym losem kobiet? - pyta Martin
van Creveld, izraelski historyk. Van Creveld opublikował niedawno
książkę "Płeć uprzywilejowana", w której twierdzi, że również w poprzednich
stuleciach kobietom żyło się łatwiej niż mężczyznom. Cieszyły się względnym
bezpieczeństwem w czasach, gdy było ono deficytowe, nie ryzykowały życia na
wojnach i rzadziej głodowały. "W dawnych czasach same kobiety nie chciały
równouprawnienia w pracy, bo zarobkowanie nie było uważane za żaden
przywilej - stwierdził van Creveld w wywiadzie dla niemieckiego
tygodnika "Focus".
Paradoksalnie, dyskryminacja mężczyzn wychodzi na jaw, jeśli się wsłuchać w
argumenty feministek. To, co przez wieki było uznawane za naturalny podział
ról między kobietami i mężczyznami, feministki traktują jak przedmiot
przetargu. Albo nie godzą się na wypełnianie tych obowiązków wcale, albo
wykonują je w zamian za wymierne korzyści. Efekt jest taki, że mężczyźni
coraz częściej zastanawiają się, jaki sens ma zakładanie rodziny i ciężka
praca pod dyktando żon i partnerek, a często na ich potrzeby. Arnold Toynbee,
znany brytyjski historyk, już pod koniec lat 60. zauważył, że od czasów
Heleny trojańskiej kobiety tak potrafią manipulować mężczyznami, aby byli
orężem w rozwiązywaniu inicjowanych przez nie konfliktów. "To kobiety
najbardziej korzystały z łupów wojennych zdobywanych przez mężczyzn, dlatego
na rękę było im wysyłanie mężów, ojców i braci na wojny. Im więcej tych łupów
zgromadziły, tym bardziej mężczyźni musieli ich potem bronić" - pisał
Toynbee.

Mężczyzna do pracy
Jeszcze nie ucichła awantura wywołana przez publikację książki Martina van
Crevelda, a na rynku pojawiło się niemal identyczne w tonie dzieło
niemieckiego publicysty Arne Hoffmanna "Czy kobiety są lepszymi ludźmi?".
Hoffmann skrzętnie zgromadził dowody uprzywilejowania kobiet we współczesnym
świecie. Wcześniej o dyskryminacji mężczyzn pisał socjolog Warren Farrell,
autor m.in. "Mitu męskiej siły".
- Wzrastające uprzywilejowanie kobiet to proces zachodzący niemal we
wszystkich zamożnych społeczeństwach. Mężczyźni muszą pracować coraz więcej,
podczas gdy kobiety tylko wtedy, gdy mają na to ochotę. Efekt jest taki, że
coraz więcej kobiet tworzy swoistą nową klasę próżniaczą. Najwyższy czas
przywrócić równowagę w społeczeństwie, bo stracą na tym i kobiety, i
mężczyźni - twierdzi Farrell.
Wszystkim tym, którzy uważają, że van Creveld, Hoffmann czy Farrell
prezentują feminizm ? rebours, ten ostatni proponuje spojrzenie na świat z
męskiego punktu widzenia. To mężczyźni wolniej niż dziewczynki dojrzewają,
więc trudniej się przystosowują do przypisanych im ról społecznych. Nic
dziwnego, że aż 90 proc. nastolatków nadużywających alkoholu i biorących
narkotyki to właśnie chłopcy.
Dorośli mężczyźni mają już tylko gorzej. Ponieważ ciężej pracują i mają mniej
czasu na dbanie o własne zdrowie (kobiety chodzą do lekarza dwa razy częściej
niż mężczyźni), trzykrotnie częściej zapadają na choroby serca i układu
krążenia, prawie dwukrotnie częściej padają ofiarami raka płuc. W krajach
rozwiniętych panie żyją przeciętnie o 6-7 lat dłużej niż mężczyźni (w Polsce -
o osiem lat dłużej). Jeszcze w 1920 r. ta różnica wynosiła rok na korzyść
kobiet. - Już widzę krzyk, jaki by się podniósł, gdyby ktoś publicznie
ogłosił dofinansowanie z publicznych pieniędzy programów przedłużenia życia
mężczyzn do wieku osiąganego przez kobiety. A przecież bez żadnych protestów
przechodzą programy terapii hormonalnej dla kobiet po menopauzie czy programy
zwalczania raka piersi - mówi Warren Farrell. Dane amerykańskiego Narodowego
Instytutu Zdrowia wskazują, że na typowo kobiece choroby przeznacza się
średnio dwukrotnie więcej środków publicznych niż na zwalczanie schorzeń
będących męską domeną.
Mężczyźni umierają wcześniej niż kobiety, ale na emeryturę przechodzą pięć
lat później niż one (w Europie jedynie w Niemczech przeforsowano zrównanie
płci w tym względzie). Kobiety skarżą się, że są wynagradzane gorzej niż
mężczyźni (w USA zarabiają o 24 proc. mniej, w Polsce - o ponad 30 proc.),
jednak z danych Departamentu Pracy USA wynika, że powodem jest głównie to, iż
mężczyźni pracują ciężej. W USA mężczyźni spędzają w pracy przeciętnie 22
godziny miesięcznie więcej niż kobiety. To pracownicy płci męskiej w 90 proc.
biorą nadgodziny. To mężczyźni wykonują 87 proc. prac w szkodliwych
warunkach, to oni w 93 proc. padają ofiarami wypadków w pracy.
Przepracowanym mężczyznom coraz trudniej też sprostać erotycznym pragnieniom
kobiet. Na lęki na tle seksualnym cierpi 30 proc. Polaków (o jedną czwartą
więcej niż Polek). - Nigdy wcześniej przez gabinety psychologów nie
przewijało się tylu sfrustrowanych mężczyzn - twierdzi
dr Zbigniew Izdebski, seksuolog.

Punkty za kobiecość
Feministki domagają się coraz większego udziału kobiet we władzy. W Niemczech
nawet prawicowa CDU zdecydowała się na przyjęcie zasady, że połowa miejsc w
parlamencie zdobytych przez tę partię powinna przypadać kobietom. Tymczasem
panie stanowią jedną trzecią członków tego ugrupowania, więc 50 proc. miejsc
w Bundestagu oznacza ich polityczną nadreprezentację. Wobec kobiet stosuje
się system kwotowy przeniesiony z USA. Tam jednak kwoty były pomysłem na
przełamanie upośledzenia w życiu publicznym czarnych Amerykanów, których z
powodów rasowych nie dopuszczano do wielu stanowisk. Przeniesienie systemu
kwotowego do firm czy parlamentów jest wyrazem tchórzostwa wobec feministek. -
Kobiety są niedoreprezentowane także wśród kanalarzy, ale dziwnym trafem w
tej profesji nikt się kwot nie domaga - kpi Arne Hoffmann.
Feministki żądają coraz szerszego dostępu kobiet do armii i ich postulaty są
realizowane: w armii USA już co siódmy żołnierz jest kobietą. Nie zmienia to
jednak faktu, że na froncie kobiety nadal wykonują drugorzędne zadania.
Martin van Creveld, który jest nie tylko historykiem, ale i ekspertem w
sprawach wojskowości, zauważa, że podczas II wojny światowej w ZSRR utworzono
specjalną jednostkę kobiecą, lecz zanim dotarła ona na front, pięć szóstych
żołnierek zdezerterowało. W Izraelu podczas wojny Jom Kippur kobiety w
męskich oddziałach walczyły ramię w ramię z mężczyznami, ale ich obecność na
froncie tylko prowokowała Arabów do desperackich działań. Uważali oni bowiem
za hańbę poddanie się kobietom. Ponadto mężczyźni walczący razem z kobietami
przede wszystkim starali się je ochraniać, zamiast skupić się na atakowaniu
wroga.

Mężczyzna = przestępca
W sądach wszystkich cywilizowanych krajów kobiety są karane łagodniej niż
mężczyźni popełniający te same przestępstwa. W Wielkiej Brytanii
uniewinnionych zostało 23 proc. kobiet oskarżanych o zabójstwo, podczas gdy
wśród mężczyzn ten odsetek nie przekroczył 4 proc. - Kobiety zawsze
przedstawia się jako ofiary systemu represji zbudowanego przez mężczyzn -
mówi Arne Hoffmann.
Badania dowodzą, że dzieci wychowane przez samotnych ojców lepiej sobie radzą
w późniejszym życiu niż dzieci samotnych matek (w Polsce takie badania
przeprowadziła prof. Maria Jarosz, socjolog z PAN). Jednak to właśnie matki
są uważane za predestynowane do roli opiekuna potomstwa. W sprawach o
przyznanie opieki nad dzieckiem po rozwodzie panowie przegrywają na całym
świecie. W Wielkiej Brytanii w 91 proc. spraw dziecko zostaje przy matce, w
Polsce ten odsetek wynosi 97 proc.
- Nawet w policji, gdzie przecież dominują mężczyźni, pokutuje przekonanie,
że wina zawsze leży po stronie mężczyzny - mówi Krzysztof Łapaj,
przewodniczący Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.
Spr
    • zly_wilk Re: Krzywda męska - 2 14.04.04, 21:27
      Badania dowodzą, że dzieci wychowane przez samotnych ojców lepiej sobie radzą w
      późniejszym życiu niż dzieci samotnych matek (w Polsce takie badania
      przeprowadziła prof. Maria Jarosz, socjolog z PAN). Jednak to właśnie matki są
      uważane za predestynowane do roli opiekuna potomstwa. W sprawach o przyznanie
      opieki nad dzieckiem po rozwodzie panowie przegrywają na całym świecie. W
      Wielkiej Brytanii w 91 proc. spraw dziecko zostaje przy matce, w Polsce ten
      odsetek wynosi 97 proc.
      - Nawet w policji, gdzie przecież dominują mężczyźni, pokutuje przekonanie, że
      wina zawsze leży po stronie mężczyzny - mówi Krzysztof Łapaj, przewodniczący
      Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.
      Sprawcy przemocy domowej również nie są wyłącznie płci męskiej: z badań
      Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że ofiarami
      przemocy ze strony partnerów pada 12 proc. kobiet, ale jednocześnie 9 proc.
      mężczyzn to ofiary przemocy ze strony pań. W Wielkiej Brytanii mężczyźni są o
      30 proc. częściej ofiarami domowej przemocy niż kobiety, zaś w Nowej Zelandii -
      o 50 proc. częściej.
      - Billboardy z wizerunkiem kobiety z podbitym okiem i podpisem "... bo zupa
      była za słona" czy plakaty Centrum Praw Kobiet z mężczyzną za kratami i
      hasłem "Przemoc wobec kobiety jest przestępstwem" uczulają opinię publiczną na
      problem przemocy w rodzinie, ale jednocześnie zrównują pojęcia mężczyzna i
      przestępca, co jest oczywistym nadużyciem - twierdzi Robert Kucharski, jeden z
      twórców portalu W Stronę Ojca.
      Paul Nathanson i Katherine Young, amerykańscy socjologowie, w
      książce "Spreading Misandry: The Teaching of Contempt for Men in Popular
      Culture" ("Rozkwit mizoandrii: lekcja pogardy wobec mężczyzn w kulturze
      popularnej") wyliczają liczne antymęskie reklamy i filmy, w których mężczyzna
      jest patologicznym mordercą albo po prostu pożałowania godnym fajtłapą. Young i
      Nathanson twierdzą, że w popkulturze lat 90. kilkakrotnie wzrosła liczba
      antymęskich stereotypów.

      Zemsta kobiet
      Reakcją na zjawisko mizoandrii są ruchy i stowarzyszenia w obronie męskiej
      czci, które nie chcą jednak powielać bojowej retoryki feministek. - Na początku
      trzeba trochę przejaskrawić problemy dyskryminacji mężczyzn, żeby do kobiet
      dotarło, że rzekoma męska dominacja w świecie to powielany bezrozumnie przesąd -
      mówi Warren Farrell. O tym, jakie wpływy mają kobiety, przekonał się Arne
      Hoffmann. Z maszynopisem swojej książki "Czy kobiety są lepszymi ludźmi?"
      odwiedził aż 80 wydawców, zanim znalazł odważnego, który zdecydował się na
      publikację. Z kolei Warren Farrell po wydaniu "Mitu męskiej siły" został
      okrzyknięty reakcjonistą, a jego artykuły były odrzucane, chociaż wcześniej był
      jednym z ulubionych autorów. Skoro mężczyźni są tak uprzywilejowani, jakim
      sposobem tak łatwo dają się dyskryminować?

      Rafał Geremek
      • Gość: warszawiak Kilka męskich rad na trudne czasy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.04, 22:04
        Cóż, mówi się trudno. Kobiety upadlają dzisiaj mężczyzn.
        Prawda jest taka, że baby trzeba trzymać na dystans - jak zgniłe jaja.
        Oczywiście będą wtedy nienawidzić za brak zainteresowania (takie już są), ale
        lepsze to niż wpuścić jakąś do domu - naturalnie nie dotyczy to prostytutek,
        pań stosunkowo najprzyzwoitszych z całego towarzystwa (też jednak należy być
        ostrożnym). Najważniejsze - twardym być i nie dać się zwieść.
        I jeszcze jedno - nigdy nie bronić na ulicy przed bandytami. Prawo tego nie
        nakazuje. Lepiej samemu uciec i zostawić słabszą przynętę wraz z kartami
        kredytowymi. Dam już dawno nie ma, więc po co bawić się w rycerza?;)
    • ggigus uwaga, bzdura!! bezmyslna 14.04.04, 21:56

      "(...)Tymczasem panie stanowia jedna trzecia czlonkow tego ugrupowania.(...)"
      (chodzi o reprezentacje kobiet w niem. Sejmie)
      Drogi Wilku!
      Reka na serce i odpowiedz, bo wlasnie zauwazylam ze bezmyslnie kolportujesz te
      bzdury.
      Czy demokracja parlamentarna ogranicza sie do reprezentacji czlonkow jakiejs
      partii w demokratycznie wybranym Sejmie (Bundestagu) czy tez demokracja
      parlamentanra ma za zasade reprezentowac narod?
      Jesli uwazasz, ze dem. parl. ma reprezentowac czlonkow jednej partii, to nie
      rozumiesz, co to jest demokracja. A skoro w demokracji chodz o reprezentacje
      narodu i skoro polowe narodu stanowia kobiety, czemuz to nie moze ich byc
      polowa w Sejmie??
      Dla pocieszenia dodam, drogi Wilku, ze podobne pytanie zadalam niemieckim
      redkatorom Fokusa. Ale oni do dzis milcza (art. ukazal sie jakis rok temu)
      pozdrawiam demokratycznie
      • Gość: lEń Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna IP: *.g-net.pl 14.04.04, 22:02
        A skoro w demokracji chodz o reprezentacje
        > narodu i skoro polowe narodu stanowia kobiety, czemuz to nie moze ich byc
        > polowa w Sejmie??
        > Dla pocieszenia dodam, drogi Wilku, ze podobne pytanie zadalam niemieckim
        > redkatorom Fokusa. Ale oni do dzis milcza (art. ukazal sie jakis rok temu)
        > pozdrawiam demokratycznie

        idea parytetow w parlamencie jest tak absurdalna ze nie dziwie sie ze nie
        uznaja za stosowne odpowiadac na tak idiotyczne pytania
        • ggigus idea parytetow 14.04.04, 22:05
          Oki, moze ona jest durna ,ale nadal brak odp. na pytanie o sens demokracji.
        • Gość: baf Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 08:59
          Dlaczego absurdalna?
          Dlatego, że pozostawia 50% miejsc mężczyznom?
      • tad9 Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna 14.04.04, 22:09
        ggigus napisała:

        A skoro w demokracji chodz o reprezentacje
        > narodu i skoro polowe narodu stanowia kobiety, czemuz to nie moze ich byc
        > polowa w Sejmie??


        Z tego chociażby powodu, że "kobieta" to nie orientacja polityczna.
        • ggigus dalej bzdura 14.04.04, 22:12
          jaka jest rola demokracji i jej parlamentarnej demokracji, czy moge sie
          dowiedziec, co na ten temat sadzisz??
      • zly_wilk do Ggigus 14.04.04, 22:10
        ggigus napisała:

        > A skoro w demokracji chodz o reprezentacje
        > narodu i skoro polowe narodu stanowia kobiety, czemuz to nie moze ich byc
        > polowa w Sejmie??

        Uważasz, że katolik powinien głosować na katlika, a Żyd na Żyda? Łysych w
        parlamencie powinni reprezentować łysi, grubych - grubi, rudych - rudzi,
        alkoholików - alkoholicy, a wariatów - wariaci?

        W takim razie spróbuj przekonać kobiety, które w Polsce stanowią większość
        (52%) - by głosowały na kobiety, a będziecie miały pełnię władzy w Polsce -
        Sejm, Senat i urząd prezydenta. Niestety, kobiety jakoś wolą głosować na
        mężczyzn... Biedne feministki - tylko parytety je ratują...

        Pozdrawiam -
        • ggigus do Wilka 14.04.04, 22:12
          nie odwracaj kota ogonem!
          jaka jest rola demokracji jej parlamentarnej reprezentacji??
          • Gość: lEń Re: do Wilka IP: *.g-net.pl 14.04.04, 22:22
            w demokracji w wolnych wyborach wybieramy tych ktorzy beda wg. naszych nadziei
            reprezentowac nasze poglady, interesy i co tam jeszcze w parlamecie. za kazdym
            razem dokonujemy wyboru - jesli stwierdze ze lepiej mnie bedzie reprezentowal
            w murzyn to wybiore murzyna, choic sam jestem bialy, jesli gej to wybiore
            geja, jesli kobieta to tobiete, choc ani jednym ani drugim nie jestem. i tyle.
            • zly_wilk Re: do Wilka 14.04.04, 22:31
              Gość portalu: lEń napisał(a):

              > w demokracji w wolnych wyborach wybieramy tych ktorzy beda wg. naszych
              nadziei
              > reprezentowac nasze poglady, interesy i co tam jeszcze w parlamecie. za
              kazdym
              > razem dokonujemy wyboru - jesli stwierdze ze lepiej mnie bedzie reprezentowal
              > w murzyn to wybiore murzyna, choic sam jestem bialy, jesli gej to wybiore
              > geja, jesli kobieta to tobiete, choc ani jednym ani drugim nie jestem. i tyle.

              Jasne. Podejrzewam, że moje poglądy najlepiej reprezentowałaby Zyta Gilowska i
              mógłbym na nią głosować, chociaż nie jestem kobietą.

              Pozdrawiam -
              • Gość: lEń Re: do Wilka IP: *.g-net.pl 14.04.04, 22:37
                > Jasne. Podejrzewam, że moje poglądy najlepiej reprezentowałaby Zyta Gilowska
                i
                > mógłbym na nią głosować, chociaż nie jestem kobietą.

                zgodnie z idea parytetowa byloby to niewskazane musialbys znalesc sobie
                jakiegos Zyta Gilowskiego :)
            • ggigus wspaniale, leniu! 14.04.04, 22:36
              coz wiec Ci przeszkadza, zeby polowa kobiet byla reprezentowana przez polowe
              poslanek?
              • Gość: lEń Re: wspaniale, leniu! IP: *.g-net.pl 14.04.04, 22:40
                > coz wiec Ci przeszkadza, zeby polowa kobiet byla reprezentowana przez polowe
                > poslanek?

                wszystko! problemy z mysleniem? - co ma jedno z drugim wspolnego?
                murzynow w polsce jest zaniedbywalny promil wiec taki Olisadebe w rasistowskim
                systemie parytetow nie mialby szans na kandydowanie ?
          • zly_wilk Re: do Wilka 14.04.04, 22:27
            ggigus napisała:

            > nie odwracaj kota ogonem!
            > jaka jest rola demokracji jej parlamentarnej reprezentacji??

            To jedno, czy dwa różne pytania? Demokracja to jeden ze sposobów wyłaniania
            władzy, trudno tu mówić o jakiejś "roli demokracji", tak jak nie mówi się
            o "roli feudalizmu" czy "roli dyktatury".

            Jeśli zaś pytasz o rolę parlamentu, to sprawa jest jasna: parlament jest władzą
            ustawodawczą, jego rolą w państwie jest stanowienie prawa oraz uchwalanie
            udżetu. Ponadto w państwach o ustroju parlamentarno-gabinetowym rolą parlamentu
            jest powoływanie rządu i kontrola władzy wykonawczej.

            Moją rolą natomiast nie jest tłumaczenie na forum podstawowych spraw i
            ostrzegam, że może mi się to szybko znudzić. Polecam Ci encyklopedię, tam
            znajdziesz odpowiedzi na tak podstawowe pytania.

            Pozdrawiam -
            • ggigus wilku, nudzisz i odwracasz dalej 14.04.04, 22:33
              skoro dwa pytanie, to odpowiedz na dwa, pisac umiesz
              parlament jest wladza, wilku, ale jest takze REPREZENTACJA narodu. A skoro
              polowa narodu to kobiety, coz stoi na przeszkodzie dac im polowe miejsc w
              organie je reprezentujacym? Ilosc kobiet w partiach polit. nie odgrywa zadnej
              roli,(czy jest duzo czy malo i dlaczego, to inna sprawa), bo demokracja nie ma
              za zadanie reprezentowac partii polit. lecz caly narod. W koncu prawo wyborcze
              maja wszyscy pelnoletni obywatele, nie zas czlonkowie partii. Proste, prawda?
              Czyli argument Wilku z Fokusa o kobietach w partii jest o kant d.. roztluc, bo
              sie nie godzi z idea demokracji.
              A o przestepczosci sama Ci napisze, bom dobry czlowiek
              Ponad 90 % ofiar przestepstw to mezczyzni, ale oni dominuja jako sprawcy. Oto
              sila Fokusowo - Wprostowych argumentow
              • tad9 Re: wilku, nudzisz i odwracasz dalej 14.04.04, 22:39
                ggigus napisała:

                > skoro dwa pytanie, to odpowiedz na dwa, pisac umiesz
                > parlament jest wladza, wilku, ale jest takze REPREZENTACJA narodu. A skoro
                > polowa narodu to kobiety, coz stoi na przeszkodzie dac im polowe miejsc w
                > organie je reprezentujacym?

                Ponieważ parlament jest reprezentacją polityczną. "Kobieta" to nie orientacja
                polityczna. Uważasz, że "kobiecość" bardziej łączy socjalistkę z
                konserwatystką, niż poglądy polityczne socjalistkę z socjalistą? Jeśli
                uważasz "kobiecość" za orientację polityczną - załóż partię kobiet i walcz o
                miesca w parlamencie.
              • Gość: Zły Wilk reprezentacja narodu IP: *.virnet.pl 14.04.04, 23:02
                ggigus napisała:

                > skoro dwa pytanie, to odpowiedz na dwa, pisac umiesz
                > parlament jest wladza, wilku, ale jest takze REPREZENTACJA narodu. A skoro
                > polowa narodu to kobiety, coz stoi na przeszkodzie dac im polowe miejsc w
                > organie je reprezentujacym?

                Słusznie!!! To samo odnosi się do polskiej reprezentacji piłkarskiej! Połowa
                miejsc na boisku (dodajmy - po równo wśród napastników, pomocników i obrońców) -
                należy się kobietom. To, że nie interesują się piłką nożną, nie ma nic do
                rzeczy. Kapitanem polskiej reprezentacji powinna zostać Edyta Górniak, która
                udowodniła już, że potrafi wnieść nową jakość do polskiego futbolu.
                ;-)
                Pozdrawiam -
        • Gość: baf Re: do Ggigus IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 09:02
          Żeby móc głosować na kobiety, muszą si one najpierw znaleźć na listach
          wyborczych i nie na ostatnich miejscach, które do tej pory zazwyczaj są dla
          nich "zarezerwowane". To m.in. rozwiązuje parytet.
          • Gość: Zły Wilk miejsca na listach IP: *.virnet.pl 15.04.04, 15:12
            Mam lepszy pomysł - załóżcie partię kobiecą, w której kobiety wezmą 100% miejsc
            na listach wyborczych. Po co zadowalać się marnymi parytetami?
            ;-)
            Nb. w ostatnich wyborach na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie było
            list wyborczych - głosowało się na konkretną osobę. Kobiety stanowiły tylko
            kilkanaście procent kandydatek, więc głosy kobiet chcących głosować na kobiety
            nie rozpraszały się. Kobiety powinny więc łatwo wygrywać z mężczyznami. I co
            się stało? Kobiety zdobyły jeszcze mniej stanowisk wójtów i burmistrzów, niżby
            to wynikało z odsetka kandydatek...

            Po prostu kobiety nie chcą głosować na kobiety.

            Pozdrawiam -

      • raznor Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna 15.04.04, 08:49
        ggigus napisała:
        >
        > "(...)Tymczasem panie stanowia jedna trzecia czlonkow tego ugrupowania.(...)"
        > (chodzi o reprezentacje kobiet w niem. Sejmie)
        > Drogi Wilku!
        > Reka na serce i odpowiedz, bo wlasnie zauwazylam ze bezmyslnie kolportujesz
        te
        > bzdury.
        > Czy demokracja parlamentarna ogranicza sie do reprezentacji czlonkow jakiejs
        > partii w demokratycznie wybranym Sejmie (Bundestagu) czy tez demokracja
        > parlamentanra ma za zasade reprezentowac narod?
        > Jesli uwazasz, ze dem. parl. ma reprezentowac czlonkow jednej partii, to nie
        > rozumiesz, co to jest demokracja. A skoro w demokracji chodz o reprezentacje
        > narodu i skoro polowe narodu stanowia kobiety, czemuz to nie moze ich byc
        > polowa w Sejmie??
        > Dla pocieszenia dodam, drogi Wilku, ze podobne pytanie zadalam niemieckim
        > redkatorom Fokusa. Ale oni do dzis milcza (art. ukazal sie jakis rok temu)
        > pozdrawiam demokratycznie


        chyba ty nie rozumiesz idei demokracji - nie ma znaczenia czy to że jest 52,5%
        kobiet i tyle odpowiednio ma zasiadać w sejmie - ideą demokracji jest to kogo
        chcę naród widzieć w sejmie - kto odpowiada poglądom każdego wyborcy - i jeżeli
        teoretycznie naród wybierze że w sejmie zasiądzie 460 pań posłanek - to ok -
        jeśli 460 meżczyzn też ok - bo naród tak zechce - natomiast jeżeli zdarzy się
        że w sejmie zasiądzie 52,5 % kobiet a reszta meżczyzn to bedzie już w ogole
        super...ale na nie na drodze Parytetów - jeśli już to nawołujcie żeby kobiety
        nie bały się polityki tak jak mimo wszystko jest teraz - jeśli zechcą
        wystartować do sejmu i się uprą to osiągną sukces...a parytety może i promują
        równouoprawnie ale z demokracją i wolnym wyborem nie mają nic kompletnie
        wspólnego

        raznor
        • Gość: baf Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 09:04
          Jasne, dlatego własnie zastosowały je same niedemokratyczne kraje (np.
          skandynawskie).
          • Gość: raznor Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna IP: *.teleton.pl 15.04.04, 10:40
            porównanie Polski i krajów skandynawskich jest ciut nie miejscu - poza tym czy
            ja gdzieś napisałem o krajach skandynawskich? - czy ja napisałem że są
            niedemokratyczne? - w tych krajach zmienił się sposób postrzegania demokracji -
            niestety w moim rozumieniu wypaczający jej sens poprzez wprowadzanie
            niepotrzebnych odgórnych parytetów - jeśli tak tam chcieli ich sprawa - nie
            znaczy że zaraz wszystko musimy bezmyślnie kopiować - coś takiego jak wybór
            reprentantów narodu powinien się tylko na poziome programów dla poszczególnych
            krajów a nie płci, koloru skóry czy jakikolwiek innych przesłanek.

            raznor
            • Gość: baf Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 14:06
              Dlaczego nie na miejscu? Nie musimy kopiować. Wystarczy tylko skorzystać z
              dobrych wzorców.
              • Gość: miłka To by się chyba ziemia zapadła, gdyby Polacy... IP: *.chello.pl 15.04.04, 14:23
                ...skorzystali z dobrych wzrców. To naród ambitny, musi zawsze sam odkrywać
                Amerykę. Ile to podrodze kosztuje, to naszych polityków nigdy nie obchodzi.
              • Gość: raznor Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna IP: *.teleton.pl 16.04.04, 10:20
                czy to jest tak wspaniały wzorzec? jest zaprzeczeniem demokracji nie daję
                możliwosci pełnego wyboru...bo niezależnie od tego jak zagłosuje się parytet z
                góry ustali co bedzie...to po co głosowania
                raznor

      • agrafek Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna 15.04.04, 10:37
        ggigus napisała:

        >
        > "(...)Tymczasem panie stanowia jedna trzecia czlonkow tego ugrupowania.(...)"
        > (chodzi o reprezentacje kobiet w niem. Sejmie)
        > Drogi Wilku!
        > Reka na serce i odpowiedz, bo wlasnie zauwazylam ze bezmyslnie kolportujesz
        te
        > bzdury.
        > Czy demokracja parlamentarna ogranicza sie do reprezentacji czlonkow jakiejs
        > partii w demokratycznie wybranym Sejmie (Bundestagu) czy tez demokracja
        > parlamentanra ma za zasade reprezentowac narod?
        > Jesli uwazasz, ze dem. parl. ma reprezentowac czlonkow jednej partii, to nie
        > rozumiesz, co to jest demokracja. A skoro w demokracji chodz o reprezentacje
        > narodu i skoro polowe narodu stanowia kobiety, czemuz to nie moze ich byc
        > polowa w Sejmie??
        > Dla pocieszenia dodam, drogi Wilku, ze podobne pytanie zadalam niemieckim
        > redkatorom Fokusa. Ale oni do dzis milcza (art. ukazal sie jakis rok temu)
        > pozdrawiam demokratycznie
        Na szczęście demokracja nie oznacza gwarancji udziału we władzy dla
        przedstawiciela każdej wydumanej grupy społecznej lub politycznej
        proporcjonalnego do liczby przedstawicieli tego wymysłu w narodzie. Oznacza
        czynne i bierne prawo wyborcze dla wszystkich obywateli (z ograniczeniami
        wynikającymi z wieku i stosunku do prawa). I tyle. Mówiąc prościej znaczy to,
        że każdy ma prawo głosować na każdego, kto zdecyduje się kandydować. Parytety
        stanowią zamach na demokrację.
        pozdrawiam.
        • Gość: raznor Re: uwaga, bzdura!! bezmyslna IP: *.teleton.pl 15.04.04, 10:42
          nic dodać nic ująć

          raznor
    • dokowski A cio ty tak płaku, płaku? 15.04.04, 14:36
Inne wątki na temat:
Pełna wersja