Śladem pajderka

14.03.11, 11:45
zastanawiając się nad sprawą, do kogo adresują swoje hasła feministki, która przewija mi się przez głowę od paru dni, natrafiłam na ten wpis:
forum.gazeta.pl/forum/w,933,123108142,123121071,Kobiety_i_odpowiedzialnosc.html
Pod względem kobiecej solidarności jest coraz lepiej, ale faktycznie -hasła niepowinny być petenckie, a powinny być aktywizujące, inspirujące i wspierające, oraz - adresowane do kobiet. A co zrobić z tymi wszystkimi facetami, uczestnikami manif, mężami, chłopakami feministek, czy też po prostu chcącymi równości? Uważam, że mozna to tak przemyśleć, żeby ich nie wykluczać, a wspierać kobiety tam, gdzie wsparcia potrzebują, a mężczyznom dać głos.
No i jeszcze co do kobiecej solidarności, tyo gdy przeczytałam wypowiedź Jael o prowincjonalnej mentalności prlowskich państwem zarządców, przypomniała mi się jakaś wypoweidź Bene o tym, że ja nie lubię jej wielkomijeskości (???); myślałam o tym trochę, co to może oznaczać i jedyne co mi pzryszło na myśl, to obecnośc Bene, mentalna, w tzw warszawce. Warszawka jest dla mnie wzorcem prowincjonalnego myślenia i reagowania i ta warszawka niecierpi kobiet, ostatnio tej baby Gronkiewicz- Waltz. Do warszawkowego hasła 'Bić babę ' się nie dołączam w każdym razie.
    • bene_gesserit Re: Śladem pajderka 14.03.11, 11:50
      Pozostaje mi sie pokajac za moja mentalna obecnosc w tzw warszawce, ktora w istocie, chociaz nazywa sie wielkomiejska, jest ponura umyslowa prowincja i dlatego bijemy baby, zwlaszcza HGW, wylacznie dlatego, ze jest kobietą.

      Nie wiem kocia, co cie w siedzenie ugryzlo, ale wypraszam sobie.
      • kocia_noga Re: Śladem pajderka 14.03.11, 12:07
        Zaraz znajde to o twojej wielkomiejskości, co mi się nie podoba, gdzieś to jest na forum, a ponieważ to dla mmnie zagwozdka, której nie wyjaśniłaś, to sobie sama wyjaśniam.
        A G-W przeciez nie atakuje się za to, że jest kobietą, tylko za to, że ta baba źle rządzi Warszawą, nie to co np KacZyński czy inni.
    • kocia_noga Re: Śladem pajderka 14.03.11, 12:11
      O tu: forum.gazeta.pl/forum/w,212,122768864,122777321,Re_Prawo_do_rownosci.html
      zrozumiałam to tak, że ta perspektywa wielkomijeska, to wypowiedzi odnoszące się do wielkiego miasta, czyli Warszawy, a z tych pamiętam antygronkiewiczowość-waltzowość.
    • tigertiger Re: Śladem pajderka 14.03.11, 12:13
      Warszawka jest dla mnie wzorcem prowincjona
      > lnego myślenia i reagowania i ta warszawka niecierpi kobiet, ostatnio tej baby
      > Gronkiewicz- Waltz. Do warszawkowego hasła 'Bić babę ' się nie dołączam w każdy
      > m razie.
      No ale za to Warszawa ja kocha skoro ją na prezydenta miasta wybiera. Ja Warszawianka, rozumiem warszawkę jako przyjezdną za chlebem, która po kilku latach zamieszkiwania w stolicy już czuje się lepszą częścią społeczeństwa. Ale Ci przybywający tu z prowincji, nie meldują się w Warszawie więc i glosować nie mogą, nie meldują się bo im to się nie opłaca. A co to za Warszawskie hasło "Bić Babę" ? Ja nie przypominam sobie aby rodowici warszawiacy czepiali się kiedykolwiek Poznaniaków czy Krakowiaków, za to z drugiej strony wieczne jakieś słyszę przekąsy. Kto w końcu jest tym Warszawiakiem a kto warszawką ? Więcej w stolicy mieszka krakowiaków, wrocławian, czy poznaniaków oraz innych "weekendowych słoików" niż Warszawiaków od 3 pokoleń.
      • kocia_noga Re: Śladem pajderka 14.03.11, 12:25
        Zefiniowanie warszawki jest ponad moje sily, wiec gugiel mi pomaga
        www.makbet.pl/artykul/925/warszawka-vs-reszta-polski
        olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35187,3483828.html
        niniwa2.cba.pl/warszawka-lanserzy.html
        • kocia_noga Re: Śladem pajderka 14.03.11, 12:30
          Bene, sorry, jesli sie poczulas dotknieta.
        • tigertiger Re: Śladem pajderka 14.03.11, 13:14
          No a ja mieszkam tu od urodzenia i dopiero teraz dowiaduje się co to warszawka:) No cóż są ludzie i ludziska, A Tomasz Kamel urodził się w Jeleniej Górze nie jest rodowitym Warszawiakiem, natomiast na pewno jest z warszawki:).
          • kocia_noga Re: Śladem pajderka 14.03.11, 13:58
            Właśnie!
            Niektóre wybrane opinie warszawkowe :
            Masłowska to zero a nie pisarka, nagroda należała się jakiemuś dobremu pisarzowi
            Seksmisja to kultowa komedia i wcale nie chodzi o jakąś wrogość do kobiet, autor wyszydzał PRL.
            • tigertiger Re: Śladem pajderka 14.03.11, 15:00
              Halo Kocia co się dzieje skąd ta nagonka na warszawiaków ? czy zacytowaną przez Ciebie opinie mógł wypowiedzieć tylko przedstawiciel warszawki? W końcu tej stolicy pracuje i mieszka pół Polski. Kim są Ci wszyscy "Nowi Warszawiacy" jak nie zbieraniną c całego kraju. Tak wiadomo stolica to centrum kulturalno-gospodarcze, siedziby rządu, międzynarodowych przedsiębiorstw, mediów ogólnopolskich przyciąga bufonów, laserów i karierowiczów, ale to nie są rdzeni Warszawiacy, którzy wyssali swoje mieszczaństwo z mlekiem matki tylko przyjezdni. Największe skupisko polaków z całego kraju. Ludność Warszawy stanowi około 4,5% mieszkańców całego kraju. Liczba ludności systematycznie nieznacznie wzrasta, na co niewielki wpływ ma przyrost naturalny to wynik nieustającej migracji z innych miast, miasteczek i wsi. Dużą część faktycznych mieszkańców stanowi ludność niezameldowana – szacowana całkowita liczba mieszkańców spędzająca noc w mieście wynosi w przybliżeniu 1,91–1,96 mln osób. Po 1985 roku usunięto ograniczenia meldunkowe i od tego momentu rozpoczął się niekontrolowany napływ ludności do Warszawy. O to i Warszawka -ludność napływowa z całej Polski, która raptem od 25 lat posiada meldunki za to mieni się już Warszawiakami. Warszawiaka z 2 czy z 3 pokolenia nie tak łatwo spotkać w Warszawie, wiem bo sama się spotykam z zaskoczeniem, że nie tylko ja jestem rodowita Warszawianką, ale i moi dziadkowie byli. Dlatego nie zgadzam się, że warszawka to to samo co rodowita społeczność stolicy.
              • kocia_noga Re: Śladem pajderka 14.03.11, 16:06
                tigertiger napisała:

                > Halo Kocia co się dzieje skąd ta nagonka na warszawiaków ? czy zacytowaną przez
                > Ciebie opinie mógł wypowiedzieć tylko przedstawiciel warszawki? W końcu tej st
                > olicy pracuje i mieszka pół Polski. Kim są Ci wszyscy "Nowi Warszawiacy" jak n
                > ie zbieraniną c całego kraju.

                jasne, ale opiniotwórczą i słyszalną. poza tym nie ma w zasadzie innych mieszczan w Polszcze, a nawet innych miast.
                No i ta warszawka ma swoje uklepane opinie. Kilka z nich przytoczyłam, bo zerkam czasem co pisują warszawkowianki i warszawkowianie. Nie lubią Joli Kwaśniewskiej - a fuj.
                I jak tak zebrać, to ci, których warszawka nie lubi, to kobiety. Oczywiście, że nie dlatego, że są kobietami, tylko tak się po prostu składa.
                • tigertiger Re: Śladem pajderka 14.03.11, 17:35
                  Naprawdę nie wiem skąd bierzesz takie przekonanie, że Warszawa nie lubi Joli K czy Hani GW? Ja tu mieszkam, żyję, pracuję nie odnoszę takiego wrażenia, a i fakty temu przeczą. Od 2006 jest nieustająco stanowisko prezydenta Warszawy. W II turze pokonała Kazimierza Marcinkiewicza (który wtedy był ulubieńcem całej Polski), uzyskując 53,18% poparcia. Jest pierwszą kobietą na tym stanowisku ile jest jeszcze kobiet -prezydentek miast w Polsce? Skoro Warszawa tak nielubi kobiet to jakim cudem w tym właśnie mieście kobieta piastuje ten urząd . W 2010 zdecydowała się ubiegać o reelekcję na kolejną kadencję, tym razem już w pierwszej turze wyborów uzyskała 53,67% głosów, co zapewniło jej utrzymanie urzędu z pominięciem drugiej tury. A Jolanta K. została uhonorowana min. Warszawianki Roku w 1998.
                  • kocia_noga Re: Śladem pajderka 14.03.11, 22:41
                    tigertiger napisała:

                    > Naprawdę nie wiem skąd bierzesz takie przekonanie, że Warszawa nie lubi Joli K
                    > czy Hani GW? Rany, wszystko to prawda, co piszesz, ale niedotyczy warszawki.
            • easz Re: Śladem pajderka 14.03.11, 22:23
              kocia_noga napisała:

              > Właśnie!
              > Niektóre wybrane opinie warszawkowe :
              > Masłowska to zero a nie pisarka, nagroda należała się jakiemuś dobremu pisarzowi
              > Seksmisja to kultowa komedia i wcale nie chodzi o jakąś wrogość do kobiet, autor wyszydzał PRL.

              Blagam, Kocia! tak to jest wszedzie. Ja w Wawie nie mieszkam, a znam takie teksty jak wlasna kieszen, na wyrywki o 2 w nocy i na pamiec. Chyba niektorzy maja albo jakis kompleks warszawki, albo tez za bardzo ufaja temu okienku telewizyjnemu, bo tam moze rzeczywiscie glownie stolicznie i w ten sposob wychodza takie skroty myslowe, utozsamienia i jedne worki.

              Zapraszam do mnie na wies, zareczam, ze wiele rzeczy jest tak samo wielko-malomoejskich, wiele gorszych i pewnie pare lepszych;)
              Ja Wawe wspominam dobrze, z sentymentem, moze tez dlatego czesciwo tak dobrze. Ale poznalam slabo, zwlaszcza ludzki czynnik.

              Wawa jest jak Stany;)
              • kocia_noga Re: Śladem pajderka 14.03.11, 22:44
                easz napisała:

                na wieś mnie nie musisz zapraszać, bo ja na wsi mieszkam. No, prawie na wsi.
                Opinie wsiowe znam, ale na wsi nie dyskutuje się o celebrytach, bo się ich nie zna, a HGW nikogo nie obchodzi. No i wsiowych opinii nie prezentuje się w popularnych mediach.
                • easz Re: Śladem pajderka 14.03.11, 23:27
                  kocia_noga napisała:

                  > easz napisała:
                  >
                  > na wieś mnie nie musisz zapraszać, bo ja na wsi mieszkam.

                  O przepraszam! ale nie tu. Jak bede chciala, to se bede zapraszala i kogo chce;)
                • tigertiger Re: Śladem pajderka 15.03.11, 07:27
                  Kocia a ty myślisz, że te tabloidy, internetowe pudelki to przez kogo są czytane i przez kogo redagowane jak nie przez wieś i mała miasteczka, a ci cali celebryci to niby większość skąd się wywodzi ? Ta cala Warszawka to po prostu przekrój Polaczków i akurat nie tylko ze wsi i małych miejscowości jest ich najwięcej, zaskakująco dużo jest z dużych miast: Kraków, Wrocław, Wałbrzych,Bydgoszcz, Lublin, Kielce no chyba, że się wstydzą swojego pochodzenia i podają się za mieszczuchów. Nie wiem nie wnikam. Niezaprzeczalnie media najbardziej poczytne w całym kraju to akurat tanie tabloidy i darmowe portale plotkarskie.
                  • kocia_noga Re: Śladem pajderka 15.03.11, 12:53
                    tigertiger napisała:

                    > Kocia a ty myślisz, że te tabloidy, internetowe pudelki to przez kogo są czytan
                    > e i przez kogo redagowane jak nie przez wieś i mała miasteczka, a ci cali celeb
                    > ryci to niby większość skąd się wywodzi ? Ta cala Warszawka to po prostu przekr
                    > ój Polaczków

                    Mniejsza o pochodzenie, ta postawa składa się z dwóch części -pierwsza to podkreślanie bycia warszawiakiem=osobą wtajemniczoną w sprawy światowe, druga to posiadanie wspólnych opinii, głównie niechętnych, głównie kobietom.
                    • tigertiger Re: Śladem pajderka 15.03.11, 16:51
                      Ja to bym jednak była ostrożna z takim generalizowaniem i uogólnianiem. Zwłaszcza, że nie przedstawiasz jakiegoś wiarygodnego dowodu. Dla mnie, Warszawianki, pracownicy agnacji reklamowych, PR owych a obecnie związanej z produkcją programów rozrywkowych dla wszystkich liczących się stacji telewizji, a wiec osoby która zna świat mediów i celebrantów w naszym kraju twoja teoria na temat warszawki nienawidzącej kobiet jest zupełnym zaskoczeniem. Nie da się wszystkich którzy pracują w mediach wrzucić do jednej szuflady , ludzie są różni w każdym środowisku. Jesteś tak silnie przekonana, że doskonale znasz środowisko warszawki i podsyłasz mi jakieś artykuliki, a czy znasz osobiście? Ja kompletnie nie wiem czym jest to zjawisko, o którym pisze się warszawak dowiaduje się o nim z mediów jak ty, bo na co dzień nie obcuję z czymś takim. A chyba powinnam skoro obracam się zawodowo wśród artystów, dziennikarzy, aktorów i producentów. Na pewno takie zjawisko istnieje, ale skala tego zjawisko może obejmować góra 30% tego artystyczno medialnego środowiska. Natomiast skąd bierze się Twoje przekonanie, że jest jakaś nagonka na kobiety "bić babę" tego to ja już zupełnie nie rozumiem.
                      • kocia_noga Re: Śladem pajderka 15.03.11, 17:25
                        tigertiger napisała:

                        a wiec osoby kt
                        > óra zna świat mediów i celebrantów w naszym kraju twoja teoria na temat warszaw
                        > ki nienawidzącej kobiet jest zupełnym zaskoczeniem.

                        ja znów nie o tym świecie; nie trzeba pracować w branży, ani znać osoby, żeby gadać jak warszawka.

                        Jesteś tak silnie przekonana, że doskonale znasz środowisko warszawki i
                        > podsyłasz mi jakieś artykuliki, a czy znasz osobiście?


                        Nic o tym nie pisałam, nie znam żadnego środowiska, a raczej warszawką nazywam postawę pewnych ludzi, którą w skrócie określiłam - akcentowanie swojej warszawskości i plotkarskie, antykobiece zainteresowania - m.in.


                        Natomiast skąd bierze się Twoje przekonanie, ż
                        > e jest jakaś nagonka na kobiety "bić babę" tego to ja już zupełnie nie rozumiem
                        nagonka może nie, ale tendencja - owszem.
                        Poza tym widzę, że się lekko nadęłaś, chociaż nie trącisz warszawką.
                        Tym razem to ja zupełnie nie wiem, dlaczego.
                        • tigertiger Re: Śladem pajderka 15.03.11, 17:51
                          Nadęłam się? Ja nie rozumiem skąd masz takie przekonania, próbuje dociec bo mnie szczerze dziwi to co piszesz. Być może ja nie rozumiem czym jest ostatecznie ta warszawka bo z lików przez Ciebie przesłanych nie znalazłam jednoznacznej definicji. Tak się składa, ze jestem warszawianka i że teoretycznie z warszawką powinnam mieć odczynienia tym bardziej, że jak wnioskuje z Twoich wpisów sugerujesz, że ta warszawka to środowisko związane z mediami i celebrytami ? Nie znajduje uzasadnienia dla stawianej przez Ciebie tezy, bo się z czymś takim nie spotykam. Jeśli już sam fakt że jestem urodzona w Warszawie, tu żyje i pracuje już czyni ze mnie nadęta Warszawkę to wydaje mi się, że po prostu masz jakieś uprzedzenia.
                          • kocia_noga Re: Śladem pajderka 15.03.11, 17:58
                            tigertiger napisała:

                            > Nadęłam się? Ja nie rozumiem skąd masz takie przekonania, próbuje dociec bo mni
                            > e szczerze dziwi to co piszesz. Być może ja nie rozumiem czym jest ostatecznie
                            > ta warszawka bo z lików przez Ciebie przesłanych nie znalazłam jednoznacznej de
                            > finicji.
                            Bo jej nie ma, mimo to pojęcie warszawki funkcjonuje i nie jest określeniem pochlebnym.
                            Obrazowo - jest to chmura - z daleka widoczna, jak się zbliżysz, rozpływa się i nie daje się złapać.
                            • tigertiger Re: Śladem pajderka 15.03.11, 18:08
                              > Bo jej nie ma, mimo to pojęcie warszawki funkcjonuje i nie jest określeniem pochlebnym.

                              To akurat rozumiem, że nie jest określeniem pochlebnym i dlatego tak silnie oponuje bo jako Warszawianka odnoszę wrażenie, że za warszawkę uważasz wszystkich Warszawiaków bez wyjątku.
                              • kocia_noga Re: Śladem pajderka 15.03.11, 18:13
                                tigertiger napisała:

                                > > Bo jej nie ma, mimo to pojęcie warszawki funkcjonuje i nie jest określeni
                                > em pochlebnym.
                                >
                                > To akurat rozumiem, że nie jest określeniem pochlebnym i dlatego tak silnie opo
                                > nuje bo jako Warszawianka odnoszę wrażenie, że za warszawkę uważasz wszystkich
                                > Warszawiaków bez wyjątku.

                                Przecież widzę, że wzięłaś do siebie, pomimo wielokrotnych wyjaśnień.
                                Dodam, że z moich obserwacji poczynionych w kontaktach z ludźmi ze stolicy, warszawką się bywa, albo czasem trąci.
                                • tigertiger Re: Śladem pajderka 15.03.11, 18:15
                                  No wzięłam, wzięłam, a najbardziej to hasło "Bić Babę" mi w oczy kole:)
                                  • kocia_noga Re: Śladem pajderka 15.03.11, 18:20
                                    tigertiger napisała:

                                    > No wzięłam, wzięłam, a najbardziej to hasło "Bić Babę" mi w oczy kole:)

                                    Ech, wejdź sobie np na forum telewizja, tam się stale babę bije. Kązda jest zła, aktorka w reklamie, prezenterka w TV, żal na to patrzeć.
                                    • tigertiger Re: Śladem pajderka 15.03.11, 18:50
                                      a skąd wiadomo, że to warszawka bije?
                                    • easz Re: Śladem pajderka 15.03.11, 21:13
                                      kocia_noga napisała:

                                      > tigertiger napisała:
                                      >
                                      > > No wzięłam, wzięłam, a najbardziej to hasło "Bić Babę" mi w oczy kole:)
                                      >
                                      > Ech, wejdź sobie np na forum telewizja, tam się stale babę bije. Kązda jest zła
                                      > , aktorka w reklamie, prezenterka w TV, żal na to patrzeć.

                                      Nie wiedziałam, że mieszkam w warszawce, łał!
                                      Kocia, za dużo tv! Dawno nie miałyśmy jakiegoś wątku literackiego, czy inaczej kulturowego. Co tam czytasz ostatnio? Na nowy wątek.
                                      • kocia_noga Re: Śladem pajderka 15.03.11, 21:42
                                        easz napisała:
                                        >
                                        > Nie wiedziałam, że mieszkam w warszawce, łał!
                                        > Kocia, za dużo tv! Dawno nie miałyśmy jakiegoś wątku literackiego, czy inaczej
                                        > kulturowego. Co tam czytasz ostatnio? Na nowy wątek.
                                        >
                                        Nie czytam, ale obejrzałam jakiś czas temu Kobiety bez mężczyzn, czy jak tam to leci. Ten Irański. Dobry film, ale wypisano o nim tyle bredni, że aż mnie skręca i się zastanawiam, czy nie wyłożyć treści i przesłania łopatą.
    • tully.makker Re: Śladem pajderka 14.03.11, 14:06
      Jako warszawianka od 4 pokolen stwierdzam, ze warszawki nie trawie i sie z nia nie utozsamiam. Hawk.
      • sinistra80 A czym jest wg. Ciebie 14.03.11, 14:33
        owa "warszawka"?
        • kocia_noga Re: A czym jest wg. Ciebie 14.03.11, 16:09
          głosem wołającym po czasopismach, telewizyjnych i radiowych audycjach oraz łofkors forach internetowych. Charakteryzuje się tym, że jest z łorsoł i że ma ustalone opinie, zwłaszcza dotyczące celebrytów i najgłośniejszych wydarzeń medialnych.
          • tigertiger Re: A czym jest wg. Ciebie 14.03.11, 18:32
            Charakteryzuje się tym, że jest z łorsoł i że ma usta
            > lone opinie, zwłaszcza dotyczące celebrytów i najgłośniejszych wydarzeń medialnych
            ....w poszukiwaniu pracy przeniósł się do stolicy, a dzisiaj o miejscu swojego pochodzenia mówi „prowincja”. Szczęśliwie „warszawka” podobnie jak „polaczek” stanowią znakomitą mniejszość wśród tych, którzy z różnych względów zmienili swoje miejsce zamieszkania. Szkoda tylko, że psują opinię Polaków na świecie i warszawiaków w Polsce.
            • jael53 Re: A czym jest wg. Ciebie 14.03.11, 20:24
              Poczułam się, po raz któryś tam, Warszawianką na emigracji. Może być, że nawet "warkrakoszowianką", bo Alma Mater też swoją sygnaturę zostawiła.
              Warszawkę wyczuwam, tfu, przez ścianę; i nawet wiem, skąd się bierze. Mam teraz przykład świeżutki na łamach GW - niedawna studentka; ani inteligentna, ani bystra, ani miła... za to niewyobrażalnie pazerna. Dziko zawzięta, żeby prawem czy lewem zaspokoić "parcie na szkło". W tej ambicji, nawet gdyby przez lata przyszło pracować gdzieś w dzielnicowej gazetce na Tarchominie, to i tak warto, bo samo "mieszkam w Wawie" wydaje się jak klejnot szlachecki. Tacy ludzie wykazują się nadgorliwością neofitów: jeśli usłyszą coś ze szczebla wyżej, to powtórzą to dwa razy głośniej. Tych z wielu szczebli powyżej nie trawią szczególnie serdecznie - bo oni (taka HGW czy - z niezdrową poufałością zwana Jolą - J. Kwaśniewska) ucieleśniają to, co już jest poza zasięgiem, jakąś "czarną magię". Szczególną frustrację budzą ci, co też przyjechali - ale przywieźli inny posag: jakiś talent, jakiś charakter... i, cholera, strasznie szybko (za szybko?) się im udało.
    • tad9 ...... 14.03.11, 20:31

      "przypomniała mi się jakaś wypoweidź Bene o tym, że ja nie lubię jej wielkomijeskości "

      a na czym polega ta wielkomiejskość?
      • kocia_noga Re: ...... 14.03.11, 22:48
        Ty się od Bene odwal, krytykować mogę ja, ponieważ ją kocham lubię i szanuję.
        Ale czasem mnie lekko denerwuje, a ponieważ jestem coś ostatnio schyłkowa, to daję upust.
        • tad9 Re: ...... 15.03.11, 15:38
          kocia_noga napisała:

          > Ty się od Bene odwal, krytykować mogę ja, ponieważ ją kocham lubię i szanuję.

          ja też ją kocham lubię i szanuję i dlatego niechciałbym, żeby pogrążyła się w upadku. Może razem przemówimy jej do serca...
          • easz Re: ...... 15.03.11, 17:18
            tad9 napisał:

            OJP! Tylko bez takich, koles.
            A Ty, Kocia, wstydz sie <jezor>
            • kocia_noga Re: ...... 15.03.11, 17:30
              no wstydze sie. jeden dzien schylkowosci i tyle teraz trza bedzie odkrecac...
              • tad9 Re: ...... 15.03.11, 18:20
                kocia_noga napisała:

                > no wstydze sie. jeden dzien schylkowosci i tyle teraz trza bedzie odkrecac...

                nie dawaj się tak łatwo... masz prawo do swojego zdania
                • easz Re: ...... 15.03.11, 21:12
                  tad9 napisał:

                  > kocia_noga napisała:
                  >
                  > > no wstydze sie. jeden dzien schylkowosci i tyle teraz trza bedzie odkrecac...
                  >
                  > nie dawaj się tak łatwo... masz prawo do swojego zdania

                  Czepianie się nie wiedzieć dlaczego i obrażanie tych, których się jakoby kocha, to prawo do własnego zdania? Sącz dalej te trucizny.
                  • tad9 Re: ...... 15.03.11, 21:27
                    easz napisała:
                    > Czepianie się nie wiedzieć dlaczego i obrażanie tych, których się jakoby kocha,
                    > to prawo do własnego zdania? Sącz dalej te trucizny.


                    i to jest właśnie ten kobiecy pluszowo-różowy totalizm - psipsiułki muszą się cały czas wzajemnie miziać, bo przy pierwszej różnicy zndań miłość przechodzi w nienawiść...
                    • easz Re: ...... 15.03.11, 21:57
                      tad9 napisał:

                      > i to jest właśnie ten kobiecy pluszowo-różowy totalizm - psipsiułki muszą się
                      > cały czas wzajemnie miziać, bo przy pierwszej różnicy zndań miłość przechodzi w
                      > nienawiść...

                      Ee?
                      Ale wątek czytałeś..?
                    • kocia_noga Re: ...... 17.03.11, 09:05
                      tad9 napisał:

                      > easz napisała:
                      > > Czepianie się nie wiedzieć dlaczego i obrażanie tych, których się jakoby
                      > kocha,
                      > > to prawo do własnego zdania? Sącz dalej te trucizny.
                      >
                      >
                      > i to jest właśnie ten kobiecy pluszowo-różowy totalizm - psipsiułki muszą się
                      > cały czas wzajemnie miziać, bo przy pierwszej różnicy zndań miłość przechodzi w
                      > nienawiść...
                      >

                      Niestety, masz dużo racji. Dużo, to nie znaczy wszystko. Mnie mierżą te zwyczaje, ale przede wszystkim nie potrafię w nich funkcjonować - fumy, fochy, brak szczerości z nimi właśnie związany.
                      Kobiece grona mają skłonność do wypracowywania wspólnego, jednolitego poziomu. To ma zalety, ale ujawniające się głównie w sytuacjach defensywnych. Faceci żrą się nonstop między sobą, ale gdy atakują, to stadem.
                      Jak mi się to pięknie połączyło ze sprawą adresowania!
                      Cośby trzeba było zmienić, jakieś zastarzałe obyczaje, sposoby funkcjonowania i to się dzieje. Czasem zerkam na inne fora kobiece i widzę, że młodsze pokolenia już są inne - między nimi a klimatem panującym na forach 50+ jest przepaść.
                      Tak, że Tadzie, nie ciesz się zbytnio, bo kobiety rozprostowują skrzydła.
                  • kocia_noga Re: ...... 15.03.11, 21:44
                    easz napisała:

                    > Czepianie się nie wiedzieć dlaczego i obrażanie tych, których się jakoby kocha,
                    > to prawo do własnego zdania? Sącz dalej te trucizny.
                    >
                    Nie sądzę, żebym kogoś specjalnie obraziła, a trącenie warszawką czasem zauważam, tylko pomijam godnym milczeniem. Trucizny sączyć stara się tad dziewięć, ale to znany wesołek.
                    • easz Re: ......OT? 15.03.11, 21:56
                      kocia_noga napisała:

                      Toć było to do niego, o sączeniu. Ale język Twój bywa tyleż niezrozumiały czasem, co przykry dla niektórych, wcale niezasłużenie, zważ tylko na to. Niczego więcej nie chcę. Poza tym, teksty personalne ponoć nie są tu mile widziane?

                      W pierwszym momencie i czytaniu nie wiedziałam o co Ci w ogóle chodzi. Skojarzeń i zbitek też niestety nie. Ale coś mnie się zdaje, że więcej tak osób, a czasem i mniej.

                      Kobiety bez mężczyzn oglądałam, podobał mi się ten film, miałam nawet coś napisać w naszym wątku o filmach feministycznych/o feministkach. Hm, a może już napisałam?
                      I jeszcze parę filmów czeka, to może w wolniejszej chwili skrobnę.

                      Wyszła fajna, naprawdę nowa bio Konopnickiej, niestety cena mnie odstraszyła, ale może Ciebie nie? Może kogoś jeszcze? I jakieś knigi o prawach reprodukcyjnych, też niestety nie miałam kontaktu, dlatego zagaiłam w sumie.
                      • kocia_noga Re: ......OT? 16.03.11, 08:37
                        easz napisała:

                        Poza tym, teksty personalne ponoć nie są tu mile widziane?

                        Ale jak widać bardzo interesujące. Wzmianka o wielkomiejskości, której jakoby ja nie lubię padła z ust Bene a moja odpowiedź była na marginesie sprawy głównej, czyli do kogo adresujemy swoje hasła. O tym pierwszym cichosza, a wątek zmienił się w warszawkowy.


                        > Kobiety bez mężczyzn oglądałam, podobał mi się ten film, miałam nawet coś napis
                        > ać w naszym wątku o filmach feministycznych/o feministkach. Hm, a może już napi
                        > sałam?

                        Napisałaś, że to realizm magiczny, czyli to co wszyscy i oznacza to tylko, że nie zrozumiałaś.
                        W zasadzie wszyscy, a sprawdzałam w sieci dość dokładnie, klepią to samo, zupełnie bezmyślnie.
                        • easz Re: ......OT? 16.03.11, 17:47
                          kocia_noga napisała:

                          > easz napisała:
                          >
                          > Poza tym, teksty personalne ponoć nie są tu mile widziane?
                          >
                          > Ale jak widać bardzo interesujące. Wzmianka o wielkomiejskości, której jakoby
                          > ja nie lubię padła z ust Bene a moja odpowiedź była na marginesie sprawy główne
                          > j, czyli do kogo adresujemy swoje hasła. O tym pierwszym cichosza, a wątek zmie
                          > nił się w warszawkowy.

                          Owszem, żałuję, że się wmieszałam. Nie dość, że nic to nie dało, nie dotarło nawet, to jeszcze mam za swoje po łapach.
                          Niestety, tego pierwszego nie kojarzę jak mówisz, ale widać rzeczywiście nie lubisz.
                          Dzięki, na drugi raz na pewno się nie będę wtrącała.

                          > Napisałaś, że to realizm magiczny, czyli to co wszyscy i oznacza to tylko, że n
                          > ie zrozumiałaś.
                          > W zasadzie wszyscy, a sprawdzałam w sieci dość dokładnie, klepią to samo, zupeł
                          > nie bezmyślnie.

                          W zasadzie, to też bym mogła Cię obrazić, właśnie w tym momencie, bo tak się składa, że nie czytałam ani słowa o tym filmie nigdzie, dopiero chyba tę notę na AleKino, kiedy film oglądałam wcześniej a - łał! - siama na to wszystko wpadłam - dla mnie to jest jak realizm magiczny, to jest moje własne pierwsze bezpośrednie skojarzenie, już po paru kadrach być może. Zresztą nawet na sztywno i trzeźwo - nie sposób temu zaprzeczyć. Są tam i inne kwestie, tylko po co się rozpisywać, skoro do wątku filmowego i tak mało kto zagląda, mało kto te filmy ogląda a nie rozmawia nikt?
                          Tak więc, mogłabym też tu Cię obrazić, tylko co mi z tego przyjdzie? - mi osobiście nic.
                          Nara.
                        • tad9 Re: ......OT? 16.03.11, 18:11
                          Nie daj się Kocia., walcz o swoje prawa!

                          www.youtube.com/watch?v=q7iXcKKpdx0
                          • easz Re: ......OT? 16.03.11, 18:20

                            Naiwny miś. Nie martw się, Kocia sobie świetnie da radę i bez Twojego fałszywego dopingu. Tak jak i teraz sobie radzi, odgrywając się jak sądzę za jakieś zaszłości okołotroliczne z zeszłego roku. Niektórzy wcale nie są tak bezmyślni, jak się innym może wydawać.
              • easz Re: ...... 15.03.11, 21:11
                kocia_noga napisała:

                > no wstydze sie. jeden dzien schylkowosci i tyle teraz trza bedzie odkrecac...

                Oj, jakoś nie widzę, żebyś się za bardzo wstydziła.
                Nic o tym nie pisałam, nie znam żadnego środowiska, a raczej warszawką nazywam postawę pewnych ludzi, którą w skrócie określiłam - akcentowanie swojej warszawskości i plotkarskie, antykobiece zainteresowania - m.in.
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,123197766,123249900.html?f=212&w=123197766&a=123249900&wv.x=0
                Naprawdę nie czujesz tego? Języka itp. Skoro wyczuwasz wagę np. końcówek cechujących płciowo, to takie stwierdzenia dwuznaczne i ciężkie tym bardziej?
                Wstydź się, wstydź! <jęzooooor!>
          • kocia_noga Re: ...... 15.03.11, 17:29
            tad9 napisał:

            > kocia_noga napisała:
            >
            > > Ty się od Bene odwal, krytykować mogę ja, ponieważ ją kocham lubię i szan
            > uję.
            >
            > ja też ją kocham lubię i szanuję i dlatego niechciałbym, żeby pogrążyła się w u
            > padku. Może razem przemówimy jej do serca...
            >
            >

            Ty nie pisz tu takich rzeczy, bo się omal nie udławiłam ciasteczkiem.
            Lepiej uklęknij i zmów paciórek za swoich kolegów z Młodzieży Wszechpolskiej, bo do serca, a tymbardziej rozumu...ech.
    • facet123 Re: Śladem pajderka 17.03.11, 14:49
      > zastanawiając się nad sprawą, do kogo adresują swoje hasła feministki

      No właśnie to bardzo ciekawa kwestia, fundamentalna wg mnie dla całego feminizmu jak i szerzej: dla całego ruchu wolnościowego, promującego tolerancję: "Do kogo w ogóle adresowane są hasła wolnościowe" ?

      Twierdzę (pisałem już kiedyś o tym), że tego typu hasła adresowane są do pewnej mniejszości, a przynajmniej jest sens je adresować do tej mniejszości bo reszta ich poprostu nie zrozumie. Mniejszości która reprezentuje wyższy poziom wrażliwości społecznej, umiejętność spojrzenia na kwestie społełeczne z bardziej obiektywnej perspektywy (a nie swojej interesownej i subiektywnej), mniejszości uwolnionej od tradycyjnego kulturowego warunkowania. Są to ludzie zdolni do krytycznego spojrzeia na kulturę, a nie tranktujący jej jako absolutystyczny pewnik. Wsystko to wymaga większych zdolności, że tak powiem, umysłowych, a przynajmniej większej elastyczności (często uważanej za wyznacznik inteligencji).
      Inaczej mówiąc do elit.
      Chodzi mi o to, że większość ludzi zawsze będzie przyjmować to co się im daje raczej bezkrytycznie tak długo jak zaspokaja to ich podstawowe popędy. Większość zawsze będzie ulegać populizmowi, zaspokajać swoje potrzeby w sposób dostateczny poprzez bezrefleksyjną konsumcję, unikać jakichkolwiek wyróżniających się czy bardziej wymagających idei i światoglądów.
      W przypadku feminizmu sprowadza się to do tego, że model patriarchalny z całą swoją dyskryminacją i wyznaczaniem ról poprostu odpowiada większej części kobiet (i mężczyzn) i poszkodowana przez niego jest mnieszość - i to o prawa tej mniejszości feminizm walczy.
      Analogicznie jest zresztą z walką o tolerancję wobez wszelkich mniejszości - dojrzałe, cywilizowane społeczeństwo powinno szanować prawa mniejszości mimo tego, że na "chłopski rozum" można by tą mniejszość olać, "bo przecież jest ich mniej".

      Nieporozumienie wynika z tego, że feminizm z powodu swojej nazwy sugeruje, że walczy o prawa wszystkich kobiet, które muszą być jakoś poszkodowane skoro ktoś walczy o ich prawa. Tymczasem jest to walka o prawa tych kobiet (mężczyzn zresztą też) którym nie odpowiada wiekszościowy model - reszta będzie w najlepszym wypadku nie przeszkadzać, a co bardziej prawdopodobne unosić się, że przecież one nie są poszkodowane w żaden sposób - działa tu cały szereg psychologiczych mechanizmów, racjonalizacji itd... wiadomo o co chodzi - nawet jawną dyskryminację płacową dużo kobiet potrafi sobie zracjonalizować i twierdzić, że jest to sprawiedliwe.

      Podsumowując - feminizm, czy chce tego czy nie, walczy o lepszą sytuację tych kobiet które stać na to żeby zauważyć, że są poszkodowane.
      • kocia_noga Re: Śladem pajderka 17.03.11, 17:43
        Przy takim rozumieniu faktycznie nie potrzeba dzielić P.T. adresatów ze względu na płeć.
        Skoro hasła mają apelować do tych myślących i wrażliwych, co dostrzegają interes wspólnoty w obronie praw jednostek, są i nie są petenckie. Są, bo jednak starają się namówić ludzi do zmiany, albo do podjęcia jakichś konkretnych decyzji (np "więcej żłobków, mniej armii"), a nie są, bo nie apelują do łaski tylko dobrej woli.
        Ponieważ przeczytałam ostatnio dwie podobne wypowiedzi zarzucające manifom postawę petencką i roszczeniową, chciałam się do tego jakoś ustosunkować. Pomógł facet :))
        • facet123 Re: Śladem pajderka 18.03.11, 07:59
          > Ponieważ przeczytałam ostatnio dwie podobne wypowiedzi zarzucające manifom
          > postawę petencką i roszczeniową

          Ja nie zarzucam feminizmowi postawy petenckiej i roszczeniowej. Wręcz przeciwnie. To znaczy jasne jest, że każdy ruch głoszący potrzebę jakichś zmian może zostać oskarżony o postawę roszczeniową (w końcu rości sobie jakieś prawa), ale nie o takie znaczenie chyba chodziło.
          Dla mnie postawa roszczeniowa to stawianie wymagań których nie sposób uzasadnić niczym innym niż lenistwem. Wymagań których spełnienie w żaden sposób nie uzdrawia spraw społecznych i państwowych, a wręcz szkodzi bo uczy bezradności. Przeykładowymi roszczeiowymi postawami są np: walka o przywileje emerytalne, wyższe renty, lepszą słuzbę zdrowia bez zgody na jakiekolwiek reformy itp...
          Feminizm natomiast i ogólnia walka o prawa dyskryminowanych to walka o podstawowe prawa człowieka. Zapewnienie tych praw świadczy o poziomie cywilizacyjnym państwa i dojrzałości społecznej - tego typu "roszczenia" nie są petenckie.



          • kocia_noga Re: Śladem pajderka 18.03.11, 09:04
            Generalnie chodzi wciąż o to samo - takie przemodelowanie systemu, żeby zaspokoić jaknajwięcej potrzeb jaknajwiększej liczby jego członków, przy czym trzeba się liczyć z tym, że niektórzy członkowie mają potrzebę zachowania status quo, albo odmienną wizję zmian i hasła skierowane do wszystkich wzbudzają w nich reakcję obronną.
            • facet123 Re: Śladem pajderka 18.03.11, 09:56
              > Generalnie chodzi wciąż o to samo - takie przemodelowanie systemu, żeby zaspoko
              > ić jaknajwięcej potrzeb jaknajwiększej liczby jego członków

              No tak prosto nie jest. Przecież żeby spełnić potrzeby większości mozna by zupełnie olać mniejszości.

              > hasła skierowane do wszystkich wzbudzają w nich reak cję obronną.

              To jest normalne i naturalne (w biologicznym sensie). Na szczęście kultura zachodnia, a zwłaszcza europejska kładzie duży nacisk na prawa jednostki. Dzięki temu jakoś tam rozumiemy i godzimy się na to żeby poświęcić cześć naszych praw w imię praw mniejszości i w imie walki z dyskryminacją.

              Ja tu jednak czały czas twierdzę (i nie wiem czy się z tym zgadzasz czy nie, bo nie stwierdzasz tego bezposrednio), że feminizm to właśnie taka walka o prawa mniejszości - mniejszości kobiet i meżczyzn którym nie odpowiada model wiekszościowy.
              • kocia_noga Re: Śladem pajderka 18.03.11, 10:33
                facet123 napisał:

                > > Generalnie chodzi wciąż o to samo - takie przemodelowanie systemu, żeby z
                > aspoko
                > > ić jaknajwięcej potrzeb jaknajwiększej liczby jego członków
                >
                > No tak prosto nie jest. Przecież żeby spełnić potrzeby większości mozna by zupe
                > łnie olać mniejszości.

                Sama większość to mniej niż większość + mniejszość.

                • facet123 Re: Śladem pajderka 22.03.11, 10:06
                  Ok, ale ciągle nie wiem, czy zgadzasz się się z moją tezą, że feminizm to walka o prawa pewniej mniejszości.
                  • kocia_noga Re: Śladem pajderka 22.03.11, 10:22
                    facet123 napisał:

                    > Ok, ale ciągle nie wiem, czy zgadzasz się się z moją tezą, że feminizm to walka
                    > o prawa pewniej mniejszości.

                    Chodzi ci o te kobiety i męŻczyzn którzy źle się czują lub nieodnajdują się w patriarchalnych schematach?
                    Nie wiem, czy jest nas mniejszość, ale może być i tak.
                    Zawsze osób aktywnych i gotowych podjąć ryzyko jest mniej niż biernych oczekiwaczy na mannę z niebios.
                    • facet123 Re: Śladem pajderka 22.03.11, 15:04
                      > Chodzi ci o te kobiety i męŻczyzn którzy źle się czują lub nieodnajdują się w patriarchalnych
                      > schematach? Nie wiem, czy jest nas mniejszość, ale może być i tak.

                      Ja jestem o tym przekonany. I to nie tylko z obserwacji swojego bezpośredniego otoczenia (które jako wykształcone, niezależne i tak stanowi awangardę w tej dziedzinie), ale również z tego co widać po naszej prasie, mediach, rodzaju marketingu jaki się sprawdza, politykach jacy są wybierani w demokratycnych wyborach, nastawieniu do tematów takich jak wolność tolerancja, religia, tradycja, rodzina, dzieci...
                      Wiekszość (może nie przytłaczająca, ale solidna) doskonale czuje się w patriarchalno-tradycjonalistycznym sosie, a nawet jeśli część jest obiektywnie przez taki układ poszkodowana (zarówno kobiet jak i mężczyzn), to są oni tak bardzo nim uwarunkowani, że szybciej odgryzą sobie kończynę niż przyznają się do tego.

                      > Zawsze osób aktywnych i gotowych podjąć ryzyko jest mniej niż biernych oczekiwa
                      > czy na mannę z niebios.

                      To prawda, ale ci którzy chcą podejmować ryzyko i walkę to poprostu jeszcze mniejsza część mniejszości o jakiej pisałem.
            • jael53 Re: Śladem pajderka 18.03.11, 10:02
              Zdziwicie się... młodzi (tak od matury licząc) mają już takie osobliwe rozumienie "roszczeniowości", że ono nie tylko obejmuje dochodzenie swoich praw - ono się do tego właśnie sprowadza!
              Bardzo pięknie (czyli paskudnie) wyłazi to przy (durnej skądinąd) okazji formalnego języka prawa; gdy tylko mowa o "roszczeniach" ( np. odszkodowawczych czy alimentacyjnych), zaraz się zaczynają wątpliwości, czy to nie jest "umacnianie postaw roszczeniowych".
              • kocia_noga Re: Śladem pajderka 18.03.11, 10:36
                Zgadza się. Każdy w jakimś okresie życia chciałby żyć jak młody Budda, w świecie bez starości, nieszczęścia, śmierci, chorób.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja